niewinny flirt,a zdrada-czy to powód do zazdrości?

12.03.04, 01:00
witam
Pytanie proste: czy rozmowa z inną kobietą i flirtowanie w czasie niej (ale
takie dla zabawy) to zdrada ? czy mozna byc o to zazdrsnym?
    • envi Re: niewinny flirt,a zdrada-czy to powód do zazdr 12.03.04, 01:07
      można,sam jesteś
      • voodooman Re: niewinny flirt,a zdrada-czy to powód do zazdr 12.03.04, 01:25
        nie, nie jestem i to , ze sie pytam , nie znaczy ze sam tak robię!
    • kini Re: niewinny flirt,a zdrada-czy to powód do zazdr 12.03.04, 08:12
      Pewnie może wywołać ukłucie zazdrości, ale to jeszcze nie zdrada!
      • Gość: prion Re: niewinny flirt,a zdrada-czy to powód do zazdr IP: *.acn.waw.pl 12.03.04, 08:43
        Jak jade tramwajem do pracy z porannym wzwodem, i motorniczy nagle
        zahamuje tak, ze moj kutas znajdzie sie w tylku stojacej przede mna
        paniusi, to jest zdrada, czy jeszcze nie?
        • kini Re: niewinny flirt,a zdrada-czy to powód do zazdr 12.03.04, 08:46
          Skoro masz taką przypadłość, to może powinieneś zmienić nicka na Priap?
    • babik Re: niewinny flirt,a zdrada-czy to powód do zazdr 12.03.04, 08:38
      A ja właśnie ubóstwiam flircik i nie uważam tego za powód do zazdrości.
      Czy to , że jestem żonaty ma oznaczać , że nie wolno mi rozmawiać w sposób
      lekko frywolny z innymi kobietami ?? Przecież jestem facetem :)))))
      Moja żona to akceptuje , chociaż często z lekką ironią pyta się "czy dobrze się
      bawiłem".
      I zaznaczam , że ja kobiecie też nie odmawiam prawa do lekkiego flirtu.
      • kini Re: niewinny flirt,a zdrada-czy to powód do zazdr 12.03.04, 08:41
        Mam dokładnie to samo zdanie :)
    • blanchet Re: niewinny flirt,a zdrada-czy to powód do zazdr 12.03.04, 08:48
      nie można byc o to zazdrosnym, żeby być zazdrosnym druga polowa musialaby o
      tych flirtach wiedzieć czyli być przez flirtującego informowaną- w stylu-
      flirtowałam dziś sobie z tym i tym- tak się zazwyczaj nie robi i nie robi sie
      też tak że flirtuje sie w obecności własnego partnera.
      ja sobie flirtuję on sobie flirtuje- ale nie robimy tego w swojej obecności i
      namiętnie się o tym nie informujemy
      flirt to po prostu taka gra towarzyska- relaks jednym słowem.
      • aktin Re: niewinny flirt,a zdrada-czy to powód do zazdr 12.03.04, 09:15
        W gronie moich znajomych jest gość, który w obecności swojej żony flirtuje ze
        wszystkimi kobietami dookoła, ją zupełnie ignorując.
        Uwierzcie mi, że kiedy przyszła kolej na "uwodzenie" mojej osoby czułam się
        nieswojo, a wręcz było mi głupio. Co za palant - pomyslałam i wyszłam.
    • doniamurena Re: niewinny flirt,a zdrada-czy to powód do zazdr 12.03.04, 09:11
      Jeśli wszystkie zainteresowane strony wiedzą o tym, że to dla zabawy, to nie ma
      powodu do zazdrości. Można być zazdrosnym, ale po co i czy nie szkoda czasu na
      tak jałowe i nieprzyjemne uczucia?
    • malenka Re: niewinny flirt,a zdrada-czy to powód do zazdr 12.03.04, 09:34
      Zdrada to to nie jest. Ale ja np. poczulabym sie troche zazdrosna, gdyby moj
      facet flirtowal z inna kobitka (zwlaszcza, gdyby robil to przy mnie!) W koncu
      bedac w jakims zwiazku chcemy sie czuc atrakcyjni itd.
    • envi Re: niewinny flirt,a zdrada-czy to powód do zazdr 12.03.04, 18:13
      a ja jestem cholernie zazdrosna i muszę mieć prawo wyłączności.W mojej
      obecności spojrzenie na inną kobietę jest powodem do awantury,hehe.
      • voodooman hehehehe 12.03.04, 18:55
        no co do kłótni zgadzam, sie ...
        a flirty pozostawmy tym, którzy są samotni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja