czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoju?

23.06.10, 00:07
mam problem i nie wiem kto ma racje

mieszkam w pokoju z inna dziewczyna
ona jest skowronkiem, ja jestem sowa

przed wspolnym zamieszkaniem obie wiedzialysmy, ze tak wlasnie funkcjonujemy


ale ja nie spodziewalam sie jednego:
ostatnio mam duzo pracy i zdarzalo mi sie zarywac noce
siedze wtedy spokojnie przed komputerem i pisze
do tego mam wlaczona malutka lampke

jesli musze sie ruszyc, to staram sie to robic najciszej jak to mozliwe

niestety dla niej to niewystarczajace
nie moge robic NIC

najwyrazniej najmniejszy szelest jest dla niej niedopuszczalny
a juz polmrok budzi ja jak swiatlo latarki wymierzone prosto w oczy


czy ona ma prawo wypraszac mnie w takiej sytuacji z pokoju? albo "zmuszac" do
kladzenia sie o okreslonej porze?

wydaje mi sie, ze ja zachowuje generalne normy wspolzycia z druga osoba, a to
ona przechodzi w skrajnosci


skoro wiedziala jaka osoba jestem, to dlaczego ze mna zamieszkala? (ja nie
spodziewalam sie az tak skrajnej postawy z jej strony) dlaczego mam teraz
ustepowac, gdy formalnosci zalatwione a meble i rzeczy przewiezione?

dlaczego taka osoba w ogole zdecydowala sie na mieszkanie z kims w pokoju?
    • jan_hus_na_stosie Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 00:11
      następnym razem jak się będzie czepiać to powiedz jej niech się wali i pokaż
      środkowego palca, a najlepiej zamieszkaj sama w pokoju lub zmień współlokatorkę

      jeden uśmiech za dobrą radę się należy
    • cafem Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 00:37
      Wyprosic Cie nie moze, ale nie wiem, ile wytrzymasz jej wzdychanie i
      marudzenie, kiedys chcesz poczytac/pouczyc sie...

      Mieszkalam z taka jedna na poczatku studiow przez niecaly semestr, w
      koncu ona sie wyprowadzila.
      Typ niereformowalny. Mnie obarczala wina za nieprzespana noc (kladla
      sie spac przed 9!), za zawalony egzamin itp.
      Od tamtej pory pokoj wynajmowalam tylko sama:)
      • malazosiakasia Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 00:42
        cafem napisała:

        > Wyprosic Cie nie moze,

        wlasnie to zrobila
        stad moj post na forum


        odmowilam, tlumaczac, ze potrzebuje dostepu do internetu (bo potrzebuje), a w
        innym miejscu w mieszkaniu technicznie nie jest to mozliwe do zrealizowania
        • cafem Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 00:44
          Ale jak widac wrocilas, skoro dostep do netu masz:)

          Wyprowadz sie. Albo Ty, albo ona, tak sie nie da zyc. Wykonczycie
          sie psychicznie.
          • malazosiakasia Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 00:46
            cafem napisała:

            > Ale jak widac wrocilas, skoro dostep do netu masz:)
            >

            nie wyszlam wcale
            tlumaczac sie tak jak napisalam

            • cafem Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 00:51
              No i dobrze.
              Ale i tak ktos musi sie wyprowadzic, bo sie pozabijacie;)
              • ola.42 odwróćmy role 23.06.10, 19:07

                Ty chcesz spać ,Ona urzęduje w nocy i przeszkadza Ci,co robisz?
                • malazosiakasia Re: odwróćmy role 23.06.10, 22:43
                  ola.42 napisała:

                  >
                  > Ty chcesz spać ,Ona urzęduje w nocy i przeszkadza Ci,co robisz?

                  problem jest inny

                  nie dopuscilabym do takiej sytuacji

                  albo mieszkalabym sama
                  albo bym to znosila
        • jamesonwhiskey Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 14:36
          co to znaczy technicznie nie do zrealizowania ?
          • malazosiakasia Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 22:42
            jamesonwhiskey napisał:

            > co to znaczy technicznie nie do zrealizowania ?
            jesli o polnocy dostaje nakaz do opuszczenia pokoju, a kabel od sieci siega mi
            do biurka i lozka, to za bardzo nie mam mozliwosci skoczyc do sklepu i kupic
            dluzszy, a zaraz potem go zamontowac
            • d.o.s.i.a Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 24.06.10, 17:28

              > jesli o polnocy dostaje nakaz do opuszczenia pokoju, a kabel od
              sieci siega mi
              > do biurka i lozka, to za bardzo nie mam mozliwosci skoczyc do
              sklepu i kupic
              > dluzszy, a zaraz potem go zamontowac

              Ciekawe po co Ci ten internet po polnocy. I ciekawe, ze malpa by
              pewnie wpadla na to, ze kabel mozna kupic w ciagu dnia... Tylko Ty
              sie zastanawiasz.
    • lolcia-olcia Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 00:54
      Jak nakryłaś ją na bzykanku to może wyprosić, a tak to nie może;p
    • zaklopotana87 Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 01:04
      Współczuję Ci - to jakaś neurotyczka!

      Nie zwracaj na nią uwagi... Traktuj ją jak powietrze, nie reaguj absolutnie na
      nic... :)
      Jeśli nie masz możliwości się wyprowadzić albo jej "zmienić", naucz się mieszkać
      jakbyś była sama w pokoju :)
    • marianna_listopadowa Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 07:38
      kup jej opaskę na oczy do spania oraz zatyczki do uszu
      • malazosiakasia Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 10:01
        marianna_listopadowa napisała:

        > kup jej opaskę na oczy do spania oraz zatyczki do uszu
        opaske na oczy ma
        • jan_hus_na_stosie Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 10:07
          malazosiakasia napisała:

          > opaske na oczy ma

          :>
          • malazosiakasia Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 10:11
            jan_hus_na_stosie napisał:

            > malazosiakasia napisała:
            >
            > > opaske na oczy ma
            >
            > :>
            no tak

            wlasnie o to chodzi

            ona sie poswieca i opaski kupuje (to jest ustepstwo z jej strony), a ja
            bezczelna nie mam zamiaru pokoju opuscic
    • sex_april druga strona medalu? 23.06.10, 08:06
      forum.gazeta.pl/forum/w,384,112935846,112935846,jak_pozbyc_sie_wspollokatorki_.html
      • malazosiakasia Re: druga strona medalu? 23.06.10, 10:01
        sex_april napisała:

        > forum.gazeta.pl/forum/w,384,112935846,112935846,jak_pozbyc_sie_wspollokatorki_.html
        >
        >
        malo czytelny ten przekaz
        • mumia_ramzesa Re: druga strona medalu? 23.06.10, 10:10
          Co jest malo czytelne? Badz asertywna: masz prawo przebywac w tym pokoju i jesli
          zachowujesz sie faktycznie tak, jak opisalas to Twoja kolezanka jest nadwrazliwa
          i powinna zamieszkac sama. Nie wierze, ze ktos ma tak plytki sen, ze przeszkadza
          mu szum typowego komputera. Poza tym do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic. Znam
          osobe, ktora kiedys nie mogla zasnac poza domem i nauczyla sie.
          • malazosiakasia Re: druga strona medalu? 23.06.10, 10:15
            mumia_ramzesa napisała:

            Nie wierze, ze ktos ma tak plytki sen, ze przeszkadz
            > a
            > mu szum typowego komputera.
            ja wierze, bo to widze

            jak jej sie kilka razy udalo zasnac, to sie budzila przy mojej probie wstania z
            lozka (a na milosc boska, sloniem nie jestem i tez sie staralam wstawac powoli i
            cicho)

            dlatego mam problem
            gdzie sa granice?
            i czy ja mam obowiazek (wynikajacy z ogolnych norm spolecznych, a nie sympatii
            do niej, bo tej nie ma) naginac w takiejc sytuacji swoje zachowanie do jej potrzeb?
            • mumia_ramzesa Re: druga strona medalu? 23.06.10, 10:21
              Zastanawiam sie gdzie ona sie wychowywala? W wielkim pustym palacu?
          • a1ma Re: druga strona medalu? 23.06.10, 10:16
            > Nie wierze, ze ktos ma tak plytki sen, ze przeszkadza
            > mu szum typowego komputera. Poza tym do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic. Znam
            > osobe, ktora kiedys nie mogla zasnac poza domem i nauczyla sie.

            Owszem, bywa tak.
            Mój mąż - od 9 lat się nie przyzwyczaił, przeszkadza mu tukanie w klawisze w
            drugim pokoju (sic!), zapalona lampka nocna za drzwiami, odsłonięte okno o 6
            rano - wtedy po prostu nie śpi. Niestety, czasem nie da się nic z tym zrobić i
            widzę, jaka to męczarnia. Ale wiedząc o tym, należało ustalić takie sprawy
            wcześniej ze współlokatorką, bo to nie jest normalne, standardowe wymaganie.
            • malazosiakasia Re: druga strona medalu? 23.06.10, 10:21
              a1ma napisała:

              > Owszem, bywa tak.
              > Mój mąż - od 9 lat się nie przyzwyczaił, przeszkadza mu tukanie w klawisze w
              > drugim pokoju (sic!), zapalona lampka nocna za drzwiami, odsłonięte okno o 6
              > rano - wtedy po prostu nie śpi. Niestety, czasem nie da się nic z tym zrobić i
              > widzę, jaka to męczarnia. Ale wiedząc o tym, należało ustalić takie sprawy
              > wcześniej ze współlokatorką, bo to nie jest normalne, standardowe wymaganie.
              >

              dla meza bym sie spac kladla
              dla przyjaciolki takze
              nawet dla dobrej kolezanki


              ale nie dla osoby, ktora zamiast postawic sprawe jasno wije sie, jeczy i wzdycha
              - a ja mam sie domyslac o co chodzi

              a potem arbitralnie mi oswiadcza, ze skoro ona przez kilka nocy "ustepowala", to
              teraz moja kolej na wyniesienie sie z pokoju


              moze najpierw trzeba ustalic definicje "ustepowania"?
              • a1ma Re: druga strona medalu? 23.06.10, 10:27
                Wiesz, dla męża też się nie bardzo da, choćbym chciała ;)
                Nie zmieni się takich przyzwyczajeń, on kładzie się przed północą i wstaje ok. 8
                rano, ja koło 2 w nocy i wstaję 9-10. Ja wcześniej nie zasnę, on nie może dłużej
                spać. Ale nie hałasujemy, nie włączmy światła, kiedy drugie śpi i co
                najważniejsze - nie mieszkamy w jednym pokoju.
              • permanentne_7_niebo Re: druga strona medalu? 24.06.10, 13:36
                Za to ona buszuje, robi rumor w lazience, otwiera szafy, suszy włosy
                suszarką jak Ty chcesz rano pospać! Też ją wyproś:)
            • malazosiakasia Re: druga strona medalu? 23.06.10, 10:36
              a1ma napisała:

              > Ale wiedząc o tym, należało ustalić takie sprawy
              > wcześniej ze współlokatorką, bo to nie jest normalne, standardowe wymaganie.
              >
              ja nie wiedzialam
              wiedzialam tylko, ze generalnie chodzi spac wczesniej niz ja
              dla mnie oczywiste bylo, ze nie wlacze w takiej sytuacji muzyki itp.

              oczywistym nie bylo, ze ja tez mam sie o tej porze klasc spac
        • mumia_ramzesa Re: druga strona medalu? 23.06.10, 10:16
          Porozmawiaj z nia i znajdzcie razem rozwiazanie. Powiedz, ze wymuszanie na Tobie
          zmiany sposobu funkcjonowania jest niemozliwe, wiec niech zaproponuje inne
          rozwiazanie. Chyba zadna strona nie chce konfliktu?
          • malazosiakasia Re: druga strona medalu? 23.06.10, 10:23
            mumia_ramzesa napisała:

            > Porozmawiaj z nia i znajdzcie razem rozwiazanie. Powiedz, ze wymuszanie na Tobi
            > e
            > zmiany sposobu funkcjonowania jest niemozliwe, wiec niech zaproponuje inne
            > rozwiazanie. Chyba zadna strona nie chce konfliktu?
            konflikt chyba juz jest :/
            • mumia_ramzesa Re: druga strona medalu? 23.06.10, 10:36
              Ale nie chcecie jego eskalacji (ach jakie piekne slowo!)?
              • malazosiakasia Re: druga strona medalu? 23.06.10, 10:41
                mumia_ramzesa napisała:

                > Ale nie chcecie jego eskalacji (ach jakie piekne slowo!)?
                to jest osoba, ktora unika konfrontacji (ach jakie piekne slowo)

                do tego ma pewne sklonnosci do bycia cierpietnica i pozostawania niereformowalna
                pod wieloma wzgledami

                to nie jest pierwszy raz, kiedy swiat ma obowiazek sie do niej dostosowac


                ja asertywna byc potrafie, ale ciezko mi to przychodzi
                a jeszcze gorzej jest jesli mam przed soba kogos, kto z miejsca uwaza, ze "mnie
                sie nalezy"

                dlatego te nasza wspolna rozmowe jakos ciezko mi sobie wyobrazic :(

                co ja jej powiem?
                • malazosiakasia Re: druga strona medalu? 23.06.10, 10:42
                  malazosiakasia napisała:

                  > mumia_ramzesa napisała:
                  >
                  > > Ale nie chcecie jego eskalacji (ach jakie piekne slowo!)?
                  > to jest osoba, ktora unika konfrontacji
                  jak ognia lub innego kataklizmu
                  • mumia_ramzesa Re: druga strona medalu? 23.06.10, 10:47
                    Powiedz jej: musimy odbyc meska rozmowe ;-) Nie bedzie miala wyjscia. A co
                    powiedziec? To, co tutaj napisalas.
            • baba67 Re: druga strona medalu? 23.06.10, 10:39
              Bezmyslna panna powinna wynajac z kims sobie podobnym. Jej wymagania sa z
              czapy.Decydujac sie na mieszkanie z kims trzeba zdawac sobie sprawe z
              nedogodnosci i swoich ograniczen a nie oczekiwac ze wszyscy beda jasnie pannie
              ustepowac. Niech kupi sobie zatyczki, lotnicze "okulary" do spania i ludzi nie
              terroryzuje. A najlepiej niech krolewna postara sie o kase i zamieszka sama.
    • jack20 Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 11:02
      trafilas na neurotyczke cierpiaca na bezsennosz.
      to chyba sie ciezko leczy, bo chorych w pölsce jest 35% w tym 60% to
      kobiety. wyprosic cie nie ma prawa i to ona powinnasie leczyc.
      Zachowuj sie normalnie a ona sie wyprowadzi sama bo cisnienia nie
      wytrzyma.
    • kadfael Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 11:39
      No sorry, ale noc jest okresem kiedy większośc ludzi spi. I jeśli
      ona ma rano iśc do pracy, to ja się jej nie dziwię.
      Nie ma innego wyjścia - musisz sobie znależc osobe, która ma tryb
      zycia podobny do Ciebie. I tyle.
      • malazosiakasia Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 11:57
        kadfael napisała:

        > No sorry, ale noc jest okresem kiedy większośc ludzi spi.

        a co to ma tak naprawde do rzeczy?


        I jeśli
        > ona ma rano iśc do pracy, to ja się jej nie dziwię.
        > Nie ma innego wyjścia - musisz sobie znależc osobe, która ma tryb
        > zycia podobny do Ciebie. I tyle.

        ja musze?
        ja teoretycznie nie mam zadnego problemu
      • cafem Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 12:01
        Moja wspollokatorka kladla sie spac najpozniej o 9. Rowniez w
        weekendy.
        Przez caly semestr nie wyszla ani razu do knajpy czy kina.
        Uczelnia, rycie, spanie. Uczelnia, rycie, spanie... Porazka:/
        • kadfael Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 18:14
          No wiesz o 9, to jednak jest mała róznica. :) Ale gdyby ktoś mi
          łaził w nocy po pokoju, to choć jestem wyjątkowo spokojny człowiek -
          utłuklabym!!! :D
          A serio po prostu pomyslałabym jednak o innym lokatorze.
    • stokrotka_beauty Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 12:04
      ona nie ma takiego prawa! ty tez mozesz jej powiedziec, ze kręci sie po pokoju jak Ty spisz i co?? wyprosisz ją?? nie!
    • niebieski_lisek Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 12:13
      Kurcze, ale wszyscy są tolerancyjni... To nie jest jednostkowy incydent,
      wielokrotnie siedzisz długo w nocy. Ciekawe czy jakby twoja koleżanka budziła
      ciebie o 5 nad ranem to nie miałabyś ochoty jej wyprosić z pokoju. Między 22 a 6
      jest cisza nocna, więc moim zdaniem to ty powinnaś dostosować się do koleżanki a
      nie na odwrót. Zastanawia mnie dlaczego mieszkacie razem, skoro się nie lubicie
      i przeszkadzacie sobie. Tak trudno znaleźć nowy pokój/mieszkanie?
      • malazosiakasia Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 12:22
        niebieski_lisek napisała:

        Między 22 a
        > 6
        > jest cisza nocna,

        nie robie imprez
        nie spraszam ludzi do domu
        nie slucham metalu
        nie uprawiam zwierzecego seksu


        ergo
        zachowuje cisze nocna
        • niebieski_lisek Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 12:49
          > nie uprawiam zwierzecego seksu

          A ja myślałam że to kwestia kultury żeby w obecności osób postronnych tego nie
          robić, a nie ciszy nocnej :) To co opisałaś to cisza nocna jeśli ktoś mieszka w
          osobnych mieszkaniach czy pokojach. Jak się dzieli pokój to te kwestie są dość
          delikatne i muszą odpowiadać obydwu osobom, nie mieszkasz tam sama. Ponowie
          pytania: jeśli ona budziła by cię o 5 rano, bo jest rannym ptaszkiem to też było
          by ok? i dlaczego nie możesz się wyprowadzić/poprosić ją o wyprowadzkę skoro się
          nie lubicie?
          • malazosiakasia Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 22:47
            niebieski_lisek napisała:

            > > nie uprawiam zwierzecego seksu
            >
            > A ja myślałam że to kwestia kultury żeby w obecności osób postronnych tego nie
            > robić, a nie ciszy nocnej :)
            ;P

            Jak się dzieli pokój to te kwestie są dość
            > delikatne i muszą odpowiadać obydwu osobom,

            a taka delikatna sprawe rozwiazuje sie poprzez rozzloszczenie sie i wydanie
            polecenia innej osobie, aby sie wyniosla?

            Ponowie
            > pytania: jeśli ona budziła by cię o 5 rano, bo jest rannym ptaszkiem to też był
            > o
            > by ok?

            tak jak napisalam wyzej: nie wpakowalabym sie w taka akcje

            ona budzi mnie rano, ale ja zasypiam i nie ma problemu
            jesli mialabym z tym problem, to mieszkalabym sama


            i dlaczego nie możesz się wyprowadzić/poprosić ją o wyprowadzkę skoro si
            > ę
            > nie lubicie?

            nie musze specjalnie lubic osoby, z ktora mieszkam
            wazne, abysmy sobie na glowe nie wchodzily

            przyjaciol mam poza mieszkaniem
    • mayamaya123 Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 12:22
      moim zdaniem po 1:
      wspolnie mieszkajace tak rozne typy zawsze oznaczaja problemy, pozniej lub
      wczesniej.

      ale po 2:
      jezeli ona wprowadzila sie druga i jezeli rzeczywiscie jasno i
      wyraznie zostalo powiedziane,ze ty jestes sową
      plus co z tego wynika to
      uwazam,ze dziewczyna nie ma absolutnie zadnego prawa teraz robic fochow.
      Widzialy galy co braly. Powiedz jej to, zawsze moze sobie zmienic mieszkanie jak
      jej to przeszkadza.

      Ja mieszkajac w Krakowie gdzie chętnych na sensowne mieszkanie jest multum,
      miała kilka razy takie sytuacje, tzn. zawsze jasno i szczerze mowie jaki mam
      tryb zycia( tzn. praca zmianowa i wynikajace z tego ucizliwosci)i mowie "nie
      przeszkadza Ci to?" ludzie,jak im zalezy na chacie zawsze powiedza,ze to ok, a
      potem dopiero wychodzily ich pretensje. Dziecinada.
      • malazosiakasia Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 12:27
        mayamaya123 napisała:

        > ale po 2:
        > jezeli ona wprowadzila sie druga i jezeli rzeczywiscie jasno i
        > wyraznie zostalo powiedziane,ze ty jestes sową
        plus co z tego wynika to
        > uwazam,ze dziewczyna nie ma absolutnie zadnego prawa teraz robic fochow.
        > Widzialy galy co braly. Powiedz jej to, zawsze moze sobie zmienic mieszkanie ja
        > k
        > jej to przeszkadza.
        tak to tez widze :/
        • mayamaya123 Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 12:35
          to pogadaj z nia wprost, powiedz,ze nie bedziesz sie wynosic z pokoju a jak az
          tak bardzo jej to przeszkadza, to powinna przemyslec kwestie dalszego mieszkania
          razem. Trudno sie mowi.
          Absolutnie nie neguje,faktu, iz komus nawet sam fakt wlaczonego komputera moze
          przeszkadza,sama tak mam,ale jeżeli ktos sie juz zdecydowal na mieszkanie z
          osoba o innym rytmie dobowym to musiał sie z tym liczyc a pretensje moze miec do
          samego siebie.
      • wloczykijcom Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 17:59
        Zgadzam się z tobą. W tej sytuacji totalnie się nie dobrały. Co ciekawe też
        jestem typem nadwrażliwej osoby. Abym mogła spać musi być cicho i ciemno.
        Stopery w uszach to standard. To u mnie rodzinne- tata ileś lat nie wysypiał
        się, gdy spał razem z mamą. Jakiś czas temu dał spokój walce z wiatrakami i śpi
        sam ;-)
        Jak ja zamieszkałam sama, problemy ze snem również zniknęły jak ręką odjął.

        Do autorki postu: bardzo możliwe, że nie będziecie w stanie razem mieszkać. A
        twojej współlokatorce proponowałabym zamieszkać w "jedynce". Znam zjawisko z
        autopsji: ciągłe zmęczenie i niewyspanie potrafi dobić. Nie twierdzę, że jesteś
        temu winna. Jeśli faktycznie jest aż tak wrażliwa, to prawie każdy współlokator
        by jej przeszkadzał. Ważne, by żyć swoim życiem. Jak się nie da razem, to
        osobno. Proste.
    • white.apple Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 12:43
      00:07 ostatnio mam duzo pracy i zdarzalo mi sie zarywac noce

      10:31 dla meza bym sie spac kladla
      dla przyjaciolki takze
      nawet dla dobrej kolezanki


      Dla kogoś bliskiego kładłabyś się spać, a robota leżałaby odłogiem? Wątpię. I to
      jest jak najbardziej normalne! Jak koleżance przeszkadza to, że siedzisz po
      nocach to powiedz jej grzecznie, że będzie musiała poszukać nowego lokum.
    • postponed Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 12:47
      wina leży jak zwykle pośrodku. ja mam bardzo mocny sen, nie przeszkadza mi ani
      hałas ani światło. ale za to mój mąż się budzi jak w łazience kichał
      automatyczny odświeżacz, czasami się z niego śmieje, że on chyba wcale nie śpi
      tylko leży i udaje ;) więc jest możliwe, żeby komuś przeszkadzało Twoje 'ciche'
      uczenie się.
      • malazosiakasia Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 22:50
        postponed napisała:

        > wina leży jak zwykle pośrodku. (...) więc jest możliwe, żeby komuś
        przeszkadzało Twoje 'ciche'
        > uczenie się.

        ja widze, ze jej przeszkadza i tego nie kwestionuje w zaden sposob

        wkurza mnie tylko sytuacja, w ktorej osoba dorosla, znajaca swoje i moje
        zwyczaje, zataila pewne fakty, a teraz fochami chce mna dyrygowac
    • d.o.s.i.a Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 12:51
      Czego wlasciwie oczekujesz? Ze kolezanka bedzie zarywala noce po to,
      zebys Ty mogla sobie posiedziec po polnocy na kompie i poklepac na
      forum? Sorry, ale Twoje posty pisane sa b. pozno w nocy, wiec ja sie
      nie dziwie, ze jej to przeszkadza.

      Sorry, ale nie wierze, ze nie mozna dojsc do jakiegos kompromisu
      szanujac siebie nawzajem. Mozecie ustalic, ze siedzisz przy kompie
      do 22, a potem sie przenosisz do innego pomieszczenia. Przynajmniej
      jak wrocisz nawet o 2 w nocy jest szansa, ze ona juz bedzie wtedy
      spala.

      Jezeli siedzisz przy tym kompie noc w noc do 2 w nocy, to to jest
      przegiecie.
      • mumia_ramzesa Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 12:58
        > jak wrocisz nawet o 2 w nocy jest szansa, ze ona juz bedzie wtedy
        > spala.

        Ale sie obudzi i nie bedzie mogla ponownie zasnac. Z tego co tu napisano wynika,
        ze to jakis typ cierpietnika. Nie porozmawia otwarcie o problemie tylko cierpi w
        ciszy probuje wywolac wyrzuty sumienia (ze np jak nie dostala piatki na
        egzaminie to czyjas wina).
        • d.o.s.i.a Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 13:10
          Od tego ludzie sa, zeby sie dogadac z poszanowaniem wlasnych
          zwyczajow.

          Dla mnie mieszkanie z kims w jednym pokoju to hardcore, bo
          wypracowanie kompromisu jest bardzo trudne i NIE DA sie zrobic tego,
          bez poswiecenia z obu stron. Jesli obie Panie mysla, ze nie beda
          musialy sie ani ciutke dostosowac, ani tyci popuscic to nie ma rady -
          nie moga mieszkac ze soba.

          Uwazam, ze kompromisem jest ustalenie, ze np. o 22 autorka opuszcza
          pokoj, gasi swiatlo i ma wszystko przygotowane do spania, tak, ze
          jak przyjdzie o 2 w nocy to tylko kladzie sie cicho do lozka, nie
          zapala swiatla itp. Wspolokatorka godzi sie z tym, ze moze zostac na
          chwile obudzona, ale to chyba ok, bo z reguly ludzie inaczej reaguja
          na takie rozbudzenie, gdy juz spali, a inaczej jak nie spia juz od 4
          godzin, bo ktos stuka w klawiature.

          Sorry, ale jak sie z kims mieszka, to opcja nieskrepowanej pracy do
          poznych godzin nocnych zwyczajnie odpada, bo niby kiedy ta druga
          osoba ma sie wyspac?

          Z kolei o 6 rano role sie odwracaja. Wspolokatorka powinna miec juz
          przygotowane wieczorem np. ubranie, zeby jak najszybciej z pokoju
          sie "ewakuowac".

          To sie naprawde da zrobic. Pisze to jako osoba mieszkajaca w
          akademiku z 2 innymi osobami w tym samym pokoju przez 4 lata! Przez
          ten czas pamietam tylko jeden konflikt wlasnie z dziewczyna, ktora
          uczyla sie do 2 w nocy, a mnie swiatlo przeszkadzalo. Stanowczo
          polecilam jej cichacz i kwestia sporna sie rozwiazala.
          • mumia_ramzesa Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 13:25
            > Od tego ludzie sa, zeby sie dogadac z poszanowaniem wlasnych
            > zwyczajow.

            Zgadzam sie, sama to wyzej napisalam.
            A jak sie nie da dogadac to trzeba sie rozstac.
          • malazosiakasia Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 22:59
            d.o.s.i.a napisała:

            > Dla mnie mieszkanie z kims w jednym pokoju to hardcore,
            dla mnie nie

            przynajmniej dotad tak nie bylo



            i NIE DA sie zrobic tego,
            > bez poswiecenia z obu stron.

            jesli widze, ze komus przeszkadza moje zachowanie albo wolalby, zebym
            zachowywala sie inaczej
            a ta osoba mnie szanuje i otwarcie mowi o co jej chodzi, to dla mnie (rozsadne)
            zmodyfikowanie swoich zwyczajow nie jest ogromnym problemem
            a juz na pewno nie jest poswieceniem, bo najzwyczajniej lubie takich ludzi i
            lubie, gdy jestem w stanie im "pomoc"

      • malazosiakasia Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 22:55
        d.o.s.i.a napisała:

        > Czego wlasciwie oczekujesz? Ze kolezanka bedzie zarywala noce po to,
        > zebys Ty mogla sobie posiedziec po polnocy na kompie i poklepac na
        > forum? Sorry, ale Twoje posty pisane sa b. pozno w nocy, wiec ja sie
        > nie dziwie, ze jej to przeszkadza.

        sorry, ale komp mialam przed nosem i go wykorzystalam

        skoro sie zdenerwowalam o polnocy, to o polnocy weszlam na forum i napisalam post

        nastepnym razem przeczekam cisze nocna i nastawie sobie budzik na 6, zeby zadac
        pytanie na forum


        > Sorry, ale nie wierze, ze nie mozna dojsc do jakiegos kompromisu
        > szanujac siebie nawzajem.

        mozna, wiem o tym z doswiadczenia

        mieszkalam juz ze skowronkiem
        cudna osoba
        potrafilysmy sie z soba dogadac, choc kompletnie sie roznilysmy


        tylko, ze wtedy kazda z nas potrafila sie odezwac i normalnie powiedziec o co
        jej chodzi


        a nie ze jedna dusi cos w sobie, a potem nagle wybucha i ta druga ma sie w
        jednej chwili dostosowac, bo pannie wlasnie w tej sekundzie skonczyla sie
        cierpliwosc i jej sie odwidzialo siedzenie cicho



        > Jezeli siedzisz przy tym kompie noc w noc do 2 w nocy, to to jest
        > przegiecie.
        pierwszy post: "ostatnio mam duzo pracy i zdarzalo mi sie zarywac noce"
        • d.o.s.i.a Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 24.06.10, 01:48
          > skoro sie zdenerwowalam o polnocy, to o polnocy weszlam na forum i napisalam
          post> nastepnym razem przeczekam cisze nocna i nastawie sobie budzik na 6, zeby
          zadac pytanie na forum

          O widzisz, jak chcesz to potrafisz zrozumiec w czym jest problem. Tak, wlasnie
          chodzi o to, zebys przeczekala cisze nocna. Bingo.

          > tylko, ze wtedy kazda z nas potrafila sie odezwac i normalnie powiedziec o co>
          jej chodzi

          Nie za wygodna jestes? Doskonale wiesz, ze przeginasz. Ale to Twoja
          wspolokatorka ma zaszczycic Cie rozmowa i uprzejmym przedstawieniem wniosku o
          szanowanie jej ciszy nocnej? No zastanow sie przez chwile.

          Naprawde nie skumalas wczesniej o co chodzi? Bo z tego co piszesz wynika, ze
          dobrze wiesz, ze przesiadujesz nocami na kompie i jej to przeszkadza, ale wolisz
          doprowadzac do konfrontacji i koszmarnej atmosfery niz po prostu przyznac sie do
          bledu i odpuscic.

          > pierwszy post: "ostatnio mam duzo pracy i zdarzalo mi sie zarywac noce"

          Tak, oczywiscie. Zarywasz noce na forum raczej.
          Do czego potrzebny Ci internet o 2 w nocy? I dlaczego nie pomyslisz, ze Twoja
          kolezanka ROWNIEZ zarywa noce. Przez Ciebie.
      • permanentne_7_niebo Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 24.06.10, 13:50
        A skąd jesteś i ile bulisz za wynajem? Jak z Wa-wy/okolic to ja z
        Tobą zamieszkam. W nocy mogę siedzieć, rano konia z rzędem temu, kto
        mnie obudzi ;)
        Jestem aspołeczna, nie spraszam ludzi do domu. W nocy czytam książki
        (nie na głos), czasem coś piję, albo sikam.
        Dla mnie możesz siedzieć.
        • malazosiakasia Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 24.06.10, 15:27
          permanentne_7_niebo napisała:

          > A skąd jesteś i ile bulisz za wynajem? Jak z Wa-wy/okolic to ja z
          > Tobą zamieszkam. W nocy mogę siedzieć, rano konia z rzędem temu, kto
          > mnie obudzi ;)
          > Jestem aspołeczna, nie spraszam ludzi do domu. W nocy czytam książki
          > (nie na głos), czasem coś piję, albo sikam.
          > Dla mnie możesz siedzieć.

          :D
          dzieki
          niestety obecnie nie z Warszawy

          ale moze niedlugo....
          jesli znajde tam cos sensownego i bede potrzebowala kogos do pary to sie odezwe :D
    • iminlove Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 17:24
      Nie ma prawa.
      Ja mieszkałam kiedyś z laską, która twierdziła, że bałagan na MOIM
      biurku ją denerwuje i nie pozwala się skupić jak się uczy, więc
      WYMAGAŁA ode mnie, abym ten bałagan sprzątała.
      To nic, że był to bałagan jedynie w obrębie mojego biurka, a jak
      obie przy tych biurkach siedziałyśmy to byłyśmy skierowane do siebie
      plecami, tak więc wcale na moje biurko patrzeć nie musiała...
      • katharsisss Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 18:09
        Jakby ja dzieliła pokój z syfiarzem, to też bym wymagała porządku. Co z tego, że
        Twoje biurko, jak stoi we wspólnum pomieszczeniu. Łóżka też nie ścielisz
        argumentując tym, że jest Twoje?? Sorry, ale z bałaganem to do jedynki.
        • iminlove Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 20:28
          A widziałaś kiedyś ten bałagan na moim biurku? Nie? To nie
          wypowiadaj takich wartościujących sądów.
          Laska była w typie tych potwornie pedantycznych. A to oznacza, że
          przeszkadzały jej rozłożone na tym biurku książki i zeszyty.
          Sama w zasadzie w ogóle się nie uczyła, więc trudno jej było
          zrozumieć tę moją potrzebę korzystania z biurka.
          • mumia_ramzesa Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 22:50
            Powinna popracowac jakis czas w jednym pokoju z kilkoma facetami. :-D
            Kubek z zaplesnialymi fusami, zaschniety talerz po obiedzie, masa papierow i na
            to wszystko jeszcze malowniczo rzucony recznik. Nawet ja nie wytrzymalam i
            zasugerowalam uzytkownikowi biurka, ze moze by cos z tym zrobic.
            • iminlove Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 24.06.10, 11:46
              No cóż, z facetami mieszkałam później i był czas, że bałam się po
              prostu wejść do łazienki... ale to już zupełnie inna historia:) Mimo
              wszystko wolę największy bałagan z osobą, która zna granice
              pomiędzy "moje biurko" a "twoje biurko" niż idealny porządek ze
              stukniętą pedantką.
              Dziewczyna na przykład potrafiła przyjść po zajęciach do mieszkania,
              wejść do pokoju, ja mam cicho puszczoną muzykę na laptopie, no więc
              widzę, że ona przychodzi, to przełączam sobie muzykę na słuchawki.
              Co robi moja współlokatorka? Puszcza jakąś techniawkę, na cały
              regulator. Skutecznie zagłuszała to co leciało mi w słuchawkach...
              Skończyło się na tym, że gdy przyjechałam z domu spakować się i
              zabrać swoje rzeczy, zobaczyłam kartony z moim dobytkiem już
              spakowane i wystawione na korytarz. W pokoju mieszkał już jej
              chłopak.
      • malazosiakasia Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 23:04
        iminlove napisała:

        > Nie ma prawa.
        > Ja mieszkałam kiedyś z laską, która twierdziła, że bałagan na MOIM
        > biurku ją denerwuje i nie pozwala się skupić jak się uczy, więc
        > WYMAGAŁA ode mnie, abym ten bałagan sprzątała.

        podobna akcje tez juz mialam

        rozgrywana aluzjami i subtelnym wzdychaniem

        moje lozko nie pasuje do pokoju i psuje jej estetyke pomieszczenia

        i nie chodzi o to, ze nie scielam go i zostawiam burdel
        chodzi o to, ze jedyna dopuszczalna forma lozka jest rozkladana na noc "sofa", a
        ja mam zwyczajna drewniana rame z materacem w srodku

        dlaczego to jest nieestetyczne? dopytywac nie mialam sily
        pozostanie to chyba dla mnie zagadka do konca zycia
        • d.o.s.i.a Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 24.06.10, 01:52
          O prosze, 23, a Ty dalej klepiesz na forum...
    • ella.87 Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 23.06.10, 17:25
      Jedziecie po lasce, ale chyba nie wiecie jak to jest.

      Ja też mam tak, że najmniejsze źródło światła wali mi po oczy jak lampka
      skierowana w twarz. Nie jestem w stanie zasnąć, jeżeli dziewczyna po drugiej
      stronie pokoju ma włączonego laptopa, nie mówiąc o lampce nocnej (na szczęście
      dźwięki mi nie przeszkadzają). Ja wstaje o 6 rano, więc chodzę spać zazwyczaj ok
      północy. Ona generalnie nie wstaje, więc siedzi czasami do 3.00 w nocy. To jest
      problem, bo naprawdę często chodzę niewyspana przez jej siedzenie po nocach. Ale
      można się dogadać i jeśli ja mam jutro ważny dzień, to ona ma obowiązek iść spać
      razem ze mną, albo wyjść sobie z laptopem np. do kuchni, jeśli ona robi coś
      ważnego, ja nie robię afery, najwyżej odeśpię to w dzień (o dziwo w dzień
      światło mi nie przeszkadza;p).
      Skoro wy nie możecie tego problemu rozwiązać, to może nie to jest problem, a po
      prostu nie dogadujecie się.
      • anais_66 Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 24.06.10, 02:54
        Znamy tylko wersję jednej strony, która przecież nie musi mieszkać
        z "upierdliwą" wspólokatorką, która w nocy chce spać (co za głupi
        pomysł :D). Wyprowadź się, jeśli tak Ci źle. Gdyby mi ktoś szurał w
        pokoju, w życiu bym nie zasnęła.
        P.S. Mieszkacie w akademiku? Jeśli nie, to co to za pomysł, żeby
        dzielić z kimś pokój?
    • takajatysia Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 24.06.10, 08:30
      A ja uważam, że jesteś wkurzona i chcesz żeby ona całkowicie ustąpiła
      Tobie. W końcu Twoje klikanie po nocy jest normalne, a to że ona chce
      iść spać o 9 już nie...

      Twoja wina jest dokładnie taka sama jak jej. Też przeszkadzasz
      współlokatorce, też nie zastanowiłaś się przed wprowadzeniem się, że
      Twoje nocne zwyczaje mogą jej przeszkadzać. Wina jest ta sama po
      obu stronach.


      Moja rada to jak najszybciej przestać razem mieszkać, bo dojdzie w
      końcu do rękoczynów ;)
    • ingeborg Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 24.06.10, 11:36
      może tobie sie tylko zdaje ze jestes taka cicha? ogolnie przyjete
      normy wspolzycia spolecznego mowia ze w nocy sie spi. jesli ktos ma
      jak wiekszosc ludzi do pracy/szkoly na 8 to zeby przespac te
      przepisoe 8h musi isc spac miedzy 22 a 23, po tym czasie lazenie po
      pokoju, walenie w klawiature i palenie swiatla uskuteczniaj sobie w
      innym pokoju. naprawde musisz byc podpięta do netu 24h/d, nie mozez
      sobie tak ulozyc pracy zeby po 22/23 robic w drugim pokoju rzeczy
      nie wymagające internetu? jesli chcecie dalej mieszkac razem to
      zalatwcie sobie bezprzewodowy internet tak zeby odbieral we
      wszystkich pmieszczeniach.
      • permanentne_7_niebo Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 24.06.10, 14:02
        eee a nie da się kabla dłużdzego podłączyć?
    • lewelina Re: czy wspollokatorka moze mnie wyprosic z pokoj 24.06.10, 22:41
      Mieszkałam nie w pokoju ale w mieszkaniu z dziewczyną, która wracała z pracy o
      17tej, jadła, kładła się spać i wstawała o 3 w nocy i zaczynała sprzątać,
      odkurzać, gotować obiad, prać itp. Mimo kilkukrotnego zwracania jej uwagi do
      niej nie docierało, że nie jest normalną rzeczą odkurzać o 4tej i trzy pozostałe
      osoby w mieszkaniu plus sąsiedzi chcą spać o tej porze. Z uporem maniaka
      twierdziła, że ona ma taki tryb życia i nam nic do tego. Dopiero groźba eksmisji
      trochę pomogła. Także nie zawsze rozmowy przynoszą skutek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja