Maz kaze mi sie odchudzac

    • rzeka.chaosu Wrzuć zdjęcie 28.06.10, 09:24
      osoby o podobnej budowie ciała. Ocenimy czy faktycznie mąż ma rację.

      Moim zdaniem motywacją do schudnięcia (jeśli tego faktycznie potrzebujesz)
      powinno być zdrowie, a nie widzimisię męża.
      • alpepe Re: Wrzuć zdjęcie 28.06.10, 11:39
        ta, na forum Moda niektóre forumki piszą o sobie, zgodnie z prawdą zresztą, że
        są nieco przy kości, a klakierki: nie, no, ty szczuplusia jesteś itp. A zdjęcie
        swoje.
    • papapapa.poker.face Re: Maz kaze mi sie odchudzac 28.06.10, 12:04
      to sie odchudzaj, w koncu z mezem sie kochasz i jemu masz sie podobac.
      fajny facet, ktory tyje i robi sie amorficzny, automatycznie przestaje
      mi sie podobac. trzymaj reke na pulsie :P
    • ogabignac Re: Maz kaze mi sie odchudzac 29.06.10, 22:11
      No nie wiem. Ja nie mam problemu bo mnie moja słucha.
    • aga_i_oli Re: Maz kaze mi sie odchudzac 30.06.10, 00:05
      Mój mąż po prawie 10 latach małżeństwa przytył o 18-20kg. Przed ważył 62-64 teraz 82-84 (172cm). Nie jestem zadowolona :( Jednak nie jest to dla mnie powód do rozwodu. Po prostu facet nie jest taki sexi jaki może być. Ja w tym samym czasie urodziłam 2 dzieci i wagi nie zmieniłam 54kg (158cm), tylko brzych już nie taki :(
    • cioccolato_bianco Re: Maz kaze mi sie odchudzac 30.06.10, 08:14
      a Ty byś mu nie wypominała brzuszka, gdyby miał nagle większy? może
      to zwykła torska - tak, o wygląd partnera też, ale i o jego zdrowie.
    • atrynity Re: Maz kaze mi sie odchudzac 30.06.10, 12:00
      Ludziom czasem po prostu brakuje trochę taktu. Nie ma nic gorszego, niż osobie
      świadomej, że powinna zrzucić kilka kilo "dowalać" między oczy...
      Wtedy budzi się jakaś taka podświadoma przekora - niestety szkodliwa, i z tej
      złości człowiek je jeszcze więcej...
      Mój mi marudził marudził marudził.... Sam jest chudzielec, niemal anorektyk - i
      próbowałam mu uświadomić, że czułby się strasznie,gdybym codziennie mu mówiła,
      że powinien pójść na siłownie bo ma nie takie proporcje... ale tak nie mówię -
      no i jakoś to do niego nie docierało... Faceci czasem są odporni... i pozbawieni
      empatii... a spróbuj skrytykować takiego za cokolwiek... wooooo człowieeeku ;P
      no ale nic ;) moje drogie ;) przez życie idziemy SAME - czy się Wam to podoba
      czy nie. i SAME jesteśmy za siebie odpowiedzialne.

      W związku z tym, ze nie mogłam się patrzeć na swoje zdjęcia a i coraz ciężej mi
      było ze wszystkim, po prostu olałam faceta i postanowiłam zrobić coś dla siebie
      ;) Zmotywowały mnie też koleżanki, które schudły baardzo dużo... No i.... od
      dłuższego czasu nie mogłam nic fajnego sobie kupić... bo.. jak musiałam
      przymierzać rozmiar 42 to po prostu odpadałam... (a miałam w szafie jeszcze
      kilka rzeczy rozmiar 36....)

      zobaczyłam ogłoszenie o programie odchudzającym ... i..... udało się ;)

      Mój facet w ogóle we mnie nie wierzył, nie wierzył, ale... nie jest to dla mnie
      żadna nowość... rzadko kto we mnie wierzy (poza może obcymi ludźmi, których
      spotykam w pracy i przyjaciółmi którzy znają mnie ze starych bardziej
      dynamicznych czasów), na szczęście sama wiem, że jak chcę potrafię wszystko -
      tylko... żeby się chciało chcieć ;) Także... mina jego - bezcenna ;P ;)
      udowodniłam mu tylko jak mało o mnie wie..., akurat gość poznał mnie w takim
      sobie okresie dziwnym mojego życia... ;)

      odchudź się dla siebie :)
      dla swojego samopoczucia, postaw sobie cele i zrealizuj razem z dietetykiem ;)
      Tylko to jest ważne ;) dla nikogo innego odchudzać się nie ma sensu ;D
      i ciesz się swoim widokiem w lustrze a także powłóczystymi spojrzeniami jego
      kolegów :P i facetów na ulicy ;P ;)
      i pomyśl sobie, że ta pozycja w małżeństwie się wcale nie liczy ;)
      liczy się głównie Twój uśmiech ;)
      bo Ty żyjesz swoim życiem ;) natomiast z małżeństwem to jest baaardzo różnie ;)
      oczywiście życzę, żeby było cudownie ;D
      ale swojemu szczęściu pomóż sama ;D
    • mhr-cs Re: Maz kaze mi sie odchudzac 30.06.10, 12:26
      nie wyobrazam sobie
      ze kobieta,
      po takiej rozmowie
      jest dalej z nim,
    • corregidor Re: Maz kaze mi sie odchudzac 30.06.10, 20:41
      A ja lubię babeczki które są tu i tam zaokrąglone :)))))
      Nie daj się
    • kalam07 I bardzo dobrze! 01.07.10, 08:45
      Nie ma nic gorszego niż tłusta (a przez to sfrustrowana) baba.

      https://www.sadistic.pl/pics/l55zo3.jpg
      • haldeman79 Zdefiniuj pojęcie tłusta? 01.07.10, 11:26
        kalam07 napisał:

        > Nie ma nic gorszego niż tłusta (a przez to sfrustrowana) baba.
        >
        > https://www.sadistic.pl/pics/l55zo3.jpg

        Intryguje mnie również czy pojęcie frustracji pochodzi z faktu, że kobieta jest
        tłusta czy raczej, że ktoś ją za taką uważa?
        • marinellla PORozmawiAJ z nim o tym 01.07.10, 18:17
          powiedz mu, że Ci przykro/że Cię wkurza/że Cię nie motywuje w ten
          sposób

          jeśli chcesz/powinnaś schudnąć, niech Ci kupi karnet na basen:)
    • 1azali.ja on cie traktuje jak trofeum na pokaz 02.07.10, 00:14
      nic z tego nie bedzie, rzuc go.
    • koelscher Re: Maz kaze mi sie odchudzac 02.07.10, 23:53
      No, zmusza cie, bo pewnie, qrwa, tlusta jestes jak swinka.
      k-r


      realjaponka napisała:

      > Czy powinnam sie bac o swoja pozycje w malzenstwie? Nie jestem otyla, jedynie
      > troche kraglejsza, ale ksztalt ciala proporcjonalny, po prostu wszedzie
      > troszke wiecej. Maz nie mowi wprost, ale sugeruje, zebym tego nie jadla, tego
      > tez nie, zebym nie przytyla... przykro mi i z tej przykrosci mam ochote na
      > czekolade! o ironio... wcale mnie to nie motywuje do odchudzania... czy
      > powinnam sie bac o swoja przyszlosc?
    • mhr-cs Re: Maz kaze mi sie odchudzac 04.07.10, 10:37
      realjaponka napisała

      > powinnam sie bac o swoja przyszlosc?

      dlaczego?
      o jaka przyszlosc?
      jak nie ma milosci
      to czy schudniesz
      czy nie
      on cie opusci,
      twoja przyszlosc
      lezy w twojej rece,




    • swinia_i_cham Re: Maz kaze mi sie odchudzac 04.07.10, 11:40
      > Czy powinnam sie bac o swoja pozycje w malzenstwie? Nie jestem otyla, jedynie
      > troche kraglejsza, ale ksztalt ciala proporcjonalny, po prostu wszedzie
      > troszke wiecej.

      gdyby tak bylo, to napisalabys wprost: mam x cm wzrostu, waze y, wymiary mniej wiecej zzz. Takie ogólniki opierające się na Twoim subiektywnym poczuciu (lub oszukiwaniu sie?) co jest otyloscia a co nie - nie daja nam mozliwosci oceny, a dodatkowo sugeruja ze jednak otyla jestes...

      Pytanie mam takie: Twoja waga zmienila sie znaczaco od czasu zamazpojscia? Czy caly czas jest tak samo?

      Jezeli sie zmienila - facet zenil sie z kobieta ktora mu sie podobala. Jezeli mu sie przestaje podobac z uwagi na wzrost wagi, to facet nic na to nie poradzi. Seks bedzie gorszy, inne baby beda bardziej kuszace.

      Nie odchudzac sie tylko dupe w troki i na silownie, obciac weglowodany i jest z sensem. Mozna spokojnie gubic 1-2 kg miesiecznie.
    • ten_co_ma_racje ciesz się że masz spoko męża 04.07.10, 17:19
      Widać troszczy się o wasze małżeństwo i zależy mu na tym żeby mieć atrakcyjną
      żonę, a nie chodzić do agencji.
      • mhr-cs Re: ciesz się że masz spoko męża 05.07.10, 11:32
        to odpowiedz,
    • agawomen38 Re: Maz kaze mi sie odchudzac 06.07.10, 18:21
      Jednym słowem realjaponka masz męża palanta .Nie dawaj się , bo z opisu
      wyglądasz na pewno pięknie i tak kobieco.. . Ciekawa jestem jak wygląda twój mąż
      , bo kim jest to już wiem .
Pełna wersja