angie3101
27.06.10, 12:47
Witam wszystkich,
zdecydowałam się założyć ten wątek, gdyż potrzebuję opinii osób
postronnych,wątek wkleiłam też na FM, z nadzieją na poznanie opinii panów,ale
kobiece zdanie również mile widziane;)
Otóż: Jakiś czas temu poznałam pewnego mężczyznę, całkiem przypadkiem,
zaiskrzyło od razu, zaczęliśmy się spotykać. W trakcie dowiedziałam się, że on
jest świeżo po rozstaniu z narzeczoną...niczego sobie nie obiecywaliśmy, po
prostu fajnie spędzaliśmy czas razem. Niestety w trakcie okazało się, że
jednak sprawa z byłą partnerką nie jest do końca zamknięta. Ja się wycofałam,
nie chciałam być "misiem-pocieszycielem", ani brnąć dalej w relacje z kimś,
kto ma nieuporządkowane uczucia. To tak w skrócie.
Przez dłuższy okres czasu nie mieliśmy ze sobą żadnego kontaktu na moją
prośbę. I myślałam, że sytuacja na tym się zakończy. Ale się nie zakończyła,
gdyż po pewnym czasie od naszego pożegnania ów pan znów pojawił się w moim
życiu przepraszając i błagając o drugą szansę...Byłam sceptyczna, ale dałam
się namówić w myśl zasady, że dopóki nie spróbuję to się nie przekonam....I
przez około półtora miesiąca było bardzo dobrze, układało nam się świetnie w
każdej dziedzinie. Aż pewnego dnia dowiaduję się, że on dłużej tak nie może
(?), że nie chce mnie krzywdzić (?), że jestem cudowna, ale zasługuje na kogoś
lepszego itp.itd. Doznałam małego szoku, nie powiem, bo spadło to na mnie jak
bomba...poprzedniego dnia było super, a nazajutrz dowiaduję się takich
rewelacji...
Pierwsze podejrzenie było takie, że na arenę znowu wkroczyła eks...podejrzenie
się potwierdziło. Co jednak nie przeszkodziło temu panu zawracać mi dalej
głowę, mimo iż wiedział, że ma drugą i ostatnią szansę...A i tak ją zmarnował.
W związku z powyższym zastanawiam się czy nowo poznana kobieta, zaraz po
długim związku, jest zawsze antidotum na byłą partnerkę, takim
misiem-pocieszycielem....?
Czuję się nieco rozżalona, ciężko mi to wszystko poukładać, stąd moja prośba o
Wasze komentarze, może czyjeś spojrzenie "z boku" rozjaśni mi nieco tę sytuację...
Pozdrawiam :)