bezrobotny chłopak mojej córki

06.07.10, 21:30
Witam.Chciałabym sie podzielić swoim problemem na forum.Chodzi o chłopaka
mojej 20letniej córki.On ma 24lata studiuje zaocznie i w zasadzie poza tym
nie robi tylko się obija całymi dniami...Nigdy nie pracował,pracy żadnej nie
szuka twierdząc,że jeszcze się w życiu dość napracuje.Z tego co wiem to ta
nauka też mu raczej kiepsko idzie.Córka też studiuje na 1 roku(dziennie do
tego dorywczo pracowała)Ja poprostu nie chce żeby ona się wiązała z tym
facetem,który jest wg.mnie totalnym nieudacznikiem.Owszem poznałam go jet miły
sympatyczny kulturalny ale jest strasznym leniem bez żadnych ambicji i własnej
inicjatywy,żyjącym z dnia na dzień.Utrzymują go matka,która nie widzi nic
złego,że utrzymuje dorosłego synka.Nie chce żeby moja córka wiązała się z kimś
takim.Ona jest w nim ślepo zakochana.Nie wiem jak jej "wybić"ten związek z
głowy?Spotkałyście sie z taką sytuacją w swoim życiu?Jak mam postąpić?Co zrobić?
    • zeberdee24 Re: bezrobotny chłopak mojej córki 06.07.10, 21:43
      Za mniej więcej 2-3 lata Twoja córka go rzuci jeżeli się facet nie zmieni. Ładny
      leń bez ambicji podoba się tylko młodziutkim dziewczynom, potem koleś spadnie w
      okolice samego dołu pod względem atrakcyjności:)
    • vandikia Re: bezrobotny chłopak mojej córki 06.07.10, 21:53
      jeśli jest ślepo zakochana, to nic nie zrobisz, możesz tylko uwagami
      zrazić ją do siebie
      pozostaje iśc na kolanach w sierpniu do Częstochowy modląc się o ich
      rozstanie
      miły, kulturalny ale do życia to się nie nadaje
      • lonely.stoner Re: bezrobotny chłopak mojej córki 06.07.10, 21:59
        zaprowadzic do lekarza zeby przepisal jakas dobra antykoncepcje i pouczyc ze
        dzieci bociaz nie przynosi, zeby sobie z nim dzieciaka nie strzelila, a poza tym
        to nic nie mozsesz zrobic. Twoja corka to dorosla kobieta juz jest, czy ci sie
        podoba czy nie, i zadne zakazy czy nakazy nic nie pomoga, to nie te czasy hehe.
        • jan_hus_na_stosie Re: bezrobotny chłopak mojej córki 06.07.10, 22:32
          lonely.stoner napisała:

          > Twoja corka to dorosla kobieta juz jest, czy ci sie
          > podoba czy nie, i zadne zakazy czy nakazy nic nie pomoga, to nie te czasy hehe.


          można wyrzucić z domu i wydziedziczyć, po jakimś czasie jak życie da jej w dupę
          sama wróci skruszona ;D



          Dobra, to tylko żart bo jeszcze niektórzy gotów pomyśleć, że to rada na serio ;)
          • baba67 Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 14:37
            Jedyne co mozesz zrobic, to nie dopuscic do tego ze sie z min na powaznie
            wiazala. Chociaz ...jakby zamieszkali razem i okazaloby sie ona pada na pysk a
            chlop oglada tv lub gra na kompie a kasa pochodzi tylko od niej to w try miga by
            sie odkochala. Dobra wiadomosc jest taka ze ona z niego wyrosnie. Pierwsze
            zauroczenie minie, pojawia sie porownania do facetow kolezanek i uczucia sila
            rzeczy ochlodna.
            Zabranianie i przekonywanie nie ma sensu moze sz co najwyzej uswiadomos corce
            ze nie bedziesz jej dziecka bawila co ja zniecheci do prokreacji i rozstanie
            bedzie duzo latwiejsze i bez komplikacji.
    • real.nutka25 Re: bezrobotny chłopak mojej córki 06.07.10, 21:57
      To straszne.Jak na swoj wiek ten chlopak jest dziecinny- w jego
      wieku ,zyje bez celu.Pani corka zmarnuje sobie zycie bedac z nim.Co
      za przyszlosc ich czeka.Tez znalam takiego chlopaka i bylam w szoku,
      ze tak mozna myslec, a wlasciwie nie myslec.Niech Pani corka sie w
      to nie pakuje,On sie nie zmieni,to w duzej mierze wina jego rodzicow
      • jan_hus_na_stosie Re: bezrobotny chłopak mojej córki 06.07.10, 22:27
        real.nutka25 napisała:

        > To straszne.Jak na swoj wiek ten chlopak jest dziecinny- w jego
        > wieku ,zyje bez celu.


        ja w jego wieku przesiadywałem godzinami w BUWie i IKRowskiej bibliotece ale to
        jakoś lasek nie kręciło :)
    • pochodnia_nerona Re: bezrobotny chłopak mojej córki 06.07.10, 22:00
      Może nie jest też aż tak tragicznie, jak to matka opisuje. Ostatecznie mamusie
      zazwyczaj chciałyby samych arcyksiążąt za zięciów ;-)Ten, który nie dorasta do
      modelu, jest be. Może trochę, droga mamo, przesadzasz? A jeśli nie, to coś
      napiszę: mój, kiedy go poznałam, też nie miał pracy i miał ukończoną szkołę
      zawodową. Teraz ma pracę, a i w edukacji poczynił postępy. Wszystko może się
      wyprostować, a jeżeli z gościa faktycznie taki leser, to mądra panna go zostawi.
    • skarpetka_szara Re: bezrobotny chłopak mojej córki 06.07.10, 22:03

      A jaki jest Ojciec Twojej corki? I jaka byla ich relacjia?
    • stary_prawiczek A przystojny chociaż? 06.07.10, 22:04
      Bo jak przystojny to chętne zawsze się znajdą
      • zrozpaczona46 Re: A przystojny chociaż? 06.07.10, 22:09
        Ja nie wierze,że on sie kiedyś zmieni i wydorośleje.Nie wiem co córka w nim
        widzi,ale jeżeli będą razem ja nie zamierzam utrzymywać ich obu!Widze,że dla
        niego praca i jakiekolwiek zawodowe ambicje nie mają żadnego znaczenia.Córka
        naiwnie twierdzi,że się zmieni jak skończy studia...
        • secondmysza Re: A przystojny chociaż? 06.07.10, 22:15
          Nic nie zrobisz. Zresztą, jak nie chcesz mieć w córce wroga, to
          odpuść. Jak się chłopak nie zmieni, to sama go rzuci. Ani się
          obejrzysz.
          • jan_hus_na_stosie Re: A przystojny chociaż? 06.07.10, 22:19
            no chyba, że zanim go rzuci to z nim zaciąży ;)
        • deodyma Re: A przystojny chociaż? 07.07.10, 07:42

          zrozpaczona46 napisała:

          > Ja nie wierze,że on sie kiedyś zmieni i wydorośleje.Nie wiem co
          córka w nim
          > widzi,ale jeżeli będą razem ja nie zamierzam utrzymywać ich obu!
          Widze,że dla
          > niego praca i jakiekolwiek zawodowe ambicje nie mają żadnego
          znaczenia.Córka
          > naiwnie twierdzi,że się zmieni jak skończy studia...



          czy Twoja corka pracuje?
          w jakiej miejscowosci mieszkacie i jak tam wyglada sytuacja na rynku
          pracy?
    • silic Re: bezrobotny chłopak mojej córki 06.07.10, 22:31
      >Utrzymują go matka,która nie widzi nic
      > złego,że utrzymuje dorosłego synka.

      Ty pewnie nie widzisz niczego złego w tym, że utrzymujesz dorosłą córeczkę.
      • malam74 Re: bezrobotny chłopak mojej córki 06.07.10, 22:39
        No sorki, ale różnica jest kolosalna między studentem dziennym a zaocznym...
        Zgadzam się z przedmówcami: nic nie zrobisz. Musisz przeczekać. 24 lata to
        niedługo te studia skończy i córka przejrzy na oczy.
        • jan_hus_na_stosie Re: bezrobotny chłopak mojej córki 06.07.10, 22:44
          malam74 napisała:

          > Musisz przeczekać. 24 lata to
          > niedługo te studia skończy i córka przejrzy na oczy.

          jeśli jest dobry w łóżku i potrafi nieźle bajerować to to przejrzenie na oczy
          może się przeciągnąć w czasie na wiele, wiele lat :]
        • vijet Re: bezrobotny chłopak mojej córki 06.07.10, 22:54
          Daj kobieto córce spokój, niech robi, co się jej podoba. Co innego,
          gdyby gościu ją traktował w niedobry sposób, a co innego, gdy jest
          leniem. Jego sprawa. Jak Twoja córeczka będzie chciała dostatniego
          życia, niech sama sobie na nie zarobi. Znając życie i tak za rok-dwa
          zmieni się jej stosunek do chłopaka, kto wie, może częściowo z
          powodu pieniędzy. Na razie niech się cieszy życiem, nic złego się
          nie dzieje.

    • gazetowy.mail Re: bezrobotny chłopak mojej córki 06.07.10, 22:50
      Jeśli Twoja córka jest taka mądra jak uważasz a chłopak leser to
      chyba wszystko dobrze się skończy. Jeśli córka da się wykorzystać i
      będzie utrzymywać nieroba to znaczy, że nie jest taka świetna jak
      myślisz. Ale to już dorosła kobieta. Nic nie poradzisz.
    • kombinerki_pinocheta Re: bezrobotny chłopak mojej córki 06.07.10, 22:53
      I pomyslec, ze we mnie juz zadna nie bedzie slepo zakochana.

      Ale sobie przejebalem najlepszy okres w zyciu.
      • jan_hus_na_stosie Re: bezrobotny chłopak mojej córki 06.07.10, 22:55
        kombinerki_pinocheta napisał:

        > I pomyslec, ze we mnie juz zadna nie bedzie slepo zakochana.

        myślałem, że normalne zakochanie jest lepsze od ślepego, no ale co kto lubi :)
        • kombinerki_pinocheta Re: bezrobotny chłopak mojej córki 06.07.10, 23:00
          Prawdziwe zakochanie jest wtedy, gdy ktos cie kocha tkaim jakim jestes. W naszym wieku zadna za sam charakter, za sposob bycia nie poczuje czegos glebszego. Teraz w gre wchodzi kalkulacja, czy sie oplaca, jak moze wygladac z takim osobnikiem przyszlosc, czy masz doswiadczenie. Juz nie tylko jakim jestes, ale tez co posiadasz.
          • kombinerki_pinocheta Re: bezrobotny chłopak mojej córki 06.07.10, 23:01
            Zjadlem slowa
            - zadna kobieta
            - jakim jestes czlowiekiem
          • jan_hus_na_stosie Re: bezrobotny chłopak mojej córki 06.07.10, 23:08
            kombinerki_pinocheta napisał:

            > Prawdziwe zakochanie jest wtedy, gdy ktos cie kocha tkaim jakim jestes.


            ja myślę, że pewien stopień kalkulacji nie wyklucza pokochania kogoś takiego
            jakim jest
      • menk.a Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 08:51
        kombinerki_pinocheta napisał:

        > I pomyslec, ze we mnie juz zadna nie bedzie slepo zakochana.
        >
        > Ale sobie przejebalem najlepszy okres w zyciu.
        >

        Kombiner, nie rozpaczaj, bo jak przykład pokazuje, wcale nie tzreba
        mieć milionów i ciekawej pracy, by rozkochać w sobie fajną 20-latkę.
        Więc zamiast biadolić, rusz (_._)ę.:P
    • tabeletka Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 00:27
      powiem ci tylko tyle, u mnie byla identyczna sytuacja. uwagi rodzicow dzialaly
      jak plachta na byka, ale w koncu przejrzalam na oczy, rzucilam w piz... i
      wyjechalam w swiat :)
      pozwol corce uczyc sie na bledach, nie mozna przez cale zycie narzcac swojego
      punktu widzenia, nie wazne jak dobry by byl :) twoja cora na pewno glupia nie
      jest, poradzi sobie :)
      • jan_hus_na_stosie Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 00:31
        tabeletka napisała:

        > twoja cora na pewno glupia nie
        > jest, poradzi sobie :)

        a skąd ta pewność?
        • silic Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 00:39
          To proste. Córki nigdy nie są głupie. Głupie są tylko dziewczęta z sąsiedztwa i
          te całkiem obce.
          To oczywista oczywistość.
          Tak jak i to, że najważniejszym zmartwieniem matki jest to, że chłopak córki nie
          ma pieniędzy (lub pracy).
          • tabeletka Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 00:43
            no oczywista oczywistosc. e tam, glupoty gadasz. nie ma pieniedzy, ale te od
            mamy mu nie smierdza. no kiedys wypadaloby zaczac za swoje zachcianki samemu
            placic, a nie sie mamie obslugiwac pozwalac.
            ja tam napisalam z wlasnego doswiadczenia, zrrrrreszta, bylo minelo :)
        • tabeletka Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 00:40
          mam dobry humor
        • jamesonwhiskey Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 00:43
          a ja chlopaka rozumiem,
          sie ma wypruwac na darmowch nic nie dajacych stazach czy moze w jakims markecie
          przerzucac paczki ?
          w jego wieku tez wolalem polezec i pogapic sie w sufit
          a jak przyszedl czas zarabiania no to sie zarabia
          • tabeletka Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 00:46
            jaaaaaaaaaasne.
    • berta-live Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 03:22
      Może przyjmą nowoczesny model związku, czyli ona będzie zarabiać a on będzie
      gotował obiady? Może ma przy nim wielokrotne orgazmy? Nie tylko kasa i zaradność
      życiowa przyciągają ludzi do siebie.
      • wen_yinlu Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 13:27
        No właśnie, jakby to tylko jedno wyjście było... Jeśli dziewczyna ma sznasę na
        porządną pracę, a on nie miałby nic przeciwko zajęciom domowym + ew. później
        opieką na dzieckiem to może warto? Może gość ma jakieś niesamowite zalety, które
        trzymają dziewczynę przy nim? Może fajny, ładny, wierny, wrażliwy, lubi grać w
        Scrabble, nie siedzi z nosem w kompie, gotuje pysznie, kwiatki hoduje, masuje
        stopy najlepiej na świecie, ________ (wpisz cokolwiek)?
        Głupio tak zawsze faceta w roli potencjalnej skarbonki widzieć, kasa na
        pierwszym miejscu. Jak się chce pieniędzy należy się tym samemu zająć.
    • nothing.at.all Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 08:05
      A ja powiem tak: miłość jest ślepa i nie ma co męczyć dziewczyny.
      Może sama zobaczy za jakis czas, że to nie jest dobry knadydat na
      mężą. Poza tym jest młoda i ma czas na deklaracje.
      A owy Pan pewnie nie raz się jeszcze przejedzie z taką postawą
      życiową.
    • kikimora78 Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 08:21
      tak jak ktos pisal wyzej: zadbaj - w miare mozliwosci oczywiscie ;) -
      zeby w ciaze nie zaszla, pogadaj, zachec, daj kase na pigulki. z
      doswiadczenie wiem, ze sama sie ogarnie za jakis czas
    • apsik87 Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 08:26
      Moja droga z całym szacunkiem ale to nie twój chłopak,nie twój związek i nie
      twoje życie.dlaczego chcesz ab córka była twoją marionetką?Pozwól jej żyć i
      kochać po swojemu.Ty swoją młodość przeżyłaś pozwól na to i jej. Jeśli nie
      mieszkają jeszcze razem to ja naprawdę nie widzę problemu,że on nie pracuje. W
      ogóle z całym szacunkiem doc iebie ale co cię to obchodzi co on robi w czasie
      wolnym od nauki?TO JEGO ŻYCIE a najwyraźniej ty masz jakiś problem skoro on ani
      twoja córa go nie widzą.
    • takajatysia Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 08:35
      Zrozpaczona46 odpuść, bo z przekory z nim będzie. Przy dobrych wiatrach
      się odkocha jak zobaczy, że po studiach się nie zmieni.
      Nie ma sensu naciskać, zwłaszcza jak jest zakochana, bo zepsuje to wam
      tylko relacje a i tak nic nie wskórasz.
    • menk.a Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 08:50
      Skoro jest zakochana to nic nie poradzisz. Ale trzymaj rękę na
      pulsie.
      Na wszelki wielki zapytaj córkę o antykoncepcję. Lepiej dmuchać na
      zimne. Poza tym nie zrób z siebie wroga jakimiś naciskami. 20-latka
      to co prawda nie nastolatka, ale i doświadczenia życiowego to
      jeszcze nie ma, więc sama musi zmadrzeć i ocenić tego chłopaka.
      Poza tym skoro Twoja córka jest taka ambitna i o taakich szerokich
      horyzontach, to chyba ufasz jej na tyle i wiesz, że prędzej czy
      później różowe okulary pójdą w kąt razem z tym lovelasem.
      Może to jej pierwszy chłopak i stąd nie przeszkadza jej, że koleś na
      papierosy, colę i popcorn i coś tam jeszcze wydaje kasę rodziców.;)
      I mała dodatkowa uwaga: dla swojej córeczki wolałabyś od razu
      jakiegoś pana doktora?:>

      Psssyt obstawiam główną. Jak sądzicie?:D
      • jedzoslaw Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 08:57
        Jest DOROSŁA. Ty możesz co najwyżej wystawić jej walizki przed drzwi, jeśli nie
        pasują Ci jej życiowe poczynania.
        • menk.a Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 09:00
          Jedzosław, to zbyt radykalne posunięcie w takiej sprawie.;)
          • zrozpaczona46 Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 10:03
            Ja właśnie licze na rozsądek córki,chociaż widze niestety,że troche
            opuszcza się w nauce(zaczeły sie studenckie imprezki ostro
            zakrapiane alkoholem,a jej chłopak to własnie taki typ imprezowicza)
            a skończyła dopiero 1rok.Nie wiem czy to jest wpływ jej chłopaka czy
            nie ale boje się co będzie dalej.Nie chce żeby przez niego nie
            skończyła studiów a widze że ma na nią duży wpływ;
            • menk.a Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 10:25
              Imprezowanie w czasie studiów to nic złego. Bo jeśli nie teraz to kiedy?
              Przecież nie będzie czekać z tym do emerytury.
              Ustal z nią reguły i bądź konsekwentna. ;)
              • martishia7 Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 10:38
                > Ustal z nią reguły i bądź konsekwentna. ;)

                Tak jak mówi Menia. Opuściła się w nauce? Nie ma stopni, nie ma stypy. Sama to
                odczuje na własnej kieszeni, bo chociaż to nie kokosy, to zawsze milej mieć niż
                nie mieć.
            • berta-live Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 10:55
              I to jest najlepszy dowód na to, że studiować się powinno obowiązkowo na drugim
              końcu kraju i mieszkać w akademiku. Wtedy rodzic szybciej się przyzwyczaja, że
              dziecko jest dorosłe. Bo nie jest w stanie kontrolować kiedy wychodzi a kiedy
              wraca, ile imprez zalicza i z kim się randkuje, czy chodzi na wagary czy na
              wykłady, czy zaliczyło egzamin czy będzie miało poprawkę.

              I jeżeli nie jesteś trollem to znajdź sobie jakieś zajęcie. Idź do pracy, zapisz
              się do kółka seniora, znajdź sobie narzeczonego, zaplanuj podróż dookoła świata,
              jednym słowem zacznij żyć własnym życiem a przestań życiem dorosłej córki. Bo
              jak się nie wyszalała i nie wyrandkowała z różnymi dziwnymi indywiduami w
              liceum, to prawdopodobnie teraz zacznie, więc w ciągu 5 lat studiów niejednego
              ciekawego egzemplarza może zaliczyć. A na to za kogo wyjdzie za mąż i z kim
              sobie dziecko strzeli to i tak nie masz wpływu, więc im wcześniej dasz sobie
              spokój z układaniem jej życia to tym bardziej bezstresowo będziesz sobie żyła.
              • jedzoslaw Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 13:30
                berta-live napisała:

                > I to jest najlepszy dowód na to, że studiować się powinno obowiązkowo na drugim
                > końcu kraju i mieszkać w akademiku. Wtedy rodzic szybciej się przyzwyczaja, że
                > dziecko jest dorosłe. Bo nie jest w stanie kontrolować kiedy wychodzi a kiedy
                > wraca, ile imprez zalicza i z kim się randkuje, czy chodzi na wagary czy na
                > wykłady, czy zaliczyło egzamin czy będzie miało poprawkę.

                To jest raz, a ponadto, nie wiem, w jakim wieku Ty związałaś się ze swoim mężem,
                ale w dzisiejszych czasach mało która dziewczyna wiąże się z kimś na całe życie,
                mając 20 lat (chyba, że jest w ciąży). Wy-lu-zuj.
        • baba67 Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 14:44
          Dorosly czlowiek to wlasny chleb je. Ona jest PELNOLETNIA. Niemniej naciski sa
          bez sensu. jednak corka musi wiedziec ze nie bedziesz lozyc na nia jesli wyleci
          ze studiow i w zadnym razie nie bedziesz jej fundowac "doroslosci" w postaci
          zamieszkania z facetem. Nie ma tez mozliwosci zebys robila na etatowa nianie,
          zatem jak juz musi sie bzykac niech zaba o skuteczna antykoncepje.
    • cloclo80 Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 10:38
      Powtarzać w kółko, że gościu ma całe stado innych dziewuch na boku.
      • missisipi2 Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 11:56
        Dobrze chłopak robi! Ja przez całe studia również nie pracowałam, zrobiłam dwa
        kierunki dziennie, jeśli maiałam jakiąś chwilę wolną poświęcałam ją na rozwój
        swojej osoby, biorąc udział w różnych szkoleniach, działając społecznie,
        politycznie.
        Nie chciałam byle jakiej pracy w markecie czy czegoś w tym rodzaju za marne
        grosze, nie miałam zamiaru rozmieniać się na drobne, chciałam po studiach zacząć
        porządną prace w zawodzie i udało mi się :).
        Ma chłopak jeszcze trochę czasu, zacznie pracować po studiach w zawodzie ;).
    • niebieski_lisek Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 11:59
      Ale on ma dopiero 24 lata, myślę że w tym wieku to jeszcze nic strasznego być
      niepracującym studentem i nie oznacza to że będzie miał problemy ze znalezieniem
      pracy w przyszłości. I druga sprawa - przyjmij do wiadomości że mimo iż chcesz
      dla córki jak najlepiej to nie jesteś nieomylna i możesz poradzić jej źle. Myślę
      że dopóki nie dzieje się nic naprawdę niepokojącego to nie powinnaś ingerować w
      jej życie, co nie oznacza że nie możesz jej zwrócić uwagi że twoim zdaniem
      opuszcza się w nauce itd.
    • mary_an Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 12:53
      Najgorsze co mozesz zrobic to im zakazac zwiazku i ciagle jej truc nad glowa,
      jaki to on jest beznadziejny. Dziewczyna sama do tego dojdzie, a znam kilka
      osob, ktorym wlasnie rodzice probowali wybijac milosc z glowy, spowodowalo to u
      nich "syndrom Romea i Julii" jak ja to nazywam, teraz sa po slubie i tego
      zaluja. Ale mlody czlowiek sie buntuje, wiec im wiecej bedziesz jej zabraniala,
      tym wiecej ona sie bedzie buntowala.
      Serio, jesli dziewczyna jest ok, to za max. pare miesiecy przejrzy na oczy i go
      kopnie w d***, ja mialam w zyciu 2 zwiazki z nieudacznikami i po prostu kazdy
      musi przez to przejsc - czlowiek uczy sie na wlasnycch bledach.
      • 83kimi Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 13:02
        Córka na pewno sama zrozumie, że to nie facet dla niej. Niczego jej nie zakazuj.
        Jedyne, co powinnaś zrobić, to porozmawiać z nią na temat antykoncepcji. Niech
        się dobrze zabezpiecza, żeby dzieci z tego nie było.
        • 83kimi Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 13:04
          Jeszcze możesz zaproponować córce (ale nie zmuszać), żeby wzięła udział w
          programie Work&Travel (czy coś podobnego), pozna fajnych ludzi, zobaczy, że
          świat nie kończy się na jej chłopaku.
          • martishia7 Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 16:32
            O albo na Erasmusa. Erasmus to zabójca związków.
            • stary_prawiczek Re: bezrobotny chłopak mojej córki 08.07.10, 06:29
              Czyżby przez romanse na obczyźnie? ;)
              Tylko Erasmus jest dla najlepszych studentów, a nie przeciętniaków
    • marudzisz Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 13:08
      twoja córka jest dorosłym człowiekiem i może być z kim chce - nawet z największym nieudacznikiem świata, jeśli akurat ma taki kaprys. zaakceptuj to.
    • kobieta_z_polnocy Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 14:05
      Marudzeniem nic nie wskórasz, a najprawdopodobniej doprowadzisz do tego, że
      córka będzie przed tobą ukrywać wiele spraw i działać z przekory. Co więcej,
      radziłabym wystrzegać się wszelkich komentarzy w stylu " życia nie znasz",
      "jeszcze zobaczysz, że mam rację", itd. To działa jak płachta na byka i być może
      nawet jeśli dziewczynie coś nie pasuje, to z nim się nie rozstanie, bo nie chce
      usłyszeć znienawidzonego "a nie mówiłam" i czuć się jak głupia dziewczynka.

      Tak naprawdę rozwiązanie jest proste: masz się nie wtrącać. Nie udzielać
      niechcianych rad, nie komentować. Jeżeli córka sama zacznie się zwierzać, bo w
      pewnym momencie coś u faceta zacznie jej przeszkadzać, wtedy możesz wyrazić
      swoje obawy, ale tylko wtedy.

      Pomyśl sobie, że twoja córka dopiero co zaczęła studia. To jest taki okres,
      kiedy człowiek chce odreagować po kieracie liceum i pragnie zakosztować tego
      mitycznego "studenckiego życia". To naturalna faza - wszystko jest możliwe, jest
      fajnie i pewnie nawet nie dostrzega lenistwa tego faceta. To się
      najprawdopodobniej zmieni.

      Musi jednak dziewczyna wiedzieć, że np. jeśli wyleci ze studiów to przestaniecie
      ją utrzymywać, itp. Innymi słowy, musi wiedzieć, jakie będą konsekwencje jej
      wyborów. Natomiast same decyzje pozostaw jej.
    • apsik87 Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 16:24
      hm a co ty masz do jej studiów?to jej studia kobieto?!?!?!?!!?co z tego ze się
      zabawi przypomnij sobie jak ty byłaś młoda?
    • bakoma1 Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 16:46
      a może pozwolić jej żyć jak chce? to pani do głowiny nie przyszło? zaplanowała
      pani dla niej prezesa banku czy właściciela sieci restauracji? ZADEN nie będzie
      dobry droga toksyczna mamusiu.
      • apsik87 Re: bezrobotny chłopak mojej córki 07.07.10, 17:14
        dokładnie ty swoją młodość przeżyłaś pozwól jej cieszyć się tymi młodymi latami!
    • vivian.darkbloom nic dziwnego, że się denerwujesz, ale... 07.07.10, 17:30
      ...próby "wybijania z głowy" mogą mieć przeciwny skutek. Jeśli rzeczywiście jest
      ślepo zakochana to racjonalne argumenty, które tutaj przytaczasz, od niej nie
      dotrą.

      Nie dziwię się, że się martwisz, bo to ewidentnie nie jest dobry kandydat na
      poważny związek. Ale z drugiej storny Twoje córka ma dopiero 20 lat, to nie jest
      wiek zawierania małżeństw, więc może się to jeszcze rozleci.

      Jedyna taktyka, która przychodzi mi do głowy: podsuwać córce i popierać wszelkie
      pomysły, które sprzyjają poznawaniu nowych osób i rozłące z chłopakiem.
      Najlepszy byłby tutaj chyba wyjazd na stypendium w stylu Erasmusa, wakacyjna
      praca za granicą i tym podobne :)
      • kombinerki_pinocheta Re: nic dziwnego, że się denerwujesz, ale... 07.07.10, 17:35
        > Najlepszy byłby tutaj chyba wyjazd na stypendium w stylu Erasmusa

        Najlepszy pomysl. Corka zasmakuje w zagranicznych fiutach, to juz do glowy nie przyjdzie polizac polskiej padliny.
      • marudzisz Re: nic dziwnego, że się denerwujesz, ale... 07.07.10, 18:31
        > Jedyna taktyka, która przychodzi mi do głowy: podsuwać córce i popierać wszelki
        > e
        > pomysły, które sprzyjają poznawaniu nowych osób i rozłące z chłopakiem.

        proponuję zacząć tak: córciu, syn pani basi to ma dobrą pracę, może zaprosimy go
        w niedzielę na obiad? na pewno będzie zachwycona.

        a na erasmusie (a tym bardziej w szklarni) to dopiero opijusów spotka, a mamusia
        życzyłaby sobie ułożonego zięcia.
        • vivian.darkbloom co innego proponujesz? 07.07.10, 23:05
          Rodzicowi w takiej sytuacji naprawdę pozostają tylko makiaweliczne taktyki :)
          albo czekanie ze stoicyzmem na zerwanie pary.

          bo pogadanki czy obrzydzanie chłopaka córce odniosą skutek przeciwny.

          A co do Erasmusa: imprez jest dużo to prawda, ale na pewno nie wyjeżdżają tam
          ludzie z większą skłonnością do picia niż przeciętna w ich krajach.

          Zresztą w przypadku długiej rozłąki związek może się też rozpaść z inicjatywy
          strony, która zostaje w Polsce albo bez udziału kogoś trzeciego.
          • marudzisz Re: co innego proponujesz? 08.07.10, 11:08
            co proponuję? nic. naprawdę sądzisz, że mamusia powinna wybierać dwudziestolatce chłopaka?

            wypowiedzi zrozpaczonej46 (zwróć uwagę na histeryczny nick) świadczą o tym, że traktuje swoją dorosłą córkę jak dziecko. sprawdza jej oceny, kwestionuje wybory i nie wierzy, że bez niej poradzi sobie w życiu. rozumiem, że jako matka może być niezadowolona z chłopaka-obiboka, ale cóż - trzeba zacisnąć zęby, to nie jest jej sprawa.
            • vivian.darkbloom przeciętna 20-latka nie jest dorosła 08.07.10, 21:04
              Też uważam, że matka nie powinna się mieszać, bo to będzie nieskuteczne, ale to
              że się martwi uważam za w pełni uzasadnione.

              nie potrafisz wczuć się w sytuację rodzica. "to nie jest jej sprawa"? Kiedy twój
              rodzic, dziecko, brat/siostra etc. pakuje się w kłopoty to w normalnej rodzinie
              zawsze jest także sprawa innych jej członków.

              Przeciętna dwudziestolatka/ek nie jest jeszcze dojrzała/y. Niektóre błędy da się
              odkręcić - człowiek wybierze złe studia to może po roku je przerwać i zacząć
              inne. Ale jeśli córka zajdzie w ciążę to tego się już nie cofnie.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja