Wy atrakcyjne, część II

IP: 195.245.217.* 16.03.04, 14:08
Znów to samo. Weszła do mojego pokoju i zmieniłem się w idiotę. Miałem już
przygotowany pretekst do dalszej rozmowy, ale kiedy tylko ją zobaczyłem,
pozostał wyłącznie niemy zachwyt i pusta czaszka. Chciałbym zmienić się w
pewnego siebie faceta, który bierze co chce, mówi co ma powiedzieć, robi co
trzeba. Nie umiem.
Zresztą ilekroć się przełamuję, wrażenie jest fatalne i nic z tego nie
wychodzi. Nerwowe gesty, głupie teksty, rozmyty wzrok. Po prostu amant
pierwszej klasy.
Tak, faceci potrafią być żałośni. Przestrzegam wszystkich mężczyzn: nie
zachowujcie się jak ja - idźcie do przodu jak taran i broń Boże nie
okazujcie, że Wam zależy. Przestrzegam wszystkie kobiety: jeżeli macie
kontakt z kimś, kto na Wasz widok nie jest w stanie wykrztusić słowa, i
dłonie mu drżą - spieprzajcie szybciej niż Marion Jones.
    • blanchet Re: Wy atrakcyjne, część II 16.03.04, 14:17
      czyżby ona uciekła niczym marion?
      duch hopckirka :)
    • Gość: to tu Re: Wy atrakcyjne, część II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 14:21
      jeżeli macie
      > kontakt z kimś, kto na Wasz widok nie jest w stanie wykrztusić słowa, i
      > dłonie mu drżą

      To dłodkie.......,większość kobiet marzy o kimś tak wpatrzonym w siebie..
      :)
      • Gość: Randall Re: Wy atrakcyjne, część II IP: 195.245.217.* 16.03.04, 17:24
        > To ałodkie.......,większość kobiet marzy o kimś tak wpatrzonym w siebie..
        > :)

        Ona na pewno nie. Wobec mnie jest jak jeż; doskonale wie, że mi się podoba i do
        jakiego stopnia, ale - może dlatego - wystawia kolce. Jednocześnie ją podziwiam
        i boję się własnych żenujących reakcji oraz prób. Zresztą to nie jest pierwszy
        przypadek tego typu; flirtować, zabawiać, ani w ogóle podchodzić na luzie do
        kobiety, która mi się podobała, nie potrafiłem nigdy.
        Aha, nadmienić warto, że prawie na pewno nie jest zajęta. A ja naprawdę nie
        wyglądam jak Quasimodo.
        W ogóle wątek pt. "my atrakcyjne i żałośni faceci" perfekcyjnie mi się zgrał ze
        stanem faktycznym; jeśli zamienić liczby mnogie w tytule na pojedyncze. Bawcie
        się dobrze, a ja będę sobie spożywał antydepresanty. Aby istnieli mężczyźni, o
        których marzą kobiety ("dobre ciacha", czy jak tam to było), lwy salonowe i
        bawidamki, muszą zaistnieć także nie potrafiący wykrztusić kilku słów,
        zakompleksieni i zahamowani frajerzy. Bo chyba nie jestem jedyny, hm?
    • babik Re: Wy atrakcyjne, część II 16.03.04, 14:41
      O stary :))) To może i lepiej. Ja mam dokładnie na odwrót.
      Ilekroć zobaczę ładną kobietę , włącza mi się "bawidamek". I nie ważne czy jest
      przy mnie żona czy nie.
      W związku z tym mam sporo kłopotów.
    • undyna Re: Wy atrakcyjne, część II 16.03.04, 14:43
      Kiedyś miałam te same dylematy, to bardzo fajne jak ci ktoś robi wodę z mózgu,
      przyjemne uczucie, ja bym się tym nie martwiła, kiedyś jeden facet zapytał się
      mnie w takiej sytuacji, "co ci jest?", a ja na to "nic, chyba się w tobie
      zakochałam", myślał, że żartuję, ale dalszy ciąg tej znajomości to moja
      tajemnica.:)
    • uri_ja Re: Wy atrakcyjne, część II 16.03.04, 19:32
      HEJ! a dlaczego? acha, nie odpowiadam na tytuł, ja tam nie wiem ;-)Wiesz, mój
      b.p. ojciec miał powiedzenie, pewnie je znasz,bo przecież znane jest, każda
      potwora znajdzie...
      ******************************************
      myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
      stary dowcip, wiem...
      • Gość: Randall Re: Wy atrakcyjne, część II IP: 195.245.217.* 16.03.04, 20:19
        > Wiesz, mój b.p. ojciec miał powiedzenie, pewnie je znasz, bo przecież znane
        > jest, każda potwora znajdzie...

        Mój problem raczej nie leży prezencji, ani w stopniu zadbania, tylko w
        nieśmiałości. Sama jesteś potwora :)
    • undyna Re: Wy atrakcyjne, część II 17.03.04, 00:02
      Randall, a jak dobrze znasz tą kobietę i ile masz lat, pytam nieśmiało i
      zaznaczam, że jestem bardzo pozytywnie nastawiona:)
      Była Nieśmiała.
      • Gość: Magda Re: Wy atrakcyjne, część II IP: 213.77.38.* 17.03.04, 12:19
        Randall.
        Wiedziałam, że tak jest!!! Tysiące razy zdarzyło mi się być w towarzystwie
        (przypadkowym, np. w urzędzie, tramwaju) mężczyzny, od którego wręcz biła
        wrogość. Myśłałam, o co do cholery w tym wszystkim chodzi. I nadal nie wiem,
        ale zauważyłam, że gdy podoba mi się facet, to zaczynam zachowywać sie 100 razy
        bardziej oschle niż w przypadku, kiedy na mnie nie działa. No a takie
        zachowanie wywołuje wrogość z jego strony.
        Może w przypadku Twoim i tej dziewczyny ma miejsce właśnie coś takiego? Może
        jej obojętność jest udawana, lub wręczy wymuszona. Błagam Cię! Ośmiel się choć
        troszeczkę i zrób maluteńki gest sympatii w jej kierunku. Ona na 100% myśli, że
        ją olewasz i napewno nie wie, że Ci się podoba. Atrakcyjne kobiety wcale nie są
        tak pewne siebie na jakie wyglądają. Jako jedna z nich, wiem coś o tym.

        Czyli następnym razem, jak przyjdzie powiedz jej po prostu: ładnie (pani)
        wygląda/sz albo coś równie nieskomplikowanego. Życie jest za krótkie, żeby
        marnować je na nieśmiałość.
        powodzenia!
        • Gość: Randall Re: Wy atrakcyjne, część II IP: 195.245.217.* 17.03.04, 15:05
          > Randall, a jak dobrze znasz tą kobietę i ile masz lat

          25. A Piękną znam słabo, bo tylko kilka razy udało mi się z nią zamienić parę
          zdań na tematy inne niż profesjonalne (i za każdym razem to ja próbowałem
          zagajać a prowadzić rozmowę, ona sama z siebie nic do mnie nie powie). Z
          drugiej ręki mógłbym zebrać bardzo dużo informacji, ale nie chcę, wolałbym
          jakoś ją podejść, żeby doprowadzić do konwersacji w normalnych warunkach.
          Miałem niezły plan, ale mnie znów zatkało, okazja minęła i stąd niniejsze na
          fujarce gorzkie żale.

          > Czyli następnym razem, jak przyjdzie powiedz jej po prostu: ładnie (pani)
          > wygląda/sz albo coś równie nieskomplikowanego.

          Tak robiłem. Po dwóch tygodniach walki z samym sobą ośmieliłem się także na
          bardziej zaawansowane podchody. Zaproszenie gdzieś w moim wykonaniu
          najwyraźniej niesie jednak mało atrakcyjne perspektywy :S

          > Ona na 100% myśli,
          > że ją olewasz i na pewno nie wie, że Ci się podoba.

          Ależ wręcz przeciwnie, wie na pewno. Opis Twojego sposobu reagowania nieco mnie
          podniósł, ale niestety, mam chyba do czynienia z innym przypadkiem.
          • undyna Re: Wy atrakcyjne, część II 17.03.04, 15:29
            Magda ma rację, że kobiety czasem są wyniosłe wobec tych, którzy im się
            podobają, ale z tego co piszesz to to jest chyba inny przypadek, a może odpuść
            sobie na tydzień i zobacz jak się sprawy potoczą bez twojej ingerencji, może
            zacznie jej czegoś brakować, jestem jak najbardziej poważna w tym momencie:)
            • Gość: Randall Re: Wy atrakcyjne, część II IP: 195.245.217.* 17.03.04, 18:18
              > może odpuść
              > sobie na tydzień i zobacz jak się sprawy potoczą bez twojej ingerencji

              Raz odpuściłem sobie na prawie miesiąc i żadnej zmiany...
              Jeszcze w niedzielę spróbuję ją złapać w krzyżowy ogień, ale nie będę
              bynajmniej zdziwiony ewentualną klęską. Już w innym wątku o tym pisałem -
              ilekroć sam dążę do bliższego poznania kobiety, czyli zwyczajnego poderwania,
              tyle razy się nacinam. Innego wytłumaczenia niż własna nieudolność nie widzę.
              Coś kiepsko gram w te szachy :)

              Liczyłem co prawda na jakieś wypowiedzi mających ten sam problem, ale słowa
              zasilania także spotykają się z moją nieustającą aprecjacją ;)
    • glonik Re: Wy atrakcyjne, część II 17.03.04, 15:57
      Cholera, chyba na siebie naszczekam.
      Moje ŻU (Życie Uczuciowe) się zaparło, że tylko ja...
      Wygrał, ale wiem, że więcej dostaję niż biorę. Po przeczytaniu twojego
      postu spróbowałam się przeanalizować.....marnie wyszło...
      Ale daję to co dać mogę: uczciwość, prawdę (nawet tę brzydką) o sobie.
      I On wie, że nie zrobię mu świństwa. Jeśli Ci na Niej tak cholernie zależy,
      to nie patrz na siebie jak na oczadziałego idiotę, tylko brnij w to uczucie
      dalej. Jeżeli jest kobietą, która ma to, co wg Ciebie najważniejsze w kobiecie,
      to oblegaj, dąż, zwyciężaj. I na ile znam Cię z postów, nie będziesz nachalny.
      Spróbuj wygrać swoje uczucie.
      Bardzo serdecznie pozdrawiam.
      Spróbuję namówić moje ŻU żeby też coś napisał.
      • uri_ja Randall-u 18.03.04, 07:41
        ...pociesz się, że większość kobiet zachowuje się w ten sposób w stosunku do
        mężczyzn, nie tylko tych nieśmiałych... poza tym: do trzech razy sztuka, za
        czwartym nauka:-) , ile szans już wykorzystałeś? moja osobista refleksja: nie
        chciałabym zabiegać o względy kogoś wyniosłego...aczkolwiek serce nie sługa.
        Pozdrawiam.
        ******************************************
        myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
        stary dowcip, wiem...
    • ka2 Re: Wy atrakcyjne, część II 18.03.04, 08:49
      No wypisz, wymaluj mój mąż na początku znajomości
      chociaż te maślane oczy to mu do dziś zostały :)
      był uparty i tak prawdę mówiąc cieszę się z tego, bo to najlepszy facet jakiego
      w życiu znałam
    • tomasdyg Re: Wy atrakcyjne, część II 19.03.04, 00:28
      "Znów to samo. Weszła do mojego pokoju i zmieniłem się
      w idiotę. Miałem już
      > przygotowany pretekst do dalszej rozmowy, ale kiedy tylko ją zobaczyłem,
      > pozostał wyłącznie niemy zachwyt i pusta czaszka. Chciałbym zmienić się w
      > pewnego siebie faceta, który bierze co chce, mówi co ma powiedzieć, robi co
      > trzeba. Nie umiem.
      > Zresztą ilekroć się przełamuję, wrażenie jest fatalne i nic z tego nie
      > wychodzi. Nerwowe gesty, głupie teksty, rozmyty wzrok"

      Randallu!
      - obawiam się, że twój problem tkwi zupełnie w innym miejscu niż go
      definiujesz. Według mnie -wybacz- widzisz, że: Ona, weszła, ty bardzo chcesz,
      chcesz, ale..........., czego chcesz?! Ty chcesz kobiety. Chcesz kochać się,
      traktujesz ją (przedmiotowo) jak przedmiot do zaspokojenia twoich pragnień,
      zaspokojenia głodu, seksu -chcesz się kochać, nie ważne z kim, ale.......
      chcesz i każda nadażająca się kobieta jest tym ideałem. Jeśli rzeczywiście
      wyjdziesz poza problem "inicjacji seksualnej", zaspokojenia głodu hormonów,
      skupienia się na zaspokojeniu potrzeb organizmu, a pokochasz "ją", tylko ją, za
      to jaką jest, a nie za to, co może ci dać, znajdziesz/znajdziecie odpowiednie
      słowa, gesty i nic, co powiesz nie będzie głupie i nie na miejscu, choćby było
      to dokładnie to co do tej pory mówiłeś, robiłeś. Będziecie szczęśliwi i
      na...... miejscu.
Pełna wersja