Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę!

16.03.04, 15:14
Tak tak moje drogie! To najlepsza rzecz jaką zrobiłam w życiu i wcale jej nie
żałuję. Nie było zbyt trudno - wy, "żony" nie macie za grosz szacunku dla
swoich mężów i naiwnie myślicie, że ten kawałek złota na palcu to jakieś
usprawiedliwienie dla wiecznego narzekania, zaniedbania czy też popijania do
poduszki.

A nie żałuję, bo ten facet JEST w końcu SZCZEŚLIWY! Ja również. Do młodszej
nie pójdzie "jak już raz mu się zdarzyło" bo, prozaicznie, jest już / będzie
na to za stary. Ja w piekle również się nie usmażę, bo do piekła nie idzie
się za to, że innym ludziom dzięki nam chce się w końcu żyć!

A ona? Mam ją gdzieś. Miała wszystko - wspaniałego męża, pieniądze, dom. I
miała to kompletnie w dupie. Śmiać mi się więc z chce z waszego krakania i
potępiania, wspaniałe żony. Może warto zastanowić się nad sobą zanim
nasmarujecie nastepnego posta. Albo zanim znajdzie się ktoś, kto będzie
wstanie docenić wasze szczęście ;-)

Aha co by rozwiać wątpliwości - nie zostawi mnie - mieszkamy ze sobą, a ślub
jest już tylko kwestią miesięcy. Wrócić do niej nie wróci, bo w końcu oczy mu
się otworzyły (jak sam mówi).

Pozdrawiam wszystkie, które potrafią walczyć o swoje szczęście. Zwłaszcza
żony:)
    • Gość: Lena Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: 80.48.96.* 16.03.04, 15:27
      Obawiam się, że ten Twój wspaniały już przeżywał takie szczęście w początkowych
      latach pierwszego małżeństwa. Oj nie opowie Ci o nich, nie opowie ale może
      wyłapie co się stało i gdzie to zgubili i nie powieli błędu. Chyba, że popełni
      nowe ...
      A Ty wydrukuj to co napisałaś , włóż do koperty i otwórz za 10 lat.
      Powodzenia :-)))))
      • tilia25 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 16.03.04, 15:35
        Leno, alez oczywiscie, ze mi opowiadal. Przez jakis tam czas byli szczesliwi -
        w koncu slubu nie bierze sie z nienawisci, prawda? Potem jednak bylo prawie 20
        lat mniejszego czy wiekszego nieszczescia i kompletna apatia. Nie twierdze, ze
        wygralam los na loterii i wieczne szzcescie, bo tak samo jak obraczka nie jest
        jego gwarancja, tak samo nie jest - jej brak. Napisalam tego posta, bo slabo mi
        sie robi od tych potepiajacych "kochanki" opinii. Niby dlaczego? nawet jesli za
        20 lat sie pozabijamy, to ten facet choc przez kawalek zycie bedzie jeszcze
        szczesliwy. I tyle.

        Gość portalu: Lena napisał(a):

        > Obawiam się, że ten Twój wspaniały już przeżywał takie szczęście w
        początkowych
        >
        > latach pierwszego małżeństwa. Oj nie opowie Ci o nich, nie opowie ale może
        > wyłapie co się stało i gdzie to zgubili i nie powieli błędu. Chyba, że
        popełni
        > nowe ...
        > A Ty wydrukuj to co napisałaś , włóż do koperty i otwórz za 10 lat.
        > Powodzenia :-)))))
        • Gość: Lena Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: 80.48.96.* 16.03.04, 15:50
          Nie przypuszczam żebyś była altruistką i by Twoim credo życiowym było
          uszczęśliwianie jakiegokolwiek faceta. A piszesz tak jakby rzeczywiście było.
          Tak zwykle wydaje się na początku związku, zakochane często odbijamy się w
          oczach faceta i jego szczęście wydaje się być naszym szczęściem. Po pewnym
          czasie same też chcemy być szczęśliwe i ... tu zaczynają się schody. Życzę Ci
          windy, najlepiej "do nieba".
          Uważam, że za rozpad związku odpowiadają obydwie osoby, nie zawsze w równym
          stopniu. Za marazm w związku obydwie osoby w równym stopniu. Co Twój facet -
          jeśli już Ci opowiada - zrobł dla własnego małżeństwa.
          Dla wyjkaśnienia dodam, że jestem długoletnim związku /akurat zaobrączkowanym/.
          • tilia25 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 16.03.04, 15:55
            Zgadza sie - milosc czesto jest slepa wiec nawet gdyby opowiedzial mi
            historie "ratowania" jego zwiazku to pewnie, na wszelki wypadek podzielilabym
            ja zdroworozsadkowo "na dwa". Zrobil to w formie szczatkowej i zdaje sobie
            doskonale sprawe, ze przez ostatnie kilka lat nie zrobil nic. Ot taki zyciowy
            marazm pt "i tak juz nic dobrego nas nie spotka, zreszta i tak wszyscy
            pomrzemy". Podziwiam go za to, ze po tylu latach potrafil cos jednak zrobic - a
            ze nie w ta strone, w ktora nakazuje opinia publiczna to juz inna sprawa.
            Mnostwo malzenstw umiera smiercia naturalna i nic z tym nie robia. czy to jest
            fair? No powiedz sama...

            Gość portalu: Lena napisał(a):

            > Nie przypuszczam żebyś była altruistką i by Twoim credo życiowym było
            > uszczęśliwianie jakiegokolwiek faceta. A piszesz tak jakby rzeczywiście było.
            > Tak zwykle wydaje się na początku związku, zakochane często odbijamy się w
            > oczach faceta i jego szczęście wydaje się być naszym szczęściem. Po pewnym
            > czasie same też chcemy być szczęśliwe i ... tu zaczynają się schody. Życzę Ci
            > windy, najlepiej "do nieba".
            > Uważam, że za rozpad związku odpowiadają obydwie osoby, nie zawsze w równym
            > stopniu. Za marazm w związku obydwie osoby w równym stopniu. Co Twój facet -
            > jeśli już Ci opowiada - zrobł dla własnego małżeństwa.
            > Dla wyjkaśnienia dodam, że jestem długoletnim związku /akurat
            zaobrączkowanym/.
            • Gość: Lena Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: 80.48.96.* 16.03.04, 16:32
              Zgadzam się. Nie pisz jednak "odbiłam i się nie wstydzę". Może nie było czego
              odbijać, może ożywił się w tej nudzie którą miał ... nie jest trudno "poderwać"
              takiego faceta. Widzę takich sporo naokoło.
              Życzę Ci jednak powodzenia jeśli nikt w tym układzie nie czuje się pokrzywdzony
              a wręcz wszyscy są wyzwoleni.
              • tilia25 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 16.03.04, 16:37
                Leno, kazde ze slow jakie tu napisalam, ma swoje uzasadnienie. Napisalam, ze
                sie nie wstydze, bo pomyslalam - ze powinnam. Powinnam? Byc moze. Byc moze on
                znow osiadzie w nudzie - w koncu nowa czy stara to jednak nudzi tak samo.
                Czerpie jednak z doswiadczen - cudzych w tym przypadku liczac na to, ze nie
                zabraknie mi sil do zycia i pozycia. Twoje zyczenia szczescia bardzo wiec mi
                sie przydzadza. dziekuje.

                Gość portalu: Lena napisał(a):

                > Zgadzam się. Nie pisz jednak "odbiłam i się nie wstydzę". Może nie było czego
                > odbijać, może ożywił się w tej nudzie którą miał ... nie jest
                trudno "poderwać"
                >
                > takiego faceta. Widzę takich sporo naokoło.
                > Życzę Ci jednak powodzenia jeśli nikt w tym układzie nie czuje się
                pokrzywdzony
                >
                > a wręcz wszyscy są wyzwoleni.
                • kasienka80 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 22.03.04, 11:09
                  Ty madralo, dlaczego skoro tak Cie smiesza zony, sama chcesz wlozyc obraczke na
                  palec i byc jedna z nich?
    • babik Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 16.03.04, 15:35
      Moje gratulację z połowów.
      Jak rozumiem teraz ty posiadasz szczęście w postaci domu i pieniędzy ??
      Rozumiem , że "do młodzszej nie pójdzie bo już będzie za stary" , znaczy
      dziadek i niedługo biedak kopyta wyciągnie.
      A dom i pieniązki zostaną.
      Jeszcze raz gratulacje z powodu udanego interesu.
      • tilia25 do babika 16.03.04, 15:40
        Widze, ze kolezanka nie najlepiej przedzie materialnie, bo tylko takowe akcenty
        wylowila z tej calej opowiesci ;) Zarabiam lepiej niz moj ukochany. Zanim
        przeprowadzil sie do mnie ustalilismy, ze zostawi Jej wszystko - tzn Caly
        Dorobek Swojego Zycia. Przyszedl z dwiema walizkami. W sumie - ma potwornie
        przerabane. Jak kazdy, ktory po raz drugi musi dorabiac sie od poczatku. Mam
        wiec nadzieje, ze nie wyciagnie tych swoich kopytek, zanim jego zycie nie wroci
        do wzglednej normy. Ale wy to baby jestescie...

        babik napisał:

        > Moje gratulację z połowów.
        > Jak rozumiem teraz ty posiadasz szczęście w postaci domu i pieniędzy ??
        > Rozumiem , że "do młodzszej nie pójdzie bo już będzie za stary" , znaczy
        > dziadek i niedługo biedak kopyta wyciągnie.
        > A dom i pieniązki zostaną.
        > Jeszcze raz gratulacje z powodu udanego interesu.
        • babik Re: do babika 16.03.04, 15:44
          Jak już co to "kolega".
          Widzisz "koleżanko" niepotrzebnie akcentowałaś to że "była małżonka miała
          wszystko , a teraz nie ma nic".
          Wcale Cię nie potępiam , żyj jak chcesz , tylko jeśli myślisz , że budowanie
          szczęścia na cudzej krzywdzie ma przyszłość to się mylisz.
          Nie znam sytuacji więc generalnie jestem daleki od ocen.
          • tilia25 Re: do babika 16.03.04, 15:50
            Alez Kolego - nikomu krzywda sie nie dzieje! Skad wogole taki wniosek? Facet
            jest szczesliwy, kochanka tez ;), zona - smiem przypuszczac, ze rowniez nie
            traci na calej sytuacji. Zawsze sie zastanawialam, na jakiej podstawie ludzie
            snuja takie wizje - zona porzucona = chodzace nieszczescie, kochanka =
            potepienie itp Niby powinien mi sie trafic "stereotyp" ale jak obeszlo sie bez
            wyrzutow sumienia od razu wiedzialam, ze jest inaczej :)

            babik napisał:

            > Jak już co to "kolega".
            > Widzisz "koleżanko" niepotrzebnie akcentowałaś to że "była małżonka miała
            > wszystko , a teraz nie ma nic".
            > Wcale Cię nie potępiam , żyj jak chcesz , tylko jeśli myślisz , że budowanie
            > szczęścia na cudzej krzywdzie ma przyszłość to się mylisz.
            > Nie znam sytuacji więc generalnie jestem daleki od ocen.
            • babik Re: do babika 16.03.04, 15:57
              Tak naprawdę to zastanawiam się po co był Twój post. Miałaś na celu
              poinformowanie całej gawiedzi o swoim szczęściu i pokazanie tego jaka jesteś
              lepsza od zamężnych "matron" , czy po prostu tak sobie chlapnęłaś pościka dla
              własnej przyjemności. Jednakże jak sobie piszesz już , to nie konfabuluj bo to
              nie potrzebne. Nie chcesz mi chyba wmówić , że facet który jest dużo starszy od
              Ciebie , mniej zarabia. Zresztą to nie istotne.
              Nie chce mi się analizować takich małych dziewczynek.
              • tilia25 Re: do babika 16.03.04, 16:05
                Duzy Chlopczyku a co ma wiek do zarobkow??? chyba tyle tyle ile np ilosc
                szczescia do wzrostu. Napisalam tego posta, bo swojego czasu byla tu porzadna
                nagonka na "kochanki" czyli te diablice bez krztyny serca, co to szczescie
                malzenskie rujnuja. W polowie przypadkow nie ma zdanego szczescia i "zony"
                powinny sie zaczac zastanawiac nad soba, a nie szukac winy w innych. I zgadza
                sie - napisalam ten post dla wlasnej przyjemnosci - i pokrzepieniu kilku milych
                pań tutaj. Czasem czarne jest czerwone - jeszcze cie tego zycie nie nauczylo?

                babik napisał:

                > Tak naprawdę to zastanawiam się po co był Twój post. Miałaś na celu
                > poinformowanie całej gawiedzi o swoim szczęściu i pokazanie tego jaka jesteś
                > lepsza od zamężnych "matron" , czy po prostu tak sobie chlapnęłaś pościka dla
                > własnej przyjemności. Jednakże jak sobie piszesz już , to nie konfabuluj bo
                to
                > nie potrzebne. Nie chcesz mi chyba wmówić , że facet który jest dużo starszy
                od
                >
                > Ciebie , mniej zarabia. Zresztą to nie istotne.
                > Nie chce mi się analizować takich małych dziewczynek.
                • vaporetto Re: do babika 21.03.04, 10:14
                  Nie obraź się, ale ta "nagonka" nie była chyba bez sensu. Twój post jest tego
                  najlepszym potwierdzeniem, skoro największą dla Ciebie radością w tej sytuacji
                  jest "pokonanie" żony i dzika satysfakcja z tego powodu. Na początek nowej
                  drogi życia proponuję psychoterapeutę. Najlepiej specjalistę od niedorozwoju
                  emocjonalnego.
              • miriammiriam Re: do babika 16.03.04, 17:31
                babik napisał:

                > Nie chcesz mi chyba wmówić , że facet który jest dużo starszy od
                >
                > Ciebie , mniej zarabia.

                ma niską rentę ROTFL

                super wątek, zaraz umre ze śmiechu


              • Gość: Niezamezna Re: do babika IP: 5.2.* / *.chello.pl 21.03.04, 21:50
                wiesz co mam wrazenie ze ta pani napisala tego mejla zeby sama siebie przekonac
                ze zle nie postapila
        • miriammiriam Re: do babika 16.03.04, 17:27
          tilia25 napisała:

          > Widze, ze kolezanka nie najlepiej przedzie materialnie, bo tylko takowe
          akcenty
          >
          > wylowila z tej calej opowiesci ;) Zarabiam lepiej niz moj ukochany. Zanim
          > przeprowadzil sie do mnie ustalilismy, ze zostawi Jej wszystko - tzn Caly
          > Dorobek Swojego Zycia. Przyszedl z dwiema walizkami. W sumie - ma potwornie
          > przerabane. Jak kazdy, ktory po raz drugi musi dorabiac sie od poczatku. Mam
          > wiec nadzieje, ze nie wyciagnie tych swoich kopytek, zanim jego zycie nie
          wroci
          >
          > do wzglednej normy. Ale wy to baby jestescie...

          widze, że najlepszy interes zrobiła ta żona - pozbyła sie z domu dziadygi
          przyjąć do siebie starca w samych skarpetkach ROTFL ROTFL ROTFL wygrałaś
          konkurs na matke terese roku !!!!
          ten cały wątek to żart, nikt nie jest przecież aż tak głupi
        • kora3 Re: do babika 25.09.16, 12:24
          E no toś "kariery" nie zrobiła :) Golec i nieudacznik zawodowy z dwiema walizkami i być może zobowiązaniami w postaci alimentów to żaden kąsek. Sądziłam, ż jest się czym pochwalić , a tu bryndza:)
          PS. Nie jestem opuszczoną żoną - uprzedzając:)
    • Gość: rybka Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.dywizjon.net / *.dywizjon.net 16.03.04, 15:44
      hej.
      TAK TRZYMAĆ!!!
      w końcu życie, mamy jedno...
      powodzenia na nowej dróżce życia/
    • Gość: "kuzynko" Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 15:52
      Takie mam dziwne wrażenie, że chodzi o mojego byłego. O słodka naiwności!
      Ciesz się kochana i krzyżyk na drogę. To rzeczywiście najlepsza rzecz jaką
      kiedykolwiek zrobiłaś w życiu...... dla mnie.
      Dziękuję i współczuję. (SZCZERZE!)

      (...)
      • tilia25 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 16.03.04, 15:59
        Oj to na pewno nie ty! O ile cie znam (a troche cie znam) lezysz wlasnie na
        kanapie przed telewizorem i zastanawiasz sie, w ktorej czesci globu lezy to
        cholerne panstwo Internet.
        BTW - jesli tak o nim piszesz, jak piszesz, to chyba lepiej, ze poszedl. Dla
        was dwojga lepiej oczywiscie.

        Gość portalu: "kuzynko" napisał(a):

        > Takie mam dziwne wrażenie, że chodzi o mojego byłego. O słodka naiwności!
        > Ciesz się kochana i krzyżyk na drogę. To rzeczywiście najlepsza rzecz jaką
        > kiedykolwiek zrobiłaś w życiu...... dla mnie.
        > Dziękuję i współczuję. (SZCZERZE!)
        >
        > (...)
    • Gość: Kuku Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.chello.pl 16.03.04, 16:16
      Skoro to najlepsza rzecz, jaką zrobiłaś w życiu, to kiepawo... Nie masz
      większych ambicji, niż odbicie faceta (w wieku, jak przypuszczam 40-50 lat, a
      więc z przysłowiowej grupy "głowa siwieje, dupa szaleje" = łatwy łup) kanapowej
      żonie?
      BTW ja np. uważam, że najlepsze ciągle przede mną.
      • tilia25 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 16.03.04, 16:19
        Kwestia priorytetow. A to, ze nie bylo trudno to chyba sama napisalam. Zreszta
        teraz uwazam, ze najlepsze - przed NAMI.

        Gość portalu: Kuku napisał(a):

        > Skoro to najlepsza rzecz, jaką zrobiłaś w życiu, to kiepawo... Nie masz
        > większych ambicji, niż odbicie faceta (w wieku, jak przypuszczam 40-50 lat, a
        > więc z przysłowiowej grupy "głowa siwieje, dupa szaleje" = łatwy łup)
        kanapowej
        >
        > żonie?
        > BTW ja np. uważam, że najlepsze ciągle przede mną.
    • Gość: vinca Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.proxyplus.cz / *.cbgnet.pl 16.03.04, 16:18
      > Aha co by rozwiać wątpliwości - nie zostawi mnie

      buahahaahahahahahhahahahahahahhaha;-)))))))))))))))))))))))))))))))))
      To sie nazywa myślenie życzeniowe!hahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
      • tilia25 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 16.03.04, 16:22
        No pewnie, ze zyczeniowe. A Ty jak myslisz, jak z kims mieszkasz i zyjesz - ze
        zostawi cie za miesiac? Gratuluje wiec optymizmu. Napisalam tak, bo przeciez
        kroluje powszechne przekonanie, ze kochance nalezy sie maximum 3 miechy
        szczescia, a potem kopniak w mlody tyleczek i skruszony powrot na lono
        rodzinne. A figa!

        Gość portalu: vinca napisał(a):

        > > Aha co by rozwiać wątpliwości - nie zostawi mnie
        >
        > buahahaahahahahahhahahahahahahhaha;-)))))))))))))))))))))))))))))))))
        > To sie nazywa myślenie życzeniowe!hahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
        • Gość: vinca Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.proxyplus.cz / *.cbgnet.pl 16.03.04, 17:10
          > No pewnie, ze zyczeniowe. A Ty jak myslisz, jak z kims mieszkasz i zyjesz -
          ze
          > zostawi cie za miesiac? Gratuluje wiec optymizmu. Napisalam tak, bo przeciez
          > kroluje powszechne przekonanie, ze kochance nalezy sie maximum 3 miechy
          > szczescia, a potem kopniak w mlody tyleczek i skruszony powrot na lono
          > rodzinne. A figa!

          Oj pewna jesteś siebie, bardzo pewna. Wg mnie jeśli gość zostawił jedną
          kobietę, zostawić i drugą nie przyjdzie mu z trudem. Że ślub? Że mieszkanie
          razem? Żonie też ślubował i z żoną też mieszkał. Moim zdaniem dużo większe
          szanse na przetrwanie miał jego były związek niż obecny. Dlaczego? Żonę raczej
          na pewno kochał gdy sie z nią żenił, Ty możesz być dla niego po prostu młodym
          towarem; zmienił kobietę ne młodszą. Czy nie zrobi tego ponownie za lat parę?
          Jeśli nie ma 70 czy 80 lat - bardzo możliwe. Oczywiscie to jedna z możliwości -
          niemniej prawdopodobna.
          Śmieszy mnie Twój stosunek do żon w ogóle, piszesz o nich jak najgorzej, ale
          sama nią mooooże wkrótce będziesz. Hihihi;-)

          Ps. Mam wrażenie poza tym, że wielką frajdę Ci sprawiło rozbicie jego zwiazku;
          piszesz jakbyś z wojny wróciła z cennym łupem.
    • Gość: Jazz Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.241.81.adsl.skynet.be 16.03.04, 16:34
      Gratuluje odwagi!
      Dzielna jestes i twarda!
      Zgadzam sie z toba i tym wszystkim ci piszesz.
      Wina za rozpad zwiazku zawsze lezy po obu stronach. A stereotyp,ze zona to
      ofiara a kochanka to powod calego nieszczescia jest bledny.
      Powodzenia.
      PS. a tak nawiasem jaka jest miedzy wami roznica wieku?, temperamenty,
      zainteresowania,itd?.
      • tilia25 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 16.03.04, 16:43
        dzięki Jazz!
        Mogłabym napisac ksiazke pt "wydawalo mi sie" bo ten facet łamie wszelkie
        stereotypy. Roznica wieku to 15 lat, z tym ze to on jest tym mlodszym w
        ukladzie - to tak a propos temperamentu ;) Mnie czesto trzeba namawiac na
        bardziej szalone i czasochlonne wyczyny, choc czesto zgadamy sie co do tego, ze
        milo polezec i posluchac muzyki. Zainteresowania tylko w czesci sie pokrywaja -
        jestesmy zbyt inni aby fascynowalo nas to samo i zbyt podobni, aby pewne
        kwestie przegapic. Zwiazek jak milion innych, choc niestety z "piętnem". Lubie
        jednak walczyć :)


        Gość portalu: Jazz napisał(a):

        > Gratuluje odwagi!
        > Dzielna jestes i twarda!
        > Zgadzam sie z toba i tym wszystkim ci piszesz.
        > Wina za rozpad zwiazku zawsze lezy po obu stronach. A stereotyp,ze zona to
        > ofiara a kochanka to powod calego nieszczescia jest bledny.
        > Powodzenia.
        > PS. a tak nawiasem jaka jest miedzy wami roznica wieku?, temperamenty,
        > zainteresowania,itd?.
        • Gość: Kuku Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.chello.pl 16.03.04, 17:01
          Lubie
          > jednak walczyć :)

          Taa... żebyś se tylko zębów nie połamała...
        • kruszynka301 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 16.03.04, 18:04
          oj dziewczyno, do mądrych to Ty nie należysz.
          Pewnie to będzie taki interes, jaki zrobiła kochanka mojego męża..... Biedactwo, taka była pewna siebie.... A ja się pozbyłam hazardzisty;))).
          Postaraj się zachować te wpisy przez parę lat.
          Nie ma sensu teraz Ci cokolwiek pisać, za parę lat sama zrozumiesz.
          pozdrawiam
    • undyna Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 16.03.04, 16:44
      Ale kwas z tymi żonami i kochankami, współczuję wam panowie, szczerze, żeby się
      tylko o was nie pozabijały;)
      Wątki, które mnie miażdżą: nie flirtujmy, nie sypiajmy z zajętymi facetami,
      zdradzone żony winią kochanki, odbiłam i jest pięknie i tak dalej, i tak dalej,
      rozbolał mnie brzuszek;) Papatki(czyli pożegnanie ala lolitka)Pozdrawiam
      kobiety , kochanki i żony, wojowniczki, romantyczki, realistki, jadoplujki,
      nerwówki, intelektualistki, laleczki, artystki, lekarki, inżynierki,
      nauczycielki, marzycielki, ortodoksiczki, stateczne matrony..........
    • Gość: bibi zazdroszczę tej żonie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 16:54
      , że pozbyła się tanim kosztem starego dziada. Rozwód z jego winy, alimenty i
      cały dorobek pozostawiony - żyć nie umierać. Wreszcie wolność i swoboda, bez
      nińczenia i obsługiwania. Co taki starzec ma do zaoferowania swojej nowej
      żonce: dwie walizki, dolegliwości wieńcowo - gastryczne, reumatyzm, sflaczałe
      mięśnie, a i ptaszek nie taki sztywny i serducho wysiada w trakcie dupczenia.
      Gratuluję , jest się z czego cieszyć.
      • Gość: bibi Re: zazdroszczę tej żonie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 17:57
        co cię tilia zatkało. Nie masz juz nic do powiedzenia.
    • miriammiriam Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 16.03.04, 17:18
      > Aha co by rozwiać wątpliwości - nie zostawi mnie - mieszkamy ze sobą, a ślub
      > jest już tylko kwestią miesięcy. Wrócić do niej nie wróci, bo w końcu oczy mu
      > się otworzyły (jak sam mówi).

      tym gorzej dla ciebie za 20 lat bedziesz staremu pierdzielowi nocnik podawać
      • Gość: Kuku Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.chello.pl 16.03.04, 17:58
        Fajny watek! Tak sie obśmiałam, aż na klawiature prysło ;) I przyszło mi do
        głowy, tu muszę zacytować:


        Wrócić do niej nie wróci, bo w końcu oczy
        > mu
        > > się otworzyły (jak sam mówi).

        Przyszło mi do głowy, że oczy mu się otworzyły z wysiłku w trakcie sex
        gimnastyki i było to "otworzenie" graniczące z wybałuszeniem... Hia hia, z tym
        wątkiem tylko drzyzga może konkurować...
        Tilia, ty lepiej ubezpieczenie od nieszczęśliwych wykup, bo wiesz... w starczym
        wieku takie wzruszenia bywają zgubne...
        ale jaja

        • Gość: Kuku Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.chello.pl 16.03.04, 18:03
          Ja to mam nosa. U drzyzgi właśnie omawiają kryzys wieku średniego... Tilia,
          galop do telewizora!!!!
    • Gość: Jazz Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.241.81.adsl.skynet.be 16.03.04, 18:42
      Skad w was tyle jadu?
      Nie mozna by bardziej na chlodno?
      Niefortunnie dziewczyna zatytuowala swoj post i tyle!
      Ale zeby od razu, ze ubezpiecznie na zycie..,ze stary dziad...,zlaczaly ptak i
      tego typu kwiatki?
      Ten kto ma gwarancje,ze zwiazek z rownolatkiem zapewnia szczescie i harmonie
      niech mi ja sprzeda! Kupie,nawet za ostatnie posiadane pieniadze.../cha,cha/
      • miriammiriam Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 16.03.04, 18:47
        Gość portalu: Jazz napisał(a):


        > Ten kto ma gwarancje,ze zwiazek z rownolatkiem zapewnia szczescie i harmonie
        > niech mi ja sprzeda! Kupie,nawet za ostatnie posiadane pieniadze.../cha,cha/

        nie stać cie :pppp
      • Gość: Kuku Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: 62.179.37.* 16.03.04, 19:09
        Dlaczego zaraz jadu? Każda akcja wywołuje reakcje, no nie? Laska napisała, jak
        napisała. To i jej odpisujemy...
        Dziś pytanie - dzis odpowiedź.
      • Gość: bibi Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 19:22
        to"dziewczę" się szczyci , chlubi, chwali i to czym , że odbiło innej męża.
        Niefortunny jest nie tytuł postu, ale ta cała " panienka", ktorą zapewne żaden
        wolny i młodszy facet nie chciał i nie chce , tylko taki przechodzony.Z jedną
        kobietą nie potrafił sobie ułożyć zycia to i z druga będzie podobnie. Problem
        najprawdopodobnie nie tkwi w tej" złej " żonie , ale w tym faciu, który
        przeżywa tzw. drugą młodość lub kryzys wieku średniego.
    • midgeure Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 16.03.04, 19:25
      Biedny mężczyzna...
    • lolyta Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 16.03.04, 19:49
      Droga Tilio.
      Z tego co piszesz, facet osiadl w malzenstwie na laurach, w ktoryms momencie
      obojgu, i jemu i jego zonie, jakos mniej przestalo sie chciec pracowac na
      szczescie, wiec facet znalazl sobie laske gotowa mu to szczescie dac. Wiadomo,
      powiew nowosci, feromony, mlode cialko ktore jeszcze niezle zarabia, no super.
      Pogratulowac. Ty go za to wrecz podziwiasz. No dobrze, kazdy orze jak moze,
      kazdy ma prawo do szczescia.
      Idac dalej Twoim tokiem rozumowania: przypuscmy, ze urodza Wam sie dzieci.
      Dzieci sa fajne, ale jest to tez ciezka harowa, nieraz ma sie ochote wyslac je
      na Ksiezyc. Rozumiem, ze gdyby Wasze dzieci osiagnely wiek, powiedzmy, poltora
      roku, kiedy przestaja byc wylacznie slodkie i zaczynaja byc upierdliwe i
      sprawdzac na co im wolno, poszlyby w odstawke, a Wy sobie zmontowalibyscie nowe,
      slodziutkie i rozkoszne, pozostajac we wzajemnym dla siebie podziwie, ze tak
      latwo umiecie sie uszczesliwiac?
      Tym bardziej, gdyby urodziloby sie, odpukac, chore - taki dzieciak wymaga na
      pewno wiecej milosci i pracy niz zona, wiec tym bardziej lepiej je bedzie
      wyrzucic i zrobic sobie nowe?

      Nie potepiam, nie pochwalam, nie moj cyrk, nie moje malpy. Tak sobie tylko
      glosno mysle, za co Ty go wlasciwie podziwiasz...
    • virtual_moth Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 16.03.04, 20:49
      Myślę, że albo to prowokacja, albo autorce rurka zmiękła, albo (daj boże) ją
      oświeciło;-)

      Kochanka mojego faceta, choć dziwką jest, była chociaż na tyle mądra, żeby go
      olać, gdy się dowiedziała o jego kolejnej zdradzie.
      Uważaj, bo jeśli głowa cię za bardzo będzie boleć, to Facet Jeszcze Twój może
      pójść szukać kolejnej drugiej połówki:-)
    • tibby Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 16.03.04, 21:52
      Klękajcie, narody!
      Dawno nie widziałam tak dużej dawki impertynencji, naiwności, pychy i głupoty w
      jednej pigułce.
    • eremka Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 17.03.04, 12:03
      Super watek!
      Az sie oplulam, a jak se wyobrazilam dziadka z wybaluszonymi galami po
      seksgimnastyce, to malo z krzsla nie spadlam.
      Tilia, a zestaw do reanimacji pod lozkiem jest? I goraca linia do najblizszego
      pogotowia?
    • Gość: pysia-2 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.se.com.pl 17.03.04, 13:10
      1. A moglabys zdefiniowac okreslenie: "odbilam"?

      2. Nie było zbyt trudno - wy, "żony" nie macie za grosz szacunku dla
      swoich mężów i naiwnie myślicie, że ten kawałek złota na palcu to jakieś
      usprawiedliwienie dla wiecznego narzekania, zaniedbania czy też popijania do
      poduszki.

      Hmmm. teraz to ty bedziesz zona z kawalkiem zlota na palcu... Ciekawe z jakim
      skutkiem.
      • baba67 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 17.03.04, 18:45

        Facet moze miec 45 lat, czyz nie ?
        To jest zramolaly dziadek ?

        Czy zamozna czterdziestopalolatka, dobrze zakonserwowana prawdopodobnie i byc
        moze tez znuzona malzenstwem to ofiara ?

        Czy facet ktory wprowadza sie do dziewczyny z dwoma walizkami po pol roku
        bedzie radosnie szukal nastepnej altruistki ?
        Czy moralniej bylo walczyc o malzenstwo ?
        No pewnie, ale zainteresowani nie musza podzielac moich pogladow na moralnosc.
        Czy mozna zbudowac szczescie na krzywdzie ( jesli tu mowa o krzywdzie)
        - mozna, oczywiscie, rozejrzyjcie sie dookola- sama znam 2 udane zwiazki z
        odbicia- facet odszedl, kobietom chyba trudniej.

        Jaki cel miala autorka watku ?
        Mnie sie wydaje, ze taki jak facet, ktory sie niedawno chwalil, ze zdradza
        zone i jest mu dobrze- udowodnic, ze postepujac wbrew normom moralnym mozna byc
        szczesliwym i uszczesliwiac innych, zatem to cale filozofowanie za bez cnoty
        nie ma szczescia jest mocno naciagane(wg nich).

        Moj stosunek do Aytorki watku jest nieco ambiwaletny.
        Pzdr
        • undyna Ambiwalentny, tak trafiłaś w sedno:))n/t 18.03.04, 10:46
      • lolyta Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 17.03.04, 19:22
        Gość portalu: pysia-2 napisał(a):

        > 1. A moglabys zdefiniowac okreslenie: "odbilam"?

        To chyba chodzi o to, ze go posmarowala farba, wsadzila w prase drukarska i ma
        go teraz odbitego na kawalku papieru, nie? To znaczy nie ona ma, tylko zona, bo
        odbila zonie, moze zona sama nie umiala odbijac.
    • agusik25 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 17.03.04, 20:52
      Dlaczego wszystko uogólniasz? Żona = zło?!? Co to za bzdury? Poza tym sama
      piszesz, że planujecie ślub więc niedługo też będziesz żoną. Co wtedy? Pewnie
      uważasz, że będziesz lepsza... pozdrawiam
    • evvusia Osmieszasz kochanki :P 17.03.04, 21:37
    • Gość: lalka Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.zim.citynet.pl / 80.51.253.* 18.03.04, 10:39
      Talia O BIEDNA TO TY JESTEŚ , A GŁUPIA DO TEGO OKROPNIE. Wyrazy współczucia
      dla ciebie ,ze starca za męza sobie bierzesz. Gratylacje dla jego zony że udało
      jej się pozbyć dziada ze sztuczna szczeką za chwilę.Kobieta poczuje ze
      żyje .Buha buha ha ha. Żono ciesz sie szczęściem swoim którego sprawczynią jast
      ta na ta no Talia.
      • tilia25 do lalki 18.03.04, 11:36
        z kim ty sie dziecko zadajesz? podgladasz przedszkolaki na ich malutkich
        kibelkach, ze 40 letni facet jest dla ciebie starcem??

        Gość portalu: lalka napisał(a):

        > Talia O BIEDNA TO TY JESTEŚ , A GŁUPIA DO TEGO OKROPNIE. Wyrazy współczucia
        > dla ciebie ,ze starca za męza sobie bierzesz. Gratylacje dla jego zony że
        udało
        >
        > jej się pozbyć dziada ze sztuczna szczeką za chwilę.Kobieta poczuje ze
        > żyje .Buha buha ha ha. Żono ciesz sie szczęściem swoim którego sprawczynią
        jast
        >
        > ta na ta no Talia.
    • Gość: grabarz niech ci ziemia lekką będzie , tilia.... n/txt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.04, 10:41
      • tilia25 Wasi mężowie powinni poczytać ten wątek 18.03.04, 11:09
        Zapewnie czesc z nich dobiega 40 lub tez wkrotce dobiegnie. Zapewne tez zaden z
        nich nie zdaje sobie sprawy, ze w oczach ukochanych malzonek bedzie tylko (lub
        tez jest, co gorsza) starym i zramolalym dziadem. W wieku 40 lat
        hahahahahahahahaha!!!!! Oj juz dawno sie tak nie ubawilam. Strach byloby sie z
        wami starzeć. Zwlaszcza w tak zaawansowanym wieku jakim jest 40 lat ;)
        Proponuje od razu zakupic obrzyna i nie czekac, tylko przy pierwszym siwym
        wlosie palnac malzonkowi w leb np podczas kolacji i poszukac swiezego mieska.
        To chyba nawet dobre rozwiazanie, bo potem bedzie mozna zalozyc kilka uroczych
        watkow na FK:
        "chcialam sie z nim zestarzec, a on palnał sobie w łeb przy kotlecie"
        "dlaczego on to zrobil? był przeciez taki szczesliwy nawet lifting sobie
        zrobil!"
        "dwururkę tanio sprzedam"

        :)
        • Gość: Kuku Re: Wasi mężowie powinni poczytać ten wątek IP: *.chello.pl 18.03.04, 11:18
          Tilia, myślę, że żaden ubity nawet z dwururki mąż nie może się równać z ubitym
          przez ciebie interesem... chapeu bas!
          • Gość: Jazz Re: Wasi mężowie powinni poczytać ten wątek IP: *.65-201-80.adsl.skynet.be 19.03.04, 08:24
            CHAPEAU bas! Jesli juz chcesz sie pochwalic francuskim!
        • Gość: derena ...... IP: 213.17.140.* 18.03.04, 11:24
          wlasciwie to autorka odkryla sekretne mysli innych kobiet, ktore odbijaja
          cudzych mezow, ale nie wypada im sie przyznac dlaczego, w zwiazku z tym buduja
          metne teorie.... a ona szczerze i prosto z mostu...:)
          Chyba nie nalezy jej za szczerosc potepiac?:)
          A to o czym pisze zdarza sie na porzadku dziennym:) bo przeciez my kobiety
          sobie nawzajem jestesmy w stanie zrobic wiele swinstw.. szczegolnie jezeli
          chodzi o samca:)
          • Gość: Kuku Re: ...... IP: *.chello.pl 18.03.04, 11:30
            Ale czyż ja potępiam? Przecież ja normalnie podziwiam ;))))))))))))))))))
          • Gość: Kuku Re: ...... IP: *.chello.pl 18.03.04, 11:31
            Ale czyż ja potępiam? Przeciez ja normalnie podziwiam ;))))))))))))))))))))))))
            podziwiam jak cholera
            • tilia25 Re: ...... 18.03.04, 11:34
              Wciaz jednak zastanawiam sie dlaczego takie rozsadne i dojrzale kobiety jak wy
              (czytajac wasze watki jawi mi sie normalnie autowykreowany IDEAL) uwazacie, ze
              40-letni facet = zwłoki godne pogardy i wysmiania. Dla mnie dziwne. Wy chyba
              nie potepiacie tego, co zrobilam, ale raczej to z KIM - ze starym dziadem hehe.
              Daj wam bog takiego "dziada".

              Gość portalu: Kuku napisał(a):

              > Ale czyż ja potępiam? Przeciez ja normalnie
              podziwiam ;))))))))))))))))))))))))
              > podziwiam jak cholera
              • Gość: Kuku Re: ...... IP: *.chello.pl 18.03.04, 11:44
                Daj wam bog takiego "dziada".

                używanego?
                w skarpetkach?

                Oj nie daj bóg, nie daj bóg...
                • tilia25 Re: ...... 18.03.04, 11:47
                  z przyjemnoscia obejrzalabym sobie wasze "polowki"... kurcze to pewnie same
                  Banderasy z wielokrotnym orgazmem! no coz ja nie mialam takiego farta i trafil
                  mi sie normalny facet (choc chyba nie powinnam o tym pisac, bo wiekszosc tu
                  dawno zwatpila w taki gatunek i znow podniesie sie larum).


                  Gość portalu: Kuku napisał(a):

                  > Daj wam bog takiego "dziada".
                  >
                  > używanego?
                  > w skarpetkach?
                  >
                  > Oj nie daj bóg, nie daj bóg...
                  • Gość: Kuku Re: ...... IP: *.chello.pl 18.03.04, 11:52
                    Nie, no spoko. Każdy ma to, na co go stać. Tak to jest w przyrodzie.
                    • tilia25 Re: ...... 18.03.04, 11:58
                      Gość portalu: Kuku napisał(a):

                      > Nie, no spoko. Każdy ma to, na co go stać. Tak to jest w przyrodzie.
                    • tilia25 Re: ...... 18.03.04, 11:59
                      Stać mnie na wiele i mam nadzieje trzymac tak do poznej starosci - obojetnie
                      czyjej hehe

                      Gość portalu: Kuku napisał(a):

                      > Nie, no spoko. Każdy ma to, na co go stać. Tak to jest w przyrodzie.
                      • Gość: Kuku Re: ...... IP: *.chello.pl 18.03.04, 12:02
                        To dobrze, tak trzymaj. Bedziesz mu mogła dokładać do emerytury, bo podobno
                        zarabiasz więcej.
                        • tilia25 Re: ...... 18.03.04, 12:03
                          oooooo.... to tez jest zle widziane? zreszta, nie napisalam, ze on zarabia
                          malo, tylko ze ja - zarabiam wiecej. Drobny szczegol, a jaka roznica :)

                          Gość portalu: Kuku napisał(a):

                          > To dobrze, tak trzymaj. Bedziesz mu mogła dokładać do emerytury, bo podobno
                          > zarabiasz więcej.
              • undyna Re: ...... 18.03.04, 11:55
                Tilia nie przejmuj się tak bardzo tym co tu kobiety wypisują, jak się
                rozpoczyna wątek w stylu zaczepnym to taki już los, że się zbiera cięgi, ale to
                nie chodzi przecież ani o Ciebie, ani o tego faceta, bo przecież żadna z nas
                Was nie zna, poszukaj sobie wątek Kuku "piernikowate macierzyństwo" i już się
                tak nie przejmuj.Pozdro:)
                • Gość: Kuku Re: ...... IP: *.chello.pl 18.03.04, 11:59
                  A co ma do rzeczy watek Kuku o piernikowatym macierzyństwie? Chyba tyle, co
                  piernik do wiatraka...
                  • tilia25 Re: ...... 18.03.04, 12:05
                    Undynie chodzilo o przebieg dyskusji zapewne i zwiazane z tym bogactwo
                    (skrajnych) pogladow...

                    Gość portalu: Kuku napisał(a):

                    > A co ma do rzeczy watek Kuku o piernikowatym macierzyństwie? Chyba tyle, co
                    > piernik do wiatraka...
                    • undyna Re: ...... 18.03.04, 12:16
                      Między innymi, ale bardziej o to, że jak się dużą grupę ludzi wrzuca do jednego
                      worka i stawia ocenę, to można się spodziewać burzliwej reakcji, to normalne
                      przecież: atak-obrona, najlepsza obrona to atak, stare jak świat. Rozumiem, że
                      to była prowokacja, nie rozumiem tylko po co, ale w zasadzie nie zależy mi na
                      tym, żeby to rozumieć. Pozdro:)
                      • tilia25 Re: ...... 18.03.04, 12:28
                        mimowolna prowokacja (bo to co pisze jest prawdą i czescia mojego zycia)
                        spowodowana podejsciem uczestniczek forum do "pewnych tematow" i ich swietym
                        przekonaniem, ze swiat rzadzi sie tylko kilkoma (powszechnie znanymi ) prawdami
                        i niczym wiecej. Swiat jest Inny od naszych wyobrazen i ta innosc kole w oczy.
                        Tylko po co? Nie wystarczy podzielic wszystkiego na czarne i biale, nawet
                        jesli jest to gwarancja dobrego samopoczucia i jako takiej pewnosci.

                        undyna napisała:

                        > Między innymi, ale bardziej o to, że jak się dużą grupę ludzi wrzuca do
                        jednego
                        >
                        > worka i stawia ocenę, to można się spodziewać burzliwej reakcji, to normalne
                        > przecież: atak-obrona, najlepsza obrona to atak, stare jak świat. Rozumiem,
                        że
                        > to była prowokacja, nie rozumiem tylko po co, ale w zasadzie nie zależy mi na
                        > tym, żeby to rozumieć. Pozdro:)
                        • undyna Re: ...... 18.03.04, 12:38
                          Świat na szczęście nie jest czarno-biały, a nawet ze wszystkimi odcieniami
                          szarości to jeszcze nie świat, on jest KOLOROWY, odłączam się od tego wątku,
                          życzę miłego dyskutowania.
                • tilia25 Re: ...... 18.03.04, 12:02
                  Nie przejmuje się bo w koncu to jest lekka prowokacja, a ze przy okazji calkiem
                  zyciowa to juz inny szczegol ;)
                  Piernikowaty watek czytalam - w sumie przykre bo znam kilka babek, ktore ugiely
                  sie pod takim gadaniem i wprawdzie w wieku 30 paru lat maja odchowane dzieci,
                  ale przy okazji nie chce im sie zyc.

                  undyna napisała:

                  > Tilia nie przejmuj się tak bardzo tym co tu kobiety wypisują, jak się
                  > rozpoczyna wątek w stylu zaczepnym to taki już los, że się zbiera cięgi, ale
                  to
                  >
                  > nie chodzi przecież ani o Ciebie, ani o tego faceta, bo przecież żadna z nas
                  > Was nie zna, poszukaj sobie wątek Kuku "piernikowate macierzyństwo" i już się
                  > tak nie przejmuj.Pozdro:)
                  • Gość: Kuku Re: ...... IP: *.chello.pl 18.03.04, 12:12
                    (...) bo w koncu to jest lekka prowokacja,

                    E tam prowokacja. Typowość, banał i już. Nuda. Najśmieszniejsze jest to, że
                    każdej (i może każdemu, nie wiem) wydaje sie, że ich przypadek jest wyjątkowy...

                    Teraz ide na zakupki, ale wróce tu jeszcze. Napiszcie coś ciekawego (tzn.
                    życiowego), bo lubie się posmiać.
                    • tilia25 Re: ......kuku 18.03.04, 12:30
                      Kuku banaly nie powoduja takich reakcji bo w koncu sa banalne, nie? dla mnie
                      zakupki sa banalne, no ale napisz co kupilas, przysiegam, ze nie bede sie
                      smiac ;)

                      Gość portalu: Kuku napisał(a):

                      > (...) bo w koncu to jest lekka prowokacja,
                      >
                      > E tam prowokacja. Typowość, banał i już. Nuda. Najśmieszniejsze jest to, że
                      > każdej (i może każdemu, nie wiem) wydaje sie, że ich przypadek jest
                      wyjątkowy..
                      > .
                      >
                      > Teraz ide na zakupki, ale wróce tu jeszcze. Napiszcie coś ciekawego (tzn.
                      > życiowego), bo lubie się posmiać.
          • Gość: Magda Re: ...... IP: 213.77.38.* 18.03.04, 12:07
            przeciez my kobiety sobie nawzajem jestesmy w stanie zrobic wiele swinstw..
            szczegolnie jezeli chodzi o samca:)

            Oj, znamy takie przypadki. Alina i Balladyna.

            A ja tam się cieszę, jak czytam takie posty jak Talii. Cieszy mnie, że
            małżeństwo nie jest już kamieniem u szyji i można tak łatwo się z niego
            wypisać. A to całe ratowanie małżeństwa jest o dupę potłuc, bo wydaje mi się,
            że polega ono na poświęceniu WYŁĄCZNIE jednej strony, więc gdzie tu jedność,
            kompromis, współpraca?
            Ja do niedawna też "zajmowałam się" takim pięknym 40-sto letnim. Na szczęście w
            miarę szybko pojęłam, dlaczego jego żona rozwodzi się z takim "bóstwem" i
            kopnęłam go w jego jędrną dupkę. Mam nadzieję Taliio, że u Ciebie ten
            scenariusz się nie powtórzy.
            • tilia25 Re: ...... 18.03.04, 12:24
              Magdo duzo rozsadku przebija z Twojej wypowiedzi. Mnie bardzo interesowalo
              dlaczego tak chetnie on rezygnuje ze starego (jednak znanego) ukladu w imie
              wielkiej niewiadomej i dlaczego jego zona nie przypuszcza batalii. Mysle teraz
              ze nic potwornego w ich ukladzie nie bylo i ze czasem jakolwiek zmiana jest
              lepsza od ciaglej stagnacji. Mysle tez, ze gdyby nie ja to oboje by tak tkwili
              do konca swoich dni i nic z soba nie zrobili (choc to pewnie moje pobozne
              zyczenie i tylko wizja).

              Gość portalu: Magda napisał(a):

              > przeciez my kobiety sobie nawzajem jestesmy w stanie zrobic wiele swinstw..
              > szczegolnie jezeli chodzi o samca:)
              >
              > Oj, znamy takie przypadki. Alina i Balladyna.
              >
              > A ja tam się cieszę, jak czytam takie posty jak Talii. Cieszy mnie, że
              > małżeństwo nie jest już kamieniem u szyji i można tak łatwo się z niego
              > wypisać. A to całe ratowanie małżeństwa jest o dupę potłuc, bo wydaje mi się,
              > że polega ono na poświęceniu WYŁĄCZNIE jednej strony, więc gdzie tu jedność,
              > kompromis, współpraca?
              > Ja do niedawna też "zajmowałam się" takim pięknym 40-sto letnim. Na szczęście
              w
              >
              > miarę szybko pojęłam, dlaczego jego żona rozwodzi się z takim "bóstwem" i
              > kopnęłam go w jego jędrną dupkę. Mam nadzieję Taliio, że u Ciebie ten
              > scenariusz się nie powtórzy.
              • Gość: Magda Re: ...... IP: 213.77.38.* 18.03.04, 12:42
                Podobno z czasem coś się w związku wypala i nie można tego uratować.
                Piszę "podobno" bo jeszcze czegoś takiego nie doświadczyłam. Czyli po prostu
                wiele rzeczy mi się wydaje a nie znam ich z własnego doświadczenia. To było b.
                szczere z mojej strony i proszę wszystkich o uszanowanie tego zwierzenia.

                Małżeństwo mojego "bóstwa" rozpieprzyło się (oj, przepraszam, nadal się
                rozpieprza, bo rozwodzą się już dwa lata i jeszcze tego, nieudacznicy, nie
                sfinalizowali).Pobrali się, gdy mieli po 22 lata (??!!) podobno z miłości z
                czasem narobili dzieciaków no a potem okazało się, że on taki biedny w tym
                związku był przez te wszystkie lata. Taki bity, wykorzystywany, zdradzany a do
                tego taki idealny. Tkwiłam w tym uwielbieniu Pana i Władcy przez jakiś czas,
                dopóki nie zrozumiałam, z kim mam do czynienia. A był to tyran, narcyz,
                teoretyk i zwyczajny bezkompromisowy dupek. A ja taka głucha byłam, gdy wszyscy
                się ze ździwieniem pytali, słysząc moje pienia, panegiryki i psalmy pochwalne
                na jego cześć: "OK. Skoro on taki cudowny, dlaczego ta żona pozwoliła mu
                odejść?" No właśnie: dlaczego? Ja już wiem :-( Smutna to lekcja ale dobrze
                przeze mnie odrobiona.

                Tiliu. Bądź szczęśliwa i ciesz się Swoim mężczyzną, ale miej oczy szeroko
                otwarte. Jest dużo mądrości w tym, co mówią Ci Twoi bliscy (nie tam jakieś
                klępy na Forum) którzy widzą Cię na codzień i wyciągają rozsądne wnioski.Nie
                bagatelizuj ich.
                Pozdrawiam.
                • tilia25 Re: ...... 18.03.04, 12:48
                  dzieki Magda! To ważne co napisałaś, bo nawet jesli 99% jest pewności we mnie
                  (czy w innych), to ten jeden procent zawsze bedzie szukac i zawsze
                  przeszkadzac. Grunt to nie tracic czujnosci i tyle.
                  powodzenia rowniez!

                  Gość portalu: Magda napisał(a):

                  > Podobno z czasem coś się w związku wypala i nie można tego uratować.
                  > Piszę "podobno" bo jeszcze czegoś takiego nie doświadczyłam. Czyli po prostu
                  > wiele rzeczy mi się wydaje a nie znam ich z własnego doświadczenia. To było
                  b.
                  > szczere z mojej strony i proszę wszystkich o uszanowanie tego zwierzenia.
                  >
                  > Małżeństwo mojego "bóstwa" rozpieprzyło się (oj, przepraszam, nadal się
                  > rozpieprza, bo rozwodzą się już dwa lata i jeszcze tego, nieudacznicy, nie
                  > sfinalizowali).Pobrali się, gdy mieli po 22 lata (??!!) podobno z miłości z
                  > czasem narobili dzieciaków no a potem okazało się, że on taki biedny w tym
                  > związku był przez te wszystkie lata. Taki bity, wykorzystywany, zdradzany a
                  do
                  > tego taki idealny. Tkwiłam w tym uwielbieniu Pana i Władcy przez jakiś czas,
                  > dopóki nie zrozumiałam, z kim mam do czynienia. A był to tyran, narcyz,
                  > teoretyk i zwyczajny bezkompromisowy dupek. A ja taka głucha byłam, gdy
                  wszyscy
                  >
                  > się ze ździwieniem pytali, słysząc moje pienia, panegiryki i psalmy pochwalne
                  > na jego cześć: "OK. Skoro on taki cudowny, dlaczego ta żona pozwoliła mu
                  > odejść?" No właśnie: dlaczego? Ja już wiem :-( Smutna to lekcja ale dobrze
                  > przeze mnie odrobiona.
                  >
                  > Tiliu. Bądź szczęśliwa i ciesz się Swoim mężczyzną, ale miej oczy szeroko
                  > otwarte. Jest dużo mądrości w tym, co mówią Ci Twoi bliscy (nie tam jakieś
                  > klępy na Forum) którzy widzą Cię na codzień i wyciągają rozsądne wnioski.Nie
                  > bagatelizuj ich.
                  > Pozdrawiam.
                • Gość: vinca Re: ...... IP: *.proxyplus.cz / *.cbgnet.pl 18.03.04, 16:55
                  Jest dużo mądrości w tym, co mówią Ci Twoi bliscy (nie tam jakieś
                  > klępy na Forum)

                  A co to jest klępa???
                  Słowo klempa obiło mi się o uszy, ale klępa nigdy w życiu... Rozumiem ze Ty
                  nie "klępa" (cokolwiek to jest) więc mam nadzieję, że wyjaśnisz mi co dziwnego
                  jest w tym, że tak wiele osób tutaj nie pochwala tego co robi tilia?

                  • Gość: Magda Re: ...... IP: 213.77.38.* 19.03.04, 10:20
                    Klępa, czy klempa, jak ktoś się do tej grupy zalicza to i wie, jak powinno się
                    ten wyraz pisać...:-)
        • Gość: syn grabarza [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.04, 12:12
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • tilia25 [...] 18.03.04, 12:31
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • tilia25 ???? do admina 18.03.04, 12:41
              od kiedy to okreslenie "puścić w trąbę" jest tak koszmarnym wulgaryzmem, ze
              trzeba to usuwac? rozumiesz znaczenie tego powiedzenia? ech kobieto(adminie ;-)
        • lolyta Re: Wasi mężowie powinni poczytać ten wątek 19.03.04, 04:23
          tilia25 napisała:

          > Proponuje (...) poszukac swiezego mieska.
          > To chyba nawet dobre rozwiazanie...

          Alez oczywiscie, ze swietne rozwiazanie, ktoZ przeczy? Przeciez to wlasnie
          zrobil twoj facet, a my wraz z toba zamieramy w niemym dla niego podziwie.
    • blanchet Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 18.03.04, 11:49
      twoja opinia na temat żon stworzona jest chyba na podstawie obrazu tej jego
      byłej i niepotrzebnie uogulniasz We mnie ś dwie sprzeczne tendencje- z jednej
      strony uważam że kradzież chłopa jest niedopuszczalna i jakby bezsensowna bo
      często łatwo jest się po prostu zakochać i na poczatku jest fajowo i takie tam,
      choć z drugiej strony uważam że rozwód oznacza jakby sukces miłości- ludzie
      szukają jej kiedy obecny związek nie daje im takiej satysfakcji.
      • tilia25 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 18.03.04, 12:08
        Moze faktycznie wylazlo z tego uogolnienie. Pisze jednak na podstawie swoich
        doswiadczen i doswiadczen znanych mi osob jak np - mojej rodziny. W koncu tez
        nie napisalam, ze jak sie zaobraczkuje to na 100% bede o niebo lepsza. Moze
        wcale nie bede, ale na razie jestem :) Czasem warto byc nieszczesliwym przez 10
        lat tylko po to, aby potem w koncu przez rok czuc szczescie.

        blanchet napisała:

        > twoja opinia na temat żon stworzona jest chyba na podstawie obrazu tej jego
        > byłej i niepotrzebnie uogulniasz We mnie ś dwie sprzeczne tendencje- z jednej
        > strony uważam że kradzież chłopa jest niedopuszczalna i jakby bezsensowna bo
        > często łatwo jest się po prostu zakochać i na poczatku jest fajowo i takie
        tam,
        >
        > choć z drugiej strony uważam że rozwód oznacza jakby sukces miłości- ludzie
        > szukają jej kiedy obecny związek nie daje im takiej satysfakcji.
        • Gość: córka grabarza [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.04, 12:14
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: FBI Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.04, 12:17
        Ukraść najłatwiej to, co słabo strzeżone. A wiadomo, że najsłabiej się pilnuje
        tego, co nie ma wartości. Widocznie facet był mało wart jeśli tak łatwo było
        go zdobyć.
        Niech spróbuje sięgnąć po prawdziwy diament. Zobaczymy co wtedy nam napisze
        nasza "bohaterka".
        • tilia25 Re: Odbiłam jej / FBI 18.03.04, 12:38
          Kazdy ocenia wg wlasnych kryteriow i smiem przypuszczac, ze twoje diamenty byc
          moze dla mnie bylyby tylko swiecacymi szkielkami. Jak juz siegamy do takich
          szlachetnych przyrownan, to pamietaj, ze nie wszystko zloto, co sie swieci.
          Jak wynika z moich obserwacji to wiekszosc mezow / zon po ca 10 latach
          malzenstwa jest bardzo latwym lupem (nuda nuda nuuuuuuda), a najszybciej nudza
          sie wlasnie takie ladnie swiecace diamenty - pewnie dlatego, ze najszybciej
          zdobywaja nabywcow i ryzyko niechodliwosci jest niewielkie. .

          Gość portalu: FBI napisał(a):

          > Ukraść najłatwiej to, co słabo strzeżone. A wiadomo, że najsłabiej się
          pilnuje
          > tego, co nie ma wartości. Widocznie facet był mało wart jeśli tak łatwo było
          > go zdobyć.
          > Niech spróbuje sięgnąć po prawdziwy diament. Zobaczymy co wtedy nam napisze
          > nasza "bohaterka".
          • Gość: derena Re: Odbiłam jej / FBI IP: 213.17.140.* 18.03.04, 12:58
            taaa.... krazy, krazy zloty diamant:):)

            Ciekawa jestem jakich srodkow uzyjesz, by twoj diament za chwile dalej nie
            zaczal krazyc?:):)
            Zlote kajdany, kamienie do nog??:)
            Jak jest tak wspanialy i bardziej "chodliwy" na rynku... to rozumiem ze kazda
            go bedzie chciala:) to jak sie on biedny obroni?:) przed zakusami innych
            panien? w koncu ciagle dorastaja nowe roczniki konkurencji:):)
            • tilia25 Re: Odbiłam jej / FBI 18.03.04, 13:06
              Wydawalo mi sie, ze to co napisalam, to iscie antydiamentowy watek, ale mam
              wrazenie, ze nie wylapalas tego. Za subtelne? Nie umawiam sie z chodliwymi
              facetami, jak to ladnie okreslilas tylko i wylacznie z opisanych przez ciebie
              wzgledow + inne jak np brak dbalosci o cokolowiek w mysl zasady "latwo przyszlo
              latwo poszlo w koncu taki jestem diamentowy". Moj facet to zwykly facet i
              bardzo sie z tego ciesze.

              Gość portalu: derena napisał(a):

              > taaa.... krazy, krazy zloty diamant:):)
              >
              > Ciekawa jestem jakich srodkow uzyjesz, by twoj diament za chwile dalej nie
              > zaczal krazyc?:):)
              > Zlote kajdany, kamienie do nog??:)
              > Jak jest tak wspanialy i bardziej "chodliwy" na rynku... to rozumiem ze kazda
              > go bedzie chciala:) to jak sie on biedny obroni?:) przed zakusami innych
              > panien? w koncu ciagle dorastaja nowe roczniki konkurencji:):)
              • Gość: F.B.I. Re: Odbiłam jej / FBI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.04, 10:49
                a skąd wiesz ze jestem kobietą?
          • Gość: v.s.o.p. do pani admin i do tilli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.04, 09:43
            szanowna pani admin, dlaczego pani usunęła moje wczorajsze posty, sygnowane
            nickami rodziny grabarza? nie było w nich żadnych obraźliwych, niezgodnych z
            regulaminem określeń. apeluję o logikę i rozsądek pani admin!!
            droga tilio - nie uważasz, że nie zasługujesz na tak duże zainteresowanie swoją
            osobą? a może lepiej przyznaj się, że zwyczajnie prowokujesz, bo w realu jesteś
            szarą myszką, na którą na ulicy nie zwracają uwagi?
            pozdrawiam
            v.s.o.p.
            • tilia25 Re: do pani admin i do tilli 19.03.04, 09:54
              drogi v.s.o.p. rozczarowujesz mnie myśląc tak utartymi schematami! nie tylko
              myszki potrafią posługiwać się klawiaturą, choc te pewnie (tu przyznam Ci
              rację) potrafia robić to najlepiej. Uważam, że nie tyle mój watek i moja
              historia zasługują na zainteresowanie (ach co Ty w sobie masz, ze tak się z
              Toba zgadzam!) co rekacje szanownych koleżanek! Tyle lat na tym ziemskim padole
              łez, a reakcja jak na pierwszą żarówkę w powiecie. Myślę, ze wiekszosc z nich
              udaje przed samą sobą święte, bo w to, że tyle lat przezyły w głebokiej
              niewiedzy raczej nie uwierzę.
              Aha - w twoich postach jakby nie patrzec, to ze spolecznego punktu widzenia
              byly obrazliwe rzeczy, nie dziw sie wiec pani admin. Howgh!

              Gość portalu: v.s.o.p. napisał(a):

              > szanowna pani admin, dlaczego pani usunęła moje wczorajsze posty, sygnowane
              > nickami rodziny grabarza? nie było w nich żadnych obraźliwych, niezgodnych z
              > regulaminem określeń. apeluję o logikę i rozsądek pani admin!!
              > droga tilio - nie uważasz, że nie zasługujesz na tak duże zainteresowanie
              swoją
              >
              > osobą? a może lepiej przyznaj się, że zwyczajnie prowokujesz, bo w realu
              jesteś
              >
              > szarą myszką, na którą na ulicy nie zwracają uwagi?
              > pozdrawiam
              > v.s.o.p.
              • Gość: v.s.o.p. Re: do pani admin i do tilli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.04, 10:00
                może ze społecznego i były rzeczy obraźliwe, ale z męskiego - na pewno nie.
                a co do "myszek" piszących na komputerze, to chyba musi być ci bardzo
                niewygodnie tak siedzieć ciągle okrakiem na klawiaturze?
                uszanowanie
                v.s.o.p.
                • tilia25 Re: do pani admin i do tilli 19.03.04, 10:16
                  moze i niewygodnie ale za to, ile frajdy!
                  :-)

                  Gość portalu: v.s.o.p. napisał(a):

                  > może ze społecznego i były rzeczy obraźliwe, ale z męskiego - na pewno nie.
                  > a co do "myszek" piszących na komputerze, to chyba musi być ci bardzo
                  > niewygodnie tak siedzieć ciągle okrakiem na klawiaturze?
                  > uszanowanie
                  > v.s.o.p.
              • Gość: Kuku Re: do tilli IP: *.chello.pl 19.03.04, 10:07
                Jeśli robienie sobie jaj z ciebie traktujesz jako zainteresowanie... i tak
                można.
                • Gość: v.s.o.p. Re: do tilli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.04, 10:14
                  wielkanoc nibawem, więc robienie kogoś w jajo jest jak najbardziej na miejscu,
                  dlatego tillia się nie obraża. ladnie będzie wyglądała na wielkanocnym stole
                  nadziana farszem z tuńczyka i ozdobiona majonezem.
                  • tilia25 Re: do vsopa 19.03.04, 10:19
                    duzo korzystniej wygladam oblozona rajskimi jabluszkami, choc patent z
                    majonezem jest niczego sobie ;)

                    Gość portalu: v.s.o.p. napisał(a):

                    > wielkanoc nibawem, więc robienie kogoś w jajo jest jak najbardziej na
                    miejscu,
                    > dlatego tillia się nie obraża. ladnie będzie wyglądała na wielkanocnym stole
                    > nadziana farszem z tuńczyka i ozdobiona majonezem.
                    • Gość: v.s.o.p. Re: do vsopa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.04, 10:36
                      i z bananem w ustach:))))
                      • tilia25 Re: do vsopa 19.03.04, 10:40
                        kolega widzę, wegetarianin, a szkoda! :)


                        Gość portalu: v.s.o.p. napisał(a):

                        > i z bananem w ustach:))))
                        • Gość: v.s.o.p. Re: do vsopa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.04, 10:50
                          nie podałbym ci mojej parówy, bo brzydliwy jestem, jak cholera
                          • tilia25 Re: do vsopa 19.03.04, 11:08
                            Nie wiem dlaczego, ale wierze Ci na slowo!

                            Gość portalu: v.s.o.p. napisał(a):

                            > nie podałbym ci mojej parówy, bo brzydliwy jestem, jak cholera
                            • Gość: v.s.o.p. Re: do vsopa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.04, 12:07
                              przyznaj się lepiej że cie zatkało na takie dictum, co?
                              • tilia25 Re: do vsopa 19.03.04, 12:08
                                Gość portalu: v.s.o.p. napisał(a):

                                > przyznaj się lepiej że cie zatkało na takie dictum, co?
                              • tilia25 Re: do vsopa 19.03.04, 12:09
                                rzadko kiedy mnie zatyka, a juz na pewno nie z takich powodow. ja po prostu
                                jestem bardzo podatna na reklame! bylo pisac co innego ;)

                                Gość portalu: v.s.o.p. napisał(a):

                                > przyznaj się lepiej że cie zatkało na takie dictum, co?
                                • Gość: v.s.o.p. Re: do vsopa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.04, 12:11
                                  z tego, co obserwuję od wczoraj, jesteś podatna nie tylko na reklamę ale ina
                                  słodkie pierdzenie facetów, długa droga przed tobą jeszcze zanim zmądrzejesz
                                  • tilia25 Re: do vsopa 19.03.04, 12:18
                                    gadam z toba, a do slodkosci ci jak stad do marsa. zmadrzec raczej nie
                                    zmadrzeje bo jestem na to za stara.

                                    Gość portalu: v.s.o.p. napisał(a):

                                    > z tego, co obserwuję od wczoraj, jesteś podatna nie tylko na reklamę ale ina
                                    > słodkie pierdzenie facetów, długa droga przed tobą jeszcze zanim zmądrzejesz
                                    • Gość: v.s.o.p. Re: do vsopa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.04, 12:20
                                      to trzeba od razu było mówić że ty stara rzyć jesteś, a nie się okraszać cyfrą
                                      25 dla niepoznaki!
                                      • tilia25 Re: do vsopa 19.03.04, 12:24
                                        cyfra jest prawdziwa, tylko na "nauki" juz ciut za pozno. zreszta zapal juz
                                        chyba nie ten.

                                        Gość portalu: v.s.o.p. napisał(a):

                                        > to trzeba od razu było mówić że ty stara rzyć jesteś, a nie się okraszać
                                        cyfrą
                                        > 25 dla niepoznaki!
                  • Gość: Lena Re: do tilli IP: 80.48.96.* 22.03.04, 11:03
                    Odzywam się po kilku dniach bo po prostu mnie nie było w Polsce. Przez 5 dni
                    zjeżdżałam na nartach najfajniejsze trasy narciarskie w rejonie Kaprun-Salzburg
                    z moim 40-letnim mężem. W moim małżeństwie grozi nam raczej zamęczenie się niż
                    zanudzenie. Po prostu obydwoje jesteśmy trochę wariatami. Bo w związku - jak
                    już napisałam na początku - za nudę odpowiedzialni są obydwoje. Ja nawet
                    rozumiem, że można rozwieść się z nadmiaru konfliktów nierozwiązywalnych w
                    danym związku choć przy dobrej woli obu stron, skłonności do kompromisów przy
                    fachowej pomocy osób trzecich można wiele. Ale zanudzić się ? I z nudów
                    rozwieść ? To źle świadczy o obydu stronach. Pracuję z samymi mężczyznami i
                    widzę takie zjawisko jak "zanudzony facet po czterdziestce" szukający
                    możliwości ożywienia się. Oni zwykle nawet sprawy sobie nie zdają, że sami w
                    sobie są nudni, sami nie mają pomysłu na swoje życie, na spędzanie wolnego
                    czasu, na pasje. Ożywi sie taki jeden z drugim gdy obca kiecka zamota mu się
                    przed nosem, a gdy już nawiąże romans /poderwie go ta kiecka/ to sam nawet jest
                    skłonny uwierzyć, że on jest taki jeszcze młodziutki, skłonny do szaleństw i
                    stać go na rewolucje w życiu. Ta rewolucja to czasem rozwód i nowe małżeństwo.
                    A potem dziecko, "przysiad" w tym małżeństwie i ponowna nuda. Jesli 40-letni
                    facet jest nudny to 50-letni raczej będzie jeszcze nudniejszy. Może i nie rzuci
                    młodszej żony ale czy chodzi Ci o to by powielić poprzednie nudne małżeństwo?
                    To ma być ten cel w życiu? To że facet Cię nie rzuci bo będzie za stary?
                • tilia25 Re: do tilli 19.03.04, 10:18
                  same z siebie robicie sobie jaja. Przynajmniej nie jestem hipokrytka i nie
                  zgrywam sie na kogos lepszego, niz jestem, mimo, ze warunki mam pierwsza klasa -
                  anonimowy ekran, internet - mogalbym byc swieta i burzyc sie razem z wami,
                  tylko po co?

                  Gość portalu: Kuku napisał(a):

                  > Jeśli robienie sobie jaj z ciebie traktujesz jako zainteresowanie... i tak
                  > można.
                  • Gość: Kuku Re: do tilli IP: *.chello.pl 19.03.04, 10:30
                    Nie zgrywamy kogoś lepszego. Po prostu piszemy, co myślimy. A że jestesmy
                    bardziej dowcipni, złośliwi (co jest oznaka inteligencji) i lepiej ripostujemy,
                    no cóż... nie twoja wina. Jak to sie mówi - wyżej dupy nie podskoczy...
                    - pozostaje ci sie tylko bronić.
                    A ty, droga lipo systematycznie zaniżasz poziom.
                    Wyłączam się więc, bo nudy.
                    • tilia25 Re: do kuku 19.03.04, 10:37
                      to twoje subiektywne wrazenie (grunt to sie cenic), nie rozumiem jednak
                      dlaczego wypowiadasz sie w imieniu innych? to taki dowcipny objaw inteligencji?
                      bez odbioru bo od skakania robia mi sie zakwasy.

                      Gość portalu: Kuku napisał(a):

                      > Nie zgrywamy kogoś lepszego. Po prostu piszemy, co myślimy. A że jestesmy
                      > bardziej dowcipni, złośliwi (co jest oznaka inteligencji) i lepiej
                      ripostujemy,
                      >
                      > no cóż... nie twoja wina. Jak to sie mówi - wyżej dupy nie podskoczy...
                      > - pozostaje ci sie tylko bronić.
                      > A ty, droga lipo systematycznie zaniżasz poziom.
                      > Wyłączam się więc, bo nudy.
    • apetyt_na_zycie Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 18.03.04, 13:13
      Hmm...Dlaczegóż to ja czytając to, co napisałaś, odnoszę ciągle wrażenie, że
      krzyczysz, jakbyś chciała coś zagłuszyć?...
      Tylko nie wiem, czy chodzi o zagłuszenie argumentów oponentek, czy też czegoś
      zupełnie innego....
      Pozdrawiam i życzę szczęścia. Naprawde. Bez sarkazmu :))
      • tilia25 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 18.03.04, 13:17
        wiedzialam, ze takie podejrzenie padnie ;-)


        apetyt_na_zycie napisała:

        > Hmm...Dlaczegóż to ja czytając to, co napisałaś, odnoszę ciągle wrażenie, że
        > krzyczysz, jakbyś chciała coś zagłuszyć?...
        > Tylko nie wiem, czy chodzi o zagłuszenie argumentów oponentek, czy też czegoś
        > zupełnie innego....
        > Pozdrawiam i życzę szczęścia. Naprawde. Bez sarkazmu :))
    • Gość: derena Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: 213.17.140.* 18.03.04, 13:34
      a tak dla formalnosci zapytam jest juz po rozwodzie?
      Bo jezeli tak to pewnie juz zglosiliscie fakt checi zawarcia malzenstwa w USC?
      Skoro mowisz, ze to kwestia kilku miesiecy.... czy moze uwazasz, ze rozwod to
      kwestia kilku miesiecy?

      Tak tylko pytam bo nie rozumiem za bardzo twojego "subtelnego jezyka" i
      chcialabym abys to uscislila...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja