Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę!

    • Gość: mila Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.icpnet.pl 18.03.04, 15:34
      To najlepsza rzecz jaką zrobiłam w życiu i wcale jej nie
      > żałuję

      To przerażające, co piszesz. Zniszczyłaś być może komuś życie i dla Ciebie to
      powód do dumy i radości.

      ten kawałek złota na palcu to jakieś
      > usprawiedliwienie

      Ten kawałek złota, nie jest zwykłym kawałkiem złota. Jest obietnicą bycia ze
      sobą na dobre i na złe, także w przypadku nudy, narzekania i popijania do
      poduszki.

      Do młodszej
      > nie pójdzie "jak już raz mu się zdarzyło" bo, prozaicznie, jest już / będzie
      > na to za stary.

      To że raz mu się zdarzyło jest właśnie powodem do niepokoju dla Ciebie. Jeśli
      teraz nawet w niewielkim stopniu nie żałuje, że odszedł od żony, licz się, że
      Ciebie tez nie pożałuje.

      Ja w piekle również się nie usmażę, bo do piekła nie idzie
      > się za to, że innym ludziom dzięki nam chce się w końcu żyć!

      Piekło jest elementem wiary katolickiej. Zakładam więc, ze wierzysz w Boga i
      jego naukę. Wiesz również, że "twój" facet zyje teraz w grzechu śmiertelnym,
      ponieważ przed Bogiem jest związany ze swoją żoną. Pomyśl raczej o tym, że
      jesteś przyczyną zguby jego nieśmiertelnej duszy. To jest miłość???

      > A ona? Mam ją gdzieś.

      Twój stosunek do ludzi pozostawia wiele do życzenia.

      > Aha co by rozwiać wątpliwości - nie zostawi mnie - mieszkamy ze sobą, a ślub
      > jest już tylko kwestią miesięcy. Wrócić do niej nie wróci, bo w końcu oczy mu
      > się otworzyły (jak sam mówi).

      Nie bądź taka pewna. W przypadku ludzi bez zasad nic nie jest pewne.

      • tilia25 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 19.03.04, 09:59
        o czym ty u diabla piszesz??? zyjesz w jakims innym wymiarze, w ktorym dziala
        tylko to, co napisali w ksiazkach? zejdz na ziemie, tu jest troche inaczej.

        Gość portalu: mila napisał(a):

        > To najlepsza rzecz jaką zrobiłam w życiu i wcale jej nie
        > > żałuję
        >
        > To przerażające, co piszesz. Zniszczyłaś być może komuś życie i dla Ciebie to
        > powód do dumy i radości.
        >
        > ten kawałek złota na palcu to jakieś
        > > usprawiedliwienie
        >
        > Ten kawałek złota, nie jest zwykłym kawałkiem złota. Jest obietnicą bycia ze
        > sobą na dobre i na złe, także w przypadku nudy, narzekania i popijania do
        > poduszki.
        >
        > Do młodszej
        > > nie pójdzie "jak już raz mu się zdarzyło" bo, prozaicznie, jest już / będz
        > ie
        > > na to za stary.
        >
        > To że raz mu się zdarzyło jest właśnie powodem do niepokoju dla Ciebie. Jeśli
        > teraz nawet w niewielkim stopniu nie żałuje, że odszedł od żony, licz się, że
        > Ciebie tez nie pożałuje.
        >
        > Ja w piekle również się nie usmażę, bo do piekła nie idzie
        > > się za to, że innym ludziom dzięki nam chce się w końcu żyć!
        >
        > Piekło jest elementem wiary katolickiej. Zakładam więc, ze wierzysz w Boga i
        > jego naukę. Wiesz również, że "twój" facet zyje teraz w grzechu śmiertelnym,
        > ponieważ przed Bogiem jest związany ze swoją żoną. Pomyśl raczej o tym, że
        > jesteś przyczyną zguby jego nieśmiertelnej duszy. To jest miłość???
        >
        > > A ona? Mam ją gdzieś.
        >
        > Twój stosunek do ludzi pozostawia wiele do życzenia.
        >
        > > Aha co by rozwiać wątpliwości - nie zostawi mnie - mieszkamy ze sobą, a śl
        > ub
        > > jest już tylko kwestią miesięcy. Wrócić do niej nie wróci, bo w końcu oczy
        > mu
        > > się otworzyły (jak sam mówi).
        >
        > Nie bądź taka pewna. W przypadku ludzi bez zasad nic nie jest pewne.
        >
        • Gość: mila Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.icpnet.pl 19.03.04, 15:56
          tilia25 napisała:

          > o czym ty u diabla piszesz??? zyjesz w jakims innym wymiarze, w ktorym dziala
          > tylko to, co napisali w ksiazkach? zejdz na ziemie, tu jest troche inaczej.
          >
          O jakich książkach mówisz? Wyobraź sobie, że są jeszcze na tym świecie ludzie,
          dla których rozbijanie małżeństw jest czzymś niemoralnym, powodem do wstydu, a
          nie chwalenia się.
          To, że żyjemy na ziemi nie usprawiedliwia podłości.
          • tilia25 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 19.03.04, 16:08
            Podstawowym warunkiem "rozbicia" malzenstwa jest to, ze wspomniane malzenstwo
            musialoby najpierw ISTNIEC. I nie mam na mysli kawalka papieru tylko zycie.

            > O jakich książkach mówisz? Wyobraź sobie, że są jeszcze na tym świecie
            ludzie,
            > dla których rozbijanie małżeństw jest czzymś niemoralnym, powodem do wstydu,
            a
            > nie chwalenia się.
            > To, że żyjemy na ziemi nie usprawiedliwia podłości.
            • Gość: mila Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.icpnet.pl 19.03.04, 23:09
              tilia25 napisała:

              > Podstawowym warunkiem "rozbicia" malzenstwa jest to, ze wspomniane malzenstwo
              > musialoby najpierw ISTNIEC.

              Przed Bogiem oni zawsze będą małżeństwem, przysiegali to sobie na dobre i na
              złe, w zdrowiu i w chorobie, itd. W którym momencie ich małzeństwo przestało
              istnieć? Któreś z nich umarło?

              I nie mam na mysli kawalka papieru tylko zycie.

              Masz rację "kawałek papieru" nie jest żadnym wyznacznikiem małżeństwa. Kawałek
              papieru oni spisali dla ludzi, sobie przysięgali przed Bogiem. Kim Ty jesteś
              żeby wyrokować o tym, że ich małzeństwo nie istnieje?
              Czy małżeństwo przestaje istnieć kiedy znika słodycz, a pojawiają się problemy?
              Tylko ludzie słabi moga tak mysleć.
              Moja wiedza nie jest książkowa, jest jak najbardziej życiowa.
              • Gość: Magda Do Mili IP: 213.77.38.* 22.03.04, 08:43
                Idz do kościoła dziewczyno, pomódl się za swoją głupotę, może cię ten
                nieistniejący bóg wysłucha.

                "Kim Ty jesteś żeby wyrokować o tym, że ich małzeństwo nie istnieje?"

                Nikim być nie musi, po prostu ma w dupie te wszystkie bzdety związane z bogiem.
                Jest kowalem swojego losu a nie czeka az jej coś z nieba spadnie.
                Pozdrawiam
                • Gość: mila Re: Do Mili IP: *.icpnet.pl 22.03.04, 10:19
                  Gość portalu: Magda napisał(a):

                  > Idz do kościoła dziewczyno, pomódl się za swoją głupotę, może cię ten
                  > nieistniejący bóg wysłucha.

                  Szanuję Twoje poglądy, choć się z nimi nie zgadzam. Mam prawo do własnego
                  zdania. Dlaczego mnie obrażasz?
    • Gość: Stank Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.04, 01:33
      Tilia to po łacinie lipa. Pachnie mi tu lipą, ot i tyle.
    • Gość: Ona Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.03.04, 11:58
      Dziecko drogie....zal mi Ciebie,jesli myslisz ze ten mezczyzna bedzie z tobä na
      zawsze.Facet powie CI wszystko zeby pöjsc z Tobä do lözka,nawet obieca slub.Z
      postu wnioskuje ze jestes duzo mlodsza od niego,i bardzo naiwna.On zabawi sie
      tobä i wröci do swojej zony,z ktörä na pewno nie ma rozwodu,i do swoich dzieci
      ktöre bardzo kocha.CZekamy na Twöj nastepny post,jak to ten wspanialy mezczyzna
      kopnäl cie w tylek i zostawil na lodzie,bezu pieniedzy i domu.
      • tilia25 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 19.03.04, 12:04
        współczuję Ci doświadczeń. i fantazji.

        Gość portalu: Ona napisał(a):

        > Dziecko drogie....zal mi Ciebie,jesli myslisz ze ten mezczyzna bedzie z tobä
        na
        >
        > zawsze.Facet powie CI wszystko zeby pöjsc z Tobä do lözka,nawet obieca slub.Z
        > postu wnioskuje ze jestes duzo mlodsza od niego,i bardzo naiwna.On zabawi sie
        > tobä i wröci do swojej zony,z ktörä na pewno nie ma rozwodu,i do swoich
        dzieci
        > ktöre bardzo kocha.CZekamy na Twöj nastepny post,jak to ten wspanialy
        mezczyzna
        >
        > kopnäl cie w tylek i zostawil na lodzie,bezu pieniedzy i domu.
      • Gość: v.s.o.p. Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.04, 12:09
        wystarczy, jak przeczyta to, co napisała w swoim wątku Justyna...
        • buffetka Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 19.03.04, 12:56
          mi sie wydaje ze w ogóle nie ma co dyskyutować na ten temat... kochanka
          kochance nierówna, facet facetowi nierówny i nawet małżeństwo nierówne drugiemu
          małżeństwu... Jeżeli małżeństwo faktycznie było nieszczęśliwe, to zgadzam się
          ztym że nie powinno sie dłużej ciągnąć, bo po co, a w takich przypadkach
          kochanka może być ostatecznym momentem kiedy pali sie wszystkie mosty za sobą.
          Ale jeśli ta kochanka ma naprawdę wszystko gdzieś i poprostu musi tylko o tym
          żeby jej było dobrze to...sama szybko się przekona,że to jak skrzywdziła,
          odbije sie na niej ze zdwojoną siłą.

          Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wszystkie Żony, które boją się o
          swoich mężów albo były zdradzane patrzą na ten wątek i myślą o Tobie "kolejna
          kur**", wszystkie kochanki, które odbijając polepszyły swoje życie, życie
          faceta a może nawet jego byłej żony cieszą się, że ktoś w końcu o tym głośno
          mówi, a te kochanki które odbijały nie patrząc na to, że mogły kogos skrzywdzić
          pewnie zacieraja teraz ręce i śmieją się z Toba z... "matron" jak sama to
          określiłaś...

          Przyznaję, że wypowiadam się sama nie mając takich doświadczeń - nie byłam
          kochanką i nie miałam męża, nie zdarzyło mi się nawet żeby ktoś odbił mi
          faceta... Ja sama raz odbiłam, ale to była chwila słabości, po czym poszłam do
          pokrzywdzonej dziewczyny i wszystko jej powiedziałam, bo miałam wyrzuty... Dziś
          jestem jedną z niewielu dziewczyn przez nią szanowaną. A facet nei ma teraz
          nikogo, bo każda widzi, że chodzi mu tylko o zabawę.

          Jeśli faktycznie wyswobodziłaś i ją i jego i przy okazji jesteś szczęśliwa, to
          gratuluje. Jeśli myślałaś tylko o sobie, to lepiej uważaj, żeby za rok inna nie
          miała Cię gdzieś.

          Nie potępiam, nie podziwiam.
    • Gość: Ona Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.03.04, 12:54
      Doswiadczenia to ja mam,ale nie takie jak myslisz.Mam wspanialä rodzine i
      kochajäcego meza.Fantazja to moja nie jest,tylko z zycia wziete,od moich
      znajomych,ktörych mäz najpierw zostawial a potem przychodzil na kolanach i
      prosil o powröt.
      • tilia25 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 19.03.04, 13:17
        nikt nie wie, czy tak wlasnie, jak opisalas, nie bedzie ale po co od razu
        zakladac najgorsze? myslisz schematem. ktos, kto przez x lat byl nieszczesliwy
        (nawet z wlasnej winy) bedzie wstanie dostrzec chwile szczescia jakie mu sie
        trafily. nie kazdy ma do czego i po co wracac.

        Gość portalu: Ona napisał(a):

        > Doswiadczenia to ja mam,ale nie takie jak myslisz.Mam wspanialä rodzine i
        > kochajäcego meza.Fantazja to moja nie jest,tylko z zycia wziete,od moich
        > znajomych,ktörych mäz najpierw zostawial a potem przychodzil na kolanach i
        > prosil o powröt.
        • Gość: Pio Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.crowley.pl 21.03.04, 16:59
          Normalnie to bym Cie spalil na stosie, nie popieram takich rzeczy.
          Ale cos takiego uroczego jest w Twoich postach, ze no sam nie wiem, rozbroilas
          mnie... :)
          Jesli to nie prowokacja i rzeczywiscie jest tak jak opisalas, to zycze
          szczescia, szczerze. A jak Ci sie nie uda to co tam, najwyzej skonczy sie na
          ilus tam miesiacach/latach w ktorych bedziesz czula ze zyjesz.
          Tak nawiasem mowiac to niezle zaczepna jestes, prawie jak granat bojowy :)Cos
          czuje ze co jak co, ale nudzic to sie z Toba nie mozna :)

          pozdr,
          Pio

          PS. ..taki maly czterowiersz...

          "Bo ze wszystkiego tylko to zostanie:
          zyli i w kosci grali o swoj los.
          Zysk im przynioslo jednak owo granie,
          choc zlota przy nim postradali stos..."
    • Gość: Niezamezna Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: 5.2.* / *.chello.pl 21.03.04, 21:45
      o qrde takiej naiwniaczki jeszcze nie slyszalam!!!!!!!!!jaka wszystkiego pewna!
      jak sobie potrafi wszystko fajnie wytlumaczyc-na wszystko ma odp!napisalas o
      slubie-czyli za pare lat bedziesz na tym samym miejscu co tamta zona heheh za 5
      lat inna tak samo napisze o Tobie!a ten Twoj to chyba tak lubi skakac z kwiatka
      na kwiatek co?nie badz taka pewna ze nie znajdzie troche mlodszej w koncu nie
      jestes najatrakcyjniejsza kobieta na swiecie:)
      a w ogole to Twoj mejl brzmi jak napisany przez faceta...
      • Gość: kotkanadachu Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.akl.callplus.net.nz 22.03.04, 11:42
        no coz gratuluje i mam nadzieje ze wtedy jak juz Ty bedziesz wiedziala jakie
        partnera ci naprawde potrzeba to uda ci sie tak latwo pozbyc tego jak jego
        zonie sie udalo, jak by sie opieral to daj mu nawet 4 walizki bo nic tak nie
        doluje kobiety jak pierdolowaty maz ktory najmniejszego wysilku nie wklada w to
        zeby jego zwizek nie umieral smiercia naturalna.
        25 latki kreca 40 letni faceci ale juz za lat 10-15 (jezeli oczywiscie
        dotrwacie razem tak dlugo) przestanie cie krecic facet 50-55 lat bo ty bedziesz
        wtedy chciala zyc pelnia zycia a on bedzie chcial swoje papucie i televizorek,
        no ale biorac pod uwage ze jemu teraz niewile sie chcialo robic pozniej pewnie
        tez bedzie zadowolony jak bedziesz wychodzila na dlugie wieczory u kolezanki
        hihihihi

        daj znac kiedy slub odspiewamy wam 100 lat hahahahahaha
    • Gość: nemo1 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.04, 12:43
      Mnie sie wydaje, ze od tych mozliwosci wyboru meza czy innego partnera,
      monieszalo sie w glowkach. Powszechnie wiadomo, ze facetow jest o 1/3 mniej niz
      kobiet co sklania was do zacietej rywalizacji. Ale jesli kobieta bierze sie za
      zonatego , to wydaje mi sie, ze jest to akt desperacij. Tylko ciekawi mie
      jedno: Czemu jest to powod do dumy?
      • tilia25 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 23.03.04, 11:16
        Z jednego prostego powodu (choc nie pisalam tu nigdy o DUMIE i tu kompletnie
        cie nie rozumiem) - na tym zasranym swiecie zyje prawie 5 mld ludzi, ale tylko
        nieliczni robia to w sposob, w jaki maja ochotę, nie pytajac o pozwolenie mamy
        taty sasiada kolezanki psa i kota. I nie mowie tu o rzucaniu granatem recznym,
        choc kilka razy mialam na to wielka ochote ;)


        Gość portalu: nemo1 napisał(a):

        >> jedno: Czemu jest to powod do dumy?
        • Gość: Nemo1 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.04, 14:32
          Mala poprwaka z geografii. Na swiecie zyje 6 mld ludzi, a nie 5.
          Tak osobista sprawa jak odbicie meza innej nie powinna byc roztrzasana na
          forum. Juz samo chwalenie sie tym jest oznaka prezentowania dumy wlasnego ego.
          Wiec wyjasniam. A lie ty masz lat zeby zachowywac sie jak w podstawowce. Wydaje
          mis sie, ze musialo Cie przycisnac do muru zeby brac sie za zonatego, podczas
          gdy tylu chodzi wolnych. Napewno znalazlabys cos dla siebie (czy. pieniadze).
          I jesli sie myle co do powyzszego, to potwierdza sie zdanie, ze kobiety w 3/4
          leca na kase, a w 1/4 na reszte
          • tilia25 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 23.03.04, 14:40
            Leca na kasę nawet jak facet nie ma kasy? Widze, że najwyrazniej jakies demony
            z przeszlosci Cie drecza! Moze po prostu na drugi raz udawaj ubogiego - podobno
            pomaga. A propos forum - nie wiem czy zauwazyles, ale tu rozstrzasa sie tylko
            osobiste sprawy. Ciekawe czemu? ;)

            Gość portalu: Nemo1 napisał(a):

            > Mala poprwaka z geografii. Na swiecie zyje 6 mld ludzi, a nie 5.
            > Tak osobista sprawa jak odbicie meza innej nie powinna byc roztrzasana na
            > forum. Juz samo chwalenie sie tym jest oznaka prezentowania dumy wlasnego
            ego.
            > Wiec wyjasniam. A lie ty masz lat zeby zachowywac sie jak w podstawowce.
            Wydaje
            >
            > mis sie, ze musialo Cie przycisnac do muru zeby brac sie za zonatego, podczas
            > gdy tylu chodzi wolnych. Napewno znalazlabys cos dla siebie (czy. pieniadze).
            > I jesli sie myle co do powyzszego, to potwierdza sie zdanie, ze kobiety w 3/4
            > leca na kase, a w 1/4 na reszte
            • Gość: Nemo1 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.04, 17:06
              Ujelas me serce tym tekstem, a jesli nie masz z kim pogadac to idz do
              psychologa. Poradzi ci lepiej niz kto inny. Kontekst Twojej wypowiedzi na
              poczatku tak sugeruje, a Ja tylko to analizuja (odnosnie kasy). A co do Mie i
              mojego sposobu "rwania" kobiet, to napewno przy tobie wysiadam. Nie rajcuje mie
              kobieta juz zajeta i za taki sie nie biore.
          • mala2800 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 06.09.16, 12:42
            Co to znaczy bierze żonatego ?! Poszła do sklepu i tego zdjęła z półki? Przeciez to smieszne co piszesz! Nie myslisz o tym ze wiele kobiet i męższczyzn bierze ślub bo musi a nie chce. Bo tak wymaga sytuacja albo boja sie ze juz pora bo wszystkie koleżanki wyszły za maz a ja nie to musze brać co jest bo potem bedzie za pozno. Pare lat pozniej budzą sie z palcem w nocniku z facetem czy kobieta z którymi kompletnie nie potrafią sie dogadać. Wręcz nienawidzą sie nawzajem ciagle uprzykrzajac sobie życie, wstają do pracy jak roboty wychowują dzieci i tyle z ich szczescia. Nigdy nie wiadomo czy na twojej drodze nie stanie ta jedyna osoba wymarzona z która rozumiesz sie bez slow, nie męczą cie głupie kłótnie i co przez to ze kiedys założyłaś obrączkę na palec teraz masz sobie to odpuścić ? Każdy zyje jak chce i każdy powinien o swoje szczęście walczyć nawet jesli zburzy czyjeś inne szczęście. Bo zwiazek i rodzine trzeba pielęgnować nie wolno odpuszczać obrączka założona na palec nie wiąże na całe życie i nikogo na sile nie utrzyma.
      • Gość: micha Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.04, 23:10
        Mnie sie wydaje, ze od tych mozliwosci wyboru meza czy innego partnera,
        > monieszalo sie w glowkach. Powszechnie wiadomo, ze facetow jest o 1/3 mniej
        niz
        >
        > kobiet co sklania was do zacietej rywalizacji. Ale jesli kobieta bierze sie
        za
        > zonatego , to wydaje mi sie, ze jest to akt desperacij. Tylko ciekawi mie
        > jedno: Czemu jest to powod do dumy?

        Nie udało się poprostu upolować wolnego to dopadła żonatego (pewnie z
        kryzysem wieku średniego).
        Czasem panienkom wydaje się ,że facet ma pieniądze,układy a potem w "praniu"
        okazuje sie co innego...hihihihihi
        I trzeba przełknac tą sytuację...,
    • mala2800 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 06.09.16, 12:33
      To moze zastanow sie nad ślubem bo i tobie kawałek złota na palcu moze zrobic wodę z mózgu. Obrączka to nie czarodziejska różdżka która zatrzyma go przy tobie na zawsze. Z doświadczenia wiem ze lepiej sie nie hajtac przynajmniej mniej szarpania przy rozstaniu, a jesli obrączka ma zmusić kogoś do bycia przy mnie i udawania miłości i szczęśliwej rodzinki to wole juz byc sama niz zyc w takiej obłudzie i kłamstwie.
      • mozambique Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 06.09.16, 14:02
        odpowiadasz na post sprzed 12 lat ? ocipiałaś ?
        • mala2800 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 06.09.16, 14:26
          No tak wyszło ze daty nie zauważyłam, a to cos zmienia na przestrzeni czasu przepraszam ? Wtedy myslalam to samo co dzis. Ty rozwniez odpowiadasz! Tez ocipiałas ?
          • e-inka Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 21.09.16, 12:40
            a to akuratnie ciekawe jak się romans autorce wątku ułozył - połowa odpowiedzi to "hoho zobaczymy za parę lat" :)
    • mariuszg2 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 06.09.16, 14:35
      tilia25 napisała:

      >
      > A nie żałuję, bo ten facet JEST w końcu SZCZEŚLIWY! Ja również.

      Akurat.... jak kobieta tak mówi to nie wie o czym mówi...wogle kobiety za dużo mówią.

      > A ona? Mam ją gdzieś. Miała wszystko - wspaniałego męża, pieniądze, dom. I
      > miała to kompletnie w dupie.

      Czyli jesteś taka sama jak poprzednia żona bo też masz w dupie...Kobiety mają wszystko w dupie inaczej miałyby zgrabniejsze dupencje...

      > Aha co by rozwiać wątpliwości - nie zostawi mnie - mieszkamy ze sobą, a ślub
      > jest już tylko kwestią miesięcy. Wrócić do niej nie wróci, bo w końcu oczy mu
      > się otworzyły (jak sam mówi).

      Hahahah.... No nie... kłamczuszek... ale jak widać skuteczny....


      > Pozdrawiam wszystkie, które potrafią walczyć o swoje szczęście. Zwłaszcza
      > żony:)

      Jestem ciekaw po latach jaki jest status quo tej historii i bilans zysków i strat po każdej ze stron.
    • lucyy3 Re: Odbiłam jej męża i wcale się tego nie wstydzę 22.09.16, 13:56
      ciekawa jestem jak teraz wygląda życie naszej łowczyni cudzych mężów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja