Takie pytanie o droge zyciowa

11.07.10, 12:45
Wiem, ze jak na swoj wiek jestem bardzo niedojrzala, przyjmuje wasz
osad z pokora i wzglednym spokojem ;) Jak to koza, mam kolejne
niedojrzale pytanie natury zyciowo-filozoficznej... co moze zrobic
osoba konczaca studia, ktore jej nie krecily (tak wyszlo,
niedojrzalosc zrobila swoje) i ktora piszac mgr odkryla, ze
chcialaby pracowac w calkiem czyms innym - mianowicie studia to
stos. miedzynar., a zainteresowania (jak pozno wykrystalizowane) to
moze nie tyle medycyna sensu stricto, ile zasady dot. zywienia,
dietetyka, technik zywnosci, wplyw zywienia na zdrowie itp. Czy taki
niedobitek cieszacy sie ze konczy studia musi rozpoczynac je raz
jeszcze, czy istnieja np jakies kursy (niekoniecznie wlasnie 5letnie
studia) ktore umozliwilyby pracowanie w czyms, co lubie? Wiem ze
ludzie nieraz zaczynaja studia w wieku 30 lat i wiecej, ale wizja
ponownego studiowania czegos nowego od podstaw nie sprawia mi
radosci i poglebia poczucie straconego czasu :/ Poza tym, jak
slusznie mowicie, trzeba w koncu isc do pracy.
    • simply_z Re: Takie pytanie o droge zyciowa 11.07.10, 13:46
      nie mam obsesji ale raz po raz trafiam na twoje psoty wiec:
      margulinka vel buraczek 86 vel lampanocna vel ktos tam jeszcze
      jak chcesz to rozpocznij nowe studiia technologia zywonosci moze ( na
      ur w krk jak wiemy bez obrazy najwiekszy idiota skonczy studia w tym
      trybie),good luck
      • simply_z Re: Takie pytanie o droge zyciowa 11.07.10, 13:47
        posty*;)
    • mamba8 Re: Takie pytanie o droge zyciowa 11.07.10, 13:52
      etam. Dużo ludzi nie pracuje w kierunku zgodnym z wykształceniem. Jeśli
      pójdziesz do jakiejś tam pracy, która Cię interesuje nauczysz się dużo praktyki
      i ewentualnie dokształcisz teorię w tym czasie robiąc studia podyplomowe.
    • mumia_ramzesa Re: Takie pytanie o droge zyciowa 11.07.10, 15:00
      Mozna pracowac i studiowac zaocznie. Studiowalabys cos, co Ciebie interesuje,
      wiec nie wiem dlaczego ta wizja nie sprawia Ci radosci. Moze przynajmniej sprobuj.
      Poszukaj tez ofert studiow podyplomowych. Kilkumiesieczne kursy raczej nie
      przygotuja Cie dobrze do wykonywania zawodu, ale mozesz popytac o opinie osoby,
      ktore je ukonczyly.
    • szpilka_du Re: Takie pytanie o droge zyciowa 11.07.10, 15:46
      Poza 'twardymi' studiami, typu medycyna czy inżynierskie cała reszta naszego
      wykształcenia to tak naprawdę bajka, z której się coś wyciągnęło dla siebie lub
      nie. Idziesz do pracy i zaczynasz zdawać sobie sprawę, że te pięć czy ile tam
      lat było fajną przygodą, ale na swoim stanowisku i tak musisz się uczyć,
      przystosowywać, docierać. Więc nie płakałabym, że zrobiłam coś, a okazało się,
      że kręci mnie co innego. Możesz, jak sugerował ktoś wyżej iść do pracy i na
      studia zaoczne, które z tej pracy opłacisz. Możesz też iść na nowe studia, ale
      znalezienie pracy bez doświadczenia po drugich studiach i z obszerniejszą nieco
      metryką może być trudniejsze. Póki masz świeży i elastyczny mózg i chce Ci się
      ruszyć tyłek - znajdź sobie zajęcie i podrasuj kulejące CV, które przyda Ci się
      bez wątpienia.

      Jako pracodawca na samym końcu patrzę na wykształcenie osoby, która chce
      pracować. Najbardziej interesuje mnie, czy chce i umie się uczyć i czy wcześniej
      pracował.
      • simply_z Re: Takie pytanie o droge zyciowa 11.07.10, 15:55
        no wlasnie i to doskonale obrazuje sytuacje w naszym kraju ,najlepiej
        miec po 6 fakultetow ,25 lat ,znac 7 jezykow i miec 10 letni staz
        pracy.
        • szpilka_du Re: Takie pytanie o droge zyciowa 11.07.10, 15:58
          przecież napisałam coś dokładnie odwrotnego?
          • simply_z Re: Takie pytanie o droge zyciowa 11.07.10, 16:03
            mam na mysli to doswiadczenie w pracy ,pracowalam 3 lata albo nawet 4
            w miedzy czasie studiując dziennie ale wyglada na to ,ze te dorywcze
            prace chociaż w branży nie są specjalnie ważne dla pracodawcow.A
            dlaczego ,bo jak sie przekonalam wiele z tych ogloszen to zwykla
            fikcja ,robotę dostają dzieci i znajomi królika i tak to się kręci
            jak w wielkiej wloskiej rodzinie.
            oczywiscie nie twierdzę ,że ty jestes takim pracodawcą.
            • szpilka_du Re: Takie pytanie o droge zyciowa 11.07.10, 16:12
              Zawsze znajdą się fatalni pracodawcy, podobnie jak i znajdą się fatalni
              pracownicy. Zanim zostałam pracodawcą byłam, podobnie jak Ty pracującą studentką
              dziennych studiów.
              Oczywiście, że wiele ogłoszeń to fikcja, podobnie jak wiele magisterskich
              tytułów. Niemniej, jeśli zjawiają się do pracy dwie osoby z porównywalnym
              wykształceniem, życzliwszym okiem spoglądam na tą, która już pracowała, nawet,
              jeśli tylko dorywczo. Ale jest to dla mnie sygnał, że być może posiada ważną dla
              mnie elastyczność, umiejętność myślenia perspektywicznie i obcowała z rutyną
              pracy - bo nie da się ukryć, że praca bywa rutynowa.

              A zakładając, że autorka zacznie robić drugie studia, nie aktywizując się
              zawodowo w żaden sposób, możemy również założyć, że na rynek pracy trafi mając
              lat trzydzieści, a za konkurencję posłużą jej świeżo upieczeni absolwenci o pięć
              lat młodsi i nierzadko o kilka lat bardziej aktywni zawodowo. Na chłopski rozum,
              będzie mniej konkurencyjna. Ktoś, kto do trzydziestej wiosny nie robi nic, by
              wkroczyć w środowisko pracy wysyła do mnie dość czytelny sygnał, że ma problemy
              z decyzyjnością. A takiego pracownika można się obawiać.
Pełna wersja