lara.crofttt
13.07.10, 16:30
Dwa tygodnie temu poznałam chłopaka. Wcześniej bardzo długo nikogo nie miałam. Wszystko z powodu mojej choroby. Mam astmę oskrzelową, boję się przyznawać do choroby, bo ludzie różnie to oceniają. On chce ciągle spędzać razem czas, robić wiele rzeczy wspólnie, a mnie paraliżuje choroba. Męczę się szybko, mogę zapomnieć o jeździe na rowerze, bo nawet wchodzenie po schodach to dla mnie problem. Już nie wyobrażam sobie, że któregoś dnia on na przykład zaprosi mnie na noc do siebie, a ja mam czasem straszne ataki, duszę się. Wiem, że jak ludzie są długo ze sobą to liczą się inne rzeczy, ale na początku znajomości nie chcę go straszyć sobą, swoimi problemami. Czuję się okropnie, bo jest fajny i tak bardzo bym chciała, żeby nam wyszło. Co byście zrobiły na moim miejscu?