alma.89
13.07.10, 18:59
Może przesadzam, ale wkurzyłam się dzisiaj na kumpele... Chodzi o imprezę.
Parę dni temu ustaliłyśmy, że imprezujemy we wt., jedna dziewczyna to
zaproponowała i wszystkie sie zgodziły. I w momencie kiedy wszystko było
właściwie ustalone, ta druga zadzwoniła do organizatorki i jej nie zrozumiała
i nam powiedziała, że impreza jest w czw. No to ja okej. W sumie każdemu może
nie pasować. No i sobie dzisiaj leżę w ogrodzie koło oczka wodnego i o 17
dzwoni ta, która poinformowała o przeniesieniu i że jest dzisiaj i widzimy się
o 21. Ale ja zdążyłam napisać rano do kolegi, żeby mi doradził w wyborze
zestawu do Skype, bo chciałabym wybrać jakiś dobry zestaw i poprosiłam go,
zeby odezwał sie wieczorem, jak będzie na GG. I szczerze mówiąc nie mam
najmniejszej ochoty na imprezę, jak informuje się mnie o tym chwilę przed, jak
zdążyłam sobie zaplanować czas... Poza tym ja nie lubię jak ktoś nagle zmienia
plany albo gdzieś mnie wyciąga, bo ja sobie lubię wszystko zaplanować 2 dni
wcześniej i potem nic mi nie pasuje... Przesadzam wściekając się na kumpele o
niekonsekwencję i nieszanowanie czasu?