passion.fruit
13.07.10, 19:22
witajcie,
niedawno poznałam pewnego mężczyznę. od słowa do słowa, i okazało się że to
znajomy mojej dobrej koleżanki.po kilkunastu dniach znajomości wyszliśmy razem
na jakieś piwo, trochę zabalowaliśmy, no i zapronowałam żeby u mnie nocował.
do niczego nie doszło, trochę się poprzytulaliśmy i tyle.
następnego dnia, już sami, umówiliśmy się na wieczór, i znowu spał u mnie-
znowu do niczego, poza przytulaniem nie doszło. Poranek był bardzo miły, fajne
rozmowy, trochę czułości, jakieś nieśmiałe pocałunki (na podstawie których
chyba mogę stwierdzić, że facet ma raczej małe doświadczenie z kobietami).
przez kolejne dwa dni praca nie pozwalała nam na spotkania prywatne (choć
widywaliśmy się służbowo) a potem musiał niestety wyjechać (czas nieokreślony-
kilka-kilkanaście dni), i obiecał że odezwie się jak wróci.
pyt.nr 1: czy spaliłam sytuację proponując mu nocleg u siebie?
pyt.nr 2: czy mogę się pierwsza do niego odezwać? wydaje mi się, że on z
jakiegoś powodu nie chce związku, to taki typ samotnika, wiem np. że planuje
długą podróż (roczną). ale mimo wszystko chcę powalczyć, bo jest o kogo. co z
tym fantem zrobić?