facet- co dalej?

13.07.10, 19:22
witajcie,
niedawno poznałam pewnego mężczyznę. od słowa do słowa, i okazało się że to
znajomy mojej dobrej koleżanki.po kilkunastu dniach znajomości wyszliśmy razem
na jakieś piwo, trochę zabalowaliśmy, no i zapronowałam żeby u mnie nocował.
do niczego nie doszło, trochę się poprzytulaliśmy i tyle.
następnego dnia, już sami, umówiliśmy się na wieczór, i znowu spał u mnie-
znowu do niczego, poza przytulaniem nie doszło. Poranek był bardzo miły, fajne
rozmowy, trochę czułości, jakieś nieśmiałe pocałunki (na podstawie których
chyba mogę stwierdzić, że facet ma raczej małe doświadczenie z kobietami).
przez kolejne dwa dni praca nie pozwalała nam na spotkania prywatne (choć
widywaliśmy się służbowo) a potem musiał niestety wyjechać (czas nieokreślony-
kilka-kilkanaście dni), i obiecał że odezwie się jak wróci.

pyt.nr 1: czy spaliłam sytuację proponując mu nocleg u siebie?
pyt.nr 2: czy mogę się pierwsza do niego odezwać? wydaje mi się, że on z
jakiegoś powodu nie chce związku, to taki typ samotnika, wiem np. że planuje
długą podróż (roczną). ale mimo wszystko chcę powalczyć, bo jest o kogo. co z
tym fantem zrobić?
    • passion.fruit Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:00
      nikt, nic?
    • bijatyka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:05
      Masz wrażenie, że uznał Cię za na nachalną ? Coś mi się nie wydaje !
      Nie, nie spaliłaś sytuacji. Tak, spokojnie wyślij jakiegoś miłego smsa ! Jest
      dobrze (jak mawiał Pudzian)
      • menk.a Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:11
        Jest dobrze.:D
        • bijatyka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:16
          Weszło w krew, coooo ? ;D
      • passion.fruit Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:12
        nie wiem czy to zaproszenie do domu było potrzebne. w sumie się prawie nie
        znaliśmy...
        co prawda- jak napisałam- do niczego nie doszło, ale może pomyślał, że "łatwo"
        wpuszczam ludzi (mężczyzn) do domu...?
        może za szybko? znaliśmy się wtedy kilkanaście dni (ale służbowo), może kilka
        razy rozmawialiśmy prywatnie, i po pierwszym wspólnym wyjściu na piwo nocował u
        mnie...
        • bijatyka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:15
          Jejku, facieci nie dzielą włosa na czworo i nie myślą, co by pomyśleli, gdyby nie myśleli. Lub na odwrót. Sama napisałaś, że jest ciut nieśmiały. Nie zasypuj go sms-ami, ale jeden na kilka dni z zapytaniem o pogodę ( :D ) może być jak najbardziej. Luzuj, luzuj...
          • brusselka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 21:44
            > Jejku, facieci nie dzielą włosa na czworo i nie myślą, co by pomyśleli, gdyby n
            > ie myśleli. L

            Robią to często nawet w większym stopniu niż kobiety :P
            • bijatyka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 21:52
              Ja jakoś nie spotkałam tych z drugim, trzecim i czwartym dnem...
              • bijatyka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 21:59
                Oczywiście chodzi mi o sprawy damsko-męskie, nie o intelekt :)
        • menk.a Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:19
          No a teraz sobie robisz wyrzuty, że mogłaś poczekać dzień czy dwa.:D
          Oj babo, babo. Żałujesz, że czegoś nie udawałaś?;)
    • wicehrabia.julian Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:18
      passion.fruit napisała:

      > Poranek był bardzo miły, fajne
      > rozmowy, trochę czułości, jakieś nieśmiałe pocałunki (na podstawie których
      > chyba mogę stwierdzić, że facet ma raczej małe doświadczenie z kobietami)

      hehe czy to na pewno był facet? moja ciotka zrobiłaby to lepiej
      • bijatyka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:22
        Twoja ciotka umawia się z kobietami ?
        • wicehrabia.julian Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:29
          bijatyka napisała:

          > Twoja ciotka umawia się z kobietami ?

          nie, to porównanie obrazuje kompetencje tego "faceta"
          • bijatyka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:34
            A może to delikatny, uczuciowy mężczyzna, który nie chciał się wydać zbyt żwawy
            ? Hrabia, są tacy. Słowo.
            • wicehrabia.julian Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:42
              bijatyka napisała:

              > A może to delikatny, uczuciowy mężczyzna, który nie chciał się wydać zbyt żwawy
              > ?

              taki dałby radę najwyżej pierwszego wieczoru, drugi świadczy, że jest pipą
              • passion.fruit Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:51
                yyy? ale ja wcale się nie gniewam, że do niczego nie doszło;-)
              • bijatyka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:52
                A ja znam takich, co się dłużej uruchamiają, ale potem ruszają z kopyta. (i to
                nie bizony na żniwach) :D
    • lacido Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:22
      jak znam życie( a ten kolo z tych zachowujących rezerwę, badających teren) to to
      mógł się trochę spłoszyć z tym, że nie z Twojej winy :) naszła go głupia
      refleksja ze co on robi, w co się pakuje, po co mu to.. itp. Nie wiem co Ci
      radzić niestety ;/
      • bijatyka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:25
        A co oni takiego strasznego do tej pory zrobili ? Jak autorka się nie przyczepi
        jak rzep, to będzie dobrze. (Jest dobrze...)
        • lacido Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:27
          Nie mówię że coś strasznego, tylko facet zachowujący rezerwę, stroniący od
          kobiet, z małym doświadczeniem w tym temacie może trochę spanikować po tym jak
          tak zbliżył się do kobietą w tak krótkim czasie :)
          • jan_hus_na_stosie Re: facet- co dalej? 16.07.10, 21:18
            lacido napisała:

            > Nie mówię że coś strasznego, tylko facet zachowujący rezerwę, stroniący od
            > kobiet, z małym doświadczeniem w tym temacie może trochę spanikować po tym jak
            > tak zbliżył się do kobietą w tak krótkim czasie :)

            śmiem twierdzić, że się mylisz ;)
        • papapapa.poker.face Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:55
          :))

          jest dobrze!
          (bardzo lubie Pudziana)
      • passion.fruit Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:27
        i tak jestem zdziwiona, bo myślałam, że beznadziejnie spaliłam...;)

        a propos jednego z komentarzy: nie chodzi o to, że poczekałabym dzień czy dwa,
        raczej poczekałabym aż się trochę poznamy. na dobrą sprawę nie wiem kim jest ten
        człowiek, ale nie da się ukryć- zauroczył mnie i wydaje mi się, że jest bardzo
        interesujący. ale z drugiej strony, nie wiem czy na 5tym spotkaniu mielibyśmy o
        czym rozmawiać (choć zdaje mi się, że tak), a ja zapraszam go do siebie...
        do tego jeszcze nieśmiały- a tu taki "atak" z mojej strony ;-)
        • lacido Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:29
          e tam, zaproponowałaś, on propozycję przyjął jakby nie patrzeć "winni" jesteście
          oboje :)
          • passion.fruit Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:34
            hm, no to prawda. oboje stwierdziliśmy, że niech się dzieje co chce...
            ale jednocześnie powiedział coś dziwnego- stwierdził (nie wiem na jakiej
            podstawie), że sądzi że nie jest facetem którego szukam (głupek;)).

            a co do nieśmiałości i braku doświadczenia- no właśnie- może go to wystraszyło...!
            • lacido Re: facet- co dalej? 13.07.10, 21:19
              passion.fruit napisała:

              stwierdził (nie wiem na jakiej
              > podstawie), że sądzi że nie jest facetem którego szukam (głupek;)).

              no takie jakby asekurowanie się ;/ może wystarczy żebyś nie była namolna, chcesz
              to się pakuj nie chcesz to łaski bez :) żeby chłop nie czuł presji
            • mumia_ramzesa Re: facet- co dalej? 17.07.10, 12:43
              > sądzi że nie jest facetem którego szukam (głupek;)).

              Calkiem jak Kombinerki: on jest brzydki, nie umie tanczyc i nie zasluguje na
              kobiete.
    • kombinerki_pinocheta Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:25
      Przeczytaj jeszcze raz swoj post i zastanow sie czy ktos normalny moglby zerwac znajomosc przez to co dla niego zrobilas (wedlug tego co napisalas).

      > i obiecał że odezwie się jak wróci.

      Co Ty taka niecierpliwa jestes? Przeciez dostalas jasna informacje.
      • zawszezabulinka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:34
        nie wiem czy mezczyzna moze zerwac znajomosc po noclegu na zasadzie
        leze kolo ciebie. ja wiem ze mezczyzni po numerku mowili - to nie to.
        dopiero moj myszak po 3 dniu znajomosci, przez nas skonsumowanym
        powiedzial ze spoko jest i ze seks to tylko dodatek. dodam ze w 1
        dniu po 1-2 godz trzymalismy sie razem za rece w kieszeni. moze
        trzeba wyczuc kiedy ma szanse sie cos rozwinac a kiedy nie? ja to
        duzo przegadalam z owczesnym myszakiem zadajac sobie wzajemnie milion
        pytan co lubie a co nie.

        mozesz sie zawsze odezwac, byle nie za duzo i nie nachalnie.
        • bijatyka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:41
          po 1-2 godz trzymalismy sie razem za rece w kieszeni.

          zabulinka, zawsze coś u Ciebie znajdę. Jakiś kąsek ! :D I za Tobą: "że bydlęta
          klękają" :D
          • zawszezabulinka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 21:59
            takk bydleta klekaja - zawsze myszak to mowi jak cos powiem glupiego
            :D

            no, czasami zastanawiam sie jak co ubrac w slowa i wychodza dwa
            zwroty bez sensu. na pierwszym spotkaniu po 1-2 godzinie znajomosci
            udalismy sie na spacer w mrozny, zimowy wieczor, a ze nie mialam
            rekawiczek to wlozyl mi reke do kieszeni a na druga dal jedna, swoja
            rekawiczke. i w tej kieszeni trzymalismy sie za rece :D

            jakie to bylo romantyczne :P
            • bijatyka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 23:04
              Podobno zakonnice mówią: ZAJEZUSIŚCIE ! pozdro !
    • lolcia-olcia Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:31
      A może zamiast siedzieć na forum zadzwoń do niego?
    • hermina1984 Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:35
      spoko jest spoko...
      nie chce złorzeczyć,ale mam wrażenie,że Ty już się kolesiem mocno
      zauroczyłaś,jeśli to pan,który nie chce związku,lepiej byłoby tylko i wyłącznie
      w stanie zauroczenia pozostać :)
      bo jakoś tak dziwnie czuję,że Ty się zaangażujesz,a pan mniej i będzie buba ;)
      ale to tylko moje zdanie,wcale tak ni musi być :)
      • lolcia-olcia Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:40
        Hermina a może facet to ciepłe kluchy w papciach? Nie znam instrukcji obsługi
        takich, ale gdzieś tam jest taki przycisk, który po ośmieleniu absztyfikanta
        dodaje mu pewności siebie. Wystarczy pokazać, że taka najgorsza łajza z niego
        nie jest i chodzi jak w zegarku;p
        • bijatyka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:43
          Ja też tak myślę, Olcia.
          • lolcia-olcia Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:49
            :D cześć;)
            • bijatyka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:50
              hej ! i jeszcze małe sprostowanie ode mnie. Chodzi mi o ten guzik uruchamiający.
              Znam takich z ukrytym przyciskiem. No, no, no... Nie koniecznie musi być ciepłą
              kluchą...
              • lolcia-olcia Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:56
                No wiesz trzeba uważać, bo jak obudzisz w faceci demona....:))))))
                • bijatyka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 21:01
                  Ja tak miałam z Romeo ! Normalnie do te pory nie mogę go zatrzymać ! Ani oleju
                  nie dolewam, klocków nie wymieniam, filtrów też. Ogumienie tylko ! :D
                  • lolcia-olcia Re: facet- co dalej? 13.07.10, 21:02
                    farciara....;D a inni męczą się:)
                    • bijatyka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 21:05
                      Nie narzekam w te klocki. I życzę autorce, żeby miała podobny scenariusz.
                      • lolcia-olcia Re: facet- co dalej? 13.07.10, 21:09
                        Da bóg;p ale tu czasem trzeba zrobić pierwszy krok, więc do boju do boju do
                        booooju:D
                      • passion.fruit Re: facet- co dalej? 13.07.10, 21:09
                        no oby:) nie dziękuję :)!
        • passion.fruit Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:45
          uuu,ciepłe kluchy w kapciach to na pewno nie.
          na moje wyczucie to straszny "kot", który nie lubi za bardzo ograniczeń,
          indywidualista, romantyk i marzyciel.
          trochę zagubiony w życiu- zawodowo (to wiem z rozmów) i podejrzewam emocjonalnie
          pewnie też.
          ale absolutnie nie ciepłe kluchy, co to, to nie!
          • lolcia-olcia Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:50
            skoro tak dobrze go znasz to czego szukasz na forum???
            • passion.fruit Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:53
              bosz, nie znam go, ale jeśli słyszę "ciepłe kluchy" to mam pewne skojarzenia,
              które do niego mi nijak nie przystają.
              inna sprawa, że jestem dość dobrym obserwatorem, i udaje mi się często trafnie
              oceniać ludzi- więc to co napisałam to wyłącznie moje domysły.
      • passion.fruit Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:43
        a to na pewno. zwróciłam na niego uwagę od razu- niestety tak mam, że jak ktoś
        mi wpadnie w oko to koniec....;-) zaznaczam, że to się dość rzadko zdarza, ale
        jak sobie kogoś upatrzę, to upatrzę...;)
    • tabeletka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 20:51
      zastanawiac bys sie mogla, gdyby na twoje zaproszenie odpowiedzial: no
      cos ty babo, zglupialas? wcale sie nie znamy!
      a tak? czym tu sie przejmowac?
      u mnie bylo wlasciwie tak samo, po imprezach siedzielismy do 7-8 rano
      (raz do 12 :)), a potem myk do lozeczka spac:) niedlugo stukna trzy
      lata rezem :)
      • n.est.ce.pas Re: facet- co dalej? 13.07.10, 21:19
        Nie spróbujesz, nie dowiesz się. Gdzie jest napisane, że trzeba czekać na ruch
        faceta? Większość z nich modli się o propozycje, bo nie kumaci w temacie.
        Trzymam kciuki;)
        • passion.fruit Re: facet- co dalej? 13.07.10, 21:27
          jeju, dzięki :)
          ale mi poprawiłyście (poprawiliście?:)) humor na wieczór :)
          boję się odrzucenia, ale kto nie ryzykuje ten nie ma...;-)
          • jane-bond007 Re: facet- co dalej? 13.07.10, 21:40
            uwazam ze jest ok i nie dzwonilabym do niego - skoro powiedzial ze
            odezwie sie jak przyjedzie to niech sie odzywa :)

            wydaj mi sie ze wystarczajaco duzo juz zrobilas (noclegi)
    • troll_30 Re: facet- co dalej? 13.07.10, 21:35
      Tak spaliłaś sytuację gdyż każdy dobrze wie że pocałunki zdrowi
      szkodzą i napewno ten biedaczek jest chory.
      NIe dzwoń do niego pod żadnym pozorem pierwsza- przecież to nie
      wypada tak mówiła babcia mojej prababci, szanuj się kobitko, kto
      widział żeby w 12 wieku dzwonić do faceta upss 21 wieku
    • brusselka Re: facet- co dalej? 13.07.10, 21:48
      Zaproponowałaś facetowi, którego nie znałaś spanie u Ciebie, a teraz pytasz, czy
      możesz pierwsza smsa wysłać? :)

      No chyba możesz. A nawet jeśli mu się to nie spodoba, to jakie to ma właściwie
      znaczenie? :) Jesteś sobą, jedziesz trochę po bandzie, ale przynajmniej nie
      udajesz i dobrze. Nie będzie chciał kontynuować, jego strata.
      • passion.fruit Re: facet- co dalej? 14.07.10, 11:50
        po bandzie?;) no bez przesady...:)
        wspomniałam że to dobry kolega mojej koleżanki, więc trochę inaczej go traktuję-
        całkiem obcego nowo poznanego faceta bym do domu nie wpuściła, ale do znajomych
        znajomych mam nieco większe zaufanie ;)
    • mumia_ramzesa Re: facet- co dalej? 14.07.10, 01:31
      No jak to do niczego nie doszlo? Przeciez sie poprzytulaliscie! ;-D
      No kurde, albo jestescie na stopie kolezenskiej i zachowujecie sie przyzwoicie
      ;-D , albo...
      • passion.fruit Re: facet- co dalej? 16.07.10, 19:01
        napisałam i ch%^#$%.
        odpisął, że chętnie na piwo się spotka, ale jednak w charakterze
        kolega-koleżanka, bo inaczej to nie nada, za co bardzo przeprasza.
        KUR**!!!!!!
        • bijatyka Re: facet- co dalej? 16.07.10, 19:20
          pójdziesz ?
          • passion.fruit Re: facet- co dalej? 17.07.10, 00:26
            a co twoim zdaniem powinnam zrobić?
            powiem szczerze, że to super koleś, a ja chyba jeszcze aż tak nie oszalałąm na
            jego punkcie, żeby spotkanie z nim, wiedząc, że nie wyjdziemy poza relacje
            koleżeńskie było męką.
            jasne, że wolałabym inaczej, ale jest to na tyle fajny i wartościowy człowiek,
            że nie chciałabym całkiem tracić z nim kontaktu.
            a co ty byś zrobiła?
            • pol_krzaka Re: facet- co dalej? 17.07.10, 00:49
              Ciężko z tych marnych skrawków informacji wydobyć coś sensownego, ale dosyć
              istotne to:
              - właściwie niewiele o nim wiesz
              - nie jest tym, kogo szukasz, przynajmniej tak twierdzi
              Chyba jeszcze nic straconego, dopóki macie kontakt wciąż możesz umiejętnie
              przekonać go, że jesteś dość tolerancyjna.
              Niestety jest też druga strona medalu, może faktycznie okazać się że zmienisz o
              nim zdanie jeśli poznasz go lepiej.

              • passion.fruit Re: facet- co dalej? 17.07.10, 01:00
                no więc tym lepiej. też nie do końca uważam, że wszystko stracone, choć po takim
                tekście nie nastawiam się na nic. może to i lepiej, bo będę bardziej wyluzowana ;-)
                natomiast zastanawia mnie ten zwrot akcji- czy to forma asekuracji, czy po
                prostu mu się nie podobam.
                niemniej jednak doceniam jasne postawienie sprawy, serio.
                • bijatyka Re: facet- co dalej? 17.07.10, 10:34
                  passion, potrafisz ocenić sytuację, Twój stosunek do niego, Twoje emocje.
                  Dlatego na Twoim miejscu jak najbardziej spotkałabym się z nim. Nie wyglądasz na
                  osobę, która wpadnie jak śliwka w kompot i będzie lała strumienie łez. A ten
                  zwrot sytuacji. No cóż, nie dowiesz się, jak nie utrzymasz kontaktu. Jeszcze
                  raz: póki trzymasz emocje na wodzy - spotkaj się z nim.
                • pol_krzaka Re: facet- co dalej? 17.07.10, 11:58
                  Ja jednak stawiam na formę asekuracji. Nie nocuje się u kobiety, która się nie
                  podoba. Facet coś ukrywa, boi się że gdy to wyjdzie na jaw, a wyjdzie przy
                  bliższym poznaniu, i tak od niego odejdziesz. To może być wszystko, jakieś
                  głupie nieuzasadnione kompleksy, problemy z potencją, jakaś choroba,
                  uzależnienie, długi czy wręcz ukrywa żonę z gromadką dzieci. Jeśli nie jest to
                  nic co faktycznie mogłoby ci przeszkadzać musisz dokładnie dać mu to do
                  zrozumienia, wtedy może być dobrze.
                  • passion.fruit Re: facet- co dalej? 17.07.10, 13:37
                    raczej sprawiał wrażenie osoby mało doświadczonej, więc może jest
                    bardzo nieśmiały...i może masz rację, że to forma asekuracji.
                    ale kurcze- wydawało mi się, że jest fajnie, wszystko na to
                    wskazywało, a teraz wrócił po 2 tygodniach i masz...
    • ramka2 Re: facet- co dalej? 16.07.10, 21:12
      powiem krótko - ja bym dała spokój
      • passion.fruit Re: facet- co dalej? 17.07.10, 09:13
        ale że co? w ogóle zero spotkań?
        tak jak napisałam wyżej, jeszcze nie mam na jego punkcie fisia, więc spotkania
        nie będą dla mnie trudne, a może jak się poznamy to któreś z nas zmieni zdanie
        ;-) (ja uznam, że on faktycznie nie dla mnie, albo on uzna że może ja jednak dla
        niego;))
        • bijatyka Re: facet- co dalej? 17.07.10, 10:38
          właśnie.
          • passion.fruit Re: facet- co dalej? 17.07.10, 10:47
            choć jest też ryzyko, że ja się zadurzę, a on zostanie przy swoim.
            nie powiem, trochę mnie ten zwrot akcji zdziwił i trochę zasmucił...:(
        • ivoncja Re: facet- co dalej? 17.07.10, 11:13
          Spotkaj się z nim i postaraj się utrzymać emocje na wodzy. :)
          Gdybyś zrezygnowała ze spotkania, byłby to dla niego ewidentny dowód na to, że
          bardzo liczyłaś na coś więcej. Szkoda, ale ani ty ani on nie poradzicie nic na
          to, że u niego nie zaiskrzyło, nic na siłę...

          ---------------------------
          Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. :)
          • passion.fruit Re: facet- co dalej? 17.07.10, 11:24
            szkoda, że na początku wyglądało to inaczej...ech, a mówi się, że to baby nie
            wiedzą, czego chcą ;-)
            • mumia_ramzesa Re: facet- co dalej? 17.07.10, 12:56
              Spoko, spoko. Przyjazn to dobry poczatek.
              • passion.fruit Re: facet- co dalej? 17.07.10, 14:41
                nawet po takiej a nie innej deklaracji z jego strony?
                • mumia_ramzesa Re: facet- co dalej? 17.07.10, 21:11
                  Tak. Moze sie przestraszyl, moze musi przemyslec sprawe. Nie wszyscy sa szybcy.
    • jan_owy Re: facet- co dalej? 17.07.10, 20:12
      Radzę:
      1) nabrać dystansu
      2) dać się rozwijać znajomości naturalnie. "Co ma wisieć...".

      Pozdrawiam
      • passion.fruit Re: facet- co dalej? 17.07.10, 20:23
        myślisz że mimo tak jasnego postawienia przez niego sprawy, może jeszcze w
        przyszłości zmienić zdanie?
        • jan_owy Re: facet- co dalej? 17.07.10, 20:40
          Oj przepraszam, nie doczytałem tego co było później (już to zrobiłem).

          Czyli widzisz:
          1) nabierając dystansu, nie przejmujesz się tak bardzo zaistniałym rozwiązaniem
          sytuacji
          2) no wyszło tak jak wyszło: druga strona nie chciała czegoś więcej.

          Nieważne czy zmieni zdanie. Ważne byś wykonała pkt. 1. Wtedy sama po pewnym
          czasie, Ty będziesz miała na niego wyje**ne.:)
          • passion.fruit Re: facet- co dalej? 17.07.10, 20:53
            druga strona najpierw jakby chciała, a potem nie chciała. faceci....;-)

            a propos punktu 2: może też być zupełnie inaczej...nie będę miała wyje*****, a
            przeje**** jak go poznam i się zakocham ;-)
            • jan_owy Re: facet- co dalej? 17.07.10, 21:06
              To samo mógłbym napisać o kobietach: "Echhh, kobiety...". ;P

              Passion, chyba Ci się punkty pomyliły?
              • passion.fruit Re: facet- co dalej? 17.07.10, 21:20
                haha, faktycznie :)
                ale chyba wiadomo o co chodzi?;)
                • jan_owy Re: facet- co dalej? 18.07.10, 02:00
                  Nie. Pisz jaśniej, bo upał jest i ciężko mi wszystko załapać.:)
                  • passion.fruit Re: facet- co dalej? 18.07.10, 06:18
                    no więc drogi jan_owy, to było a propos tego:
                    "Nieważne czy zmieni zdanie. Ważne byś wykonała pkt. 1. Wtedy sama po pewnym
                    czasie, Ty będziesz miała na niego wyje**ne.:)".

                    Podejrzewam, że przez ten upał właśnie pomyliły mi się cyferki ;-)hehe.
                    • jan_owy Re: facet- co dalej? 18.07.10, 11:02
                      Okej.
                      No to teraz tylko nabrać dystansu mieć wyj***ne.;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja