Dodaj do ulubionych

Czemu kobiety tak się zmieniają po wyjściu za mąż

IP: 195.116.161.* / 195.116.161.* 17.03.04, 12:14
Obserwuje koleżanki po wizytach u ornitologa i stwierdzam że bardzo się
zmieniły. Żyję w związku, ślub jak wszystko będzie po naszej myśli będzie w
przyszłym roku, więc nie jestem zazdrosna.Kilka moich znajomych po wyjściu za
mąż zmieniło się o 180 stopni, noszą wyżej głowę niż ......... Czy wy też to
zauważacie ?
Obserwuj wątek
    • undyna Re: Czemu kobiety tak się zmieniają po wyjściu za 17.03.04, 12:32
      Nie, nic takiego nie zauważyłam u moich koleżanek, ale u części kobiet coś
      takiego występuje, dlaczego tak jest? Wydaje mi się, że powód jest ten sam, co
      u części kobiet obdarzonych potomstwem, socjobiologia się kłania, niektórzy
      ludzie, widzą swoją wyższość w możliwości przedłużenia gatunku.
    • midgeure Re: Czemu kobiety tak się zmieniają po wyjściu za 17.03.04, 12:36
      Zgadzam się. Moja znajoma zanim wyszła za mąż była fajną kumpelką, z którą
      można było pogadać o wszystkim. W momencie przygotowań do ślubu, dziewczyna
      zaczynała się zmieniać. Po pierwsze, najważniejszym tematem dyskusji w pracy
      czy poza nią był oczywiście ślub, wesele i przygotowania. Jeśli ktoś próbował
      zagadać o czymś innym, natychmiast była zmiana tematu na ślub, wesele... itp.
      Po drugie, już po ślubie, jako że byłyśmy dobrymi kumpelkami kiedyś usłyszałam
      tekst tego typu, że jeśli się dogadam z jej mężem, to będę mogła ich odwiedzać
      (?!). Poza tym zachowuje się w taki sposób dając do zrozumienia, że "jest
      lepsza, bo jest mężatką". Zresztą prawie każda kumpela tak się zachowywała,
      kiedy wychodziła za mąż. Co za buractwo...
      • Gość: Kuku Re: Czemu kobiety tak się zmieniają po wyjściu za IP: *.chello.pl 17.03.04, 12:47
        Ja nie wiem, czy to jest kwestia wyjscia za mąż. Może raczej dużej zmiany?
        Nowego etapu w życiu? Albo charakteru? Nie wiem, ale mam koleżankę, która jest
        dość znaną piosenkarką. Tak w ogóle to ona jest fajna, ale nie mozna z nią
        pogadać na inny temat, niż jej występy, wywiady, zdjęcia... Owszem, ciekawie
        opowiada, ale ile można słuchać? Próba podjecia każdego innego tematu kończy
        się szybkim skręceniem w jej stronę. Z drugiej strony - znajomi ludzie budują
        dom. Tez są towarzysko ok, ale ciagle o tych piecach i gazobetonie...
        Myslę, że są ludzie, którzy mają do siebie dystans i tacy, co go nie mają. A
        jak nie mają, łatwiej im chyba uwierzyć, że cały świat kręci sie dookoła np.
        ich ślubu, budowy domu czy występu.
    • Gość: Miang Re: Czemu kobiety tak się zmieniają po wyjściu za IP: *.webside.com.pl / *.webside.com.pl 17.03.04, 12:49
      > Obserwuje koleżanki po wizytach u ornitologa

      świetne !!!! ale musiałam się dłuższą chwilę zastanawiać o co chodzi ;)

      zgadza się że są panienki co po ślubie się zmieniają... ale czy jest to
      naprawde zmiana czy rzeczy które wcześniej już tkwiły w ich naturze tylko były
      mniej zauważalne? osoba która po ślubie wykazuje pogardę dla niezamężnych
      koleżanek nie mogła wcześniej wygłaszać takich poglądów bo sama była niezamężna
      ale gardziła np. Murzynami

      na szczęscie moje najbliższe przyjaciółki są takie jakie były wcześniej
    • Gość: baba Re: Czemu kobiety tak się zmieniają po wyjściu za IP: 195.116.161.* / 195.116.161.* 17.03.04, 13:26
      No właśnie to chyba kwestia charakteru jak i tego jak było się wychowywanym.
      Napisałam ten post bo wnerwiła mnie moja koleżanka którą znam od lat,
      mieszkałyśmy kiedyś nawet w jednym pokoju. W styczniu wyszła za mąż i bach,
      prysnęło wszystko jak bańka mydlana.Strasznie zrobiła się wniosła w stosunku do
      mnie, ostatnio wyśmiała nasze mieszkanko że to tylko 38 metrów bo ona będzie
      budowała sobie dom 200 metrów i że wogóle jest naj naj ........... Niestety to
      nie dotyczy tylko jej.
    • Gość: animus Re: Czemu kobiety tak się zmieniają po wyjściu za IP: *.aster.pl / *.acn.pl 17.03.04, 15:36
      nio zgadzam sie...polowa moich kolezanek po wyjsciu za maz zachowuje sie jaki
      na nie jakis splendor splynal...jakby plawily sie w blasku tego faceta z
      ktorym ida dumnie pol ulicy , nie raczac zamienic kilku slow..., paranoja..mnie
      sie wydaje ze to z lęku , wydawalo by sie ze po slubie juz poczucie
      bezpieczenstwa powinno byc wieksze, przeciez juz zaobraczkowany;)))
    • Gość: kohol To ja mam trochę inaczej... IP: *.crowley.pl 17.03.04, 15:46
      Wyszłam za mąż i się nie zmieniłam. Ale moje koleżanki powychodziły za mąż - i
      się pozmieniały.
      To nie chodzi o zazdrość, dzieci, inne priorytety. Po prostu to nie są te
      koleżanki, z którymi kiedyś się na piwo chodziło...
      Na szczęście mam męża, który też się po ślubie nie zmienił :D
    • baba67 Re: Czemu kobiety tak się zmieniają po wyjściu za 17.03.04, 17:18
      Gość portalu: baba napisał(a):

      > Obserwuje koleżanki po wizytach u ornitologa i stwierdzam że bardzo się
      > zmieniły. Żyję w związku, ślub jak wszystko będzie po naszej myśli będzie w
      > przyszłym roku, więc nie jestem zazdrosna.Kilka moich znajomych po wyjściu za
      > mąż zmieniło się o 180 stopni, noszą wyżej głowę niż ......... Czy wy też to
      > zauważacie ?


      Oczywiscie, zauwazylam, zmiany jednak dotycza wygladu bardziej niz zachowania
      tyja, niestety, mniej sie stroja,ale w wiekszosci promieniuja szczesciem, tak,
      ze sa 15 razy piekniejsze !
      Moze to czasem jest odbierane jako zadzieranie nosa ?

      A tak z innej beczki, to podkradlas mi nicka, co smiesznie wypadlo, bo ja
      jestem gadadliwa, niektorzy forumowicze kojarza mnie jako babe kolo 40dziechy,
      matke dwojki dzieci, a tu nagle jakis slub :-))

      Do moich forumowych rozmowcow- nic sie nie zmienilo !!!

      Pozdrawiam (teraz sie zalogowalam)
    • Gość: Triss Merigold Re: Czemu kobiety tak się zmieniają po wyjściu za IP: *.acn.waw.pl 17.03.04, 18:23
      Dawna koleżanka po wyjściu za mąż (za gościa - chama i furiata) stała się
      ciotkowatą matroną. Znacznie pogorszyło jej się po zapłodnieniu; wszystkich
      namawia na dziecko, zamiast "P" mówi "mój MĄŻ".
      Inna starając się o dziecko przy każdej okazji oświadcza "robimy sobie
      dzidziusia" brr.. mam mdłości.
      Byłam na takim spotkaniu: 1 singielka, 2 mężatki - dzieciate, 1 narzeczona i
      ja - wtedy status nieokreslony. Gdyby nie singielka nudziałabym się śmiertelnie.
      Kobiety drogie, dla osób postronnych wasze dzieci i mężowie są nudni jak
      cholera a czerpanie poczucia wyższości ze statusu Mężątki i Matki jest komiczne
      bo oznacza, że nic innego i ciekawego w waszym życiu się nie dzieje.
      • midgeure Re: Czemu kobiety tak się zmieniają po wyjściu za 17.03.04, 18:45
        Brawo, Triss Merigold, bardzo podobał mi się Twój post! Dokładnie tak samo i ja
        odbieram. Też zamiast imienia męża, którego się wcześniej dobrze znało
        przecież, jest "mój MĄŻ" oraz z tematem "robienie dzidziusia". Unikam tych
        spotkań, niestety, były to przecież fajne kumpelki kiedyś, ale zawsze wracam do
        domu TOTALNIE znudzona, zmęczona tymi opowieściami i z mdłościami na
        wspomnienie. Basta!...
        • undyna Re: Czemu kobiety tak się zmieniają po wyjściu za 17.03.04, 20:25
          Aż mi się głupio zrobiło, że ja na forum nazywam mojego męża, moim mężem,
          pozwólcie, że się wytłumaczę, w rzeczywistości tak nie robię, a jeśli już to w
          ramach efektu komicznego, na forum nie chcę używac ani jego przezwisk(jakie mu
          nadałam), ani jego imienia, określenie mój mąż wydaje mi się najbardziej
          neutralne. Tłumaczę się wyłącznie dla własnego komfortu psychicznego, a nie
          dlatego, że wasze posty odebrałam jako uwagę w moją stronę, sama nie lubię jak
          laski z emfazą mówią MÓJ MĄŻ, MÓJ MISIU itd.. Pozdrawiam:)
    • Gość: zona czemu singielki nie akceptuja mezatek? IP: *.crowley.pl 17.03.04, 20:38
      Jak wyszlam (mlodo) za maz, to zaczely sie dziac bardzo dziwne historie wokol
      mnie. Kolezanki przestaly mnie zapraszac na imprezy (babskie, ale tez
      mieszane!), przestaly dzwonic i okazywaly wrecz dziki strach przed moim mezem!
      Przestaly mnie odwiedzac.
      Za kazdym razem, gdy spotykam kolezanke, to zanim zapyta co u mnie, ZAWSZE pyta
      co u meza? Wiedza doskonale co u niego (bo im odpowiadam na pytania o niego), a
      nie maja pojecia o moim zyciu!
      Jestem postrzegana przez pryzmat mojego malzenstwa i bycia zona!
      Wkurza mnie to niesamowicie.
      Chcialabym byc postrzegana tak, jak dawniej, czyli jako ja, a nie tylko
      doklejka do mojego meza.
      Ze sie tak dzieje w towarzystwie meza i jego rodziny, to zrozumiale, ale ze
      wsrod moich znajomych, to juz koszmar. Dobrze, ze nie wszystkich.
    • orvokki Re: Czemu kobiety tak się zmieniają po wyjściu za 18.03.04, 11:21
      qrcze, akurat wsrod moich znajomych niewiele jest mężatek poza mną... ciekawe
      czy mnie tak obrabiają ;)
      Nam się rzeczywiście pojawiły zgrzyty towarzyskie, ale nie po ślubie, tylko
      kiedy zamieszkaliśmy razem, i myslę, że to było dlatego, że z naszych znajomych
      nikt wtedy jeszcze nie był na własnym utrzymaniu, zajmowali się wyłącznie
      studiowaniem, imprezowaniem, mieszkali z rodzicami... a my tu nagle zaczęliśmy
      się martwić o zapłacenie rachunków i takie tam. Oczywiście ten kij miał dwa
      końce, z jednej strony myślę, że byliśmy trochę dojrzalsi, a z drugiej, że
      trochę przynudzaliśmy, bo to dla nas była nowa sytuacja. Ale teraz się powoli
      wyrównuje i znowu się znajomości zacieśniają.
      A jeszcze z innej strony, a propos monotematyczności w konwersacji - tak to
      jest, że jak ktoś jest czymś zajęty przez cały czas i większość jego myśli i
      działań na jednej rzeczy się skupia (cokolwiek to jest), to ciężko mu mówić o
      czymkolwiek innym. O ile jest to przemijająca faza, to chyba nic tylko
      przeczekać. Jak kończyłam pisanie pracy mgr, to każdy film i każda książka mi
      się tylko z tym kojarzyła, myślę, że masakrą bylo wybranie się ze mną do kina
      wtedy... Faceci też to mają, mój mąż jest akustykiem i na każdej imprezie
      kulturalnej (teatr, kino, koncert) musi mi opowiedzieć o rozstawieniu
      głośników, czy dobre czy złe i co on by zmienił. :-)Moja szwagierka teraz jest
      w ciąży i też rozmowy z nią polegają na jej opowieściach ile fasolka ma
      milimetrów i że już jej kiełkują ręce i nogi. Przyjmuję takie rzeczy jako
      dobrodziejstwo inwentarza i tyle.
    • Gość: mari Re: Czemu kobiety tak się zmieniają po wyjściu za IP: 212.160.130.* 18.03.04, 11:31
      ja się nie zmieniłam po wyjściu za mąż. Żyje raczej w związku partnerskim,
      częśto wychodzę z koleżankami (głównie pannami) na piwko i plotki, od czasu
      jakies wyjazdy ze znajomymi. Wszytsko zależy jak sie podchodzi do życia. Mam
      kilka koleżanek, które na siłę szukaja meżów i to one się bardzo zmieniły. Nie
      wiem czy kompleksy wychodzą na wierzch czy jakaś zazdrość. Nawet czasami nie
      wiem o czym z nimi rozmawiać, one tylko facetów obgadywać potrafią i naśmiewać
      się np. ze mnie, ze powinnam teraz mężowi obiadek gotować a nie pić piwko w
      pubie. Może to własnie nasze przyjaciółki i koleżanki się zmieniają a nie
      mężatki? Nie mam dzieci i nie jestem monotematyczna i nie nawijam nikomu o domu
      i męzu, podejmuję każdy temat. Staram się spotykać więc z takimi ludzmi, którzy
      mają podobne podejście do życia co ja, resztę tylko toleruje.
      • szymanska Re: Czemu kobiety tak się zmieniają po wyjściu za 18.03.04, 12:28
        Ok, muszą się dostosować jeśli wcześniej nie mieszkali ze sobą, wszyscy moi
        znajomi dłużej lub krócej mieszkało razem przed ślubem. Nie sądzę żeby bądź co
        bądź kawałek złota i kartka papieru miała powodować jakieś zmiany po. My
        mieszkaliśmy trzy lata przed ślubem i nasze kontakty towarzyskie zarówno z
        parami jak i singlami nie uległy zmianom.Nie przepadam tylko za jedną znajomą
        mojego lubego ale przed ślubem też jej nie lubiłam, jest sama (ma 38 lat)jak
        twierdzi z wyboru i chrzani takie bzdury że staram się jak najmniej
        spotykać.Uszy puchną !!!!
          • szymanska Dziad !! nie masz racji ! 18.03.04, 13:28
            Nie lubię jej bo poza opowieściami o pracy i siostrzeńcach nie ma o czym z nią
            rozmawiać.Znamy ją od kilku lat i bywała w związkach z różnymi facetami dłużej
            i krócej i nie było żadnej różnicy w jej zachowaniu w stosunku do obecnej
            sytuacji. Mam kilka kolezanek które występują solo i wcale nie uważam ich za
            zagrożenie dla naszego związku.Robert ma kolegów którzy nie mają na stałe
            nikogo i też są zawsze u nas mile widziani.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka