jakoś smutno

18.07.10, 12:11
Wiem, że związek wymaga pracy. Czasem jest milej. Czasem są
problemy. Niestety chyba nie może być tak, że to jednej stronie
zależy bardziej. Nie można kogoś ciągle tłumaczyć. Obwiniać się.

Mój chłopak juz kilkakrotnie zawiódł moje zaufanie. "Podkopał moją
pewnośc siebie...

Wczoraj zareagowałam nerwowo. Wychodząc od neigo zapytałam co dziś
robi i odpowiedział,że musi w końcu zacząć pisać mgr i nie będzie
mieć czasu. Po 3h dzwoni, że on jednakk jedzie z kolegami i
koleżankami zobaczyć Kubicę i nad jezioro. Zapytałam, to gdzie się
spotykamy... Odpowiedział, że nei ma dla mnie miejsca w aucie.
Fajnie. 3-letni związek. Kicha.
Powiedziałam, że mam dosć. Chcę wieczorem pogadać. Czekalam 6h w
swoim mieszkaniu na niego. Nie przyszedł. Wyłączył telefon.

Dziś mieliśmy jechać do Jarocina. Jadę z koleżanką.

On uznał, że jak wysłał dzisiaj smsa: przepraszam to wszystko jest
OK. A nie jest.

Kopnijcie mnie w pupę, że trzymam się kurczowo kogoś, kto nie
pierwszy raz mnie tak traktuje.




    • wicehrabia.julian Re: jakoś smutno 18.07.10, 12:19
      kaszkaszka napisała:

      > i odpowiedział,że musi w końcu zacząć pisać mgr i nie będzie
      > mieć czasu. Po 3h dzwoni, że on jednakk jedzie z kolegami i
      > koleżankami zobaczyć Kubicę i nad jezioro. Zapytałam, to gdzie się
      > spotykamy... Odpowiedział, że nei ma dla mnie miejsca w aucie.
      > Fajnie. 3-letni związek. Kicha.

      czy wszyscy dzisiejsi studenci mają mentalność gimnazjalistów? zgroza
      • troll_30 Re: jakoś smutno 18.07.10, 17:29
        Precz z studiami,
    • cafem Re: jakoś smutno 18.07.10, 12:19
      > Powiedziałam, że mam dosć. Chcę wieczorem pogadać. Czekalam 6h w
      > swoim mieszkaniu na niego. Nie przyszedł. Wyłączył telefon.

      Wyslij mu smsa, ze chcialas pogadac w cztery oczy, ale skoro prosbe
      olal, zalatwisz to w mniej kulturalny sposob przez smsa - i ze
      miedzy wami koniec. Nieodwolalnie.

      Bycie singielka jest fajne, odpoczniesz po 3 latach zwiazku, a za
      jakis czas znajdziesz pewnie kogos duzo bardziej odpowiedzialnego,
      kto bedzie mial do Ciebie wiecej szacunku.

      Przeciez tak naprawde wcale nie chcesz spedzic zycia z facetem,
      ktory juz po 3 latach ma Cie w dupie?
      • troll_30 Re: jakoś smutno 18.07.10, 17:30
        albo zostaniesz stara panną i będziesz żałowała, że rzuciłaś go
    • papapapa.poker.face Re: jakoś smutno 18.07.10, 12:24
      taka troche dziecinada, tj. on jest dziecinny
    • bijatyka Re: jakoś smutno 18.07.10, 12:28
      A nie możesz mu napisać smsa: "wont, łachudro" ? hmmm ?
    • kaszkaszka Re: jakoś smutno 18.07.10, 15:01
      Cóź. Konfronracja. Stralkam się nie rozpłakac ja\k usłyszałam, że on
      nie ma za co przepraszać. Nie uważa, że postąpił źle. Usłyszałm też,
      że w "tym związku" najważnijeszy jest on. i że jedziecie do domu.

      Dałam radę tylko odpowiedzieć, że mam dość. Żeby mi wysłał moje
      rzeczy.

      Śmiech przez łzy - jadę z koleżanką do Jarocina. W torbie żółty
      płaszczyk przeciwdeszczowy i kolorowe kalosze.

      Za bardzo uzależniłam się emocjonalnie. Nie można być kłębkiem
      nerwów. Nie chcę płakać.

      • sundry Re: jakoś smutno 18.07.10, 15:09
        Trzymaj się, solidaryzuję się z tobą, miesiąc temu się rozstałam. Jak chcesz
        pogadać, to pisz na maila gazetowego.
      • cafem Re: jakoś smutno 18.07.10, 15:11
        Baw sie swietnie w Jarocinie! Czas leczy rany, naprawde, a przed
        Toba cale zycie:)

        Gratuluje bycia twarda!
      • autokrata.fetyszysta Re: w "tym związku" najważniejszy jest on 18.07.10, 15:54
        Wytrzymałaś z tym butzem 3 lata? Niepojęte...
    • alpepe Re: jakoś smutno 18.07.10, 15:12
      on kogoś ma, przynajmniej na oku. Daj mu wolność, niech innej psuje nerwy.
    • kaszkaszka Re: jakoś smutno 21.07.10, 04:42
      Wiem, że muszę być silna. Nie miałam siły płakać. Wczoraj napisał,
      że chce się spotkać. Na parkingu rzucił siatkę z częścią moich
      rzeczy. Nic nie wyjaśnił. Poza tym, że chce być sam. Cholernie boli.
      A jutro zaczynam nową pracę. W pt zaczynam remont mieszkania. I co
      robię o 4 w nocy projektuję kuchnię.

      Muszę skupić się na czymś. Na sobie?
      • matylda.32 Re: jakoś smutno 21.07.10, 07:44
        Wiesz z reguły nie piszę tylko czytam różne posty, ale ten Twój mnie
        jakoś ujął, trzymaj sie dziewczyno, wytrwaj daj radę, będe cię
        wspierać w myślach:), daj sobie szansę, Pozdrawiam,
      • uniwersalny_login Re: jakoś smutno 21.07.10, 08:01
        Skup się na pracy. Mi pomogło.
        Gratuluję decyzji.
      • radar77 Re: jakoś smutno 21.07.10, 15:26

        Tez kiedyś tkwiłam w takim g.., a gdy już udało mi się z niego
        wyrwać , płakałam każdego dnia. Pewna bardzo bliska mi osoba
        pwoeidziała wtedy: "Nie płacz. Nie wiesz jeszcze jak ogromne
        szczęście Cię spotkało"
        Dzisiaj wiem :) Ty też wkrótce zdasz sobie z tego sprawę :) I
        pamiętaj, że wciąż masz blisko najważniejszą osobę w swoim życiu -
        siebie :D
    • a_nonima Re: jakoś smutno 21.07.10, 08:05
      Kaszkaszka trzymaj się!!! Palant nie zasługuje nawet na rozmowę z
      nim. Ludzie się rozstają, ale można to załatwić w sposób
      cywilizowany.
      Ten gościu nie jest wart żeby o nim w ogóle myśleć.
      • kaszkaszka Re: jakoś smutno 21.07.10, 08:12
        Wiem, że nie można nikogo do niczego zmuszać. Niestety zabolała mnie
        forma - w mieście, na parkingu. Kochałam. Chciałabym się chyba
        złościć.
    • nothing.at.all Re: jakoś smutno 21.07.10, 08:19
      Trzymaj się!
      Boli wiadomo, ale czas przezwyczai Cię do boli i za chwilę nie
      będziesz pamietała tych złych rzeczy. Uda się, tylko nie poddawaj
      się.
      Wiem, że łatwiej mówić. Wyobrażam sobie jaki to ból, smutek i żal...
      ale życie czasami takie jest. Kiedyś będziesz szczęśliwa:).
    • princess_yo_yo Re: jakoś smutno 21.07.10, 18:25
      > Wczoraj zareagowałam nerwowo. Wychodząc od neigo zapytałam co dziś
      > robi i odpowiedział,że musi w końcu zacząć pisać mgr i nie będzie
      > mieć czasu. Po 3h dzwoni, że on jednakk jedzie z kolegami i
      > koleżankami zobaczyć Kubicę i nad jezioro. Zapytałam, to gdzie się
      > spotykamy... Odpowiedział, że nei ma dla mnie miejsca w aucie.
      > Fajnie. 3-letni związek. Kicha.
      > Powiedziałam, że mam dosć. Chcę wieczorem pogadać. Czekalam 6h w
      > swoim mieszkaniu na niego. Nie przyszedł. Wyłączył telefon.
      >
      dla mnie to jakis kosmos, i to w wydaniu was obojga.
    • jane-bond007 Re: jakoś smutno 21.07.10, 18:37
      kop w dupsko - oby Cię rozbolała :) i kop w nogi żebyś do niego nie
      polazła

      a i kop w komórkę
    • skarpetka_szara Re: jakoś smutno 21.07.10, 19:01

      Cos mi sie wydaje ze jestes jedna z tych co tak narzeka i placze, a
      jak facet palcem kiwniw (za pare dni/tygodni czy miesiecy) to
      polecisz do niego na skrzydlach.

      Sama sie kopnij w dupe. Myslisz ze nie jestes warta nikogo
      lepszego. Facet na zakonczenie zwiazku rzucil twoje rzeczy na
      ziemie? Jak ty dajesz sie traktowac????

      Zrozum dziewczyno ze dopoki nie zmienisz SIEBIE, nie nabierzesz
      poczucia wlasnej wartosci, i nie pozwolisz zadnemu facetowi siebie
      tak traktowac - to ty zawsze bedziesz miala zwiazki gdzie facet
      bedzie czul sie lepszy, wazniejszy od Ciebie.
    • jack20 Re: jakoś smutno 21.07.10, 19:27
      Smutno?? ze co? ze zmarnowalas z palantemm 3 lata?
      czy ze doprowadzil cie do takiego parteru, ze ci za chamem smutno?
      Powinnas sie cieszyc, ze zmarnowalas TYLKO 3 lata.
      O czym mozna wogole z takim typem pogadac?
      kopnac w dupe i wyrzucic z pamieci NATYCHMIAST.
    • marzeka1 Re: jakoś smutno 21.07.10, 21:13
      Na co pozwalasz, to masz.
    • hermina1984 Re: jakoś smutno 21.07.10, 22:16
      i Ty z nim jeszcze jesteś????????????????????
    • majeczka200 Re: jakoś smutno 21.07.10, 23:37
      Kochana według mnie to nawet chwili nie powinnaś się zastanawiać tylko kopnąć go
      w d....
      Tkwiąc w takim chorym związku przekreślasz swoje szanse na poznanie naprawdę
      wartościowego faceta.Szanuj siebie i nie pozwól w taki sposób się traktować.Z
      całego serca życzę Ci powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja