kaszkaszka
18.07.10, 12:11
Wiem, że związek wymaga pracy. Czasem jest milej. Czasem są
problemy. Niestety chyba nie może być tak, że to jednej stronie
zależy bardziej. Nie można kogoś ciągle tłumaczyć. Obwiniać się.
Mój chłopak juz kilkakrotnie zawiódł moje zaufanie. "Podkopał moją
pewnośc siebie...
Wczoraj zareagowałam nerwowo. Wychodząc od neigo zapytałam co dziś
robi i odpowiedział,że musi w końcu zacząć pisać mgr i nie będzie
mieć czasu. Po 3h dzwoni, że on jednakk jedzie z kolegami i
koleżankami zobaczyć Kubicę i nad jezioro. Zapytałam, to gdzie się
spotykamy... Odpowiedział, że nei ma dla mnie miejsca w aucie.
Fajnie. 3-letni związek. Kicha.
Powiedziałam, że mam dosć. Chcę wieczorem pogadać. Czekalam 6h w
swoim mieszkaniu na niego. Nie przyszedł. Wyłączył telefon.
Dziś mieliśmy jechać do Jarocina. Jadę z koleżanką.
On uznał, że jak wysłał dzisiaj smsa: przepraszam to wszystko jest
OK. A nie jest.
Kopnijcie mnie w pupę, że trzymam się kurczowo kogoś, kto nie
pierwszy raz mnie tak traktuje.