mój odwieczny problem....

18.07.10, 17:50
Witajcie. Mamy lato a ja znowu mam doła z powodu małych piersi. Idę ulicą i
patrze kobietom w dekolt zachwycając się ich dużymi pełnymi piersiami. Mój
rozmiar A mnie przytłacza:( Myślałam o operacji plastycznej, wypełnienianiu
żelem, ale za bardzo boję sie powikłań. Tak bardzo chciałabym w lato założyć
koszulke na ramiączkach bez biustonosza, ale wstydze sie swojego małego bistu.
Mam juz swoje prawie 30 lat i ten cholerny kompleks. Mam szczupła budowę
ciała, mój partner mawia że mam ciało wojowniczki czyli szczupłe z małymi
piersiami. Podobam sie mu taka jaka jestem.
Pozostał mi jeszcze jeden wariant, wymodelować tak sylwetkę aby była mega
szczupła i w miare proporcjonalna z dużym naciskiem ćwiczen na klatkę
piersiową. Db myślę? Jakieś wyjście jest.
Wyżaliłam się, choć wiele razy mówię sobie, ze nie mam prawa mieć takich
"problemów" i powinnam cieszyc sie ze jestem zdrowa. Inni to dopiero mają
prawdziwe tragedie. Wiem wiem ale są takie dni... a i db że lato u nas trwa
tylko 2 m-ce.
.Może ktoś napisze kilka słow które do konca życia pozwolą mi zapomnieć o
moich małych piersiach i cieszyc sie tym co mam:)Pozdrawiam Dzieki za wysłuchanie
    • devilyn Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 17:53
      Moja przyjaciółka też ok.30 szczupła i z miseczką A śmiało chodzi
      bez stanika w lato, bluzki na ramiączkach, sukienki etc.
    • maitresse.d.un.francais Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 17:56
      Proszę bardzo.

      Weź kilka par skarpetek, wypchaj stanik i dekolt do jakiegoś sporego rozmiaru.
      Powiedzmy 100 w obwodzie.

      Potem sprawdź, czy na pewno podoba ci się uzyskany efekt (=reakcje facetów).
    • mar_tla_tla Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 17:57
      lepsze za małe niz za dużę...oko sobie mozna podbic przy podbieganiu
      do autobusu- female łorior ;P
    • alpepe Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 18:03
      pogratulować koleżance





























      Braku problemów!!!
      Masz dylematy nastolatki normalnie. O ile więc taką nastolatkę bym pocieszyła, o
      tyle tobie należy się zjebka, że nie potrafisz odróżnić w życiu rzeczy ważnych
      od mniej ważnych.
    • jan_owy Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 18:06
      Twój kompleks siedzi w Twojej głowie od dawna, narodził się z pewnych powodów.
      Ty, jako wrażliwa dziewczyna, chłonęłaś jak gąbka te fałszywe prawdy, że kobieta
      piękna to kobieta z ponętnym biustem. Ten kompleks rodził się w Tobie i
      kiełkował, kiełkował, aż się zakotwiczył tak mocno.
      A prawda jest taka, że Dzięki Bogu wszyscy jesteśmy różni: jedna Pani będzie
      małe piersi z miseczką A, druga będzie miała miseczkę B, a inna będzie miała
      naprawdę duże piersi z miseczką D. To jest właśnie piękne w naturze, że wszyscy
      jesteśmy RÓŻNI. Wmówiłaś sobie, kiedyś tam gdzieś, że atrakcyjna kobieta to
      kobieta o DUŻYM PONĘTNYM BIUŚCIE. A to przecież nieprawda!

      Setki, tysiące mężczyzn lubi małe piersi - w tym i Twój facet. Uwierz mi, że
      jest multum facetów, którzy fascynują się małymi piersiami. Bo kochają gdy
      kobiecie nie zwisają dyndały, gdy im nie wisi takie cuś wielkie. Po prostu
      podobają im się kobiet z małymi biustami!:) Czytam, obserwują - i na tej
      podstawie to mówie, nie dlatego by Cię ot tak pocieszać.
      Tak samo wielu facetom podobają się kobiety z miseczką B, C oraz D.
      Zapewniam Cię - są gusta i guściki.

      Najpierw pokochaj swój kompleks (który notabene jest słodki;) ) i swoje piersi.
      Dopiero później zabierz się za ewentualne dbanie o niego. Inaczej zabrniesz
      tylko w kozi róg.

      Niech żyją wszystkie rozmiary piersi u kobiet!:)
    • sundry Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 18:18
      Ciesz się tym, co masz.Pomyśl o kobietach po mastektomii.
      • mi_nutka3 Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 18:37
        A czemu masz marzenia żeby chodzić bez stanika? Rzadko kiedy to ładnie wygląda. Wydaje mi się, że jeśli już to tylko właśnie u kobiet z małym biustem, ale jędrnym. Duże piersi zwyle są obwisłe i nie wyglądałyby estetycznie bez stanika. Wiem, bo sama mam miseczkę C. Te wszystkie ładne, kształtne, duże bisty na ulicy to zwykle sprawa odpowiednio dobranego stanika. Przecież wystarczy push - up i już masz efekt. Jeżeli chodzi Ci oczywiście tylko o to, żeby się dobrze zaprezentować w ubraniu, nie nago (bo do tego to już tylko operacja plastyczna. Zresztą, jak sama piszesz, Twój mężczyzna akceptuje Cię taką, jaką jesteś. Ostatnio widziałam stanik, który wyglądał na C, a okazało się, że to B tyle, że z dużą ilością gąbki. Możesz więc spokojnie przy pomocy stanika mieć piersi wyglądające na rozmiar większe niż są w rzeczywistości. Jeżeli chodzi o mężczyzn to oczywiście, wielu jest fanów dużego biustu, ale tak jak tu już napisali, są też fani mniejszych i Ty właśnie masz faceta zaliczającego się do tej drugiej grupy. Czemu się więc martwisz? Ja mam ten duży biust, ale do tego spore biodra i trochę brzuszka i też, tak jak Ty, zazdroszczę bardzo szczupłym kobietom figury, ale widzę, że wystarczy pewność siebie i śmiałość a mój mężczyzna jest zachwycony. Faceci nie lubią jak się czegoś wstydzimy, nieustannie biadolimy i nie damy sobie wmówić, że podobamy się im takimi jakie jesteśmy. Zapewne masz coś czego te biuściaste mogą Ci pozazdrościć np świetną figurę i tego się trzymaj.
        • kobieta_z_polnocy Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 19:39
          No właśnie, też nie rozumiem tego dylematu nie noszenia stanika. I zgadzam się,
          że jeśli komuś to pasuje, to raczej osobom o małym zgrabnym biuście, a nie
          kobietom z większymi piersiami, bo te po prostu opadają, o dyskomforcie przy
          gwałtowniejszych ruchach nie wspominając.

          Na twoje kompleksy nie wiem co poradzić. Moim zdaniem trzydziestoletniej
          kobiecie trochę już nie wypada zadręczać się miseczką A. Taki biust naprawdę
          często ładniej wygląda niż większe obwody, zwłaszcza że sama piszesz że masz
          zgrabne ciało.
          Może ogólnie brakuje ci zainteresowania facetów (poza własnym) i uważasz, że
          twój brak atrakcyjności tkwi właśnie w biuście? (a nie, na ten przykład, w
          nieciekawym uzębieniu bądź zbytniej nieśmiałości).
    • hermina1984 Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 18:32
      nie masz innych problemów?
    • queenelizabeth1 Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 19:14
      skoro podobają sie Twojemu facetowi, to TY też je pokochaj:) ja mam piękne
      piersi i co z tego skoro nikt nie kocha ich właścicielki?nic mi po nich
    • sokoll1 Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 20:21
      trochę też tak mam... trochę.
      koleżanki w pracy pukają się w czoło, bo zazdroszczę im
      także 'oponek', co częstokroć idzie przecież w parze z dorodnym
      biustem...

      ale żeby tylko takie problemy były... tego Ci życzę.
    • nothing.at.all Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 20:29
      O jejku, wiesz ile kobiet ma różne kompleksy na punkcie swojego biustu - czy to
      wielkości czy jędroności, kszatłtu? Cała masa. Facetowi Twojemu się podoba i
      jest ok:).
      Mały bist też ma swoje zalety - zdrowiej dla kręgosłupa;).
    • lolcia-olcia Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 20:33
      Zrób sobie cycki i nie zawracaj dupy na forum.
      • sokoll1 Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 20:46
        veto!
        nie wyobrażam sobie bardziej babskiego tematu niż cycki... no może
        poza naszymi... przymiotami duchowymi dającymi nam miażdżącą
        przewagę nad płcią przeciwną
        cycki to bardzo dobry temat!

        widziałam dokument o dziewczynie, która miała straszne cycki: małe
        to małe, ale jakieś takie namiociki;) zdecydowała sie na operację,
        mimo że jej facet twierdził, że je kocha. słodkie i piękne!
        ja nie mogłam jej zrozumieć kompletnie! głupia...
        • 83kimi Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 20:50
          O matko, a co złego w małych cyckach? Też nie mam dużych, ale nie uważam, aby
          były brzydkie. Gorzej jak są obwisłe do pasa, wtedy rzeczywiście bez stanika
          najlepiej się nie wygląda. Polecam przyjechać na wakacje do ciepłego kraju,
          gdzie kobiety opalają się na plaży topless, zobaczysz, że mało który ma idealny
          biust.
          • sokoll1 Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 21:10
            a co to za wycieczka w moją stronę?
            ja też nie uważam że moje są brzydkie!
            nic takiego absolutnie do głowy mi nie przyszło - ani przed chwilą,
            ani nigdy w życiu! :P
            po prostu nieco większe też nie byłyby złe;)
            • justa_m1 Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 21:33
              Dzięki za zrozumienie i nie zrozumienie:) Wszyscy macie rację. I na szczescie
              nie mam poki co wiekszych problemów:) popracuje nad sylwetką wymodelowaniem. i
              pozostało mi spróbować pogodzić się z tą sytuacja raz na zawsze.
              Pozdrawiam
              • sokoll1 Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 22:03
                dobrze gadasz!
    • grassant Re: mój odwieczny problem.... 18.07.10, 22:06
      sa facecui, których kręca małe cycki. liczy sie proporcjonalność i
      całość. chyba ze masz duży brzuch i grube łydy...
    • gobi05 Re: mój odwieczny problem.... 19.07.10, 08:13
      > Witajcie. Mamy lato a ja znowu mam doła z powodu małych piersi. Idę ulicą i
      > patrze kobietom w dekolt zachwycając się ich dużymi pełnymi piersiami.

      Zdjęcie kobiety to nie jest kobieta, podobnie widok nieznajomej
      osoby daje jedynie pole do popisu twojej wyobraźni. Gdybyś poznała
      bliżej te kobiety z większymi biustami dowiedziałabyś się, że wcale
      nie dają im przewagi. Wręcz przeciwnie - mały biust lepiej sprawdza się
      bez wsparcia biustonosza, a jest tak samo zauważalny dla facetów.
      Natomiast kobiecości nie mierzy się w obwodzie, tylko zauważa się
      w rozmowie albo obserwacji. Kobiecość to sposób myślenia i działania. Mam w
      rodzinie kobietę po raku piersi - ona się nie zmieniła. Rozmiar (ani obecność)
      biustu tu nie jest wcale ważny,
      no chyba że dla męża - ale twój chłop lubi tak, jak jest. Czyżby
      seks dawał mu przyjemność niezależnie od wielkości?

      Przejmujesz się czymś, co nie ma istotnego znaczenia. Masz partnera
      i podobasz mu się. Ciekawe, co sobie pomyśli kiedy zaczniesz poprawiać
      swoją urodę (która właściwie nie potrzebuje poprawiania).
      Ja myślę, że on pomyśli, że ci odbiło, i zacznie się zastanawiać,
      czy chce być z szajbuską. A niech jeszcze chirurg coś spieprzy,
      to będziesz miała duży biust, ale zdeformowany, i będziecie kochać się
      tylko pod kołdrą, bo przecież mu tego nie pokażesz... bo świat by się zawalił!

      Ty zaakceptuj siebie taką, jaka jesteś teraz, i nie myśl o kształtowaniu
      ciała, jakby to była woskowa lalka, bo to i tak nie rozwiąże
      problemu z samoakceptacją. Zawsze znajdziesz sobie jakiś szczegół
      urody, który będziesz obarczać winą za złe samopoczucie.
    • samentu Re: mój odwieczny problem.... 19.07.10, 14:40
      pozazdrościć takich "problemów"
      ech
      1. polecam wizyte u terapeuty - wyjdzie duuuużo taniej od silikonów, a i efekt
      będzie dłuższy
      2. w ramach terapii mozna już dziś bez stanika - skoro nie potrzebny by się
      przekonac naocznie, że "problemu" nie ma
    • skarpetka_szara Re: mój odwieczny problem.... 19.07.10, 15:10
      popatrz na modelki na wybiegach: kazda z nich ma male piersi, a
      jednak uwazane sa za najpiekniejsze kobiety.

      Piersi to nic innego jak wytworzona przez nature dupa, aby faceci
      nie pieprzyli kobiety tylko od tylu, ale zeby tez mieli na co
      popatrzec od przodu.

      Zreszta nie kazdy facet lubi duze piersi. Znam takich dla ktorych
      rozmiar C i wyzej kojarza sie z kobietami ze wsi, albo maciorami
      itd...
      • mumia_ramzesa Re: mój odwieczny problem.... 19.07.10, 16:34
        > Piersi to nic innego jak wytworzona przez nature dupa, aby faceci
        > nie pieprzyli kobiety tylko od tylu, ale zeby tez mieli na co
        > popatrzec od przodu.

        Skarpetka, ty to masz leb! :-D
        Naczelne sa jedynymi ssakami, ktore kochaja sie "od przodu", a jednoczesnie
        jedynie kobieta (samica gat. Homo) ma tak rozwiniete okolice gruczolow sutkowych
        nie tylko w okresie laktacji.
        • mar_tla_tla Re: mój odwieczny problem.... 19.07.10, 16:41

          taaaa...a seks oralny czym wyjasnisz? ;)
          juz wieeem, nos...żadne naczelne z wyjątkiem części homosapiens,
          nie mają takiego tworu na czaszce...

          i fszystko jasssne

          newton miał japko a my skarpetkę...


          mumia_ramzesa napisała:

          > > Piersi to nic innego jak wytworzona przez nature dupa, aby faceci
          > > nie pieprzyli kobiety tylko od tylu, ale zeby tez mieli na co
          > > popatrzec od przodu.
          >
          > Skarpetka, ty to masz leb! :-D
          > Naczelne sa jedynymi ssakami, ktore kochaja sie "od przodu", a
          jednoczesnie
          > jedynie kobieta (samica gat. Homo) ma tak rozwiniete okolice
          gruczolow sutkowyc
          > h
          > nie tylko w okresie laktacji.
          • mar_tla_tla Re: mój odwieczny problem.... 19.07.10, 16:42
            skarpetka, przy okazji, jak masz wenę wyjaśnij w wątku poniżej
            dlaczego kobiety zakladają nogę na noge- we wszystkich wariantach ;)
            • skarpetka_szara Re: mój odwieczny problem.... 19.07.10, 16:59

              Ale to nie moje "farmazony", tylko naukowcy tak mowia, ja tylko
              powtarzam.
          • mumia_ramzesa Re: mój odwieczny problem.... 19.07.10, 16:57
            > taaaa...a seks oralny czym wyjasnisz? ;)
            > juz wieeem, nos...żadne naczelne z wyjątkiem części homosapiens,
            > nie mają takiego tworu na czaszce...

            Seks oralny robisz nosem? To masz nadzwyczajna inwencje tworcza!
            Opatentuj to! :-D
            Seks oralny i analny to juz fantazja ludzka - w koncu dzieci mozna poczac bez
            tych form, ale czekamy na wypowiedz Skarpetki. :-)
            Zadne naczelne poza czlowiekiem nie zyja w tak zimnym klimacie.
            • skarpetka_szara Re: mój odwieczny problem.... 19.07.10, 17:04
              Ok, jeszcze raz, o tych piersiach to nie moj wymysl tylko
              naukowcow.

              a co do seksu oralnego, ta JA tak sobie mysle, ze to jednak
              przyjemne jest, prawda? Tak samo jak masarz jest przyjemny, albo
              pocalunki w usta.
              • mar_tla_tla Re: mój odwieczny problem.... 19.07.10, 17:40
                mhm: słynni amerykańscy naukowcy- materiały źródłowe, miejsce i
                date publikacji w uznanych portalach naukowych typu "lancet"
                poproszę a nie jakieś ogólniki typu babcia koeżanki mojej mamy
                szwagra słyszała, ze w maglu przy targu mówili...;P



                skarpetka_szara napisała


                a co do seksu oralnego, ta JA tak sobie mysle, ze to jednak
                > przyjemne jest, prawda? Tak samo jak masarz jest przyjemny, albo
                > pocalunki w usta.


                to zależy czy jesteś stroną bierną czy czynną ...;) :)

                • skarpetka_szara Re: mój odwieczny problem.... 19.07.10, 19:10

                  hmmm.... akurat o tym mowil w swoim cotygodniowym programie
                  radiowym w TOKFM, bardzo znany seksuolog, pan Debko. Oczywiscie to
                  tez nie jego opinia tylko podawal zrodla ale nie pamietam
                  dokladnie.

                  Cos mi sie wydaje ze nie za bardzo wierzysz w ta cala teorie. hmmm,
                  smutne.
                  • mar_tla_tla Re: mój odwieczny problem.... 19.07.10, 19:14
                    skarpetka_szara napisała:
                    > Cos mi sie wydaje ze nie za bardzo wierzysz w ta cala teorie.
                    hmmm,
                    > smutne.

                    głowa do góry..za to jestem dobry w zajęciach praktycznych ;P

                    • skarpetka_szara Re: mój odwieczny problem.... 19.07.10, 21:51

                      taaaaa, wszyscy faceci tak mowia, ale jakos wiekszosc kobiet ma
                      inne zdanie.



                      > głowa do góry..za to jestem dobry w zajęciach praktycznych ;P
    • annataylor Re: mój odwieczny problem.... 19.07.10, 16:53
      ja też mam miseczkę A i jakoś nie narzekam...zresztą liczę na to, że mi
      w ciąży urosną :P
      • alpepe Re: mój odwieczny problem.... 19.07.10, 16:58
        a po ciąży i karmieniu zmniejszą się...
    • wiarusik Re: mój odwieczny problem.... 19.07.10, 17:10
      nie nie,małe piersi nie są złe.naprawdę.aseksualne w drugim człowieku są kompleksy.
    • maggpie Re: mój odwieczny problem.... 19.07.10, 17:24
      forum.gazeta.pl/forum/w,47403,112899205,112899205,Wieksze_piersi_watek_dla_dziewczyn_z_malym_biustem.html
      :)
    • lukas1492 Re: mój odwieczny problem.... 19.07.10, 17:37
      A mi by było przykro jako facetowi, że moja kobieta ma kompleks czegoś, co ja w
      niej pełni akceptuję.
      Skoro Twój facet lubi tak jak masz i Ci to nie wystarcza, to znaczy chyba, że
      nie kochasz go, bo nie czujesz się wyjątkowa przez to, że mu się podobasz i on
      Cię kocha.
      To bardzo frustrujące dla mężczyzny jeśli kobieta ma kompleks, a on ją uwielbia.
      Bo to jakby znaczy, że jego opinia nie jest ważna.
      Weź to pod uwagę, że podobasz się takiemu fajnemu facetowi taka jaka jesteś :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja