fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze...

18.07.10, 18:27
A tak muszę trochę ponarzekać...od dziecka mam przeświadczenie,że jestem
urodzonym pechowcem,że za co się w życiu nie zabiorę,to i tak nie
wyjdzie.Zawsze rzeczy dla innych oczywiste mnie nigdy nie wychodziły,od kiedy
pamiętam,wszystko co innym ludziom przychodziło bez większego problemu,mnie
się po prostu sypało.I nie chodzi o jakieś moje lenistwo,wręcz przeciwnie -mam
na myśli negatywne okoliczności...Kiedy byłam już na dobrej drodze do
osiągnięcia celu,działo się nagle coś takiego,co całkowicie uniemożliwiało
jego zrealizowanie,coś na co zupełnie nie miałam wpływu....
Przywykłam,staram się być silna i mimo ciągłych niepowodzeń,nie poddawać
się,tyle,że ile można?Kiedy po raz kolejny nie z mojej winy coś mi nie wychodzi?
Czemu takie czarne myśli?A wspominałam ostatnio,że w mojej pracy nie dzieje
się najlepiej i moim jednym marzeniem jest w końcu zmienić tą pracę...I
co-nagle stanęła przede mną otworem firma w której bardzo chciałam
pracować...zadzwonili,przeszłam pozytywnie trzy etapy rekrutacji ,na ostatniej
rozmowie, (kiedy to już tylko pro forma -gadałam ze swoim przyszłym
kierownikiem),dowiedziałam się,że mogę już spokojnie składać wypowiedzenie i
szykować się na prace w nowej firmie.Koleś miał odezwać się do końca
tygodnia,więc nauczona doświadczeniem,że w moim życiu nic nie układa się po
mojej myśli,postanowiłam,że wypowiedzenie złoże,dopiero jak zadzwonią...i
co?Dobrze zrobiłam ze swoją decyzją,bo teraz byłabym na cudownym bezrobociu...
Kilka tygodni później już z mniej formalnych źródeł,dowiedziałam się,że
rzekomo ktoś w zarządzie odrzucił moje cv (ta jasne)
Dlaczego to tak boli? Bo osoby z mniejszym doświadczeniem od mojego się tam
dostały...bez problemu,a mnie jak zawsze,jak zwykle nie wyszło to na czym mi
cholernie zależało...Ciekawa jestem jak tu nie być pesymistą kiedy od
urodzenia nie wychodzi,zupełnie nic?
Akurat kariera zawodowa to najważniejsza dla mnie dziedzina życia,więc porażki
związane z nią,znoszę cholernie źle :/ tak sobie po raz kolejny zadaje
pytanie-dlaczego znowu ja?
Tak wiem,trzeba być silnym i nie poddawać się,ale jak ciągle się przyjmuje
kopy ma mordę,to w końcu brakuje sił na podniesienie się...
    • fuks0 Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 18:33
      >Tak wiem,trzeba być silnym i nie poddawać się,ale jak ciągle się >przyjmuje
      >kopy ma mordę,to w końcu brakuje sił na podniesienie się...

      To zamiast "mordy" wystaw tyłek - mniej będzie bolało ;)
    • salma75 Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 18:34
      Hermina, współczuję, wiem jak Ci teraz źle.
      Ja już nawet przestałam głośno narzekać, ile można...
      Mam dzisiaj taki dzień jak Ty.
      I tak jak Tobie ciagle coś mi się pierd...i. I nie wiem czy to pech czy ze mna
      coś jest nie tak.
      Dzisiaj żyć mi się nie chce.
      • hermina1984 Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 18:38
        Salma,dobrze,że mamy chociaż fajnych facetów i potrafią pocieszyć jak nikt inny :)
        ale ambicjonalnie kolejna porażka jest nie do zniesienia... :(
        3maj tam się jakoś,łączę się z Tobą w beznadziejnym nastroju :)
      • autokrata.fetyszysta Re: Dzisiaj żyć mi się nie chce 18.07.10, 19:01
        Już wczoraj wieczorem marudziłaś ;)
        • hermina1984 Re: Dzisiaj żyć mi się nie chce 18.07.10, 19:06
          wczoraj to ja nie mogłam marudzić,bo ani razu nie siadłam do kompa :P
    • kombinerki_pinocheta Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 18:41
      Bo nie dostrzegasz plusow.
      1. Bylas niedawno na wakacjach.
      2. Nie zlozylas wypowiedzenia i ciagle masz prace. Gdyby zrobila tak jak Ci mowiono, to zostalabys bez pracy.
      3. Z poprzedniej jak zrezygnowalas/wyrzucili Cie (nie pamietam dokladnie) to praktycznie od razu znalazlas te, w ktorej teraz pracujesz i bylas zadowolona.
      4. W zyciu uczuciowym wszystko gra.
      5. Sporo imprezujesz, bawisz sie, korzystasz z zycia.

      Takze nie truj tylka za przeproszeniem. :)
      Moze lepiej sie odzywiaj i wiecej spij, bo z tego co zauwazylem masz z tym problem i to tez moze byc powod, przez ktory negatywnie do wszystkiego podchodzisz.
    • lew_ Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 18:44
      Hermina,mialas moja propozycje,mialabys swiety spokoj....a tak
      siedz w polsce i daj soba poniewierac.
    • bijatyka Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 18:55
      Tzw "niedzielapopołudniu" ? Ja wariuję z moim małym, żeby mnie perspektywa
      nadchodzącego poniedziałku nie dopadała.
      Hermina, młoda laska jeszcze jesteś. Już byś chciała być w zarządzie banku ?
      Moment, moment. Dochrapiesz się swojego.
      • lew_ Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:02
        bijatyka napisała:

        > Tzw "niedzielapopołudniu" ? Ja wariuję z moim małym, żeby mnie
        perspektywa
        > nadchodzącego poniedziałku nie dopadała.
        > Hermina, młoda laska jeszcze jesteś. Już byś chciała być w
        zarządzie banku ?
        > Moment, moment. Dochrapiesz się swojego.


        Czego sie dochrapie hermina ,hmm?? Jestem strasznie ciekaw:)
        • bijatyka Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:06
          Sukcesów zawodowych w postaci dobrze płatnych stanowisk pracy.
          • lew_ Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:07
            bijatyka napisała:

            > Sukcesów zawodowych w postaci dobrze płatnych stanowisk pracy.

            Ale ona chce zostac milionerka:)..i co to jest "dobrze
            platnych " ...ile to jest w przeliczeniu na zlotki??
            • bijatyka Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:10
              27 tys netto.
              • lew_ Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:15
                bijatyka napisała:

                > 27 tys netto.
                Taka kase zarabia dyrektor banku,a nie zwykly prycownik,hermina
                tego nie bedzie nigdy widziec,nawet w 1/10 czesci:)
                • bijatyka Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:18
                  Toż mówię, że musi jeszcze na to poczekać. Idę gotować makaron.
                • hermina1984 Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:24
                  > Taka kase zarabia dyrektor banku,a nie zwykly prycownik,hermina
                  > tego nie bedzie nigdy widziec,nawet w 1/10 czesci:)


                  a Ty co w tym swoim wypasionym niemieckim domu za kilka miliardów euro,cygankę
                  ze złotą kulą sobie kupiłeś,ze wiesz takie rzeczy?
              • hermina1984 Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:16
                no Bijatyka to brzmi całkiem rozsądnie :)
                bez przesady z tą milionerką :) po prostu chcę,albo mieć kierownicze
                stanowisko,albo co jeszcze bardziej mi pasuje -otworzyć coś własnego.
                • lew_ Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:30
                  hermina1984 napisała:

                  > no Bijatyka to brzmi całkiem rozsądnie :)
                  > bez przesady z tą milionerką :) po prostu chcę,albo mieć
                  kierownicze
                  > stanowisko,albo co jeszcze bardziej mi pasuje -otworzyć coś
                  własnego.

                  Kierownicze stanowisko heheheheheh...od takich ludzi sie wiecej
                  wymaga hermina ,niz przepuszczenie calej kasy na urlopie:))

                  A co do usamoodzielnienia sie.........lepiej ugryze sie w jezyk :)
                  • hermina1984 Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:35
                    ty se mów,a ja zdrów :)
                    • lew_ Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:39
                      hermina1984 napisała:

                      > ty se mów,a ja zdrów :)


                      :))Dobrze ze przynajmniej masz humor:)
                • bijatyka Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:31
                  I już ! Chcieć, nie porzucać po drodze planów, zbierać siły i nie marudzić.
                • mumia_ramzesa Re: Hermina 18.07.10, 20:16
                  > po prostu chcę,albo mieć kierownicze
                  > stanowisko,albo co jeszcze bardziej mi pasuje -otworzyć coś własnego.

                  Wiesz, ze zanim jeszce przeczytalam te wypowiedz to pomyslalam to samo. Masz
                  silna osobowosc i jestes ambitna. Osoba, ktora krytykuje swojego szefa sama
                  powinna byc szefem. Idz w tym kierunku. Pomysl o jakiejs podyplomowce albo o
                  wlasnej firmie. Teraz sa pieniadze unijne dla nowych przedsiebiorcow.
                  I mysl pozytywnie! Spotyka nas to, czego sie boimy.
    • cafem Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 18:57
      Hermina, przestan sie mazgaic.
      Niejedna z Toba by sie zamienila - masz prace, faceta, powodzenie u
      facetow, imprezy na okraglo, mieszkasz w zajebistym miescie - a Ty
      tylko marudzisz i marudzisz.
      Kop w dupe potrzebny czy od razu lbem o sciane? A moze przeczekac
      kilka dni az pms minie? :D
    • sootball Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:08
      o ile dobrze pamiętam, jakiś czas temu przyczyny swojego niepowodzenia
      upatrywałaś w tym, że ktoś z kierownictwa Twojej aktualnej pracy, gdzie "jesteś
      pyskata" zgadał się z tamtymi ("bo oni wszyscy się znają") i przedstawił Twoją
      osobę w niekorzystnym świetle.
      Czy dalej tak uważasz?
      Bo jeśli tak, to:
      - to nie fatum, tylko prosta konsekwencja Twoich zachowań i wyborów. Nie
      zamierzam wartościować czy i w jakich sytuacjach warto dawać wchodzić sobie na
      głowę/odpuścić, chcę tylko zaznaczyć, że sytuacja nie ukształtowała się bez
      Twojego udziału,
      - czy zadzwoniłaś zapytać się co z Twoją nową pracą i czy jeśli nie, to
      dlaczego? Zawsze lepiej wiedzieć (nawet jeśli mieliby zbyć Cię byle czym) niż
      się domyślać.
      • hermina1984 Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:22
        Może tak było...sytuacja w mojej obecnej pracy,to temat na osobny wątek,ale tym
        razem nie jest to jakiś mój wymysł,obserwuję tam mnóstwo rzeczy i zachowań,które
        są niedopuszczalne (i autentycznie nie przesadzam)...
        No nie zadzwoniłam,wyszłam z założenia,skoro facet nie zadzwonił,to widocznie
        coś poszło nie tak i nie ma sensu już głupio się narzucać...
        Opcja,że ktoś zadzwonił do mojego kierownika wydaje mi się bardzo możliwa,ta
        sama branża,ściśle z sobą powiązana i jeszcze bardziej prawdopodobne jest,że mój
        kiero,z pewnością w pozytywny sposób się na mój temat nie wypowiedział (mimo,że
        wyniki trzaskam super)...Ale teraz to już mogę tylko gdybać....
        • lew_ Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:32
          hermina1984 napisała:

          > Może tak było...sytuacja w mojej obecnej pracy,to temat na osobny
          wątek,ale tym
          > razem nie jest to jakiś mój wymysł,obserwuję tam mnóstwo rzeczy i
          zachowań,któr
          > e
          > są niedopuszczalne (i autentycznie nie przesadzam)...
          > No nie zadzwoniłam,wyszłam z założenia,skoro facet nie
          zadzwonił,to widocznie
          > coś poszło nie tak i nie ma sensu już głupio się narzucać...
          > Opcja,że ktoś zadzwonił do mojego kierownika wydaje mi się bardzo
          możliwa,ta
          > sama branża,ściśle z sobą powiązana i jeszcze bardziej
          prawdopodobne jest,że mó
          > j
          > kiero,z pewnością w pozytywny sposób się na mój temat nie
          wypowiedział (mimo,że
          > wyniki trzaskam super)...Ale teraz to już mogę tylko gdybać....

          Wyniki trzaszkasz super wedlug ciebie...o tak:) i za to cie
          kierownik nie lubi,hehehehe
        • sootball Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:39
          zadzwoń. To oni wykazali się niekonsekwencją, a nie Ty. Masz prawo do
          wyjaśnienia. Unikaj pretensji w tonie głosu i w doborze słów, ale informacja
          co-dalej po prostu Ci się należy.
          • lew_ Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:42
            sootball napisała:

            > zadzwoń. To oni wykazali się niekonsekwencją, a nie Ty. Masz prawo
            do
            > wyjaśnienia. Unikaj pretensji w tonie głosu i w doborze słów, ale
            informacja
            > co-dalej po prostu Ci się należy.


            Nalezy sie ?? Chybas zglupial do reszty !!
            • sootball Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 20:31
              kiedy ktoś mówi "może pani składać wymówienie", tak. Kwestia zwyczajnej,
              ludzkiej przyzwoitości. Tak, dla niektórych to nie priorytet.
        • mumia_ramzesa Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:43
          > Opcja,że ktoś zadzwonił do mojego kierownika wydaje mi się bardzo możliwa

          W firmach wiedza, ze poprzedni pracodawca moze wystawic zla opinie pracownikowi,
          bo jest zly, ze ten odchodzi.
          Jesli fatycznie nie wiesz dlaczego, to zadzwon i zapytaj. Dobrze jest to
          wiedziec, zeby w przyszlosci nie popelniac tych samych bledow.
        • mumia_ramzesa Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:47
          Wiesz co? Mam jeszcze taka refleksje, ze skoro oni tak postepuja z ludzmi to
          moze dobrze, ze tam nie trafilas. Nie zaluj tego i szukaj dalej.
          • lew_ Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:50
            mumia_ramzesa napisała:

            > Wiesz co? Mam jeszcze taka refleksje, ze skoro oni tak postepuja z
            ludzmi to
            > moze dobrze, ze tam nie trafilas. Nie zaluj tego i szukaj dalej.
            Taaaaaaaaaaaa,jaka biedna herminka:) Dziup otwarty jak
            wrota,wymagania do nieba,mniemanie o sobie jak by byla
            ksiezniczka....a w rzeczywistosci co?? Nawet wlasnych finansow nie
            potrafi upilnowac>:)
            • mumia_ramzesa Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 20:01
              Jakich finansow? Nic w tym watku o jej finansach nie ma.
              A co to jest "Dziup"?
            • sootball Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 20:33
              nie wiem czym ci się naraziła, ale stajesz się męczący.
              • hermina1984 Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 21:53
                > nie wiem czym ci się naraziła, ale stajesz się męczący

                a niech sobie pisze ;) nie wiem tylko po co,bo ja i tak tego nie czytam,więc
                można by rzec,że nasz niemiecki bogacz Von Lew,produkuje się na darmo :P
    • queenelizabeth1 Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:10
      ja mam takie same przeświadczenie ale odnośnie mego życia miłosnego. chyba pech
      jak nic...staram się jednak nie myśleć, chociaż kopy w dupę na jakiś czas
      sprawiają , że smutnieje. ale zaciskam zęby i sie nie pddaje, co Cię nie zabije...
    • kobieta_z_polnocy Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:34
      Piszesz o wiecznym fatum i pechu, więc spodziewałam się jakiś niewiarygodnych
      historii, a tu raptem okazuje się, że z obiecującej pracy wyszły nici. Teraz
      wydaje ci się to monstrualnym pechem, ale w rzeczywistości to zdarzenie jakie
      znajdziesz w życiu niemal każdego. Przecież nie od dziś wiadomo, że póki coś nie
      jest podpisane na papierze to jest warte tyle co nic...

      Podsumowując, jest chyba z ciebie trochę drama queen. Wyolbrzymiasz relatywnie
      mało istotne zdarzenia i przypisujesz im działanie mrocznego fatum
      sprzysiężonego przeciwko tobie.

      Przykro ci jest teraz, jesteś zawiedziona, też bym była. No ale jak ci już ktoś
      pisał: jak nie teraz, to następnym razem, jeszcze się doczekasz super pracy.
      Dramatu nie ma.
    • sumire Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 19:47
      też tak miałam. aż - trochę dzięki komuś - dotarło do mnie, że wszystko jednak
      spoczywa w moich rączkach i że to ja na ostatniej prostej nagle zaczynam sobie
      wmawiać, że pewnie się nie uda. i że jak nas wywalają drzwiami, należy do skutku
      wracać oknem. podziałało.

      a propos, ostatnio przeczytałam w "Proszę bardzo" Andy Rottenberg, że miała
      latami powieszone nad łóżkiem hasło 'dostajesz to, na czym najmniej ci zależy' -
      i że zawsze się sprawdzało.
      • soulshunter Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 23:59
        > latami powieszone nad łóżkiem hasło 'dostajesz to, na czym najmniej ci zależy' -
        > i że zawsze się sprawdzało.

        taaaakkkkk? To pewnie cale zycie marzylem i prosilem o to zeby mi sie raczka zlamala tak? Od dzisiaj nie gram wiecej w lotto.
    • soulshunter Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 18.07.10, 23:53
      hermiaczek jak cie lubie tak ci wygarne prosto w kocie oczetka. Prawda jest taka ze sama sobie przesralas z ta robota (ktorys tam watek o pyskowaniu w pracy). Podejzewam ze srodowisko zwiazane z twoja praca jest dosc hermetyczne wszyscy sie znaja nawet pomimo tego ze pracuja w roznych firmach i fama o tobie poszla, a przelozeni nie lubia jak im "smarkule" pyskuja. Dlatego na przyszlosc zapamietnij sobie raz na jutro ponizsza maksyme:
      "Nigdy nie mów co myślisz, zawsze myśl co mówisz"
      • mumia_ramzesa Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 19.07.10, 11:26
        Jak bedzie tlumic emocje to one znajda ujscie gdzie indziej i spie... sobie
        zycie prywatne albo zacznie jej sie walic zdrowie.
        • soulshunter Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 19.07.10, 11:37
          nie chodzi o to zeby tlumic emocje, tylko zeby rozroznic co i komu mozna powiedziec a czego i do kogo nie wolno. Zeby rozladowac emocje mozna sie zapisac np na treningi (boks, karate, tenis, itp).
          • hermina1984 Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 19.07.10, 21:56
            Łowco,ale ja tym razem na prawdę nie przeginam...nie chce pisać na forum,ale to
            co tam się dzieje,autentycznie jest nie do przyjęcia,tym razem nie chodzi o moją
            złośliwą i pyskatą naturę,a o fakt,że autentycznie pewne rzeczy są w tej firmie
            nadużywane...czasem po prostu,aż mi ręce opadają :(
            • soulshunter Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 19.07.10, 22:00
              nie twoja firma nie komentuj, nie zmieniaj, plyn z pradem. Co najwyzej szukaj nowej.
              • hermina1984 Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 19.07.10, 23:44
                ale nie chodzi o firmę,ani zarząd,już pogodziłam się z faktem,że dobrze nie
                będzie...chodzi i podejście,zachowanie o odzywki pewnego przełożonego...tego nie
                da się zdzierżyć,trust me ! ;)
          • mumia_ramzesa Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 19.07.10, 22:05
            Proponujesz odkladanie rozladowania emocji, a to nie kazdy moze. Choleryk tego
            nie zrobi.
            • soulshunter Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 19.07.10, 22:07
              wybacz, ale czlowiek kulturalny (urocze dziewcze zwlaszcza) nie rzuca qrwami i ch...ami kiedy mu sie to akurat podoba.
              • mumia_ramzesa Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 19.07.10, 22:21
                Ojej, takie mile dziewczatko? ;-)
                I chce byc prezeska banku?

              • hermina1984 Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 19.07.10, 23:53
                ale ja nie rzucam inwektywami w pracy...ja nie,ale kto inny owszem :(
    • rzeka.chaosu Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 19.07.10, 22:14
      :) Nie łam się. U mnie też ostatnio nie jest pod tym względem wesoło, ale jakoś leci. Fatum nad nami czuwa. To może byłaby zła praca. :) :) :)
    • piekna.i.wyrafinowana Re: fatum,pech,sama nie wiem co jeszcze... 19.07.10, 22:22
      całe życie uważałam, się za pechowca, dziś raczej za niezdarę, bo w sumie
      analizując moje obecne życie to pecha w nim nie ma... to tylko chwilowe
      niedyspozycje emocjonalne...
    • bijatyka Hermiak ! 19.07.10, 22:26
      Coś dla Ciebie. I dla mnie. Ja się czuję zawsze po robocie jak ten z lewej:

      www.youtube.com/watch?v=yRzj1gQdQ7A
      • hermina1984 Re: Hermiak ! 19.07.10, 23:42
        hahah,właśnie tak,jakby mi kto siekierę wbił w mózg :P
        • bijatyka Re: Hermiak ! 20.07.10, 00:30
          I pamiętaj: chłopaki nie płaczą !
Pełna wersja