Telefon zaufania

19.07.10, 12:27
Wpis pod wpływem chwili.
Najlepiej mieć wokół siebie samych szczęśliwych znajomych i przyjaciół. Następna prawda to fakt, że nie zawsze bywa, tak, jak chcemy. No i sprawy mają się tak: dwie przyjaciółki – jedna z potężnymi problemami małżeńskimi, druga samotna, również w trakcie poważnych przejść. Ja- telefon zaufania, konfesjonał. Staram się wspierać je jak mogę. Nie są to „jakieśtam” znajome, tylko wieloletnie przyjaciółki. Nie mam tu zamiaru użalać się nad sobą, ale zauważyłam, że te ich problemy, łzy, nagłe zwroty akcji też zaczynają mnie nieco kosztować. Cieszę się dobrymi informacjami, martwię złymi. Na porządku dziennym są telefony, smsy. Chciałabym im pomóc, ale nie mogę przecież pchać się w ich życie małżeńskie. Mogę jedynie wesprzeć.
No i pytania do Was: Żyjecie problemami przyjaciół ? Też dorabiacie na telefonie zaufania ? Jesteście tym dyżurnym-szczęśliwym ? Zabiera Wam to energię ? (to w ramach WTTM)
    • a_nonima Re: Telefon zaufania 19.07.10, 12:34
      Bijatyka mam to samo!! W koło wszyscy mają problemy, a ja wysłuchuję
      i czasami nie mogę tego unieść (do tego oczywiście mam swoje
      własne :)) I też mam poczucie, że jestem konfesionałem dla rzeszy
      znajomych i przyjaciół. I kiedy załamana przyjaciółka zwierza mi się
      ze swoich problemów, a później pyta co u mnie aż nie wypada
      powiedzieć: wszystko super!!!
      Chcę mieć szczęśliwych przyjaciół!!
      • bijatyka Re: Telefon zaufania 19.07.10, 12:39
        I kiedy załamana przyjaciółka zwierza mi się ze swoich problemów, a później
        pyta co u mnie aż nie wypada powiedzieć: wszystko super!!!


        Jejku, jak dobrze, że nie tylko ja tam mam :)
        • real_mayer Re: Telefon zaufania 19.07.10, 12:56
          mi jest później głupio przyznać się do swoich kłopotów, żeby im głowy nie
          zawracać, a co dopiero powiedzieć "u mnie super się układa".
    • jan_hus_na_stosie Re: Telefon zaufania 19.07.10, 13:21
      bijatyka napisała:

      > No i pytania do Was: Żyjecie problemami przyjaciół ? Też dorabiacie na telefoni
      > e zaufania ? Jesteście tym dyżurnym-szczęśliwym ? Zabiera Wam to energię ? (to
      > w ramach WTTM)

      Nie żyję problemami innych, jakoś etat Matki Teresy średnio mnie interesuje. Nie
      cierpię jak ktoś mi się użala nad sobą. Użalanie bliskiej mi osoby jeszcze
      zniosę (matki, dziewczyny), innych absolutnie nie.
    • sumire Re: Telefon zaufania 19.07.10, 13:25
      dyżurnym-szczęśliwym na pewno bym się nie nazwała - może dlatego
      dość łatwo mi tych jeszcze mniej szczęśliwych wspierać. martwią mnie
      problemy przyjaciół, ale nie powiedziałabym, żeby wysysały ze mnie
      energię... zresztą nie wyobrażam sobie odwrócenia się na pięcie w
      takiej sytuacji.
    • dr.verte Re: Telefon zaufania 19.07.10, 13:55

      nagadaj im o wlasnych smutach przez pol godziny , niech sie
      przekonaja jakie to mile wysluchiwac takich bredni
    • papapapa.poker.face Re: Telefon zaufania 19.07.10, 15:28
      wzbudzam zaufanie i przez to znam wiele sekretow. niektorzy nie maja
      opamietania w wieszaniu sie na mnie (tak, to meczy)
      • joshuatree78 Re: Telefon zaufania 19.07.10, 16:45
        TT mialam.ale sie odcielam, bo to energetyczne wampiry byly, co to w
        biedzie wiedzialy kogo meczyc w nocy, ale jak bylo cud-miod, to tel.
        ze impreza jest to "glupio im bylo tak pozno dzwonic"...
Pełna wersja