gluptak30
20.07.10, 21:22
Mam wrażenie, że nie tylko na tym forum, ale i w życiu kobiety stosują takie synonimy konkubent-obcy, mąż-bliski. Męża od konkubenta różni TAK NAPRAWDĘ jedynie PODPISANIE PAPIERKA!!!
Różni ludze - rodzina, znajomi, przypadkowi rozmówcy mówią mi, że skoro nie jestem mężatką to muszę uważać! Nie mogę kupić z konkubentem mieszkania, bo na pewno mnie oszuka; nie mogę planować przyszłości, bo na pewno odejdzie, kiedy nadejdą kłopoty; nie mogę planować dzieci, no bo to nie moralne mieć je z konkubentem/chłopakiem; nie mogę się z nim pokazywać za często na rodzinnych uroczystościach, czy w kościele, bo to zły przykład dla dzieci i młodzieży; skoro mam konkubenta to na pewno jestem wyuzdana (usłyszałam takie słowa wyszeptane na uszko) etc.
To takie SMUTNE, że dla większości kobiet papierek i przysięga w kościele jest wyznacznikiem szczęścia, bliskości, moralności etc.
Moje drogie to tylko papierek i zwykła przysięga..... one nie sprawią, że będziecie w życiu z dobrym człowiekiem!!!