dylemat - przyjaźń czy "randka"

21.07.10, 16:17
no nie do końca randka. I nie ma obaw straty przyjaźni. Ale...

Moja dobra kumpela ma od jakiegos czasu spory problem po zerwaniu, nie moze
sie pozbierac, jest w kiepskiej formie psychicznej. NAjbardziej boi sie
samotnych wieczorów i weekendów. W ten weekend moge ja wyciagnąć gdzieś w
piątek, moge z nią spędzić dzień w sobotę - ale w sobotę wieczorem chciałam
się spotkać z pewnym facetem. Facet ma zadatki na dobrego kumpla, może coś
więcej... znamy się ze 2 miesiące. JAk nie spotkamy sie teraz - to sie uda
dopiero we wrześniu.

Ona mnie prosi o dotrzymanie towarzystwa w sobotę też - akurat tak się
złożyło, ze nikogo z jej bliskich znajomych w weekend w miescie nie bedzie,
tylko ja zostałam. Ona niby nie naciska, nie obrazi się, ale tak sie
zastanawiam, czy to świństwo, jak ja taką zapłakaną w sobotę samą zostawię :/

Z drugiej strony - ja mam ostatnio nerwy w strzępach, emocjonalnie wielu
rzeczy nie ogarniam. Spotkanie z tym facetem by mi pomogło, bo jego obecność
działa na mnie kojąco, wiele rzeczy potrafi mi w glowie poustawiać,
zanalizowac i zracjonalizować. Potrzebuję tej rozmowy, a potem już może sie to
nie udac przez półtora miesiąca.

Kurcze, pewnie i tak sie wsłucham we własne sumienie i wyczucie sytuacji - ale
jak myslicie? To swinstwo by było tak ją olać i do jakiegoś chłopa polecieć?

    • wiarusik Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 16:20
      możesz pójść do koleżanki,a poźniej do psychoanalityka:P
    • brusselka Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 16:20
      Żartujesz? Koleżanka nie jest dzieckiem chyba, żeby na wieczór nie można jej
      samej zostawić. Kupujesz jej bilet na dobry film, życzysz udanego wieczoru i już.
      • wiarusik Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 16:25
        właśnie,dajesz jej na lody i sajonara do jutra:P
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 16:22
      >
      > Kurcze, pewnie i tak sie wsłucham we własne sumienie i wyczucie sytuacji - ale
      > jak myslicie? To swinstwo by było tak ją olać i do jakiegoś chłopa polecieć?
      >

      Chłopy to mają jednak łatwiej...
      Nie widzę aby istniały jakiekolwiek powody abyś rezygnowała ze swojego życia aby
      ratować stan psychiczny przyjaciółki.
      Jesteś dla niej dostępna w piątek, w niedziele pewnie też, to samotną sobotę
      powinna jakoś przeżyć...
      Chyba...
      • 2szarozielone Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 16:30
        I chłopy czasem potrzebują bezpośredniego wsparcia i obecności kogoś bliskiego,
        żeby się nie rozpaść na kawałki. Widziałam to niedawno, "na świeżo" - fakt, ze i
        powód był poważniejszy. Tyle że czasem obiektywna waga problemu jest mniej wazna
        od indywidualnej odporności psychiki :/ a tym razem problem nawet nie az taki
        błahy, nawet obiektywnie.

        Musze rozważyc, czy z Twojej wypowiedzi da się wykasować to "chyba" na koncu ;)

        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 16:36
          > Musze rozważyc, czy z Twojej wypowiedzi da się wykasować to
          >"chyba" na koncu ;)
          >

          Jasne że chłopy też potrzebują wsparcia, szczerego i prawdziwego. Nigdy nie będę
          się tego wypierał. Ale nawet potrzebując takiego wsparcia mają świadomość że
          moje potrzeby nie powinny zakłócać życia przyjaciela.
          • soulshunter Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 16:39
            poza tym nam bardzo czesto za przyjaciela wystarczy Johny Walker.
          • brusselka Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 16:41
            Nie odnoś takiego zachowania do wszystkich kobiet :) Dla mnie to też kosmos.
    • soulshunter Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 16:28
      mozesz isc do niej sama i wziasc kilka ksiazeczek z serii "Poczytaj mi mamo", lub wziasc i podrzucic jej puzle 100 000 000 kawalkow pt' Niebo Noca", ewentualnie zadzwon do Super Niani, niech sie nia zajmie.
      > To swinstwo by było tak ją olać i do jakiegoś chłopa polecieć?

      swinstwo to by bylo jakbys jej nie przyniosla paczki chusteczek higienicznych, a to jest co najmniej zbrodnia z premedytacja.
      Japierdykam, stare dupy a zachowuja sie jak 3-latki.
      • wiarusik Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 16:33
        wziąć,qrva!
        • soulshunter Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 16:36
          qrwa nie pie... ja nic nie biere
    • elf_15 Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 16:34
      Ja na Twoim miejscu spotkałabym się z tym facetem w sobotę, a z kumpelą w
      piątek. Możesz ją w piątek tak wymęczyć, żeby w sobotę już nie miała siły;) A
      tak poważnie sama piszesz, że dla Twojego zdrowia psychicznego potrzebne Ci
      spotkanie z tym facetem. Ty coś zrobisz dla kogoś w piątek, w sobotę należy Ci
      się, żebyś zrobiła coś dla siebie:)
      Jak jest dobrą kumpelą, to zrozumie. Ja przepłakałam dużo nocy sama, podczas gdy
      znajomi się bawili i żyję:):)
    • nie_poskromiona Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 16:41
      Szantażem emocjonalnym powiało. Ja bym delikatnie jej odmówiła i wybrała randkę.
      Ona jest dorosła a Ty masz prawo do własnego życia. Taka ze mnie egoistka:) ale
      przejechałam się na wypłakiwaniu się w rękaw już pseudo koleżanki.. Jeśli to
      jest prawdziwa przyjaźń to przetrwa.
      • wiarusik Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 16:43
        no szara,masz tam na pewno jakiś crack w zanadrzu,daj koleżance na wieczór niech
        się pobawi.
      • 2szarozielone Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 17:17
        nie no, ja wiem, że przetrwa. nie wiem tylko, czy nie jestem jej tego winna. Ale
        fakt, zobaczę, w jakiej będzie formie i co się da zrobić w piątek, najwyżej
        chłopa ostrzegę, że mogę zmienić plany w ostatniej chwili.

        Ja sama jestem lekko nieogarnięta ostatnio i boję się, że i tak zbyt dużego
        obciążenia emocjonalnego nie zniosę naraz, sama się posypię
    • rozczochrany_jelonek Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 16:47
      daj mu znać że na spotkaniu będziesz omawiać swoje wszystkie problemy, może
      straci ochotę, wszystko odwoła i problem sam się rozwiąże :)
      • wiarusik Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 16:52
        nie ma to jak iść na randkę i wysłuchiwać problemów:P
        • rozczochrany_jelonek Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 19:40
          gwarantowane niezapomniane wrażenia :) polecam :P
      • 2szarozielone Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 17:19
        Nie będę z nim omawiać problemów. Zapewne przegadam noc o życiu, wszechświecie i
        całej reszcie, jak zwykle. Zazwyczaj mi to pomaga, bo on jakoś umie sprawić, że
        wszystko widzę we właściwych proporcjach - a mam z tym problemy w tym cholernym
        lipcu.
        • wiarusik Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 17:23
          ciekawe co on takiego ci pozytywnego może powiedzieć?;)
          ja to co innego-zapewniłbym że rewolucja się zbliża,sądny czas dla wszystkich
          materialistów,że powietrze będzie cuchnąć rozkładającą się materią,ale potem
          wszystko się oczyści i będzie rześko,lekko i przyjemnie;)
        • rozczochrany_jelonek Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 19:42
          >Zapewne przegadam noc o życiu, wszechświecie

          umówiłaś się ze stephen hawkingiem ? :)
          • 2szarozielone Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 22.07.10, 01:10
            Douglasem Adamsem raczej - nie wiesz, nie pisz :P
    • princess_yo_yo Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 17:01
      ile lat ma ta twoja znajoma? rozumiem ze jej ciezko ale dorosly
      czlowiek nie moze oczekiwac ze ktos go bedzie trzymal za reke 24/7,
      bo spedzenie wieczoru bez towarzystwa jest dla niego nie do
      przezycia.

      do soboty jeszcze troche czasu wiec jest szansa ze sie ogarnie. ze
      tez nie pomyslalam zeby zazadac od kolezanek zeby sie do mnie
      wprowadzily jak sie rozstalam z chlopem - wszak jestem teraz sama w
      mieszkaniu prawie codziennie. a nawet czasem nie wychodze w piatek
      albo sobote wieczor - straszne!!!!
    • kombinerki_pinocheta Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 17:35
      Wybralbym przyjazn, gdyby terminy sie pokrywaly, ale z tego co widze masz inne opcje. Tak jak napisalas, spotkaj sie z nia w piatek wieczorem i w sobote z nia gdzies wyskocz, ale zaznacz, ze o konkretnej godzinie musisz sie pozegnac, bo wczenisej sie z kims umowilas. Powinna zrozumiec, a jakj nie tzn ze jest z nia cos nie tak, w koncu poswiecilas jej kilka piatkowo-sobotnich godzin.

      Jak mozna sie bac samotnych wieczorow i weekendow? :)
      Czuje sie po prostu samotna czy boi sie, ze ktos ja okradnie/napadnie? Jak pierwsze to niech sie uczy, mozna sie przyzwyczaic, a jak drugie to niech sie wybierze do specjalisty, bo to moze byc jakas fobia.
    • nothing.at.all Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 18:50
      Myślę, że przyjaźń przetrwa jak w sobotę na wieczór się urwiesz. W końcu
      wyciągasz ją w inne dni, dajesz jej czas, akurat wtedy nie możesz.
    • leni6 Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 20:44
      A nie możesz po prostu z obojgiem się spotkać ? Raczej się nie pogryzą.
      • princess_yo_yo Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 22:06
        katowac kolezanke ktorej dopiero co sie rozpadl zwiazek swoim
        rozkwitajacym romansem - pomysl roku!
        • 2szarozielone Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 22.07.10, 01:13
          Nie wiem, czy to romans, raczej nie bardzo. Ja mam od początku lipca czarną
          serię, cios za ciosem. Zawód miłosny koleżanki też mi mocno w dupę daje - bo jej
          były facet, to też mój dobry kumpel. Ogólnie po ostatnich tygodniach mam nerwy w
          strzępach i potrzebuję dłuższej rozmowy z kimś "z zewnątrz" kto jednocześnie
          mnie potrafi zrozumieć :/ Eeeech, zobacze w sobotę. Może ją upiję w dzień,
          położę do łóżka i zwieję :D
    • hermina1984 Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 22:11
      wstydziłabyś się! Marsz do koleżanki,ino już,a nie tu jakieś dywagacje!
    • mumia_ramzesa Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 21.07.10, 22:17
      Nie zostawiaj jej samej. Jesli sama nie mozesz zostac, to zorganizuj jej jakies
      towarzystwo.
      Z facetem mozesz porozmawiac przez telefon, skype itp.
      • joshuatree78 Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 22.07.10, 00:15
        Idz!!!i baw sie dobrze!:)chyba,ze chcesz skonczyc w stanie podobnym
        do kolezanki...tylko, kto Ciebie wtedy po3ma, w jakas samotna
        sobote, za reke?i w czym Ci to tak naprawde wtedy pomoze?!
        • wiarusik Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 22.07.10, 08:02
          wtedy niech własna ręka ją potrzyma;)
        • mumia_ramzesa Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 22.07.10, 12:09
          Niech sobie juz zamowi wizyte u psychoterapeuty, bo jak kolezance cos sie
          stanie, to podejrzewam, ze autorka watku bedzie od niej w gorszym stanie.
    • menk.a Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 22.07.10, 07:50
      Gdyby odwrócić role... miałabyś żal czy pretensje do niej, że zamiast pocieszać
      Cię przez cały weekend pobiegła w sobotę na randkę?;)
      • wiarusik Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 22.07.10, 08:00
        to może niech zaczną sypiać ze sobą,skoro są takie samowystarczalne;)
    • lolcia-olcia Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 22.07.10, 07:58
      Dobra kumpela to nie to samo co przyjaciółka, nie myl pojęć. Skoro to tylko
      jakaś dziewucha to randka, ale jeśli przyjaciółka.. to facet poczeka...
      • 2szarozielone Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 22.07.10, 08:55
        A mnie kto pozbiera? :/
        • wiarusik Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 22.07.10, 08:57
          idź do psychologa,już dawno powinnaś tam pójść.to dobre,to dla zdrowia;)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 22.07.10, 12:14
          2szarozielone napisała:

          > A mnie kto pozbiera? :/

          Przecież doskonale zdajesz sobie sprawę że z życia melodramat robisz sobie na
          własne życzenie, prawda?
          Prawda?
          • 2szarozielone Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 22.07.10, 12:19
            Ostatnio się sypię z niemelodramatycznych powodów, lipiec mi dał w kość na tyle,
            ze kwestie romansowe (moje) przestały mnie jakoś ruszać. Nawet mnie ;) I
            zdecydowanie nie na moje życzenie.
    • triss_merigold6 Re: dylemat - przyjaźń czy "randka" 22.07.10, 09:09
      Szantaż emocjonalny. Ja bym poszła na randkę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja