au_lait
22.07.10, 12:52
Na początku bywamy krytyczni pod względem wyglądu wicewersanta i
często dyskwalifikujemy kogoś, kto wcale na to nie zasługuje.
Gdybyśmy dobierali sobie partnerów pod kątem tzw. urody wewnętrznej
(ciekawej osobowości, dobroci, spolegliwości), byłoby o wiele
ciekawiej i bardziej ekscytująco (na dłuższą metę - uroda przemija,
mizeria intelektualno-emocjonalna zwana głupotą - pozostaje).
Niestety to bardzo trudne. W dzisiejszych czasach - pośpiech,
niecierpliwość i egoistyczne wymagania - bez refleksji, czy aby sami
je spełniamy.