Gość: JA
IP: *.ny5030.east.verizon.net
18.03.04, 16:45
kocham moja Mamcie nad zycie. Jest wedlug mnie wspaniala kobieta,wiele w
zyciu przeszla i poswiecila sie dla mnie i siostry.......moj tata zmarl jak
mialam 5 lat. mama sie sama z nami borykala. ma tylko nas na swiecie - jak to
mowi i jestesmy ze soba bardzo zwiazane.
jednak czasami wydaje mi sie ze za duzo tej madczynej milosci, ze czasami mam
juz dosc ciaglej kontroli, bania sie o mnie, krytykowania znajomych czy
chlopakow ktorzy nie tak wobec mnie czy siostry postepili. wedlug mamy-
zaslugujemy na najlepsze, a w zwiazku z tym mama nie dopuszcza do nas ludzi
przecietnych. nie wiem jak to wytlumaczyc, poprostu wedlug niej wszyscy
sa "nie tacy", wszyscy chca nas wykozystac itd. nie mozemy swobodnie
rozmawiac z nia np na temat klotni z kolezanka, bo ona ta kolezanke zawsze
skrytykuje i psychicznie nas zle do niej nastawi. nastepnym razem jak
kolezanka przyjdzie nas odwiedzic-matka np nie odpowie jej "dzien dobry",
zignoruje ja i da do odczucia,ze jej nie lubi. jest to cholernie meczace,
uwierzcie mi.rozmawialysmy nie raz wraz z siostra na ten temat, ale do matki
nic nie dociera.ona uwielbia krytykowac innch ludzi, nawet wlasna matkeczy
brata. urazy trzyma dlugo w sobie.moim zdaniem nie jest to zdrowe. staralam
sie to mamie wytlumaczyc-ale ona sie zablokowala i juz.nic do niej nie
przemawia. uwaza, ze nikt jej juz nie rozumie.zamyka si ew pokoju i placze.
udaje nieszczesliwa meczennice moim zdaniem, bo gra na moich i siostry
uczuciach. kazdy wie, ze nie chce widziec placzacej matki, a juz tym bardziej
z naszego powodu.
boje sie czasem, ze jak bede starsza, to tez popadne w taka paranoje, ze
bede "dziwna" na starosc.
czy uwazacie, ze corki staja sie lustrzanym odbiciem matki w latach starosci?
ja nie chce taka byc. staram sie mamy uwagi na rozne tematy ignorowac,ale
uwierzcie, nie jest latwo jak sie z takim czlowiekiem mieszka przez 24 lata.
w podswiadomosci zostaja te uwagi zakodowane. najgorzej, jak matka ma racje
czasami i lubi to podkreslac przy kazdej okazji.
no nic.
prosze nie krytykujcie, ale niech ktos sie przyzna czy ma podobna sytuacje.
ciekawa jestem jak jest w waszych domach.
z rodzina na zdjeciu sie ladnie wychodzi, ale kazdy wie, ze nie jest tak
kolorowo w rzeczywistosci.
jak jest u was?