Jakbym był kobietą to bym był materialistką

31.07.10, 00:47
Kobieta ze mnie by była praktyczna, konkretna, rzeczowa, pragmatyczna, cwana,
twardo stąpająca po ziemi. Na pewno bym cenił u facetów: zaradność, pieniądze,
stabilność finansową, dobry zawód, prestiż
    • jan_hus_na_stosie Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 00:54
      a ja takiej kobiety bym nie chciał, za mało w tym wszystkim spontaniczności i
      choćby małego szaleństwa :)
      • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 01:00
        Jeśli szaleństwem miałoby być zauroczenie się w jakimś przybłędzie bez prawa
        jazdy, na garnuszku mamusi, szalonym artystą to ja takim szaleństwom bym mówił nie
    • rzeka.chaosu Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 01:01
      Ciekawe jaki zawód by ci odpowiadał. :D
      • jan_hus_na_stosie Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 01:03
        moja luba m.in. opiekuje się wilkami oraz nietoperzami :)
        • rzeka.chaosu Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 01:06
          Co? W coo pracuje? :D:D::DD:
          • jan_hus_na_stosie Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 01:11
            coś się nie podoba?
            • jan_hus_na_stosie Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 01:11
              i nie pracuje w zoo
              • rzeka.chaosu Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 01:14
                Janku, co się nie podoba, zaciekawiło mnie to pytam, no! :D:DD:
                • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 01:17
                  Przez te swoje emotikony wydajesz się bardzo sympatyczna, serio :)
                  • rzeka.chaosu Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 01:20
                    :D:D:D:D:D:)
                    • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 01:56
                      I to w Tobie bardzo lubię :)
                      • jan_hus_na_stosie Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 01:59
                        muszę Cię zmartwić, rzeka ma już chłopaka ;)
                        • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 02:00
                          Ależ ja to wiem, co nie zmienia faktu, że jest jedną z najbardziej sympatycznych
                          i anielskich kobiet na tym forum. Nie ma wyuzdanego, wulgarnego podejście do
                          seksu, jest miła i sympatyczna, taka dziewczęca, nie przeraża mnie posiadaniem
                          prawa jazdy i własnego auta :D
                          • rzeka.chaosu Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 20:24
                            Dla rownowagi trzeba teraz napisac o moich wadach, ktorych mam sporo. ;]
                            • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 22:29
                              Na pewno masz więcej zalet niż wad :P
      • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 01:09
        Taki zawód, żeby pojeść pączki, poplotkować w biurze i ogólnie się nie przemęczać
    • s.p.7 Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 01:37
      to ejst tak:
      facet z nieudanym zyciem = prawdopowodbnie ostro zku...ałymi rodzicami,
      zazwyczaj, jest w trudnym polozeniu spoelcznym i funkcjonalnym, nie za barzo
      moze sciemnaic bo musi wykazac sie konkretami w zyciu predzej czy pozniej
      Czesto poapdaja w nalogi lub maja kapleksy do konca zycia, czuja ze zyja na uboczu

      natomait kobieta w podobnej sytuacji wystarczy ze nauczy sie prostych sztuczek
      manipulayjnych.
      Takich kobiet jest sporo, na pcozatku jest ok, a pozniej zaczyna sie ostre
      szantaze dzieci, rodziny, strach, zazdosc, proba dominacji, bral milsoci do
      dzieci itp
      -powielanie patologi z ktorej sie wyszlo

      Kobiecie po prostu łatwo jest zmanipuloac byel faceta i sie przy nim uwiesic i
      potem rzadzic cala rodzina an swoje sposoby
      dlatego nie ma kobiet w stylu "stary prawiczek" (nikogo eni obrazajac)

      żenskimi odpowiedinkami prawiczkó są kobiety ostro wyzowlone seksualnie poniewaz
      to najlatwieszy dostęp do tego czego takim kobietom brakuje: ciepla milosci,
      akceptacji, pieniedzy pozniej rodziny
      ale nie ma na to schematów
      kazdy proces rozwojowy jest rózny
      • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 01:57
        A co ze starymi dziewicami, których nikt nie chciał? Może moim żeńskim
        odpowiednikiem powinna być kobieta bardzo nieurodziwa? :D
        • s.p.7 Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 02:25
          nie ponieważ ty jesteś zblokowany funkcjonalnie i emocjonalnie co jest typową
          spuscizna po rodzinie
          czyli nie genetycznie a wychowawczo jak sądze,

          A kobiecy odpowienik takiech wychwaonia idzie zazywaj dwiema drogami:
          - kobieta 'lekka" korzystajaca z sexu jako narzenia latwoego na
          spelnianiewiekszosci potrzeb zyciowych,
          - kobieta zamknieta w sobie, czesto zdolna do zauraczani pewncyh typow mezczyn,
          sklonna do manipulacji i potem przyjecia pozycji dominujacej

          wiec byl bys prawdopodobnei jedna z nich
          ze skłonnosciana tą drugą
          i penie oznaczalo bo to w mairę szynkei zalozenie rodziny
          • jan_hus_na_stosie Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 02:28
            no ale miłe, kochane i uczynne kobiety też istnieją, prawda? ;)
            • s.p.7 Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 02:31
              no ale miłe, kochane i uczynne kobiety też istnieją, prawda? ;)

              No całe mnóstwo :) i do tego sympatycznych i uroczych
              tylko tak znikaja z rynku do 24 roku zycia
    • durneip Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 02:15
      a teraz to nie jesteś?
      • jan_hus_na_stosie Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 02:21
        u mężczyzn w przeciwieństwie do kobiet zarobki i pozycja zawodowa kobiety ma
        marginalne znaczenie przy wyborze partnerki, facetom po prostu wisi ile
        fakultetów ma kobieta i ile zarabia :)

        i to strasznie wkurza wykształcone, robiące karierę zawodową kobiety, które nie
        mogą pojąć dlaczego ich słabiej wykształcone i mniej zarabiające koleżanki mają
        niejednokrotnie większe powodzenie niż one same

        wydaje im się, że skoro skończyły prestiżową uczelnię, znają biegle 3 języki
        obce i zajmują kierownicze stanowisko w znanej firmie to ich wartość i
        atrakcyjność jako partnerki dla mężczyzny jest wysoka

        a guzik prawda :)
        • kombinerki_pinocheta Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 08:51
          >facetom po prostu wisi ile
          > fakultetów ma kobieta i ile zarabia :)

          Bo faceci mysla glowa, a kobiety niewiadomo czym. Tam chyba jakas chora duma sie odzywa.
          Taka Avital ma 3 dyplomy, zapewne kase trzepie, ale jest cholernie nudna. Nie nadaza za rozmowa i nie ma odpowiedniej wiedzy, a rzuca sie jak karp na wigilie.
          • sootball Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 10:20
            > >facetom po prostu wisi ile
            > > fakultetów ma kobieta i ile zarabia :)
            >
            > Bo faceci mysla glowa,

            Wspaniały przykład myślenia GŁOWĄ :)
        • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 09:23
          Dokładnie. Bo dla facetów już bardziej od fakultetów liczą się u kobiety wygląd
          i prowadzenie się tej damy
        • kora3 stereotyp Janie, nie masz racji :) 31.07.10, 12:53
          chocby na tym fotum mozesz się przekonać, ze nie brak facetów,
          którzy oczekują, ze kobieta bedzie dobrze zarabiała. Ale byc moze
          masz rację, ze jeszcze tacy panowie nie sa wprzewadze, choc na pewno
          istnieją. Na pewno natomiast w wiekszosci (podkreślam: w wiekszosci,
          a nie zawsze, każdemu) facetom jednak zalezy jaki poziom
          intelektualny oraz zawodowy reprezentuje kobieta.
          Stąd zapewne niewiele znasz pra typu: salowa o chiurg, adwokat i
          pani na kasie w hiperze, prokurator i sprzataczka, coc zapewne się
          zdarzają. Nie odbierz ego, jako jakies uwłaczanie paniom
          sprzataczkom, salowym, czy kasjerkom, Boze broń. Po prostu w
          wiekszosci faceci poszukuja parnerek w srodowisku zblizonym do swego
          intelektualnie i społecznie. Nic w tym nie ma nadzwyczajnego, ani
          bulwersującego. Par "odwrotnych" też nie ma zbyt wielu. albowiem
          wiekszosc z nas chce przynajmniej z załozenia móc nawiazac nie tylko
          emocjonalną, ale też inteletualną bliskosc z partnerem.
          Ja mam taki zawód, ze poznaje wielu ludzi, róznych profesji i powiem
          c tak: ostatnio poznałam b. fajnego kolegę. Jest spawacze. Zaraboa
          powiedzmy, jak na przecietne waeunki niexle, jest kulturalny, ale
          no nie mógłabym z nim być, bo poza jakimis takimi duperelami
          codziennymi nie za bardzo jest nim o czym gadać jak dla mnie. Co w
          zaden sposób nie powoduje, ze skrslam go z grona znajomych. ale
          nawet gdybym była wolna, a nie ejstem, i tak odrzuciłabym jego
          zaloty:), bo mi na polu intelektualnym nie pasuje. Z facetami jest
          całkiem podobnie, z tego co widzę.
          • jan_hus_na_stosie Re: stereotyp Janie, nie masz racji :) 01.08.10, 01:14
            kora3 napisała:

            > Na pewno natomiast w wiekszosci (podkreślam: w wiekszosci,
            > a nie zawsze, każdemu) facetom jednak zalezy jaki poziom
            > intelektualny oraz zawodowy reprezentuje kobieta.

            Poziom intelektualny ma się często nijak do zasobności portfela. Widzisz różnicę? :)
            • kora3 Janie ale to nie MÓJ problem , zrozum 02.08.10, 23:25
              pozim itelekru ma się równie zcesto nijak, jak wprost
              proporcjonalnie do zaradnosci (a tym samym zasobnosci portfela) MNIR
              interesuja(obecnie teoretycznie) faceci z inteletem i zaradni (sporo
              takich jest), a z intelektem i nierazradni - tylko jako koledzy,
              tacy z intelektem ponizej mego wymagania -wcale:) Nie mój problem,
              ze facet jest inteligenny i bez grosza oraz bez pomysłu na życie:)
              sorry Mozemy ciekawie pogadac,ale nic wiecej :)
              Dla mnie musi byći inteligentny i zaradny po prostu:)
              • jan_hus_na_stosie Re: Janie ale to nie MÓJ problem , zrozum 03.08.10, 09:24
                czy mężczyzna zarabiający tyle samo co ty jest wystarczająco zaradnym? :)
                • kora3 Re: Janie ale to nie MÓJ problem , zrozum 03.08.10, 12:20
                  jan_hus_na_stosie napisał:

                  > czy mężczyzna zarabiający tyle samo co ty jest wystarczająco
                  zaradnym? :)

                  tak :)
        • sid.leniwiec Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 01.08.10, 00:04
          Jasiu, nie chce Cie martwić, ale kobiety nie po to robią te wszystkie fakultety
          żeby faceci na nich lecieli. I zdają sobie sprawę, że dla wielu facetów słabiej
          wykształcona czy gorzej zarabiająca partnerka będzie bardziej atrakcyjna. I
          niekoniecznie płaczą w poduszkę, że tacy faceci na nich nie lecą.
          • jan_hus_na_stosie Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 01.08.10, 01:09
            sid.leniwiec napisała:

            > I
            > niekoniecznie płaczą w poduszkę, że tacy faceci na nich nie lecą.

            Większość jednak płacze choć na forum zgrywają twardzielki :)
    • puma_z_gminy_biala Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 03:51
      Ty bys byl niedziewica analna co trafila do Ruchu Czystych Serc i zostala tam aktywistka :)))))
      • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 09:30
        Niech niedziewice analne lepiej nie udają cnotek, bo jeszcze na taką trafię i co
        będzie?
        • puma_z_gminy_biala Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 01.08.10, 00:23
          Nie krec, ta twoja parokrotna obrona kobiet po analu nasuwa pewne podejrzenia.
          • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 01.08.10, 00:28
            Nie wiem czemu tak atakujesz kobiety po analu. Ja ich nigdy za gorsze nie
            uważałem...
    • gobi05 Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 07:45
      > Kobieta ze mnie by była praktyczna, konkretna, rzeczowa, pragmatyczna, cwana,
      > twardo stąpająca po ziemi.

      Jako facet nie jesteś praktyczny, oddajesz się marzeniom
      o księżniczce bez skazy. Nie jesteś też konkretny ani
      rzeczowy - dręczą cię obsesje analno-orgiastyczne.
      Pragmatyzm, cóż zrobiłeś listę najgorszych (twoim zdaniem)
      wad, i moim zdaniem trafiłeś kulą w płot. Do tego nie zauważyłem
      listy pożądanych cech. Ciągle tylko narzekasz, że teraz normalnych
      kobiet już nie ma - same wywłoki. Cwaniak z ciebie też pożal się
      Boże, nie umiesz poderwać żadnej, ciągle tylko opowiadasz, jak to
      wspaniale ci idzie na stopie koleżeńskiej. I jeszcze ten image
      twardego faceta wśród kolegów, którzy i tak wiedzą że jakiś miętki
      jesteś. Nie stąpasz po ziemi twardo, marnujesz czas w internetowych
      dyskusjach, zamiast żyć realnie.

      > Na pewno bym cenił u facetów: zaradność, pieniądze,
      > stabilność finansową, dobry zawód, prestiż
      Zaradność - studiowanie, dobry zawód - ukończenie studiów,
      prestiż - j.w., pieniądze - etat, stabilność finansowa -
      etat. Ubogi zakres wymagań.
      • kombinerki_pinocheta Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 08:53
        Mam podobnie.
        Dobrze gada
        https://bi.gazeta.pl/im/7/4760/z4760197X.jpg
        • gobi05 Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 09:16
          > Mam podobnie.

          Ja mam wrażenie, że ty prowadzisz oba te nicki - Kombinerki
          i Prawiczka naraz. Na wypadek jednak, gdyby tak nie było,
          odpowiem pytaniem: Czy ty również nie umiesz wyobrazić sobie
          innych ważnych spraw w życiu, niż tylko studia i etat?
          • kombinerki_pinocheta Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 09:31
            On ma latwiej, bo poznaje ludzi, pracuje, ma kolezanki a u mnie jest problem z otwartoscia.
            Nie tak dawno jak wczoraj wybralem sie do ksiegarni, w ktorej sprzedaje fajna dziewczyna i udawalem twardego, ale w glebi ze zdenerwowania az mna rzucalo. Na szczescie mnie nie obslugiwala.
            Ja mam plany na zycie, zainteresowania, mysle, ze sporo mam do powiedzenia w roznych dziedzinach, ale co z tego jak nie potrafie rozmawiac i samo przebywanie wsrod ludzi mnie meczy, a przez to nie jestem w stanie nic zrobic. Dlatego prace potrzebuje by sie usamodzielnic i nie planuje robic kariery, ale ja i tak nie potrafie siebie sprzedac.
            Nie wiem czy cos z tego belkotu zrozumiales. :)
            • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 09:34
              Kombinerki, nie wierzę, że nie masz koleżanek, bo wydaje mi się, że świetnie
              potrafisz się dogadywać z kobietami i na pewno realną praktykę z tym jakąś masz
            • gobi05 Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 17:02
              > On ma latwiej, bo poznaje ludzi, pracuje, ma kolezanki a u mnie jest problem z
              > otwartoscia.

              No, to jest powód by szukać pomocy psychologa albo psychiatry,
              jakiejś grupy wsparcia. Myślę, że nie jesteś uwiązany do swojej
              szkoły, miejscowości czy rodziny, możesz wziąć dowód osobisty
              i telefon, i jechać tam, gdzie to znajdziesz. Tylko włóż trochę
              starań.

              > Nie tak dawno jak wczoraj wybralem sie do ksiegarni, w ktorej sprzedaje fajna d
              > ziewczyna i udawalem twardego

              No, to jest właśnie bardzo "prawiczkowe"...

              > Ja mam plany na zycie, zainteresowania, mysle, ze sporo mam do powiedzenia w ro
              > znych dziedzinach, ale co z tego jak nie potrafie rozmawiac

              Skoro jest ci źle we własnej skórze, nie akceptujesz siebie,
              to jak możesz realizować te plany, oparte na skraju załamania?
              Zaplanuj pracę nad sobą. Jakim chciałbyś być? Jakimi cechami
              możesz stać się atrakcyjny dla kobiet, które ty cenisz?
              Czy na pewno studia i etat? Może kobieta oczekiwałaby życiowego
              doświadczenia, romantyzmu, śmiałości itd. Znajdź sobie dziesięć
              pożądanych cech, skonfrontuj je z rzeczywistością, spytaj o radę
              odnośnie ich trafności, i jak je nabyć.

              Albo inaczej - nie wiem, jakie znasz języki, ale weź paszport
              i jedź na rok na zmywak, np. do UK. Spędź trochę czasu w Londynie,
              trochę w Dublinie, rozejrzyj się. Będziesz samodzielny, trafisz
              w inne środowisko, poszerzysz horyzonty i zbierzesz doświadczenia.
              Unikaj AIDS. Niech ten rok będzie dla ciebie egzaminem dojrzałości.

              > Nie wiem czy cos z tego belkotu zrozumiales. :)

              Zrozumiałem, że kiedy czegoś pragniesz, to włącza ci się blokada.
              Na to nie ma pigułek.
              • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 20:09
                Gobi z Ciebie jakiś niepoprawny romantyk i idealista
      • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 09:32
        Nie mówię, że to ma być księżniczka, bez skazy, ale na pewno nie kobieta, która
        dawała sobie przygodnie obcym facetom wkładać do tyłka, jeśli już piszemy o tych
        Twoich obsesjach analnych
        • gobi05 Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 01.08.10, 20:25
          > Nie mówię, że to ma być księżniczka, bez skazy

          Męskie role społeczne bardziej są związane z wymienionymi przez
          ciebie cechami, co za tym idzie wychowanie chłopców też bardziej
          jest na te cechy ukierunkowane. Skoro brakuje ci ich jako mężczyźnie,
          to będąc kobietą nie miałbyś ich tym bardziej.
          Byłbyś marzycielką biernie czekającą na księcia bez skazy.

          > dawała sobie przygodnie obcym facetom

          Takie jest założenie we współczesnych społeczeństwach, że seks
          ma odbywać się z osobami niespokrewnionymi.
          • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 01.08.10, 20:26
            Cóż za ironia w Twoim pisaniu. Ciekawe czy Ty byś chciał kobietę, która miała
            wiele przygód i np. uprawiała anal z obcymi facetami
            • gobi05 Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 02.08.10, 09:01
              > Cóż za ironia w Twoim pisaniu. Ciekawe czy Ty byś chciał kobietę, która ...

              Wiem, że moja żona tego nie robiła, ale przecież (!) nie ustanowiłem
              sobie takiego kryterium. Liczyły się zupełnie inne sprawy, głównie
              cechy charakteru, wygląd, porozumienie, zainteresowania itd.
              No, jak miałbym ją testować pod względem takich szczegółów?
              Nie wyobrażam sobie zupełnie, żeby podpytywać, przesłuchiwać,
              robić dochodzenia itd. To paranoja.
              Poza tym, gdyby ona zrobiła takie dochodzenie, to mogłaby
              dowiedzieć się o mnie więcej "ciekawych" rzeczy, niż ja o niej -
              ale taka sytuacja musi się zawsze pojawić, tzn. że jedna osoba
              ma więcej "minusów" niż druga. I co z tego? Nic. To nie jakieś
              wydarzenia z przeszłości się liczą, tylko jaka dana osoba jest,
              a tego musisz się dowiedzieć o własnych siłach, a nie wynajmując
              śledczych. I nie w oparciu o domniemania i obsesje.

              Wracając do meritum - nie wyobrażaj sobie, że jak jesteś
              facetem - ciamajdą, to jako kobieta byłbyś przebojowy/a.
              Nie widzę powodów.
              Byłbyś starą dziewicą śliniąca się na widok przystojnego
              faceta i wyobrażającą sobie, w jakich to orgietkach
              on uczestniczy co chwila,
              żałując zarazem, że nie masz śmiałości by odpowiedzieć na jego "cześć".
              • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 02.08.10, 17:33
                Co do śmiałości, żeby być śmiałym facetem do atrakcyjnych kobiet to też trzeba
                być facetem atrakcyjnym
    • kora3 Popełniasz bład w rozumowianiu :) 31.07.10, 11:46
      kobieta, która ceni u mezczyzny zaradnosc, dobry zawód czy też
      prestoz, to niekoniecznie materialistka:)
      jesli TYLKO to ja interesuje, a poza tym facet moze być
      intelektualnie niewysokich lotów, brudas, cham, albo jakie inne
      dziwo, to pewnie jest materialistka, ale jesli to jedna z cech,
      jakiej wymaga u mezczyzny, a nie jedyna, to najprawdopodobniej jest
      to kobieta, która się ceni i tyle :)
      • s.p.7 Re: Popełniasz bład w rozumowianiu :) 31.07.10, 21:13
        lol, Kora, twierdzisz po prostu ze dana kobieta bardziej sie WYCENIA, ale to
        wciaz sprzedajnosc, czy kobieta robi to przy drodze za 200 zł, na imprezie dla
        mlodocianych młokos zaimponuje jej komurką za 2000 zł, a młoa dziewczyna wezmei
        slub za 20.000 to jest wciaz sprzedajnosc.
        Czyli wynajem siebe za pieniadze, biznes, interesy a nie jakies formy
        uczuciowosci wyzszej, milosci i tego typu romanyczne historie loff loff

        Tak óra ceni sie bardziej wezmie zarobionego za 200.000 ale czy cialo ejst na
        sprzedaz? :)

        Pozatym co prosta kobieta moze wiedziec np o intelekcie, kretywnosci? nie ejstw
        stanie go ocenic bo sama musiala by byc zna zblionym poziomie,
        reszta to pzoory, widzi zera na koncie i tyle bo jak omze czlowieak ocenic,
        nawet nei musi, byle mial ladne lico co by nie msuiala sie wstydzic przed rodziną
        oraz na bankiecie mogla z nim wyjsc bez udawania ze "ja to nie z nim"

        nie mwoie ze to zle bo akzdy ma do tego prawo, to oczywsite, ale wg mnie motyw
        finasowy jest zawsze mimo ze dosc pewny i czytelny dosc... jak by to ując...
        biznesowy. CZyli przyjmuje sie ekwiwalent w zasobnosci portfelowej + dodatki
        wczasy na majorce, wlasne auto, pakiet smsów, comiesieczne premie, oraz wysoka
        reprezentacyjnosc spoleczna, prestiz...
        tu ciezko dojrzec inne motywy
        omze to nie jest malo, bo wiadomo ze to znaczy sporo, to jest to ile mezczyna
        jest w stanie dac swiatu i swoim bliskim, ale to wciaz tylko jeden fragment tego
        z czego moze dac i co soba reprezentuje
        wazny, oczywiscie ale jeden z wielu
        poatym sama jakosc zwiazku... utzymana na finasach konczy sie gdy finase sie konczą
        • kora3 bezprzykladnie wrecz upraszczasz :) stąd nieporozu 31.07.10, 23:57
          mienie

          napisałam co kieuś zdaje sie,ze z powodu Twojego upraszczania nie
          sposób (dla mnie) nawiazac z tobą porozumienia.
          Bład twojego rozumowania, w zasadzie umiemozliwaijacego ci
          zrozumieie w czym rzecz polega na maksymalnym zawezeniu horyzontu w
          Twoim przekonaniu. stad zapesne twoje skojarzenie z "oddawaniem
          się " za iles tam :) Ja nie pisze o sposoringu, ani o prostytucji,
          ale o zwiazkach, a kryterium zaradnosci jest jednym z kilku
          conajmniej I wbrew temu co ci się zdaje (bo zepewne nie wiesz tego z
          doswiadczenia) wcale nie jest ono nadrzedne nad kryterum uczucia :)
          Po prosyu : tak, jak ma sie jakies wymogi w stosunku do
          współpartnera (hopotetycznego) w zakresie : intelektu, urody,
          sytuacji zyciowej, tak ma się czasem w zakresie zaradnosci, czy
          pozycji społecznej. I nie ma to wcale przełozenia na to, ze jest to
          decydujae jedynie, albo jedyne kryterium:) po prostu jedni z
          kilku :) Facet dla mnie moze spęłniac wszystkie kryteria, ale jak
          nie zaiskrzy, to nie zaiskrzy (obecnie yeoretycznie, bo jeste w
          udanym zwiazku i nie planuje tego zmieniac, w kazdym razie na
          razie:)) Zatem porównanie z prostyrucja swiadczy tylko o tym , kto
          porównuje :) To tak, jakbym nazwłą Cie pustym kolesiem, który nie
          chce byc z panną w białyc kozaczkacj, zapijającej się dzień w dzień
          w barze, po specjalnej szkole, paskudną i brudna, bo w sumie
          dlacZego nie? Też człowiek? Jak to ci bie odpowiada? Tez człowiek,
          nie? To jest pzrejaskrawiiny przyklad, ale celowo. Kazdy z nas ma
          jakies kryteria wstepne, z których na ogól nie jest w stanie zejs.
          Dla mnie takimi sa onelekt, aparycja, jaka mnie odpowiada, osobowosc
          i zaradnosc u parnera. A poza tym wszystkim co dla mnie OCZYWISTE,
          musu byc uczucie. ale jesli wstepne kruttia nie sa spełnione, to
          wcale nie angazowalabym sie w znajomosc na tyle, zeby była mowa o
          uczuciach:) dziwne, ze nie umiesz pojąc takiej prostej rzeczy
          • s.p.7 Re: bezprzykladnie wrecz upraszczasz :) stąd niep 02.08.10, 07:39
            > napisałam co kieuś zdaje sie,ze z powodu Twojego upraszczania

            no ja ciesze sie że ktos w koncu zarzuca mi uprzaszczanie :D

            Ja nie pisze o sposoringu, ani o prostytucji,
            > ale o zwiazkach, a kryterium zaradnosci jest jednym z kilku
            > conajmniej I wbrew temu co ci się zdaje (bo zepewne nie wiesz tego z
            > doswiadczenia) wcale nie jest ono nadrzedne nad kryterum uczucia :)

            Wiesz jesli mielibysmy sie poruszać po obszarze semantycznego znaczenia slow,
            one są płynne. KAzdy czlowiek ma rozne motywy zwiazku. Zwiazek to cos jednak
            stałego opierajacego sie na pewnym "systemie" relacji. Podstawa zwiazku moze byc
            cokolwiek, jest cos co zdecydowalo o jeo stworzeniu i co go utrzymuje. To rozni
            go od prostytucji. NAtomiast moze byc zwiazek bazujacy na zasadzie sponsoringu -
            podstawowym motywem bycia w zwiazku są pieniadze, i to ejst jasne, Pytanie: w
            jakim stopniu pieniadze maja znaczenei w zaistnieniu zwiazku i jego urtrzymaniu?
            Jesli główny, to jest to jakas forma sponsoringu, oczywiscie neipelna i to slowo
            nawet moze lekko znieksztalca obraz zeby nie powiedziec ze obraza kogos, lae
            trzeba przynac ze ma taką formę lub przynajmniej cechy sponsoringu trwalego.
            Piszeszcos o moim doswiadczeniu - ja ma mdoswiadczenie, chociaz nie małzenskie
            czy wieloletnie (5-10 lat), i nie jest w cale takei male.

            Kwestia finasowa tez u nei ktorych sama w sobei rodzi uczucia - sątypy kobiet
            kóre zakochuja sie w pieniadzu, moga kogos poznawac, charakter, osobowosc, ale
            dopiero kiedy uslysza o tym ile ktos zarabia, ma pieniedzy to dopiero wtedy
            zaczynaja swieci im sie zarówki w oczach - ku...ki, podnieta zaczyna tanczyc z
            entuzjazmem i nadzieją - to dla mnei wyglada czesciowo jak milosc do pieniadza
            :) lub jakas jej forma.
            Tzn dowiedzenie sie o sprawie finasowej sprawia ze dana dziewczyan sie zakochuej
            lub nie.
            Z tego wzgledu sąosoby w tym ja rozniwez ktory byli by w stanie wynajac malucha
            czy jakiekolwiek tanie auto porzyczone nawet od znajomego po to by zrobic jak
            najmniejsze wrazenie "finasowe" na kobiecie tak by meic pewnosc ze jej czucucia
            sa czyste i odnosza sie do osoby jej charakteru zdolnosi a nei zasposow
            portfelowych :)
            To dla mezczyny jest istotne - co kocha wnim kobieta czy pieniadze czy jego
            samego. Oczywiscie mozna potem wlaczyc pieniadze w zaradnosc ale dobra i madra
            kobieta powinan byc w stanie ocenic zaradnsoc mezczyny nie patrzac na jego
            pieniadze a sposob dzialania, myslenia, kreatywnosc, przebojowaosc,
            inteligencje, czy osoagneicia sportowe, ambicje etc
            szczegolnei dal mezczyn mlodych - ponieaz mlode kobiety są w swojej masie jednak
            o dosc prostej konstrukcji i mozliwosci w ogoel rozumienia, wiec latwiej im
            leciec na kase niz na cos co tą kase robi.
            NAtomaist zwaizki opierajace sie wlasnie na "milosci" kobiety do pieniadza one
            tez mogą byc zdrowe w miarę ale wg mnei sa płytkie, to eniejst to, pzoatym
            zwiazek sie skonczy gdy skoncza sie pieniadze i taka jest prawda. NIe ma
            elementu wsparcia czy kontynuacji.

            CHociaz oczywiscie aspekt finasowy jest istotna czescia w pozniejszym etapie
            tworzenia podstaw kazdego zwiazku, [poniewaz zycie zaczyna opierac sie o prace.
            To wciaz jednak malo.

            > Po prosyu : tak, jak ma sie jakies wymogi w stosunku do
            > współpartnera (hopotetycznego) w zakresie : intelektu, urody,
            > sytuacji zyciowej, tak ma się czasem w zakresie zaradnosci, czy
            > pozycji społecznej. I nie ma to wcale przełozenia na to, ze jest to
            > decydujae jedynie, albo jedyne kryterium:) po prostu jedni z
            > kilku :)

            no tak, ja mniej wiecej o tym pisalem, chociaz ty piszesz: pieniadze = aspekt
            zaradnsoci, sadze ze nie jest tak do konca, bo keidy pieniadze sie koncza to
            konczy sie zwiazek wiec tu eni o ceche osoby chodzilo a czyms co tą osobę
            "otacza" a co daje podstawe do prestizu, mozliwosci utrzymanai i rowoju rodziny.
            Wiec tu chodzi o mozliwosci bardziej niz o sama zaradnosc w jej istocie.

            Facet dla mnie moze spęłniac wszystkie kryteria, ale jak
            > nie zaiskrzy, to nie zaiskrzy (obecnie yeoretycznie, bo jeste w
            > udanym zwiazku i nie planuje tego zmieniac, w kazdym razie na
            > razie:))

            ktos kiedys tu wklejał tekst piosenki MAryli rodowicz...
            www.teksty.org/Maryla_Rodowicz,Kasa_i_sex
            to idzie trcoeh w ten desen, jest seks jest aksa - kobieta jest szzceslwia i
            zadolona :) nie grymasi, nie zrzedzi, jest fajnie :)

            To tak, jakbym nazwłą Cie pustym kolesiem, który nie
            > chce byc z panną w białyc kozaczkacj, zapijającej się dzień w dzień
            > w barze, po specjalnej szkole, paskudną i brudna, bo w sumie
            > dlacZego nie? Też człowiek? Jak to ci bie odpowiada? Tez człowiek,
            > nie? To jest pzrejaskrawiiny przyklad, ale celowo. Kazdy z nas ma
            > jakies kryteria wstepne, z których na ogól nie jest w stanie zejs.
            > Dla mnie takimi sa onelekt, aparycja, jaka mnie odpowiada, osobowosc
            > i zaradnosc u parnera.

            To jest takie ze w ogolnie co w kim sie podoba, zeby nie odchodzic daleko,
            glupie forum, ostatnio nie bylo Cie, powiedzialem jedno proste zdanie na zywo, w
            ktorym ktos mial okazje uslyszec moj prawdziyw glos do analziy osobowsci -
            spowodowalo to masowy kisiel w majtkach i zachwyt, (jedno zdanie).
            Dla mezczyn aspekt wygladu kobiety ma znaczenie prestizowe. A kobiety o
            najfajniejszym charakterze, uczynne, mile serdeczne itd to są kobiety zazwyczaj
            z "defektem urody", wychodza z zalozenia calkei mslusznego ze jesli eni sa
            piekne to aby znalesc kogos fajnego to musza czyms nadrabiac - i pracuja nad
            sobą długo i ciezko dochodzac do doskonalosci. Czasami czlowiek az sie irytował,
            boze, dlaczego ona nie jest do tego jescze w moim typie urody czy piekna :)
            oczywiscie po pewnycm czasi czlowiek nei aptrzy na urodę, i ktos moze bcy
            swietnym przyjacielem... ale... to mozna nby porownac do aspektu prestizu troche
            chociaz. MOzn sie temu rpzeciwstawic, ale ciezej jest, nie dla samego siebie ale
            na to "co beda mowic znajomi", a ze jest gruba a ze brzydka, kazdy wie ze liczy
            sie charakter... no ale... to trzeba sie zabwaiac w poligamei wtedy na bankiety
            z laską, a jakas zone w domku na uboczu gdzies nad jeziorem ale w polskiej
            kulturrze to nie przechodzi.

            A poza tym wszystkim co dla mnie OCZYWISTE,
            > musu byc uczucie. ale jesli wstepne kruttia nie sa spełnione, to
            > wcale nie angazowalabym sie w znajomosc na tyle, zeby była mowa o
            > uczuciach:) dziwne, ze nie umiesz pojąc takiej prostej rzeczy

            ja to rozumiem tylko eni rozpislaem sie dostatecznie by o tym nakreslic :) ...bo
            to co was podnieca to sie nazywa kasa :)
            • mumia_ramzesa Re: bezprzykladnie wrecz upraszczasz :) stąd niep 02.08.10, 18:32
              > powiedzialem jedno proste zdanie na zywo, w
              > ktorym ktos mial okazje uslyszec moj prawdziyw glos do analziy osobowsci -
              > spowodowalo to masowy kisiel w majtkach i zachwyt, (jedno zdanie).

              Nie pochlebiaj sobie!
    • disa Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 11:54
      normalnie jak bym siebie czytała ;]

      tylko nie pasuje do niżej opisanej pracy, że mam siedzieć, nie przemęczać się i
      jeść pączki
      bo mam prace wymagającą i absorbującą, ale lubię ją bo mam czas dla siebie ;]

      prawda jest taka, że kobiety szukają tych cech, ale się nie przyznają do tego.
      Jak nie znajdą odpowiedniego mężczyzny to biorą co się napatoczy bo już CZAS
      a później czytamy wątki "on mnie bije/zdradza/jest skąpy"
      • kombinerki_pinocheta Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 31.07.10, 12:09
        hahah bo zaraz pie...e orla na piasku przed domem

        > Jak nie znajdą odpowiedniego mężczyzny to biorą co się napatoczy bo już CZAS
        > a później czytamy wątki "on mnie bije/zdradza/jest skąpy"

        Bo ci zaraadni, ci ktorzy maja dobry zawod, stabilnosc finansowa i prestiz nie zdradzaja?
        • kora3 chyba nie o to, ze nie zdradzają szło Disie :) 31.07.10, 12:59
          a o to, ze niektóre kobiety fakycznie biorą co pidleci:) a ze nie
          podlatuje nikt fajny, to biorą goscia z wadami nie o przeskoczenia
          po prostu. Byle był.

          I potem sie taka pani wyzala, moze niekoniecznie o biciu, czy
          zdradach, ale wlasnie o skąpstwe, albo o tym, ze nie moze zajmowac
          się dzieckiem, bo musi pracowac, gdyż maz nie zarabia tyle, by
          utrzymac rodzinę itd.
          • disa Re: chyba nie o to, ze nie zdradzają szło Disie : 31.07.10, 13:05
            zdecydowanie nie chodziło mi o zdradzanie, a podejście kobiet... ale
            kombinerki_pinocheta strzeliła nadinterpretacje z jakichś znanych tylko sobie
            powodów no i ..... i mi się dostało ;]
            • kora3 no przyznaj, ze uzyłas pewnego 31.07.10, 13:09
              "skróta" hihi myslowego. Z kontekstu dosc jasni wynikało, o co ci
              biega, ale faktycznie mozna się było czepic tego zdradzania :)
              PS. Kombinerek to chyba jednak facet:)
          • kombinerki_pinocheta Re: chyba nie o to, ze nie zdradzają szło Disie : 31.07.10, 14:40
            hihihih hihi hi hi
            nie musisz mi tluamczyc co jest napisane sam sobie poradze i widze w jaki sposob panienki to postrzegaja, bogaci i zaradni to wzory cnot wszelakich, no ale lepiej ciagnac ch...a bogacza niz spawacza
            hhihihi hi hi
            • kora3 bardzo musisz być rozgoryczony :) 31.07.10, 15:10
              wiesz bogacz to jest pojecie wzgledne:) i dla kazdego moze oznaczac
              cos innego :) jak gosc zarabia 1500 zeta, to pewnie ten spawacz
              jesdt wg niego bogaty:) a adzra sie,ze włascicel sporej firmy,
              takiej zatrudniającej pare tysiecy osób na siwcie mówi, ze "nie
              jestem biedny" - jak widac, postrzegane to bya róznie. Nie
              powieziałabym, ze mój facet jest bogaczem :) ale spawacem też nie.
              ma dobry zawód, fajna stabilna prace, z której mozna spokojnie zyc
              na normalnym poziomie, a przy tym ma też te zalete, ze jest z nim
              oczym pogadać, podoba mi się fizycznie i prae innych.

              w ogólnosci twoje zdanie o sejsualnym podejsciu jeszcze uszłoby:)
              tyle,ze panowie myslą dokładnie tak samo: jepiej bzykac ładną i
              madtą, niż brzydką i głupią , nie?:)
              • disa Re: bardzo musisz być rozgoryczony :) 31.07.10, 20:27
                oni wolą bzykać ładną, a głupią
                niż brzydką, a mądrą

                wiec są ohydniejsi od kobiet co wolą bogacza od spawacza ;]
                co jest chyba normalne (wybieranie bogatszego jak mają wartość na podobnej
                płaszczyźnie) bo jak mam pieniądze i MAM WYBÓR kupuje czekoladę którą lubią, a
                nie najtańszy produkt z napisem czekolada ;] lub BOŻE BROŃ wyrób czekoladopodobny
                • fuks0 Re: bardzo musisz być rozgoryczony :) 31.07.10, 21:31
                  > wiec są ohydniejsi od kobiet co wolą bogacza od spawacza ;]

                  Ja tam nie wiem coście się tak uczepili tych spawaczy, dobry spawacz zarobi
                  sporo więcej od przeciętnej biurwy, co przekłada dokumenty z jednej półki na drugą.
                  • kora3 to akurat prawda :) 01.08.10, 00:00
                    co widac po mom znajomym, ale samo zarobienie dla mnie nie
                    wystarczy, a z facetem
                    "robiącym " hihi w biurze jeszcze nie byłam , sama też nie miałam
                    okazji praciwac jako tzw bitrwa :)
                    • fuks0 Re: to akurat prawda :) 01.08.10, 00:46
                      Z tego co pamiętam, to obracasz się światku akademickim, tak? Jeżeli można
                      wiedzieć, to czym się zajmowali Twoi faceci?
                      • kora3 Źle coś chyba pamietasza:) 02.08.10, 11:12
                        fuks0 napisał:

                        > Z tego co pamiętam, to obracasz się światku akademickim, tak?

                        Mam co prawda nadal kontakt ze znajomymi ze studiów z tego
                        srodowiska, i nie tylko, ale nie mozna powiedzieć, ze sie w nim
                        obracam :)

                        Jeżeli można
                        > wiedzieć, to czym się zajmowali Twoi faceci?

                        A pewnie:) jeśli chodzi o tych poważniejszych? eksmaaż jest dr nauk
                        technicznych, ale na uczelbi pracował krótko, potem zajmował sie
                        sprzetem specjalistycznym do badań. Ekspartrer - dziennikarz. Obecny
                        partner - mundurówka.
                • kora3 wiesz, ja tam widze, ze 01.08.10, 00:01
                  jak maja wybór to jednak wolą ładna o madrą w jednym, tylko nie
                  kazdego stać (nie tylko materialnie) na takowa :)
                  • sid.leniwiec Re: wiesz, ja tam widze, ze 01.08.10, 00:11
                    Moim zdaniem zarówno faceci jak i kobiety kierują się innymi kryteriami jeśli
                    chodzi o podryw i jeśli chodzi o coś, co ma się przerodzić w stały związek. Tzn.
                    w pierwszym wypadku na więcej mogą przymknąć oko, acz bardziej zwracają uwagę na
                    atrakcyjność fizyczną.
                    • disa Re: wiesz, ja tam widze, ze 01.08.10, 10:59
                      atrakcyjność intelektualną TAK
                      fizyczną .... trochę bo np. blondyni są dla mnie aseksualni
                      • kora3 atrakcyjnosc fizyczna est rzecza względna 02.08.10, 23:36
                        co mozna ujac krótko w słowach "nie to co ładne,tylko t co się
                        komuspodoba"- generalnie to ma być jakieś tam spełniebie blsikie w
                        miare ideałowiOstatnioludzie wybałuszyli oczy na znajomego -
                        poderwałmłodszą o 30 lat dziewczyne ze młodsa widac na 1 rzut oka -
                        bez dwóch zda Czy ładna? No yskusyjna sprawa wg
                        ludziMała,grubawa,alejemu pasujeI takma być- w końcu jego
                        dziewczyna , nie?
            • disa Re: chyba nie o to, ze nie zdradzają szło Disie : 31.07.10, 20:31
              kolesie kiepsko zarabiający często mają:
              kompleksy i wieczną potrzebę udawania, że są lepsi od tych co zarabiają więcej
              odejmują bogatszym wartościowych cech (bo przecież on kasę ukradł/a lasce płaci
              żeby z nim była)

              wiele razy słyszałam takie opinie nieudaczników życiowych ... pieśni pochwalne
              śpiewali o biednych samotnych chłopcach których kobiety nie chcą bo lecą na kasę
              ................ patrząc się na takie zawodzące okazy w 100% byłam pewna, że i
              10mln na koncie by im nie pomogło ... mentalności się nie kupi
              • kora3 pewnie racja :) 01.08.10, 00:04
                nie lubie bez wzgledu na status facetów niepewnych siebie wiem, ze
                głownym ch celem jest udowadnianie, ze sa cos wartci, bo sa
                ptzekonani, ze nie sa nic wartci szkoda na nich czasu
                • fuks0 Re: pewnie racja :) 01.08.10, 00:38
                  Zbytnio uogólniasz, osoba niepewna siebie w kontaktach towarzyskich wcale nie
                  musi zlepkiem kompleksów, czy też mieć obniżoną samoocenę. Może być w takich
                  kontaktach po prostu nieobyta (co oczywiście także może być dla niektórych osób
                  powodem do "skreślenia" takiej osoby).

                  Poza tym jakoś tak... mało składnie dzisiaj piszesz, czyżby miało na to wpływ
                  spożycie pewnych płynów?
                  • kora3 Re: pewnie racja :) 02.08.10, 11:13
                    jako żywo płynow nie było:)
              • kombinerki_pinocheta Re: chyba nie o to, ze nie zdradzają szło Disie : 03.08.10, 18:41
                Napisz wprost, ze zalezy Ci na tym zeby facet zarabial przynajmniej tyle co Ty, ze to kwestia jakichs jego ambicji porownywalnych do Twoich, ze lubisz zyc "na poziomie", a nie sprzedajesz tanie teksty o zakompleksionych biedakach czy nieudacznikach zyciowych.
                Jak mnie wku...a takie dorabianie teorii do rzeczy oczywistych. Niczym sie nie roznisz od tych kolesi, ktorzy mowia, ze bogaty musi placic kobietom za towarzystwo.
                • kora3 Re: chyba nie o to, ze nie zdradzają szło Disie : 03.08.10, 19:04
                  kombinerki_pinocheta napisał:

                  > Napisz wprost, ze zalezy Ci na tym zeby facet zarabial
                  przynajmniej tyle co Ty,
                  > ze to kwestia jakichs jego ambicji porownywalnych do Twoich, ze
                  lubisz zyc "na
                  > poziomie",

                  aledlaczego w cudzysłowie? :) oczywiscie, ze chce zyc na poziomie, a
                  facet musi dorówntwac mi intelektualnie i na innych polach, ja nie
                  chce nieudacznika
                  na niańke sie nie nadaje:)

                  a nie sprzedajesz tanie teksty o zakompleksionych biedakach czy nie
                  > udacznikach zyciowych.

                  alez to prawdziwe teksty, bo to owi zakompleksieni goscie maja
                  problem z tym, ze ich kobitki nie chca :)

                  > Jak mnie wku...a takie dorabianie teorii do rzeczy oczywistych.
                  Niczym sie nie
                  > roznisz od tych kolesi, ktorzy mowia, ze bogaty musi placic
                  kobietom za towarzy
                  > stwo.

                  Róznie sie, nie płace nikomu za towARZYSTWO, DOBIETAM SOBIE TAKIE,
                  JAKIE MI ODPOWIADA, OCZYWICIR PRYWATNIE :)
                  >
                  • kombinerki_pinocheta Re: chyba nie o to, ze nie zdradzają szło Disie : 03.08.10, 19:07
                    > facet musi dorówntwac mi intelektualnie i na innych polach, ja nie
                    > chce nieudacznika
                    > na niańke sie nie nadaje:)

                    I tutaj jest sedno calego problemu. Nie chodzi o to, ze oni sa nieudacznikami tylko dlatego, ze maja kompleksy (zapewne wiekszosc ich nie ma, same sobie to dopowiadacie, bo to wygodne tluamczenie), ale dlatego, ze zarabiaja nie dosc duzo dla Was.

                    > JAKIE MI ODPOWIADA, OCZYWICIR PRYWATNIE :)

                    Dla mnie bomba, tylko bez pie...nia glupot.
                    • kora3 Re: chyba nie o to, ze nie zdradzają szło Disie : 03.08.10, 19:31
                      kombinerki_pinocheta napisał:
                      >
                      > I tutaj jest sedno calego problemu. Nie chodzi o to, ze oni sa
                      nieudacznikami t
                      > ylko dlatego, ze maja kompleksy (zapewne wiekszosc ich nie ma,
                      same sobie to do
                      > powiadacie, bo to wygodne tluamczenie), ale dlatego, ze zarabiaja
                      nie dosc duzo
                      > dla Was.


                      Dobry człowieku, rzuc okiem i zobacz kto i co pisze kobiety, które
                      maja okreslone kryteria doboru faceta, nie mają poblemu z tym, ze
                      istniejąs na swiecie faceci POZA ich kryteriami:)

                      Jakis problem to maja faceci, którzy tych kryterów nie spełniają :)
                      dlatego dorabija ideologie, jak to kobiety sa materoalistkami liczy
                      się tylko kasa itd Pytanie CO się liczy dla takiego goscia?
                      zerowanie na rodzicach a potem na kobiecie? Daj spokój :)
                      > > JAKIE MI ODPOWIADA, OCZYWICIR PRYWATNIE :)
                      >
                      > Dla mnie bomba, tylko bez pie...nia glupot.
                      >
                      To nie pierdo..l Proste :)
                      • kombinerki_pinocheta Re: chyba nie o to, ze nie zdradzają szło Disie : 03.08.10, 20:01
                        Nic z tego nie rozumiem. Chaotycznie sie bronisz, uporzadkuj mysli.
                        • disa Re: chyba nie o to, ze nie zdradzają szło Disie : 03.08.10, 20:07
                          tam nie ma nic chaotycznego
                          ale zdaje sobie sprawę, że mogłaś nie zrozumieć
                          • kombinerki_pinocheta Re: chyba nie o to, ze nie zdradzają szło Disie : 03.08.10, 20:11
                            Zeczywiscie MOGLAM nie zaOwazyc, poniewaz jestem kobietOM
                          • kora3 Diso :) wiem,z e trudno uwierzyc, ale 03.08.10, 21:30
                            Kombinerki to serio facet Też nie znam takiego w realu, ale jestem
                            prawie 40, wiec nie to pokolenie :)
                            • disa Re: Diso :) wiem,z e trudno uwierzyc, ale 03.08.10, 21:32
                              no to niech sobie płeć zmieni w profilu
                              bo ja mam, że "napisała"
                        • kora3 :) nieudolna próba Kombinerku :) 03.08.10, 21:17
                          kombinerki_pinocheta napisał:

                          > Nic z tego nie rozumiem. Chaotycznie sie bronisz, uporzadkuj mysli.
                          >
                          musisz jeszcze wiele się nauczyć, by kombinowac z sensem :)
                          nie musze się bronic, poniewaz nikt ie atakuje z powodzeniem mego
                          stanowiska Sprawa jest prosta: od faceta wymagam, by nie był głupszy
                          ode mnie,ani gorszy pod zadnym wzgledem, albowiem tacy mi nie
                          imponują:) Nie zmuszam nikogo, by ze mna był :) Ba nawet nie daję
                          nadziei takiemu, co mi nie odpowiada Co tu ziezrozumiałego? Która
                          czesc jest dla ciebie niejasna?:)
                          • kombinerki_pinocheta Re: :) nieudolna próba Kombinerku :) 03.08.10, 21:42
                            > stanowiska Sprawa jest prosta: od faceta wymagam, by nie był głupszy
                            > ode mnie,ani gorszy pod zadnym wzgledem, albowiem tacy mi nie
                            > imponują:) Nie zmuszam nikogo, by ze mna był :) Ba nawet nie daję
                            > nadziei takiemu, co mi nie odpowiada Co tu ziezrozumiałego? Która
                            > czesc jest dla ciebie niejasna?:)

                            Ja o czym innym, ona o czym innym. Ty w ogole wiesz o czym rozmawiam z Disa?
                            • disa Re: :) nieudolna próba Kombinerku :) 03.08.10, 21:45
                              Nawet JA nie wiem o czym Ty do mnie rozmawiasz ... nie licząc Twoich dziwnych
                              nadinterpretacji ..............
                            • kora3 Re: :) nieudolna próba Kombinerku :) 03.08.10, 22:00
                              ja wiem, Disa wie, t TY nie wiesz:)
                    • disa Re: chyba nie o to, ze nie zdradzają szło Disie : 03.08.10, 19:35
                      jeśli o mnie chodzi to mój Partner MUSI mieć więcej niż ja
                      i tego nie ukrywam
                      nawet bym nie wpadła na pomysł żeby ukrywać tę kwestię bo to, ze Partner mój
                      ma/zarabia przynajmniej tyle co ja jest dla mnie tak oczywiste jak oddychanie

                      wiadomo, że z biednym się zadawała nie będę
                      • kombinerki_pinocheta Re: chyba nie o to, ze nie zdradzają szło Disie : 03.08.10, 19:59
                        > wiadomo, że z biednym się zadawała nie będę

                        No jasne, do tego czesto smierdza i jezdza komunikacja miejska. Wstyd.

                        Wracajac do poczatku. Widac, ze klasyfikujesz ludzi wedlug grubosci portfela, ale musisz wiedziec, ze bogaci tez sa skapcami, tez zdradzaja i bija kobiety.
                        Z tym, ze w Twoim przypadku zapewne lepiej dostac w pysk od bogatego niz biednego. To tez rozumiem, w koncu kazdy z nas ma jakis fetysz. :)
                        • disa Re: chyba nie o to, ze nie zdradzają szło Disie : 03.08.10, 20:04
                          dlaczego w Twoim mniemaniu bogaty zdradza i leje po pysku ??
                          współczuje Ci jeśli miałaś takie doświadczenia

                          ja wybieram partnerów na poziomie: dobrze zarabiają w pracy którą lubią, mają
                          dobre samochody, mieszkanie, są inteligentni i stabilni emocjonalnie
                          więc powinnam szukać biednego bo Ty uważasz, ze bogaci zdradzają i leją??? Ja
                          nie mam takich doświadczeń
                          • kombinerki_pinocheta Re: chyba nie o to, ze nie zdradzają szło Disie : 03.08.10, 20:12
                            > dlaczego w Twoim mniemaniu bogaty zdradza i leje po pysku ??

                            a dlaczego w Twoim mniemaniu biedny zdradza i leje po pysku ?

                            > ja wybieram partnerów na poziomie: dobrze zarabiają w pracy którą lubią, mają
                            > dobre samochody, mieszkanie, są inteligentni i stabilni emocjonalnie

                            spoko, nic do tego nie mam

                            > bo Ty uważasz, ze bogaci zdradzają i leją?

                            Widze, ze nie nadazasz. W pierwszym poscie napisalas, ze pewne panie nie sa materialistkami, wiaza sie z biednymi kolesiami, a pozniej placza bo sa zdradzane, bite, a do tego ich partnerzy sa skapi. Dlaczego wiec uwazasz, ze biedni zdradzaja i leje, a bogaci tego nie robia?
                            Odpowiedz: bo nie sa tak zakompleksieni, czytaj, maja pieniadze, ktore ich dowartosciowuja. :)
                            • disa Re: chyba nie o to, ze nie zdradzają szło Disie : 03.08.10, 20:18
                              ja nigdzie nie napisałam, że biedny zdradza i leje po pysku
                              to nie mój target i tyle
                              skoro mam wybór biorę tych z wyższej półki

                              jak mnie cytujesz to CYTUJ, a nie tworzysz nową opowieść w swojej dziwnej głowie


                              NAPISAŁAM
                              "prawda jest taka, że kobiety szukają tych cech, ale się nie przyznają do
                              tego. Jak nie znajdą odpowiedniego mężczyzny to biorą co się napatoczy bo już
                              CZAS a później czytamy wątki "on mnie bije/zdradza/jest skąpy"


                              NIGDZIE NIE MA NIC O BIEDNYCH tylko o NIEODPOWIEDNICH, byle jakich, takich co
                              się napatoczą

                              czy Ty masz coś z głową, oczami czy po prostu mnie nie lubisz i jak widzisz moje
                              wpisy to ściągasz majtki przez głowę ???
                              • disa a tu masz wymienione cechy o które chodziło 03.08.10, 20:20
                                "Na pewno bym cenił u facetów: zaradność, pieniądze, stabilność finansową, dobry
                                zawód, prestiż "

                                ale rozumiem, ze się dowalić do Disy trzeba było ;]
                                • kombinerki_pinocheta Re: a tu masz wymienione cechy o które chodziło 03.08.10, 20:53
                                  A dalej piszesz, ze kobiety wybieraja innych, a pozniej pisza, ze ich bija, sa skapi, zdradzaja, tak jakby ci bogaci tego nie robili.
                                  Chyba 3 raz to tlumacze, nie wiem czy nie potrafie tego robic czy po prostu Ty nie potrafisz zrozumiec prostego tekstu.
                                  I nie "dowalam sie" dlatego ze jestes Disa, czyli ta wyjatkowa, tylko dlatego, ze glupota zalatywalo glupota z Twojego tekstu. A czepiam sie wszystkich.
                                  • disa Re: a tu masz wymienione cechy o które chodziło 03.08.10, 21:02
                                    Ty masz coś z oczami ?
                                    zacytowałam Ci 2 moje wypowiedzi, a Ty nadal tworzysz jakąś NADINTERPRETACJE

                                    uważam, że dalsza dyskusja z Tobą nie ma sensu bo chyba masz głosy w głowie co
                                    Ci czytają nieistniejące rzeczy

                                    jeśli się jednak mylę ZACYTUJ mnie proszę
                                  • kora3 Głupota to jest brak mozliwosci zrozumienia 03.08.10, 21:36
                                    o co chodzi bez łopatologicznego wykładania kawy na lawe Wyraxnie
                                    kobieta napisała, ze niektóre babki biora co podleci, schodzac ze
                                    swoich (w domysle RÓZNYCH) kryteriów, a potem płaczą Trzeba być na
                                    maksa ogranizconym, zeby toego nie zrozumiec :)
                                    • disa Re: Głupota to jest brak mozliwosci zrozumienia 03.08.10, 21:46
                                      dziękuję
                                      bo ja już nie mam cierpliwości mu tłumaczyć, a za jakąś misje sobie wzięłam
                                      wyprostować tę kwestię ;]
                        • kora3 Kombinerku, kompleksy przeslaniaja Ci obraz swiata 03.08.10, 21:27
                          i jak mi sie wydaje m takze Disy :)

                          nadal nie pojmujesz pristej zasady: kryterium zaradnosci jest jednym
                          z wielu zapwne u Niej (jako i u mnie)

                          Ty jako facet , którym takie kobiety, jak my się nie interesuja,
                          wychodzisz z załozenia, ze grubosc porfela, to JEDYNE kryterium:) A
                          tymczasem jest ich wiele:) Znam wielu facetów bogatszych niz mój
                          facet:) ba, znałam ich przed nim:) nie mam (z doswiadczenia )
                          wątpliwosci, ze chetnie poznaliby mnie blizej, niż sie z znamy (nie
                          łozkowo, tylko serio), ale nie krecili mnie, wiec nic z tego :)
                          Nieciekawemu gosciowi, w dodatku bez grosza najlepiej sie samemu
                          sobie tłumaczy, ze baby to dziwki, co lecą na kase :) moze i
                          budujace na chwilke, ale czy to prawda? :) przecież wielu gosci bie
                          bądących bogaczami jest w zwiazkach:) Pomyśl o tym :) Tylko, jak
                          przyniesiesz do domu 2,5 tys to nie dziw sie,ze nie wiadomo co z tym
                          zrobic a jak nie rzyniesiesz nic i jeszcze bedziesz ględzisz, e tp
                          dlatego, ze nie masz znajomosci, to nie badz zaskoczony, jak od
                          normalnej babki dostaniesz kopa :)
                          • kombinerki_pinocheta Re: Kombinerku, kompleksy przeslaniaja Ci obraz s 03.08.10, 21:39
                            > nadal nie pojmujesz pristej zasady: kryterium zaradnosci jest jednym
                            > z wielu zapwne u Niej (jako i u mnie)

                            w tym miejscu sie zatrzymalem
                            nic nie rozumiesz, nawet nie potrafisz uwaznie czytac
                            czekalem tylko na to ktora z was wypomni mi kompleksy chociaz w ogole nie obnizalem wartosci bogatych i nie pisalem o sobie tylko zwrocilem uwage na przypisywanie najgorszych cech tym - nazwijmy ich - niebogatym, a wychwalanie tyc hdrugich
                            a Twoje kryteria wyboru partnera mnie w oogle nie obchodza, bo nie o tym mowa
                            zreszta chyba w moim drugim poscie, moze trzecim do Disy, pisze ze dla kobiet jest to wazne i sie z tym zgadza, a Ty ku... drazysz i drazysz, naucz sie czytac

                            poziom intelektualny prezentowany przez kobiety na tym forum lezy i kwiczy

                            teraz zapewne bedziecie sobie slodko gadac jak to jestem w bledzie i ogolnie widocznie mam problemy z kasa, jakby mnie w ogole podrywanie lasek interesowalo
                            hhihi hi hi hi
                            • kora3 sorry, ale ty jestes głupszy niz ustawa przewiduje 03.08.10, 22:03
                              toż 210 raz tłumaczymy ci o co chodzi z doborem parterów w poscie
                              disz a tz dalej swoje, ye biedacyznom si najgorsye cechz pryzspisuje
                              Ł= sykoda klawiarurz Ł=
    • maitresse.d.un.francais a szpilki byś nosił? 31.07.10, 21:41
      • stary_prawiczek Re: a szpilki byś nosił? 31.07.10, 21:48
        Tak, żeby kusić bogatych facetów
    • gku25 Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 02.08.10, 09:06
      Taka właśnie jestem:)
      • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 02.08.10, 17:37
        Do tego bym wymagał od faceta prawa jazdy :P
      • krystkaoj Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 03.08.10, 10:18
        gku25 napisała:

        > Taka właśnie jestem:) I ja też
        • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 03.08.10, 18:12
          Materialistki z was :)
    • 7kobieta Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 02.08.10, 23:41
      Dobrze, że nie jesteś kobietą-byłbyś wyrafinowaną tego tamtego..A tak na
      marginesie znam paru facetów, którzy szukali kobiety zaradnej bogatej najlepiej
      z domem i bogatym tatusiem. Materialiści są wszędzie
      • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 03.08.10, 06:27
        Ja też nie szukam kobiety po zawodówce, ale wykształconej i zaradnej
    • brzydal-is-me Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 03.08.10, 09:14
      ależ to ciekawe, a ja byłbym jak pipilangstrum
      • kacu83 Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 03.08.10, 12:13
        Chlopie wez sie w koncu za siebie, bo tylko siedzisz na forum i sie uzalasz: ze
        nie wygladasz, ze nie masz dobrze platnej pracy i narzekasz jakie to kobiety
        materialistki sa. Kazdy temat niby inny a bije do tego samego. Siedzisz sobie w
        tej swojej "wygodnej" pracy - na ktora tak narzekasz - i wylewasz zale. W taki
        sposob tylko poglebiasz swoja sytuacje. Ogarnij sie i przestan pisac te
        pierdoly, bo raz czy dwa to moze i bylo zabawne (nie dla wszystkich zapewne),
        ale na dluzsza mete jest to nudne i irytujace.
        • stary_prawiczek Re: Jakbym był kobietą to bym był materialistką 03.08.10, 18:16
          Myślicie, że tak łatwo się zmienić? Mi jest dobrze z samym sobą, akceptuję
          siebie w pełni, dlatego nie mam ochoty zmieniać się w bożyszcza kobiet. Zdaję
          sobie sprawę, że faceci tacy jak ja dla kobiet nie są atrakcyjni
Inne wątki na temat:
Pełna wersja