Facet, który raz podniósł rękę na kobietę....

02.08.10, 16:51
...zrobi to ponownie? Czy wróciłyście kiedyś do faceta, który Was uderzył?
Zastanawia mnie jak kobieta może wybaczyć coś takiego, nawet jeśli
rzeczywiście to, że ludzie się zmieniają byłoby możliwe...
    • mvszka Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 17:06


      Moim zdaniem wchodzą tu w grę dwa czynniki- w jakich okolicznościach to się
      stało i co się stało potem... niemniej jednak najlepiej być z kimś kto potrafi
      sprać gębę, ale kobiety w życiu nie uderzy
    • skarpetka_szara Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 17:08
      Jest wiele powodow dlaczego kobieta moglaby wybaczyc bicie.

      1) tak, wierzy ze on sie zmieni i juz ten 87 raz to byl NAPRAWDE
      ostatni
      2) przez lata miala systematycznie obnizane poczucie wlasnej
      wartosci, i dlatego WIERZY ze naprawde zasluguje na to lanie, gdyz
      na nic leprzego nie zasluguje
      3) brak opcji - nie wierzy ze uda jej sie samej przetrwac w tym
      swiecie gdzie nikogo nie obchodzi (bo np nie ma rodziny, przyjaciol)
      4) Nie ma informacji ze pomoc istnieje (hotline, itd)
      5) W jej domu byla taka sama sytuacjia, w takiej sie wychowala i
      uwaza ze to normalne.
      6) tysiace innych powodow...

      czy facet zrobi to ponownie??? nie musi ale prawdopodobnie tak,
      gdyz nie szanuje prywatnosci fizycznej drugiego czlowieka, uwaza ze
      ma prawo to zrobic (gdyby uwazal inaczej to by nie tknol palcem).

      Bo to jest tak samo jak rodzic ktory "nie chce" bic dziecka, ale
      jak dziecko zdenerwuje to rodzic wleje - dlaczego? bo uwaza ze to
      JEGO dziecka, jego wlasnosc - i dlatego MOZE wyrzadzic bol i
      przywde cielesna (no, psychiczna tez).
    • sumire Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 17:17
      nigdy w życiu, dla mnie agresywne zachowania skreślają człowieka
      natychmiast i nieodwołalnie. nie czekałabym na drugi raz.

      znam wszak przypadek związku, w którym przemoc ma się dobrze. a
      związek trwa.
      • zawszezabulinka Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 18:43
        to rzeczywiscie zalezy. ja mialam awanture z moim chlopakiem, i chyba go uderzylam albo cos mu zrobilam, mowilam bardzo przykre rzeczy, wyprowadzilam go z rownowagi i mnie uderzyl. jestesmy nadal razem, miedzy nami jest wszystko w porzadku :)
        • anakonda19 Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 20:41
          czyli ewidentnie zasłużyłaś ;) no i Ci oddał
    • dziewczynawitryna Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 20:15
      ... nie dostałby drugiej szansy. I powinno to działać też w drugą stronę, żeby
      nie było, że jestem przeciw równouprawnieniu w kwestii bicia :)
    • jane-bond007 Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 20:45
      nigdy mnie facet nie uderzył ale wiem że gdyby mój mąż to zrobił
      byłoby z nami cienko :/

      na szczęście on z tych co pająki wynosi na balkon :D
    • alpepe Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 21:02
      może chciał zabić komara.
    • mumia_ramzesa Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 21:09
      > ...zrobi to ponownie?

      Tak.

      > Czy wróciłyście kiedyś do faceta, który Was uderzył?

      Nigdy zaden mnie nie uderzyl, ale gdyby sie to stalo to bylby koniec.
      • anakonda19 Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 21:12
        A gdybyś Ty go uderzyła pierwsza, a on Ci oddał, również?
        Forumowiczka wyżej, w takim przypadku wybaczyła, i żyją długo i szczęśliwie.
        • mumia_ramzesa Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 22:01
          Ja bym mogla uderzyc tylko w jednym przypadku: patrz nizej.
      • mumia_ramzesa Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 21:15
        Jest jeszcze przypadek histeryczek, na ktore moze byc to jedyny sposob na
        uspokojenie.
        • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 01.11.10, 11:20
          nie ma takich histeryczek o ktorych piszesz ktorym bicie pomogło by sie uspokoić to jescze gorszy problem bo go pogłębia jeszcze bardziej z histeryzowaną kobietę i rujnuje cale zycie!! a nie pomaga ty jesteś chora kobieto pisząc takie rzeczy sama chyba jesteś taką historyczką co potrzebuje w pie...! to idz poproś kogoś niech ci przyłoży zobaczymy jak się w tedy bedziesz czuła i podziel sie tu później jak bedzie po wszystkim czy ci pomogło jestem bardzo ciekawa twojego reakcji może obalisz moje steerotypy ale udowodnij je na sobie! Pa pa powodzenia he he
      • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 01.11.10, 11:06
        Oczywiście,że zrobi jeszcze sam obrzuci winą tak zawsze robią,żadko facet okazuję skruchę i żłuje tego co robi
    • devilyn Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 21:16
      Facet, który uderzy pierwszy raz..uderzy drugi raz...uderzy drugi
      raz to będzie bił zawsze.
    • hermina1984 Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 21:26
      jeśli facet by mnie uderzył...
      -zapewne usiłowałabym mu oddać czymkolwiek co wpadło by mi w ręce
      -na drugi dzień miał by bliskie spotkanie z moimi kolegami :)
      -jeśli akurat kolegami bym nie dysponowała to ewentualnie z policją,choć ta mało
      skuteczna,ale sprawę w sądzie bym na pewno wytoczyła.
      Głupie pytanie w ogóle czy bym wróciła do kogoś takiego!
      Nie ,TACY ludzie się nie zmieniają,chyba,że na gorsze.
    • postponed Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 21:59
      żaden mnie nigdy nie uderzył. mam silną osobowość, nie jestem ofiarą i nigdy nie
      pozwoliłabym się bić.
    • rzeka.chaosu Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 22:27
      Czy wróciłyście kiedyś do faceta, który Was uderzył?


      Nie. U mnie zasady są proste. Szturchnie mnie nawet to papa.
      • jan_hus_na_stosie Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 09:18
        ale lekkie klapsy w pupę w pewnych sytuacjach mogą być czy też nie? ;)
        • rzeka.chaosu Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 14:40
          Nie, za karę jestem łapana za nogi i trzymana do dołu głową. Sposób przejęty od
          mojego brata. ;/
          • jan_hus_na_stosie Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 16:39
            rzeka.chaosu napisała:

            > Nie, za karę jestem łapana za nogi i trzymana do dołu głową. Sposób przejęty od
            > mojego brata. ;/

            a to trochę mało seksowne jest :/
            • rzeka.chaosu Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 21:28
              Nie dość, ze nieseksowne to jeszcze niewygodne, ale karę mam i nie mam jak się
              zemścić. ;)
    • posh_emka Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 23:00
      Typ damskiego boksera mnie nie kręci.

      "Czy wróciłyście kiedyś do faceta, który Was uderzył?"
      To pewnie on by dłużej ze mną już nie chciał być- za podniesienie ręki na mnie
      miał by ją złamaną- i drugą też- tak na wszelki wypadek jakby chciał jeszcze raz
      się zamachnąć.
      • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 01.11.10, 11:35
        To ci zazdroszczę też bym tak chciała,musiałabym iść chyba na karatę by dać sobie radę
    • s.p.7 Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 23:23
      tak patrze i czytam i mnei to smieszy, bo ja moze w innym swiecie zyje ale jak
      zyje do tej pory nie znam ani jednego przypadku przemocy fizycznej wobec kobiet.
      Nie słyszałem nei widziałem nie znam a ludzi w zyciu przeciecz setki poznałem i
      setki rodzin.
      I nawet nie do kona wiem co za rodzaj osobowsci mezczyzny robi cos takiego.
      (współcześnie)

      Natomiast znam kilka kobiet które swojego chłopa bily w przyplywie frustracji,
      agresji, zlosci bo eni potrafiły sie kontrolować.


      jednoczesne spotykam sie nader często z PRZEMOCĄ PSYCHICZNĄ któa zdaje sie byc
      plagą, i co ciekawe kobiety stosują przemoc psychiczną czasem bardzo brutalna w
      której stawka jest dziecko, a uzywa sie glownie manipulacji, nasylania innych
      mezczyn na kogos.
      I to są przypadki codzienne.
      Z tym ze sa trudne do wykrycia.

      No nie wiem bo ja o przemocy wobec kobiet to czytałem tylko w gazetach.
      A jak rozni sie przemoc fizcyzna od psychicznej to kazda kobieta bedzie mogla
      poczuc jak inna baba np bedzie ją "mobbingowała" w pracy. I sadze ze to ejst
      bardziej dotkliwe.
      • menk.a Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 23:26
        Racja Sp. Bo wiesz, mnie też żaden facet nie lał (no dobra, pamiętam dostałam od
        ojca po (_._)ie czapką, ale uciekłam) i tak jak Ty uważam, że domowa przemoc
        fizyczna to wymysł tabloidów i bab.;)
        • s.p.7 Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 00:15
          Czapką sie nie liczy :) Ciekawe czym sobei przeskrobałas...
          to sie zdarza jasne ale tak naprawde mezczyna ktory bije kobietę nie ma odwagi
          bic męzczyzn, to zazwyczaj wyraz slabosci i ulomosci

          chodzi o to ze wg mnei przemoc fizyczna mezczyna - kobieta to najrzadziej
          spotykana przemoc

          najczestrza to kobieta -> przemosc psychiczna wobec dzieci
          Kobieta - psychizczna wobec meza
          rodziców- psychzina i ficzyczna wobec dzieci
          mezczyzny psychiczna wobec kobiety
          kobiety fizyczna wobec mezczyny
          i na szrym koncu owa przemoc fizyczna mężczyzny wobec kobiety
          i przemoc psyczhiczna dzieci wobec dorosłych jako cos marginalnego

          nie ma to jednak odniesienia wobec prawa ktore wobec tych zjawisk jest nieaktualne
          • whitney85 Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 10:11
            Ale z ciebie ignorant. W główce sie teoria ułożyła błędna bo 95%
            przypadków przemocy to skierowana przez mężczyznę na kobietę.
            • anakonda19 Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 13:39
              które źródła tak mówią?
              To Ty jesteś ignorantką, nie pomyślałaś, że kobiety celebrują przemoc stosowaną
              w ich kierunku, od razu "chwalą się", napastują faceta, ktory śmiał je uderzyć,
              obwieszczają się z tym, latają po sądach.
              Bity facet nigdy się do tego nie przyzna, będzie udawał że wszystko jest ok. W
              przeciwnym wypadku w środowisku zostałby obśmiany i potraktowany, jak "ciota",
              którego leje baba.
              • menk.a Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 13:52
                [url=http://www.policja.pl/portal/pol/Statystyki[/url]

                Kobiety celebrują bycie ofiarami?;)
                • menk.a Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 13:54
                  statystyki
                  • s.p.7 Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 14:12
                    Chodzi o to ze prawo nie przystaje do rzeczywistości, przemoc psychiczna jest
                    prawie niewykrywalna, bardzo trudna ją udowodnić, oraz jest znacznie znacznie
                    bardziej szkodliwa, i to widać.
                    Dlatego to nie jest zgłaszane podobnie jak akty psychicznej agresji wobec
                    dzieci, w tym wszystkim przemoc ficzyna to pikuś a i tak kobiety wg mnie
                    częściej po nią sięgają, bo czuja większe przyzwolenie.
                    A akty przemocy psychicznej są o wiele częstsze i kobiety są do nich bardziej
                    predysponowane naturalnie, mezczyna nie potrafi tak manipulować, chociaż
                    oczywiście zdarzaj się takie przypadki ale rzadko, i ejsli sie pojawiaja to sa
                    na pewno dotkliwsze niz te fizyczne. Pozatym to i tak jest juz patologia ale to
                    widac, mozna zgłosić, jak udowodnić psychiczne znęcanie sie oraz który męzczyzna
                    sie przyna ze padł ofiarą czy psychicznej czy fizycznej agresji?
                    najczęściej zamyka sie w sobie i zaczyna pić.

                    • menk.a Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 14:27
                      Alkoholik to facet, nad którym psychicznie znęcała się kobieta?

                      (menia uspokój się i powstrzymaj się przed użyciem niecenzuralnego języka)

                      Sp, wbij sobie do głowy, że przemoc fizyczna zawsze występuje z przemocą
                      psychiczną. Przemoc psychiczna nie zawsze występuje z przemocą fizyczną.

                      Jedno i drugie jest opisane w art. 207 kk.

                      Żródło
                      Jeden z pierwszych linków jaki mi się pojawił po wyguglowaniu 'przemocy domowej';)
                      • s.p.7 Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 14:49
                        > Alkoholik to facet, nad którym psychicznie znęcała się kobieta?

                        to jest czesty schemat ale przeciez nie robię takiego sztywnego odniesienia
                        ale sadze ze duza czesc alkoholikow ktorzy keidys nimi nie byli po slubie to
                        wlasnie rezultat przemocy domowej

                        nie przecze temu co napisalas, tylko mowie ze przemoc psyczhiczna (bez ficzynej)
                        jest znacznie znacznie czestsza, niebezpieczna oraz plynna i trudna do uchwycenia.
                      • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 01.11.10, 10:46
                        kobiety nigdy nie znecają się psychicznie nad facetami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To faceci są zdolni do tego!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 01.11.10, 11:39
                        Moze to prawda,ale alkoholizm wynosi się przedewszystkim z domu!!!!!!!!!! z patrzenia na swoich rodziców i otoczenie w jakim zyje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 14:31
                      s.p - częściowo się zgadzam, przemoc psychiczna występuje zdecydowanie częściej
                      niż fizyczna i jest zapewne znacznie mniej nacechowana płciowo niż fizyczna.
                      Tyle tylko, że z przemoc fizyczną bardzo łatwo zdefiniować - wiadomo gdzie
                      zaczyna się drugie ciało, i że jak je uderzę to będzie to przemoc. Z psychiczną
                      natomiast takiej możliwości nie ma. Bardzo ciężko powiedzieć gdzie kończą się
                      negocjacje a zaczyna przemoc.
                      • menk.a Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 14:39
                        Kk przybliża to zjawisko:
                        Psychiczne znęcanie się to działanie, które charakteryzuje się poniżaniem
                        ofiary, wzbudzaniem w niej poczucia zagrożenia, niebezpieczeństwa, ale także
                        niezaspokajaniem potrzeb materialnych (przemoc ekonomiczna). Typowymi
                        przykładami będą: wyśmiewanie, krytykowanie, kontrola i ograniczanie wolności
                        ofiary np. poprzez zakaz kontaktów z innymi osobami (rodziną,
                        przyjaciółmi),grożenie, obrzucanie wyzwiskami, stosowanie zakazów i nakazów
                        (zakaz podjęcia pracy, wyjścia na zakupy), obarczanie ofiary wyłączną
                        odpowiedzialnością za utrzymanie rodziny, nie przyczynianie się do wspólnych
                        wydatków, odbieranie ofierze jej środków finansowych (wynagrodzenia za pracę,
                        renty).
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 14:40
                          menk.a napisała:

                          > Kk przybliża to zjawisko:
                          > Psychiczne znęcanie się to działanie, które charakteryzuje się [...]
                          > wydatków, odbieranie ofierze jej środków finansowych (wynagrodzenia za pracę,
                          > renty).

                          Toż to przeciez definicja mażeństwa z punktu widzenia faceta jest :D :D :D
                          • menk.a Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 14:44
                            Nie żeń się z kobietą.;)
                            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 14:48
                              menk.a napisała:

                              > Nie żeń się z kobietą.;)

                              Brilliant idea :)
                            • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 01.11.10, 10:48
                              Nie żen się z facetem bo to damskie boksery!!!!!!!
              • mumia_ramzesa Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 14:10
                > kobiety celebrują przemoc stosowaną
                > w ich kierunku, od razu "chwalą się", napastują faceta, ktory śmiał je uderzyć,
                > obwieszczają się z tym, latają po sądach.

                Tak, szczegolnie czesto chwala sie, ze sa ofiarami przemocy seksualnej, czy to w
                rodzinie czy poza nia.
                W swiecie blogowym mozna bardzo duzo wyczytac, chociaz nawet tam ludzie nie
                pisza wprost.
                • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 31.10.10, 19:26
                  mamuniu_ramzesa najwidoczniej twój synalek to wlasnie oprawca!! aTy jak wiekszosc niektorych mamusiek bronisz swego potwornie paskudnie wychowanego synalka!!ktory katuje kobiety!! żal tej kobiety ktorej zrobił krzywde i ty za nią również odpowiadasz! bo tak go wychowalaś.To potworne jak mamusie bronia swoich synalkow oprawców powinny być rownie karane z ich synami równo odpowiadać za rozszeżaną przestępczość w domach.Masz kobieto problem i powinnaś to zmienić,a nie rujnować życie tej ofiary która nad ktorą się znęcacie,tak nie wolno tak się nie robi w ten sposób demoralizujesz ludzi ktorych wydajesz na swiat i niszczysz innym życie z pewnością dlatego że jesteś zła zepsuta i zgoszkniała.Kobieta ma prawo mowić jeśli facet z ktorym zyje ją gnębi i jest nie odpowiedzialny więc dobrze robi bo tak powinna wlasnie postepować by przerwać przemoc to jedyna droga!!! kobiety katowane do dziela
      • mumia_ramzesa Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 10:14
        s.p.7 napisał:

        > tak patrze i czytam i mnei to smieszy, bo ja moze w innym swiecie zyje ale jak
        > zyje do tej pory nie znam ani jednego przypadku przemocy fizycznej wobec kobiet

        A jak to sie ma do "prania suk po pysku"?
        • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 31.10.10, 20:16
          To żyjesz w dobrym świecie,niestety przypadki przemocy w domu i to głównie faceta wobec kobiety niestety się zdarzają:((( to bardzo smutne i potworne zyjemy wciąż jeszcze w zacofanym świecie i pelnym biedy gdzie kobiety nie mają możliwosci zglosic swojego problemu bo w policji i sądach zdarzają sie niesprawiedliwości i kobieta zostaje sama z problemem i katem na glowie to straszne
      • mumia_ramzesa Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 10:32
        s.p.7 napisał:
        > No nie wiem bo ja o przemocy wobec kobiet to czytałem tylko w gazetach.

        To moze poczytaj cos poza gazetami:
        "Według badań CBOS z 1993 i 1996 roku, przeprowadzonych na reprezentatywnej
        próbce 1087 dorosłych zamężnych kobiet, 18% przyznało, że były ofiarami przemocy
        domowej, z czego 9% kobiet było maltretowanych przez swoich mężów często i
        wielokrotnie, a kolejne 9% było sporadycznie bitych w ciągu trwania ich związku.

        Znacząco inne odpowiedzi uzyskano w grupie kobiet po rozwodzie - tutaj kobiety
        częściej przyznawały, że były ofiarami przemocy: 41% twierdziło, że były często
        bite przez swoich mężów, a 21%, że sporadycznie.

        ze strony: temida.free.ngo.pl/raprzemoc.htm
      • magikadeczaar Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 21:23
        z tym, że przemocy fizycznej wobec kobiet niemal zawsze towarzyszy przemoc
        psychiczna ...choć w odwrotnej korelacji - niekoniecznie (albo bije i dręczy,
        albo tylko dręczy)
        ja natomiast znam zdecydowanie więcej przypadków przemocy wszelkiego rodzaju ze
        strony mężczyzn niż ze strony kobiet
        • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 31.10.10, 20:21
          Oczywiscieście bo to glownie meżczyźni gnębią kobiety,bo są silniejsi od nich fizycznie i mają lepsze i większe możliwości niż słabe kobiety,silnych i zdecydowanych jest bardzo mało zależy to jak zostały wychowane,niestety nasze dzieciństwo ma ogromny wplyw na naszą przyszlośc w zyciu doroslym jak nie mamy oparcia w rodzicach to jest nam cięzko
    • menk.a Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 02.08.10, 23:28
      Nie ma takiej możliwości. Unikam ludzi stosujących przemoc psychiczną
      niezależnie od płci. Więc tym bardziej ludzi, którzy wykorzystują siłę fizyczna,
      by podporządkować sobie partnera.
    • erillzw Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 00:17
      Nigdy mnie facet nie uderzyl. Jedyne co to rzucil telefonem przez
      pokoj i wyszedl gdzies w pizdu - takie mial metody rozmowy jak sie go
      pod sciana postawilo ;P
      Ale generalnie jakby sprobowal podniesc na mnie reke to raz ze bym
      oddala a dwa ze poszlabym na policje i do sadu.
      • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 31.10.10, 20:29
        Tak samo jest z facetami gdyby mogli to by nas może bili,ale ja wiem,że uderza wylącznie facet ktory ma sam ze sobą problem-taki fjut nic nie warty babski bokser i tchórz ktory na widok twardziela kurczy się jak balon z ktorego ucieka powietrze i taka z niego pi...!! stoi i trzesie sie językiem ktory mu dziecinnieje i ułomnieje żałosny widok do dupy z takimi facetami co to za bydlaki i smiecie szkoda gadać tylko do kobiety sklonni sile pokazywać i napieprzać kobiety unikajcie tych typow
    • rumak.hrabiny Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 01:29
      uderzył ciebie jeszcze przed ślubem? to po ślubie nieraz będziesz miała bęcki,
      na 95%. nawet gdybyś miała być bita z 20% prawdopodobieństwem to byś
      zaryzykowała takie poniżenie? polecam więc rosyjską ruletkę - tam szansa
      trafienia jest niecałe 17%.

      a może w imię miłości, łóżka chcesz jednak z nim być, wiedząc że nie wolno ci w
      żaden sposób z nim się związać? mieć z nim dziecko, wspólne mieszkanie, o ślubie
      nawet nie wspominając, bo to oznaczałoby, że niechybnie dostaniesz bęcki?

      przypomniał mi się dowcip o myśliwym i niedźwiedziu
      • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 31.10.10, 20:33
        Ja żyje z facetem ktory nadmiernie zaczął naduzywać przemocy wedle mnie po urodzeniu pierwszego dziecka po drugim jescze bardziej a teraz to już wogole zachowuje sie jak terrorysta co mam zrobić pomożcie na nikogo nie mogę liczyć
        • mieta_pieprzowa Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 01.11.10, 13:20
          anecza napisała:

          > Ja żyje z facetem ktory nadmiernie zaczął naduzywać przemocy wedle mnie po urod
          > zeniu pierwszego dziecka po drugim jescze bardziej a teraz to już wogole zachow
          > uje sie jak terrorysta co mam zrobić pomożcie na nikogo nie mogę liczyć

          zacznij liczyc na siebie.
          w ogole ja chyba nie rouzmiem po polsku - co to znaczy nadmiernie czegos naduzywac?
          odejsz od typa, tyle madrego tu powypisywalas o przemocy wobec kobiet a sama nie potrafisz sie uporac ze swoim?
          polecam forum "przemoc w rodzinie" tam znajdziesz wszystkie niezbedne informacje, jesli padalec zachowuje sie ja terrorysta to juz jest przestepstwo, na dzien dzisiejszy polecam:
          - wlaczac kamere w tel. komorkowym
          - dyktafon
          - fotografowac obrazenia na ciele

          prawo jest po twojej stronie reszta zalezy od ciebie.
          masz ochote do konca zycia wylewac zale na wszystich facetow piszac na roznych forach? nie lepiej jest zaczac zyc normlanym zyciem?
    • nothing.at.all Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 09:11
      Agresja skreśla u mnie faceta, Za dużo się nasuchałam o bitych
      kobietach, znam też przykłady osobiscie i wiem, że z takim nie
      mogłabym być.
      Nie musi od razu podnościć ręki. Jak rzuci czymś też skreślony.
      • jeza_bell Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 09:21
        > Nie musi od razu podnościć ręki. Jak rzuci czymś też skreślony.

        Podobnie jak popchnie, szturchnie albo w inny agresywny sposób wyrazi swoje nieopanowanie.
        • nothing.at.all Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 11:59
          To jest agresja. Ludzie dorośli, świadomi konsekwesncji i mający
          trochę rozumu muszą panować nad emocjami.
          • facettt nie nad wszystkimi - rzad rzadz :) 03.08.10, 16:50
            nothing.at.all napisała:
            Ludzie dorośli, świadomi konsekwesncji i mający
            > trochę rozumu muszą panować nad emocjami.

            Nieskromnie uwazam, ze rozumu mam troche wiecej, niz troche
            i mimo to niektorym emocjom daje sie dziko poniesc - jesli tylko warto :)
            a wszystkich konsekwencji tych poniesien i tak nie da sie konsekwentnie przewidziec, bo zycie niekonsekwentne jest :)

            rzad rzadz, czy jak wolisz, zond zonc :)
            • nothing.at.all Re: nie nad wszystkimi - rzad rzadz :) 03.08.10, 17:57
              Zgadza się. Tylko Ci co mają rozum nie dają się ponieść takim agresywnym emocjom
              i zachowaniom. O to mi chodziło:).
    • wiarusik Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 14:45
      jeśli facet jest mądry,odpowiedzialny i niepijący,to czasem powinien zastosować
      dyscyplinę wobec niezdyscyplinowanej partnerki;)
      oczywiście jeśli metody "demokratyczne" zawiodą;)
      • rzeka.chaosu Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 14:52
        Ja bym oddała - ciężkim narzędziem.
        • wiarusik Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 15:00
          nawet wtedy kiedy racja leżałaby po jego stronie?;)
          • rzeka.chaosu Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 20:45
            Jeżeli racja leżałaby po jego stronie to nie dałabym powody do takiej kłótni.
            Oddałabym i już, ale nie tak strasznie mocno żeby zabić, ale tak żeby jeszcze
            miał możliwość spakowania swoich rzeczy.

            Zresztą, przekonywanie drugiej strony do swoich racji siłą to jest na poziomie
            drecha.
            • wiarusik Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 21:16
              manipulacja kontra siła-kto zwycięży w pojedynku? ;)
              • rzeka.chaosu Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 21:22
                Dlaczego manipulacja. Zamiast manipulacji można rozmawiać. ;P
                Poza tym faceci tez manipulują. Kto wie czy nie gorzej niż kobiety.
                • wiarusik Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 21:27
                  rozmowa to manipulacja.czemu facet miałby przyjąć sposób wojowania
                  przeciwniczki?;) ta dostanie łomot i chodzi jak on chce.przecież są tysiące
                  przykładów takich kobiet;)
                  • rzeka.chaosu Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 21:42
                    ta dostanie łomot i chodzi jak on chce.przecież są tysiące
                    > przykładów takich kobiet;)

                    Nie załamuj mnie.
                    Uważaj, bo przeciwniczki zaczną przejmować sposób walki facetów - tępym
                    narzędziem w łep = obrona konieczna = wolność w podwójnym znaczeniu tego słowa.
            • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 31.10.10, 20:37
              Racja czy nie racja żaden facet o zdrowych zmysłach nie nadużywa przemocy psychicznej i fizycznej wobec kobiety...
            • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 01.11.10, 10:52
              Nigdy nikt siłą nie powinien nikogo przekonywać do swoich racji!!!!!!!!!!!
    • ik.2010 Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 15:04
      Facet nie powinien bić kobiety, bla, bla, skąd my to znamy. Kobieta
      za to może manipulować, szantażować i robić nieziemskie cyrki. To
      przecież nie przemoc. Jeszcze na koniec zrobi słodką minkę albo się
      rozpłacze.

      A mnie kiedyś dziewczyna uderzyła, bo napisałem o innej kobiecie, że
      jest piękna. Dostałem przysłowiowego liścia. Niestety, przeliczyła
      się, bo dostała liścia z powrotem, mocniejszego, a do tego jeszcze
      chlast dłonią po gołych udach. Powyła, powyła z bólu, przeprosiła
      mnie i dostałem jeszcze buzi. Wieczór oczywiście skończył się w
      łóżku.


      "Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!"
      F. Nietzsche

      Oczywiście nie uznaję bicia nieuzasadnionego, ale uważam, że jak
      kobieta uderzy pierwsza, histeryzuje, robi świństwa, to facet
      powinien jej przyłożyć.
      • wiarusik Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 16:30
        słusznie.każdy walczy tym,czym najlepiej mu idzie;)
      • jan_hus_na_stosie Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 17:01
        ik.2010 napisał:

        > A mnie kiedyś dziewczyna uderzyła, bo napisałem o innej kobiecie, że
        > jest piękna. Dostałem przysłowiowego liścia. Niestety, przeliczyła
        > się, bo dostała liścia z powrotem, mocniejszego, a do tego jeszcze
        > chlast dłonią po gołych udach.

        > Oczywiście nie uznaję bicia nieuzasadnionego, ale uważam, że jak
        > kobieta uderzy pierwsza, histeryzuje, robi świństwa, to facet
        > powinien jej przyłożyć.


        ale z ciebie burak
      • jedzoslaw Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 18:10
        ik.2010 napisał:

        > Facet nie powinien bić kobiety, bla, bla, skąd my to znamy. Kobieta
        > za to może manipulować, szantażować i robić nieziemskie cyrki. To
        > przecież nie przemoc. Jeszcze na koniec zrobi słodką minkę albo się
        > rozpłacze.

        To po co z kimś takim przestawać? Manipuluje, szantażuje? Odchodzisz. Inaczej
        zniżasz się do poziomu niższego od niej.

        > A mnie kiedyś dziewczyna uderzyła, bo napisałem o innej kobiecie, że
        > jest piękna. Dostałem przysłowiowego liścia. Niestety, przeliczyła
        > się, bo dostała liścia z powrotem, mocniejszego, a do tego jeszcze
        > chlast dłonią po gołych udach. Powyła, powyła z bólu, przeprosiła
        > mnie i dostałem jeszcze buzi. Wieczór oczywiście skończył się w
        > łóżku.
        >

        Głupia i tyle, ale zniżyłeś się właśnie do jej poziomu.

        > Oczywiście nie uznaję bicia nieuzasadnionego, ale uważam, że jak
        > kobieta uderzy pierwsza, histeryzuje, robi świństwa, to facet
        > powinien jej przyłożyć.

        To facet powinien odejść. Bicie słabszych, w tym przypadku kobiety jest -jak
        słusznie napisał Janek- buractwem.
        • ik.2010 Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 23:49
          > To po co z kimś takim przestawać? Manipuluje, szantażuje?
          Odchodzisz. Inaczej
          > zniżasz się do poziomu niższego od niej.

          To nie takie proste, bo ja dobrze wiesz, pojedyncze manipulacje i
          inne zagrywki są nieodczuwalne. Dopiero jak się skumulują to dostaje
          się nerwa i zapala się lampka, że coś nie tak. Poza tym po co mam
          odchodzić, skoro to jest atrakcyjna kobieta i wiem, że jak się jej
          postawię i przyłożę, to mnie jeszcze nagrodzi w łóżku?

          > To facet powinien odejść. Bicie słabszych, w tym przypadku kobiety
          jest -jak
          > słusznie napisał Janek- buractwem.

          Możesz mi podać choć jedno poważne i uprawnione uzasadnienie dla
          takiej ładnie brzmiącej hipotezy?
      • magikadeczaar Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 21:27
        liść ze strony kobiety, to coś innego niż liść ze strony mężczyzny PONIEWAŻ
        mężczyźni są dużo silniejsi fizycznie
        p.s. jesteś damskim bokserem cieciu
        • ik.2010 Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 23:45
          > liść ze strony kobiety, to coś innego niż liść ze strony mężczyzny
          PONIEWAŻ mężczyźni są dużo silniejsi fizycznie

          To nie znaczy, że uderzyłem ją dużo mocniej niż ona mnie. Problemy z
          logicznym myśleniem?

          > p.s. jesteś damskim bokserem cieciu

          To tylko mój problem, kochanie.
          • rzeka.chaosu Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 23:51
            > To nie znaczy, że uderzyłem ją dużo mocniej niż ona mnie. Problemy z
            logicznym myśleniem?


            Przecież napisałeś, że uderzyłeś ja mocniej:


            Niestety, przeliczyła się, bo dostała liścia z powrotem, mocniejszego, a do
            tego jeszcze chlast dłonią po gołych udach.


            Poza tym kobieta inaczej znosi taki ból. Ciebie może to nie boleć, a ona będzie
            się zwijać z bólu i jeszcze potem mieć siniaki.
            • ik.2010 Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 04.08.10, 00:02
              Mocniej, ale nie znacznie mocniej. Przecież to nie był nokaut na
              odlew. Rozumiem, że bronisz swoich, ale uwierz mi, że my faceci też
              mamy skórę i też mamy układ nerwowy i też nas zapiecze. A dostała
              mocniej, bo odpowiedź musi być mocniejsza niż atak, żeby atakujący
              zrozumiał, że przeholował.
              • rzeka.chaosu Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 04.08.10, 00:17
                A dostała
                > mocniej, bo odpowiedź musi być mocniejsza niż atak, żeby atakujący
                > zrozumiał, że przeholował.


                Jesteś chory psychicznie.
                • ik.2010 Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 04.08.10, 00:21
                  Być może. Ale w każdym geniuszu jest coś z wariata :)
          • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 01.11.10, 11:00
            No i jej,że na to pozwalala:((((((((( dlaczego?
            • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 01.11.10, 11:01
              anecza napisała:

              > No i jej,że na to pozwalala:((((((((( dlaczego?
              Napewno dlatego ze taki problem miała w domu:(((
      • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 31.10.10, 20:41
        powinni cie odrazu zamknąć!! jesteś brutalem i skandalistą,a ta kobieta jest albo chora albo nieźle przez ciebie już zmanipulowana zastraszaniem czy czymś podobnym,nie źzdziwiła bym się,że wykorzystałeś jej poczucie wartości i skutecznie obnizyles.To jest karalne!
      • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 01.11.10, 10:57
        kobiete może się tak zachowywać jak piszesz z wielu powodów!!!!!!! ma do tego ogromne prawo Ty natomiast absolutnie NIE!!!!! gdybyś był mądry miał wiedzę i rozum inteligencję i był normalnym porządnym czlowiekiem to byś wiedział!!!!!!!!!
        Takich jak ty powinno sie eliminować z tego świata bo są zagrożeniem drogą do bicia!!!!!! przemocy!!!!!!!!!
    • ind-ja Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 20:52
      nigdy,utarczki slowne,milczenie,wyrzuty,wszedobylski wkurw,ktory nalezy
      zalagodzic,wszystko to jest w porzadku.Kiedy dochodzi do przemocy nalezy odejsc
      i nie spogladac za siebie
    • akkknes Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 03.08.10, 21:21
      anakonda19 napisała:
      nawet jeśli
      > rzeczywiście to, że ludzie się zmieniają byłoby możliwe...

      z autopsji wiem ze ludzie sie NIE zmieniaja
      • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 31.10.10, 20:42
        dokladnie ,anie lądować jescze w łóżku!!!!
    • majaa Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 31.10.10, 20:05
      Też się temu dziwię. Mnie nigdy żaden facet nie uderzył, a gdyby spróbował, to byłby to pierwszy i ostatni raz, bo więcej by mnie nie zobaczył, cała miłość przeszłaby mi jak ręką odjął. Tak w ogóle to odnoszę wrażenie, że istnieją chyba pewne typy kobiet, które jak magnez przyciągają damskich bokserów.
      • anecza Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 31.10.10, 20:46
        To jest problem wychowania,zależy z jakiej rodziny kobieta pochodzi czy ma w niej wsparcie czy też nie może na nie liczyć i wtym przypadku często nie ma wyjscia jak pozwolić się katować świadomie lub nie bo jest sama z problemem i nie wie jak sobie z tym poradzić lub też sie boi jest zastraszana a gdy wgrę wchodzą dzieci boi sie o przyszłość
    • olewka100procent Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 31.10.10, 21:57
      Nie nie nie . Ale kobiety w takich sytuacjach i tak zrobią swoje, czyli wrócą do damskiego boksera
    • akle2 Re: Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 31.10.10, 22:20
      Dziwne, że w ogóle się wahasz
      • sarawi Facet, który raz podniósł rękę na kobietę.... 01.11.10, 17:48
        Na mnie podniosl ktos kiedys reke. Raz. Jeden jedyny. I nienawidze go za to. W 10 sekund zmienil sie diametralnie moj stosunek do tego czlowieka. Skonczylo sie w prokuraturze. I nigdy wiecej. Nie pozwole sobie nigdy wiecej na cos takiego, dla mnie nie ma potem drugiej szansy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja