Rozkochal i rzucil, dla sportu...

04.08.10, 13:51
Dlaczego sie cos takiego innym ludziom robi? I ja nie mowie o 15latku, tylko o
doroslym facecie 31 lat, po studiach. Dlaczego sie tak robi? Nie jestem jakas
naiwna dziewczynka, mialam pare zwiazkow w moim zyciu, rowniez takie powazne,
ktore poprostu nie wypalily. Teraz naprawde myslalam, ze z tego cos moze
wyjsc. Przyjezdzal do mnie prawie codziennie, a dzieli nas 60 km, przysylal
kwiaty, nosil mnie wlasciwie na rekach, wychodzilismy na romantyczne spacery
wieczorem, czasami cos w rozmowie napomknal o tym, ze bardzo zyczy sobie
rodziny i dzieci i ze zaczyna to sobie ze mna wyobrazac, a mi sie taka mysl o
przyszlosci podobala. Po miesiacu zwiazku powiedzial mi, ze mnie kocha, a ja
mu niedlugo pozniej, ze ja go tez. Byl bardzo zazdrosny, OK wiekszosc moich
znajomych to faceci, tez bym byla, myslalam, ze to normalne. Coraz czesciej mi
to wypominal, ale zawsze udawalo mi sie mu to na spokojnie wytlumaczyc i dalej
zylismy sobie szczesliwi. Spedzalismy ten czas tylko ze soba, ktoregos dnia
zabral mnie na impreze do swoich znajomych i sie zaczelo. Zrobil mi pijany
ogromna scene zazdrosci, za nic, wyzwal mnie od najgorszych, nie bede
powtarzac dokladnie tych slow, ale mozecie sobie wyobrazic. Jego kumple nie
wiedzieli o co chodzi, probowali mnie pocieszac, on juz gdzies spal pijany.
Nie moglam wrocic do domu (60 km), bo juz byla noc, a bylismy tam jego
samochodem, nie wyobrazacie sobie jak ja sie w tym momencie czulam. Musialam
przespac sie u jego znajomego na kanapie i juz ulozylam sobie plan w glowie,
ze jutro jak mnie zawiezi do domu, to z nim skoncze. Budze sie rano, a jego
nie ma. Zostawil mnie tam, z obcymi ludzmi. Bylam rownoczesnie wsciekla i
zalamana. Wrocilam jakos pociagiem do domu. Zadzwonilam do niego, wyzwalam go
od najgorszych i powiedzialam, zeby juz mi sie na oczy nie pokazywal. Dzien
pozniej przyjechal, prosil, przepraszal, blagal, plakal jak mala dziewczynka,
ze mnie kocha i ze to ten alkohol, jakos udalo mu sie uchylic do lecacej w
jego kierunku szklanki. Po godzinach rozmowy, przepraszania i calej reszty, ja
naiwna glupia dziewczynka postanowilam dac mu jeszcze szanse. Kochalam go
przeciez jednak. Powiedzialam zero alkoholu, imprez, spotykamy sie tylko u
mnie w miescie i kazalam mu przy mnie zadzwonic do jego kumpli, zeby im to
wyjasnil. On wszystko zaakceptowal i dalej przepraszal i sie staral. Po kilku
dniach juz mi troche przeszlo, zaczelismy sie znowu do siebie zblizac i powoli
zaczynalo nam sie ukladac jak na poczatku. Niecale 2 tygodnie pozniej
zadzwonil do mnie i powiedzial, ze juz nie chce byc ze mna, znudzilam mu sie i
to jest koniec. Nawet nie z dnia na dzien, bo godzine wczesniej rozmawialismy
przez telefon i jeszcze wszystko bylo w porzadku. Odwidzialo mu sie, w
godzine. Wiem, ze powinnam go uznac za palanta i jak najszybciej zapomniec,
ale to nie jest takie proste. Ja go naprawde kochalam, tak strasznie mocno.
Czuje sie jakby mi ktos wbil noz w serce i je na wycinal. Kiedy o nim mysle,
nie moge zlapac powietrza, mysl o tym, ze mnie ktos tak potraktowal mnie
paralizuje. Z jednej strony chce zemsty, z drugiej wiem, ze to dziecinne, ale
to tak strasznie boli. Nie rozumiem tego, jak mozna byc takim podlym
czlowiekiem, takim egoista, takim zimnym draniem? Minal tydzien, a ja nadal
nie moge lez powstrzymac, ale najgorsze jest to, ze nie moge zrozumiec.
Dlaczego sie tak robi?
    • a_nonima Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 04.08.10, 13:59
      Trudne chwile za Tobą i jeszcze wiele przed..
      Teraz przeżywasz żałobę po rozstaniu i trudno zrozumieć dlaczego tak
      postąpił. Znowu najlepszym lekarstwem będzie czas. Za kilka miesięcy
      spojrzysz na tą sytuację ze zdrowej perspektywy i podziękujesz
      losowi, że ten palant Cię zostawił. Sama nie miałabys siły żeby
      odejść.
    • berta-live Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 04.08.10, 14:01
      Przecież to jakiś nienormalny. Ciesz się, że tak się to skończyło a nie gorzej.
    • soulshunter Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 04.08.10, 14:05
      > I ja nie mowie o 15latku, tylko o doroslym facecie 31 lat, po studiach.

      Ja sie pytam, czy ukonczone studia maja byc gwarantem kultury osobistej, oglady, poziomu moralnego, itp itd czy wprost przeciwnie?
      • cioccolato_bianco Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 05.08.10, 10:00
        mogą, ale nie muszą;)
      • sundry Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 05.08.10, 10:14
        Zależy jaki kierunek:D Kultura osobista to tylko po kulturoznawstwie;)
    • gobi05 Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 04.08.10, 14:06
      > kwiaty, nosil mnie wlasciwie na rekach, wychodzilismy na romantyczne spacery

      > ogromna scene zazdrosci, za nic, wyzwal mnie od najgorszych, nie bede
      > powtarzac dokladnie tych slow, ale mozecie sobie wyobrazic.

      > Dlaczego sie tak robi?

      Dręczą go obsesje. Jak myślisz, dlaczego tak niewielu
      mężczyzn cierpi na anoreksję? Mają inne świry.
    • szironna Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 04.08.10, 14:35
      teraz boli, kiedyś będziesz mu wdzięczna.

      a zerwanie? b. proste do wytłumaczenia. z tego co piszesz to chwiejny
      emocjonalnie facet. zerwałaś z nim, poczuł się na przegranej pozycji. dlatego
      pozornie zagrał skruszonego. odzyskał twoje względy i teraz - będąc "silnym" sam
      Ci podziękował. czyli jego znowu na wierzchu.
      serio - jeśli jest tak jak piszesz, to ciesz się że tak się stało.

      ps. nie rozumiem tego wyzywania się, gdzie tu szacunek do drugiego człowieka.
      • czarnygosi_ek Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 04.08.10, 14:46
        Dobrze ,że ten związek zakończył się tylko tak a nie gorzej ... Facet
        rzeczywiście jakiś bardzo emocjonalny a to wyzywanie się , na czymś takim
        związku nie można zbudować , no chyba że toksyczny .
        Trzymaj się i daj sobie czas , wiem co mówię .
        • agaoki Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 04.08.10, 14:55
          znam baardzo podobną historię. może to ten sam świr...
    • soulshunter jeszcze jedno 04.08.10, 14:54
      "In vino veritas" - to stara prawda. Jesli ci ktos coc mowi po pijaku, mozna przyjac ze jest to prawda. To tak na przyszlosc.
      • lonely.stoner Re: jeszcze jedno 04.08.10, 15:42
        taa, jakby mnie facet zostawil gdzies w gluszy sama z jakimis obcymi
        w gruncie rzeczy facetami to watpie zeby mi sie chcialo podnosic
        telefon zeby do niego dzwonic, chociazby z wyzwiskami hehe
      • mieta_pieprzowa Re: jeszcze jedno 04.08.10, 15:44
        moi przedmowcy pocieszaja cie ze najgorsze masz juz za soba i glowa do gory.
        potwierdzam wszystko to co pisza - powinnas cieszyc ze odszedl, bo sama bys nie
        miala sily. za pol roku jak juz bedziesz z kims ktos jest ciebie NAPRAWDE wart,
        wspomnisz o nim i podziekujesz ze nie zmarnowal ci reszty zycia.

        Ile fajnych lasek marnuje zywot z debilami co to je zostawiaja same daleko od
        domu? Oby ich bylo jakby najmniej.

        Ty pytasz jeszcze o cos: jak mozna byc tak podlym?

        Tak sie wychowuja ludzie, mimo wyksztalcenia mentalnosc i empatia na poziomie
        buraka. Wszechobecna nietolerancja dla wszystkiego co inne, słabe. Spoleczne
        przyzwolenie na agresje w slowach, szczegolnie te skierowane do kobiet. Ile
        znacie wulgarnych okreslen na niewierne kobiety, a ile wulgarnych na niewiernych
        facetow?

        No i wzorce rodzinne. Coz, jak to mowia "matka kretynow ciągle jest w ciąży"
        Totez swiat jest ich pelen
    • mala_cholera Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 04.08.10, 16:56
      To mi przypomina mojego bylego faceta. Zdradzal mnie ze wszystkim co mu na
      drzewo nie uciekalo, a bedac ze mna udawal najukochanszego faceta na swiecie,
      zamydlal mi oczy, obiecywal wszystko mozliwe i ciagnal to tak pol roku. Przez
      przypadek sie o jego zdradach i kilku innych akcjach dowiedzialam i go rzucilam.
      Bylam tak samo zalamana i nie rozumialam juz swiata.

      Ktoregos dnia zadzwonil frajer i chcial odebrac swoich pare rzeczy, ktore u mnie
      zostawil. Umowilam sie z nim kiedy moze przyjsc. Wyciagnelam butelke wodki,
      wypilam kilka kieliszkow i czekalam. Przyszedl. Wposcilam go do mieszkania,
      zamknelam za nim drzwi na klucz, wyjelam noz i przylozylam mu go do gardla.
      Lekko juz napita z wodkowym obledem w oczech mu powiedzialam "ty sie chciales ze
      mna bawic sloneczko? z moimi uczuciami? teraz ja pobawie sie z toba" i
      przylozylam mu noz mocniej do gardla. Trzymalam go tak pod sciana kilka godzin
      straszac go jeszcze obcieciem mu jaj, w miedzy czasie zsikal sie w spodnie, po
      jakims czasie go poscilam. Zaden frajer nie bedzie tak ze mna postepowal. Koles
      do tej pory widzac mnie na ulicy, przechodzi na druga strone.
      Nie polecam ci tej metody, moze ci sie przy tym cos stac, a zreszta jest to
      karalne, jezeli on to zglosi, mi to juz bylo wtedy obojetne, a koles byl zbyt
      dumny, zeby to komus powiedziec, ale przysiegam ci, ze wiekszej satysfakcji nie ma.
      • 1live Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 04.08.10, 17:46
        mala_cholera napisała:

        > To mi przypomina mojego bylego faceta. Zdradzal mnie ze wszystkim co mu na
        > drzewo nie uciekalo, a bedac ze mna udawal najukochanszego faceta na swiecie,
        > zamydlal mi oczy, obiecywal wszystko mozliwe i ciagnal to tak pol roku. Przez
        > przypadek sie o jego zdradach i kilku innych akcjach dowiedzialam i go rzucilam
        > .
        > Bylam tak samo zalamana i nie rozumialam juz swiata.
        >
        > Ktoregos dnia zadzwonil frajer i chcial odebrac swoich pare rzeczy, ktore u mni
        > e
        > zostawil. Umowilam sie z nim kiedy moze przyjsc. Wyciagnelam butelke wodki,
        > wypilam kilka kieliszkow i czekalam. Przyszedl. Wposcilam go do mieszkania,
        > zamknelam za nim drzwi na klucz, wyjelam noz i przylozylam mu go do gardla.
        > Lekko juz napita z wodkowym obledem w oczech mu powiedzialam "ty sie chciales z
        > e
        > mna bawic sloneczko? z moimi uczuciami? teraz ja pobawie sie z toba" i
        > przylozylam mu noz mocniej do gardla. Trzymalam go tak pod sciana kilka godzin
        > straszac go jeszcze obcieciem mu jaj, w miedzy czasie zsikal sie w spodnie, po
        > jakims czasie go poscilam. Zaden frajer nie bedzie tak ze mna postepowal. Koles
        > do tej pory widzac mnie na ulicy, przechodzi na druga strone.
        > Nie polecam ci tej metody, moze ci sie przy tym cos stac, a zreszta jest to
        > karalne, jezeli on to zglosi, mi to juz bylo wtedy obojetne, a koles byl zbyt
        > dumny, zeby to komus powiedziec, ale przysiegam ci, ze wiekszej satysfakcji nie
        > ma.

        Milo jest sobie cos takiego wyobrazic przez chwile, ale raczej nie bylabym do
        tego zdolna, zreszta on jest adwokatem, napewno by mnie oskarzyl.
        Zadzwonil dzis do mnie, zeby mi wytlumaczyc, ze nie zerwal ze mna tak poprostu,
        tylko dlatego, ze moje biodra sa zbyt drobne, on wolalby kilka cm wiecej i TO
        BYL TEN POWOD, bo poza tym "moim bledem" on mnie nadal kocha i moze moglby byc
        ze mna, ale niestety rozglada sie za dziewczynami, ktore maja idealniejsza
        figure. Aha i ze bedzie tesknil za moimi nogami, bo one jednak sa bardzo ladne i
        mu troche szkoda!!!

        On juz calkiem upadl na glowe, nie wiem co mam jeszcze na cos takiego
        powiedziec. Gdyby taki byl od poczatku nawet bym na niego nie spojrzala.
        Zaczynam podejrzewac, ze on ma wiecej niz jedna osobowosc. Szkoda mi juz tylko
        dziewczyn, ktore na niego trafia po mnie.
        • kadfael Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 04.08.10, 20:49
          A po cholerę odbierasz od niego telefon? Po czyms takim wszystkie
          dane tego faceta powinny wyfrunąc w kosmos!
          A poza tym przytoczony argument jest tak absurdalny, że albo
          zmyslasz, albo on jest psychiczny.
          • 1live Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 04.08.10, 22:41
            kadfael napisała:

            > A po cholerę odbierasz od niego telefon? Po czyms takim wszystkie
            > dane tego faceta powinny wyfrunąc w kosmos!
            > A poza tym przytoczony argument jest tak absurdalny, że albo
            > zmyslasz, albo on jest psychiczny.

            Ty nawet sobie nie wyobrazasz jak bardzo bym chciala, zeby ten argument byl
            zmyslony, kiedy mi to mowil na chwile mi mowe odebralo, bo nie moglam w cos tak
            absurdalnego uwierzyc. Powiedzialam mu tylko, zeby poszukal sobie psychiatry i
            to dobrego.
            Nie moge uwierzyc, ze bylam taka glupia.

            Przy okazji tego postu chce wam podziekowac, ze mnie tak pocieszacie, to nie
            jest oczywiste. Troszke mi lepiej dzieki waszym postom.
            • mieta_pieprzowa Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 05.08.10, 00:00
              po cholere odbierasz telefon od takiego zjeba?
              a propos niektorych adwokatow (z calym szacunkiem dla wszystkich
              reprezentujacych prawo) albo nie, nie wypowiem sie.
            • kadfael Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 05.08.10, 14:28
              To naprawde juz teraz nie odbieraj telefonów od niego. Tylko Ci na nerwy
              będa działac. i trzymaj się. facet psychiczny.
        • stedo Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 04.08.10, 22:13
          Dziewczyno, nie widzisz że on ma psychopatyczną osobowość??!!Bardzo dobrze że to wyszło tak wcześnie. Gdyby trwał w tej masce dłużej więcej by Cię to kosztowało. Nie cierp, nie wyrzucaj sobie, nie wpadaj w kompleksy, nie czuj się poniżona. To chory człowiek i tyle.Tylko nie próbój go uzdrawiać. On się nie zmieni.
          • monique_88 Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 04.08.10, 22:41
            Też dołączam do opini, że on ma coś z psychiką. Pewnie tęsknisz za
            tym facetem z którym spotykałaś się na początku znajomości miły,
            czuły itp. No, ale go nie ma. Zapomnij..
            • mieta_pieprzowa Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 05.08.10, 00:03
              monique_88 napisała:

              > Pewnie tęsknisz za
              > tym facetem z którym spotykałaś się na początku znajomości miły,
              > czuły itp. No, ale go nie ma. Zapomnij..

              To bardzo mądrze powiedziane, powinnam sobie to powtarzac ja modlitwe, bo tez
              sie zmagam z bylym-chlopakiem-psycholem
      • scibor3 Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 04.08.10, 22:45
        mala_cholera napisała:

        [...]

        Jako żywo margines społeczny; a te "wspomnienia" to się fachowo nazywają
        "delirium tremens". Dobrze, że choć pamiętasz, że to po wódce, ale nie
        kojarzysz, że to wyłącznie jej efekt.
        • mala_cholera Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 04.08.10, 23:14
          Czyzbym trafila scibor3 w sedno, ze tak sie denerwujesz? Niektorym facetom sie
          wydaje, ze im naprawde wszystko wolno i ze jak nie uderza i nie zostawia sladow,
          z ktorymi mozna isc na obdukcje, to wszystko jest ok. Wiekszosci z was (nie
          wszystkim) nawet nie przychodzi do glowy, jak bardzo mozna nas kobiety
          skrzywdzic. Latacie z krzaczka na krzaczek, bo wam niby wszystko wolno. Dlaczego
          tu tyle watkow o zlamanych sercach, o zdradzajacych mezach i poprostu paskudnych
          facetach, ktorzy zamiast isc do burdelu, rozkochuja w sobie dziewczyny i po
          fakcie sie zmywaja? Jak 1live pisze, dla sportu to robicie, zeby sie pobawic
          albo macie jakies kompleksy. Smierdzi ci to, ze jedna kobieta postanowila wziasc
          sprawe w swoje rece i zalatwic to po waszemu, po mesku? Nie odwazylabym sie tego
          zrobic na trzezwo, takie to dziwne?
          Najwazniejsze jest, ze koles, NAPRAWDE SWINIA dostal nauczke i moze sie
          nastepnym razem zastanowi zaczynajac kolejny zwiazek z inna nieswiadoma dziewczyna.
          • mieta_pieprzowa Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 05.08.10, 00:21
            mala cholero.
            Swietnie napisane, ten podoba mi sie bardziej niz twoj poprzedni.
            A twoj manwer przebija wszelkie filmowe sceny z drinkami lanym w twarz.
        • setlurka [...] 04.08.10, 23:38
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • s.p.7 Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 05.08.10, 01:29
        byliscie siebie warci
        • s.p.7 Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 05.08.10, 01:32
          s.p.7 napisał:

          > byliscie siebie warci
          do mala cholera

          on leczyl swoje kompleksy u kobiet
          a ty po prostu wyrzylas sie na nim, jak by to mialo ci pomoc czy uratowac
          stracony czas

          trzeba bylo mu gardlo poderznac sadzisz ze dalo by ci to satysfakcję? moze tak
          ale po co on zadawal sie z innymi kobietami? dla satysfakcji

          wiec oboje dla satysfakcji raniliscie sibei nawzajem

          oczywiscie sytuacja troche smieszno-straszna
          ale ostatnio byl tu watek o przemocy
          ciekawe jak by bylo gdyby to jakis facecik podlozyl nuz pod gardlo dziewczynei
          ktora go zdradzila?
          oskarzenie o prube morderstwa i lika lat w wiezieniu?
    • s.p.7 Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 05.08.10, 01:28
      To musi byc bardzo przykre dla Ciebie, wystarczy jednak ze bedziesz wiedzial
      skad co sie bierze.
      tak iczlowiek zapewne szuka akceptacji badz milosci, nie ejst to ejdnak
      prawdziwa milosc a cos co łata jakies rany, to emocjonalne wypelnianie siebie
      pozytywnymi uczuciami.

      Są one jednak sprzecze z wartosciami, wyobrazeniami o swiecie, doswiadczeniami i
      blokadami emcojonalnymi.
      W pewnym momencieznajdzie powod by wszystko skonczyc i przerwac, i powtarzal by
      to regularnie, kazdy powod bedzie dobry.

      On mogl odnalesc w sobie jakas dobra zcesc siebie przy Tobie, ale mial też tą
      zła i one walczyly ze sobą, ostatecznie wygrała ta zła.

      Tak bywa i mysel ze trzeba wspulczuc takiemu czlowiekowi bo on jestb ardzo ulomny,
      jakies próby zemsty itp pokazaly by tylko ze zaczynasz bcy podobna do niego
      a chyba nie o to chodzi?

      Wiesz mozesz go nadal kochac jesli chesz i potrafisz, to trudne uczucie ale ty
      sama pokazala bys ze ejstes prawdziwa, Zemsta pokazala by ze bylas tak samo
      ulomna jak on.
      ta milosc musial by zostac zamieniana na zrozumienie i rodzaj wspolczucia oraz
      jego ignorowane i tworzenie znajomosci na nowo.

      gdybys przejzala jego życiorys pewnie ukazały by sie w nim jakies trudne
      fragmenty ktore tlumaczyly by takei zachowanie
      czyli prawdopodobnie ktos go jakos skrzywdzil - i tu zapewne rodzice, to czesty
      przypadek w dosc chlodnych z reguly rodzinach prawniczych
      • setlurka Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 05.08.10, 01:59
        s.p.7

        I kto to ma czytac? Zanim przychodzisz na forum dla doroslych, naucz sie pisac.
        Nikomu sie nie chce rozszyfrowywac twoich dziwnych wyrazow. Tzn. mi nie... Niech
        reszta sama zdecyduje, ale jakos watpie.
    • brzydal-is-me Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 05.08.10, 08:53
      Hahaha, nie no - nie jesteś jakąś tam naiwną dziewczynką. Ty jesteś idealna,
      wręcz wymarzoną partnerką, dla alkoholika i damskiego boksera.

      Bił mnie całą noc, następną przepraszał, a podczas trzeciej już mu dałam. Czy ja
      jestem naiwna? bbuuuuu

      lol
    • reniatoja Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 05.08.10, 09:49
      Przykra historia, chcę Ci tylko powiedzieć, że za kilka lat, gdy
      spojrzysz na to z dystansu i już NIC do niego nie będziesz czuła,
      ani dobrego, ani złego (to dziś wydaje się niemożliwe, ale tak
      będzie), to będziesz wdzięczna losowi, ze doświadczył Cię tak
      trudnym i bolesnym doświadczeniem. Przynajmniej ja tak mam. To jedno
      z takich wydarzeń, do których pasuję przysłowie "co cię nie zabije,
      to cię wzmocni". Po siedmiu latach ja nadal pamiętam ten ból,
      (pamiętam swój szok, ze to boli wręcz fizycznie, nie tylko duchowo,
      ale ten fizyczny ból!!) ten brak oddechu, te ciągłe pytania
      dlaczego, jak to się mogło stać, przeciez nic nie wskazywało... ale
      dzięki temu wiem, jak to jest, brak doświadczenia takiego bólu
      powodował, że nie doceniałam pewnych rzeczy, jakoś mnie to dopełniło
      jako człowieka, tak to dziś oceniam. Dziś, gdy ktoś się chwali, ze
      nigdy nie został rzucony, ze to on zawsze porzuca, śmieję się z
      niego - nie wie co traci, jakie niesamowite (choć trudne, ale jakże
      mocne) emocje. Ja bardzo cieszę się, że tamto przeżyłam, pozostały
      mi piękne wspomnienia, bardzo dobrze pamiętam potem to rozdarcie i
      ból, nieporównywalny z niczym, bardzo też jestem szczęśliwa dzisiaj
      w swoim życiu. I takiego finału mogę Ci tylko życzyć. Ale potrzeba
      Ci czasu czasu czasu i zajęcia.
    • mala_cholera Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 05.08.10, 10:24
      Jezeli rozumiesz niemiecki
      www.youtube.com/watch?v=KKucqNJ3110
      Moze ci pomoze...
    • be-good Re: Rozkochal i rzucil, dla sportu... 26.05.14, 07:26
      Odgrzebalam bardzo stary temat ale moze ktos znajdzie moj wpis posrod innych i odpisze.
      Poznalam kogos bardzo podobnego do opisanego przez autorke watku. I tez byly czule slowa, zapewnienia o tym ze jestem dla niego idealem. Byly rozmowy o dzieciach, o slubie, o wspolnym zyciu. Wszystko to wychodzilo z jego strony. I to po miesiacu bycia razem.
      Nagle ze zwyklego swiata trafilam do jakiejs bajki w ktorej jestem uwielbiana, akceptowana, podziwiana. Gdzie mezczyznie drza rece na moj widok i gdzie jestem czyims marzeniem.
      I bylo cudownie...Na chwile...
      Po kolejnym sielankowym dniu powiedzial ze jednak mnie nie kocha i nie chce ze mna byc.
      To byl szok. Potworny. Nie moglam uwierzyc w to co slysze, nie moglam zrozumiec tego co sie dzieje.
      Odszedl. Dzwonil, pisal, mowil jak mu ciezko beze mnie, jak teskni jak cierpi...
      Wrocic nie chcial. A ja nie wiedzialam dlaczego.
      Dowiedzialam sie po czasie. Byl juz z kims innym.
      Minely trzy miesiace. Rozmawialam z nim, poplakalam sie, powiedzialam jak cierpie...a on... byl bardzo zdziwiony...rozmawial ze mna jak z obca osoba i życzliwie radzil mi zebym sie pozbierala bo juz minelo duzo czasu...
      Nie rozumiem. Nie moge sie pozbierac

Inne wątki na temat:
Pełna wersja