Urok rozmów o pracę ;)

04.08.10, 22:09
Jestem pod wrażeniem tego, czego można się o sobie! dowiedzieć podczas takiej
rozmowy.

Dziś pierwszy raz w życiu byłam na rozmowie w firmie rekrutacyjnej. Do tej
pory zawsze rozmawiałam bezpośrednio z pracodawcami.

Pani mówiącą przesłodzonym głosem i mrugająca zalotnie gęstymi rzęsami zrobiła
mi taką psychoanalizę, że cycki mi opadły. Zadawała idiotyczne pytania, aż
zaczęłam się zastanawiać czy to czasem nie kasting do programu Ewy D. Pytania
nie miały nic! wspólnego z tym, co miałabym robić w firmie. Nic! Moje
umiejętności "praktyczne" sprawdziła w ostaniach pięciu minutach rozmowy i tak
naprawdę nie dowiedziała się niczego, bo polecenia były banalnie proste.

Zastanawiam się za co te nieszczęsne firmy płaca takim haerowcom.


Lol - Quoth the raven: Nevermore.
    • maitresse.d.un.francais Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:12


      > Pani mówiącą przesłodzonym głosem i mrugająca zalotnie gęstymi rzęsami zrobiła
      > mi taką psychoanalizę, że cycki mi opadły. Zadawała idiotyczne pytania, aż
      > zaczęłam się zastanawiać czy to czasem nie kasting do programu Ewy D.

      Nosz świnia jesteś! ;-)

      Napisałabyś jakie pytania i co wynikło z psychoanalizy to NIE!

      Zaciekawiłaś i poszłaś sobie!
      • rzeka.chaosu Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:22
        Pytania odnosiły się do mojego CV to głupio tak pisać. Ale np. z takich
        neutralnych to pytała mnie o to, do jakiego zwierzęcia pasuje mój sposób hmmm
        funkcjonowania między ludźmi, albo jakie są moje trzy wady i dlaczego takie a
        nie inne, potem dopytywała o te wady. Co sądzę o moim byłym szefie i dlaczego
        tak, a nie inaczej.

        Nie wiem jak to się ma do faktu czy znam programy i czy potrafię zrobić dobry
        projekt. A tego wymagał pracodawca w ogłoszeniu.


        Wyniki to tylko ona zna. Pewnie dobrze mi nie poszło. Idiotyzm mnie powalił.
        Przygotowałam się na merytoryczną rozmowę o moich umiejętnościach a nie na takie
        coś. ;(
        • jan_hus_na_stosie Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:25
          akurat rekruterzy stoją u mnie w hierarchii zawodów niżej niż telemarketerzy
          • rzeka.chaosu Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:29
            U mnie od dziś też.
            Szkoda, że nie zrobiłam jej zdjęcia - wygląd, uśmiech, ruchy, słowa - wszystko
            sztuczne i wymuszone. Okropność!

            Już wolę chodzić na rozmowy do spóźnialskich, konkretnych, bezczelnych,
            sarkastycznych właścicieli firm.
        • eat.clitoristwood Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:34
          rzeka.chaosu napisała:
          > Pytania odnosiły się do mojego CV (...)

          Nic dziwnego, był ani chybi chaotycznym wodolejstwem i w dodatku po
          rusku.

          • rzeka.chaosu Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:50
            Nieprawda. Mam proste graficzne CV po polsku. W drugiej wersji in inglisz. ;)
            • eat.clitoristwood Re: Urok rozmów o pracę 04.08.10, 22:59
              rzeka.chaosu napisała:
              > Nieprawda. Mam proste graficzne CV po polsku (...)

              Eeeeee? W formie komiksu?
              • simply_z Re: Urok rozmów o pracę 04.08.10, 23:03
                >
                > Eeeeee? W formie komiksu?
                ;)niech zgadnę ..jesteś rekruterką albo nowym wcieleniem gazetki
                w obydwu.... you suck:DDD
              • rzeka.chaosu Re: Urok rozmów o pracę 04.08.10, 23:07
                Nie w postaci kolorowanki z Kubusiem Puchatkiem. ;)
                • eat.clitoristwood Re: Urok rozmów o pracę 04.08.10, 23:12
                  rzeka.chaosu napisała:
                  > Nie w postaci kolorowanki z Kubusiem Puchatkiem. ;)

                  W kolorach sepleniących na pewno. ;)
                  • rzeka.chaosu Re: Urok rozmów o pracę 04.08.10, 23:14
                    Oczywiście i do tego upaprane miodkiem. ;)
        • skarpetka_szara Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:51

          rzeka, akurat mysle ze to bardzo dobre pytania.

          pytanie o zwierzeciu moga pokazac czy jestem typem asertywnym czy
          nie, np jak porownujesz sie do myszki, to wiadomo: cicha itd,
          (chyba ze na pytanie Dlaczego - powiesz cos nietypowego - jak ze
          myszy maja niesamowicie rozwinieta hierarjie itd..),

          Pytanie o wady to bardzo popularne pytanie wsrod rekruterow trzeba
          na nie odpowiedziec umiejetnie. Nie mowi sie : spozniam sie do
          pracy, tylko mozna powiedziec ze jestes wielkim detalowcem i lubisz
          sprawdzac kilka razy zanim cos oddasz, co wydluza czas pracy.
          Czyli zamieniasz "wade" w pozytywna cechce. Pokazuje im to Twoja
          inteligencjie jak sobie poradzisz z takim trudnym pytaniem i jak
          sobie radzisz z trudnymi dla ciebie sytuacjiami.

          Co sadzisz o bylym szefie - tez bardzo popularne pytanie. Pokazuje
          to czy jestes lojalna. Nie mowi sie : Oh, ta glupia baba byla
          wolna, przez nia musialam zostawac w pracy, itd.../ Zawsze mowi sie
          tylko najlepsze komplementy pod adresem szefa. Ich myslenie jest
          takie: jezeli ona obsmarowywuje bylego szefa, to naszego klienta
          tez kiedys obsmaruje.
          • rzeka.chaosu Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:59
            No tak zgadzam się w 100%. Te pytania jakieś podstawy oczywiście mają. Ale pracodawca potrzebował osoby z konkretnymi umiejętnościami wymienionymi w ogłoszeniu. Ona tych umiejętności nie sprawdziła dobrze tylko pobieżnie zapytała o to i owo. A większą cześć rozmowy zajęły pytania o takie właśnie pierdoły.

            Na poprzednich "rozmowach" sadzali mnie do kompa na kilka godzin i musiałam pokazać co umiem. Albo np. jak byłam u mojego byłego szefa na rozmowie (nawet nie wiedziałam, że to szef) to rozmawialiśmy o konkretnych problemach z pewnym programem, które wart byłoby zmienić w następnej wersji. Też rozmawiałam z nim o moje ulubionej książce. ;) Ale na tę rozmowę to akurat wprosiłam się z ulicy bez zaproszenia.
            • erillzw Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 02:22
              rzeka.chaosu napisała:

              > No tak zgadzam się w 100%. Te pytania jakieś podstawy oczywiście
              mają. Ale prac
              > odawca potrzebował osoby z konkretnymi umiejętnościami wymienionymi
              w ogłoszeni
              > u. Ona tych umiejętności nie sprawdziła dobrze tylko pobieżnie
              zapytała o to i
              > owo. A większą cześć rozmowy zajęły pytania o takie właśnie
              pierdoły.


              Ale zwroc uwage tez na to, ze na rozmowe zaprasza sie po eliminacji
              niektorych zgloszen. Podejrzewam, ze nie zjawilas sie na niej jako
              ktos kogo chca sprawdzic wzgledem umiejetnosci specializacyjnych
              tylko chodzilo im byc moze o oosbe ktora bedzie umiala pracowac w
              zespole a ktorej umiejetnosci sa jakos potwierdzone doswiadczeniem :>
              Moze tak byc :)
              Znam takie metody gdzie sadza sie wlasnie przy kompie i kaze cos
              robic a znam takie ktore operuja na rozmowie z dupy by sie wydawalo
              :>
          • policjawkrainieczarow Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 15:57
            skarpetka_szara napisała:

            >
            > rzeka, akurat mysle ze to bardzo dobre pytania.

            pierdu pierdu.
            te pytania pokazuja tylko jedna, jedyna rzecz: jakie doswiadczenie
            czlowiek ma w udzielaniu durnych standardowych odpowiedzi na durne
            standardowe pytania (ergo - jakie ma doswiadczenie w rozmowach o
            prace, a nie w pracy).
            Wielokrotnie rozmawialam z rekruterami i zaden nawet nie probowal
            pytac jakim jestem zwierzatkiem.
            • skarpetka_szara Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 15:59
              No akurat pytanie o zwierzaka to dla mnie tez nowosc. Ale te inne
              to slyszalam wielokrotnie.
              • policjawkrainieczarow Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 16:15
                skarpetka_szara napisała:

                > No akurat pytanie o zwierzaka to dla mnie tez nowosc. Ale te inne
                > to slyszalam wielokrotnie.

                no i wlasnie o to chodzi, ze czlowiek sie wyuczy pozadanych
                odpowiedzi na pytania, zamiast sie podlozyc odpowioedzia szczera, ale
                niekoniecznie po mysli pracodawcy.

                Natomiast spotkalam sie z sensowniejszymi, ktore maja znalezc
                wlasciwy "match", ale w desen: "co ma dla ciebie najwyzszy priorytet,
                rozwoj zawodowy, kasa, bezpieczenstwo, czas dojazdu?" - tyle, ze to
                nigdy nie bylo w rozmowach o konkretna pozycje.
            • croyance Re: Urok rozmów o pracę ;) 06.08.10, 12:48
              No, na upartego mozna powiedziec wiec, ze te pytania badaja social
              skills i obycie w odpowiadaniu na nie, czyli sprawdzenie, na ile gracie
              w te sama gre i na ile umiesz sie przystosowac.
          • gr.een ta, skoro taki fajny to czemu zwiewasz? 05.08.10, 16:23
            skoro były szef był taki fajny to czemu zmieniasz pracę.
            Zawsze jest jakiś powód. Albo szef tyran, albo sknera , albo jedno i drugie. No
            nie ma mocnych jakiś powód odejścia być musi.
            • rzeka.chaosu Re: ta, skoro taki fajny to czemu zwiewasz? 05.08.10, 20:30
              Albo szef tyran, albo sknera , albo jedno i drugie.

              Albo skończyła mi się półroczna umowa i nie chciałam jej przedłużać, bo praca
              była czasochłonna, a musiałam zaliczyć sesję.

              Piszesz tak jakby "niefajność" szefa była jedynym powodem odchodzenia ludzi z
              pracy. ;)
              • jan_hus_na_stosie Re: ta, skoro taki fajny to czemu zwiewasz? 05.08.10, 20:43
                rzeka.chaosu napisała:

                > bo praca była czasochłonna, a musiałam zaliczyć sesję.

                fajną ksywkę ma koleś ;D
                • rzeka.chaosu Re: ta, skoro taki fajny to czemu zwiewasz? 05.08.10, 20:56
                  > fajną ksywkę ma koleś ;D

                  Hehehe dziś jestem tak zmęczona, że od razu nie skumałam o co cho. ;)
              • gr.een Re: ta, skoro taki fajny to czemu zwiewasz? 06.08.10, 09:13

                > Piszesz tak jakby "niefajność" szefa była jedynym powodem odchodzenia ludzi z
                > pracy. ;)
                >
                zakładam,że lubisz pracę którą wykonujesz :)
                Kiedy za mniejsze obowiązki a rodzaj pracy podobnydostajesz większą pensję to
                chyba logiczne.
                Jak to szefowie mówią każdego można zastąpić , ale szefa też można sobie wymienić.
                • megi1973 Re: ta, skoro taki fajny to czemu zwiewasz? 06.08.10, 10:29
                  No fakt-idiotyczne te pytania.Czy ktoś na nie szczerze odpowie
                  np.moją największą wadą jest niepunktualność albo mój były szef
                  oszukiwał na podatkach dlatego odeszłam albo za 5 lat zamierzam mieć
                  dziecko i iść na urlop wychowawczy itp. Każdy klepie wyuczone
                  formułki z neta hahahaha a komisja rekrutacyjna bierze za to dużą
                  kasę.Ciekawe jak by im coś głupiego odpowiedzieć czy uśmiechnęli by
                  się chociaż?
                  • croyance Re: ta, skoro taki fajny to czemu zwiewasz? 06.08.10, 12:51
                    No ale jesli powiesz na takiej rozmowie, ze Twoja wada jest
                    niepunktualnosc, to Cie odrzuca nie dlatego, ze sie spozniasz, ale ze
                    nie masz pojecia, jak grac w gre 'starajacy sie o prace', a to tez
                    duza umiejetnosc.

                    Rekruterzy wiedza, ze ludzie bzdety mowia, ale sprawdzaja ich
                    umiejetnosc przystosowania sie do sytuacji: taka umiejetnosc bedzie
                    potem potrzebna juz w samej pracy, gdzie nie jest potrzebny im
                    indywidualista mowiacy prawde, tylko ktos elastyczny dostosowujacy
                    sie do regul zachowania w firmie.
                    • policjawkrainieczarow Re: ta, skoro taki fajny to czemu zwiewasz? 06.08.10, 14:22
                      croyance napisała:

                      > No ale jesli powiesz na takiej rozmowie, ze Twoja wada jest
                      > niepunktualnosc, to Cie odrzuca nie dlatego, ze sie spozniasz, ale
                      ze
                      > nie masz pojecia, jak grac w gre 'starajacy sie o prace', a to tez
                      > duza umiejetnosc


                      sratatata dupa salata. Duza umiejetnosc na etapie starania sie o
                      prace, ale w samej pracy? co oni, szukaja kogos, kto etatowo bedzie
                      szukal pracy 8 godzin dziennie?
          • dystansownik Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 16:39
            > rzeka, akurat mysle ze to bardzo dobre pytania.

            A ja sądzę, że to najgorszy HRowy bullshit, który kandydatom fundują niedouczeni
            "spece" od rekrutacji. Te pytania oczywiście mają "drugie dno" w postaci tego o
            czym piszesz, że trzeba na nie odpowiadać umiejętnie. Problem w tym, że są tak
            sztampowe, że 90% kandydatów ma na nie przygotowane odpowiedzi.
            W rzeczywistości te pytania nie sprawdzą nic, bo te 90% kandydatów odpowie
            rekrutującemu dokładnie tym, czego według nich on właśnie oczekuje. Największym
            bezsensem jest zamienianie wad w zalety. Tak naprawdę człowieka i jego charakter
            najlepiej definiują jego rzeczywiste wady, które oddziałują na to kim tak
            naprawdę jest. Ściemniając z zamianą wad w zalety, tak naprawdę nic się nie
            mówi, a więc zadawanie samego pytania nie ma sensu.

            Te pytania miałyby sens tylko, gdyby można było podłączyć potencjalnego
            pracownika do wykrywacza kłamstw i sprawdzić kto rzeczywiście wierzy w to co o
            sobie mówi, a kto opowiada regułki przygotowane na podstawie pierwszego lepszego
            internetowego poradnika.
        • nothing.at.all Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 09:46
          Typowe pytania:). Mi się na rozmowach z pracodawcą i oczywiście z
          kimś z HR też zdarzało słyszeć takie pytania. Trzeba byc
          przygotowanym, hehe.
        • sueellen Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 10:25
          Pytania typu podaj swoją wade i co sadzisz o eks szefie oraz podaj przyklad
          problemu w poprzedniej pracy i jak go rozwiązałas są to klasyczne pytania we
          wstepnych rozmowach o prace. Chodzi o to by podać taką waade aby w rezultacie
          wyszła na zalete a o eksszefie nie powiedziec niz złego. Ewentualna krytyka nie
          powinna byc nacechowana emocjonalnie i zaraz złagodzona jakims pozytywem. Idac
          na rozmowe masz się sprzedac. HRowiec ocenia twoje zdolności do pracy z ludźmi,
          dyplomację, kulturę osobistą, zaangażowanie itp. To czy pasujesz na stanowisko
          pod wzgledem doswiadczenia sprawdzal wczesniej w CV, a dokładniej oceni Twój
          przyszły ewentualny szef na kolejnej rozmowie. Wtedy beda padac pytania ścisle
          związane z praca.

          W poważnych firmach na poważne stanowiska zazwyczak są 2-3 rozmowy. Do pierwszej
          pracy mialam 2 (pierwsza z HR firmy a druga z przyszłym szefem). Do drugiej 3
          (agencja, HR firmy + przyszły szef, przyszły szef). Pierwsza rozmowa to
          najczęściej
          zadawane pytania
          . Warto je poznac i ułożyc sobie odpowiedzi.
        • gr.een Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 16:19
          hm... chyba miałaś szczęście.
          moja rozmowa kwalifikacyjna to trwała tak z rok obserwacji, drugie pół z
          wywiadów no i w końcu sprawdzenie umiejętności.
          Myslę, że blokując dostęp do serwera nie zrobiłam zbyt dużego popisu umiejętności.
    • cafem Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:15
      Hehe, ja kiedys bylam na takiej rozmowie, co nam karteczki z
      tematami na podlodze porozkladano, wszyscy losowali i odpowiadali na
      pytanie z wylosowanej karteczki. Pytania w stylu "ksiazka z
      dziecinstwa" czy inne pierdy:/ A panie takie wyfiokowane cizie, ze
      az patrzyc przykro.

      A poza tym to za miesiac-dwa czeka mnie szukanie pracy pelna para i
      juz sie boje!
    • jan_hus_na_stosie Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:17
      rzeka.chaosu napisała:

      > Zastanawiam się za co te nieszczęsne firmy płaca takim haerowcom.

      sam się nad tym zastanawiam, banda idiotek (tak idiotek, nigdy nie spotkałem
      faceta z HR) i IQ poniżej przeciętnej

      a pytania w stylu

      - co chciałby pan robić za 5 lat?
      - jaka jest pana największa wada?

      dosłownie mnie zawsze rozwalały

      w ostatniej firmie na głupie pytanie rekruterki "dlaczego chciałbym pracować
      właśnie dla ich firmy?" bezczelnie odpowiedziałem, że jeśli ich konkurencja
      zaoferowałby mi lepsze warunki to mógłbym bez problemu pracować także dla ich
      konkurencji :)
      • simply_z Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:39
        - co chciałby pan robić za 5 lat?
        > - jaka jest pana największa wada?
        >
        >
        a ja się zastanawiałam czemu zawsze mnie o to pytają;) widać ,że to
        standardowe pytanie...
        • rzeka.chaosu Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:44
          Mnie tez o to pytała, tylko, ze za 10 lat.
          • lancer7 Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:46
            Trzeba było powiedzieć, że w 2012 będzie koniec świata i nie masz aż tak daleko
            sprecyzowanych planów :))
      • skarpetka_szara Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 23:03

        co chcialbys robic za 5 lat? Odpowiedz na to pytanie daje duzo
        wiadomosci, aby cie zatrudnic na odpowiednie miejsce. Np: pewne
        firmy chca miec pracownika przez nastepne 20, nie chca aby
        pracownik wspinal sie po szczeblach - i beda chcieli czlowieka
        ktory na to pytanie odpowie tak: "Dla mnie najwazniejsza jest
        stabilnosc pracy, i widze siebie wlasnie w takiej pracy, gdyz daje
        ona mi niezmierna satysfakcjie".

        Osoba ktoa odpowie: "chcialabym wzbic sie na wyzyny w tej firmie"
        bylaby zla kandydatka do takiej firmy.

        Wiec Janie, w tym pytaniu nie chodzi czy planujesz sie zenic, miec
        trojke dzieci itd...
        • jan_hus_na_stosie Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 23:10
          skarpetka, masz mnie za idiotę? Ja wiem, jakich odpowiedzi oczekują rekruterzy,
          mogę kłamać jak z nut aby głupie patafiany usłyszeli to co chcą usłyszeć od
          idealnego pracownika. Tylko po co?


          Z idiotami pracował nie będę, kłamać też nie, zresztą nie muszę :)
          • rzeka.chaosu No fłaśnie o to mnie chossi n/t 04.08.10, 23:16

          • yannika Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 02:07
            Ja bym odpowiedziała "opier.dalać się na Karaibach".

            No co. Pytają co bym chciała robić, nie ma sprecyzowanego, że ma być
            realne...
          • skarpetka_szara Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 15:04
            Ale Janie, Kto ci kaze klamac. Powinienes wyznac prawde
            (oczywiscie na poziomie profesjonalnym), gdyz jezeli powiesz ze
            chcesz miec stabilna ta sama prace przez dlugi okres - (a tak
            naprawde nie chcesz) to dadza cie do takiej firmy gdzie bedzie to
            pozadane - i bedziesz nieszczesliwy.

            Jezeli powiesz ze chcesz sie wspinac, rozwijac swoje umiejetnosci,
            moze bardziej zajac sie np; grami komputerowymi - to dadza cie
            pewnie do wiekszej firmy w ktorej bedziesz mogl sie rozwijac i w
            ktorej i ty i pracodawca bedziecie szczesliwi.

            rekrutantom chodzi glownie aby wlasciwa osobe z odpowiednim
            charakterem dac na odpowiednia pozycjie. Abys ty nie odszedl po
            kilku miesiacach, aby pracodawca dal ci to czego wymagasz, - i
            zebys ty dal odpowiednia energie pracy.
      • gwen75 Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 01:19
        Brawo! :D I tak właśnie się powinno odpowiadać na głupie pytania rekruterów. BEZCZELNIE :)
        • skarpetka_szara Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 16:01

          a ja zycze ci powodzenia w znalezieniu pracy w ten sposob.

          To jest gra, i trzeba umiec w nia grac aby dla siebie miec jak
          najwiecej korzysci.

          Tak odpowiadaj, a bede miala mniej kompetycji :)
          • gwen75 Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 20:13
            Uważasz, że trzeba się płaszczyć i kłamać by mieć pracę?
            Ja sprzedaję swoją pracę, a nie siebie i swoją prywatność. Nie zamierzam grać w mętne gierki, interesuje mnie uczciwa praca i nie boję się, że jej nie znajdę.
            Trochę szacunku do siebie i asertywności :PPP
      • erillzw Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 02:15
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > sam się nad tym zastanawiam, banda idiotek (tak idiotek, nigdy nie
        spotkałem
        > faceta z HR) i IQ poniżej przeciętnej

        A ja spotklam. Co wiecej mnie rekrutowal do firmy w ktorej potem
        pracowalam ;)
        Nikt z tamtego dzialu nie wykazal sie jakims niskim IQ szczerze
        mowiac..
        Pytania byly takie troche pokretne ;)
        Ale i tak najlepsze bylo jak moj pozniejszy nad szef przez 40 min
        rozmowy zniecheal mnie do tej pracy :P
    • dyc.lubia Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:22
      I pomyśleć, że mnie to czeka w przyszłym roku:/
      • ultraviolet6 Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:26
        Easy....nie każda rozmowa tak wygląda :)

        Choć ja też miałam kilka razy do czynienia z kretynkami z HR ...
        • jan_hus_na_stosie Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:30
          ultraviolet6 napisała:

          > Choć ja też miałam kilka razy do czynienia z kretynkami z HR ...

          no właśnie, z kretynkami... Dlaczego do tego zawodu nie przyjmuje się mężczyzn?
          • sweet_pink Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:56
            Jan a umiałbyś zadać pytanie w stylu "jakim zwierzęciem byś była w
            kontaktach miedzy ludzkich" i nie dostać ataku śmiechu lub choć
            głupiego uśmieszku? Kobiety mają do takich farmazonów naturalne
            predyspozycje, bo od małego uczą się gadać o totalnych pierdach i
            takie tematy zwyczajnie nie robią wrażenia :] A facetów ta cała
            szopka nudzi śmiertelnie i do tego nie umieją z niej wyciągać
            żadnych wniosków...a kobiety...każda z brzegu bez studiów hr czy
            psychologi Ci powie co o Twojej osobowości mówi to, że uważasz się
            za "lwa towarzyskiego" czy inne zwierzę.
          • ultraviolet6 Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:59

            To fakt... przeciętny (innymi słowy "normalny") facet nie zniósłby
            gadania całymi dniami o pierdołach nie wnoszących nic do sprawy i
            wysłuchiwania opowieści na temat trzech wad i ulubionego koloru.
          • princessjobaggy Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 14:37
            U mnie swojego czasu dyrektorem HR byl mezczyzna. Przyjmuje sie
            mezczyzn, tylko oni zazwyczaj maja za niska inteligencje
            emocjonalna, zeby pracowac w rekrutacji ;)
        • dyc.lubia Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:30
          Tak tylko, że jak mnie zacznie ktoś męczyć pytaniami na temat moich zalet czy
          wad albo o jakichś zwierzakach to chyba z każdej rozmowy wyjdę po 5 minutach:/
          • rzeka.chaosu Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:36
            Hhehehe chciałabyś. Nie da się tak łatwo uciec. Najpierw pytają o duperele i
            robią taki wstęp do rozmowy. ;P Ptaszki, pogoda, korki, te sprawy. ;)
            • dyc.lubia Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:44
              Nie strasz mnie!:)
        • rzeka.chaosu Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:32
          W moim przypadku jest to pierwsza tak beznadziejna rozmowa.
    • m-kow Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:33
      Ja sobie myślę, że niezauważalnie z "niczego" zrobiono dziedzinę nauki, a za
      naukę trzeba płacić :-) Dziunie w takich miejscówkach są rzeczywiście
      niesamowite, a najzabawniejsze jest, że okoliczności zmuszają je nie tylko do
      wykonania serii najczęściej odczapnych kwestionariuszy, często tłumaczonych
      wprost z angielskiego, bo przyszły z "centrali" więc są obowiązkowe, ale też do
      prób oceny merytorycznych, specjalistycznych umiejętności kandydata, jak w Twoim
      wypadku. Nie mają o tym pojęcia, bo są "specjalistkami od wszystkiego", mimo to
      wyprężają się i ćwiczą mądre miny :-) W miejscu, gdzie pracuje naście lat od
      czasu do czasu używano metody "poszukajmy kandydata przez wyspecjalizowaną
      firmę",tamci zawsze kogoś znaleźli, zawsze wystawili obfitą fakturę za swój
      sukces poszukiwawczy, i zawsze to był człowiek-nieporozumienie.

      • rzeka.chaosu Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:43
        Co do kwestionariuszy - coś tam ukradkiem wypełniała. Ciekawe jak mnie
        zakwalifikowała. Az strach się bać.
        • maitresse.d.un.francais ciekawe rzeka... 04.08.10, 22:54
          ...czy masz prawo wglądu.(W razie przyjęcia/nieprzyjęcia?)

          Ciekawe jak mnie
          zakwalifikowała. Az strach się bać.
          • rzeka.chaosu Re: ciekawe rzeka... 04.08.10, 23:02
            No ciekawe. Ale tak szczerze mówiąc to wolę o tej rozmowie zapomnieć i nie
            wiedzieć jak mnie oceniła. Nie poszło mi dobrze i dziwnie się tam czułam. Jak
            wyszłam to miałam doła, a teraz pocieszam się tłumacząc sobie, że to przecież
            idiotyczne było. ;)
            • m-kow Re: ciekawe rzeka... 05.08.10, 00:07
              Bo to zwykle jest idiotyczne, tak po prostu. A kwestionariusz być musi, bo
              dziuni nikt się nie pyta jakie odniosła wrażenie, dziunia ma kwita przynieść i
              położyć na kupce :) I doła też się ma, bo nie wiadomo do końca o co chodzi. Jak
              się dziunia zapyta, bo się wdzięcioliła na pamięć " Gdyby wierzyła pani w
              reinkarnację to jako kogo siebie wyobraża sobie pani w poprzednim życiu, a jako
              kogo w przyszłym?" ( pytanie autentyk ) no to wiadomo o co chodzi? No nie
              wiadomo. A dziunia nawet nie wie co to reinkarnacja.
              • rzeka.chaosu Re: ciekawe rzeka... 05.08.10, 00:12
                Właśnie. Piszesz "dziunia". To faktycznie była bardzo młoda dziewczyna. Raczej
                dużego doświadczenia nie miała. Może stąd moje wrażenie sztuczności i
                bezsensowności tej rozmowy.
                • maitresse.d.un.francais Re: ciekawe rzeka... 06.08.10, 15:37
                  rzeka.chaosu napisała:

                  > Właśnie. Piszesz "dziunia". To faktycznie była bardzo młoda dziewczyna. Raczej
                  > dużego doświadczenia nie miała.

                  Nie tylko o to chodzi, że młoda, ale powierzchowna i bez zainteresowań. O
                  poglądach takich, jakie właśnie głoszą w mediach, ale przekonana o swej
                  niebywałej indywidualności. ;-)

                  Kiedyś aplikowałam do szkoły językowej. Nie przyjęto mnie. Spytałam dlaczego: MY
                  TAKICH INFORMACJI NIE UDZIELAMY!!!

                  ... pentagon, czy co???
    • lancer7 Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:40
      Nie zapytała o nic szczegółowego co miałoby dotyczyć Twojej pracy bo nie miała
      na ten temat pojęcia. A, że rozmowę musiała przeprowadzić to pytała o te
      wszystkie "psychologiczne" pierdy.
      • rzeka.chaosu Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:46
        No właśnie: na jakiej podstawie miała ocenić czy nadaję się do tej pracy? :) Ta
        rozmowa była bez sensu, firma tylko straciła kasę. Nie rozumiem tego.

        Sprawdzając moje umiejętności techniczne pytała o rzeczy, które można sprawdzić
        po pierwszym spojrzeniu na okno programu. Bez sensu.
      • dyc.lubia Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 22:47
        Dlatego ja właśnie się zastanawiam czy można grzecznie na takiej rozmowie wejść
        w słowo i zapytać czy ta rozmowa bedzie polegała na badaniu mojego profilu
        psychologicznego czy na tym co potrafie? Bo nie chcę wyjść na jakąś
        zarozumiałą:)a też nie chcę tracić czasu.
        Muszę chyba już zacząć się przygotowywać:)
        • simply_z Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 23:01
          jak się zaczniesz stawiać to cię nie przyjmą;0-krótka piłka ,niestety
          czasem trzeba przejsc przez idiotyczne rozmowy/
          smieszą mnie pytania jak się widze za 5 lat-przecież nie powiem ,ze
          chce zmienic radykalnie profesję i może wyjade za granicę itd
          albo moj najwiekszy sukces -a moze to cos ze sfery prywatnej....
          • rzeka.chaosu Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 23:10
            Moim zdaniem atmosfera jest taka, że nie da się tak po prostu wyjść, bo ci się
            nie podobają pytania. Jest bardzo grzecznie i kulturalnie. Chcąc, nie chcąc
            angażujesz się w tę rozmowę.
            • simply_z Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 23:17
              kiedys mialam rownie debilne albo moze bardziej pytania od kobety
              rekrutujacej na staz zagraniczny( w dodatku bezplatny jak sie potem
              dowiedzialam).
              koszmar
    • ivy-the-best Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 23:15
      Ty może się czegoś o sobie dowiedziałaś ale ja o tej rozmowie NIC, dosłownie
      NIC. Paplasz nie dając żadnych konkretów.
      Co to znaczy, cytuję 'idiotyczne pytania , itp, etc? Może ty po prostu nie
      rozumiesz w jakim celu zadaje się niektóre pytania.
      • jan_hus_na_stosie Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 23:18
        ivy-the-best napisała:

        Może ty po prostu nie
        > rozumiesz w jakim celu zadaje się niektóre pytania.

        ja wiem, ja wiem, aby sprawdzić wytrzymałość nerwową potencjalnego pracownika,
        tzn. po ilu durnych i bezsensownych pytaniach da się wyprowadzić z równowagi :D
        • rzeka.chaosu Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 23:24
          Janku ja akurat jestem odporna na takie rzeczy (tzn. nie wylałabym jej pysznej
          herbatki na bluzeczkę) tylko całokształt mnie dobił. Po prostu rozmowa ta była
          nieefektywna z punktu widzenia pracodawcy. ;) No chyba, ze te wymagania z
          ogłoszenia to było tak dla żartu, a naprawdę zależało mu na tym, żeby się
          dowiedzieć jaką jestem osobą.
      • rzeka.chaosu Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 23:20
        Tak jak napisałam powyżej: niektóre pytania są zbyt osobiste, żeby cytować je na
        publicznym forum. Przykłady pozostałych wymieniłam i powiedziałam też dlaczego
        uważam, że zadawanie ich było nietrafione w przypadku stanowiska, o które się
        starałam.
      • ivy-the-best Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 23:26
        To była reakcja na pierwszy post.., przeczytałam i aż mnie sieknęło jak można
        tak paplać bez sensu i konkretów. Dalsze posty wyjaśniły bardziej temat ... Taa,
        ja też wolę konkretne rozmowy. Ostatnio zapytano mnie wprost " jakby pani
        wprowadziła produkt na rynek .." ale to był pracodawca.
        Rekruterzy zadają inne pytanie bo ich rolą jest zrobić dla swojego klienta
        short listę najlepszych kandydatów. Rekruter nie musi znać sie na meritum.
        Czasem ma za zadanie wykluczyć "oszołomstwo' jakiegoś kandydata . That's it !
        • jan_hus_na_stosie Re: Urok rozmów o pracę ;) 04.08.10, 23:31
          ivy-the-best napisała:

          > Czasem ma za zadanie wykluczyć "oszołomstwo' jakiegoś kandydata . That's it !

          Jeśli oszołom jest genialny w tym co robi i lepszy od konkurencji to
          przymknąłbym oko na jego oszołomstwo.
    • completely_new_me Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 00:28
      nie znosze pytania "jak wyobraża sobie Pani swoją karierę za 10 lat/ co
      chciałaby Pani robić za 10 lat" - uważam że pytanie było idiotyczne, bo jestem
      dopiero w połowie studiów, a rozmowa dotyczyła 3 mies. wakacyjnych bezpłatnych
      praktyk :/
      Zadawanie takiego pytania osobie, która w ogóle jeszcze nie zaczęła pracować na
      poważnie i ma ciągle 2 lata nauki przed sobą, jest po prostu bez sensu. Poza tym
      nie da się przewidzieć co będzie za 10 lat. I chyba nie musze mieć określonej
      wizji swojej kariery na najbliższe 10 lat w przypadku 3 mies. praktyki :/
      • cloclo80 Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 00:36
        Udzielając odpowiedzi na to pytanie możesz być pewna, że potencjalny pracodawca
        dołoży wszelkich starań aby twoja wizja nie została zrealizowana.
      • ivy-the-best Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 10:04
        Jakąś wizję dobrze jest mieć. Przecież nikt nie pyta o detale. Na pewno masz
        wizję czego byś chciała w życiu prywatnym , tak? w przeciągu jakiegoś czasu np.
        za 3 mce to, za 6 to , za 2 lata to , a za 5 lat mąż i dzieci.. albo kariera
        naukowa, etc
        To samo w sferze zawodowej. Na to pytanie, moim zdaniem, mozna odpowiadać w
        stylu: chcę doskonalić warsztat sprzedażowy, chcę sie uczyc tego i tego ...
        Interesuje mnie branża handlowa. Za 5 lat chciałabym być super sprzedawcą, albo
        supersekretarką albo znać dobrze warsztat marketingowy, etc.

        Te pytania mają na celu sprawdzenie - a dobrze też i samemu przed sobą uczciwie
        na to pytanie odpowiedzieć - czy obecna praca ma szansę doprowadzić cię to
        realizacji twoich planów. Oczywiście trochę inaczej jest jak ludzie zaczynają
        pracę i na prawdę kompletnie wszystko jest possibble: czy to że będą pracować
        jako sprzedawcy, marketingowcy czy urzędnicy. No ale z reguły wie sie co nie co
        , czego sie chce przecież.
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 10:34
          Te pytania to zwykłe gierki, rzadko kiedy szczera odpowiedź spodoba się
          przyszłemu pracodawcy, więc w celu zwiększenia swoich szans na
          zatrudnienie trzeba kłamać. Jaki jest sens zadawania pytania, jeżeli
          wiemy, że w odpowiedzi zamiast prawdy usłyszymy dokładnie to co chcemy
          usłyszeć ?
          • dystansownik Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 16:46
            > Te pytania to zwykłe gierki, rzadko kiedy szczera odpowiedź spodoba się
            > przyszłemu pracodawcy, więc w celu zwiększenia swoich szans na
            > zatrudnienie trzeba kłamać. Jaki jest sens zadawania pytania, jeżeli
            > wiemy, że w odpowiedzi zamiast prawdy usłyszymy dokładnie to co chcemy
            > usłyszeć ?

            Dokładnie w tym tkwi problem. Każdy odpowie w pierwszej kolejności to co
            pracodawca chce usłyszeć. Jak bym szedł do jakiejś firmy i dostał pytanie o to
            gdzie się widzę np. za 5 lat, to bym powiedział, że pracując na stanowisku
            kierowniczym i zasugerowałbym, że nadal w ich firmie. Nawet jeśli w
            rzeczywistości przewidywałbym, że za 2-3 lata zwieję, gdy tylko nabiorę
            doświadczenia i będę mógł startować do lepszej firmy, która zaoferuje mi lepsze
            warunki.
      • dystansownik Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 16:57
        > nie znosze pytania "jak wyobraża sobie Pani swoją karierę za 10 lat/ co
        > chciałaby Pani robić za 10 lat" - uważam że pytanie było idiotyczne, bo jestem
        > dopiero w połowie studiów, a rozmowa dotyczyła 3 mies. wakacyjnych bezpłatnych
        > praktyk :/

        Takie pytanie to oczywisty bezsens i w razie jego otrzymania kandydat na 99%
        udzieli odpowiedzi, której według niego spodziewa się osoba pytająca. Tym
        bardziej jest to śmieszne właśnie w przypadku praktyki, ale najwyraźniej firmy
        mogą sobie na takie cyrki pozwalać.
        Jak ja poszedłem do firmy w sprawie praktyki, to padło tylko jedno pytanie
        "gdzie Pan mieszka?". Dostałem kilka papierków do wypełnienia dla dopełnienia
        formalności, skierowania na badania i po załatwieniu tego wszystkiego miałem się
        zgłosić na szkolenie bhp. Zero głupich pytań i pseudo-profesjonalnego HRowego
        bełkotu. :)
    • brms Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 06:57
      Prawdopodobnie jest tak, ze jakis procent rozmow tego typu nie ma wiekszego
      sensu. Z drugiej strony, w mojej branzy, tez technicznej, czesto pracujemy w
      zespolach i okazuje sie, ze mnostwo absolwentow studiow technicznych nie potrafi
      sie ze soba dogadac. W ogole nie potrafia rozmawiac. Wiesz jakie to meczace,
      zlozyc projekt z kilkoma osobami, ktore boja sie ust otworzyc (bo zawsze
      wspolpracowali z maszyna), nie maja wizji (bo swiat nawet ich rozrywek
      ograniczal sie do jednej gry przez cale studia) albo brakuje im kontaktu z
      rzeczywistoscia?
      Tak sobie gdybam tylko, patrzac na to z kim musze pracowac. Moze gdyby X
      zapytali o to zwierze, zorientowaliby sie, ze ulubionym sposobem komunikacji X
      jest rozmowa pod stolem, monosylabami, a najpewniej zapytalby czy to moze byc
      postac z gry xyz

    • niebieski_lisek Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 09:23
      Ja nawet lubię rozmowy z hr-em, bo mnie w ogóle nie stresują :) Ci ludzie nie
      znają się na tym co robię, nie są w stanie zweryfikować mojej wiedzy, ich celem
      jest ocenienie mnie pod względem czy osobowościowo będę pasować do zespołu. Nie
      zgodzę się że tylko znajomość programów czy wiedza są jedynymi czynnikami
      branymi pod uwagę przy przyjmowaniu człowieka do pracy. Mój szef miał rozmowę z
      gościem, powiedział że był dobry pod względem merytorycznym, ale odpadł po
      odpowiedzi na pytanie "Co cię motywuje do pracy" Gość odpowiedział że
      rywalizacja w zespole a u nas kładzie się duży nacisk na współpracę i przepadł.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 09:48
        > Mój szef miał rozmowę z
        > gościem, powiedział że był dobry pod względem merytorycznym, ale odpadł po
        > odpowiedzi na pytanie "Co cię motywuje do pracy" Gość odpowiedział że
        > rywalizacja w zespole a u nas kładzie się duży nacisk na współpracę i przepadł.

        I to jest problem z rozmowami o pracę dotyczącymi "psychologii" kandydata. Otóż
        o ile w kwestii kwalifikacji można kłamać, ale zasadniczo wszystko można
        udokumentować i sprawdzić, o tyle z tymi psychicznymi pytaniami to jest czysta
        zgadywanka, bo przecież dokumentu na źródła motywacji do pracy nie ma.
        Każdy chce wypaść jak najlepiej, i ZGADUJĄC co zadowoli pracodawcę, jeden powie
        współpraca, drugi powie rywalizacja, nawet jeśli obu motywuje chcę pokonywania
        trudnych zadań.

        A już to "jakim jesteś zwierzęciem" w stosunku do tego jaki zespół będą
        pracownicy tworzyć to kompletny absurd. Nie zatrudnią kogoś kto ma kwalifikacje
        tylko dlatego że brakuje im innego zwierzęcia w zespole, albo że jego profil
        psychologiczny nie pasuje do profilu pani Ani siedzącej pod oknem i będą
        konflikty? Bez przesady, to tylko praca jest.
        • niebieski_lisek Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 09:55
          > Bez przesady, to tylko praca jest.

          No właśnie nie. spędzamy tam 8 godzin dziennie. Jeśli ktoś ma taką osobowość, że
          będzie mącił, podjudzał, skłócał zespół, to choćby był najlepszym fachowcem, to
          nie powinien być pożądaną osobą w zespole, bo obniży wydajność całej grupy.
          Rozumiem że pytanie o zwierzątka jest głupie, ale nie tylko merytoryczna wiedza
          ma wpływ na zatrudnienie.
    • deodyma Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 09:38
      a nie mozesz podac nazwy tej firmy?
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 10:19
      Miałaś pecha. Często zmieniam pracę a jeszcze częściej szukam nowej i
      byłem na rozmowach we wszystkich większych agencjach w Polsce, nigdy
      nie spotkałem się z takim pytaniem. Dla mnie to dziecinada, na taką
      rozmowę idę przygotowany, oczekuję konkretnych pytań i udzielam
      konkretnych odpowiedzi, w zdecydowanej większości tak to się odbywa.
      Zadawanie takich pytań ludziom aplikującym na posadę specjalisty w
      dziedzinie związanej z techniką to moim zdaniem ukrywanie własnej
      niekompetencji. Nie wiedzą o co pytać więc pytają o głupoty.
      • dystansownik Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 16:52
        > Zadawanie takich pytań ludziom aplikującym na posadę specjalisty w
        > dziedzinie związanej z techniką to moim zdaniem ukrywanie własnej
        > niekompetencji. Nie wiedzą o co pytać więc pytają o głupoty.

        Tylko to najczęściej wynika z faktu, że osoby rekrutujące w rzeczywistości nie
        znają się na tym czego dane stanowisko ma dotyczyć.
        Sam ostatnio spotkałem się nawet z ogłoszeniem, w którym ktoś z agencji
        pośrednictwa odpowiedzialny za rekrutację w ogóle pomylił uprawnienia jakie
        powinien mieć inżynier rekrutowany na konkretne stanowisko, które wymagało
        uprawnień w innej specjalności.
    • kobieta_z_polnocy Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 15:01
      Wiesz, pomijając samą formę tych psychologicznych testów, to sama rozmowa z
      takim rekruterem nie jest aż tak bezsensowna jak się może wydawać, o ile cały
      proces rekrutacji jest dobrze przemyślany.

      Jeżeli pracodawca zleca zewnętrznej firmie przeprowadzenie rekrutacji, to nie
      nastawia się w pierwszej fazie na autentycznym sprawdzaniu twoich specyficznych
      umiejętności. Podaje jakieś określone wymagania dotyczące wykształcenia,
      doświadczenia, znajomości programów, języków i czego tam chcesz, które pomagają
      zrobić pierwszą selekcję oraz do tego zestaw pewnych cech osobowości. Firma
      rekrutująca ma za zadanie zrobić pierwszy przesiew ORAZ z tych którzy spełniają
      formalne wymogi wyłuskać osoby o odpowiednich cechach osobowości.
      Weryfikację twoich kwalifikacji technicznych i branżowych zrobi już sama firma,
      jeżeli przejdziesz przez pierwszy etap selekcji.

      A co do samych testów, to różnie bywa. Miałam robione trzy testy osobowości na
      komputerze i każdy z nich podał inny wynik ;) Muszę jednak oddać rekruterom, że
      w większości przypadków dogłębnie mi wyjaśnili zasady działania testu i
      określenia osobowości.
      • kobieta_z_polnocy Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 15:05
        Zapomniałam dodać:
        każdy test komputerowy był uzupełniony rozmową z rekruterem i musiałam wyrazić
        swoje zdanie na temat wyniku testu (zgadzam się, czy nie).
        Pytania zaś były przeróżne, łącznie z pytaniem, czy uważam seks przed ślubem za
        niedopuszczalny ;)
    • litera_n Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 16:53
      to sa standardowe pytania posrednikow pracy i nie sa az takie
      glupie, jak ci sie wydaje.
      Rekruterka nie bedzie sie dopytywac o twoje projekty itd bo o to
      spyta pozniej bezposrednio pracodawca.
    • kitek_maly Re: Urok rozmów o pracę ;) 05.08.10, 20:23
      Ja byłam na wieeeeeeluuu rozmowach kwalifikacyjnych, z osobami z HRu firmowego,
      w 3 agencjach, z potencjalnymi przełożonymi - i trafiła mi się jedna jedyna
      rozmowa, która była tak beznadziejna (a trwała godzinę), że po 10 min chciało mi
      się wyjść stamtąd, ale było mi głupio, bo jechałam do tej firmy chyba ze 2
      godziny. :P O dziwo, pani po tygodniu zadzwoniła z zaproszeniem do drugiego
      etapu, ale ściemniłam, że mam już inną pracę. Tak mnie ta rozmowa zniechęciła. ;)
    • laurah Re: Urok rozmów o pracę ;) 17.08.10, 18:06
      Pierwsze 15 minut rozmowy kwalifikacyjnej nie jest miarodajne dla
      profesjonalnego rekrutera.
      Często pytania zadawane podczas rozmowy nie są bezpośrednio związane z
      charakterystyką danego stanowiska. Mają jedynie na celu weryfikację pewnych
      kompetencji wymaganych przez pracodawcę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja