bladamery
05.08.10, 10:02
Jestem na etapie poszukiwania partnera życiowego, czy czegoś w tym
rodzaju :) Spotykałam się jak do tej pory z wieloma mężczyznami,
problem w tym, że po etapie wstępnej euforii i mniejszej lub
większej fascynacji, nagle następuję KRRACH! Zaczynam doszukiwać się
choćby najmniejszej wady i natychmiastowo zakańczam znajomość. No i
tak:
- notoryczne nie zamykanie klapy od sedesa - weg!
- brzydkie palce u stóp, - weg!
- nie potrafił wymienić żarówki w samochodzie - poszedł w czorty!
- nie potrafił się odnaleźć w towarzystwie - ciao!
Nie będę dłużej wymieniać, bo zaliczycie ten wątek do najgłupszych w
historii.
Czuję, że jestem jakaś azwiązkowa. Przecież wiem, że nie ma facetów
idealnych. Ba! Kobiet też nie ma. Ludzi idealnych nie ma. A jednak
ja szukam ciągle swojego idealnego ideału i obawiam się, że jak tak
będę postępować to skończę sama jak palec.
Macie tak, że czasami Wam coś nie pasuje w partnerze/partnerce, ale
potraficie na to przymknąć oko?