kunegunda123
05.08.10, 10:31
myslalam ze juz mi zaczelo isc calkiem niezle a tu dupa blada... nawet
przestalam sie martwic o przedluzenie umowy konczacej sie z poczatkiem
pazdziernika. wyglada na to ze musze zaczac sie znowu martwic... szef przed
chwila mi powiedzial zebym sie nie przejmowala i ze tak bywa, ze czasami cos
nie wychodzi bo inni ludzie nawalaja (tak wlasnie bylo w tym wypadku).
myslicie, ze powiedzial tak bo:
1) chce ze mnie jeszcze cos wycisnac przez te 2 miesiace zanim mnie kopnie w
tylek, a jak sie zniechece to nie wycisnie
2) naprawde ma na mysli to, zebym sie nie przejmowala (w koncu mam jakies
umiarkowane sukcesy) i takie cieple slowa swiadcza o tym ze mnie jednak nie ma
ochoty wywalic.
ogolnie to chcialam tylko wyslac swoja frustracje w swiat, niech sobie idzie i
nie wraca. dziekuje za uwage.