awimy
07.08.10, 23:42
Poznałam faceta - jak zapewniał - rozwiedziony. Piszę, że zapewniał, bo
nienawidzę facetów skaczących na boki, sama nie chciałam być odskocznia,
chciałam mieć pewność, że jestem w szczerym zawiązku. Zaangażowałam się.
Minęło parę miesięcy - koniec okazało się, że kłamał, że jest jednak żonaty.
Szok, wstrząs.. Nie mogę poradzić sobie z tym, że tak mnie oklamal, oszukał,
że bawił się moimi uczuciami.. Wiadomo, że już jest koniec z nami, ale co
dalej? Żal mi jego żony, że ma męża sk...., żal mi tego, że ich wspólni
znajomi smieja sie z niej - za nieświadomość, bo był na tyle bezczelny, że
mnie z nimi zapoznał. Żal mi jej za to, że jej mężuś ją zdradza, żal mi że się
jej wypiera, żal mi że jej nie szanuje.. itd... Co robić - uświadomić ją,żeby
wiedziała na czym stoi w swoim pseudo-małżeństwie, czy olać? Po ochłonięciu z
emocji, zdałam sobie sprawę, że równiez jego "była" jest nadal jego obecną
kochanką... ta była, o ktorej twierdził, że przez nią doszlo do rozwodu.. Same
kłamstwa...