Rady "matrymonialne" rodziców ;P

08.08.10, 19:47
Pamiętacie co radziła wam mama, co radził tata albo babcia w sprawie wyboru
przyszłego partnera/partnerki? Braliście to pod uwagę? Sprawdzało się?

Moja babcia mówiła, że faceta trzeba najpierw dobrze sprawdzić: jak traktuje
rodziców, rodzeństwo, znajomych. To według niej podstawa.

Babcia mojego mena opowiadała mi o jakimś "panu redaktorze", który do niej
stratował, przymilał się, fajny był. Potem okazało się, że to pijak, bił swoją
późniejsza żonę, miał ogólnie złą opinię.

Moja ciotka z kolei radzi sprawdzać czy facet nie jest leniwy, czy po sobie
posprząta, czy pomoże. Fakt, mój wujek - jej mąż - leniwy nie jest i fajnie
się dopełniają, robiąc wiele rzeczy razem.

Druga moja ciotka stawia na zaradność. Dziś właśnie dopytywała się jaki mój
facet jest pod tym względem (nie miała okazji go poznać). Ona akurat sypie
anegdotkami jak to znajome albo ich córki męczyły się całe życie z fajtłapami,
jak same miały cały dom i dzieci na głowie. Twierdzi, że jak ojciec był mało
zaradny to i syn taki będzie. Dla mnie to oczywiście bzdura, ale nie chce mi
się wchodzić w dyskusje z "mądrościami ludowymi". :D

O dziwo jeszcze nikt nie radził mi sprawdzać umiejętności łóżkowych. :D

Jak mi się coś jeszcze przypomni to oczywiście dopiszę, bo zdecydowanie było
tego więcej. :D
    • selica Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 19:52
      Mnie Mama zawsze tłukli do głowy , żeby nie brać się za filozofów i bezrobotnych pasożytów bez wykształcenia. A generalny wniosek był taki, że i tak trzeba liczyć tylko na siebie.
    • lonely.stoner Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 19:55
      mi mama za to tlukla do glowy ze na facetow to mam czas i ze najwazniejsza jest
      nauka i szkola, ostatnio cos pierdzieli ze moglabym wreszcie sie ustatkowac.
    • annataylor Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 19:56
      mnie nic nie mówlili, właściwie tylko mama powiedziała "to twoje życie,
      ja sie nie bede wtrącać z kim bedziesz, ważne, żebys byla szczesliwa"
      :)
    • nutka07 Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 19:57
      Moja matka zawsze mowila, ze mam brac takiego co nie pije.
      • nutka07 Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 19:59
        Aaaa no i od arabow, muzlumanow mam uciekac bo mnie wywioza jako swoja zone do
        siebie i slad po mnie zaginie.
        • rzeka.chaosu Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:17
          Hahaha nie no - u mnie aż tak nie przeżywali. :D:D Te rady to zawsze jakoś w
          rozmowie wypływały.

          Co do panów zza granicy. Znam legendy o bodajże Bułgarach, sprzedających
          na ś.p. już stadionie X-lecia, którzy wywozili Polki do siebie i tam traktowali
          jej jak służące. :P
          • nutka07 Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:58
            Wiesz to nie bylo w formie kazan. Czasami jak cos przeczytala czy uslyszala to
            rzucala jak gdyby nigdy nic ;)
    • jan_hus_na_stosie Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 19:57
      Jedyna rada od mojej mamy to taka "jak sobie pościelesz tak się wyśpisz, ja do
      twoich związków wtrącać się nie będę, ważne abyś ty był szczęśliwy".

      amen :)
      • rzeka.chaosu Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:04
        Moja mama ma akurat podobne podejście. Chociaż jak poznała mojego faceta i
        opowiadał jej, że lubi wspinaczkę (mądry oczywiście wybierał te
        niebezpieczniejsze historie do opowiedzenia) to potem na stronie wyraziła
        nadzieję, że na niebezpieczne zabawy nie będę mu pozwalać. Wykrakała bo chyba z
        tydzień później rozwalił sobie bark. I to tyle z jej komentowania mojego
        związku. Ojciec podobnie. :D
    • mmagi Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 19:57
      nie miałam dewot w rodzinie:/
      • selica Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 19:59
        żałuj, wiesz jak super jest?
        • mmagi Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:01
          nie żałuje ale gratuluję:/
    • lacido Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:00
      to było tak: nie jedz do lusterka/ nie śpiewaj przy jedzeniu bo będziesz miała
      głupiego męża :P
      • wrozka.remiza Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 12.08.10, 00:20
        lacido napisała:

        > to było tak: nie jedz do lusterka/ nie śpiewaj przy jedzeniu bo będziesz miała
        > głupiego męża :P

        u mnie inaczej:
        "nie śpiewaj przy jedzeniu, bo twój mąż będzie miał głupią żonę"
    • bijatyka Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:02
      Nie dostawałam żadnych rad ani od ojca ani od matki. Od ciotek też nie. Natomiast z "podsłuchanych" gadek rodzinnych kumoszek to:
      - żeby nie pił
      - podpatrzeć, jak jego ojciec traktował matkę, bo tak będzie Cię mąż traktował
      - żeby nie bał się fizycznej pracy
      - lepiej cichy niż głośny :)

      No i najważniejsza rada, ale to dla pań na zamążpójściu: nie pokazuj całej du.py chłopu !
      • rzeka.chaosu Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:12
        No i najważniejsza rada, ale to dla pań na zamążpójściu: nie pokazuj całej
        du.py chłopu !


        Aaaaa to już wiem dlaczego wymyślili biodrówki!!! :D:D:D

        Moja ciotka (ta co odradza fajtłapy) - bardzo zadbana z ładnymi cyckami
        (eksponuje je bez skrępowania) :P swojemu mężowi w żartach mówi:
        "przynieś to czy to to dam pogłaskać" - piersi oczywiście. Facet robi to o co go
        prosi. :D Oczywiście wszystko w żartach. :D Jak widać wdzięki trzeba dawkować.
        :D:D:D
      • hantamagia Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:24
        a to z tym ojcem to prawda, bo ojciec mojego matkę nap.ier.dalał równo i
        zazdrosny był. moj były oglądał takie obrazki jako 3latek i mu się zakodowało:
        podejrzliwosc i nieufnosc wobec kobiet, no i agresja.
    • berta-live Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:10
      Mama i babcia nic nie gadali, ale za to opowiadali anegdotki o mądrościach
      życiowej mojej prababci, której nie miałam okazji poznać osobiście. A prababcia
      stawiała na pracowitość i twarde stąpanie po ziemi. Dla niej do skreślenia był
      lezuch, jak to określała wiecznie zmęczonych osobników, którzy np woleli wypić
      gorzką herbatę zamiast skoczyć do sklepu po cukier. Bo wg niej z takiego to nic
      nie będzie, będzie tylko spał i żarł zamiast wziąć się do roboty i zapewnić byt
      rodzinie. I nie trawiła też fantastów, którzy to opowiadali na prawo i lewo jak
      to sobie w bliżej nieokreślonej przyszłości mercedesa kupią, willę wybudują i
      milionerami zostaną. Uważała, że trzeba robić nie gadać a krowa, która dużo
      ryczy mało mleka daje. Narzekadeł zdaje się też nie tolerowała. Facet, któremu
      wszystko było źle, bo szef nie taki, polityka nie taka i w ogóle cały świat się
      sprzysiągł przeciw niemu i dlatego nic mu w życiu nie wychodzi też był do odstrzału.

      Ale ona mentalnie żyła w czasach, kiedy to facet przede wszystkim miał utrzymać
      rodzinę, więc musiał mieć ku temu odpowiednie predyspozycje. Inne cechy miały
      podrzędne znaczenie. ;)
      • velluto Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:41
        berta-live napisała:


        > Ale ona mentalnie żyła w czasach, kiedy to facet przede wszystkim miał
        utrzymać > rodzinę, więc musiał mieć ku temu odpowiednie predyspozycje. Inne
        cechy miały > podrzędne znaczenie. ;)

        a coś się zmieniło?:)
        • berta-live Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:47
          > a coś się zmieniło?:)

          No oczywiście, do w/w cech doszło kilka innych. ;P
    • kombinerki_pinocheta Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:13
      u mnie nie bylo zadnych rad
      od poczatku wiedzieli, ze syn im wyszedl jakis lewy i przedluzenia gatunku z tego nie bedzie
      • rzeka.chaosu Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:19
        Oj to pewnie się zdziwią. Coś czuję, że za jakiś czas dostaniesz pałera i jednak
        ten gatunek przedłużysz. :D
        • kombinerki_pinocheta Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:20
          oszalalas
          kto to wykarmi?
          :)
          • rzeka.chaosu Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:28
            > oszalalas
            > kto to wykarmi?
            > :)

            Przyprowadzisz do mnie - będę gotowała obiad to i twoje nakarmię. :P
            Do niedawna ćwiczyłam na synku byłej sąsiadki: usypianie, wymyślanie obiadu,
            wycieranie jego śliny z mebli, itp. ;P
    • lulu_oi Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:19
      Babcia:

      "A ty chłopca jakiegoś masz? Pamiętaj: nie bierz takiego, co wódkę
      pije. No, jeden kieliszek wypić może, czemu nie, ale jak on lubi
      alkohol, to on się jeszcze pijakiem stanie!
      I patrz, żeby był dobry dla ciebie, grzeczny. Żeby nie skakał do
      ciebie. Moj, to jest dobry, tylko on się na mnie denerwuje, że ja
      niedosłyszę. Ale jak chłopak będzie do ciebie skakał, złościł się,
      to on po ślubie taki sam, albo i gorszy będzie!"

      I jeszcze coś o tym, żeby nie uprawiać seksu przed ślubem, bo od
      tego można zajść w ciążę (na przykładzie wybranych sąsiadek).
      • rzeka.chaosu Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:46
        (na przykładzie wybranych sąsiadek)

        Moim zdaniem obserwacja innych ludzi wcale nie jest taka głupia. Nie chodzi o
        wścibstwo. Ale np. mam znajomą, która załatwia za swojego męża wszystko, od
        lekarza po pracę czy zakupy. On tylko gra i na 8h wychodzi do pracy. I jak na to
        tak parze to wiem, że nie wytrzymałabym nawet tygodnia z facetem uzależnionym od
        gier, za którego wszystko! trzeba robić. I to nie jest jedyny przypadek. Moja
        kuzynka tez ma takiego faceta - trzydziestolatek, który całe życie się bawi, co
        z tego, że przemiły skoro ciągle przez niego ryczy. Dlatego podświadomie unikam
        takich ludzi i nawet nie zawieram z nimi bliższych znajomości (tzn. z tymi
        którzy czasami odchodzą od kompa ;P). Mogę ich lubić, ale jakoś mnie o siebie
        zniechęcają. ;P

        Kontrprzykład: w poprzedniej pracy miałam kilku maniaków uzależnionych od gier,
        ale oni potrafili zamienić swoją pasję w dochodowe zajęcie -> robili modele 3D,
        itp. ;P
    • devilyn Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:21
      Pamiętaj, że z chłopem załatwiać sprawy najlepiej w łóżku ;-)
    • ta.od.apap.noc Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:22
      Rady babci:
      -ładna miska jeść nie daje, ale brzydka też nie
      -chłop powie wszystko, byle tylko zaciągnąć babę do łóżka

      Dialog:
      JA: trzeba mieszkać ze sobą przed ślubem, żeby się poznać
      BABCIA: a tam poznasz! nawet po 30 latach go nie poznasz!

      Rady cioci do mojej kuzynki:
      -znajdź bogatego faceta i złap na dziecko
      Ciocia nie umiała jednak odpowiedzieć, dlaczego sama nie skorzystała ze swojej
      rady;)

      • rzeka.chaosu Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 20:55
        > -znajdź bogatego faceta i złap na dziecko
        > Ciocia nie umiała jednak odpowiedzieć, dlaczego sama nie skorzystała ze swojej
        > rady;)


        Według mnie to jedna z najbardziej zgubnych rad jakie kobieta może dać kobiecie.
        Czasy się zmieniają: inna mentalność, testy dna, antykoncepcja - kiedyś to było
        chyba prostsze. ;P
    • aniag1989 Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 21:06
      Mnie zawsze mówiono, żeby obserwować jak chłopak traktuje swoją matkę - czy ją
      szanuje, czy się grzecznie do niej odnosi, czy jej pomaga itp., bo potem
      podobnie będzie traktował mnie. Wydaje mi się, że coś w tym jest.
      Zasadniczo słyszałam często, żeby właśnie skupiać się na obserwacji mężczyzny
      relacji z otoczeniem, jego stosunku do obcych ludzi, przyjaciół, rodziny, w
      różnych konfiguracjach i sytuacjach. Wtedy można zorientować się jaki to
      człowiek, czy ma dobre serce i takie tam.

      Tata zawsze przestrzegał mnie, że "nigdy nie będzie lepiej", w tym sensie, ,że
      jak w początkowej fazie związku coś mi nie pasuje, nie czuję się w pełni
      szczęśliwa, to muszę pamiętać, że potem może być już tylko gorzej i żebym miała
      to na uwadze - znowu przykre, ale chyba prawdziwe.

      Babcia przestrzegała przed wychodzeniem z mąż za swojego pierwszego chłopaka, bo
      to trzeba sobie chłopców porównać, zobaczyć jak mnie traktują i wyrobić sobie
      opinię. Pierwszy związek jest wg niej mało reprezentatywny.

      Mama zawsze powtarzała, że mam sobie znaleźć pracowitego, z głową na karku,
      praktycznego, no i nie ku...arza:D .
      • nutka07 Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 21:07
        Rady do rzeczy :)
    • gr.een Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 23:15
      > O dziwo jeszcze nikt nie radził mi sprawdzać umiejętności łóżkowych. :D
      wspomnieli o tym o czym jeszcze nie sprawdziłaś
    • 7kobieta Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 23:24
      Gdy miałam pierwszego chłopaka w podstawówce, który chodził do zawodówki, to
      mama mi truła, żebym go namówiła, żeby poszedł do technikum...Bo bez
      wykształcenia będzie mi z nim ciężko .Więc ja z kolei trułam jemu. No i chłopak
      się wykształcił nawet studia skończył, ale oczywiście nie jesteśmy już razem,
      więc komuś innemu jest z nim dobrze.
      Oprócz tego,żebym skończyła studia mama mi również prawiła kazania, że jak
      urodzę dziecko to mam go nie zostawia pod kościołem, bo ona je wychowa..Skąd jej
      się to wzieło nie wiem..
    • pochodnia_nerona Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 08.08.10, 23:51
      Ja tam zawsze patrzyłam, żeby nie wybrać tak, jak matka, bo ona akurat źle
      wybierała ;-) Poczekałam trochę, ale mam dobrego chłopa, co to i posprząta, i
      pomyje naczynia, i uczciwy jest.
    • mrs.solis Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 09.08.10, 05:49
      Moja mama zawsze mi mowila zebym zwrocila uwage na to jak moj
      wybranek traktuje swoja matke,siostre i inne kobiety,bo tak samo
      bedzie traktowal mnie.
      Przestrzegala przed zonatymi,ktorzy zawsze maja ta sama spiewke o
      zlej nierozumiejacej zonie.
      Przestrzegala przed uzaleznionymi od alkoholu i innych uzywek.
      Powtarzala,ze facet,ktory ma krowe nie kupi mleczarni (to o
      zamieszkaniu razem przed slubem).
      Oraz radzila brac za meza faceta madrzejszego ode mnie :)
      Do wszystkich rad sie zastosowalam i zle na tym nie wyszlam :)))
      • jan_hus_na_stosie Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 09.08.10, 07:11
        mrs.solis napisała:

        > Oraz radzila brac za meza faceta madrzejszego ode mnie :)
        > Do wszystkich rad sie zastosowalam i zle na tym nie wyszlam :)))

        Cóż za szczerość ;)
        • mrs.solis Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 09.08.10, 15:37
          Wcale sie tego nie wstydze,ze maz jest madrzejszy i
          inteligentniejszy niz ja. Mam go przynajmniej za co podziwiac,a to
          lubi chyba kazdy facet.
          • berta-live Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 09.08.10, 16:15
            No popatrz a moja matka to zawsze powtarzała, że lepiej się nie wiązać z
            mądrzejszym od siebie. Bo jak się już jest w związku to lepiej być tą lepszą
            stroną. ;D
      • ta.od.apap.noc Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 09.08.10, 12:24
        > Powtarzala,ze facet,ktory ma krowe nie kupi mleczarni (to o
        > zamieszkaniu razem przed slubem).

        dobre:)
      • lacido Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 09.08.10, 12:47
        > Powtarzala,ze facet,ktory ma krowe nie kupi mleczarni (to o
        > zamieszkaniu razem przed slubem)

        gdyby wychodzić z tego założenia to mleka w sklepach pod
        dostatkiem :) na co komu ktowa czy mleczarnia :DDD

        > Oraz radzila brac za meza faceta madrzejszego ode mnie :)

        jakim cudem jako głupsza (no bo on ma mądrzejszy niby być wieć jedno
        głupsze być musi) miałabyś to ocenić? komisja rodzinna? :P

        > Do wszystkich rad sie zastosowalam i zle na tym nie wyszlam :)))
        z wianuszkiem du ślubu szłaś :)
    • kikimora78 Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 09.08.10, 09:13
      a mi babcia mówiła, żeby patrzeć na paznokcie. jak ma małe paznokcie to
      skąpy :DDDDDD
      aha - no i rudy to wredny :D
      • jeza_bell Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 09.08.10, 15:48
        A moja radziła sprawdzić palce u jego nóg.
        Jak drugi jest większy od kciuka, to ani chybi że leń i nierób ;)
    • garcia6 Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 09.08.10, 15:46
      Jaka Matka to i taka corka bedzie :P
    • 7kobieta nie tylko rodziców :-) 10.08.10, 11:55
      Jedna pani w sklepie mnie poinformowała, że jak mężczyzna lubi
      słodycze to będzie dobrym mężem ...
      • i.nes Re: nie tylko rodziców :-) 11.08.10, 21:42
        7kobieta napisała:

        > Jedna pani w sklepie mnie poinformowała, że jak mężczyzna lubi
        > słodycze to będzie dobrym mężem ...

        o to to! ja lubię piec :]
        • skarpetka_szara Re: nie tylko rodziców :-) 11.08.10, 23:48
          A mi maz zjadl o 3ciej w nocy cale ciasto czekoladowe. Podstepnie
          wstaje jak spie.

          i.nes napisała:

          > 7kobieta napisała:
          >
          > > Jedna pani w sklepie mnie poinformowała, że jak mężczyzna lubi
          > > słodycze to będzie dobrym mężem ...
          >
          > o to to! ja lubię piec :]
          >
    • 0riana Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 10.08.10, 14:06
      Matka mowila, zeby nie brac jedynaka. I zeby gotowac umial i posprzatac, cobym
      sie nie wrabala jak ona.

      Ojciec mojej przyjaciolki dal jej naprawde dobra rade (gdy miala lat 16), rzekl
      bowiem: Jenny, jak seks jest do niczego to chocby nie wiem co - wiej! Czemu mnie
      nikt tego nie powiedzial?
    • venettina Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 11.08.10, 18:10
      Piekny watek :))) Dzieki Autorko!
    • skarpetka_szara Re: Rady "matrymonialne" rodziców ;P 11.08.10, 19:22

      Wlasciwie to o wyborze chyba nic mi matka nie mowila, ale wbijala
      mi cale zycie do glowy jedno: "Nie badz zalezna finansowo od
      faceta!!!"
      Mialam sie wyksztalcic i miec wlasny zawod i nigdy
      nie mialam byc kura domowa na skazaniu faceta.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja