liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji

09.08.10, 18:36
Historia:ona w ciąży, na dodatek ma nowotwór. Ciąża z wpadki, początkowo ona
chce ją usunąć, mówi mu o tym, on najpierw się sprzeciwia, potem sam dochodzi
do wniosku, że to najlepsze wyjście. Ona idzie na zabieg, ale nie jest w
stanie tego zrobić. Okłamuje go, że już po wszystkim, ale podczas pobytu w
szpitalu wychodzi na jaw, że nadal ciąża jest. On prosi o czas, żeby się
zastanowić co zrobi, czy z nią zostanie czy nie. Ona mu ten czas daje.
Ale...są wątpliwości co zrobić gdy on powie, że nie będzie z nią, ale zapewni
dziecku to co powinien zapewnić ojciec. Dodam, że jedno dziecko już ma.
Przez 9 miesięcy będzie sama, a on pojawi się po wszystkim, że tak powiem na
gotowe i będzie grał świetnego ojca.
Co sądzicie, powinna się zgodzić na takie wyjście? Jak się nie zgodzi i nie
pozwoli mu być ojcem, zostanie posądzona o zemstę za swój nieudany związek i
zapewne krzywdę dziecku wyrządzi. Jeśli się zgodzi będzie miała ogromne
poczucie niesprawiedliwości.
Wszystko jest proste w teorii, w praktyce niestety nie jest tak łatwo
podejmować mądre decyzje.
Ja bym odeszła i została sama. Ale ja to jestem ponoć zła kobieta.
Jak, waszym zdaniem, powinna się zachować?
    • gobi05 Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 09.08.10, 18:50
      > Historia:ona w ciąży, na dodatek ma nowotwór.

      Różne są nowotwory. Tutaj nikt z fusów nic nie wywróży,
      pytaj lekarzy.

      > Ciąża z wpadki, początkowo ona chce ją usunąć, mówi mu
      > o tym, on najpierw się sprzeciwia, potem sam dochodzi
      > do wniosku, że to najlepsze wyjście.

      Nie są małżeństwem? Co trzyma ich razem?

      > Przez 9 miesięcy będzie sama, a on pojawi się po wszystkim,
      > że tak powiem na gotowe i będzie grał świetnego ojca.

      Baby to potwory!

      > Jeśli się zgodzi będzie miała ogromne
      > poczucie niesprawiedliwości.

      Niesprawiedliwe jest to, że ona w ogóle chodzi po tej ziemi.
    • skarpetka_szara Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 09.08.10, 18:51
      Kobieta nie jest sama juz a ma dziecko i dobro dziecka powinno
      dyktowac jej poczynania.

      1) w tym wypadku: jezeli ona urodzi to dziecko PRZECIW jego
      zgodzie, to moim zdaniem ONA jest odpowiedzilna za wychowanie tego
      dziecka. Jezeli chce dostawac alimenty to facet powinien miec
      dostep do swojego dziecka.

      2) facet moze przeciez chodzic z nia do lekarzy na ultrasondy itd,
      wkoncu jest ojcem.

      3) Nie wiem o co tobie chodzi. Jaka niesprawiedliwosc? Przeciez
      ciazy za niej nie bedzie nosil. Co jest niesprawiedliwe przyszle
      zycie tego dziecka w takim ukladzie, z takimi rodzicami.
    • devilyn Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 09.08.10, 18:57
      Jaki nowowtór?
    • bijatyka Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 09.08.10, 18:58
      Dodam, że jedno dziecko już ma.

      On ma ? Czy ona ma ?
    • menk.a Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 09.08.10, 18:59
      Chłodną?Nie da rady. Raczej nacechowaną emocjonalnie.
      Zycie może i nie jest usłane różami, ale ludzie skutecznie potrafią je sobie
      dodatkowo komplikować. Opisana baba jest niespełna rozumu. Ma nowotwór ale
      decyduje się jednak donosić ciążę, co dodatkowo pogorszy jej stan. Jeśli z tego
      nie wyjdzie, dziecko na starcie będzie półsierotą skazaną na łaskę ojca, który
      go nie chciał (matka zresztą chyba też nie) lub zostanie u jakiejś babci, ciotki
      czy nie daj panie w jakimś bidulu. Jeśli matka jednak jakoś wydobrzeje, to z
      kolei dzieciak może być pozbawiony ojca, bo matka jest obrażona za jego
      wcześniejsze nie ekscytowanie się byciem wpadkowym ojcem.
      Jedna głupia baba próbuje partolić życie 2 dodatkowych osób.
      O, taka jest moja nie chłodna opinia.
      • malwan Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 09.08.10, 19:04
        Tu raczej nie idzie o obrażanie się.
        Co do decyzji o urodzeniu, to może i głupia, ale została podjęta.Nie proszę o
        ocenę decyzji, jedynie o ocenę jak to rozsądnie powinna rozwiązać mimo być może
        jej nierozsądnym wcześniejszym decyzjom.
        Nowotwór wątroby, ale pierwotny, nie z przerzutów.
        On ma dziecko.
        • ola.42 Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 09.08.10, 19:34
          malwan napisała:

          > Tu raczej nie idzie o obrażanie się.
          > Co do decyzji o urodzeniu, to może i głupia, ale została podjęta.Nie proszę o
          > ocenę decyzji, jedynie o ocenę jak to rozsądnie powinna rozwiązać mimo być moż
          > e
          > jej nierozsądnym wcześniejszym decyzjom.
          > Nowotwór wątroby, ale pierwotny, nie z przerzutów.
          > On ma dziecko.
          Nie rozsądne jest to ,że ona chce urodzić dziecko kosztem własnego
          zdrowia może nawet życia
          na litość Boską więcej rozsądku
    • enith Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 09.08.10, 19:02
      > Co sądzicie, powinna się zgodzić na takie wyjście? Jak się nie zgodzi i nie
      > pozwoli mu być ojcem

      Może się nie zgadzać, guzik jej to da. Jeśli facet uzna dziecko i będzie łożyć na jego utrzymanie, będzie mógł widywać dziecko bez "zgody" matki.
      Ciąży za dziewczynę nie będzie nosić, nie ma też obowiązku opiekować się matką dziecka, gdy ta jest w ciąży. Co nie znaczy, że nie może uczestniczyć w jej życiu do rozwiązania i po nim.

      > Jeśli się zgodzi będzie miała ogromne poczucie niesprawiedliwości.
      Z jakiej racji? Zrobiła sobie dziecko z facetem, który nie chce z nią być. Dziecko to jeszcze nie powód, by sie żenić z nieodpowiednią kobietą. Nie ona pierwsza i nie ostatnia jest w takiej sytuacji. Niech się po ludzku dogadają co do zakresu obowiązków obojga wobec dziecka i będzie git. No, chyba, że facet dziecka nie uzna, a matka nie będzie sprawy dalej ciągnąć. Wtedy każde idzie w swoją stronę i też będzie git.
      • falka32 Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 09.08.10, 22:25
        Dzie
        > cko to jeszcze nie powód, by sie żenić z nieodpowiednią kobietą.

        Ekhm, nieodpowiednią kobietą to ona się stała dlatego, że ma raka i jest przy
        tym w ciąży...
        Gdyby nie to, pewnie byłaby sielanka...
    • sabriel Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 09.08.10, 20:04
      Niech się martwi o swoje zdrowie, bo nowotwór wątroby to raczej poważna
      sprawa.Ciąża odwlecze decyzje o leczeniu, a to też zmniejsza szansę wyleczenia.
      • zawszezabulinka Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 09.08.10, 20:45
        ona sama musi odpowiedziec na pytanie czy chce urodzic i podola ze
        wszystkim. ojciec rownie dobrze moze sie wyprzec i przy okazji olac
        alimenty albo da jej tyle ile bedzie mogl dac. nie jest powiedziane ze
        tez sie zainteresuje dzieckiem.
        musi rowniez przemyslec swoje zdrowie
    • superzajaczek Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 09.08.10, 21:01
      dzieci to szczescie
      lekarz zapewne dal rady w tym przypadku jak ciaza wplynie na rozwoj
      choroby, tak wiec decyzja zapewne od tego jest uzalezniona
      na faceta bym sie nie ogladala poza ustanowieniem alimentow, dziecko
      musi ojca znac - jak chce niech je odwiedza, niech sie to toczy
      swoim zyciem i rytmem
      skupilabym sie na tym kto dzieckiem moglby sie zaopiekowac gdyby
      dziewczyna nie byla w stanie, jesli ma rodzine na ktora moze liczyc
      i ktora ja kocha nie bedzie zle:) a dzidzius dobrze sie bedzie
      rozwijal:)
    • pochodnia_nerona Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 09.08.10, 21:06
      A ja myślę, że to o jeden artykuł w "Pani domu" za dużo.
    • suomi6 Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 09.08.10, 21:07
      A co w przypadku, kiedy nie będzie mogła opiekować się dzieckiem (bo nie
      wiadomo, co się może przydarzyć, oby nie). Może liczyć na rodzinę? Jeśli nie, to
      ani ojca, ani matki dziecko mieć nie będzie...
    • kobieta_z_polnocy Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 09.08.10, 21:53
      Historia jest w gruncie rzeczy prosta, ale główną bohaterką targają emocje.

      Był seks z niewłaściwym facetem, pojawi się zaraz dziecko. O co tu gdybać?
      Rodzice nie są razem, bo to była wpadka, więc czemu mają być razem teraz?
      Komentarze o nieobecnym ojcu w czasie ciąży też są nie na miejscu. Pan ma
      zobowiązania wobec swojego dziecka, nie wobec matki. Ma być ojcem, nie partnerem.

      Nowotwór niewiele ma do rzeczy, no chyba że ciąża będzie tak wyniszczająca dla
      zdrowia, że potrzebna będzie intensywna opieka i pomoc.
    • berta-live Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 09.08.10, 22:32
      Myślę, że panna powinna była ciążę usunąć. Ze względu na chorobę nowotworową. A
      jeżeli zdecydowała się urodzić, to najlepiej będzie dla wszystkich jak dziecko
      odda do adopcji.
    • puszysta_gimnazjalistka Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 10.08.10, 14:09
      Na chłodno ? Historia zakończy się zapewne standardowo, matka umrze,
      ojciec się wypnie a dzieciak będzie miał w plecy już na samym starcie.
      Zawsze tak jest jak się za mało myśli.
    • izabellaz1 Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 10.08.10, 15:38
      Bezmyślna baba.
      • tetika Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 10.08.10, 15:53
        W momencie zajscia w ciaze powinien sie dla zdrowo myslacego odpowiedzialnego czlowiekazaczac okres myslenia glownie o dobru dziecka.Ten moment juz nastapil (dziecko ciagle zyje).Jesli matka dziecka jest chora to nie ma co sie duma unosic tylko zadbac ze w razie jak sie stanie najgorsze to dzieciak bedzie mial opieke i rodzine.Dobre kontakty z mezczyzna i zarazem ojcem dziecka sa podstawa bezpieczenstwa malucha.Moze nie bedzie to konieczne , moze nigdy a moze za kilka lat.A to bedzie czas zeby ojciec poczul sie ojcem i to odpowiedzialnym ojcem.Na spokojnie teraz matka i dzieciak najwazniejszy , reszta sie ulozy.
    • princess_yo_yo Re: liczę na podpowiedzi i chłodną ocenę sytuacji 10.08.10, 16:01
      nie da sie tej sytuacji oceniac chlodno bo bohaterka podejmuje same
      nieracjonalne decyzje. co to znaczy

      Jak się nie zgodzi i nie
      > pozwoli mu być ojcem, zostanie posądzona o zemstę za swój nieudany
      związek i
      > zapewne krzywdę dziecku wyrządzi. Jeśli się zgodzi będzie miała
      ogromne
      > poczucie niesprawiedliwości.
      > Wszystko jest proste w teorii, w praktyce niestety nie jest tak
      łatwo
      > podejmować mądre decyzje.
      ????

      robi bzdure za bzdura i jeszcze sobie wyobraza ze moze
      decydowac/pozwalac na bycie ojcem - to jest kwestia prawna a nie
      czyjes widzimisie. proponuje powrot do rzeczywistosci, im szybciej
      tym lepiej.
Pełna wersja