Kobiecie nie dogodzisz....

14.08.10, 10:53
Problem może wydawać się błachy ale dla mnie istotnie ważny.
Poznałam chłopaka przez Internet. Jest sympatyczny,zabawny,
przystojny, bystry i widać że to porządny facet. Wszytsko było by
super gdyby nie wzrost...
Ja nie jestem wysoka bo tylko 164cm ale lubie wysokich facetów.
Czuje się taka maleńka przy nich, bezpieczna, lubie wtulić się w te
męskie ramiona. Poprzednich dwóch było wysokich. Jeden ponad 190,
drugi 185 i chyba się poprostu przyzwyczaiłam.
Potencjalny obecny kandydat na chłopaka powiedzial ze ma 170 ale ja
już sama nie wiem czy aż tyle ma, nie potrafie ocenic...
Zaczynam postrzegać siebie że jestem płytka i szukam problemu na
siłe bo chłopak jest na prawde wartościowy i widać że się zauroczył.
Bardzo go lubie i chce spędzać z nim czas ale niestety wzrost
powoduje że mam jakąś blokade. On twierdzi że na wszytsko przyjdzie
czas. A ja już nie wiem...
Babie nie dogodzisz...
Nie chce go skrzywdzić a jednocześnie jak pomyśle że zastanwaiam się
nad takim problemem jak wzrost to aż mi samej przed sobą głupio :(
    • hertaba83 Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 14.08.10, 10:57
      e tam
      ja tez lubie wysokich :)
    • cafem Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 14.08.10, 11:40
      > Zaczynam postrzegać siebie że jestem płytka i szukam problemu na
      > siłe bo chłopak jest na prawde wartościowy i widać że się
      zauroczył.
      > Bardzo go lubie i chce spędzać z nim czas ale niestety wzrost
      > powoduje że mam jakąś blokade.

      A Ty sie zauroczylas?
      Eh, tak to jest jak sie faceta na sile szuka i z braku laku...:/

      Powiem Ci tak - mam jeszcze mniej wzrostu od Ciebie, a bylam w
      zwiazku i z facetem, ktory mial 165cm wzrostu, i z takim, ktory
      niemalze dwoch metrow siegal.
      I w obu bylam nieprzytomnie zakochana.

      Moj obecny facet jest niewiele wyzszy ode mnie. I wiesz co? Dla mnie
      jest najprzystojniejszy na swiecie!

      Jesli chcesz sie czegos przyczepic - zawsze cos znajdziesz. Ale
      wtedy na pewno nie jestes zakochana.

      > On twierdzi że na wszytsko przyjdzie
      > czas. A ja już nie wiem...

      Chyba mu nie powiedzialas, ze problemem jest jego wzrost???
      Skrzywdzilabys faceta tylko dlatego, ze Ty nie potrafisz sie
      okreslic. A jemu kompleks zostanie na dlugo, jesli nie na
      zawsze...:/
      • ewa8408 Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 14.08.10, 12:17
        > A Ty sie zauroczylas?
        > Eh, tak to jest jak sie faceta na sile szuka i z braku laku...:/

        Nie szukam faceta na siłe, nie wiem czy wogóle szukam faceta...
        Chyba tu jest problem :(
        Mi mój wzrost odpowiada, nie uważam się za niską,uważam że jestem w
        sam raz:)Poprostu wysocy faceci mi się podobają a ten też mi się
        podoba ale nie wiem czy będe się czuła z tym komfortowo, skoro już
        teraz mam takie dylematy :(

        > Chyba mu nie powiedzialas, ze problemem jest jego wzrost???
        > Skrzywdzilabys faceta tylko dlatego, ze Ty nie potrafisz sie
        > okreslic. A jemu kompleks zostanie na dlugo, jesli nie na
        > zawsze...:/

        Oczywiście że nie powiedziałam że chodzi o wzrost. Tylko tak
        naprawde właśnie o to chodzi...
        Właśnie nić innego nie mogę mu zarzucić. Powinnam się cieszyć a ja
        szukam problemów...

        • vijet Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 14.08.10, 13:35
          Zawsze może nosić wkładki podwyższające do butów, jak ja :p Ostatnio koleżanka
          sama z siebie spytała się, czy nie mam 180 cm wzrostu, tymczasem w
          rzeczywistości jestem dobre 8 cm niższy...
          W przyszłości i tak idę na operację wydłużania kończyn (wiem, wiem, z czym to
          się wiąże), powinienem dobić do tych 178-179. Wysoki nigdy nie będę, ale solidny
          średni wzrost jak najbardziej jest w zasięgu.
          A teraz wyobraź sobie, że coś podobnego robi ten Twój kolega, którego teraz byś
          właśnie z tego względu spławiła, po czym spotkalibyście się za kilka lat... nie
          żal byłoby straconej szansy? Tacy faceci, jak opisujesz, za często się nie
          trafiają.

          Z drugiej strony, to są bzdury wmawiane nam przez społeczeństwo, że kobiety
          zwracają mniejszą uwagę na wygląd. Przykładowo, za sam wzrost 170, mężczyzna bez
          względu na inne cechy, jest dyskwalifikowany przez 60% kobiet. Dla porównania
          180 cm - jakieś 20%. Dane nie są z mojej głowy, tylko z przeprowadzonego badania
          na dość szeroką skalę. W związku z tym zaliczasz się do tej jakby nie patrzeć
          większości i jest to zachowanie naturalne, wszystko z Tobą w porządku. Po prostu
          takie jest życie, a jedyne, o co proszę, to koniec z hipokryzją. Sam zamiast
          słuchać pierdół o wnętrzu, zacząłem zbierać kasę na operację. Już nawet z tymi
          wkładkami widzę, że o wiele prędzej jakaś dziewczyna na mnie zawiesi oko (5 cm,
          hardcore w użytkowaniu niestety).

          Podsumowując, trzymam jednak stronę chłopaka. Niscy często są bardziej
          opiekuńczy, wiedzą, że nie jest im tak łatwo o dziewczynę, więc się bardziej
          starają. Poza tym do licha, gdzie my żyjemy, że komuś potrzebne jest fizyczne
          poczucie bezpieczeństwa? To tylko atawizm, nie mający nic wspólnego z rozsądkiem
          - równie dobrze może nosić ze sobą spluwę, wtedy nikt Wam nie podskoczy ;) Nie
          wspominając o tym, że np. w łóżku wzrost ma raczej niewielkie znaczenie. Jeżeli
          jednak jest to dla Ciebie nie do przejścia... nie obwiniaj się, po prostu tak
          zostały skonstruowane kobiety, tylko mało która się do tego otwarcie przyzna. I
          tak sporą stratę poniesiesz Ty sama, rezygnując z potencjalnie pięknych chwil,
          więc faceci nie są jedynymi poszkodowanymi. Decyzja należy do Ciebie.
          • bupu Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 15.08.10, 01:35
            Msiu, ty to poważnie piszesz? Z myślą, że ktokolwiek ci uwierzy? Facet wzrostu
            średniego, któremu mają operacyjnie wydłużać kończyny? ROTFL.
            • vijet Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 15.08.10, 01:58
              makemetaller.info
              172 to niski, nie średni wzrost
              • vijet Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 15.08.10, 02:07
                Nie wspominając o tym, że za operację trzeba słono zapłacić i co nawet gorsze,
                trzeba się liczyć z co najmniej 5 miesiącami przerwy od pracy biurowej, co zbyt
                łatwe w polskich realiach do uzyskania nie jest. Generalnie ciężkie zadanie, ale
                do realizacji. I co więcej - mężczyźni mojego wzrostu są największymi
                beneficjentami takich zabiegów, ponieważ z problematycznego wzrostu robi się
                nagle przyzwoite 178-180, a więc już facet (wg wielu kobiet). Dla przykładu,
                skok ze 158 na 166 zwiększy pulę akceptujących z 10 do może 20%... Nie
                wspominając o tym, że nie tylko dla kobiet decyduję się na ten zabieg.
                • bupu Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 15.08.10, 02:10
                  Nie rozumiem tego. Naprawdę. We łbie mi się nie mieści, ze bedąc wzrostu
                  całkowicie normalnego można chcieć się poddawać bolesnej i kosztownej operacji.
                  Czy te parę centymetrów naprawdę aż tak odmieni twoje życie?
                  • vijet Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 15.08.10, 02:44
                    7 cm w tym przedziale to bardzo dużo. Jak będę ubierać buty nie na płaskiej
                    podeszwie i chodzić wyprostowany, większość osób oceni mnie na 180 cm wzrostu.
                    Magiczne 180.

                    Operacja zostanie potraktowana przeze mnie jako inwestycja. Lepsze samopoczucie,
                    brak konieczności pierdzielenia się z tymi wkładkami, większa pewność siebie z
                    kobietami i zwiększenie atrakcyjności w ich oczach (mniejsze szanse zawodu
                    miłosnego, zawsze przeze mnie ciężko przeżywanego), statystycznie nawet wyższe
                    zarobki (udowodniono, że każdy dodatkowy cal wzrostu, koreluje dodatnio z
                    wysokością pensji). Ludzie nawet nie zdają sobie sprawy, jak wiele zależy od
                    wyglądu.
                    Bólu się nie boję, pieniądze sam zarobię, półroczną przerwę w mam nadzieję uda
                    mi się uzyskać. W ostateczności się zwolnię i poszukam innej firmy, moja branża
                    nie jest niszowa.

                    Idę spać, pozdrawiam.
                    • bupu Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 15.08.10, 02:55
                      Uważaj tylko, żebyś się gorzko rozczarował, kiedy ta operacja nie okaże się
                      panaceum na twe problemy. Bo się nie okaże. Taki czy inny wzrost nie gwarantuje
                      niczego.
                      • na_zywca Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 15.08.10, 10:21
                        Operacja się nie okaże, ale pomoże w inny sposób. doda pewności siebie czyli
                        tego, czego naszemu koledze najbardziej brakuje i tego, co decyduje o byciu bądź
                        nie - mężczyzną. Tak więc, niech idzie i powodzenia. Jest to stosunkowo łatwy
                        sposób na nabranie pewności siebie, jeżeli ma się tylko jeden, łatwo usuwalny
                        kompleks.
                        • bupu Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 15.08.10, 17:40
                          na_zywca napisał:

                          > Operacja się nie okaże, ale pomoże w inny sposób. doda pewności
                          > siebie czyli tego, czego naszemu koledze najbardziej brakuje i
                          > tego, co decyduje o byciu bądź nie - mężczyzną.

                          A od kiedy pewność siebie jest cechą decydującą o męskości?
                          Poza tym on zdaje się traktować swój wzrost jako źródło zła wszelakiego w jego
                          życiu. Powiedziałam, że ma wzrost średni, a on nawet się nie ucieszył, tylko jął
                          udowadniać, że jest kurduplem. To nie jest normalne postrzeganie samego siebie.
                          To jest "moje życie jest nieudane, bo jestem za niski o osiem centymetrów".

                          > Tak więc, niech idzie i powodzenia. Jest to stosunkowo łatwy
                          > sposób na nabranie pewności siebie, jeżeli ma się tylko jeden,
                          > łatwo usuwalny kompleks.

                          Ależ nich idzie i szczęścia mu życzę, oraz powodzenia, ma się rozumieć. Jednak
                          operacji przedłużania kończyn łatwą rzeczą bym nie nazwała.
                          • vijet Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 15.08.10, 18:29
                            Eee no nie wyolbrzymiajmy ;)
                            Miło mi, że dla niektórych dziewczyn jednak niski nie jestem (nawet bez tych
                            wkładek) i sam siebie nie mam za ostatniego kurdupla - jestem dość szeroki w
                            ramionach i ważę > 70 kg przy płaskim brzuchu. Extra wzrost doda mi pewności
                            siebie i podniesie komfort życia, ale zdaję sobie sprawę, że cudów nie będzie. I
                            nie zwalam na wzrost swoich niepowodzeń, tego nigdzie nie powiedziałem. Wtedy to
                            rzeczywiście do psychiatry bym się nadawał.
              • bupu Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 15.08.10, 02:08
                vijet napisał:

                > makemetaller.info
                > 172 to niski, nie średni wzrost

                Skoro tak bardzo chcesz uchodzić za kurdupla, to be my guest i nie krępuj się.
                Ale zaczynam odnosić wrażenie, że tobie nie wydłużanie kończyn jest potrzebne.
    • rzeka.chaosu Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 14.08.10, 11:43
      Marudzisz… mam dokładnie tyle samo wzrostu i nie uważam się z niską - trochę
      wyrozumiałości dla tego pana. Widać facet nie pasuje ci ogólnie, a czepianie się
      wzrostu to tylko pretekst.
    • kadfael Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 14.08.10, 16:38
      Po prostu nie jestes zakochana. I tyle :)
    • cyniczna.303 Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 14.08.10, 20:05
      To normalne, każdy ma jakiś fetysz, a pod pretekstem wzrostu kryje się tylko to,
      że się nie zauroczyłaś nim :)

      Ja np. kompletnie nie mogę się przemóc, aby być z blondynem. Nie i kropka. I też
      mi głupio przed samą sobą, że coś takiego ma wpływ na wybór partnera.

      Głowa do góry! :)
    • jej_torebka Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 14.08.10, 22:19
      Hm..
      Moim zdaniem nie ma między Wami chemii.
      Zdajesz sobie sprawę, że to fajny chłopak i w zasadzie nie ma powodu, by Ci się
      nie podobał, tak? Więc wzrost jest tylko pretekstem. Pewnie nawet nie robisz
      tego świadomie, ale szukasz w nim wad żeby niejako usprawiedliwić ten brak
      iskrzenia.
      tak to widzę.
      ale osiagnęłam trochę 'inny stan świadomości' więc coś się moze nie zgadzać ;)
      • lonely.stoner Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 14.08.10, 22:32
        taa, a zaden chyba jeszcze facet na swiecie nie powiedzial i nie obwinial sie o
        to, ze mu z jakas panna nie idzie bo ma cycki za male, albo ze gruba jest.
        Atrakcyjny wyglad to tez BARDZO WAZNY czynnik, moze to byc wzrost a moga to byc
        blond wlosy hehe, nie ma w tym nic glupiego.
        • jej_torebka Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 14.08.10, 22:38
          mimo wszystko uważam, że jeżeli zauroczy nas osobowość, to cechy fizyczne mają
          drugorzędne znaczenie. może to idealistyczne, ale sama jestem tego przykładem.
          mój tak zwany ideał, to chudy, wysoki brunet, w rodzaju Adriena Brody, natomiast
          w czerwcu wyjdę za normalnej budowy blondyna mojego wzrostu.
          • simply_z Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 14.08.10, 22:47
            hm no ja nie lubię jeśli facet jest ode mnie niższy ( jesli noszę
            obcasy) ,czuję się jak z bratem.
            • jej_torebka Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 14.08.10, 22:54
              no, powiem Ci, że ja to muszę jakoś przełknąć ;) mamy po 174 cm., a ja bardzo
              lubię obcasy.
    • a1ma Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 14.08.10, 23:44
      Kochana, nie słyszałaś nigdy powiedzenia, że facet zaczyna się od metra
      osiemdziesięciu? ;)
      • vijet Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 15.08.10, 01:30
        A kobieta od miseczki C.
        • vijet Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 15.08.10, 01:41
          Oczywiście tak nie myślę i każdy, kto odważyłby się wygłosić taki pogląd, byłby
          zgnojony do reszty przez kobiety, na których niedoskonałości fizyczne należy
          przecież przymykać oko. Co innego z niskimi facetami... ich to nawet mężczyznami
          wg niektórych nie można nazwać. Niestety kolejny przykład hipokryzji.
          • a1ma Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 15.08.10, 10:17
            Powiedziałabym, że raczej od E-F ;)
    • bupu Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 15.08.10, 01:38
      Bo może nie chodzi o wzrost, tylko o to, że tak naprawdę nie masz ochoty
      zacieśniać z nim znajomości, mimo wszelkich jego zalet, więc szukasz dziury w
      całym? Radziłabym dobrze to wszystko przemyśleć.
    • sid.leniwiec Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 15.08.10, 09:41
      Też lubię wysokich. Niski wzrost (gdzieś tak poniżej 170 cm) i łysa glaca to dla
      mnie minusy ciężkie do przeskoczenia. Z innymi "defektami" jest łatwiej.
    • samiec.omega Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 15.08.10, 12:19
      Prawdziwy facet zaczyna się od 180cm. Ewentualnie od 18cm. ;)
      • ewa9717 Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 15.08.10, 12:26
        Samcze, prawdziwy męzczyzna zaczyna się powyzej 190 i ..., ale
        kiedyś byłam bardzo zakochana w takim wzrostu siedzącego psa, bo to
        swietny facet był ;)
        • vijet Re: Kobiecie nie dogodzisz.... 15.08.10, 18:30
          Kto da więcej? ;) 190 cm wzrostu na chwilę obecną jako minimum bycia mężczyzną ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja