kashmirek
14.08.10, 13:14
czy jak wychodzilysce za maz, to czulyscie sie najszczesliwsze na swiecie i ciagle zakochane w swoim przyszlym mezu? czy naprawde tak jest ze kazda panna mloda kocha swojego przyszlego meza cala soba, i nie moze bez niego zyc?
nie to ze wychodze za maz, ale jestem w dlugim juz zwiazku, i jak mysle o slubie to po prostu wiem iz nie myslalabym iz to jest milosc mojego zycia, i nie bylabym najszczesliwsza osoba na swiecie. kocham go ale nie jestem zakochana juz, bardziej jak kocha sie przyjaciela lub brata, wiec ciekawa jestem czy prawdziwe panny mlode wychodza za maz w stanie zakochania czy po prostu bo tak wypada bo np, dlugo juz ze soba sie jest. jak bylo u was?