cocos_live
15.08.10, 12:41
Odczekaliśmy "magiczne" 6 tyg. , wizyta u ginekologa, który
stwierdzil ze wszystko ok. Umówiliśmy sie z mężem na romantyczną
kolacje w domu. wszystko przygotowalam a on jak gdyby nigdy nic
poszedl z kumplami na ryby i wrócil w srodku nocy. a ja zostalam
sama, z zimna kolacją i płaczacym dzieckiem na reku (bo akurat kolki
dostało). Przez kolejne 3 dni mnie od siebie odpychał. Jak juz sie
mocno wkurzyłam, to stwierdzil że nie chce seksu ze strachu przed
kolejnym dzieckiem- że niby ja sobie nie poradze...
sama już nie wiem, od czasu porodu on bardzo sie zmienił, jakby całą
swoją miłośc przelał na naszą córke, a dla mni nic juz nie
pozostało...