problemy finansowe - trudna decyzja

15.08.10, 17:48
Jestem prawie macochą siedmiolatka. Mój partner w trakcie rozwodu dobrowolnie wziął na siebie spłatę długów byłej żony (to było przed naszym poznaniem się). Przez to jesteśmy w trudnej sytuacji finansowej (alimenty+raty kredytu).
chyba zwariowałam...ale w tej sytuacji zaczynam się obawiać czy wyrobimy finansowo jeśli zdecydujemy się na własne dziecko.
w tej sytuacji widze tylko dwa rozwiązania:
- wyjezdzamy za granicę aby zarobić na wspólny start i przy okazji na spłatę tych cholernych długów..ale partner będzie zmuszony ograniczyć kontakt z synem, którego kocha i nie chce zostawić, lub
- zostajemy w polsce, partner ma regularny kontakt z synem ale my się rozstajemy, ponieważ nie stać nas na wspólne mieszkanie (mieszkamy daleko od siebie) ale również na myślenie o przyszłości..
czy to wszystko musi być tak skomplikowane..coś kosztem czegoś..
mam dość, poradźcie, co byście zrobiły na moim miejscu?

i wiem, że decyzję musimy podjąć sami, ale ja komplentnie się gubię: wybrać swoje szczęscie kosztem dziecka czy zrezygnować, by go nie krzywdzić...
    • wicehrabia.julian Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 17:56
      palya napisała:

      > ja komplentnie się gubię: wybrać swo
      > je szczęscie kosztem dziecka czy zrezygnować, by go nie krzywdzić...

      zrezygnować by nie krzywdzić siebie, znajdź sobie normalnego faceta
    • mumia_ramzesa Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 17:56
      > Mój partner w trakcie rozwodu dobrowolnie w
      > ziął na siebie spłatę długów byłej żony (to było przed naszym poznaniem się).

      Jakim cudem to byly tylko jej dlugi?
      Znalezc lepiej platna prace (ktoresz Was i tak sie musi przeprowadzic), albo
      znalezc prace dodatkowa.
      • palya Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 18:04
        on zarabiał po kilkanaście tysięcy miesięcznie i pozwolił jej tym zarządzać... tak, idiota, wiem...ale już z tago wyleczony.
        ona musiała zaciągać kredyty i brać pożyczki, żeby ukryć wyjazdy do kochanka na drugi koniec polski...
        mój partner stwierdził, że jesli nie spłaci tych zobowiązać, to w końcu konsekwencje poniesie nie była żona, ale synek.. to zrozumiałe. jesli nawet ona spłacałaby długi to cały czas zwracałaby się do byłego męża o dodatkowe pieniądze na dziecko, co i tak próbuje robić.

        lepiej płatna praca niewiele zmieni, bo doszła perspektywa wynajmu mieszkania, gdyż moja szanowna prawie teściowa przestała mnie akceptować, prawdopodobnie widzi we mnie zagrożenie dla swojego wnuka...
        żeby tego było mało: został mi jeszcze semestr studiów
        jestem w kropce
        • mumia_ramzesa Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 18:14
          Jesli mieli wspolnote majatkowa to dlugi byly wspolne.
          Przy takich dochodach partnera nie starczy Wam na wynajecie mieszkania? Dlugi
          mozna negocjowac z bankami, wystapic o zawieszenie splaty na jakis czas czy
          rozlozenie na dluzszy okres.
          Nie wiem, czy on nie moze sie wycofac z tego zobowiazania, trzeba spytac
          prawnika. Na dziecko i tak b. zona dostanie sporo przy takich jego zarobkach.
          Niech idzie do pracy i splaca.
        • mumia_ramzesa Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 18:22
          A b. zona pracuje?
          Partner nie staral sie o opieke nad dzieckiem? Byl powod, moglo mu sie udac.
          Sadzisz, ze on zarobi wiecej za granica?
          • palya Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 18:26
            była żona pracuje, a mój partner stracił pracę..
        • policjawkrainieczarow Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 23:06
          > mój partner stwierdził, że jesli nie spłaci tych zobowiązać, to w
          końcu konsekw
          > encje poniesie nie była żona, ale synek.. to zrozumiałe. jesli
          nawet ona spłaca
          > łaby długi to cały czas zwracałaby się do byłego męża o dodatkowe
          pieniądze na
          > dziecko, co i tak próbuje robić.
          >

          etam, wystarczy, żeby Twój partner się postarał o opiekę nad
          dzieckiem i była żona nie będzie mogła prosić o żadne dodatkowe
          pieniądze, ani na dziecko, ani na spłatę jej długów.
        • policjawkrainieczarow Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 23:08
          > moja szanowna prawie teściowa przestała mnie akceptować,
          prawdopodobnie
          > widzi we mnie zagrożenie dla swojego wnuka...

          powiedz jej, że masz dla niej cudowną nowinę, mianowicie będzie mieć
          niedługo następnego wnuczka ;P
    • devilyn Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 17:57
      Może rozdzielność majątkowa, nie musisz spłacać cudzych długów.
      • grassant Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 17:59
        devilyn napisała:

        > Może rozdzielność majątkowa, nie musisz spłacać cudzych długów.
        >
        albo ogłoś niewypłacalność. podobnież się opłaca.
        • mumia_ramzesa Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 18:18
          Dlugi bylej zony partnera nie moga byc powodem oglosz. niewyplacalnosci.
    • sid.leniwiec Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 18:17
      Życie nie jest proste, że albo czarne albo białe, ale... Czy jest jakiś powód,
      dla którego miałabyś być w związku, który bardzo utrudnia Ci życie lub dla
      którego miałabyś się tak poświęcać? Poza "bo ja go tak kocham" czy "mam
      skłonności masochistyczne"?
      • palya Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 18:28
        wiesz...mogłabym być sama i to nie jest duży problem.
        natomiast wiem: nie spotkam innej osoby z którą będę mogła (pewnie w dalekeij przyszłości) wspólnie realizować pasję
        • mumia_ramzesa Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 18:34
          Wychodzisz za maz, zeby wspolnie realizowac pasje? A co Was poza tym laczy?
          • palya Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 19:16
            a co nas może łączyć bardziej niż miłość i wspólne pasje, wspólne spędzanie czasu?
            zakładam, że miłość kiedyś przeminie a przynajmniej lekko się zakurzy...ale pasje zostaną i radość z ich wspólnego realizowania też.. mam nadzieje
            • matsuda a cóż to za pasja, 16.08.10, 10:13
              która nie wymaga żadnych nakładów finansowych i podziela ją jedynie 2 osoby na
              świecie?
          • gr.een pytanie do mumi 15.08.10, 19:44
            mumia_ramzesa napisała:

            > Wychodzisz za maz, zeby wspolnie realizowac pasje? A co Was poza tym laczy?
            że się spytam:
            a co ma łączyć by wziąć ślub?

            A ja to widzę tak, panna poleciała na kilkunastotysięczną pensję faceta, facet
            stracił pracę więc kombinuje jak odkręcić to co naobiecywała. I jeszcze całkiem
            spory dzieciak - całkiem obcy.
            dylematy
        • sid.leniwiec Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 19:06
          > natomiast wiem

          Otóż nie wiesz.:)
    • ewagrab39 Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 18:31
      Przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie czy jestes w stanie
      przejsc przez to wszystko? Jezeli on ma dziecko to raczej nie
      zdecyduje sie na wyjazd za granice- slusznie zreszta. Wszystko jest
      do zrobienia, zakasac rekawy (chociaz przez jakis czas) i ostro do
      pracy. Wszystko moze sie skonczyc happy endem, ale do tancza trzeba
      dwojga... i ich wzajemnej milosci :) Powodzenia!
      • palya Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 18:36
        wiesz...na wyjazd to on jest bardziej zdecydowany niż ja.
        była żona i tak utrudnia mu kontakty z Małym: 'nie dasz kasy, nie zobaczysz syna', mniej więcej tak to wygląda... wersja oficjalna: obiecałam mu ze pójciemy na basen/festyn/cokolwiek...i tak sie ucieszył ze nie przyjedzie...

        ja obawiam się wyjazdu: jesli wyjedziemy razem (pracować na nas i jego syna) to jego była żona będzie miała argument, żeby oczerniać go w oczach syna (to niestety realne) a moja prawie-teściowa znienawidzi mnie za "kradzież" partnera, gdyż w trakcie gdy ocjiec widuje się z dzieckiem, babcia małego ma bezudstanny kontakt z nim, gdy mój partner wyjedzie i trochę ograniczy kontakty - wtedy moja teściowa "straci" wnuka...

        bosh, co bym nie zrobiła i tak będzie źle
        • ewagrab39 Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 19:35
          No widzisz, czyli tak saprawde sama sobie przed chwila udzielilas
          odpowiedzi na swoje pytania. Podejmujac decyzje o wyjezdzie, ja
          widze same minusy: tesciowa Cie znienawidzi, dziecko straci kontakt
          z ojcem, a matka dziecka bedzie miala doskonala karte przetargowa ku
          temu, zeby zrobic malemu sieczke z mozgu (tatus Cie nie kocha bo
          wyjechal itd...). Zreszta kto Ci powiedzial, ze na emigracji
          zarobicie kokosy? Mi sie wydaje, ze oboje powinniscie ostro zakasac
          rekawy i wziasc sie do roboty... bardzo ciezkiej oczywiscie. Plus
          jest taki, ze to na pewno tylko okres przejsciowy :)
    • margie Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 19:38
      zadne zobowiazanie nie jest nieodwracalne: jelsi teraz jego sytuacja materialna
      sie zmienila, niech zona zacznie splacac to, co pozaciagala, bo jego nie stac. A
      jesli stac, to niech splaca czesc z reszte byla zona: zobowiazania zaciagniete
      przed rozwodem, w przypadku braky rozdzilenosci obciazaja oboje malzonkow.
      Wydaje mi sie, z emyslenie o wlasnym dziecku jest lekko przedczesne- nie macie
      mieszkania, nie mieszkacie razem, on ma zobowiazania: ja bym poczekala, sytuacja
      sie w koncu wyprostuje. I tak masz studia do skonczenia, prawda?


      Z tesciowa bym szczerze pogadala, wyluszczyla co i jak.

      Wg mnie wyajzd za granice jest najgorszym pomyslem z mozliwych.... Ale chyba nie
      ejstes w sytuacji, w n ktorej musisz podjac decyzje, prawda?
    • gr.een a wcześniej to nie dało się najpierw 15.08.10, 19:38
      pomyśleć niż się pakować w związek z żonatym facetem?
      • palya Re: a wcześniej to nie dało się najpierw 15.08.10, 22:21
        no bez przesady: nie z żonatym ale z rozwodnikiem.
        imho jest różnica
        za chwile napiszesz ze jestem tylko kochanką, a w dodatku rozbiłam rodzine, mimo, iż poznałam go gdy rozwód był już faktem i sprawa w sądzie:P
        • gr.een Re: a wcześniej to nie dało się najpierw 15.08.10, 23:56
          skoro sprawa była w sądzie to to nie był już rozwodnik.
          owszem, napiszę - wpieprzyłaś się ludziom w życie a teraz cichaczem chcesz się
          wykręcić od czekających obowiązków( mam na mysli opiekę nad dzieciakiem a nie
          nad jego tatusiem).
          :)
          • palya Re: a wcześniej to nie dało się najpierw 16.08.10, 00:19
            wpieprzyć to bym się mogła, gdybym była przyczyną rozwodu.
            fakt: poznałam go przed ostatnią rozprawą. od poznania do bycia razem to jeszcze długa droga przecież... no chyba, że Ty postępujesz inaczej:P
            nie, nie chcę się wykręcić od opieki nad nie swoim dzieckiem. a tak gwoli ścisłości: nie mam i najprawdopodobniej nie będę mieć przyznanej prawnej opieki nad Młodym, zatem opieka nad nim jest moją dobrą wolą a nie obowiązkiem.
            tyle w temacie
          • erillzw Re: a wcześniej to nie dało się najpierw 16.08.10, 01:01
            gr.een napisał:

            > skoro sprawa była w sądzie to to nie był już rozwodnik.
            > owszem, napiszę - wpieprzyłaś się ludziom w życie a teraz cichaczem
            chcesz się
            > wykręcić od czekających obowiązków( mam na mysli opiekę nad
            dzieciakiem a nie
            > nad jego tatusiem).
            > :)

            Mam nadzieje, ze to ironia bo raczej nie kojarze Cie jako
            forumowiczki pier*** od rzeczy.
    • venettina Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 19:52
      Jestes gotowa, zeby sie uwiklac w takie przezycia na wiele lat? Z
      tego co piszesz zona Wam nie popusci do pelnoletnosci dziecka... Oni
      wlacza ze soba dzieckiem. To bedzie trwaaaaalo. Ty jestes tylko
      zakladniczka (z wlasnego wyboru) calej tej sytuacji.

      Ja bym wyjechala, cos dzieki temu rozwiazecie. Jesli nie wyjedziecie
      bedziecie sie motac bez konca. Maz powinien tylko, gdy juz bedzie
      pewny ze ma prace, uzyskac od zony podpis pod prawnym dokumentem, ze
      syn spedza z nim ferie, 2/3 wakacji i jedne swieta (naprzemiennie),
      za to on bedzie splacal dlugi zony, jesli ona nie podpisze, niech
      maz przestanie splacac i mozecie nie wyjezdzac. W ten sposob ona
      zadecyduje.

      Poza tym dzis swiat jest bardzo maly. Lot trwa tyle ile przejazd z
      jednego konca Warszawy na drugi. Jesli staniecie na nogi, maz bedzie
      mogl reularnie przyjezdzac do syna na weekendy.
      • 83kimi Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 21:30
        A nie lepiej poszukać sobie faceta bez dziecka?
    • real_mayer Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 21:42
      czy Twój parter wie że planujesz dziecko??? Czy to taki plan tylko i wyłącznie w
      twojej głowie?
      • palya Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 22:25
        takie rzeczy ustala się razem. oboje wiemy, że jesli natura nie spłata nam figla w formie trudnosci z poczęciem to dziecko mieć chcemy oboje.. oczywiscie nie teraz, optymalny termin to za jakieś 3 lata.
        a tak poza tym, zadziwia mnie fakt, że niektórzy piszą aby rzucic faceta, nie plątać sie w układ... czy gdybym ja była rozwódką z dzieckiem już nigdy nie miałabym prawa do ułożenia sobie z kimś życia, bo wszyscy powinni mnie z góry skreślić? no bez przesady.
        wartość człowieka określa nie tylko jego portfel.. chyba że ja jestem w błędzie i żyje jak niepoprawna idealistka wierząca w równe prawa wszystkich ludzi do szczęścia, miłości i szacunku.
    • billy-jo Re: problemy finansowe - trudna decyzja 15.08.10, 23:18
      Wypisac sie z tego zwiazkuim szybciej tym lepiej, zostawic partnera i
      jego dziecko oraz dlugi ex-zony daleko za soba, nikt nie mowi, ze to latwe, ale
      najlepsze co mozna zrobic.
    • sweet_pink Re: problemy finansowe - trudna decyzja 16.08.10, 13:29
      Moim zdaniem sprawa ma się następująco (podkreślam, moim subiektywnym zdaniem):
      1. Nie wiem kto pierwszy z was postawił sprawę w sposób "albo, albo" prezentując
      wymienione dwa rozwiązania, ale ta osoba która to zrobiła chce się rakiem
      wycofać z tego związku (mniej lub bardziej świadomie). Między tymi rozwiązaniami
      jest jeszcze zapewne całe spektrum rozwiązań pośrednich długo- i krótkofalowych.
      Tylko któreś z was z jakiegoś powodu nie chce tych rozwiązań widzieć/szukać.
      2. Ty autorko nie jesteś obciążona długami (w razie ślubu ustalacie
      rozdzielność) i nie widzę powodu byś nie mogła zapracować na rodzinę. Mnóstwo
      kobiet utrzymuje się samodzielnie, znam takie, które same utrzymują całe
      rodziny, facetów takich co sami utrzymują całe rodziny to już mnóstwo
      znam...dlaczego Ty nie możesz? Wystarczy, że potraktujesz na serio swoją karierę
      zawodową i pieniędzy wystarczy. Nie jest utrzymywanie rodziny sprawa może łatwą
      i sprawy finansowe będą wymagały od was dbałości i wysiłku, ale sytuacja nie
      zmusza do dokonywania wyborów rodem z tragedii greckiej...sami tak tą sytuację
      potraktowaliście.
    • megi1973 Re: problemy finansowe - trudna decyzja 16.08.10, 13:57
      a co to za praca że zarabiał kilkanaście tysięcy na miesiąc i nagle
      ją stracił? dziwne to. Optymalnym rozwiązaniem dla rozwodnika z
      dzieckiem jest rozwódka z dzieckiem!!! uciekaj dziewczyno póki czas,
      chyba nie chcesz całe życie harować i żyć w biedzie bo jakiś
      pantoflarz-nieudacznik zgodził się spłacać nie swoje długi!!!
      takiemu nie można zaufać, bo może następnym razem weźmie na siebie
      spłatę długów przyjaciela,potem dorosłego syna... żona go nie
      zdradziła bez powodu-fajtłapa jakiś i tyle
      • 83kimi Re: problemy finansowe - trudna decyzja 16.08.10, 14:04
        A ja jeszcze zapytam - dlaczego sądzisz, że wyjazd za granicę rozwiąże Wasze
        problemy finansowe? Ja mieszkam za granicą i owszem pensje są tu wyższe niż w
        Polsce, ale trzeba wziąć też pod uwagę to, że życie jest droższe oraz że za
        granicą także istnieje bezrobocie. Skąd pewność, że oboje znajdziecie dobrze
        płatną pracę? Piszesz, że Twój partner zarabiał kilkanaście tys zł. Sądzisz, że
        za granicą zarobi więcej? Raczej optowałabym za tym, że zarobi mniej - kilka tys
        zł tak, ale kilkanaście niekoniecznie...
        • palya Re: problemy finansowe - trudna decyzja 16.08.10, 16:30
          wiesz... moze to ja źle oceniam sytuację, ale pracowałam za granicą i zarabiałam normalnie..a życie (jak się postarasz) może być na tym samym poziomie co w kraju i w dodatku tańsze (też się zdziwiłam..to był mój pierwszy tak długi wyjazd, więc zapas jakiś tam kosmetyków czy środków wzięty...okazało się, ze były one w PL droższe niż za granicą)..
          moim zdaniem koszty utrzymania są za granica porównywalne z krajowymi, jednak zarobki można pomnożyć conajmniej 3x.
          • 83kimi Re: problemy finansowe - trudna decyzja 16.08.10, 16:53
            Wszystko zależy od kraju. Tu, gdzie mieszkam, jedzenie czy kosmetyki
            rzeczywiście nie są drogie. Tańsze są wyjazdy. To, co jest najdroższe, to
            wynajem mieszkania (połowa przeciętnej pensji). Drogie są też wyjścia do knajp.
          • policjawkrainieczarow Re: problemy finansowe - trudna decyzja 16.08.10, 16:55
            > moim zdaniem koszty utrzymania są za granica porównywalne z
            krajowymi, jednak z
            > arobki można pomnożyć conajmniej 3x.
            >

            a to zalezy od stanowiska.
            jesli koles zarabial tutaj niezle, ale jego praca wymagala znajomosci
            polskiej specyfiki/rynku/przepisow/jezyka, to za granica jego
            kwalifikacje moga byc niewiele warte.
            • 83kimi Re: problemy finansowe - trudna decyzja 16.08.10, 17:10
              Dokładnie, jeśli w Polsce zarabiał kilkanaście tys zł, to za granicą musiałby
              zarabiać kilkadziesiąt, aby było to 3 x tyle. Może w Szwajcarii są takie
              zarobki, ale np. w Niemczech 3 tys euro to bardzo dobra pensja, w Hiszpanii 2
              tys... A na początek można mieć o wiele mniejszą pensję. Oczywiście, że da się
              coś odłożyć, ale skoro Twój facet przy zarobkach kilkanaście tys zł. niewiele
              odłożył, to odłoży zarabiając nawet te 3 tys (wariant optymistyczny) i płacąc
              powiedzmy 1000 euro za mieszkanie?
    • tarantinka Re: problemy finansowe - trudna decyzja 16.08.10, 18:01
      sorry ale łykasz co ci partner mówi, odrobina własnego zdanie - nie
      zmanipulowanego przez biednego misia by sie przydało.
      rozwiedli się - sądowo mozna ustalić spotkania z dzieckiem, jak
      któraś ze stron robi problemy to też są na to oficjalne metody.
      Wystarczy chcieć i nie dać się szantażować. Partner nie powinien
      spłacać długów eks - niech idzie do prawnika i to załatwi - jak
      przystało na odpoweidzialnego faceta a nie na biednego misia.
      Tymczasem założę się że tę zagranicę wymyślił on - bo mu się chce
      ucieć od problemów zamiast je zacząć rozwiązywać. Jakolwiek to brzmi
      to nie są twoje problemy i możesz go jedynie wspierać, ale to nie
      znaczy że łykasz wszystkie kity jakie papla.
    • po-trafie kupy sie nie trzyma 16.08.10, 18:08
      To wszystko sie kupy nie trzyma.

      Podsumowujac fakty:
      - mieszkacie daleko od siebie;
      - Ty masz jeszcze pol roku studiow;
      - facet ma problemy finansowe i syna.

      Podsumowujac watpliwosci/potencjalne glupoty:
      - facet ma problemy finansowe bo nie ma pracy i splaca dlugi zony:
      * skoro mial swietnie platna prace, a teraz jej nie ma, to nie ma tez szans
      zeby znalezc jakas? W Polsce?
      * skoro splaca dlugi zony ktore zrobila by jezdzic do kochanka.. czy latala
      do niego na druga polkule? Jak wielkie moga byc dlugi zrobione w ten sposob?

      - martiwsz sie tym, czy bedzie Was stac na przyszlosc razem, czyli:
      * zakladasz ze dalej bedzie bez pracy;
      * zakladasz ze nadal bedzie ponosil wysokie koszty.. ze alimenty to
      rozumiem, ale ze inne koszty? Raz jeszcze: jak dlugo moze splacac te kredyty?

      Wyglada jakbys strasznie motala. Nie lepiej rozwiazac krok po kroku? Nie
      przejmuj sie aktualnie jego finansowa sytuacje, to nie Twoje problemy, tylko
      jego. Skoncz studia. Znajdz prace. Zacznij zarabic.

      Jesli on wtedy nadal bedzie bezrobotny i z problemami finansowymi - pomysl czy
      tak bedzie zawsze? Czy chcesz miec powazne plany na przyszlosc z kims, kto przez
      tyle czasu nie umie sobie sam zapewnic utrzymania i bilansu finansowego
      przynajmniej na zero?

      Jesli ty bedziesz po studiach i zarabiajace, on bedzie zarabial to nie
      powinniscie miec zadnego problemy zeby moc cos razem wynajac.

      Gdzie tu problem? Po diabla mieszac w to tesciowa, zagranice, zone i wszystkich
      swietych?

    • gobi05 Re: problemy finansowe - trudna decyzja 16.08.10, 19:30
      > Jestem prawie macochą siedmiolatka. Mój partner w trakcie rozwodu dobrowolnie w
      > ziął na siebie spłatę długów byłej żony (to było przed naszym poznaniem się). P
      > rzez to jesteśmy w trudnej sytuacji finansowej (alimenty+raty kredytu).

      Ja bym zerwał, i to nie z powodu pieniędzy, tylko z braku zaufania
      do tego "partnera". On cię ewidentnie okłamuje, albo czegoś nie napisałaś.
      Pierwsze: ona miała kochanka, a on podjął się spłacać "jej" długi;
      drugie: partner nie ma pracy, ty studiujesz, płacicie(!) alimenty;
      trzecie: on będzie zmuszony ograniczyć kontakty i chce wyjechać;
      czwarte: alternatywa że albo wyjazd albo "partnerstwo" na odległość
      jest fałszywa, tzn. nie tylko takie możliwości istnieją. Rzuć go,
      bo on cię okłamuje i manipuluje tobą.

      I jeszcze jedno: głupota nie zasługuje na szacunek.
    • cich-awoda Re: problemy finansowe - trudna decyzja 16.08.10, 20:23
      moja znajoma weszła w związek z facetem przed rozwodem, utrzymującym
      w dużej mierze prawie byłą żonę i kilkuletnie dziecko. była wielka
      miłość itp., dlatego wydawało jej się, że wszystko zniesie, byle z
      nim być. po kilku latach wiecznych kłopotów finansowych i
      niekończącego się rozwodu - dziewczyna wszystkim odradza takie
      związki, te kłopoty przy cwanej żonie nie chcą się skończyć. i też
      nadal nie stać ich na swoje mieszkanie, na wakacje, na swoje
      dziecko...
    • 7kobieta Re: problemy finansowe - trudna decyzja 19.08.10, 18:35
      Uciekaj dziewczyno jak najdalej chyba,że chcesz całe życie zamiar
      klepać biedę i pracować na cudzego bachora, a Twój będzie chodził w
      ciuchach z lumpexu i przymierał głodem?
      To samo z długami, które twój partner zaciągnął, bo nie wierzę, że
      wszystkie powstały z winy byłej żony?
      Kobieto czy masz na tak niską samoocenę, że ładujesz się w coś
      takiego?
      Uciekaja z tego piekła
      • marzeka1 Re: problemy finansowe - trudna decyzja 19.08.10, 18:49
        Dopiero kończysz studia, jesteś młoda, a wdepnąłeś w niefajny
        układ z partnerem, który chyba nie do końca mówi ci prawdę
        (wyjaśniono i omówiono to wyżej), na dodatek to kijowy układ z
        rozłożeniem na lata. Ciekawe, czy tak fajnie będziesz mówiła za 3
        lata harowania na długi eksżony, "co to do kochanka jeździła i
        długów narobiła", gdy "miłość"spowszednieje, a i wspólna pasja
        jakoś nie będzie kręcić.
        Moja przyjaciółka wdepnęła w taki układ, wyplątała się po 10
        latach, teraz wie, ze nie było warto, a naukę drogo okupiła,
        zaczynała znowu od zera, za to z dzieckiem pana.
Pełna wersja