palya
15.08.10, 17:48
Jestem prawie macochą siedmiolatka. Mój partner w trakcie rozwodu dobrowolnie wziął na siebie spłatę długów byłej żony (to było przed naszym poznaniem się). Przez to jesteśmy w trudnej sytuacji finansowej (alimenty+raty kredytu).
chyba zwariowałam...ale w tej sytuacji zaczynam się obawiać czy wyrobimy finansowo jeśli zdecydujemy się na własne dziecko.
w tej sytuacji widze tylko dwa rozwiązania:
- wyjezdzamy za granicę aby zarobić na wspólny start i przy okazji na spłatę tych cholernych długów..ale partner będzie zmuszony ograniczyć kontakt z synem, którego kocha i nie chce zostawić, lub
- zostajemy w polsce, partner ma regularny kontakt z synem ale my się rozstajemy, ponieważ nie stać nas na wspólne mieszkanie (mieszkamy daleko od siebie) ale również na myślenie o przyszłości..
czy to wszystko musi być tak skomplikowane..coś kosztem czegoś..
mam dość, poradźcie, co byście zrobiły na moim miejscu?
i wiem, że decyzję musimy podjąć sami, ale ja komplentnie się gubię: wybrać swoje szczęscie kosztem dziecka czy zrezygnować, by go nie krzywdzić...