wicehrabia.julian
15.08.10, 18:26
Mam znajomą, znamy się od lat i za każdym razem jak słyszę o niej/od niej
historyjki o jej życiu to nóż się w kieszeni otwiera.
Pani lekko po 30, wykształcona, ma pracę mieszkanie, jest niebrzydka (choć nie
w moim typie) i sprawia wrażenie inteligentnej, ale zupełnie sobie nie radzi
jeśli chodzi o facetów. Zawsze wybierze świnię, kanalię i drania, kłamcę i
ku...arza.
Ostatnio po raz kolejny rzucił ją facet - żonaty "już zaraz odejdę od żony" i
biedaczka ryczy w poduszkę już drugi tydzień. A ja pytam po co?
Kiedyś przy okazji jakiegoś spotkania towarzyskiego przy dużej wódce wyszedł
ten temat i coś mnie podkusiło żeby naświetlić jej sytuację. Obraziła się, a
starałem się być delikatny.
Żal mi jej trochę, bo chyba nie zasłużyła, ale co ja mogę?
PS. Uprzedzając ew.. komentarze nigdy z nią nie spałem i nie miałem zamiaru
(albo miałem ale nigdy na trzeźwo).
PS.II. Pozdrawiam piękne panie :)