Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy...

16.08.10, 18:03
rzekł pewien Miś do swojej Misi, nawet nie zerkając na to co Misia ściągnęła z
wieszaka. I uradowana Misia, że podoba się swojemu Misiowi, pobiegła do kasy.
Taką scenkę widziałam niedawno w jednej z galerii handlowych.

Czy może mi ktoś wytłumaczyć czy te kobiety pokroju Misi naprawdę nie zdają
sobie sprawy, że Miś ma w dupie co ona mierzy i tylko patrzy, żeby się te
zakupy skończyły? A jeżeli zdają sobie sprawę, to po co w ogóle ciągają tych
swoich chłopów po sklepach i zadają głupie pytania skoro i tak nie uzyskają
żadnej porady?
    • jeza_bell Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 18:07
      > kobiety pokroju Misi naprawdę nie zdają
      > sobie sprawy, że Miś ma w dupie co ona mierzy i tylko patrzy, żeby się te
      > zakupy skończyły

      Widocznie Misicy bardziej zależy na sponsorze niż doradcy.
      • berta-live Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 20:01
        Kto wie, płacił Miś.
    • nutka07 Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 18:09
      A co Ty chcesz od Misi?

      Moze przypnij sie do Misia, ktory idac z Misia olewa ja, gdy ta pyta go o
      zdanie. A jak jest bezjajeczny i nie potrafi powiedziec, ze nie chce sie mu
      chodzic po sklepach to jego problem.

      To Mis zachowal sie jak palant, Misia byla w porzadku.
      • berta-live Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 20:00
        Od Misi chcę tylko się dowiedzieć po co ona go zabiera ze sobą na zakupy.
    • wicehrabia.julian Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 18:09
      berta-live napisała:

      > A jeżeli zdają sobie sprawę, to po co w ogóle ciągają tych
      > swoich chłopów po sklepach i zadają głupie pytania skoro i tak nie uzyskają
      > żadnej porady?

      pytasz samą siebie?
      • berta-live Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 19:59
        Nie, przecież ja nie mam misia ani misiem nie jestem.
    • sabriel Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 18:12
      Takich Misiów i Misi to ja widzę sporo.
      • berta-live Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 19:58
        Ja też, stąd ten wątek. ;D
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 18:16
      Może Misiowe celowo Misiów wytresowały, żeby mogły zakupy bez ograniczeń i
      oglądania się na misia robić?
      • berta-live Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 19:58
        Ale to chyba lepiej takiego zostawić w jakiejś knajpce albo samochodzie jak już
        nie może sam w domu posiedzieć.
    • hermina1984 Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 18:18
      eee tam pomijając lampucerski gust facetów,to fajnie się z nimi chodzi na zakupy ;)
      pod warunkiem,że nie kieruje się kobieta ich wieśniaczym gustem
      (obcisłe,czerwone,najlepiej lateksowe,krótkie i odsłaniające całe cyce
      wdzianka),to można :)
      tyle,że samiec na zakupach to asysta,a nie doradca :)
      • berta-live Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 19:56
        To zdecydowanie nie był sklep z lateksowymi wdziankami. ;D
        Ale fakt, misio za tragarza potem robił.
    • alpepe Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 18:19
      tak to jest, gdy ktoś zazdrości, kiedy brak mu własnego Misia...
      • berta-live Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 19:55
        Zdecydowanie lepiej nie mieć żadnego niż takiego.
    • magnusg Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 18:23
      Glupi ten mis.Zamiast sie meczyc godzinami z baba na zakupach powinien
      powiedziec, ze pojdzie z nia na zakupy,ale tylko jak ona sie zrewanzuje wspolnym
      wyjsciem w nastepna niedziele na gielde samochodowa,badz targi
      komputerowe.Mialby chlop po takim jednym wypadzie do konca zycia spokoj z
      zagadywaniem czy pojdzie z nia jeszcze do galerii ogladac ciuszki:)))
      Metoda sprawdzona osobiscie:)
      • czarna.koza Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 18:26
        ja tam nie lubie zakupow, a jesli juz je robie to wole robic to sama
        niz na sile kogos ciągac, fakt, nikt mi nie doradzi, ale mam tez
        swoje oczy. I nawet wolalabym, aby moja szafa byla dla faceta
        (milym) zaskoczeniem, niz zeby mnie w kazdym nowym ciuchu juz w
        przymierzalni widzial ;)
        • berta-live Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 19:54
          A nawet jakby chciała, żeby jej ktoś doradził, to raczej taki facet tego nie
          zrobi. Nawet jak się zna to raczej nie wykazuje ku temu najmniejszej chęci.
      • berta-live Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 19:55
        O właśnie, na forum mężczyzna mogłam założyć podobny wątek. Dlaczego faceci w
        ogóle godzą się na asystowanie w zakupach i udawanie, że ich to interesuje?
        • magnusg Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 19:59
          Zeby unikac fochow i watkow na FK-"Nie poszedl ze mna na zakupy-czy on ma juz
          jakas inna?":)
      • tully.makker Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 17.08.10, 10:25
        wspolny
        > m
        > wyjsciem w nastepna niedziele na gielde samochodowa,badz targi
        > komputerowe.

        O kurcze, a ja chodze ze swoim chlopem na takie imprezy, = jeszcze
        targi motocyklowe i jezdze na zloty harleyowcow i innych
        motocyklistow.

        Pojde zywcem do nieba.
    • 0riana Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 18:25
      Taki maja najwyrazniej modus vivendi, w czym Ci to przeszkadza? Idac dalej Twoim
      tropem powinnismy przestac sobie mowic "dzien dobry" czy "smacznego", bo tak
      naprawde mamy w dupie, czy druga strona bedzie miala udany dzien i czy jej
      pierogi smakuja.
      • berta-live Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 19:52
        Myślisz, że ona tak naprawdę to nie chciała wiedzieć, czy w niebieskim jest jej
        do twarzy i, że było to tylko i wyłącznie kurtuazyjne pytanie?
        • 0riana Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 17.08.10, 00:56
          Mysle, ze obojetnosc misia nie byla dla niej nowoscia.
    • sid.leniwiec Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 20:02
      No właśnie - to że koleś płaci + uzależnienie od misia, że nawet na zakupy
      trzeba go ze sobą ciągać, to jedyne wytłumaczenia. Tylko co on z tego ma? Może
      spokój, że babka głowy mu nie zawraca, a nawet pozwoli pójść na godzinę do
      kumpla?:) Często widuję takie obrazki, rozentuzjazmowane biegające od wieszaka
      do wieszaka dziewczyny i ich znudzeni, człapiący za nimi faceci.
      Chociaż raz widziałam ewenement - chłopaczek (jakieś 20 lat, dziewczyna to samo)
      szedł dwa kroki przed dziewczyną i mówił "patrz kochanie, tu jest taka
      bluzeczka, a tu jest jeszcze taka". To musiało być świeże, młodzieńcze zakochanie.:)
      • berta-live Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 20:07
        > Chociaż raz widziałam ewenement - chłopaczek (jakieś 20 lat, dziewczyna to samo)
        > szedł dwa kroki przed dziewczyną i mówił "patrz kochanie, tu jest taka
        bluzeczka, a tu jest jeszcze taka". To musiało być świeże, młodzieńcze zakochanie.:)

        Ja stawiam na przyjaciela geja. ;)
        • sid.leniwiec Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 20:09
          Ale nie mówił "kochanie" w sensie gejowskie "darling", tylko tak z czułością.:)
    • skarpetka_szara Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 20:13
      Berta, ty chyba dawno juz z chlopem nie bylas...
      • berta-live Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 20:27
        > Berta, ty chyba dawno juz z chlopem nie bylas...

        Na zakupach nie byłam nigdy. ;P
    • vandikia Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 21:17
      mój miś zawsze mi doradza, czasem gdy nie chce mi się łazić po sklepie, a
      musze coś kupić na imprezę czy do pracy, to siedzę w przymierzalni, a miś
      mi przynosi

      zresztą mężczyźni, z którymi robię zakupy mają o wiele lepszy gust ode
      mnie, więc w sumie ja sobie rzadko kiedy sama coś kupuję
    • easz Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 16.08.10, 23:52

      Przypomnij sobie scenę z przeromantycznego filmidła 4 wesela i
      pogrzeb
      , z przymierzalni sukien ślubnych - to powinno Cię jakoś
      natchnąć;) A najpierw skojarzył mi się Kopciuszek, tfu, Pretty
      Woman. Jesteśmy zainfekowani popkodami itp.

      Ja zzwykle widuję w pewnej galerii panie przebierające w sklepikach
      i panów z pary wyczekujących przed sklepikami. Ale ostatnio, przez
      ściankę przymierzalni słyszłam rozmowę pewnej trójcy, z małym
      dzieckiem - dziecko i tata kupowali mamie prezent i gość imo
      autentycznie kobicie mówił, że w tym jej lepiej a w tym gorzej,
      sugerując się tym co ona mówiła - ROZMAWIALI. Zrobiło to na mnie
      fajne wrażenie.
      A znaczy to tyle, że bywa różnie.
      • aneta-skarpeta Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 17.08.10, 11:35
        ja swojego nie ciągam zawsze, ale czasem mi pomaga. ja pomogam mu w
        zakupach ciuchowych zawsze

        i on stara mi sie doradzić, nie zawsze go pytam- czesto załatwiam
        własny zakup w czasie zakupów dla niego;)

        ale jako dyplomata mówi jak mu sie podobam- oo ładnie, weź

        a jak mu sie nie podoba to pyta- ale podoba Ci się?:>

        jak mówię, że bardzo to ok wexmiemy, jak nie podoba to wtedy mówi ze
        jemu też nie
    • qw994 Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 17.08.10, 07:22
      Ciąganie facetów po galeriach handlowych to forma sadyzmu :)
      • 83kimi Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 17.08.10, 10:57
        Jeśli im taki układ pasuje, to co Cię to interesuje? Jeśli oni są zadowoleni, to
        najważniejsze.
        • qw994 Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 17.08.10, 11:31
          A mnie to interesuje? :)
          • 83kimi Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 17.08.10, 11:58
            qw994 napisała:

            > A mnie to interesuje? :)

            Nie wiem, mój post był skierowany do założycielki wątku, nie do Ciebie.
        • aneta-skarpeta Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 17.08.10, 11:38
          moi rodzice bardzo długo mieli taki model, ze tata zawoził mamę na
          zakupy, a sam czekał w samochodzie, drzemał, czytał gazete,
          posprzatał auto etc
          był w tym anielsko cierpliwy, nie poganiał i był w pełni do usług

          gdy zrobiłam prawko, to uznałysmy za naturalne, ze teraz ja bede
          woziła mamę, bo tata pewnie woli sobie odpocząc niż wozic wiecznie
          mamę
          ku naszemu zaskoczeniu tata był niepocieszony, bo on bardzo lubił ją
          wozić i sprawiac jej przyjemność itd
      • asfo Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 17.08.10, 11:15
        > Ciąganie facetów po galeriach handlowych to forma sadyzmu :)

        Mój lubi, tylko trzeba go odciągać od skórzanych kurtek, eleganckich płaszczy,
        perfum i jedwabnych krawatów. ;->
    • justysialek Re: Tak Misiu, jest ci w tym do twarzy... 17.08.10, 12:12
      Bywa różnie.
      Ja nie jestem zwolenniczką zmuszania faceta do łażenia ze mną na
      zakupy - głównie dlatego, że mnie potem wk..wia swoim znudzeniem.
      Wolę sama polatać.
      Aczkolwiek mój chłop sam sobie życzy, żebym z nim chodziła na zakupy
      i pomagała mu wyszukiwać/wybierać ubrania, bo podobno mam
      lepsze "oko" i zawsze wynajduję dokładnie to, o co mu chodziło.
      ...a że potem zajrzę do damskiego działu/sklepu i stracę poczucie
      czasu, to już inna kwestia. I mam wtedy w głębokim poważaniu, że
      jest znudzony czy zmęczony - przysługa za przysługę. Ja też się
      nudzę, gdy on przymierza 7 parę butów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja