mag29
17.08.10, 12:57
Drodzy,
dylemat duzy mam ostatnio w temacie praca - zwiazek.
Pokrotce: mam wolny zawod, nienormowany czas pracy, uwielbiam to co robie i na
ten moment ciezko byloby mi sobie wyobrazic inne zajecie, dodam, ze
wspolpracuje z bardzo bliska mi osoba, przyjacolka. Pracuje w ten sposob
jakies poltora roku.
2 miesiace temu poznalam faceta (przez te ostatnio poltora roku mialam jakies
krotsze, czy dluzsze romanse, jednak nie bylo to nic powaznego).
Teraz relacja wydaje sie wygladac powaznie. Bardzo szybko pojawily sie
onbustronne deklaracje, spedzamy ze soba kazda wolna chwile, nigdy wczesniej
nie zdarzylo mi sie byc z mezczyzna tak blisko w tak krotkim czasie.
I tutaj pojawia sie problem... dawniej - kazda wolna chwila byla poswiecana
pracy, patrzac z perspektywy czasu, sytuacja wrecz nienormalna. Teraz ...
musze dzielic swoj czas miedzy faceta i prace, co spotyka sie ze sporym
oporem, nawet niezadowoleniem wspolpracownicy - przyjaciolki. Bo czyz
nienormowany czas pracy nie swiadczy o tym, ze moja dyspozycyjnosc powinna byc
nieustanna? Czy spontanicznie umowione spotkanie sluzbowe musi stawiac mnie
przed wyborem - odwolac kolacje z mezczyzna, czy narazac sie na niezadowolenie
wspolpracownicy?
Jestem pomieszana - cokolwiek nie zdecyduje, ktos na tym ucierpi, nie chce
stracic ani jego, ani fantastycznej pracy, ani naprawde bliskiej relacji
przyjacielskiej z osoba, z ktora pracuje...
Jakies doswiadczenia, rady, wskazowki? Bo sama juz chyba nie umiem spojrzec na
sprawe z boku ...