Paranoja na temat maltretowania dzieci?

17.08.10, 21:59
Zobaczyłam dzisiaj to na głownej stronie i aż mi szczęka opadła:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8264363,USA__Stewardesa_zabrala_dziecko__ktore_dostalo_klapsa.html
Co o tym sądzicie? Bo wiem, że bywają tu dzieciaci i niedzieciaci, lubiący
dzieci i tacy co niekoniecznie, więc rzecz można że mamy pełen przekrój
różnych poglądów.
Bo mnie zmroziło. Czy to już jednak nie jest przegięcie?
Bowiem
1. Czy babie, która zabrała dziecko jakiś cień myśli przeszedł przez głowę na
temat stosunku ryzyka do korzyści. Czy nie jest o wiele większą traumą dla
małego dziecka odebranie go rodzicom (spójrzcie na to oczami berbecia) niż
klaps dany przez matkę w desperacji szalejącemu potomkowi?
2. Nie tylko rodzice ale i współpasażerowie musieli mieć koszmar podróży z
rozwrzeszczanym dzieckiem i dla tej masy innych ludzi, która chciała w spokoju
odbyć podróż ten klaps to było wybawienie?
Żeby nie było-nie jestem za biciem dzieci, na wieść o ludziach maltretujących
czy psychicznie czy fizycznie dzieci nóż mi się w kieszeni otwiera, ale czy to
już nie jest szaleństwo? Toż to stawia się w jednym rzędzie patologię i dramat
z normalnymi, kochającymi ludźmi, którym czasem w akcie desperacji zdarza się
dać klapsa...
    • berta-live Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 17.08.10, 22:07
      Za samo branie dzieci do samolotu i zmuszanie ich do kilkugodzinnego lotu
      rodzicom powinno się odbierać prawa do dzieci. A już za uderzenie rocznego
      dziecka to na bank. Patologią jest to, że głupiej babie nie postawiono
      ostatecznie żadnych zarzutów.
    • kombinerki_pinocheta Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 17.08.10, 22:11
      u nas tez do tego dojdzie, kiedys przypadkiem przechodzac kolo tv uslyszalem jak jakas nawiedzona z jakiejs smiesznej organizacji mowila o tym, ze powinno sie zabierac dzieci od rodzicow za klapsa im wymierzonego
      w szwecji zabierano dziecki rodzicom, gdy ktores pokazalo siniaka i powiedzialo, ze to przez rodzicow, byl takze przypadek polskiej rodziny opisywanej w GWnie, ktorej z tego powodu zabrano szczeniaka

      zreszta o czym my mowimy, taka kumata babka jak Lacido przyznaje w rozmowie ze mna, ze zaufalaby tym wszystkim poslom tworzacym ustawy, bo oni dobrze wiedza co jest najlepsze dla JEJ dziecka

      niech nam zyje lewica, lewica

      grzesio napieralski na prezia rady ministrow, sld na prezydenta, senyszyn aska na pierwsza dame
      • lacido Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 17.08.10, 23:33
        kombinerki_pinocheta napisał:

        > zreszta o czym my mowimy, taka kumata babka jak Lacido przyznaje w rozmowie ze
        mna, ze zaufalaby tym wszystkim poslom tworzacym ustawy, bo oni dobrze wiedza c>
        o jest najlepsze dla JEJ dziecka

        cokolwiek bierzesz przestań :)
    • vandikia Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 17.08.10, 22:13
      akurat tu imo nie jest to przegięciem, wtłuc rocznemu dziecku? paranoja
      • kombinerki_pinocheta Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 17.08.10, 22:19
        wtluc? chodzi o klapsa

        stewardessa zabrala dziecko matce
        jeden kolo w komentarzach trafnie to okreslil jako kidnaping, powinni oskarzyc linie, w ktorych pracowala
        • marguyu Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 17.08.10, 23:28
          kombinerki,
          chodz no tu, dam tobie klapsa i choc stary byk jestes to go
          poczujesz.
          Zdajesz sobie z tego sprawe jak wrazliwy jest organizm rocznego
          dziecka?
          Jesli nie, to piszac powyzsze bzdety straciles okazje do
          nieujawniania swej bezmyslnosci.
          • scibor3 Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 19.08.10, 13:17
            > kombinerki,
            > chodz no tu, dam tobie klapsa i choc stary byk jestes to go
            > poczujesz.

            Spoko. Załatw mi, że jedyną sankcją karną wobec mnie będzie klaps to się
            zgadzam na taką formę karania.

            > Zdajesz sobie z tego sprawe jak wrazliwy jest organizm rocznego
            > dziecka?

            To są bzdury. Małe dziecko wytrzymuje, bez szwanku dla siebie, (proporcjonalnie
            do wielkości ciała) znacznie większe urazy od dorosłego człowieka.Gdyby tak nie
            było to 99% z nas byłoby kalekami
            choćby po nauce chodzenia a zostaje jeszcze łażenie po drzewach i inne szaleńcze
            zabawy.
            • gwen75 Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 20.08.10, 00:48
              Szkoda tylko, że nie wiesz o czym piszesz...
    • demonii.larua Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 00:05
      Weź sobie wyobraź... lewitujesz znaczy lecisz w kupie żelastwa ileś tysięcy nad
      ziemią. Dzieć się drze, bo na przykład - ma pełną pieluchę, uszy bolą, boi się
      obcych ludzi (milion innych powodów sobie wstaw)... matka dzieciaka próbuje
      uspokoić, ale robi to mało udolnie i się nakręca - dzieciak razem z nią, w końcu
      matka strzela dziecku klapa, który i tak nic nie daje - no może dzieć zaczyna
      się drzeć jeszcze bardziej. Wg mnie laska postąpiła słusznie, bo baba ewidentnie
      sobie nie radziła. Nikt normalny nie klapuje tak małego dziecka.
      Reakcja w jakiej sytuacji nie byłaby dla Ciebie, gdyby baba dziecia zakneblowała
      czy przydusiła, żeby przestało się drzeć?
      • nstemi Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 00:19
        Ja osobiście nie wiem, bo nie pakuję potomstwa do samolotu...
        Ale zapytam jeszcze raz: czy faktycznie się nie może zdarzyć że dziecko szaleje
        (bo nie wiem: dziwne otoczenie, bo uszy bolą, bo coś tam) ale, czy nie jest
        ogromnym dramatem dla malutkiego dziecka odebranie go na siłę rodzicom, znacznie
        większym niż ten cholerny klaps? Dla mnie to pierwsze.
        A rodzic też człowiek, może dla wszystkich łącznie z pasażerami była to tak
        stresująca i obciążąjącą sytuacja, że rodzic nie wytrzymał? Czy to oznacza że
        jest złym rodzicem, tłukącym dzieci i robiącym lanie, i jakaś baba, de facto
        podająca drinki i kanapki ma prawo decydować co jest najlepsze dla całego
        towarzystwa? Idźmy tym tokiem myślenia i zaraz okaże się, ze wszystkim
        powinniśmy zabierać dzieci... Ba, nam zrobiono straszną krzywdę pozwalając nam
        nas wychowywać tak nieodpowiedzialnym jednostkom jak nasi rodzice... Naprawdę?
        • demonii.larua Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 00:52
          Samolot to specyficzne miejsce, gdzie baba podająca drinki ma zadbac o porządek,
          spokój i bezpieczeństwo nie tylko owego dzieciaka, ale wszystkich siedzących w
          tej konserwie pasażerów. I to dla niej jest priorytet, prawo i obowiązek, pewnie
          uznała że takie rozwiązanie będzie najlepsze. Jasne, że rodzic to człowiek, ale
          wg mnie dla takiego malucha większym dramatem jest klaps niż separacja od
          wku...onej matki. Nie na stałe przecież, bo kobieta nie poniosła żadnych
          konsekwencji prawnych, a może nauczy się że klapowanie dzieci wcale nie jest
          wyjściem.
          Dostawałaś lanie od rodziców? Ja dostawałam i uważam, że zrobili mi dużą
          krzywdę, bo wiem że da się wychować dzieci bez klapsowania.
          • easz Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 02:32

            Rodzic też człowiek? - nie, nie i nie. W tym przypadku
            dziecko to człowiek, a chodzi mi o to, że ten niewinny i logiczny
            argument jest b. niebezpieczny, bo często słyszę go przy okazji
            przemocy domowej jako usprawiedliwienie - mąż stłukł żonę? - widać
            nie wytrzymał, w końcu też jest tylko człowiekiem, może mu się
            zdarzyć, co nie?

            Dziecko jest ważniejsze. Oczywiście nie od człowieczeństwa, czy
            poczucia czlowieczeństwa rodzica, ale do tego, to rodzic i tak nie
            może bić, nawet klapsami, więc.

            I tak, klapsy dla takiego malucha są straszne. Choćby takie zwykłe
            może się wydawać potrząsanie - wiecie ile złego może zrobić? - od
            złamań, do nieodwracalnych zmian neurologicznych, łącznie z
            drgawkami, utratą wzroku itp.
            :/
            • erillzw Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 03:18
              Klaps w pupe jak sie ma 3, 5 czy 7 lat jest zupelnie czyms innym niz
              klaps dla rocznej dzidzi! No helo!

              Zgadzam sie z tym, ze w sytuacji gdy matka jest zdenerwowana dziecko
              przejmuje jej nastroj i lepiej jest dac dziecko na chwile komus
              spokojnemu. Czesty przypadek gdy matka nie moze uspokoic dziecka ale
              gdy tylko przejmuje je tata dziecko natychmiast zasypia :)
              • easz Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 19.08.10, 10:05
                erillzw napisała:

                > Klaps w pupe jak sie ma 3, 5 czy 7 lat jest zupelnie czyms innym niz
                > klaps dla rocznej dzidzi! No helo!

                No helou! Tu jest mowa o rocznym dziecku, poza tym - klaps a klaps - jak to zmierzysz, siłę klapsa - jednego, drugiego, trzeciego..? Poza tym dwa - fizycznie, to może i jest różnica, ale w psychice zostaje to tak samo utrwalone na przyszłość, czy dziecko ma rok, pięć, czy siedem lat.

                A tu jeszcze czytam, że z liścia, rocznemu dziecku! To na pewno nie jest normalne:/
          • scibor3 Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 19.08.10, 13:21
            > Dostawałaś lanie od rodziców? Ja dostawałam i uważam, że zrobili mi dużą
            > krzywdę, bo wiem że da się wychować dzieci bez klapsowania.

            Ja dostałem dwa razy w życiu. W obu przypadkach zasłużenie. Traumy po tym nie
            mam żadnej.
            • gwen75 Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 20.08.10, 00:58
              > Ja dostałem dwa razy w życiu. W obu przypadkach zasłużenie. Traumy po tym nie
              > mam żadnej.

              Otóż masz - dopuszczasz przemoc wobec dzieci.
              Jak coś przeskrobałeś w dzieciństwie to najlepszą formą rozwiązania takiej sytuacji jest rzeczowa rozmowa rodzica z dzieckiem, wyjaśnienie konsekwencji jakiegoś zachowania. Fizyczna przemoc to jest rozwiązanie prostackie, dla ludzi, którzy nie potrafią rozwiązywać problemów przez rozmowę.
        • turzyca Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 01:28
          > Ale zapytam jeszcze raz: czy faktycznie się nie może zdarzyć że dziecko szaleje
          > (bo nie wiem: dziwne otoczenie, bo uszy bolą, bo coś tam) ale, czy nie jest
          > ogromnym dramatem dla malutkiego dziecka odebranie go na siłę rodzicom, znaczni
          > e
          > większym niż ten cholerny klaps? Dla mnie to pierwsze.

          A ja bym sie zastanowila.
          Jak wiadomo dzieci swietnie przejmuja nastroje opiekunow. Jesli matka byla
          ciezko zdenerowawana (a pewnie byla bo wyjace dziecko w samolocie, ktorego sie
          nie da uspokoic, raczej uspokajajaco nie dziala), to miala male szanse uspokoic
          dziecko i w efekcie wzajemnie sie nakrecali. W takiej chwili trafienie pod
          opieke osoby, ktora emanuje spokojem, jest raczej wybawieniem niz katorga. Bo
          przynajmniej jedna, ale za to powazna przyczyna zdenerwowania, znika. Ja na
          podstawie autopsji w sytuacji, w ktorej mi zle z przyczyn zewnetrznych (a
          niemowle nie umie sobie radzic ze skokami cisnienia), wybralabym dowolna
          przyjaznie nastawiona, spokojna osobe niz ciezko wkurzonego krewnego, o dowolnym
          stopniu pokrewienstwa. Roczne dzieci zazwyczaj maja juz jakies doswiadczenie z
          przebywaniem w ramionach innej osoby niz matka, bo i rodzina i znajomi i koniec
          koncow nianki, opiekunki i inne osoby, wiec bycie z dala od matki nie jest
          koncem swiata.

          Swoja droga brakuje mi dobrego slowa na opisanie sytuacji, bo "odebranie"
          sugeruje cos stalego, a tu to dziecko wrocilo do rodzicow, bylo tylko czasowo
          odseparowane.
          • scibor3 Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 19.08.10, 13:30
            Nie. Stewardesa powinna zaproponować osobne pomieszczenie aby matka i dziecko
            się razem wyciszyły.n Dopiero gdy to nie przyniosło by efektu należało by robić
            coś więcej.
            • qw994 Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 19.08.10, 13:52
              Osobne pomieszczenie na pokładzie samolotu?
              • gwen75 Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 20.08.10, 01:04
                Właśnie :)
                Krzywda się nikomu nie stała. Oboje, dziecko i matka, ochłonęli, więc nie widzę żadnego problemu w sytuacji opisanej w artykule.
        • skarpetka_szara nstemi 19.08.10, 16:41
          Sytuacjia w samolocie jest bardzo specyficzna. Kiedys lecac przez
          piec godzin musialam sluchac darcia sie malego dziecka (wkoncu
          usnelo z wycieczenia), ale po tym vokalnym pokazie bylam tak
          wykonczona i zdenerwowana moglabym wybuchnac. Po prostu male
          dziecko ma tak wysoki glosik ze przenika przez caly mozg - mozna
          zwariowac.

          I teraz, jezeli ktos bylby slabszy psychicznie - moglby wybuchnac,
          a wybuchajac moglby spowodowac panike wsrod pasazerow, ktorzy
          takzby byliby poddenerwowami. W panice w takim malym miejscu bez
          opcji wyjscia WSZYSTKO sie moze zdarzyc.

          Utrzymywanie porzadku w samolocie jest bardzo wazne.

          Zreszta dziecku sie nic nie stalo, i evidentnie przestalo plakac -
          wiec ta decyzja byla sluszna.
    • cafem Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 00:26
      Paranoja jest wpierdzielenie rocznemu dziecku, a juz szczegolnie za
      to, ze placze w samolocie. Starego na dupie na pare godzin posadzisz
      i bedzie sie wiercil, a co dopiero malutkie dziecko.

      Matka powinna poniesc konsekwencje.
      • gwen75 Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 20.08.10, 01:06
        > Paranoja jest wpierdzielenie rocznemu dziecku, a juz szczegolnie za
        > to, ze placze w samolocie.

        Właśnie. Tak małe dziecko prawdopodobnie nawet nie rozumie za co i po co oberwało.
    • gr.een Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 00:55
      Nie taka znowu paranoja, stewardesa zrobiła złusznie zabierając malucha. Matka w
      stresie samą podróżą mogła zrobić coś złego. Zapewne sama była karcona wzrokiem
      lub pomrukiwaniem współpasażerów. :)
    • qw994 Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 07:23
      Uderzenie rocznego dziecka to dno. Stewardesa dobrze zrobiła, skretyniała
      mamuśka na drugi raz się zastanowi.
      • gwen75 Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 20.08.10, 01:11
        Stewardesa powinna otrzymać jakiś medal za odwagę i umiejętność przeciwstawienia się rodzicom i być może innym pasażerom, którzy mogli być oburzeni jej zachowaniem.
    • ramka2 Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 11:25
      A wyobraź sobie sytuację, że jesteś gdzieś i wykrzykujesz ze złości,
      bo coś Cię zdenerwowało - zbulwersowało i podchodzi ktoś do Ciebie i
      daje Ci w mordę - co zrobisz? Pójdziesz na policję i złożysz
      doniesienie o pobicie, czyż nie?
      • scibor3 Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 19.08.10, 13:27
        Odwróćmy sytuację. Małe dziecko zaczyna cię bić kijem albo niszczyć złośliwie
        rzeczy. Też lecisz na policję? I jaką sankcję policja zastosuje wobec tego
        dziecka? Aresztują je albo nałożą grzywnę? Każdy wiek powinien mieć
        _dostosowaną_ sankcję za złe zachowanie. Dla dziecka 2-7 letniego jest to między
        innymi klaps.
        • qw994 Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 19.08.10, 13:53
          > Odwróćmy sytuację. Małe dziecko zaczyna cię bić kijem albo
          niszczyć złośliwie
          > rzeczy.

          Roczne dziecko jeszcze nie wie, co to znaczy być złośliwym. Jest na
          to za małe.
          • scibor3 Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 19.08.10, 22:57
            Roczne dziecko nie rozumie co to kara, więc jakiekolwiek karanie jest bez sensu.
            • gwen75 Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 20.08.10, 01:12
              No właśnie!
    • aelithe Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 13:38
      nstemi - wszystko zależy od motywacji czynu
      mówimy o czynie jednostkowym
      być może stewardessa uzyskała w ten sposób uspokojenie niebezpiecznej sytuacji - agresja przenosi się na innych
      być może było to nadużycie posiadanej władzy
      trudno osądzić

      co do zasady
      ostatnio czytałem tłumaczenie amerykańskiego artykułu na portalu psychologia
      psychologia.net.pl/artykul.php?level=475
      poddał on miażdżącej krytyce szwedzki model "pomocy" rodzinie. W praktyce cały support sprowadza się do odbierania dzieci rodzicom. Wynikiem programu jest wzrost przemocy wobec dzieci ponad 5 krotny w ciągu 20 lat, ale głównie przez przemoc dzieci starszych wobec młodszych. Czują się całkowicie bezkarne.
      O wynikach zakazu przemocy wobec dzieci możecie się przekonać na ulicach Eastendu w Londynie, w czy w Ballimun bądź Tallaght w Dublinie. Bandy młodocianych kryminalistów mogą bezkarnie terroryzować całe połacie miast, bo nie można ich zamknąć w więzieniu, a jakakolwiek obrona fizyczna podchodzi pod znęcanie się nad dziećmi.
      Czy takiej Polski oczekujecie??
    • abeath Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 13:54
      Zgadzam się, że bicie rocznego dziecka to gruba przesada. Tylko
      sprawa nie jest aż tak biało-czarna. W zeszłotygodniowym Tygodniku
      Powszechnym był artykuł o służbach rodzinnych w takich krajach jak
      np. Wielka Brytania, Szwecja czy Niemcy, gdzie dochodzi do
      skrajnie idiotycznych sytuacji - dzieci są odbierane (tak,
      odbierane na stałe) rodzicom za mniejsze przewinienia niż klaps.
      Nie wiem na ile artykuł rozdmuchał jednostkowe przypadki, a na ile
      to poważny problem, nie mniej w tym świetle zabranie dziecka przez
      stewardese jest przesadzone, bo znowu matka nie miała pewności, że
      jej to dziecko oddadzą. I bardzo dobrze, że tak się stało. Bo cale
      to zdarzenie także może być trauma dla kobiety: piętno złej matki
      w świecie idealnych kobiet i wszystkie idące za tym konsekwencje.
    • jendza1 Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 14:14
      Mam roczne dziecko.
      NIgdy sie nie zdarza, by plakalo bez powodu.
      Powod jest do ustalenia: glodne, boli je brzuszek, swedzi egzema, wlasnie sie w
      cos uderzylo, idzie toaleta itd.
      Roczne dziecko nie gra. Cierpi.
      Trzeba je uspokoic, ukoic utulic - klaps, nawet najdelikatniejszy, to kompletne
      nieporozumienie, mowiac delikatnie.
      Nie znamy szczegolow sytuacji w samolocie. Nie wiemy, jak sie zachowywaly
      wszystkie osoby 'dramatu'. Jesli dziecko, odebrane matce, uspokoilo sie - znaczy
      bezwatpliwie, ze stewardesa miala racje.
      Niezaleznie jednak od wszelkich szczegolow - klaps, wymierzony rocznemu (!)
      maluchowi, to sygnal, ze z rodzicem (rodzicami) cos nie gra i nalezy im sie
      przyjrzec.
      I to bez wzgledu na wyznawana opcje polityczna....

      pzdr
      j
      • agaoki Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 17:37
        nie znamy szczegółów zajścia. nie wiemy, w co matka wymierzyła tego klapsa -
        jeśli w pupę, to pół biedy. gorzej jeśli w główkę czy w twarz. mogło przecież
        tak być.

        moja koleżanka (bardzo mądra kobieta) ma dwuletniego synka, którego jeszcze
        nigdy, przenigdy nie uderzyła. ba, nawet na niego nie krzyknęła. od niemowlęcia
        wprowadziła małemu jasne zasady, uregulowany plan dnia, stałe rytuały. zawsze
        dużo z małym rozmawiają (ona i mąż), tłumaczą. nigdy się nie pieszczą. mały jest
        świetnie rozwinięty, mówi pełnymi zdaniami, jest grzeczny i spokojny.
        jak się chce, to można. ale wymaga to od rodziców oczywiście dużo cierpliwości,
        dobrej organizacji, poświęcenia, czasu itp. trzeba się też trochę poedukować,
        zanim się urodzi dziecko. przeczytać jakiś poradnik, mieć pewną wiedzę o
        psychice dziecka.

        • scibor3 Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 19.08.10, 13:44
          Uderzenie w głowę to nie jest klaps. To jest bicie i znęcanie się. Jak pisze o
          klapsie to o klapsie. Nie rób tutaj nadinterpretacji. Co do dziecka to moją
          córeczkę też ani nie podniosłem głosu ani nie dałem klapsa. I co z tego? Dzieci
          są różne i mają różne temperamenty. Z jednymi tak można a z innymi nie. A co do
          twojej znajomej, żadne osiągnięcie. Rocznemu dziecko nie rozumie pojęcia kary i
          dawanie klapsa nie ma sensu, do dwóch lat jest zwykle spokojne koncyliacyjne i
          skupione na rozwijaniu swojej motoryki etc. A teraz niech się przygotuje. Bunt
          dwulatków się zbliża. Zobaczymy co powie za rok i czy będzie nadal taka mądra ;P
      • policjawkrainieczarow Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 18:22
        > Nie znamy szczegolow sytuacji w samolocie. Nie wiemy, jak sie zachowywaly
        > wszystkie osoby 'dramatu'.

        ja tez nie znam, jednak jako osoba podrozujaca z dwojka dzieci, w tym jednym
        nadpobudliwym, na dlugich trasach (mam nadzieje, ze berta nie doniesie o tym na
        policje), wiem az za dobrze, jak potrafia nakrecic atmosferke wspolpasazerowie,
        bo dziecko - coz za niefart - no nie jest w stanie po 6 godzinach lotu z
        zainteresowaniem sledzic losow Jennifer Aniston ktora usiluje wyjsc za maz czy
        cos, albo je zwyczajnie glowa boli. nie usprawiedliwiam tu nikogo, ale nie
        zdziwilabym sie, gdyby kobita byla na granicy wytrzymalosci nerwowej, do ktorej
        doprowadziloby ja dziecko, pasazerowei i byc moze wlasny, osobisty bol glowy od
        zmiany cisnienia i nie wykluczam, ze wiekszosc autorow w tym watku stracilaby
        cierpliwosc znacznie szybciej niz owa mamusia, gdyby byli na jej miejscu.
        Co do stewardessy, prawqdopodobnie dzialala zgodnie z jakimis procedurami i
        gdyby nie zareagowala, ktos z pasazerow moglby ja i linie lotnicze zglosic na
        policje.
    • 7kobieta Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 17:39
      Zgadzam się z Tobą ludziom odbiło z tym maltretowaniem dzieci.Moim
      zdaniem powinni zaskarżyć stewardese..Jakim prawem odebrała im
      dziecko, które na pewno darło się potem jeszcze bardziej jak obca
      baba je zabrała. Od klapsa jeszcze nikt nie umarł, a bezstresowe
      wychowanie dzieci to mit.
      • necessity Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 19:10
        A jakim prawem ta kobieta uderzyła dziecko?
        • agaoki Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 22:02
          od klapsa jeszcze nikt nie umarł, to prawda. ale czy ktoś się czegoś nauczył?
          oprócz oczywiście tego, że skoro mamusia mnie bije, to ja też mogę uderzyć
          (kolegę albo mamusię w przyszłości).
          klaps zawsze oznacza słabość i bezradność rodzica.
          bezstresowe wychowanie to mit. albo jest wychowanie, albo go nie ma. wychowanie
          zawsze oznacza swego rodzaju stres - zakazy, nakazy, reguły, kary (nie
          cielesne!), ograniczenia itp.
          bicie to nie jest wychowanie!!!
    • ya_yaga Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 22:27
      Proponuję zacząć od przeczytania tego:
      edition.cnn.com/2010/US/08/17/new.mexico.flight.incident/index.html?npt=NP1#fbid=7cyB3KSMX1u&wom=false

      Ten "klaps" to było uderzenie z otwartej dłoni w twarz - wybawienie
      i super sposób na uspokojenie trzynastomiesięcznego dziecka.

      A do tego:
      "During the flight, the flight attendant temporarily took the child
      from the mother so that the husband could exit his seat and take the
      child to the back of the plane to attempt to calm her down."
      Więc to "zabieranie rodzicom dziecka" to też trochę przeinaczone.
      • cafem Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 18.08.10, 22:58
        > Proponuję zacząć od przeczytania tego

        Masakra:(

        Ja bym babsztylowi naslala nadzor kuratorski.
      • oldbay Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 19.08.10, 02:15
        Właśnie miałam to napisać, że ten "klaps" to było spoliczkowanie
        rocznego dzieciaka. Stewardessa dobrze zrobiła, bo kobieta
        najwyraźniej nie radziła sobie z uspokojeniem dziecka.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 19.08.10, 07:59
      Cóż, po przeczytaniu relacji bliższej prawdy okazuje się że matka wcale nie dała
      "klapsa" a stewardesa wcale dziecka nie zabrała, tylko je potrzymała aż ojciej
      je zabierze.

      Brak słów, ale jak to powiedziała matka "to moja córka". I to jest smutna prawda
      - jedni rodzą się z wrodzonymi chorobami inni z wyrodnymi rodzicami. Tough luck.
      • scibor3 Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 19.08.10, 13:51
        Fakt. A relacja była, ze dała klapsa naprawdę zaś babol na oślep tłukł dziecko.
    • skarpetka_szara Re: Paranoja na temat maltretowania dzieci? 19.08.10, 16:23

      Przeciez Policjia powiedziala ze stewardesa dobrze zrobila.

      Ja nie przepadam za dziecmi ale mysle ze nie ma usprawiedliwienia
      (zadnego) aby bic czy uderzyc ROCZNE dziecko. Jezeli juz ktos
      wymierza klapsa, to ten klaps ma czegos uczyc (np: nie dotykaj
      goracej wody, itd) Co roczniaka mozna nauczyc klapsem?

      Zreszta... lepiej chyba zbadac sytuacjie, wyjasnic i potem oddac
      dziecko rodzicom niz przegapic fakt ze dziecko moglo byc
      maltretowane. Wyobraz sobie sytuacjie gdzie po obdukcji okazaloby
      sie ze dziecko JEST maltretowane!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja