bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję!

18.08.10, 19:08
Witam,
mam pytanie odnośnie odchudzania. Muszę coś ze sobą zrobić, bo dobiłam do
najwyżej wagi w swoim życiu i czuję się przez to fatalnie. Planowałam
schudnąć, ale skończyło się tylko na dodatkowych kg. Ważę 70 kg przy 176 cm,
nawet te 5 kg mniej będzie dla mnie sukcesem w tym momencie. I teraz pytanie,
czy samo bieganie wystarczy (oczywiście plus odpowiednia dieta)? Jeśli tak, to
ile czasu dziennie muszę na to poświęcić? Jeździłam na rowerze kilka razy w
tygodniu po godzinie, ale to nic nie dało. Czy może lepsza będzie siłownia? W
maju prawie codziennie chodziłam na 40 minut na basen, ale to też nic nie
dało. Już nie wiem co mam ze sobą zrobić :(

Proszę moderatora o nieprzenoszenie tego tematu gdziekolwiek (tylko tu tak
często forumowicze odpisują).

    • real_mayer Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:11
      moim zdaniem wysiłek fizyczny, raczej powoduje, że ciało staje się jędrniejsze,
      ale jakoś nie zauważyłam efektów odchudzających u któregoś ze znajomych. Na
      odchudzenie się najlepsza, jest kontrola tego co jesz.
      • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:29
        > moim zdaniem wysiłek fizyczny, raczej powoduje, że ciało staje się
        jędrniejsze,
        > ale jakoś nie zauważyłam efektów odchudzających u któregoś ze
        znajomych

        Zartujesz sobie?

        Dieta, owszem, pomoze na zgubienie pierwszych kilku kilogramow, ale
        potem to juz tylko spowolnienie przemiany materii i glownie utrata
        wody z organizmu... a powrot do normalnego odzywiania powoduje
        natychmiastowy efekt jojo.

        W 8 dni intensywnego marszu po gorach stracilam minimum 2kg tluszczu
        - nie wody. Widoczne na brzuchu i biodrach, jak rowniez w obwodzie
        ud.

        Jadlam na potege czekolady, suszone owoce, wysokokaloryczne batony,
        suszone mieso i serowe fondue. Piwa tez sobie nie zalowalam;)
        • real_mayer Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:55
          u mnie i znajomych wysiłek fizyczny nie przyniósł żadnych rezultatów.
          Nie, nie żartuje sobie tylko piszę jak jest i dlaczego takie sobie wyrobiłam zdanie.

          Nie wiem o jakich dietach mówisz, że spowalniają przemianę materii, ja mówię o
          zmianie nawyków żywieniowych, a nie o diecie cud na pięć dni :)

          Na Ciebie może oczywiście działać wszytko zupełnie inaczej.
          • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 20:06
            > Nie wiem o jakich dietach mówisz, że spowalniają przemianę
            materii, ja mówię o
            > zmianie nawyków żywieniowych, a nie o diecie cud na pięć dni :)

            Ach, przepraszam, myslalam, ze proponujesz jedna z tych oslawionych
            diet na blyskawiczne zrzucanie kilogramow;)
            No tak, dobre odzywianie na pewno spowoduje spadek wagi, ale w
            bardzo dlugim czasie. Sport moze to przyspieszyc;)
          • puszysta_gimnazjalistka Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 10:46
            Jeżeli wysiłek fizyczny nie daje rezultatów to znaczy, że to nie jest
            wysiłek fizyczne a udawanie.
    • hermina1984 Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:12
      Ja bym biegała 2 razy w tyg,raz w tyg basen + rower...jeśli masz tyle czasu.No i
      zdrowe żarcie,to podstawa,a może spróbuj tą osławioną dietę Dukana...?Ponoć
      fajne efekty
      • real_mayer Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:14
        może spróbuj tą osławioną dietę Dukana...?Ponoć
        > fajne efekty


        polecam właśnie jestem "po" :)
        • hermina1984 Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:16
          to ja od razu polecę Figgin :) ,zna wymyśliła kupę fajnych przepisów dla tej w
          sumie mało smacznej diety :)
      • rozleniwiona Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 26.08.10, 22:36
        fajne efekty, ino nerki przez to białko wysiądą ;/

        wystarczy dieta redukcyjna poprzez zmianę nawyków żywieniowych, a kilogramy
        polecą nawet bez wysiłku fizycznego :) aczkolwiek wiadomo - jest wysiłek, są
        szybsze rezultaty :)
    • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:25
      Bieganie, ale rowniez wlasnie zmiana diety.

      Na poczatku biegasz, ile dasz rade (jesli wczesniej nie biegalas -
      zacznij od 15, gora 20 minut dziennie; powoli), zobaczysz, ze
      wystarcza systematyczne 2-3 tygodnie, aby bez problemu biegac przez
      30 minut.

      Powinnas dobic do 45-60 minut dziennie (wszystko jedno, ile czasu
      zajmie Ci osiagniecie takiej formy) i na tym sie zatrzymaj;
      ewentualnie raz na dwa tygodnie zrob sobie maraton i przebiegnij dwa
      razy tyle;)

      Pamietaj o dobrych butach przystosowanych do rodzaju podloza, bo
      przy codziennym bieganiu i nieodpowiednim obuwiu mozna sobie stopy i
      kostki zmasakrowac!
      Biegam mniej lub bardziej regularnie od 7 lat i nie ma sportu ponad
      to:)

      Dieta zdrowa - niskoprzetworzona zywnosc, duzo blonnika, zamien
      muesli na platki owsiane + otreby z jogurtem naturalnym, mnostwo
      warzyw surowych i gotowanych na parze, owoce (unikaj bananow,
      gruszek i sliwek, za to jedz grejpfruty do woli); odstaw/bardzo
      ogranicz pieczywo, makarony, ziemniaki. Zamien ryz bialy na brazowy.
      Jedz duzo ryb (na parze albo z piekarnika zamiast z patelni),
      drobiu, unikaj smazonego.
      Staraj sie jesc duzo rano i w dzien, a malo wieczorem.

      5 kg stracisz spokojnie w dwa miesiace;)
      • zloty.strzal Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:52
        > Na poczatku biegasz, ile dasz rade (jesli wczesniej nie biegalas -
        > zacznij od 15, gora 20 minut dziennie; powoli), zobaczysz, ze
        > wystarcza systematyczne 2-3 tygodnie, aby bez problemu biegac przez
        > 30 minut.
        >
        > Powinnas dobic do 45-60 minut dziennie (wszystko jedno, ile czasu
        > zajmie Ci osiagniecie takiej formy) i na tym sie zatrzymaj;
        > ewentualnie raz na dwa tygodnie zrob sobie maraton i przebiegnij dwa
        > razy tyle;)

        Dla mnie te 15 minut to abstrakcja. Wydrukowałam sobie na wiosnę jakiś plan
        treningów dla kompletnych amatorów i zanim dotarłam do lasu, to już nie miałam
        siły:D Najgorsze, że pełno rodzin z dziećmi się kręciło i wstyd było w tym
        dresie płuca wypluwać tam.
        • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 20:03
          > Dla mnie te 15 minut to abstrakcja

          Fakt, jak zaczynalam biegac wieki temu, to po 15 minutach wypluwalam
          pluca i myslalam, ze umre:) I na takim pluciu plucami minal i
          pierwszy tydzien; potem, o dziwo, zaczelo sie szybko robic juz z
          gorki;)

          Biegaj powoli, bardzo powoli - to jest metoda. A jak juz nie mozesz,
          przejdz w marsz na kilka minut i jak zlapiesz oddech - znow biegnij.
          15-20 minut tak da sie przezyc;)

          A autorka watku musi byc w niezlej kondycji, skoro kilka razy w
          tygodniu jezdzila po godzinie na rowerze;)
          • princessjobaggy Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 20:16
            > Biegaj powoli, bardzo powoli - to jest metoda. A jak juz nie
            mozesz, przejdz w marsz na kilka minut i jak zlapiesz oddech - znow
            biegnij.


            Zbyt wolne bieganie (ja to nazywam czlapaniem ;)) moze tylko
            doprowadzic do niepotrzebnej kontuzji. Rzeczywiscie lepiej przejsc
            do marszu niz udawac, ze sie biegnie. Gdzies tam nawet czytalam, ze
            jesli sie biega ponizej jakiejs tam predkosci, lepiej sobie darowac
            i szybko isc.
          • silic Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 22:59
            > A autorka watku musi byc w niezlej kondycji, skoro kilka razy w
            > tygodniu jezdzila po godzinie na rowerze;)

            Można przez godzinę jechać 27-30km/h a można i wlec się 15km/h. Różnica w
            obciążeniu organizmu, efekcie chudnięcia i wymaganej kondycji - ogromna.
            • rozleniwiona Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 26.08.10, 22:50
              można jechać 30km/h pędząc z górki, a można 15km/h gramoląc się pod ogromną
              górę, więc nie prędkość decyduje o wysiłku ;D
        • princessjobaggy Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 20:09
          > Dla mnie te 15 minut to abstrakcja. Wydrukowałam sobie na
          wiosnę jakiś plan treningów dla kompletnych amatorów i zanim
          dotarłam do lasu, to już nie miałam siły:D


          To zaden wstyd. Zacznij po prostu od marszobiegow. Zamiast 15 minut
          samego biegu, podziel to na przyklad na: 1 minute biegu + 1 minute
          marszu i tak 7 razy. Z czasem zwiekszasz czas trwania biegu i marszu
          (tak do 20 minut-pol godziny nieustannego wysilku), a po pewnym
          czasie zwieksza sie czas biegu, ale zmniejsza czas marszu (az do
          zera).
          • zloty.strzal Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 26.08.10, 10:52
            Zaczęłam dzisiaj wg tej strony jak-biegac.pl/category/bieganie

            Może dojdę do jakiejś wytrzymałości zanim mnie zima zastanie;]
    • 0riana Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:25
      Pewnie kazdy ma inaczej, ale ja kiedys schudlam prawie 10 kg chodzac na basen
      4xtyg, za kazdym razem robiac 1500m. Ale mnie to tak przez przypadek wyszlo, nie
      planowalam wtedy schudnac i wygladalam potem dosc mizernie, choc jadlam jak
      oszalala. Ostatnio mi brzuszysko zaczelo rosnac, wiec chyba bede musiala sie
      przeprosic z chlorem i woda :-)
      • ciasteczkowy_diabelek Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:34
        Jesli chodzi o diete Dukana to wlasnie ja stosowalam i gdy juz nie moglam
        patrzec na jajka, serki wiejskie etc. i zaczelam jesc normalnie (u mnie to
        jakies 1500-1800 kcal dziennie) przytylam jakies 3-4 kg i dobilam do 70. Nigdy
        wiecej tej popieprzonej diety! Ona jest skuteczna, ale chyba tylko u osob ze
        spora nadwaga. Moja niedoszla tesciowa rzeczywiscie schudla na niej 15 kg i
        chudnie dalej, ale zaczynala od 100 kg zywej wagi :)
        Dziekuje Wam za porady. Jak rozumiem, mam biegac codziennie, zaczac chociaz od
        15-20 min. Postaram sie, ale bieganie to najgorsza forma sportu, ale jak widze,
        nic innego mi nie pomaga :(

        A co myslicie o silowni?
        • princessjobaggy Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:40
          Wiesz co, moim zdaniem silownia jest dobra, zeby sobie wzmocnic
          miesnie i jakos tam je wyrzezbic. Tyle, ze aby spalic tluszcz,
          musisz doprowadzic swoje tetno do pewnego pulapu i utrzymac go przez
          jakis czas (najlepiej ponad pol godziny). Nie uzyskasz tego
          wylacznie machajac ciezarkami. Chyba, ze bedziesz rowniez na silowni
          biegac/jezdzic na rowerze.
        • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:41
          > Jak rozumiem, mam biegac codziennie, zaczac chociaz od
          > 15-20 min. Postaram sie, ale bieganie to najgorsza forma sportu,
          ale jak widze,
          > nic innego mi nie pomaga :(

          Hmm, jak nie lubisz, to pewnie i nie pokochasz.

          Ale sprobuj pobiegac przez pare tygodni, z fajna muzyka na uszach,
          moze sie przekonasz;)
          Niektorych ludzi bieganie strasznie uzaleznia - jak ja zlapalam
          smykalke to musialam biegac codziennie; po 20-30 minutach w
          organizmie wydzielaja sie endorfiny i wtedy to juz moge maratony
          biegac; tylko zdrowy rozsadek kaze mi przestac;)

          > A co myslicie o silowni?

          Na pewno mniej efektywna niz bieganie, ale to tez sport.
          Osobiscie silowni nie cierpie. I tyle kasy trzeba w to wladowac!
          • princessjobaggy Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:47
            > Hmm, jak nie lubisz, to pewnie i nie pokochasz.

            Wiesz co, mnie sie wydaje, ze czesto to nielubienie bierze sie z za
            slabej kondycji. Kto wie, moze wraz ze stopniowym wzrostem kondycji,
            pojawi sie rowniez wzrost 'lubienia' ;)
            • 0riana Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:52
              A mnie sie wydaje, ze trzeba znalezc aktywnosc ktora sie lubi, a nie "polubiac"
              na sile. No chyba, ze jedyne co sie lubi to surfing po kanalach w TV, wtedy
              trzeba zacisnac zeby i sio do cwiczen.
        • princessjobaggy Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 20:00
          > Jak rozumiem, mam biegac codziennie, zaczac chociaz od
          > 15-20 min. Postaram sie, ale bieganie to najgorsza forma sportu,
          ale jak widze, nic innego mi nie pomaga :(


          Ciasteczkowy, nie biegaj codziennie. Przynajmniej nie na poczatku.
          Jesli juz sie upierasz przy codziennym cwiczeniu, przeplataj
          bieganie z innym sportem, dopoki nie przyzwyczaisz nog. Odpoczynek
          tez jest wazny.

          Dlaczego nie lubisz biegac? Bola Cie nogi? Czujesz, ze sie szybko
          meczysz? Czy zwyczajnie nie lubisz, bo nie?

          Tak sobie pytam, bo znam fajny plan dla nielubiacych biegac. Po
          zrealizowaniu tego planu wielu ludzi, ktorzy nie lubili biegac,
          nagle zmienilo zdanie :)
          • 0riana Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 20:12
            to ja poprosze ten plan, tu albo na gazetowego :-)
            • princessjobaggy Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 20:25
              0riana, masz @
              • mimose Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 21:02
                Ja też poproszę :-)
                • princessjobaggy Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 21:46
                  Nie ma sprawy, sprawdz maila gazetowego.
                  • emka222 Princess!! 19.08.10, 20:16
                    Mogłabyś mnie też uszczęśliwić tym planem? Proszę.
                    • princessjobaggy Emka222 30.08.10, 19:23
                      Sprawdz maila gazetowego.
      • zloty.strzal Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 20:51
        > Pewnie kazdy ma inaczej, ale ja kiedys schudlam prawie 10 kg chodzac na basen
        > 4xtyg, za kazdym razem robiac 1500m.

        Przy moim wiosennym odchudzaniu na basen też codziennie chodziłam (a jak nie
        codziennie, to 6x w tygodniu) i po basenie łapała mnie gastrofaza i zjadałam
        dużo więcej niż normalnie. Ech, ciężkie to odchudzanie;]
        • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 21:04
          > Ech, ciężkie to odchudzanie;]

          Na schudniecie ja mam swoja jedna, niezawodna recepte.
          Musze sie na zaboj zakochac:D
    • princessjobaggy Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:33
      Nie napisze nic nowego - nie patrz na sama wage. Biegajac, plywajac
      czy jezdzac na rowerze wyrabiasz sobie miesnie, ktore waza wiecej
      niz tluszcz. Oceniaj cialo jakosciowo i objetosciowo ;)

      > Jeździłam na rowerze kilka razy w
      > tygodniu po godzinie, ale to nic nie dało.


      Moze jestes niecierpliwa? Jak dlugo jezdzilas - tydzien, miesiac,
      rok?

      > W maju prawie codziennie chodziłam na 40 minut na basen, ale to
      też nic nie dało.


      W maju, czyli przez ok. 4 tygodnie (zakladajac, ze przez 'w maju'
      rozumiesz caly miesiac). U niektorych efekty cwiczen pojawiaja sie
      dopiero po 3 miesiacach. Grunt to regularnosc :) Twoje cialo musi
      sie przestawic na inny tryb funkcjonowania, nie licz na szybkie
      efekty. Poza tym, za szybko uzyskany efekt tak samo szybko mozna
      stracic po zaprzestaniu cwiczen.
      • ciasteczkowy_diabelek Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:36
        Na rowerze jezdze od lipca. Natomiast w ub. roku jezdzilam w miare regularnie 3
        miesiace i nic mi nie ubylo.
        Jesli chodzi o jedrnosc, to nie jest u mnie z tym najgorzej, aczkolwiek i tak
        mam cellulit, ktorego tak samo jak kg, nie moge sie za cholere pozbyc ;/
        • princessjobaggy Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:43
          Od lipca to za krotko. Uzbroj sie w cierpliwosc, cwicz regularnie i
          dodaj diete (lub po prostu jedz rozsadnie), i napisz ponownie na
          forum za pol roku :) Do tego czasu musi cos drgnac ;)
    • grassant Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:48
      ciasteczkowy_diabelek napisała:

      Ważę 70 kg przy 176 cm,
      > nawet te 5 kg mniej będzie dla mnie sukcesem w tym momencie. I
      teraz pytanie,
      > czy samo bieganie wystarczy (oczywiście plus odpowiednia dieta)?
      Jeśli tak, to
      > ile czasu dziennie muszę na to poświęcić? Jeździłam na rowerze
      kilka razy w tygodniu po godzinie, ale to nic nie dało. Czy może
      lepsza będzie siłownia? W maju prawie codziennie chodziłam na 40
      minut na basen, ale to też nic nie dało.

      tak naprawdę to chyba jesteś dość sczupła? Jaki jest Twój BMI?
      Powinnaś określić zawartość tłuszczu i wody w Twoim organiźmie.
      Pływanie wywołuje zwiększenie łaknienia. Systematyczna jazda na
      rowerze także wywołuje spadek wagi, ale tylko do pewnego momentu.
      Pytanie, jak jeździłaś? Godzina, to nie może być przejażdżka.
      Przejażdżka to 3, 4 godziny 5, 6 razy w tygodniu. Pozbędziesz się
      niepotrzebnego balastu. Niejaki A.Contador zwycięzca TdF waży 61kg,
      przy Twoim wzroście.
      • volga_jasnowidzaca Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 20:07
        > tak naprawdę to chyba jesteś dość sczupła?

        No wlasnie tez mnie to zastanowilo. 176, 70 kg...BMI 22,6, norma to miedzy 18,5-24,9.

        Ale waga nie jest wyznacznikiem wszytkiego. Jak ktos wspomnial wczesniej, miesnie waza wiecej niz tluszcz, skoro jezdzisz na rowerze, to zapewne meisnie ud Ci sie wzmocnily, wiec waza wiecej.

        Zamiast sie wazyc, mierz sobie obwody, Samej mi sie zdarzylo na wadze przybrac, a spodnie spadaly.

        Co do silowni, wiele osob pisalo ze silonia niekoniecznie. Nieprawda. Korzystalam przz chwile z osobistego trenera, ktory pwoiedzial, ze kardio nie dluzej niz 35-40 minut, reszte treningu nalezy poswiecic na wzmacianianie masy miesniowej, bo miesnie, nawet w stanie spoczynku, uzywaja wiecej kalorii. Tak wiec, budujac mase miesniowa, chudniesz nawet lezac;-) Nie boj sie, nie beziesz wygladac jak kulturystka, do tego trzeba tony testosteronu i odzywek;-)

        Trening 3x tyg, 30 cardio (niestety, bieganie jest najlepsze, sama nie przepadam, mozna 15 min bieg, 15 min cross trainer), reszta wzmacanienie miesni klatki (biust bedzie sie ladnie trzymal na starosc;-), i tricepsa (nie znosze wyszacych ' skrzydelek'), bicepas i generalnie gornych partii, troche posladkow i ud - choc te powinny sie wyrabiac w trakcie cardio.

        Ja zawsze polecam zmnijszenie wegli, ma to swoje chemiczne uzasadnienie, to insulina jest odpiwiedzialna ze odkldania sie tkanki tluszczowej. Malo wegli=malo insuliny=nawet jajka z majonezem nie zaszkodza albo boczek (niestety, cebula ma wysoki indeks glikemiczny, a sam boczek bez chleba i cebuli nie smakuje tak doskonale;-)

        Zreszta, ja waze 69 i mam 178 cm wiec porownywalnie do Ciebie, i uwazam sie za osobe ktora nie musi zrzucac wagi:) I nie jest to jedynie moje przekonanie;-) wiec moze przemysl to jeszcze raz? Znaczy sport to samo zdrowie i polisa na przyszlosc, wiec przemysl tylko to odchudzanie:)

        Tak czy siak,
    • enith Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 19:53
      Wiesz, kiedy się chudnie? Gdy zużycie kalorii jest wyższe, niż ich spożycie. Innymi słowy musisz być na ujemnym bilansie energetycznym. Zdrowym ujemnym bilansem jest 500 kalorii w ciągu dnia, co pozwala na gubienie (średnio) pół kilograma tłuszczu w tydzień. W miesiąc zdrowo możesz stracić dwa kilo bez ryzyka utraty masy mięśniowej czy wpędzenia się w kłopoty hormonalne oraz unikniesz efektu jojo, tak powszechnego przy gwałtownie zrzucanej wadze.
      Jaka forma sportu ci odpowiada? Jeśli lubisz biegać, biegaj. To sport świetny na schudnięcie. Jeśli nigdy nie biegałaś zacznij od marszo-biegów. 4 razy w tygodniu robisz rozgrzewkę parę minut, a potem na przemian lekki (LEKKI) trucht przez minutę czy dwie, a potem chód przez kolejnych parę minut itd. Wejdź na stronę bieganie.pl i poszukaj sześciotygodniowego planu marszo-biegów, które wdrożą cię do biegu bez "umarcia" przez 30 minut. Potem możesz czas biegów wydłużać. No i zwróć uwagę na to, co jeszcze. Im więcej kalorycznego żarełka, tym dłużej będziesz musiała ćwiczyć, żeby ci nie poszło w zadek. To jest niezwykle motywujące, gdy pomyślisz, że jeśli zjesz tego pączka, to będziesz musiała biegać i pocić się godzinę dłużej :)
      • ciasteczkowy_diabelek Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 20:19
        Wasze rady sa bardzo pomocne, na pewno z nich skorzystam, od jutra :)
        Moze faktycznie zaczne od marszobiegow. Nie lubie biegania, bo po chwili czuje,
        ze wypluwam pluca, mam problem z oddychaniem (ale to pewnie normalne), zaraz
        lapie mnie kolka i ledwo moge w ogole chodzic, a co dopiero biegac. Poza tym,
        probowalam biegac z bylym chlopakiem, a on tylko krzyczal na mnie, ze jestem za
        wolna... Zatem teraz bede probowac sama biegac, moze bedzie lepiej :) Bylabym
        wdzieczna za ten plan biegania.
        Co do mojej szczuplosci, to coz, chyba jednak nie naleze do szczuplych, skoro
        nawet wlasna Mama powtarza mi, ze jestem gruba ;/
        Kiedys wazylam przy moim wzroscie 48 kg i chorowalam na anoreksje, teraz to juz
        jest za mna, ale chyba wszyscy przyzwyczaili sie, ze jestem chuda, a teraz...
        Nigdy w zyciu nie chce wrocic do tego co bylo, ale nie ukrywam, ze przy tej
        wadze czuje sie fatalnie.
        • volga_jasnowidzaca Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 20:27
          Z calym szacunkiem, ale jesli cierpialas na tak ciezkie i niebezpieczne
          zaburezenie odzywiania, jak anoreksja, a Twoja mama teraz twierdzi ze jestes za
          gruba, to Tojej mamie naleza sie pozadne baty na goly tylek.


          Niemniej jednak, przyjzyj sie swojej diecie, nadmiar wegli utrudnia odchudzanie
          z wymienionego powyzej powodu. Ale cardio to podstawa odchydzania (rob tez pompki!)
          • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 20:36
            Volga, owszem, nadmiar wegli utrudnia odchudzanie, ale ich brak
            wcale nie pomaga.

            Poczytaj sobie o dietach niskoweglowodanowych - sa szkodliwe dla
            zdrowych ludzi i sa zalecane chyba tylko diebetykom.

            Mozg potrzebuje cukru, by prawidlowo i wydajnie pracowac, takze
            spalanie energii odbywa sie przy pomocy weglowodanow! Nie wolno ich
            calkowicie ograniczyc, szczegolnie przy wysilku fizycznym.

            Pompki nie odchudzaja, tylko ksztaltuja miesnie;)
            Spalanie tluszczu zaczyna sie mniej wiecej po 30 minutach wysilku
            fizycznego. Jak jestes bardzo dobra, to moze dasz rade robic pompki
            przez 2 minuty:)
            Ja jestem dobra, a ledwo minute wytrzymam:P
        • silic Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 23:05
          Chodzenie jest dobre, ale musisz chodzi szybko i długo!. Minimum 40 minut i
          takim tempem, żebys popędziła serce i płuca do pracy. Z diety wyrzuć cukier w
          każdej postaci (żadnych słodyczy, słodzenia, deserów), wszystkie możliwe pokarmy
          gdzie kalorie są jedynym składnikiem. Jedz warzywa, owoce (teraz jest najlepsza
          pora), jaja, ryby (albo olej lniany).
          • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 23:16
            Z diety wyrzuć cukier w
            > każdej postaci (żadnych słodyczy, słodzenia, deserów), wszystkie
            możliwe pokarm
            > y
            > gdzie kalorie są jedynym składnikiem.

            Kolejny madry:/

            Cukry sa nam potrzebne! Nie wolno wyeliminowac weglowodanow z diety,
            kazdy dietetyk i lekarz to powie. To jest absolutnie szkodliwa dieta
            i jest zalecana jedynie diabetykom!
            Cukier to paliwo dla mozgu, do tego jest potrzebny do prawidlowego
            spalania tluszczow.

            A juz wyjatkowo weglowodanow potrzebuja ludzie uprawiajacy sport;
            jak myslisz, po kija wszystkie energetyczne drinki i batony
            naladowane sa weglowodanami???
            • silic Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 28.08.10, 10:56
              > Kolejny madry:/
              >
              > Cukry sa nam potrzebne! Nie wolno wyeliminowac weglowodanow z diety,
              > kazdy dietetyk i lekarz to powie. To jest absolutnie szkodliwa dieta
              > i jest zalecana jedynie diabetykom!

              A czy ja gdzieś, pani mądra, napisałem żeby nie jeść węglowodanów ?? Napisałem
              żeby nie jeść cukru! Cukier stoi w sklepie w torebce z napisem "Cukier". To, że
              pisałem o ciastkach i słodyczach dało ci coś do myślenia ? Może idź do
              wspomnianego przez ciebie lekarza i powiedz, że ponieważ węglowodany są
              potrzebne twojemu mózgowi to od dziś przestawiasz się na dietę z ciastek, coli,
              cukierków i pączków, oczywiście będziesz ją mieszać z warzywami i białkiem. Zrób
              też zdjęcie jego miny gdy mu to oświadczysz.
              • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 28.08.10, 13:08
                Nie zrozumielismy sie wiec;)
                Bo weglowodany to cukry przeciez.

                I odstawienie cukru we wszelkiej postaci rowna sie rezygnacji rowniez
                z wiekszosci owocow i nawet marchewki...

                Wiec pomyslalam, ze namawiasz do diety niskoweglowodanowej, ktora
                jest dosc popularna wsrod odchudzajacych sie - niestety.

                A slodyczy, owszem, na diecie jest sie absolutnie nie powinno. Chyba
                ze kilka kostek gorzkiej czekolady raz na jakis czas, bo zdrowa
                jest;)
                • silic Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 28.08.10, 13:26
                  Cukry to nie cukier, węglowodany są jednoznacznym określeniem. Pisałem też o
                  jedzeniu warzyw i owoców, choć akurat gotowanej marchewki bym radził nie jeść.
                  Wrzucając zaś kamyczek do ogródka - nie wszystko co słodkie jest niewskazane.
                  Można jeść cukierki z ksylitolem, są jeszcze inne słodkie substancje cukrem
                  (czyli głównie sacharozą ) nie będące (są chyba jakieś białka czy coś takiego).
        • kombinerki_pinocheta Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 23:07
          >Nie lubie biegania, bo po chwili czuje,
          > ze wypluwam pluca, mam problem z oddychaniem (ale to pewnie normalne), zaraz
          > lapie mnie kolka i ledwo moge w ogole chodzic, a co dopiero biegac.

          Wlasnie o to chodzi, ze zle biegasz. Jak chcesz spalic tluszcz to nie mozesz biegac na tzw maksa (nie spalasz wtedy tluszczu tylko miesnie z tego co mi wiadomo), tylko spokojnie, tak abys mogla swobodnie w czasie biegu rozmawiac. Nie chodzi o to zeby sie szybko spocic i byc zmeczonym, tylko przyjemnie pobudzonym, masz czuc cale swoje cialo w wolnym biegu.
          Poczytaj o obuwiu, o prawidlowym oddychaniu i ustawianiu nogi, by nie uszkodzic sobie kostek. A jak Ci sie nudzi to w jedno ucho wkladasz sluchawke i lecisz, w oba lepiej nie wkladaj, zawsze dobrze slyszec co sie dzieje wokol Ciebie. :)

          PLANY

          DIETA

          I najwazniejsza jest psychika, przekonanie, ze mozna.
          Ja zaczynalem od 2,5 km spokojnego biegu i padalem na twarz, a nogi mi w dupe wchodzily. Pozniej powiedzialem sobie, a co tam dam rade wiecej, wskoczylem na 5km i po 2-3 tygodniach przeszedlem na 8km.
    • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 21:43
      Tak duzo nie wazysz. Nie wiem jaka masz budowe i jaki wiek ale raczej nie
      powinnas zrzucac wiecej niz 5 kg.
      Przejdz na diete niskotluszczowa. Co do ruszania sie to bieganie na dlugich
      dystansach jest niezdrowe, najlepsze plywanie (ktore tez "wyciaga" duzo energii,
      nie wiem dlaczego nic Ci nie dalo). Moze zacznij chodzic na jakies zorganizowane
      cwiczenia np aerobik - nie jest nudne i ja sie swietnie relaksowalam.
      • agaoki Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 21:52
        nie żryj ciasteczek:)))
      • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 18.08.10, 22:50
        > Co do ruszania sie to bieganie na dlugich
        > dystansach jest niezdrowe,

        Przepraszam, a co nazywasz bieganiem dlugodystansowym??
        Jesli dziewczyna pobiega 30-45 minut dziennie to Twoim zdaniem dlugi
        dystans?

        Ps. Aerobik tez nie jest najzdrowszy. Do tego jest strasznie nudny.
        • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 10:52
          W 30-45 min. mozna przebiec ok 10 km, a to juz dlugi dystans.
          Bieganie nie jest zdrowe, bo b. obciaza stawy kolanowe i skokowe, poza tym zle
          dziala na kregoslup i stopy (jesli ktos biega na twardym podlozu). Czlowiek jest
          dobrze przystosowany do chodzenia a nie do biegania.
          Przy aerobiku pracuja miesnie calego ciala, przy bieganiu nie.
          Aerobik jest nudniejszy niz bieganie?
          • puszysta_gimnazjalistka Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 11:00
            Błagam, o czym ty piszesz ? 10km w 30 minut daje już kwalifikacje
            olimpijską.
            • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 11:10
              Przeczytaj ze zrozumieniem to co napisalam.
          • puszysta_gimnazjalistka Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 11:02
            A i jeszcze między bajki wrzuć opowieści o obciążaniu stawów
            kolanowych. Stawy kolanowe obciążają sporty w których wykonuje się
            nagłe zmiany kierunku biegu, piłka nożna, koszykówka itp. Bieg ze stałą prędkością nie obciąża stawów kolanowych, nawet na twardym podłożu.
            • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 11:14
              Mialam znajomego, ktorego syn biegal wiele lat i startowal w maratonach. Lekarze
              ocenili wiek stawow kolanowych owego syna na 60 lat (mial 35).
              • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 11:28
                > Mialam znajomego, ktorego syn biegal wiele lat i startowal w
                maratonach. Lekarz
                > e
                > ocenili wiek stawow kolanowych owego syna na 60 lat (mial 35).

                A kto normalny startuje w maratonach? Na tej podstawie wyciagnelas
                wniosek, ze bieganie jest niezdrowe??? Gratuluje logiki.

                To tak samo jakbys mowila, ze od picia alkoholu mozna umrzec.
                Owszem, od picia na umor tak, ale nie od rozsadnego picia.

                Ja przebiegalam kilka razy do roku po 26 km i to wyczuwalnie obciaza
                kolana.
                Ale bieganie po 30-60 minut dziennie jest rekreacyjne i zadnych
                stawow nie uszkadza.
                Poczytaj troche o tym, a potem sie wypowiadaj.
                • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 11:39
                  > A kto normalny startuje w maratonach? Na tej podstawie wyciagnelas
                  > wniosek, ze bieganie jest niezdrowe??? Gratuluje logiki.

                  W maratonach startowalkilka razy, gros to byly biegi na krotszych dystansach.

                  > To tak samo jakbys mowila, ze od picia alkoholu mozna umrzec.
                  > Owszem, od picia na umor tak, ale nie od rozsadnego picia.

                  A co to jest rozsadne picie?

                  > Ale bieganie po 30-60 minut dziennie jest rekreacyjne i zadnych
                  > stawow nie uszkadza.
                  > Poczytaj troche o tym, a potem sie wypowiadaj.

                  Poczytalam.
                  Jakie znaczenie ma dla stawow czy codziennie biegasz po 60 minut czy co 2-gi
                  dzien po 120 min (zakladajac ten sam dystans)?
                  • puszysta_gimnazjalistka Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:16
                    > Jakie znaczenie ma dla stawow czy codziennie biegasz po 60 minut
                    czy co 2-gi
                    > dzien po 120 min (zakladajac ten sam dystans)?

                    Żadnego, ani jedno ani drugie u normalnego człowieka nie ma prawa
                    zrobić nic złego stawom.
                    Zerknij sobie na zawodowych lekkoatletów, 95% ich kontuzji to tkanka
                    miękka, mięśnie, ścięgna, przyczepy. U sprinterów zdarzają się
                    kontuzje śródstopia, ale to spowodowane jest bieganiem w kolcach po
                    tartanie. Biegacze nie mają problemów ze stawami skokowymi i
                    kolanowymi, takie kontuzje to domena piłkarzy, koszykarzy, siatkarzy,
                    to w takich sportach są prawdziwe przeciążenia stawów i tam takie
                    kontuzje są standardem.
                • puszysta_gimnazjalistka Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:10
                  > A kto normalny startuje w maratonach

                  Mi się zdarzyło, a zawsze uważałem się za normalnego :)

                  Jedno z moich kolan jest w rozsypce, kilka razy miałem skręcone, z
                  naderwanymi wiązadłami itp., ale nigdy po przebiegnięciu 20-30 km
                  mnie nie bolało. Po maratonie również. Natomiast często je czuje po
                  piłce nożnej lub badmintonie, bo właśnie w takich sportach siły działające na stawy są nieporównywalnie większe niż przy biegu.
                  • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:20
                    > Mi się zdarzyło, a zawsze uważałem się za normalnego :)

                    No dobra;) Bardziej myslalam tu w kontekscie autorki watku:)
                    Gratuluje tych maratonow, to nie lada wyczyn!

                    > Jedno z moich kolan jest w rozsypce, kilka razy miałem skręcone, z
                    > naderwanymi wiązadłami itp., ale nigdy po przebiegnięciu 20-30 km
                    > mnie nie bolało. Po maratonie również.

                    Wspolczuje! Raz mialam lekko skrecone po nartach i dokuczalo mi
                    przez kilka miesiecy.
                    Ale wracajac do biegania - najgorsza rzecz jaka mi sie przytrafila,
                    to czarny paznokiec. Biegalam codziennie po 16km i takie cus okropne
                    mi sie zrobilo:( Nie wiem, czy to byla wina butow (ale zawsze w nich
                    biegam i nigdy wiecej mi sie to nie zrobilo), czy troche
                    przesadzilam z dystansem.
                    • puszysta_gimnazjalistka Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:28
                      Paznokcie to normalka, ja obcinam tak żeby nic nie wystawało, ale i tak
                      często są jakieś otarcie, odciski itp wokół nich.
          • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 11:02
            > W 30-45 min. mozna przebiec ok 10 km, a to juz dlugi dystans.

            Przesadzasz.

            > Bieganie nie jest zdrowe, bo b. obciaza stawy kolanowe i skokowe,
            poza tym zle
            > dziala na kregoslup i stopy (jesli ktos biega na twardym podlozu).

            Dobre buty robia cuda, a przebiegniecie 8-10 km nie obciaza tak
            bardzo stawow. 15km, owszem, kolana juz lekko czuja, ale nie 10.
            Aerobik obciaza je bardziej!

            > Aerobik jest nudniejszy niz bieganie?

            Oczywiscie. To sa podskoki przed lustrem znudzonych bab. W moim
            odczuciu;)
            Jeszcze nie widzalam, zeby ktos schudl od aerobiku; to bardzo malo
            intensywny sport.
            I jeszcze slono za to placisz;)
            • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 11:23
              > Oczywiscie. To sa podskoki przed lustrem znudzonych bab. W moim
              > odczuciu;)
              > Jeszcze nie widzalam, zeby ktos schudl od aerobiku; to bardzo malo
              > intensywny sport.

              W takim razie nie wiesz co to jest aerobik. Ja po powrocie do domu mialam sile
              juz sie tylko umyc i isc spac (chodzilam wieczorem). Cwiczylam chyba przez 6 lat.
              A luster nie bylo, nie wiem skad masz taki obraz (pewnie z jakiegos durnego
              serialu).

              > I jeszcze slono za to placisz;)

              Ja przez wiekszosc czasu nie placilam (mialam jako WF na uczelni), a potem
              placilam ale nie tak duzo.
              • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 11:37
                > W takim razie nie wiesz co to jest aerobik. Ja po powrocie do domu
                mialam sile
                > juz sie tylko umyc i isc spac (chodzilam wieczorem). Cwiczylam
                chyba przez 6 la
                > t.

                W takim razie Ty nie wiesz, co to jest intensywny sport:P
                Ja po aerobiku zostawalam zawsze jeszcze godzine na kolejne zajecia
                albo szlam pobiegac, bo mi bylo malo.
                Fakt, inne dziewczyny umieraly ze zmeczenia, ale ja mam taka
                kondycje, ze jestem - jak ktos okreslil - jak cyborg i aerobik mnie
                nie rusza:)

                > A luster nie bylo, nie wiem skad masz taki obraz (pewnie z
                jakiegos durnego
                > serialu).

                Z klubow fitness. I w Polsce, i za granica.
                • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 11:45
                  Ja mialam zajecia 90 minutowe.
                  No i pewnie faktycznie nie wiem co to jest intensywny sport i jestem do dupy!
        • puszysta_gimnazjalistka Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 10:54
          Dla niektórych każdy rodzaj aktywności, który grozi spoceniem się jest
          niezdrowy :)
          Jeżeli chodzi o bieg to jest to zdecydowanie najzdrowszy rodzaj
          aktywności fizycznej głównie dlatego, że ludzki organizm jest do niego
          znaczniej lepiej przystosowany niż do pływania czy jazdy na rowerze.
          • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 11:09
            > Dla niektórych każdy rodzaj aktywności, który grozi spoceniem się jest
            > niezdrowy

            Tak, dla tych, ktorzy cwicza nieregularnie albo 2 razy w tyg. i dla ludzi chorych.

            > Jeżeli chodzi o bieg to jest to zdecydowanie najzdrowszy rodzaj
            > aktywności fizycznej głównie dlatego, że ludzki organizm jest do niego
            > znaczniej lepiej przystosowany niż do pływania czy jazdy na rowerze.

            Gdzies to wyczytales czy tak Ci sie wydaje?
            • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 11:19
              > Gdzies to wyczytales czy tak Ci sie wydaje?

              Biegalas kiedys, ze wszystkie rozumy pozjadalas?

              Biegam regularnie od 7 lat. Duzo biegam, rowniez w Alpach pod gore
              na dystansach, gdzie normalny czlowiek odpada po 3 minutach.

              Nigdy nie zauwazylam ujemnego wplywu biegania na moje zdrowie. Wrecz
              przeciwnie, zanim zaczelam biegac, mialam problemy z kolanami -
              obecnie bieganie sprawilo, ze sa silniejsze i zapomnialam, co to bol
              kolana.

              Mam astme i pluca o 3 razy mniejszej pojemnosci niz przecietny
              czlowiek. I nigdy nie dostaje zadyszki, za to deklasuje w bieganiu
              wszystkich zdrowych po kolei.

              Podczas biegania wyrabia sie wiele partii miesni. Jesli zachowujesz
              prawidlowa postawe, cwicza sie ramiona, a najbardziej wyraznie
              brzuch!

              Wydawalo mi sie, ze kiedys pisalas, ze chodzisz po gorach. I mimo
              tego wciaz polecasz sporty indoorowe jak aerobik?
              • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 11:32
                > Biegalas kiedys, ze wszystkie rozumy pozjadalas?

                1. Nie pozjadalam wszystkich rozumow, nie wiem skad tyle zlosliwosci.
                2. Jestem biologiem i interesowalam sie szkodliwoscia roznych sportow.

                > Wydawalo mi sie, ze kiedys pisalas, ze chodzisz po gorach. I mimo
                > tego wciaz polecasz sporty indoorowe jak aerobik?

                Co to sa sporty indoorowe? To od indora?
                Polecam wiele sportow, ale autorka watku chce schudnac a nie pocwiczyc. Aerobik
                moze sobie cwiczyc tez w lesie jesli ma taka mozliwosc, nie musi ze znudzonymi
                babami przed lustrem.
                Plywac o tej porze roku tez mozna poza basenem.
              • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 11:42
                > Biegam regularnie od 7 lat. Duzo biegam, rowniez w Alpach pod gore
                > na dystansach, gdzie normalny czlowiek odpada po 3 minutach.

                Rany, czego Ty nie robisz. Pewnie biegasz z plecakiem, a potem myjesz sie w
                poidlach dla bydla. Natomiast po powrocie masz dlonie w takim stanie, ze
                natychmiast malujesz sobie paznokcie a nogi w takim stanie, ze nakladasz kiecke
                i szpilki. Szczerze podziwiam!
                • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 11:51
                  > Rany, czego Ty nie robisz. Pewnie biegasz z plecakiem, a potem
                  myjesz sie w
                  > poidlach dla bydla. Natomiast po powrocie masz dlonie w takim
                  stanie, ze
                  > natychmiast malujesz sobie paznokcie a nogi w takim stanie, ze
                  nakladasz kiecke
                  > i szpilki.

                  Tak robie.
                  A Ty najwyrazniej masz z tym problem.
                  • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 11:55
                    Tak, ja i moje kolezanki gdybysmy nosily kolorowe szpony i szpilki to bysmy
                    mialy z tym problem!
                    • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 11:56
                      Ale my nie jestesmy cyborgami!
                  • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:44
                    Obejrzalam film z Twojego "ekstremalizmu" (pierwsze 2 min, ale wystarczy) i
                    ujecie w 1.08 min mowi wszystko o Twoim doswiadczeniu gorskim.
                    • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:51
                      mumia_ramzesa napisała:

                      > Obejrzalam film z Twojego "ekstremalizmu" (pierwsze 2 min, ale
                      wystarczy) i
                      > ujecie w 1.08 min mowi wszystko o Twoim doswiadczeniu gorskim.

                      Nedzna zawistna istoto.
                      Teraz bedziesz czepiac sie wszystkiego, co dotyczy mnie?
                      Zaloze sie, ze juz guglujesz co ja gdzie nie napisalam. Na zdrowie
                      (albo na nerwy:P)
                      Gdzie ja wspomnialam cokolwiek o ekstremalizmie albo o wielkim
                      doswiadczeniu w gorach?
                      Rozstawienie namiotu w tym miejscu nie bylo bardziej niebezpieczne
                      niz rozstawienie go gdziekowiek indziej w promieniu 2 godzin w jedna
                      strone i 6 godzin w druga.
                      Pogoda byla piekna, bezchmurna, bezwietrzna, prognoza pogody byla
                      sprawdzona (a w Alpach dokladnie ja podaja) i to bylo
                      najbezpieczniejsze miejsce na nocleg. Ale co Ty wiesz.
                      • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 13:01
                        > Nedzna zawistna istoto.

                        Dobre, dobre, prosze o jeszcze! :-D

                        > Gdzie ja wspomnialam cokolwiek o ekstremalizmie albo o wielkim
                        > doswiadczeniu w gorach?

                        W rozmowie z Ally.

                        > Rozstawienie namiotu w tym miejscu nie bylo bardziej niebezpieczne
                        > niz rozstawienie go gdziekowiek indziej w promieniu 2 godzin w jedna strone

                        Co to 2 h zejscia dla takiej zawodniczki, ktora biega w Alpach pod gore?

                        > Pogoda byla piekna, bezchmurna, bezwietrzna, prognoza pogody byla
                        > sprawdzona (a w Alpach dokladnie ja podaja) i to bylo
                        > najbezpieczniejsze miejsce na nocleg. Ale co Ty wiesz.

                        Dostarczyli Wam te prognoze prosto do namiotu?
                        Co ja wiem! Tylko tyle, ze w gorach nie ma nic pewnego, nawet jak sie ma
                        prognoze przepowiedziana przez szwajcarskich meteorologow.
                        • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 13:12
                          > > Gdzie ja wspomnialam cokolwiek o ekstremalizmie albo o wielkim
                          > > doswiadczeniu w gorach?
                          >
                          > W rozmowie z Ally.

                          Mowilam o kondycji.

                          > Co to 2 h zejscia dla takiej zawodniczki, ktora biega w Alpach pod
                          gore?

                          Z powrotem? Zeby nadrabiac to kolejnego dnia?

                          > Dostarczyli Wam te prognoze prosto do namiotu?
                          > Co ja wiem! Tylko tyle, ze w gorach nie ma nic pewnego, nawet jak
                          sie ma
                          > prognoze przepowiedziana przez szwajcarskich meteorologow.

                          Nie, sprawdzilam na internecie w poludnie. To byl pierwszy dzien
                          wyprawy.

                          Szwajcarskie prognozy pogody sa raczej niezawodne.
                          Tak samo, jak to, ze burze najczesciej pojawiaja sie poznym
                          popoludniem/wieczorem, a nie w nocy, szczegolnie gdy niebo jest
                          absolutnie bezchmurne.

                          Prosze Cie, nie madrz sie juz tak, bo to az smieszne. Kiedy pogoda
                          sie psula albo prognoza byla nieciekawa, spalismy w schronisku.

                          To nie byla moja pierwsza wyprawa w gorach i jakos sobie dotad
                          radzilam.

                          I dlaczego wyciagasz moja wyprawe w watku o chudnieciu/bieganiu?
                          • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 14:33
                            > Mowilam o kondycji.

                            A to co?
                            "Zwymiotowalabys z brudu, padlabys fizycznie [...] i
                            plakalabys po drugim dni bez lazienki (a co dopiero po piatym), bez
                            kawy, pijac tylko wode ze strumienia i zywiac sie suszonymi owocami,
                            suszonym miesem i czekolada.
                            forum.gazeta.pl/forum/w,16,115128081,115132156,Re_ocenianie_ludzi_po_wygladzie.html
                            Ile dni wytrzymalas bez lazienki? I gdzie ten brud?
                            Moze jeszcze napiszesz co sobie mylas w pojnikach dla bydla (to z Twojego watku
                            o powrocie z Alp), raczki?
                            Jeszcze powiedz jak dlugo mozna wytrzymac jedzac tylko to co wymienilas i skad
                            sie bierze suszone mieso?
                            A jak sie sypia w namiocie jednopowlokowym?

                            > Z powrotem? Zeby nadrabiac to kolejnego dnia?

                            Trase planuje sie tak, zeby nie rozbijac sie w kretynskim miejscu. Skad wiesz,
                            ze nie bylo miejsca? Miejsce na 1 namiot zawsze sie znajdzie jak ma sie
                            doswiadczenie.

                            > Szwajcarskie prognozy pogody sa raczej niezawodne.

                            Pewnie, wszystko co szwajcarskie jest super! Ciekawe czy by przepowiedzieli
                            bialy szkwal z wyprzedzeniem wielogodzinnym, czy to slynne zalamanie pogody we
                            wrzesniu w Tatrach, ktore zlapalo wspinaczy na Koscielcu (o ile dobrze pamietam)?

                            > I dlaczego wyciagasz moja wyprawe w watku o chudnieciu/bieganiu?

                            Poniewaz to Ty sie chwalisz swoja kondycja. Sprawdz kto pierwszy uzyl slowa "gory".
                            Nie masz zupelnie powodu, zeby czuc sie lepsza od Ally! Robienie tras dla
                            emerytow nie daje Ci tego prawa! Jestem przekonana, ze po krotkim przygotowaniu
                            i odzywieniu by przechodzila te trasy w nie gorszym czasie niz Ty. I gdybym
                            miala wybierac towarzyszke na taka wycieczke to bym wolala ja a nie Ciebie.
                            • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 17:26
                              > > Mowilam o kondycji.
                              >
                              > A to co?
                              > "Zwymiotowalabys z brudu, padlabys fizycznie [...] i
                              > plakalabys po drugim dni bez lazienki (a co dopiero po piatym),
                              bez
                              > kawy, pijac tylko wode ze strumienia i zywiac sie suszonymi
                              owocami,
                              > suszonym miesem i czekolada.

                              To dotyczylo kondycji i warunkow higienicznych, a nie ekstremalnej
                              trudnosci szlaku.

                              > Ile dni wytrzymalas bez lazienki? I gdzie ten brud?
                              > Moze jeszcze napiszesz co sobie mylas w pojnikach dla bydla (to z
                              Twojego watku
                              > o powrocie z Alp), raczki?

                              Wlazlam do nich i sie mylam. Najdluzej bez lazienki bylismy 3 dni.

                              > Jeszcze powiedz jak dlugo mozna wytrzymac jedzac tylko to co
                              wymienilas i skad
                              > sie bierze suszone mieso?

                              Wytrzymac mozna kilka dni. Z tego co pamietam, 3 razy zjedlismy
                              goracy posilek + dwa razy bulki i owoce kupione w okolicznej wiosce.
                              Suszone mieso kupujesz w sklepie.

                              > A jak sie sypia w namiocie jednopowlokowym?

                              Dobrze.

                              > Trase planuje sie tak, zeby nie rozbijac sie w kretynskim miejscu.
                              Skad wiesz,
                              > ze nie bylo miejsca? Miejsce na 1 namiot zawsze sie znajdzie jak
                              ma sie
                              > doswiadczenie.

                              Gowno wiesz. Znalam te trase, bo robilam ja dwa lata wczesniej i
                              innego miejsca na namiot tam nie ma. Jest bardzo stromo albo sa
                              osuwiska glazow.
                              Miejsce na nocleg bylo dyskutowane kilkakrotnie i decyzja o rozbiciu
                              sie tam, a nie pozostaniu w schronisku, zalezala jedynie od pogody.

                              > Nie masz zupelnie powodu, zeby czuc sie lepsza od Ally! Robienie
                              tras dla
                              > emerytow nie daje Ci tego prawa

                              A wiec udowodnilas, ze jestes totalna kretynka.
                              Nazwanie Haute Route trasa dla emerytow jest mocno przesadzone.
                              To jest trudna kondycyjnie trasa i wiele osob jej nie
                              dokonczylo.
                              Zrobilismy 120km w 8 dni, pokonalismy 9 trzytysiecznych przeleczy.


                              Mowienie, ze miejsce na namiot znajdzie sie wszedzie jest
                              pier.dole.niem osoby, ktora nic o gorach nie wie.

                              Uwazaj, zebys nie ugotowala sie z zawisci.
                              • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 17:59
                                > To dotyczylo kondycji i warunkow higienicznych, a nie ekstremalnej
                                > trudnosci szlaku.

                                Warunki ekstremalne nie dotycza tylko trudnosci szlaku.

                                > Nazwanie Haute Route trasa dla emerytow jest mocno przesadzone.
                                > To jest trudna kondycyjnie trasa i wiele osob jej nie
                                > dokonczylo.
                                > Zrobilismy 120km w 8 dni, pokonalismy 9 trzytysiecznych przeleczy.

                                Z jakim obciazeniem? Ile razy nocowaliscie w namiocie?

                                > Mowienie, ze miejsce na namiot znajdzie sie wszedzie jest
                                > pier.dole.niem osoby, ktora nic o gorach nie wie.

                                Znajdzie sie, bo jak nie ma miejsca to sie idzie dalej 1, 2 ,3... godziny, tyle
                                ile trzeba, zeby znalezc odpowiednie miejsce.
                                Ja chodzilam po nieznanym terenie i znajdowalam.

                                > Uwazaj, zebys nie ugotowala sie z zawisci.

                                Nie mam powodu. Przeczytaj definicje slowa "zawisc".
                                Poza tym dobrze widac komu siadaja nerwy. W gorach tez jestes taka nerwowa?
                                • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 18:15
                                  > Z jakim obciazeniem? Ile razy nocowaliscie w namiocie?

                                  7.
                                  I raz w schronisku, bo burza sie zblizala.

                                  Obciazenie mniej wiecej 12kg, ale to sie zmienialo w zaleznosci od
                                  dzwiganej wody i jedzenia.

                                  > Znajdzie sie, bo jak nie ma miejsca to sie idzie dalej 1, 2 ,3...
                                  godziny, tyle
                                  > ile trzeba, zeby znalezc odpowiednie miejsce.
                                  > Ja chodzilam po nieznanym terenie i znajdowalam.

                                  Ale po co? Skoro tam mozna bylo sie rozbic?
                                  Notabene nie my jedni tamtej nocy na przeleczy spalismy.

                                  W razie zlej pogody trzeba byloby zawrocic 2 godziny do schroniska.
                                  2 godziny w druga strone idzie sie po bardzo stromej waskiej sciezce
                                  po ostrym zboczu, az do kolejnej przeleczy.
                                  Za przelecza jest wielka pustynia, Grand Desert, i nikt normalny nie
                                  ryzykowalby rozbicia sie tam - same skaly, snieg i jeziora
                                  lodowcowe. Do kolejnego plaskiego trzeba z Grand Desert isc minimum
                                  3,5 godziny po samych skalach i sniegu, zaliczajac jeszcze jedna
                                  trzytysieczna przelecz - dopiero jakies 40 minut za nastepna
                                  przelecza jest w miare plaski, trawiasty teren.

                                  Wszedzie indziej, owszem, mozesz isc na pale i rozbijac namiot
                                  praktycznie dowolnie, bo w promieniu 2 godzin drogi plaskie na pewno
                                  sie znajdzie. Ale nie tam.

                                  Spanie pierwszej nocy w schronisku oznaczaloby mordege dnia
                                  kolejnego. Z przeleczy dojscie do nastepnego miejsca noclegowego
                                  zajelo nam 9 godzin (bo pokonywalismy jeszcze jedna przelecz,
                                  niezgodnie z ksiazkowym planem trasy, aby nie spac w kolejnym
                                  schronisku). Dodaj 2 godziny... Nie usmiechalo nam sie isc 11
                                  godzin, a noc byla przepiekna i pogodna.
                                  • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 18:37
                                    Tam gdzie nie ma msca pod namiot sa koleby.
                              • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 18:12
                                Juz wiem czego Ci zazdroszcze. Pewnie tej wspinaczki:

                                Re: jakie macie hobby?
                                Autor: cafem☺ 16.08.10, 14:24

                                Generalnie sport. A jaki? To mi sie zmienia:)
                                Ale przepadam za wspinaczka...
                                forum.gazeta.pl/forum/w,16,115378034,115378982,Re_jakie_macie_hobby_.html

                                Jakie drogi wspinaczkowe zrobilas?
                                • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 18:22
                                  > Jakie drogi wspinaczkowe zrobilas?

                                  Przyczepilas sie jak rzep. Teraz chcesz mi udowodnisz, ze nie
                                  potrafie sie wspinac?

                                  Wiec prosze, ekspertem nie jestem, a do tego po ostatnim urazie
                                  tymczasowo wspinaczke zarzucilam.

                                  Drogi wspinaczkowe? Z pieknych skal zaliczylam 10 dni wspinania na
                                  Sardynii, prawie codziennie w innym miejscu.

                                  Z ciekawszych - pieciowyciagowke na Pierre Avoi w Szwajcarii.

                                  Nie jestem w tym ekspertem, znam setki osob, ktore wspinaja sie 100
                                  razy lepiej ode mnie, niemniej sport ten uwielbiam.
                                  • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 18:34
                                    Niczego nie chce Ci udowodnic. Jestes przewrazliwiona. Wez sobie cos na
                                    uspokojenie. Ja tylko widze, ze nie masz absolutnie predyspozycji psychicznych
                                    do uprawiania sportow takich jak wspinaczka.

                                    Jakiej trudnosci drogi robisz i z kim?

                                    > Z ciekawszych - pieciowyciagowke na Pierre Avoi w Szwajcarii.

                                    Prowadzilas?
                                    • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 18:37
                                      > Ja tylko widze, ze nie masz absolutnie predyspozycji psychicznych
                                      > do uprawiania sportow takich jak wspinaczka.

                                      Ja mysle, ze nie mam predyspozycji do rozmow z tak upierdliwymi i
                                      namolnymi osobami jak Ty.

                                      Kij Ci do tego z kim sie wspinam i gdzie, czy prowadze, czy mnie
                                      wciagaja na linie.

                                      Wybacz, Twoje pytania sa cholernie agresywne, a ja nie mam nastroju.
                                      • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 20:11
                                        Zrobilas dzis za slaba kawe szefowi i dostalas upomnienie?
                      • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 13:04
                        Co do guglowania to nie jestes dla mnie wazna, nie pochlebiaj sobie!
              • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:00
                cafem napisała:

                > Mam astme i pluca o 3 razy mniejszej pojemnosci niz przecietny
                > czlowiek. I nigdy nie dostaje zadyszki, za to deklasuje w bieganiu
                > wszystkich zdrowych po kolei.

                Najlepsze biegaczki (na nartach) norweskie tez maja astme, wiec nie masz sie
                czym chwalic.
                • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:04
                  > Najlepsze biegaczki (na nartach) norweskie tez maja astme, wiec
                  nie masz sie
                  > czym chwalic.

                  Az tak zawistna osoba jestes, ze nawet to odebralas jako chwalenie?
                  Nie uwazam, aby astma w jakiejkolwiek postaci byla powodem do dumy:/

                  Probowalam podkreslic zalety biegania; bo ono zwieksza pojemnosc
                  pluc. Ale co Ty wiesz o astmie...
                  • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:10
                    > Ale co Ty wiesz o astmie...

                    Co ja wiem o czymkolwiek!
                    Jestem zawistna i wszystko co piszesz odbieram jako chwalenie sie. Zupelnie
                    bezpodstawnie!
                    Dlaczego nie wlaczylas sie w rozmowe nt sprzetu, pakowania plecaka itd? Chetnie
                    bym skorzystala z rad tak swietnej i doswiadczonej zawodniczki!
                • puszysta_gimnazjalistka Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:12
                  One mają astmę wysiłkową, spowodowaną długotrwałym, częstym i
                  intensywnym wysiłkiem fizycznym przy bardzo niskich temperaturach, to
                  uszkodzenie płuc spowodowane uprawianiem narciarstwa biegowego. Nie ma
                  wiele wspólnego ze zwykłą astmą.
                  • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:22
                    Nie wiem jaka astme maja, ale geneza nie ma znaczenia. Wazne sa objawy i skutki.
                    • puszysta_gimnazjalistka Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:33
                      Inna geneza, inne objawy i skutki, pewnie dlatego też dla tej astmy
                      została utworzona osobna nazwa.
              • princessjobaggy Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 13:07
                > Podczas biegania wyrabia sie wiele partii miesni. Jesli
                zachowujesz prawidlowa postawe, cwicza sie ramiona, a najbardziej
                wyraznie brzuch!


                Ooo tak, zdecydowanie potwierdzam - bieganie jest super na brzuch i
                ogolnie okolice talii/bioder :)
              • kombinerki_pinocheta Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 13:25
                > Mam astme i pluca o 3 razy mniejszej pojemnosci niz przecietny
                > czlowiek. I nigdy nie dostaje zadyszki, za to deklasuje w bieganiu
                > wszystkich zdrowych po kolei.

                Bierzesz cos na astme? Mialem/mam kolege, ktory w podstawowce byl najlepszy na dlugich dystansach, ale wystarczy, ze przestal brac odpowiednie leki na astme i juz nie blyszczal.

                Oczywiscie, ze bieganie moze byc szkodliwe. Szczegolnie dla otylych, mozna zjechac stawy. Do tego nieodpowiednie obuwie, zla technika biegu, zla powierzchnia po ktorej sie biega i kontuzje gotowe.
                • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 13:33
                  > Bierzesz cos na astme?

                  Regularnie nie. Jakies 8 lat temu nie moglam obejsc sie bez
                  inhalatora rano i wieczorem (niestety sterydy); od paru lat uzywam
                  jedynie Ventolin (w razie ataku) - moze 5-8 razy do roku.
                • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 14:41
                  > Oczywiscie, ze bieganie moze byc szkodliwe. Szczegolnie dla otylych, mozna
                  zjechac stawy.

                  Niezdrowe jest gl. dla kregoslupa i kazdy, kto zaczyna na powaznie biegac
                  powinien zbadac kregoslup i stawy.
    • haalszka Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 10:41
      Hej
      ja od roku biegam ok 3-4 razy w tygodniu ok 1h - zalezy od sił i chęci. Na
      poczatku biegalam po 10-15 min z czasem kondycja się wyrobila i gdyby czas
      pozwolil biegalabym nawet dluzej.
      Teraz cos o odchudzaniu.. nie zauwazylam zbyt duzego spadku wagi, moze jakies
      5kg w pierwszych 4-5 miesiacach. Pozniej latwo bylo mi wage utrzymac ale nie
      chciala ona juz spac dalej. Organizm przyzwyczail sie do wysilku, gromadzi na to
      potrzebna energie, wiec marzeniem teraz jest spadek wagi. Za to mięsnie bardzo
      fajnie sie ukształtowały na nogach i biodrach. Pewnie zmiana rytmu,
      czestotliwosci dala by efekty ale przyjemnosc jaka mam z biegu nie pozwala mi na
      zmiany. W tym momencie poszukuje kolejnego wysilku fizycznego ale pozbyc sie
      kolejnych kilogramow.
      Dlatego polecam zaczac od jednego sportu a pozniej dolaczyc drugi gdy juz nie
      bedziesz widziala wyraznych spadkow wagi. Fkt trzeba miec na to czas, ale to
      tylko kwestia ogranizacji;) np moj syn jezdzi sobie rowerkiem a ja kolo niego
      biegam:)
      Polecam
    • stephanie.plum Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 10:44
      nie czytałam wszystkich wypowiedzi, więc nie wiem, do jakich wniosków wszyscy doszli, i czy to pytanie już nie padło, ale:

      wiesz, dlaczego ostatnio przybrałaś na wadze? i czy jesteś pewna, że to zbędny tłuszczyk? czy przedtem twoja waga była stabilna i dobrze się z nią czułaś?
      70 kg przy wzroście 176 to nie jest może super mało, ale na pewno nie jest to jakaś rażąca otyłość, prawda?
      ja mam takie doświadczenie, że właśnie gdy zaczęłam regularnie trenować pływanie, i moje kończyny przestały przypominać patyki, bo pojawiły się jakieś mięśnie, waga poszła w górę - dobiłam do 66 kg przy wzroście 179. teraz, po roku siedzenia na dupsku przed kompem, mięśnie zanikły i waga spadła do 59 kg, a to jest o jakieś 2 - 3 kg za mało.

      w sumie chciałam powiedzieć tylko tyle, że chyba, jeśli waga jest wciąż w granicach normy, to sport niekoniecznie pomoże w radykalnym jej zrzuceniu.

      widziałam natomiast, jak ludzie chudli w oczach w wyniku jakiś dziwnych diet (typu: wszystkie cukry i węglowodany zastępujesz sałatą, szpinakiem i brokułami).

      mimo wszystko, bardzo polecam pływanie: znikome ryzyko kontuzji, harmonijny rozwój mięśni, wyciszenie, odstresowanie, a po przepłynięciu 1 - 2 km człek jest cudownie rozluźniony. i mnóstwo endorfin.
      • ciasteczkowy_diabelek Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 11:59
        Moze przez moj chory metabolizm musze zrbic wiecej niz normalny czlowiek, by
        schudnac. Plywanie niewiele mi daje, rower rowniez, jak juz pisalam. Dlatego
        wybralam bieganie. Mam nadzieje, ze bedzie tak jak mowicie. Zaczne od 10-15 min
        biegania przeplatanego z marszkobiegiem. Moze uda mi sie zrzucic troche tluszczu
        i wypracowac miesnie.
        A przytylam, bo mialam wiosna duze zmartwienia i od siedzenia w domu tylko
        zajadalam smutki. Pozniej dieta dra dukana, ktora jak juz mowilam, "pomogla" mi
        jedynie dobic do 70 ;/

        Dziekuje wszystkim za pomoc, wezme sobie Wasze rady do serca i mam nadzieje, ze
        tym razem na prawde uda mi sie osiagnac lepszy wyglad :)
      • mumia_ramzesa Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:06
        > mięśnie zanikły i waga spadła do 59 kg, a to jest o jakieś 2 - 3 kg za mało.

        Przy wzroście 179 cm to jest z 10 kg za malo.
        • stephanie.plum Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:15
          e, no bez przesady. teraz BMI mam tylko o pół punkta za niskie.
          zresztą ja zawsze miałam taką budowę - wysoka, koścista, "wdzięki" mało bujne.
      • a1ma Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:14
        > widziałam natomiast, jak ludzie chudli w oczach w wyniku jakiś dziwnych diet (t
        > ypu: wszystkie cukry i węglowodany zastępujesz sałatą, szpinakiem i
        brokułami).

        Węglowodany to cukry.
        • stephanie.plum Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:25
          pewnie tak.
          w ogóle mój opis tej diety nie był zbyt precyzyjny, przepraszam.
    • a1ma Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:12
      Mam tyle samo wzrostu, co Ty i właśnie zaczęłam się odchudzać - wczoraj byłam u
      dietetyka.
      Mam do zrzucenia trochę więcej niż Ty nawet, a najlepiej w życiu czułam się
      ważąc 58kg - z tym, że to było wczesne liceum i nie wierzę w taką wagę dziś.
      Planuję zejść do 64kg.
      Dieta niskowęglowodanowa + wysiłek fizyczny 3-4 razy w tygodniu (ja jeżdże konno).
      Powodzenia :)
    • panwilk Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:27
      proste mniej żreć a jeśli już żreć musisz to nie cukry i tłuszcze
      nasycone i trans
      poza tym musisz miec conajmniej godzine ruchu
      dziennie minimum spacer
      ale musze cie zmartwic starac sie juz musisz do konca zycia bo jak
      zrezygnujesz wiecej przytyjesz dlatego ze z roku na rok bedziesz sie
      starzec bedziesz miala gorsza przemiane materii i wszystko wroci w
      dwojnasob;)
      wiec sie zastanow czy warto byc szczuplym i nieszczesliwym czy grubym
      i nazartym ;)
    • izabellaz1 Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:34
      Bieganie, bieganie i jeszcze raz bieganie :) Wtedy nawet nie trzeba się jakoś
      bardzo katować dietą :D
      • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:40
        > Bieganie, bieganie i jeszcze raz bieganie :) Wtedy nawet nie
        trzeba się jakoś
        > bardzo katować dietą :D

        Izabella, o czym Ty mowisz!
        Kolezanka powyzej zawziecie udowodnila, ze bieganie jest be:D
        • simply_z Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:51
          cóż ja chodzę na sport dla znudzonych bab ( czyt.aerobik) i bardzo
          wiele osob ,które tam chodzą dopracowaly swoją figurę ,ja też.
          nie każdy niestety moze uprawiac wyczynowy sport czy nawet ma czas.
          • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 12:55
            > cóż ja chodzę na sport dla znudzonych bab ( czyt.aerobik) i bardzo
            > wiele osob ,które tam chodzą dopracowaly swoją figurę ,ja też.
            > nie każdy niestety moze uprawiac wyczynowy sport czy nawet ma
            czas.

            Napisalam dla znudzonych w moim odczuciu;)
            Dopracowac figure jak najbardziej dopracujesz; kazdy sport jest
            jednak sportem.
            Mialam na mysli, ze bieganie jest bardziej intensywne i mniej
            obciaza stawy niz aerobik.
          • izabellaz1 Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 13:06
            simply_z napisała:

            > cóż ja chodzę na sport dla znudzonych bab ( czyt.aerobik) i bardzo
            > wiele osob ,które tam chodzą dopracowaly swoją figurę ,ja też.
            > nie każdy niestety moze uprawiac wyczynowy sport czy nawet ma czas.

            Dla mnie aerobik jest wyczynowym sportem! Bieganie nie :D
        • izabellaz1 Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 13:04
          cafem napisała:

          > Kolezanka powyzej zawziecie udowodnila, ze bieganie jest be:D

          To możemy zrobić tak, że my będziemy biegać i popijać wieczorami dobre wino w
          towarzystwie deski serów zachowując proste plecy i zgrabny tyłek, a koleżanka
          powyżej będzie tylko pływać albo krytykować innych i katować się dietami z
          nędznym skutkiem...ew. zaśnie na aerobiku :D
          • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 13:17
            > To możemy zrobić tak, że my będziemy biegać i popijać wieczorami
            dobre wino w
            > towarzystwie deski serów zachowując proste plecy i zgrabny tyłek,
            a koleżanka
            > powyżej będzie tylko pływać albo krytykować innych i katować się
            dietami z
            > nędznym skutkiem...ew. zaśnie na aerobiku :D

            O, to jest mysl? Wino na dzis wieczor? ;)

            Ja tymczasem uciekam na moja topless gorke (taka dzika gorka na
            2100m, gdzie nikt nie wlazi i moge sobie gole cycki wystawiac na
            slonce do woli:P)
            • izabellaz1 Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 13:43
              cafem napisała:

              > O, to jest mysl? Wino na dzis wieczor? ;)

              Chętnie! W ogóle to daj spokój, rano wyszłam z pracy na chwilę po wodę i
              dojrzałam pyszne wino...obejrzałam i powiedziałam tylko pani, że wrócę po nie
              jak będę wracać z pracy bo jakoś mi wstyd kupować alkohol przed 9 rano :D

              > Ja tymczasem uciekam na moja topless gorke (taka dzika gorka na
              > 2100m, gdzie nikt nie wlazi i moge sobie gole cycki wystawiac na
              > slonce do woli:P)

              Farciara!!!
              • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 17:32
                Izabella, masz wino?

                Ja zakupilam Pinot Gris - probowalas to kiedykolwiek? - ostatnio byl
                o nim artykul, a wczesniej nawet nie wiedzialam, ze takie cus
                istnieje;)
                Czas wyprobowac!

                Ps. Opalilam sobie ladnie cycki:D
                • izabellaz1 Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 18:43
                  cafem napisała:

                  > Izabella, masz wino?

                  Wróciłam i jednak dzisiaj zostanę przy koniaku :)
                  Jutro kupię to co miałam na oku dzisiaj i mam ochotę jeszcze spróbować jakiegoś
                  polskiego (u mnie w sklepie są:))

                  > Ja zakupilam Pinot Gris - probowalas to kiedykolwiek?

                  Nie. To szczep?

                  > Ps. Opalilam sobie ladnie cycki:D

                  Poka! ;D
                  • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 18:48
                    Ale pijesz dzis ze mna? Bo ja specjalnie wino zakupilam:P
                    • izabellaz1 Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 18:58
                      cafem napisała:

                      > Ale pijesz dzis ze mna? Bo ja specjalnie wino zakupilam:P

                      Ależ oczywiście! :D
                      • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 19:03
                        > Ależ oczywiście! :D

                        Bosko!

                        Bo ja juz dzienna dawke sportu odstawilam i teraz moge pic;)

                        (A alkoholu na oczy nie widzialam od miesiaca!)
                  • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 18:52
                    > Nie. To szczep?

                    Gugiel mowi, ze to biala mutacja szczepu Pinot Noir.
                    Wlasnie otworzylam i naprawde dobre (!), choc myslalam, ze bedzie
                    wytrawne... a jest chyba polslodkie;)
                    • izabellaz1 Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 18:58
                      cafem napisała:

                      > Gugiel mowi, ze to biala mutacja szczepu Pinot Noir.
                      > Wlasnie otworzylam i naprawde dobre (!), choc myslalam, ze bedzie
                      > wytrawne... a jest chyba polslodkie;)

                      No to na butelce nie napisali?? ;)
                      • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 19:02
                        Napisali... po francusku. A to dla mnie tyle, co po chinsku!

                        :D
                        • izabellaz1 Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 20:38
                          cafem napisała:

                          > Napisali... po francusku. A to dla mnie tyle, co po chinsku!

                          Cholera żadnego "dry" albo "semi dry" jakoś po ludzku? :D
                          • cafem Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 20:43
                            nie:(
                            To nacjonalistyczny kraj, angielskiego tu nie lubia, a to wino
                            baaaardzo lokalne (innych niz lokalne w sklepie nie bylo;)
    • lvar Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 13:15
      Wg mnie, wygladasz bosko!
    • szironna Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 13:17
      polecam wysiłek fizyczny plus dietę (ale nie głodzenie się).
      ruch sprawi że pobudzisz przemianę materii, ujędrnisz ciało, poprawisz wydolność
      organizmu. dieta wspomoże odchudzanie. by miała ona sens musi być dobrze
      zbilansowana to raz. dwa pamiętaj o jednym - jeśli chcesz by efekt był trwały
      musisz zmienić nawyki żywieniowe na stałe. tak swoją drogą to ja jestem zdania
      że sprawdza się jedna zasada - nie najadać się. poza tym ograniczamy węglowodany
      proste, ćwiczymy systematycznie i już. wygląda się szczupło i nie ma problemu z
      kontrolowaniem wagi.
      najtrudniej zacząć, potem już "samo idzie". nie narzucaj sobie od razu zbyt
      szybkiego tempa, bo zakwasy gotowe.
      p.s. polecam 6Weidera. super rzeźbi brzuch. poza tym rower, fitness, pływanie -
      co wolisz.
    • princessjobaggy Ciasteczkowy, sprawdz @ 19.08.10, 13:30

    • biedrona999 Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 19.08.10, 19:55
      dieta!
    • margie Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 26.08.10, 15:16
      chcesz schudnac? Pozadana wage pomnoz x 20 i wyjdzie ci dzienna
      ilość kalorii.
      Odstaw: tluszcze ( poza oliwa z oliwek)
      smazone i duszone miesa
      zolty ser
      majonezy
      dzemy
      slodycze wszelkie
      cukier
      Jedz w duzych ilościach: jarzyny surowe lub gotowane
      chude miesa gotowane lub na parze, ew. grill
      zadnego ryzu, ziemniakow makaronow
      chudy nabial
      owoce - nie wiecej niz 0.25kg dziennie, z wyjatkiem arbuza i
      grepefruita.
      Ja na tej diecie schudlam 30kg w 10 miesiecy. Nie wrocilo.

      Znaczy teraz wraca, ale to akurat z innego powodu:(
    • pianazludzen Re: bieganie, rower, pływanie? zaraz zwariuję! 26.08.10, 16:13
      Trzba zmienić nawyki zywieniowe, to fakt. Plus
      wysiłek fizyczny, tzw aeroby. Ja straciłam
      troszkę tłuszczu przez tydzień na kursie
      surfingu ale to było codziennie 3 h
      intensywnej walki z falami i ciągły ruch:)

      Mój trener na siłowni rozpisal mi specjalny
      program który mam wykonywać najrzadziej co 4
      dni, za każdym razem po 2 h, troche ćwiczeń
      solowych reszta to aeroby z interwalami.
      Powiedział mi rownież ze efekty przyjdą po ok
      6tygodniach sumiennego treningu. Plus nie
      najważniejsza jest waga ale zawartość
      tłuszczu. W ciagu zeszlej zimy przybyło mi
      tylko pól kilo ale drastycznie zmienił się
      procent tłuszczu i wyglądam o wiele tluciej
      niż przed zima.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja