poranne1
21.08.10, 00:18
Mam do was pytanie. Jak poderwać faceta? Jestem bardzo nieśmiałą i skromną
osobą. Dotychczas, gdy mi się ktoś podobał, to albo był już zajęty i miłość
nie wchodziła w grę, albo łączyły nas takie układy zależności, że zwiazek
byłby źle widziany przez otoczenie. Zdarzało się też, że ta osoba albo była
stanowczo za stara dla mnie, albo tak ciężko chora, że nie mogłabym wziąść na
siebie takiego ciężaru. Gdy już trafia mi się ktoś, kto byłby ewentualnie
dobry, to nie wiem co zrobić. Jak mu dać do zrozumienia, że mi się podoba, a
przy okazji nie wyjść na łatwą, szczególnie, gdy nie mamy możliwości pobyć za
wiele sami, bo na przykład poznaliśmy się na jakimś grupowym szkoleniu. Boję
się, że jeśli zacznę go podrywać, to w jego oczach, oraz całej grupy wyjdę na
puszczalską a w najlepszym razie na osobę śmieszną i godną politowania, bo się
narzucam facetowi. W naszej kulturze przyjęte jest, że to raczej mężczyzna
przejmuje inicjatywę i to on startuje do dziewczyny, a nie dziewczyna do
chłopaka. A nawet jeśli zacznę z nim zwyczajnie rozmawiać, obawiam się, że ta
rozmowa bedzie bezowocna, bo on nie domyśli się, że jestem nim zainteresowana
jako mężczyzną i potraktuje to jako koleżeńską pogawędkę, a mnie tylko jako
koleżankę. To co powiedzieć wprost "Podobasz mi się, chciałabym cię lepiej
poznać"? Boję się , że jak to powiem on nie będzie mnie szanował, będzie się
ze mnie śmiał, rozgada innym i potem inni też bedą się śmieli. Faceci ponoć
gardzą kobietami, które ich zdobywają. To oni wolą zdobywać. A może czekać, aż
ja mu się spodobam i on sam do mnie podejdzie? Prawdopodobieństwo takiej
sytuacji jest niewielkie. Bierność skazuje mnie na wieczne czekanie, aż on coś
zrobi, a to przecież głupie, bo mogę się nie doczekać i całe życie spędzić
tylko na oczekiwaniu.