nie daję rady . ... co mam robić?

21.08.10, 10:24
sama z dwójką dzieci..
zaczęłam pracę... praca prowizyjna wyjdę ze 100 zł za pierwszy miesiąc...
dalej nie widzę lepszej perspektywy... alimenty nie płacone..

sama...

dopiero co miałam wrażenie, że depresja to temat przeszły.. ale czuję się
jakby znów stała u mego progu...

mężczyzna /inne miasto - dość daleko/... pojawił się jakiś czas temu...
pomaga. kupił samochód abym było mi łatwiej .. ale widzę, że się boi .. a ja
jestem zmęczona... nie mam sił.. potrzebuję wsparcia codziennie... codziennej
obecności drugiej osoby..

chcę odejść.. bo boję się bardziej zaangażować... co będzie, gdy on sobie nie
poradzi? nie ma dzieci... nie zna dzieci.. żył w związku gdzie byli tylko dla
siebie.. myślę, że on potrzebuje właśnie takiej kobiety, wolnej. bez dzieci,
bez obciążeń.

nie wiem co robić...
    • jazz_ify Re: nie daję rady . ... co mam robić? 21.08.10, 10:31
      co do alimentów - masz je zasądzone i dłużnik nie płaci? to idź do komornika z
      wyrokiem, a potem składaj o fundusz alimentacyjny w MOPRze.
    • marzeka1 Re: nie daję rady . ... co mam robić? 21.08.10, 11:37
      Co robić? Zacząć egzekwować alimenty. Zabezpieczać się, aby z nowym
      panem nie zostać z dzieckiem nr3.
    • d.moll.ka Re: nie daję rady . ... co mam robić? 21.08.10, 12:56
      walcz z czarnymi myślami. wg mnie czarnowidztwo to Twój wróg nr 1
      nie wiesz, co facetowi potrzeba. a moze właśnie takiej kobiety jak
      TY?:):)

      Przeczytaj sobie "Radość życia" Davida Burnsa - polecił mi znajomy
      psycholog
      i nie panikuj

      grunt to myśleć w jasnych kolorach.
    • rozczochrany_jelonek Re: nie daję rady . ... co mam robić? 21.08.10, 15:26
      Może poproś rodzinę o pomoc, rodzina nie powinna pozostać obojętna na Twój los,
      myślę że na pewno pomogą znaleźć lepszą pracę.
      Powodzenia i nie łam się :)
      • i-believe dziekuję Wam . .. 21.08.10, 20:25
        .. ale ile razy można upadać.. . sił mi brak . .
        i wiary. . .
        • ramka2 Re: dziekuję Wam . .. 21.08.10, 21:38
          Rozumiem, że jest Ci ciężko, wiesz mi, że wiele razy można upadać.
          Moje życie też nie jest usłane różami. Ciągle zmagam się z
          przeciwnośćiami i wiem, że jeszcze długo tak będzie. Z jakiego
          jesteś miasta?
        • nothing.at.all Re: dziekuję Wam . .. 27.08.10, 09:02
          Oj, można, ale trzeba się podnieść i iść dalej, takie właśnie nasze
          życie jest. Czasami jest bardzo źle, a czasami dobrze. I nie można
          się poddawać.
          Idź do rodziny, powinni pomóc. Zacznij ezgekwować alimety. I myśl
          chociaż trochę pozytywnie.
    • 7kobieta Re: nie daję rady . ... co mam robić? 21.08.10, 21:44
      Musisz by silna, bo masz dzieci. Dasz radę czuję to. A faceta nie skreślaj ale
      wymagaj żeby więcej był przy tobie, bo jest ci potrzebny
    • mumia_ramzesa Re: nie daję rady . ... co mam robić? 21.08.10, 22:00
      Po pierwsze walcz o alimenty - idz do prawnika (sa darmowe porady prawne).
      Po drugie co sie martwisz na zapas? Za duzo myslisz o tym czego ktos potrzebuje.
      Pozwol jemu zdecydowac. Nauczy sie byc ojcem jesli bedzie tego chcial.
      • i-believe uhm . . macie rację.. 22.08.10, 08:07
        sprawa jest już u komornika../alimenty/ ale to tak się ciągnie...

        a mężczyzna.. . . wczoraj z nim rozmawiałam .. powiedziałam mu co mnie boli..
        źle czy dobrze, stało się.. .

        nie wiem czy to przetrwa. .. nie wiem, czuję, że nie . .

        jest mi źle...
        ale chyba wolę samotnie borykać się z problemami niż wierzyć, że może coś jest...

        Nie chcę być już sama... jestem zmęczona samotnością... brak mi drugiej osoby na
        co odzień, codziennej rozmowy, ciepła, wsparcia.. to chyba normalne..

        Miłego weekendu . .
        • agaoki Re: uhm . . macie rację.. 22.08.10, 12:06
          i-believe napisała:

          > a mężczyzna.. . . wczoraj z nim rozmawiałam .. powiedziałam mu co mnie boli..
          > źle czy dobrze, stało się.. .
          >
          > nie wiem czy to przetrwa. .. nie wiem, czuję, że nie . .

          no ale co on powiedział? jak zareagował??
        • real_mayer Re: uhm . . macie rację.. 26.08.10, 21:03
          sraty taty, wydaje mi się, że od niedawna jesteś sama, bo skoro jeszcze "nie
          wiem czy to przetrwa. .. nie wiem, czuję, że nie . .
          " ale jednak "chyba
          wolę samotnie borykać się z problemami niż wierzyć, że może coś jest"

          a chwilę po tym " Nie chcę być już sama... jestem zmęczona samotnością.."
          to znaczy, że nie masz jeszcze zdania, że wolisz wierzyć w głupoty a nie
          żyć jak należy. Matko sałatko nie jesteś sama w swoim problemie samotnego
          macierzyństwa, w sprawie niepłaconych alimentów, nie pchaj się w związek tylko
          ze strach przed samotnością. Życie zrobi swoje i będziesz szczęśliwa, ale to nie
          dieta cud, która działa już teraz <ale nigdy nie działa>.
    • venettina Re: nie daję rady . ... co mam robić? 22.08.10, 12:09
      Przeciez on wie, ze masz dwoje dzieci. Skoro wie i jest z Toba, to o
      czyms swiadczy!
      Bralas leki przeciwdepresyjne?
      • i-believe hmm . . 26.08.10, 20:39
        masz rację. . .
        może dalej powinnam
    • berta-live Re: nie daję rady . ... co mam robić? 26.08.10, 20:49
      Idź do psychiatry, bo depresja sama nie przejdzie. No i zacznij egzekwować od
      ojca dzieci alimenty.
    • skarpetka_szara Re: nie daję rady . ... co mam robić? 26.08.10, 20:55
      Skup sie na rzeczach ktore mozesz kontrolowac, a olej/odpusc sobie
      to, czego nie mozesz.

      1) wyegzekwuj alimenty, czym ty bedziesz bardziej sie angarzowala w
      to - tym szybciej je dostaniesz (jak bedziesz dzwonic do komornika,
      wypytywac sie, itd...)
      2) skoncentruj sie na poszukiwaniu leprzej pracy
      3) skoncentruj sie aby dzieci byly zadbane, aby z nimi rozmawiac
      4) nie marudz facetowi - bo nikt dluzszy czas nie wytrzyma z maruda
      ktora sama siebie skazuje na niepowodzenie.
      5) inne sprawy male i duze ktore mozesz kontrolowac.

      A zycie takie jest ze raz na moscie raz pod. Nie mozesz
      przewidziec przyszlosci, wiec nie probuj jej kontrolowac. Skup sie
      na "teraz" w swoim zyciu.
    • easz Re: nie daję rady . ... co mam robić? 27.08.10, 09:33

      Moja znajoma spiknęła się z moim kolegą. Ona z dzieckiem, w dodatku w trakcie burzliwego i bardzo nieprzyjemnego a długotrwałego rozwodu z - wg postronnych - psychopatą. Kolega młodszy od niej. Też miała różne momenty, czasem totalnie pogrążone w czerni, a są już ze sobą kilka lat i jest im dobrze, a on się sprawdza jako ojciec toże.
      Fakt, nigdy nie był mamisynkiem, zawsze samodzielny, ale raczej luzak. Się zakochali. Oboje trudne charaktery choleryczne, ale dali radę. Dla mnie to był ekstremalny przypadek, więc - pomyśl o tym.
      Co osoba, to historia. Jeśli komuś obok się udało, to dlaczego Tobie nie może?

      Porozmawiaj z nim o swoich wątpliwościach.
      Jeśli chodzi o alimenty i zabezpieczenie, praktyczne strony, to ktoś wyżej Ci dobrze poradził.

      Powodzenia. Pzdr.
    • dzikoozka Re: nie daję rady . ... co mam robić? 27.08.10, 10:05
      wziąć sie w garść
      napuscić na ojca dzieci komornika
      nie biadolić, na początek dobrze ze nie na minusie jesteś
      Jak bedziesz jeczeć to ten nowy sam ucieknie
      Poza tym - nie licz na pomoc innych. Licz na siebie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja