modnybucik
21.08.10, 23:04
Muszę się wyżalić, bo nie mam dzisiaj nikogo bliskiego. Jestem sama jak to się
mówi po kłótni z M., którego nie wzruszają moje łzy. Wczoraj powiedział coś
przykrego mojemu ojcu. Tata mój jest odporny na żarty, ale to mnie ruszyło i
jak po kryjomu zwróciłam uwagę mojemu m. trochę ostrzej, Zamiast słowa
przepraszam usłyszałam: że to nie prawda że co innego usłyszałam i na
zakończenie dodał"Nie wk... mnie."Dzisiaj od rana nie odzywałam się, pod
wieczór grzecznie zapytałam czy nie ma mi nic do powiedzenia i wtedy to
dopiero się zaczęło wyzwał mnie od gó...ar, że to moja wina, bo go wczoraj
nazwałam kłamcą ze to ja mam go przeprosić...