Romans z 40-latkiem

26.08.10, 22:18
Witam wszystkich Forumowiczów!

Być może mój wątek jest nietypowy, jednakże jest dla mnie bardzo
ważny.
Od ponad roku moja najlepsza przyjaciółka spotyka się ze starszym od
siebie o 15 lat facetem.
Gdyby nie był żonaty i "dzieciaty" możliwe, że byłabym w stanie
tolerować taki związek, a raczej układ.
Facet jest lekarzem, a moja przyjaciółka poznała go będąc na praktyce
lekarskiej w szpitalu. Od samego początku wiedziała, że ów pan jest
żonaty, zwłaszcza, że sam jej o tym powiedział. Zaczęło się od
niewinnych rozmów przy kawce..., po czym spędzili ze sobą noc...,
potem kolejną...
Widzę po niej, że gryzie ją sumienie i źle się czuję w roli kochanki,
ale niepokoi mnie fakt, że nie potrafi z nim skończyć, co najgorsze,
że się w nim zakochała...
Publicznie nie pokazują się razem, ale często do siebie dzwonią,
spotykają się i nie koniecznie dla seksu. Wiele rozmawiają o swoich
problemach. Ale pan doktorek zaznacza, że nie planuje niczego zmienić
w swoim życiu, ponieważ to wiązałoby się ze zmianą kobiety, na co nie
jest gotowy...
I właśnie to ostatnie stwierdzenie mnie rozłożyło na łopatki.
Pieszczotki, bajerzenie, ale nic więcej, Maleńka!
Nie wiem jak wybić jej z głowy tego faceta.
Jak można z premedytacją prowadzić podwójne życie i bawić się dwiema
kobietami?!

    • zeberdee24 Re: Romans z 40-latkiem 26.08.10, 22:21
      > Jak można z premedytacją prowadzić podwójne życie i bawić się dwiema
      > kobietami?!
      >

      Trzeba mieć dyplom wydziału lekarskiego i ugruntowaną pozycję zawodową:D
    • skarpetka_szara Re: Romans z 40-latkiem 26.08.10, 22:23
      sorry, ale Twoja kolezanka to suka. Dobrze jej tak, niech sie
      bardzo zakocha, niech z nim zmarnuje swoje najfajniejsze lata gdy
      moglaby zalozyc wlasna rodzine, a potem jak sie podstarzeje niech
      ten facet znajdzie sobie mlodsza o pare lat nastepna starzystke.
      Niech ma zlamane zycie i serce - i wiesz co? DOBRZE JEJ TAK!!!

      Juz mam dosc lajz ktore wlaza w cudze malzensta. I mam dosc
      facetow i bab ktore wychodza poza swoje malzenstwo. Sa siebie
      warci.
      • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 26.08.10, 22:30
        Nie jest suką.
        Nigdy nie wiązała się z zajętym facetem.
        Sama jestem zdziwiona, że mogła się zakochać się w kimś taki, raz -
        jego wiek, dwa - poza tym, że jest lekarzem nie ma jej nic do
        zaoferowania.
        Ma żonę i dwoje dzieci.
        Ciągle jej robi wodę z mózgu, mówiąc że to on ma więcej do stracenia
        niż ona.
        To jest po prostu śmieszne!

        Mam ochotę pójść do niego i strzelić jemu prosto w twarz, ale wtedy
        by się wydało, że o wszystkim wiem.
        • maitresse.d.un.francais Re: Romans z 40-latkiem 26.08.10, 22:32
          ale wtedy
          > by się wydało, że o wszystkim wiem.

          Może nie byłoby źle? Przestraszyłby się i zabrał dupę do żony.
        • gr.een Re: Romans z 40-latkiem 26.08.10, 22:33
          to duża dziewczynka, chyba lepiej pozwolić im żyć własnym życiem
        • marguyu Re: Romans z 40-latkiem 26.08.10, 22:36
          40 - 15 = 25

          Z rachunkow wychodzi, ze jednak suka, bo stara na to zeby nie
          wiedziala co robi idac na pierwsza randke.
        • skarpetka_szara Re: Romans z 40-latkiem 26.08.10, 22:38
          sluchaj, czlowiek ma rozum, nawet gorylice sie bardziej
          powstrzymuja niz Twoja kolerzanka. To nie jest tak ze
          czlowiek "pstryk" i idzie z kims do lozka "bo sie zakochala". To
          jest wybor. W jakims momencie ona zadecydowala ze bedzie sypiac z
          zonatym facetem, ze bedzie TAKA osoba. To sie nie zdarzylo z dnia
          na dzien - ona pielegnowala ta mysl i swoje uczucia do niego, i jej
          czyny byly przemyslane.

          Wiec nie mow mi ze nie jest suka.

          Usprawiedliwianie jej czynow "bo sie zakochala" jest tym samym co
          usprawiedliwianie kradzierzy bo "ktos bardzo, bardzo chcial ale nie
          mial pieniedzy".

          Wiesz co? wlasciwie to zycze jej aby tego faceta zona rzucila, aby
          z nia sie zwiazal i zrobil jej dokladnie to samo za pare latek.
          Jezeli ona nie ma wlasnej godnosci to na nic wiecej nie zasluguje.
          • wy-logowana skarpetka_szara 26.08.10, 23:25
            Nawet gorylice by nauczyl poprawnej pisowni
            kradzieży i koleżanka
            • teletoobis Re: skarpetka_szara 27.08.10, 00:38
              idiota! wazny jst przekaz a nie jego forma. jak sie nie ma cego czepiac, a chce
              sie zaistniec, to czepia sie pierdol
              • kocham_monike_32 Re: skarpetka_szara 27.08.10, 07:29
                Mylisz się i to bardzo - właśnie forma jest podstawą kultury,
                świadomością formy różnimy się od zwierząt.
                • teletoobis Re: skarpetka_szara 27.08.10, 09:06
                  a tresc jest podstawa porozumienia. Coz mi po kwiecistych gadkach, kiedy brak w
                  nich przekazu?
                  • kedrok1 Re: skarpetka_szara 27.08.10, 09:50
                    dokładnie
              • ola.42 rzecz nie o ortografii 28.08.10, 15:05
                dlaczego piszący często nie trzymają się tematu dyskusji
                • pretensjaa Re: rzecz nie o ortografii 04.09.10, 19:56
                  > dlaczego piszący często nie trzymają się tematu dyskusji

                  Bo ich razi po oczach, widocznie.
            • emka222 Re: skarpetka_szara 27.08.10, 10:59
              .. i stażystka ( z poprzedniego postu )
              Skarpetko polecamy na weekend lekturę słownika ortograficznego.
              • skarpetka_szara Re: skarpetka_szara 27.08.10, 15:37
                sorry, wiem jak "kolezanka" sie pisze, i pisalam to slowo juz
                miliony razy, raz niewyszlo. Big f...en deal.

                Dzieki, czytam teraz wlasnie "Z glowy" Janusza Glowackiego, wiec
                sie szkole.
        • facettt bzdury 26.08.10, 22:40
          fioletowa_kulka napisała:

          > To jest po prostu śmieszne!


          co? - zakochanie?
          nie , to nie jest smieszne.
          • teletoobis Re: bzdury 27.08.10, 00:38
            zgadza sie- w 99% prowadzi do lez
            • rach.ell Re: bzdury 27.08.10, 18:57
              Juz nie przesadzaj, nie jest az tak zle, przynajmniej osoby
              postronne maja z czego sie posmiac....To jest chyba najgorsze,
              czlowiek cierpi a sam musi przyznac, ze sie osmiesza z tymi
              swoimi...UCZUCIAMI...
      • gr.een Re: Romans z 40-latkiem 26.08.10, 22:32
        ale ostro.
        a ja się nie dziwię tej dziewczynie. Może lekarz jest świetnym lekarzem, może to
        taka fascynacja. a może to zwykłe wyrachowanie, że w ten sposób ma łatwiej w
        pracy, a może naoglądała sięamerykańskich filmów.
        ja się jej wcale nie dziwię, mądry i świetny lekarz może fascynować :)
        • marguyu Re: Romans z 40-latkiem 26.08.10, 22:41
          ja się jej wcale nie dziwię, mądry i świetny lekarz może
          fascynować


          Fascynowac moze, ale to nie oznacza, ze trzeba natychmiast isc z nim
          do wyra.
          Ludzie tym sie roznia od zwierzat, ze maja ruje przez caly rok,
          dzieki przyjaciu pionowej pozycji umieja mowic, a dzieki mozgowi
          umieja analizowac sytuacje w ktorej sie znalezli i w zaleznosci
          posiadanych zdolnosci analizy albo zachowuja sie jak suki albo jak
          normalni ludzie. ;)
          • mumia_ramzesa Re: Romans z 40-latkiem 26.08.10, 22:52
            > dzieki przyjaciu pionowej pozycji umieja mowic

            A co to za teoria?
            • gr.een Re: Romans z 40-latkiem 26.08.10, 23:43
              :) to pewnie skrót myslowy
            • marguyu Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:00
              Zainteresuj sie blizej fonetyka, antropologia i zoologia to sie
              dowiesz. :)

              Gdybysmy nie wstali z czterech lap to morfologia tego co dzis
              nazywamy narzadem mowy, pozostalaby taka sama jak u wiekszosci
              czworonoznych ssakow.
              • mumia_ramzesa Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:09
                Poprosze o zrodlo informacji.
                • marguyu Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:50
                  mumia_ramzesa napisała:

                  > Poprosze o zrodlo informacji.

                  Zapytaj pierwszego napotkanego fonetyka czy lingwiste.

                  No i granat tobie raczki urwal, ze nie mozesz znalezc na necie?

                  Sprawdz u Beneveniste w Le Vocabulaire des institutions indo-
                  européennes
                  , oczywiscie jesli zostal przetlumaczony na polski.
                  • mumia_ramzesa Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 10:49
                    > Zapytaj pierwszego napotkanego fonetyka czy lingwiste.

                    Pytam Ciebie, poniewaz to Ty zamiescilas te informacje.

                    > Sprawdz u Beneveniste w Le Vocabulaire des institutions indo-
                    > européennes
                    , oczywiscie jesli zostal przetlumaczony na polski.

                    Jezykiem podstawowym w nauce jest angielski. Jesli jakas publikacja nie ukazala
                    sie w tym jezyku to nie jest warta aby sie nia zajmowac.
                    Opublikowac gdzies da sie praktycznie wszystko, papier jest cierpliwy.
                  • pretensjaa Re: Romans z 40-latkiem 04.09.10, 20:01
                    > No i granat tobie raczki urwal, ze nie mozesz znalezc na necie?


                    Podejrzewam, że on ma jednak ręce.
              • gr.een Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:59
                leżąc też mogę mówić
                • dzikoozka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 09:42
                  wyobraź sobie, ze mozg u człowieka mógł się rozrosnąć do
                  dzisiejszych rozmiarów z powodu genu powodujacego słabszy ścisk
                  szczęK. Słabszy mięsień żuchwy uwolnił kość skroniową i "poluzował"
                  kosci czaszki. O czymś podobnym pisze margyu - zmiana postawy
                  spowodowała określony rozwój kości i mięśni. Źródła nie podam - na
                  discovery oglądałam :)
                  • mumia_ramzesa Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 10:51
                    Discovery nie jest zrodlem naukowym!
                    • dzikoozka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 12:10
                      dle to tez nie PLOTEK :))
                      to program popularnonaukowy i Nie-Naukowcy (jak ja) mogą czerpać
                      jakąś tam podstawową, popularnonaukową wiedzę, wierząc, ze to nie
                      zabobony :))
                      • mumia_ramzesa Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 12:23
                        Nauka ma to do siebie, ze wielu rzeczy nie mozna sprawdzic (takich jak w tym
                        przypadku). Jest wiele teorii i w dodatku z czasem sie one zmieniaja. Program
                        popularnonaukowy nie jest zrodlem wiarygodnym dlatego, ze wiele rzeczy
                        upraszcza, aby byly przystepne dla sluchacza.
                        • dzikoozka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 12:29
                          Jassssne. I co z tego?
                          Jak mnie jakas teoria przekonuje to o niej pisze, a udowadniać
                          niczego nie muszę bo nie jestem antropologiem.
                          A Ty wiesz że jestes upierdliwa i zawsze musisz postawic na swoim?
                          I bez źrodła Ci to piszę, tak sobie po prostu twierdzę. Bye.

                          • mumia_ramzesa Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 12:56
                            > A Ty wiesz że jestes upierdliwa i zawsze musisz postawic na swoim?

                            Jestem upierdliwa dlatego, ze zaczelam z Toba dyskusje? Nie musze postawic na
                            swoim, przekonaj mnie, ze masz racje.
          • gr.een Re: Romans z 40-latkiem 26.08.10, 23:43
            no niestety tu muszę się zgodzic , do wyra nie trzeba chodzić :)
      • figgin1 Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 11:18
        skarpetka_szara napisała:

        > sorry, ale Twoja kolezanka to suka.

        Skarpeta, a tobie co odwaliło?
    • nutka07 Re: Romans z 40-latkiem 26.08.10, 22:49
      Jezeli sie bawi to tylko zona, jezeli ona o tym nie wie.
      Twojej kolezance przedstawil sprawe jasno, ona sie na to godzi swiadomie.
    • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 26.08.10, 22:50
      Ale ona nie łakomi się na jego pieniądze, ani nie fascynuje się jego
      prestiżową pozycją.
      Spróbowałam to przeanalizować, dlaczego właściwie ten facet.
      Nie wiem czy to może mieć jakikolwiek związek, ale nigdy nie miała
      dobrych relacji z ojcem - alkoholik, awanturnik.
      Chłopaków miała niewielu - byli to niestety bardzo dziecinni
      chłopcy...

      Być może szuka w nim oparcia, zrozumienia...
      Co do seksu to zdradziła mi, że kocha się z nim tylko dlatego, aby
      podziękować jemu za to, że jest przy niej - obowiązek a nie
      przyjemność...
      • ola.42 Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 15:13

        Być może szuka w nim oparcia, zrozumienia...
        Co do seksu to zdradziła mi, że kocha się z nim tylko dlatego, aby
        podziękować jemu za to, że jest przy niej - obowiązek a nie
        przyjemność...
        nie wytrzymam ,sex w podziękowaniu , ON ma rodzinę !
        głupia naiwna i jeszcze nie wiem kto
        nie ubliżam ,stwierdzam fakt
        byłam w podobnej sytuacji, lekarz ja praktykantka tyle ,że starszy kawaler,
        zwyczajny podryw "latał'jak nastolatek czekał pod szpitalem etc.
        nie bawiło mnie to bo wiedziałam ,że facet chce się zabawić i tyle
        takich jak miał na pęczki a ja nie z tych naiwnych !!!
        rozumku trochę !!!
    • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 26.08.10, 22:53
      Po co on się z nią w ogóle spotyka?!
      Widzi, że dziewczyna się męczy, ale mimo wszystko "TO ON MA WIĘCEJ DO
      STRACENIA"!
      Wrr!
      • skarpetka_szara Re: Romans z 40-latkiem 26.08.10, 23:24
        Ale co Was to obchodzi co on ma do stracenia? Jezeli jej jest zle
        to niech odejdzie. Widac jest jej z nim lepiej niz bez niego.

        To, po co on sie z nia spotyka jest wiadome. Po co ona sie z nim
        spotyka - to pytanie do niej.

        • lonely.stoner Re: Romans z 40-latkiem 26.08.10, 23:49
          twoja kolezanka to desperatka. Pewnie dawno zaden normalny facet jej nie prawil
          komplementow i co najwazniejsze jej nie dymal. Trafil sie pierwszy lepszy ktora
          sie nie zainteresowal, zrobil jej 2razy dobrze - i bam, zakochala sie hehe,
          uwielbiam takie historyjki :)
          • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 26.08.10, 23:59
            Co zatem mogę zrobić?
            Wiem gdzie pracuje jego żona.
            Może dać cynk, że mężuś lata na boki?
            Choć to świństwo, ale ktoś musi skończyć to "love story".
    • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:08
      Dziękuję bardzo za określenia "SUKA; NAUCZ SIĘ PISAĆ"...

      To na pewno pomoże w rozwiązaniu problemu!
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:11
      Jak można z premedytacją prowadzić podwójne życie i bawić się dwiema
      kobietami?!


      Jak to jak... Z łatwością :) Tylko trzeba odpowiednie kobiety znaleźć :D
      • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:26
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Jak można z premedytacją prowadzić podwójne życie i bawić się
        dwiema
        > kobietami?!

        >
        > Jak to jak... Z łatwością :) Tylko trzeba odpowiednie kobiety
        znaleźć :D



        Ale to, co oni tworzą jest bez przyszłości. Chyba, że facet zostawi
        dla niej żonę. W co wątpię.


        >
        • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:41
          a jakby nawet zostawil, to myslisz, ze facet, ktory posmakowal w bezkarnym
          kurestwie naraz sie ustatkuje? Tym bardziej, ze bedzie na pewno nie coraz mlodszy?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:44
          > Ale to, co oni tworzą jest bez przyszłości. Chyba, że facet zostawi
          > dla niej żonę. W co wątpię.


          Ale jakiej znowu przyszłości?!
          Że co niby, miałbym kochankę w kolejną żonę zmieniać? Kretyn, czy idiota? :D
          • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:46
            D O K L A D N I E
            • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:50
              Chciałabym wierzyć, że widzi w niej kobietę, a nie jedynie kochankę.
              Ciągle się jej wypłakuje jaką to ma niedobrą żonę, która go chce mieć
              tylko dla siebie. Jak przeciwstawia dzieci. Bla bla bla...

              • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:54
                wlasnie. bla, bla , bla... :)
    • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:36
      po co zadajesz sie z durna przyjaciolka?
      Boze, szczescie ze w moich czasach kobiety byly troszeczke inne
      • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:39
        Nie jest durna.
        Być może się pogubiła.

        To zdecydowanie wina tego faceta.
        Po co jemu młodsza kobieta?
        Mało jemu?
        Ma żonę, dzieci.
        Wiadomo, że w przypadku wyjścia tej sprawy na jaw, to ona będzie
        osądzana - tak, jak to czynicie już teraz - a on?

        Przecież zostanie pogłaskany po głowie - w końcu to jemu zawrócono w
        głowie, a on takie biedny nie był w stanie odmówić.
        • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:41
          Swoją drogą, ciekawa jestem czy Ci, którzy teraz wydają sądy być może
          jutro, albo za miesiąc, rok, nie znajdą się w takiej samej sytuacji jak
          ona. Czy wtedy także będziecie wydawać tak krytyczne sądy?
          Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...
          • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:43
            w zyciu nie bede sie zadawal z zajeta kobieta. To dla mnie temat dawno zamkniety
            • figgin1 Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 11:25
              Tubiś, ale z tego co mi wiadomo miewałeś romanse z mężatkami w przeszłości?
              • nutka07 Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 11:30
                To tym bardziej trzeba posluchac tego co mowi, bo wie co mowi ;)
            • pretensjaa Re: Romans z 40-latkiem 04.09.10, 20:12
              To dla mnie temat dawno zamkniet
              > y



              Żeby był zamknięty, najpierw musiał zostać otwarty. Więc nie napieprzaj na innych.
          • takajatysia Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 12:35
            Wierzę, że mimo wszystko większość (może jestem naiwna) kobiet i
            mężczyzn cudzego męża czy żony nie tyka. A argument, że się zakochała
            to można sobie w d...pę wsadzić. Co to, zakochanie wolność wyboru i
            moralność odbiera?
            • pretensjaa Re: Romans z 40-latkiem 04.09.10, 20:13
              > Wierzę, że mimo wszystko większość (może jestem naiwna) kobiet i
              > mężczyzn cudzego męża czy żony nie tyka.



              Oooo tak, jesteś naiwna.
        • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:42
          posluchaj dziecko..... jak suka nie da- pies nie wezmie- odwieczne prawo natury
          • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:44
            Taaak, przecież wszystkie przekleństwa tej Ziemi są winą kobiet.
            • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:45
              patrz, a zaczelo sie od glupiego jablka :)
          • ritsuko Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 11:33
            Jak pies by nie chciał- to by nie wziął- to moja wersja tego prawa
            natury. Sam przyznałeś, nie zadajesz się z zajętymi babkami, mężczyźni
            nie są bezwolnymi istotami, wiesz o tym doskonale :)
            A poza tym gdyby prawo natury działało- nie istniałyby gwałty
            • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 14:47
              To prawo dziala. I coraz wiecej na swiecie "wyzwolonych " suczy, ktorym wszystko
              jedno z kim.

              To ze ja sie nie zadaje, to tylko efekt doswiadczen zyciowych.
          • pretensjaa Re: Romans z 40-latkiem 04.09.10, 20:15

            > posluchaj dziecko


            Na jakiej podstawie nazywasz ją dzieckiem? Mentor forum się znalazł, psiakrew.
        • dzikoozka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 09:57
          fioletowa_kulka napisała:

          > To zdecydowanie wina tego faceta.
          > Po co jemu młodsza kobieta?
          > Mało jemu?
          > Ma żonę, dzieci.
          >
          Sorry ale te pytania są bardzo naiwne.
          Zrozum ze świat nie jest biało - czarny a mężczyźni nie przypominają
          albo zbirów albo rycerzy .... To INNE istoty, z silnym przesunięciem
          priorytetów kierunku seksualności a nie lojalności czy wiernosci
          więc mogę Ci tylko poradzić: załóz sobie że 70% facetów w pierwszym
          rzędzie stawia na seks a nie jakieś moralne wartości...
          Wiadomo, że w przypadku wyjścia tej sprawy na jaw, to ona będzie
          > osądzana - tak, jak to czynicie już teraz - a on?
          >
          > Przecież zostanie pogłaskany po głowie - w końcu to jemu zawrócono
          w
          > głowie, a on takie biedny nie był w stanie odmówić.
      • skarpetka_szara Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 15:43
        Nie byly inne, ty po prostu zadawales sie z innym srodowiskiem,
        albo skrzetnie to ukrywaly.

        Moja mama pracowala w szpitalu, i mowila ze za lekarza nigdy by nie
        wyszla bo to najwieksi kobieciarze. A duzo widziala i slyszala.

        teletoobis napisał:

        > po co zadajesz sie z durna przyjaciolka?
        > Boze, szczescie ze w moich czasach kobiety byly troszeczke inne
        • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:01
          dzielilismy akademik ze stydentami Slaskiej Akademii Medycznej. Troche poznalem
          to srodowisko. Jakos wtedy nie bylo znanych przypadkow, by jakas mloda dzidzia
          chcialaby gzic sie z zaobroczkowanym facetem, chocby nawet doktorem.
          Dzis to zjawisko powszechne. Za ( nie ukrywajmy) korzysci wynikajace dla niej z
          takiego ukladu, placi swa mloda dupa
          • pretensjaa Re: Romans z 40-latkiem 04.09.10, 20:20
            Za ( nie ukrywajmy) korzysci wynikajace dla niej z
            > takiego ukladu, placi swa mloda dupa



            Jeśli ma na to ochotę, to nic Ci do tego. :)
    • keepersmaid Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:45
      OK, dlaczego wszyscy tak napadaja na dziweczyna, skoro to on jeze zonaty, ma
      zobowiazania, skaladal przysiegi i zakladal obraczke... To on zdradza i prowadzi
      podwojne zycie, klamie na prawo i lewo (bo bez tego trudno miec romans) - ale to
      ona jest godna wszelkiego potepienia? Hello?
      • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:51
        bo to ona wiedziala o jego zaobraczkowaniu... Suka parszywa liczaca na szmalec
        doktorka.

        O nim tylko jedno slowo: sku...syn, ale tych jest na peczki
        • policjawkrainieczarow Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 01:43
          teletoobis napisał:

          > bo to ona wiedziala o jego zaobraczkowaniu...

          a on nie zauwazyl, ze ma obraczke?
          • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 09:07
            jak suka nie da...
            • mumia_ramzesa Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 10:57
              A pies ma mozg, sumienie, jakies zasady czy tylko ma zwierzece instynkty?
              • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 14:49
                Moze poczytaj troche o konstrukcji psychologiczno-fizjologicznej facetow.

                Zreszta ja tego gnojka nie bronie. Wiesz co nie dziwi? Jak wielka trzeba byc
                egoistka, by z zonatym isc na uklad lozkowy. Ilez naiwnosci trzeba miec w sobie,
                by myslec o takim ukladzie w sposb pozytywny
                • mumia_ramzesa Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 15:38
                  To znaczy jaka to jest konstrukcja? Bezmozgowa? Jak ma okazje to zawsze ja
                  wykorzysta?

                  > Jak wielka trzeba byc egoistka, by z zonatym isc na uklad lozkowy.

                  Egoista to jest on, bo nic nie traci. Ma zone, wiec ma uprane, ugotowane,
                  posprzatane itd a na boku taka do zaspokajania in. potrzeb. Zreszta nie jest
                  powiedziane, ze zona ich nie zaspokaja, moze facet po prostu sie dowartosciowuje
                  w ten sposob. Im wiecej kobiet tym jest bardziej meski.
                  • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:00
                    Jestem tego samego zdania. Uważam, że Pan Doktor próbuje się
                    dowartościować. Ma przy sobie młodą kobietę, która jest nim
                    zachwycona, przy tym nie zrzędzi jemu, niczego nie oczekuje. Cud
                    miód.
                    Nie obgaduje tutaj mojej przyjaciółki.
                    Opisuje to, co się jej pisząc delikatnie przydarzyło, bo tak naprawdę
                    jest to wywróceniem życia do góry nogami.
                    Wiem, że posiłkując się na forum, zbytnio jej nie pomogę.
                    Sama nie wiem co mogę zrobić w takiej sytuacji. Z jednej strony
                    wylałabym na nią kubeł zimnej wody i na tego "dojrzałego", z drugiej
                    gdybym powiedziała jego żonie o romansie, byłabym nielojalna wobec
                    koleżanki, robiąc jej tym samym "piękną" opinię na resztę życia.

                    Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal... Nie powinnam się w to
                    mieszać, a jednak się mieszam... Nie potrafię udać, że nie widzę co
                    się z nią dzieje, zwłaszcza że nie docierają do niej żadne argumenty.
                    Kiedy na niego naskakuję, tłumaczy, że niczego nie rozumiem, że nie
                    mam racji - bo ON TAKI NIE JEST...

                    Nie jestem jej matką, ale jest mi bardzo bliska.
                    • mumia_ramzesa Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:10
                      Nie da sie kogos uszczesliwiac na sile. Ona jest dorosla, ma swoj rozum i jesli
                      do niej nie dociera, ze niszczy swoje zycie to nic na to nie poradzisz.
                      Uwazam, ze nie nalezy sie wtracac w cudze zycie.
                      Moze ktos inny ma na nia wiekszy wplyw i moglby z nia porozmawiac na ten temat?
                      • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:12
                        wychodzi na to, ze rozumu jednak nie ma
                  • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:03
                    po raz drugi mowie, ze go nie bronie. Dla mnie jednak to ona w tym przypadku to
                    prawdziwa sucz. Nie mow, ze nie robi tego, dla swoich korzysci, a moze skrytych
                    planow
                    • mumia_ramzesa Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:15
                      Nie wiem dlaczego i po co to robi, przeciez jej nie znam. Przedtem napisales, ze
                      jest naiwna i z tym sie zgadzam, ale posadzanie jej o jakies ukryte plany (jak
                      tu ktos napisal, ze chce sobie zalatwic USG - litosci!) jest juz przesada.
                      Nie bronisz go ale to ja wyzywasz, prawda? W koncu to on dopuszcza sie zdrady,
                      to on skladal przysiege.
                      • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:19
                        Dlatego, ze potepiam jego zachowanie i nie musze chyba mowic dlaczego?

                        Ja krytykuje, bo gdyby nie takie kobiety, zonaci nie mieliby z kim zdradzac
                        swych malzonek. I nie mow mi, ze ona nie oczekuje po tym zwiazku czegos dla
                        siebie. Oczywiscie, ze USG to glupota, ale pomoc w zalatwieniu przez niego
                        roznych drobiazgow, czy moze nawet usidlenie go na wlasnosc, pewnie nie jest
                        wykluczone
                        • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:25
                          Skoro się zakochała pewnie rozpatruje bycie z nim, tylko widzę tutaj
                          pewną niekonsekwentność: nie chce go zabierać żonie i dzieciom, lecz z
                          drugiej strony nie potrafi odejść i wątpię, aby było to spowodowane
                          tym, że odpowiada jej rola kochanki - wtedy nie gryzło by ją sumienie.
                          Gościu ją chyba hipnotyzuje...
                          • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:28
                            Zakochanie mija, a interesownosc i wygoda takiego ukladu dla niej nie.
                            • figgin1 Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 11:36
                              Tubisiu, ale jaka interesowność i wygoda? Jakiej wygody takiego układu się
                              doszukujesz? I jakich korzyści? Wiem, że jest stereotyp, że w związkach z dużą
                              ilością wieku kobieta zawsze leci na kasę, ale to tylko stereotyp.
                              • pretensjaa Re: Romans z 40-latkiem 04.09.10, 20:26
                                z dużą
                                > ilością wieku



                                A po polsku?
                        • mumia_ramzesa Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:39
                          teletoobis napisał:

                          > czy moze nawet usidlenie go na wlasnosc, pewnie nie jest wykluczone

                          Usidlenie? Czy on jest niewinnym zajaczkiem?
                          • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:44
                            po raz trzeci- nie rozumiesz co o nim mysle? Tu analizujemy JEJ postepowanie i
                            motywy. I tak! usidlenie moze wchodzic w rachube, w jej plan, w szukaniu sposobu
                            na zycie
                            • mumia_ramzesa Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 17:00
                              Okreslenie "usidlenie" jest w tej sytuacji po prostu smieszne. Usidlic mozna
                              kogos niewinnego, naiwnego.
                              Zauwazylam, ze prawie wszyscy analizuja JEJ postepowanie, wyzywajac ja od
                              najgorszych. Skad wiesz, ze ma jakies niecne plany? Dlatego, ze znasz inna,
                              ktora wykorzystywala taka sytuacje?
                              Jaki moze miec sposob na zycie? Wpakowanie sie w uklad z zonatym jest tym
                              sposobem? Nawet jak on zostawi zone to jako partner nie rokuje dobrze.
                              • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 17:13
                                Nie jest smieszne. Wystarczy, ze ona "niechcacy zaciazy". Facet ma nadzieje, na
                                zdrowy uklad. A ja po prostu nie wierze, ze ona to robi tylko dla tego, ze jej
                                sie takie zycie podoba. Niestety, wspolczesne kobiety sa przebiegle i za wszelka
                                cene chca osiagac zalozony cel. jaki jest jej? Nie wiem, ale na pewno jakis ma
                                • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 17:17
                                  Jakby chciała mieć dziecko, to by już dawno je miała, tylko zapewne PAN
                                  TATUŚ nie cieszyłby się z tego faktu, chyba, że się mylę.
                                  • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 17:22
                                    to nie kwestia, czy ona chce dziecka. Moze nie chciec, ale widziec w tym droge,
                                    do zlapania doktorka na wlasnosc
                                    • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 17:26
                                      > to nie kwestia, czy ona chce dziecka. Moze nie chciec, ale widziec
                                      w tym droge,
                                      > do zlapania doktorka na wlasnosc


                                      ... i tym samym zniszczenia dziecku życia. Skoro sama ma jego od
                                      święta, to dziecko będzie częściej go widywać?

                                      Dziecko będzie znosić pomyje od żony tatusia, w jakich to
                                      okolicznościach został spłodzony.
                                      • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 17:30
                                        z tego co piszesz to egoistka, nie przejmuje sie nikim i niczym, wiec to tez
                                        jest mozliwe
                                        • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 17:37
                                          Skoro jest egoistką to dlaczego płacze, że już dłużej tak nie może?
                                          Kilka razy podobno od niego odchodziła, a wspólna praca i kontakt
                                          przywrócił wszystko.
                                          Myślę, że jego żona doskonale wie, że gościu ma kochankę, bo często
                                          robi jemu awantury, chociażby o to, że miał zajęty tel. dość długo.
                                          Przyjeżdża pod szpital, by go odebrać z pracy.
                                          A on się słucha, tłumaczy...
                                          Wesołe...

                                          Tyle razy jej tłumaczyłam, że obydwoje zachowują się jak dzieci i
                                          lepiej, aby do nich nie dołączyła.

                                          Być może facet próbuje wzbudzić w żonie zazdrość, bądź tę walkę
                                          traktuje jako fetysz, bo żonka go bije...
                                          • mumia_ramzesa Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 19:05
                                            > Skoro jest egoistką to dlaczego płacze, że już dłużej tak nie może?

                                            Mysle, ze wchodzenie w takie zwiazki jest skutkiem sytuacji w jej domu
                                            rodzinnym. Ma tendencje do ladowania sie w sytuacje trudne, bo taka juz zna i
                                            umie sie w niej znalezc. To jest niezalezne od niej, instynktowne. Dobrze by
                                            bylo, zeby ktos jej to uswiadomil i najlepiej zeby poszla do psychologa.
                                            • pretensjaa Re: Romans z 40-latkiem 04.09.10, 20:32
                                              I tu się zgadzam. Zachęć koleżankę do wizyty u dobrego psychologa/terapeuty.
                                • pretensjaa Re: Romans z 40-latkiem 04.09.10, 20:29
                                  wspolczesne kobiety sa przebiegle i za wszelk
                                  > a
                                  > cene chca osiagac zalozony cel.



                                  Wow, serio? A jacy są współcześni mężczyźni? Może mnie oświecisz, skoro
                                  posiadasz zdolność analizy ludzkiej osobowości, na tak szeroką skalę? :)
                        • figgin1 Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 11:32
                          teletoobis napisał:
                          >
                          > Ja krytykuje, bo gdyby nie takie kobiety, zonaci nie mieliby z kim zdradzac
                          > swych malzonek.

                          Nieprawda to. Mało to przewijało się przypadków, kiedy to facet po dłuższym
                          czasie związku okazywał się zaobrączkowany? Z resztą twoje myślenie jest
                          śmieszne. To tak, jakby bogatych ludzi wyzywać od złodziei, bo przecież gdyby
                          nie mieli pieniędzy złodzieje nie mieliby co kraść.

                          ale pomoc w zalatwieniu przez niego
                          > roznych drobiazgow, czy moze nawet usidlenie go na wlasnosc, pewnie nie jest
                          > wykluczone

                          Nie jest wykluczone, tak jak nie jest wykluczone, że dziewczyna gra w orkiestrze
                          strażackiej. Po prostu w ogóle nie wynika z postu.
                        • pretensjaa Re: Romans z 40-latkiem 04.09.10, 20:23
                          > Ja krytykuje, bo gdyby nie takie kobiety, zonaci nie mieliby z kim zdradzac
                          > swych malzonek.




                          Trzymajcie mnie ludzie!!!!!!!!!!! :DDD
                    • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:16
                      Nie robi tego dla korzyści ani finansowych, ani zawodowych. Nie ma
                      także w planach rozbicia jego rodziny i zajęcia miejsca żony.
                      Gościu już miał wcześniej kochankę, dla której zostawił żonę, ale
                      kochanka dała dyla i go zostawiła (na szczęście!), choć niestety jej
                      miejsce zajęła moja koleżanka...
                      Widziałam go kilka razy lekarzem jest na ogół surowym, ale widać, że
                      powygłupiać się lubi.
                      • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:25
                        widze ze doskonale znasz swoja kolezanke :)

                        Przestan ludziom wieszac nudle na uszach. Z jakiegos powodu z nim sie gzi.
                        Myslisz ze ci sie przyzna do swych planow, mysli i pragnien?

                        Znam ten rodzaj suczy. jedna taka, bzykala sie z facetem 17 lat od siebie
                        starszym, ojcem 4 dzieci. Wiesz po co? Bo ona ma swoja mala firemke i probowala
                        za wszelka cene wydobyc od niego pomoc. Moze nie finansowa, ale pomoc w
                        zalatwianiu czegos, skontaktowaniem z kims.... itd. Kiedy zorientowala sie ze
                        nici z jej planow, zabrala sie z dokladnie takim samym nastawieniem za innego (
                        nota bene dobrego kumpla poprzednika), obiecujac raj na ziemi, malzenstwo itp.
                        Kiedy okazalo sie, ze ten nastepny rowniez przejrzaj jej gre, natychmiasy
                        zerwala i zaczela szukac nastepnych ofiar na portalach randkowych.
                        Nie bede pisal jak oceniam tego zonatego z 4 dzieci. To sku...synskie bydle
                        jest. Ja oceniam jednoznacznie- zimna, wyrachowana k.urew. Sucz
                        • figgin1 Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 11:40
                          Nie, nie znasz tego rodzaju suczy. To, ze jakaś laska coś zrobiła wcale nie
                          znaczy, ze inne robią to samo. Co do oczekiwania pomocy, to chyba normalne, że
                          ludzie sobie pomagają? Ja swojego faceta wspieram i itego samego oczekuję od
                          niego. Wiem, że miałeś dziwne życiowe doświadczenia, ale do licha, jestś za
                          mądrym facetem by pozwalać sobie na takie uogólnienia!
                          • marina.sy Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 20:23
                            Aha, czyli tubiś sam sypiał z mężatkami, tylko na starość taki "porządny" się
                            zrobił i uważa, że pani x powinna strzec moralności dupy męża pani y.
                            Gdyby mój mąż mnie zdradzał, to jemu by się oberwało wyzwiskami od najgorszych
                            (a pewnie nie tylko), a nie jakiejś obcej babie, która ani wierności ani niczego
                            innego mi nie przysięgała. Ale na przykładzie tego wątku doskonale widać, na kim
                            skupia się agresja kobiet i nie tylko ich.
                            • nutka07 Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 20:46
                              Ale tu nie pisza zdradzone zony o swoich mezach, tylko kolezanka o kochance i to
                              o jej zachowaniu jest dyskusja.
                              • marina.sy Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 21:07
                                Ja mam wrażenie, że właśnie piszą tu zdradzone żony i panowie, którzy mają
                                wyrzuty sumienia albo im moherowy beret rośnie.
                                A autorka prosiła o radę, a nie o nazywanie jej koleżanki suką i pastwienie się
                                nad nimi dwiema, jeżeli już chcesz zauważyć o czym jest dyskusja.
                                • nutka07 Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 21:16
                                  O rade?
                                  Opisala jak to wszystko wyglada i jak moze gosciu prowadzic podowjne zycie.
                                  Zarowno kochance jak i mezowi sie dostalo, wiec nie wiem w czym problem.
                                  • marina.sy Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 21:30
                                    Tak, o radę. Nie w pierwszym poście, ale potem tak. A nawet jeżeli nie, to
                                    pytała jak facet może prowadzić podwójne życie, a nie prosiła o ocenę jej koleżanki.
                                    Mężowi dostało się rykoszetem, bo główny atak jest na kochankę.
                                    A chodzi o to, że panie zarzucając tej kobiecie największe świństwa i grzechy
                                    przeciw innym kobietom same są skłonne bardziej wyżyć się na innej kobiecie niż
                                    potępić głównego winowajcę.
                                    • nutka07 Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 21:59
                                      No to Ci napisalam, jakby zalozyla watek ze maz ja zdradza to by on zostal zjechany. Tu rozpatrujemy kobiete, ktora swiadomie zostala kochanka mezczyzny niechcacego sie wiazac i godzi sie na bycie w takim ukladzie, wiec sila rzeczy ona jest tu oceniana.

                                      Zachowanie meza wzgledem zony to inna sprawa. Przeciez ona tu nie pisze i nie wini tylko kochanki jednoczesnie tlumaczac meza.

                                      Fakt, ze kochanka nikogo nie zdradza, nie robi z niej czystej postaci. Godzi sie na zwiazek z zonatym mezczyzna i samo to nie swiadczy o niej najlepiej.
                                      • marina.sy Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 22:10
                                        Ale dlaczego rozpatrujemy zachowanie kobiety, która została kochanką skoro
                                        autorka pytała jak mężczyzna może prowadzić podwójne życie? Bo kobieta zawsze
                                        woli dowalić kobiecie.
                                        Fakt, że kobieta ma romans z żonatym kryształowej postaci z niej nie czyni, ale
                                        ona niczego nikomu nie ślubowała, a facet nie jest własnością swojej żony, nie
                                        można go tak o sobie wziąć i sam decyduje o swoim życiu.
                                        • nutka07 Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 22:26
                                          Ale opisuje tez dokladnie zachowania kochanki i jej uczucia i te posty
                                          przewazaja, wiec czesc odpowiedzi dotyczy owej kolezanki. O mezu nie rozpisuje
                                          sie az tak bardzo.
                                          Rozumiem, ze facet za malo dostal w tym watku ;) no a jak moze to robic? Widac
                                          moze skoro nie ma z tym problemu. Kolezanka tez daje rade.
                                          • marina.sy Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 22:52
                                            Opisuje kochankę, bo ją zna, chyba logiczne. Poza tym prosiła o radę jak jej
                                            wybić go z głowy, więc tym bardziej uzasadnione jest opisywanie jej zachowań i
                                            uczuć.
                                            Facet w ogóle nie dostał w tym wątku.
                                            Mnie nie obchodzi jak on to może robić. Zauważam tylko, że kobiety, które tak
                                            najeżdżają na ową kochankę same nie są wiele lepsze, bo zawsze im łatwiej
                                            dowalić kobiecie niż misiowi. O tubisiu nie piszę, bo to obłudnik.
                                            • nutka07 Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 23:14
                                              25latka to dorosla kobieta i wie co robi. Poza tym pytanie czy ona chce tego co
                                              autorka watku.
                                              I nie stawialabym na rowni kochanki z kobietami krytykujacymi ja.
                                              Jezeli nie podoba im sie jej postawa to maja milczec, przeciez to nie chodzi o
                                              ich mezczyzne.
                                              A Tubis bylby obludnikiem, gdyby teraz sypial z zajeta kobieta i jednoczesnie
                                              tak pisal.
                                              • marina.sy Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 23:48
                                                Jasne, że wie co robi, tylko, tak jak pisałam wcześniej, ona jego żonie nie
                                                ślubowała, a misiu jest człowiekiem z wolną wolą, nie przedmiotem, żeby mogła go
                                                sobie zabrać. Kobiety, które obrzucają błotem (nie krytykują) tę kobietę są
                                                perfidne, ponieważ posądzają ja o podkładanie świni innej kobiecie, a same robią
                                                to samo. Ponieważ w relacji żona-mąż-kochanka, to nie kochanka jest problemem,
                                                tylko zdradzający mąż, ale jakoś mało która to zauważa i dopiep.rza tylko kochance.
                                                A tubis jest obłudnikiem, bo teraz święte oburzenie, a "zapomniał wół jak
                                                cielęciem był" i zapomniał dodać, że "gdyby nie tacy faceci jak on, to by
                                                kobiety nie miały z kim mężów zdradzać".
                                                • nutka07 Re: Romans z 40-latkiem 29.08.10, 00:14
                                                  Nie przejmuj sie tak ;)
                                                  Milej niedzieli.
                                                  • marina.sy Re: Romans z 40-latkiem 29.08.10, 00:40
                                                    Nutka, ja się nie przejmuję, tylko zastanawiam się czemu kobiety są tak
                                                    nienawistnie nastawione do innych kobiet, skoro problem leży gdzie indziej.
                                                    Również miłej.
                                                • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 29.08.10, 00:23
                                                  Nikt nie wie o ich romansie, bo wśród ludzi zachowują się jak
                                                  służbiści, nawet mówią do siebie na Pan/Pani - nawet przy mnie. To są
                                                  tylko pozory. Nie spotykają się w mieście, lecz u niej w mieszkaniu.
                                                  Co do faceta - boję się, że ją skrzywdzi, choć może zdawać sobie z
                                                  tego sprawę z takiego rozwiązania, to wątpię, aby była jego świadoma.

                                                  Facet zachowuje się jak tchórz. Z jednej strony prawi jak to żona go
                                                  prześladuje, osacza, nie pozwala spotykać się z koleżankami, bawić
                                                  się z kimś na wspólnej imprezie. Zaznacza, że przy tym jednak, że
                                                  żona bez niego by nie dała sobie rady finansowo, bo to on utrzymuje
                                                  rodzinę.
                                                  Jednakże gdy zadzwoni od niej tel., mężuś zwija manatki i pędzi do
                                                  niej czym prędzej.

                                                  Tłumaczę jej, że facet chce się przy niej dowartościować, zaimponować
                                                  jej. Gdyby było jemu tak źle przy żonie, już dawno by od niej
                                                  odszedł, a te prędkie powroty do domu - na jej zawołanie - świadczą
                                                  tylko o tym, że gościu jest mocny tylko w gębie.
                                                  • marina.sy Re: Romans z 40-latkiem 29.08.10, 00:45
                                                    To akurat jest proste: zależy mu tylko na seksie i wciska jej kity. Ona nie ma
                                                    dla niego żadnego znaczenia, nie byłaby ona, byłaby inna. Dodatkowo pewnie
                                                    uważa, że skoro, w jego mniemaniu, utrzymuje cały dom to ma większe prawa niż
                                                    jego żona czy jakieś dodatkowe przywileje i ma prawo do romansu.
    • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:48
      Gościu ją otumanił.
      Wiele razy od niego odchodziła, ale on dzwoni ciągle do niej.
      Spotykają się także w pracy i tam, choć publicznie stwarza
      "nieznajomego", bez przerwy robi z siebie porzuconego.

      Próbuje wziąć ją na litość...

      I dlatego mam niezmierną ochotę strzelić jemu w pysk!
      • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:53
        daj jej rade, ktora miesci sie pod tym linkiem:
        statichg.demotywatory.pl/uploads/201007/1280007178_by_isset.jpg

        Poza tym mysle, ze opisujesz siebie
        • nutka07 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:33
          Ja sie podpisze. Tez uwazam, ze to autorka.
          • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:39
            I zaraz "MĄDRZY" ego forum napiszą, że facet jej płaci za seks,
            spędzanie wspólnie czasu i możliwość dowartościowania siebie.
            :D
            • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:45
              patrz, nie daje jej prezentow? Gnojek!

              Poza tym powyzej jest sugestia, ze opisujesz sama siebie
    • ursyda Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:48
      słuchaj
      a może ona po prostu nie lubi pół roku w kolejkach stać żeby usg
      brzucha zrobić?
      wtedy taki romans ma sens
      • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:54
        doszedlem do wniosku, ze autorka opisuje siebie. Poznasz to po intensywnosci jej
        zaprzeczen , ktore nastapia :)
        • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:59
          Tak, to rzeczywiście JA. Bardzo Cię proszę TELETOOBISKU o radę!
          Naprawdę nie jestem w stanie sobie poradzić!
          :D
          • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 01:02
            Nie kręci mnie geriatria, zwłaszcza taka, która potrzebuje młodej d...,
            aby jeszcze coś znaczyć...
            • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 01:04
              co bylo do udowodnienia
    • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 00:58
      Wiem co sądzicie o kochankach.
      Bezwzględne "s...", które dla zaspokojenia swoich zachcianek rujnują
      czyjeś życie, małżeństwo i dają dyla z nie poskromnioną satysfakcją.
      Ona taka nie jest.
      Nie cieszy się z tej sytuacji.
      Gryzie ją sumienie. Non stop powtarza, że chce to zakończyć.
      Próbuje się z nim pokłócić, tak, aby facet stracił na nią smaczek i
      sobie ją odpuścił, bo on nie pozwala jej odejść.
      Czuje się niezręcznie w pracy. Boi się, że ktoś ich zobaczy,
      chociażby rozmawiających na Ty.
      Ja potępiam tego faceta. Choć wiem, że wina zawsze leży po obu
      stronach. Tylko tu weszły w grę uczucia, a wiadomo, że one nieźle
      mącą w głowie. Młoda kobieta - dojrzały, wydawałoby się
      odpowiedzialny mężczyzna - świetlna wizja przyszłości.
      Z tym, że tylko w jej oczach, bo wątpię, aby PAN KOCHAŚ myślał o tym
      samym, co ona.
      • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 01:05
        gownem oczu nie zakleisz, niestety.
      • lonely.stoner Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 01:07
        a ja uwazam ze i Ty i kolezanka cierpicie na ostry syndrom nie dopchniecia.
        Po pierwsze - zajmij sie wlasnym zyciem, a nie zyciem kolezanki i rozwiazywaniem
        jej problemow, dorosla jest to sobie poradzi.
        Po drugie - czytajac caly ten watek doszlam do wniosku ze twoja kolezanka to nie
        tylko desperatka ale na dodatek kompletna kretynka.
        • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 01:12
          wniosek jest inny, ale rownie prosty : ona = kolezanka
        • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 01:14
          Chwalę sobie pożycie seksualne, także nie trafiłeś!
        • ckm1 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 01:26
          lonely.stoner napisała:

          > a ja uwazam ze i Ty i kolezanka cierpicie na ostry syndrom nie dopchniecia.
          > Po pierwsze - zajmij sie wlasnym zyciem, a nie zyciem kolezanki i rozwiazywanie
          > m
          > jej problemow, dorosla jest to sobie poradzi.
          > Po drugie - czytajac caly ten watek doszlam do wniosku ze twoja kolezanka to ni
          > e
          > tylko desperatka ale na dodatek kompletna kretynka.

          Amen!!! ;)
      • raohszana Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 02:25
        Paczpani, jaka una bidna! Chce zakończyć - ale nie dają! Łojzićku, ale
        tragedyja, bo głupia bab rozumu nie ma...
      • colour_of_magic Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 09:31
        Sorry, ale nie masz racji. To Twoja przyjaciółka, miło ze jesteś lojalna, ale
        ona ma 25 lat i wiedziała, że jest żonaty. 3 lata temu byłam w takiej samej
        sytuacji, a byłam młodsza od twojej przyjaciółki. Powiedziałam nie, chociaż
        facet też mnie fascynował itd. Jeżeli ktoś jest na tyle mądry i ma chociaż krztę
        empatii, to odmówi romansu żonatemu facetowi. Po prostu. Uczucia nie pojawiły
        się od razu, miała wybór i świadomie to zrobiła. A tłumaczenia o ojcu alkoholiku
        są kiepskie, niejedna z nas pewnie miała takiego. To jest jej wina. Koniec
        kropka. Facet to kawał drania, ale nie powinnaś szukać usprawiedliwienia dla
        swojej przyjaciółki. Po prostu jest winna. Zwłaszcza wobec kobiety, która jest
        żoną tego faceta.
    • evenjo Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 05:59
      a co CIEBIE tak porusza w tej historii? Czytając twoje posty mam nieodparte wrażenie, że to ty jesteś ową koleżanką i szukasz jakiejś "porady", ale tak by cie nie zjedli na forum. A te argumenty-sypia z nim z wdzięczności i te inne pierdy...masakra - "koleżanka" powinna iść na psychoterapię-bo ma zasadniczo problemy z samą sobą i stąd takie a nie inne wybory. Nie daj boże zamierza zostać psychiatrą...
    • szironna Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 08:26
      wiesz co, słów brak. nie rozumiem - ładuje się w romans a potem ojej ja nie
      chciałam. no kolejna sierotka marysia. a facet też standardem leci - co ma jej
      mówić jaka to żona cudna i jak mu wspaniale loda robi? no proszę Cię.
      w wieku 25 lat to mózg już powinien osiągnąć swoją dojrzałość.
    • wicehrabia.julian Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 08:33
      fioletowa_kulka napisała:

      > Jak można z premedytacją prowadzić podwójne życie i bawić się dwiema
      > kobietami?!

      jak można spotykać się z żonatym facetem? oboje są siebie warci
      • anka_cyganka35 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 08:46
        hm sytuacja jak z mojego życia tylko, że mój prawiebyłymąż nie jest lekarzem.
        to, że gada na zonę jak stuka młodą to standard przeciez nie będzie jej
        opowiadał jaka ta zona wspaniała jest! przyszłości to ona z nim nie będzie miała
        bo jeżeli zona się dowie i go wypierniczy to on w żaden związek po odzyskaniu
        wolności pchać się nie będzie.
    • kalam07 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 08:46
      on jest cwany, a ona glupia i niedojrzała, traci swoje najlepsze
      lata z jakims zonatym fagasem
      no chyba że to układ w celu zawodowym, może słabo znasz
      koleżanke ... może ona gra przed tobą i może przed soba samą też
      troche, a faktycznie, bardziej lub mniej świadomie, dając dupy
      staremu dziadowi chce zbudowac jakąs tam swoją pozycje zawodową\

      jesli by chciała to skończyć to dawno by skończyła, jest jeden
      banalny spsob ktory zawsze dziala - powiedziec posrednio czy
      bezposrednio o wszystkim zonie tego felczera
      • szczepl12 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 09:04
        ja mam romans z 37 latkiem. ma żonę i dwie córki. od początku razem uzgodniliśmy
        że nie oczekujemy nic więcej oprócz spotkań gdzie rozmawiamy wychodzimy do kina
        czy seksu. Jest dosyć przystojnym mężczyzną ale jak stwierdził jest z żona tylko
        dlatego że kocha swoje dzieci a i z małżeństwa została tylko rutyna. A mężczyzna
        potrzebuje również zainteresowania czy seksu a skoro żona mu tego nie daję to ja
        mu to daje i widzę że jest szczęśliwszy z dnia na dzień.On od niej nie odejdzie
        a ja tego w ogóle nie oczekuje.zwłaszcza że ja sama nie chce w obecnej chwili
        żadnego typowego związku jest mi to nie potrzebne wystarczają mi spotkania z nim.
        I taka jest prawda gdyby żona robiła co swoje czyli np dawała mężowi częściej
        niż raz na miesiąc ( a facet ma swoje potrzeby) i gdyby więcej miała na uwadze
        co mąż do niej mówi a nie tylko sobą się zajmowała czy dziećmi to facet by nie
        poszedł do innej kobiety szukać tego czego mu brakuje w związku. Czy to tak dużo
        pokochać się z własnym mężem częściej niż raz na miesiąc, porozmawiać z nim po
        doceniać?Nie! ale nie którym kobietom się tego nie chce robić a potem płaczą że
        mąż je zdradza.
        • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 09:13
          a to tak trudno znalezc sobie wolnego faceta? No chyba ze masochistycznie
          uwielbiasz samotne swieta, puste wieczory..... i krzywdzenie dzieci. Egoizm
          niektorych bab jest paralizujacy.
          • szczepl12 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 09:18
            ależ ja nie potrzebuje żeby spędzał ze mną święta nie oczekuje od niego że
            spotka się ze mną w weekendy skoro ma je wolne , ma je wolne więc ma je z
            dziećmi spędzić, święta również należą do rodziny. mam z kim święta spędzać nie
            mam zamiaru odbierać go dzieciom.
            • kalam07 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 09:38
              wmawiaj sobie wmawiaj, substytuuj sie dalej takim związkiem

              gdybys nie chciała być w związku to bys nie była, również z zonatym
              fagasem, ty chcesz być w związku, ale twoje poczucie wartosci jest
              tak niskie, za zadowala cie romas z zonatym ...
              • szczepl12 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 09:42
                nie jest żadnym substytutem po prostu nie chce związku jestem wolna i mogę robić
                co chce i mówić co chce. mam wysokie poczucie wartości. dobrze się z nim bawię
                ale nie mam zamiaru wchodzić w jakiś związek tylko dlatego że wymaga tego
                przeświadczenie ludzi że jak się jest z kimś i z kimś się sypia to od razu jest
                to związek. jest to poprostu miło spędzony czas bez zobowiązań.
                • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 09:56
                  Nie, to jest krzywdzenie dzieci i rodziny tego faceta polaczone z leczeniem
                  wlasnych kompleksow
                  • zawszezabulinka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 20:32
                    facet niszczy ta rodzine jesli to mozna tak nazwac. tamten zdradzil zone jak
                    chcial. nie on jedyny i ost. trafilo na dziewczyne ktora szuka przygody. jesli
                    trafilaby na naiwna 18 latka, ktorej bedzie obiecywal zlote gory i ukrywal swoj
                    status to ona nie bedzie niszczyc rodziny?
                • kalam07 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 10:03
                  hłehłe, ale ty jestes w ziązku tylko z żonatym, pukasz się spędzasz
                  czas itd. to nie związek ? owszem związek - substytut zwiazku z
                  wolnym czlowiekiem, bo to wszystko o czym piszesz mozna robic z
                  niezonatym i tez sie nie wiazac ...
                  a wspolnie spedzac czas to mozna lowiac ryby z kolegą, a nie
                  migdalac sie tu i owdzie.

                  wolnosc nie polega na robieniu tego co sie chce, to jest anarchia,
                  jesli tak pojmujesz wolnosc to jestes mocno niedojrzala

                  boisz sie zycia, dlatego nie chcesz byc z kims wolnym, znajomosc z
                  zonatym ma ci gawarntowac, ze nie bedzie zwiazku, zobowiazan, taaa,
                  zadnego stresu itd. ale ten zwiazek jest, to jest zwiazek, powiedz
                  jego dzieciom i zonie ze to nie zwiazek, tatus z pania sobie tylko
                  wspolnie spedzaja czas na pukaniu w kakao. zreszta co zrobisz jak
                  panu sie odwidzi, co zrobisz z soba za pare lat ? twoje postepowanie
                  bedzie rzutowalo na cale twoje zycie, to moze byc prawda trudna do
                  ukrycia, a ukryc to bedziesz chciala, przed dziecmi, przyszlym itd.,
                  jak sie kiedys wyda, znow posypie ci sie twoje poprane zycie na
                  glowe. napiszesz, ze to niesitotne, pewnie cie to nie rusza, ale
                  konsekwencje beda, tylko nie chcesz byc ich swiadoma.

                  stresy beda, niech sie tylko zona dowie ;].

                  • szczepl12 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 10:09
                    nic nie zrobię będę tą sama babą. skończy się to się skończy. nie trzymam go na
                    siłę, ani też nie będę rozpaczać.
                    żona się albo dowie albo i nie. zresztą gdyby prawidłowo zajmowała mężem to by
                    do tego nigdy nie doszło.proste.
                    • alpepe Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 10:11
                      gó... wiesz o żonie, a piepr.zysz. Kompletnie nic nie wiesz o związkach. Ale to
                      widać, w końcu jesteś darmową damą do towarzystwa, rozrywką.
                    • kalam07 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 10:16
                      tak sobie tłumacz, nic innego ci nie pozostało, musisz zaklinac
                      rzeczywistosc by przed sama sobą wyszło na twoje
                    • takajatysia Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 12:45
                      żona się albo dowie albo i nie. zresztą gdyby prawidłowo zajmowała
                      mężem to by
                      > do tego nigdy nie doszło.proste.

                      Po tym najlepiej widać, że siebie jako kobiety nie cenisz, a
                      zaryzykowałabym nawet, że się jak śmiecia traktujesz i dajesz
                      traktować innym.

                      Małżeństwo to partnerstwo a żona jest partnerką a nie czymś do
                      prawidłowego zajmowania się mężem.
          • zawszezabulinka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 20:39
            trafil sie taki a nie inny. widocznie los tak chcial i czegos moze chce nas nauczyc

            dla mnie wiekszym egoizmem jest zmuszanie faceta do roli ojca bo kobiete swedzi
            macica albo jest zdesperowana i chce go usidlic :D
            romans przy tym to pikus :)
        • nutka07 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:39
          Zona go nie rozumie, wcale ze soba nie spia.
          Pan zaserwowal Ci klasyczne wytlumaczenie.

          Ja rozumiem, ze znasz geneze ich problemow i to w jaki sposob Twoj kochanek
          przyczynil sie do takiego stanu malzenstwa.
          • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:44
            Czytajcie od początku do końca ze zrozumieniem i nie mieszajcie innych
            postów z tym wątkiem.
            Nie opisuję siebie, lecz koleżankę.
            Ale tak tak... Kiedy używa się "koleżanka", "kolega", to i tak dla Was
            znaczy JA.
            • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:53
              Zatem po co marnujesz czas, skoro usilnie twierdzisz, że opisuję
              siebie.
              Daj sobie spokój... Szkoda wysiłku.
              • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 16:56
                zacietrzewienie i wszechwiedza w temacie, jakie prezentujesz, dobitnie dowodzi,
                ze opisujesz siebie
                • mumia_ramzesa Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 17:04
                  Ja nie widze zadnego zacietrzewienia. Kobieta spokojnie tlumaczy.
                  Zreszta jakie to ma znaczenie czy opisuje sytuacje swoja czy kolezanki?
                  • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 17:14
                    ano ma- zaklamanie. A zaklamanemu wierzyc nie sposob, bo prawdy nie przedstawi,
                    przekoloryzuje i zinterpretuje na wlasna korzysc
                    • mumia_ramzesa Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 19:07
                      Wiesz, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, zawsze tak jest. Jesli ktos
                      oczekuje rady to klamanie nie ma przeciez sensu.
                      • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 20:01
                        Nie myl oczekiwania na pomoc z oczekiwaniem potwierdzenia i akceptacji wlasnego
                        postepowania
                        • mumia_ramzesa Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 20:07
                          Chyba nie twierdzisz, ze sie spodziewala blogoslawienstwa? Bez przesady, kazdy
                          wie jak sie nazywa kochanki.
                          • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 20:14
                            podswiadomoie zawsze czlek sie usprawiedliwia i rozpaczliwie poszukuje
                            akceptacji. Dlatrgo ona czyni to anonimowo
                            • mumia_ramzesa Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 20:31
                              Mnie jest wszystko jedno czy to jej problem czy kolezanki. Napisalam jak ja to
                              widze. Nie wiem dlaczego ludzie sa tak podejrzliwi, w koncu jakbys mial siostre
                              z takim problemem to nie chcialbys jej pomoc?
                        • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 20:07
                          A tu dalej trwa debata "To ona czy jej przyjaciółka jest uwikłana w
                          romans"... Podszywa się, kłamie...

                          Pełno zasadzek...
            • nutka07 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 17:10
              A Ty laskawie korzystaj z opcji drzewko.
          • zawszezabulinka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 20:44
            > Zona go nie rozumie, wcale ze soba nie spia.
            > Pan zaserwowal Ci klasyczne wytlumaczenie.
            >
            > Ja rozumiem, ze znasz geneze ich problemow i to w jaki sposob Twoj kochanek
            > przyczynil sie do takiego stanu malzenstwa.

            to co kochanek mowi to jedno a to co ona chce to drugie. a ty chcialabys budowac
            dalsze zycie po zdradzie wiedzac(domyslajac sie) ze maz naopowiadal o tobie ze
            jestes kiepska w lozku? sory ale ja bym kopnela w dupe odrazu takiego.
            • nutka07 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 20:50
              Nie bardzo rozumiem Twoje pytania do zacytowanego postu.
      • zawszezabulinka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 20:36
        > on jest cwany, a ona glupia i niedojrzała, traci swoje najlepsze
        > lata z jakims zonatym fagasem

        skad wiesz jacy oni sa? i skad wiesz ze ona traci lata? moze szuka doswiadczenia
        seksualnego? wolalabys zeby sie w malzenstwo i pieluchy juz rzucila i zeby ja
        traktowal maz jak wiekszosc na tym swiecie (czyt. kochanka na boku?)
    • inkaaa300 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 08:52
      a ja myślę, że bardzo łatwo jest oceniać innych. Prawdę o
      tym "układzie" zna tylko Twoja przyjaciółka i dopóki ona sama nie
      będzie chciała czegoś z tym zrobić to nie warto się angażować.
      • beata.1968 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 09:29
        W imieniu własnym i innych 40 latków protestuję przeciwko nazywaniu 40 letniej
        osoby STARYM DZIADEM. Jak będziecie miec trochę szczęścia to sami dożyjecie
        tego "sędziwego wieku" i może wtedy to zrozumiecie. A temat stary jak świat ,
        nie spodziewałam się że dziewczyny są jeszcze takie głupie i wierzą w te bajki
        "że żona go nie rozumie" LOL.
        • kalam07 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 09:39
          on stary dziad w odniesieniu do niej ;] tylko
        • teletoobis Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 09:42
          nie histeryzuj. Dzieci nie maja pojecia o urokach bycia 40 -latkiem :)
    • kedrok1 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 09:23
      A co cię obchodzi życie prywatne przyjaciółki?
      Jak by jej było źle to by sama z tego zrezygnowała, facet "uczciwie"
      postawił sprawę a ona się zgodziła, tobie nic do tego.
    • alpepe Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 09:29
      głupia picz.ka do seksu.
      Inna sprawa, że nie ona, to inna wskoczy na jej miejsce, bo facet babiarz.
      • dzikoozka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 09:51
        ale nie bedzie to juz koleżanka fioletowej i autorka nie bedzie sie
        musiala juz marwić ;)
    • dzikoozka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 09:50
      KOleżance nie przetłumaczaysz. Zasadniczo nie pochwalam wtracania
      się w życie innych, dorosłych już ludzi, To nie nastolatka
      wymagająca opieki i porady...
      Ale... jeśli czujesz, że powinnaś ją chronić i działasz dla jej
      dobra, to mogłabyś poinformowac żonę pana doktora o romansie. Tak
      tak wiem ze zaraz rzucia się tutaj na mnie ;) ale jednak zawsze
      uważałam, ze najżałośniejsza jest ta żona, dowiadująca sie ostatnia.
      Niech wie, z kim jest naprawdę.
      Jestem pewna - to on szybciutko zakończy ten romans. A żona wybaczy.
      • gate.of.delirium Więc o co ten cały hałas ? 27.08.10, 11:01
        dzikoozka napisała:


        >> Jestem pewna - to on szybciutko zakończy ten romans. A żona
        wybaczy.
        • dzikoozka Re: Więc o co ten cały hałas ? 27.08.10, 12:12
          O to żeby to nie przyjaciółka fioletowej tylko jakaś inna dziunia
          była materacem.
    • sumire Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 09:53
      przede wszystkim dla Ciebie tu nie ma nic do 'tolerowania' - nie jesteś jej
      mamą, przyjaciółka to oddzielny byt i ma prawo robić ze swoim życiem, co chce.
      inna rzecz, że istotnie robi bardzo głupio. wystarczy naprawdę minimalnie
      wysilić umysł, żeby dojść do wniosku, że kolesiowi jest wygodnie i może się tak
      całe życie bawić. ma na boku siksę zapatrzoną jak w obrazek w pana doktora. kto
      by tak nie chciał ;)
      a tekst, że kocha się z nim, żeby mu podziękować, rozłożył mnie na łopatki. ile
      ona ma lat, 14? suką to może i nie jest, ale głupieńka jest niebywale.
      • lonely.stoner Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 12:37
        najlepsze to sa wlasnie te zalosne pocieszenia sie takich panien:'
        ze on mi powtarza jaka to jego zona/dziewczyna jest straszna, nie
        chce z nim sypiac, zimna kloda, jest wredna, maltretuje go,
        podla...jezus no jak on mzoe z nia wytryzmac?? nie to co ja- piekna
        (piekniejsza niz zona), madra (madrzejsza niz zona), demon seksu
        (kontra zona zimna kloda)...' po prostu uwielbiam jak sobie ktos
        jeszcze dokreca taka mitologie do tego ze ma po przez to rzniecie
        sie z kims zajetym jakas misje do spelnienia, uratowania biednego
        faceta od podlej zony buahahahaha


        czy ja juz cos pisalam o DESPERACJI?????
        • sumire Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 11:12
          no są, ale na każdą może trafić. dziewczyny się zakochują, a człowiek zakochany
          wszystko jest w stanie sobie wytłumaczyć.
    • liza_s Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 12:39
      Fajna z Ciebie przyjaciółka, skoro wywlekasz problemy koleżanki na forum za jej
      plecami. O ile w ogóle jesteś ową przyjaciółką, a nie samą zainteresowaną czy
      trollem. Dlaczego nie pochwalisz się swoim życiem erotycznym? Tak bardzo lubimy
      pławić się w problemach innych, rozprawiać o moralności, oskarżać, wydawać
      wyroki, o swoich własnych błędach zapominając.

      Poza tym mam wrażenie, że w całej sprawie najbardziej przeszkadza Ci różnica
      wieku. Nie zatytułowałaś wątku "Romans z żonatym", ale "Romans z 40-latkiem".
      Związki z róznicą wieku nazywasz "układem", nawet jeśli oboje są wolni i bez
      zobowiązań. Tak jakby brak tej róznicy pomniejszał problem, o ile w ogóle możemy
      tu mówić o problemie. Na razie życie erotyczne koleżanki największy problem
      sprawie chyba Tobie.

      Moim skromnym zdaniem w takiej sytuacji nie można winić kochanki, która jest
      wolną kobietą. To facet zachowuje się nie w porządku, bo najprawdopodobniej nie
      jest szczery wobec żony (choć tego też właściwie nie wiemy). Nazywanie
      dziewczyny "suką" nie czyni z nas strażników moralności, a pospolitych chamów.

      Jeśli naprawdę chcesz pomóc przyjaciółce, porazmawiaj z nią, a nie z nami. Może
      wcale nie chce sobie wybijać nikogo z głowy. A już na pewno nie byłoby jej
      przyjemnie, gdyby przeczytała ten wątek.
      • ckm1 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 14:00
        > Moim skromnym zdaniem w takiej sytuacji nie można winić kochanki,
        która jest
        > wolną kobietą. To facet zachowuje się nie w porządku, bo
        najprawdopodobniej nie
        > jest szczery wobec żony (choć tego też właściwie nie wiemy).
        Nazywanie
        > dziewczyny "suką" nie czyni z nas strażników moralności, a
        pospolitych chamów.


        To, że pan jest skurczybykiem to nie ulega wątpliwości, ale litości,
        nie rób z panny niewiniątka. Panna tutaj jest w takim samym stopniu
        winna jak doktorek, jest świadoma okoliczności, koniec kropka.
        Gdyby panna nie wiedziała lub byłaby okłamywana przez doktorka że
        jest żonaty, to wtedy mamy już inną sytuację i wtedy takiej pannie
        mogłabym autentycznie współczuć. W tym wątku taka łagodząca
        okoliczność niestety nie zachodzi.
    • yulija Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 12:54
      fioletowa_kulka napisała: Ale pan doktorek zaznacza, że nie planuje niczego
      zmienić w swoim życiu, ponieważ to wiązałoby się ze zmianą kobiety, na co nie
      jest gotowy...I właśnie to ostatnie stwierdzenie mnie rozłożyło na
      łopatki.Pieszczotki, bajerzenie, ale nic więcej, Maleńka! Nie wiem jak wybić jej
      z głowy tego faceta.
      > Jak można z premedytacją prowadzić podwójne życie i bawić się dwiema kobietami?!
      >


      Nie rozumiem Twojego oburzenia postawą doktorka! ... Przecież lekarzyna jasno
      przedstawił Twojej koleżance fakty: jestem żonaty, nie chcę niczego zmieniać !
      Na Twoim miejscu zastanowiłabym się nad zmianą koleżanki.. skoro z taką
      łatwością sięga po cudzego męża... to kto wie, może kiedyś sięgnie też po Twojego?

      ... Przesadzam rzecz jasna... z tym swoim oburzeniem... No ale wybacz, nie umiem
      współczuć osobie, która rozbija czyjąś rodzinę
      • zawszezabulinka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 20:17

        > Witam wszystkich Forumowiczów!
        >
        > Być może mój wątek jest nietypowy, jednakże jest dla mnie bardzo
        > ważny.
        > Od ponad roku moja najlepsza przyjaciółka spotyka się ze starszym od
        > siebie o 15 lat facetem.
        > Gdyby nie był żonaty i "dzieciaty" możliwe, że byłabym w stanie
        > tolerować taki związek, a raczej układ.
        > Facet jest lekarzem, a moja przyjaciółka poznała go będąc na praktyce
        > lekarskiej w szpitalu. Od samego początku wiedziała, że ów pan jest
        > żonaty, zwłaszcza, że sam jej o tym powiedział. Zaczęło się od
        > niewinnych rozmów przy kawce..., po czym spędzili ze sobą noc...,
        > potem kolejną...
        > Widzę po niej, że gryzie ją sumienie i źle się czuję w roli kochanki,
        > ale niepokoi mnie fakt, że nie potrafi z nim skończyć, co najgorsze,
        > że się w nim zakochała...
        > Publicznie nie pokazują się razem, ale często do siebie dzwonią,
        > spotykają się i nie koniecznie dla seksu. Wiele rozmawiają o swoich
        > problemach. Ale pan doktorek zaznacza, że nie planuje niczego zmienić
        > w swoim życiu, ponieważ to wiązałoby się ze zmianą kobiety, na co nie
        > jest gotowy...
        > I właśnie to ostatnie stwierdzenie mnie rozłożyło na łopatki.
        > Pieszczotki, bajerzenie, ale nic więcej, Maleńka!
        > Nie wiem jak wybić jej z głowy tego faceta.
        > Jak można z premedytacją prowadzić podwójne życie i bawić się dwiema
        > kobietami?!
        >


        to jest zycie twojej przyjaciolki. dobrze jej w tym ukladzie to niech w nim
        siedzi, zle to niech ucieka. nie pierwszy i nie ost facet ktory prowadzi
        podwojna gre. szkoda tylko ze zona nie wie, moim zdaniem trzeba byc tego
        swiadomym zanim sie z kims powie "tak"


        >sorry, ale Twoja kolezanka to suka.

        bosko. nie no jestes genialna szara skarpetko. zastanawiam sie jakim trzeba byc
        czlowiekiem zeby ocenic i wyzywac obca osobe bo opowiesci z 2 reki?


        moja siostra i kochanek mowili zeby za duzo polakom nie opowiadac. i po twoim
        przykladzie widac ze maja racje
        jestes typowym przykladem ze polak ci d*pe obrobi i zmiesza z gnojem :D
        • nutka07 Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 20:24
          A Ty na co jestes doskonalym przykladem?
          • zawszezabulinka Re: Romans z 40-latkiem 27.08.10, 20:47
            robie to co chce i nie patrze sie na innych. gdybym miala sie przejmowac tak
            popsuta konserwa i nieumytym widelcem to bym dawno sie powiesila (mowie o zyciu
            w domu, a gdzie tu romans :D)
            • freedeedee Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 11:05
              Jeżeli męzczyzna ma kochankę a jego żona nie reaguje to albo jest beznadziejnie
              głupia- i trudno się dziwić, że wydaje mu się nie atrakcyjna...kto chce mieć
              zonę idiotkę, albo jest żałosna, bo udaje, że nie wie ze względów finansowych. W
              obu przypadkach nie dziwie się ze facet juz takiem babki nie chce.... po za tym
              dzieci w nieszczesliwym malzenstwie nie bedą szczesliwe... wiec po co sie cale
              zycie męczyć?
              • cccykoria Re: Romans z 40-latkiem 28.08.10, 23:41
                Ciekawe ciekawe, milość jest ślepa na jedno oko, a na
                drugie widzi co chce.Dla mnie ta Twoja przyjaciółka to
                kawał dziewki, a dr to kawał skur.....

                Myślisz, że nikt nie wie o ich romansie? to się bardzo
                mylisz:)
                Nie rozumiem jednej rzeczy, w jaki sposób ktoś może mieć
                zmusic,aby być jego kochanką?,czy ta dziewczyna nie ma
                rozumu?
    • seniaa o! 29.08.10, 00:59
      Czyli ze mną! Muszę ten wątek przestudiować.
      • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 29.08.10, 19:16
        "To akurat jest proste: zależy mu tylko na seksie i wciska jej kity.
        Ona nie ma
        dla niego żadnego znaczenia, nie byłaby ona, byłaby inna. Dodatkowo
        pewnie
        uważa, że skoro, w jego mniemaniu, utrzymuje cały dom to ma większe
        prawa niż
        jego żona czy jakieś dodatkowe przywileje i ma prawo do romansu."


        Właśnie zależy jemu tylko na seksie. W związku z tym łatwo jest
        przewidzieć koniec tej historii. Pan doktorek nie poniesie żadnych
        konsekwencji, bo albo zgoni winę na nią, albo będzie się tłumaczył
        jaki to był niezauważany przez żonę - a ta pewnie jemu wszystko
        wybaczy, zwłaszcza, że łączą ich głównie względy finansowe.

        Chcę uniknąć upokorzenia mojej przyjacióły. Najlepsze wyjście to
        zakończenie tej zabawy. Tylko jak? Pójście do jego żony może
        zakończyć się fiaskiem, bo owa pani uda, że jej mąż nie jest do tego
        zdolny, ufa jemu i mężuś zawsze do niej wraca, albo narobi hałasu i
        pół szpitala się dowie, że MOJA PRZYJACIÓŁKA ZAWINIŁA, a nie pan
        doktorek. Jego zachowanie będzie tłumaczone jako chwila słabości, bo
        młoda niunia tak go kusiła i to jej wina...

        Jak ją wyciągnąć z tego cało?
        • mumia_ramzesa Re: Romans z 40-latkiem 29.08.10, 19:34
          > Jak ją wyciągnąć z tego cało?

          Juz Ci napisalam na poprzedniej stronie. Przeczytalas?
        • wil-li Re: Romans z 40-latkiem 29.08.10, 20:47

          > Właśnie zależy jemu tylko na seksie. W związku z tym łatwo jest
          > przewidzieć koniec tej historii. Pan doktorek nie poniesie żadnych
          > konsekwencji, bo albo zgoni winę na nią, albo będzie się tłumaczył
          > jaki to był niezauważany przez żonę - a ta pewnie jemu wszystko
          > wybaczy, zwłaszcza, że łączą ich głównie względy finansowe.

          No i od początku facet się określił, samozwańcza strażniczko moralności ;).
          Nadarzyła się "okazja", która nie miała nic przeciwko, to ją wykorzystał.To
          zupełnie normalne zachowanie wielu facetów.

          > Chcę uniknąć upokorzenia mojej przyjacióły.

          Ona już się upokorzyła wchodząc w ten układ. A ty za nią życia nie przeżyjesz,
          chyba że to twoje życie...

          > Najlepsze wyjście to
          > zakończenie tej zabawy. Tylko jak? Pójście do jego żony może
          > zakończyć się fiaskiem, bo owa pani uda, że jej mąż nie jest do tego
          > zdolny, ufa jemu i mężuś zawsze do niej wraca, albo narobi hałasu i
          > pół szpitala się dowie, że MOJA PRZYJACIÓŁKA ZAWINIŁA, a nie pan
          > doktorek. Jego zachowanie będzie tłumaczone jako chwila słabości, bo
          > młoda niunia tak go kusiła i to jej wina...
          >
          > Jak ją wyciągnąć z tego cało?

          Nijak się z tego cało nie wybrnie...jak się wejdzie w błotko to zawsze się coś
          ubabrze:). Trzeba było myśleć wcześniej o konsekwencjach romansu z żonatym
          facetem, do tego w miejscu pracy...
          No cóż dziewczynki - młodziutkie jesteście i musicie się chyba jeszcze wile o
          życiu nauczyć...;)
        • fioletowa_kulka Re: Romans z 40-latkiem 04.09.10, 20:02
          Mnie razi jego zachowanie. Skoro poczuł się zagrożony, trzeba było odejść. A powiedzenie o wszystkim
          żonie to nie odejście. Zwłaszcza, że powiedział jej jak ona ma na imię i że to ona za nim lata, podrywa,
          nie powiedział, że miał romans.
          • nutka07 Re: Romans z 40-latkiem 04.09.10, 20:11
            Co za naiwnosc. Czego oczekiwac mozna po kur.wiarzu zdradzajacego wielokrotnie
            swoja zone.
            Bardziej razaca jest zdrada i godzenie sie na bycie ta druga.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja