przypadkowe spotkanie byłego po latach. doradźcie

27.08.10, 00:27
Wczoraj całkiem przypadkiem spotkałam M. - mojego byłego sprzed 5-lat.
Dawniej byliśmy w udanym związku, ale po jakimś czasie zaczęło brakować tej
chemii. dogadywaliśmy się, mieliśmy podobne poglądy na życie, on odpowiadał mi
pod względem intelektu i charakteru, nie kłóciliśmy się, ale z czasem
brakowało w naszym związku fajerwerków. poznałam kogoś innego, zakochałam się,
zerwałam z M., przeżywałam z kimś innym gorące uczucie, był w naszym związku
ogień, lecz w końcu mnie poparzył, skończyło się.
Wtedy M. próbował mnie odzyskać. Ja nie byłam zainteresowana, zresztą właśnie
kończyłam studia i wyjeżdżałam za granicę. Polska nie jest już miejscem, gdzie
mieszkam. Minęło kilka lat. Mieszkam zagranicą. Przyjeżdżam do Polski na 1-3
tyg. 1-2 w roku. Kilka dni temu znowu przyjechałam z odwiedzinami do Polski.
Spotkałam się w kawiarni z koleżanką, na pogaduszki, długo się nie
widziałyśmy. Gdy już miałyśmy się zbierać, do stolika obok usiadł M. z jakąś
kobietą. Chociaż nie widzieliśmy się 4 lata od razu go rozpoznałam, chwilę
później jego wzrok spotkał mój i już podskoczył się przywitać. On i jego
koleżanka przysiedli się do naszego stolika. Zaczęliśmy rozmawiać, w czasie
rozmowy bawiliśmy się słowami, nasze zdania miały bardzo często podwójne
znaczenie, takie zwykłe, i takie zrozumiałe tylko dla mnie i niego. była
między nami chemia. wspomniał, że jest żonaty. rozmawialiśmy jeszcze trochę,
ale musiałam uciekać, bo w czasie krótkich pobytów w PL mam zazwyczaj napięty
terminarz. Chciał mój numer telefonu. Odpowiedziałam mu, że mam ten sam numer
co dawniej. Powiedział, że wielokrotnie próbował dzwonić. Powiedziałam mu, że
włączam go tylko gdy przyjeżdżam do Polski, a jak jestem zagranicą to jest
wyłączony. Okazało się, że po tych wszystkich latach miał w telefonie zapisany
nadal i mój numer i nawet komórkę do mojej mamy. Umówiliśmy się, że się
zdzwonimy, by spotkać się i pogadać po latach. I tutaj mam dylemat: czułam jak
między nami iskrzyło, widziałam jak był we mnie wpatrzony, mnie też
przechodziły ciarki, oboje byliśmy szczęśliwi z tego przypadkowego spotkania.
Jeśli spotkamy się ponownie już tylko w dwójkę, a nie w czwórkę, to obawiam
się, że coś więcej niż rozmowa może się wydarzyć. i tego chcę. pragnę. i widać
było po nim, że on też. problemem jest to, że on ma jakąś żonę. nie wiem o
niej na razie nic, oprócz tego, że istnieje. czy dlatego, że istnieje żona,
jeśli się spotkam z M. powinnam się powstrzymywać od tego, czego pragnę, z
powodu przyzwoitości, czy też wziąć te okruchy szczęścia, które mogłabym mieć
i cieszyć się chwilą. co byście zrobiły na moim miejscu?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 00:31
      Moja droga, ja mam w telefonie nawet numery do ludzi którzy nie żyją...
      A że były wzbudzał miłe uczucia to normalna reakcja - co jak co, ale mamy
      skłonność do pamiętania miłych rzeczy a z takich w końcu składa się partnerstwo.
    • ursyda Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 00:38
      jatyononamywyonione napisała:

      problemem jest to, że on ma jakąś żonę. nie wiem o
      > niej na razie nic, oprócz tego, że istnieje.


      I ci to kur_wa nie wystarczy?????? Już nie wspomnę o
      określeniu "jakąś żonę"
      typowa suczka, chemia wcześniej wygasła, ale teraz jak on ma JAKĄŚ
      ŻONĘ to trzeba sprawdzić czy zechce cię przelecieć, co? idź i
      sprawdzaj swoją atrakcyjność gdzie indziej.

      ja nie wiem kto to miał w sygnaturze ale tam było,że wcześniej to
      był pozytywizm i romantyzm a teraz to ku...zm jest
      i faktycznie tak jest
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 00:42
        > I ci to kur_wa nie wystarczy?????? Już nie wspomnę o
        > określeniu "jakąś żonę"

        przeciez to nie jej zona :)
        • ursyda Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 00:46
          weź
          już tak się fajnie zezłościłam a ty mi wszystko zepsułeś
          rozśmieszając mnie:)
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 00:51
            ursyda napisała:

            > weź
            > już tak się fajnie zezłościłam a ty mi wszystko zepsułeś
            > rozśmieszając mnie :)

            Złość źle robi na zmarszczki mimiczne. Lepiej się uśmiechać. Bo a nuż na starość
            zostanie, to już lepiej wyglądać na szczęśliwą.

            A co do tematu - istnieje szansa ze facet, choć na byłą spogląda z sympatią, to
            wbrew oczekiwaniom nie zamierza się jej w majtki pakować.
      • marguyu Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 00:55
        ja nie wiem kto to miał w sygnaturze ale tam było,że wcześniej to
        > był pozytywizm i romantyzm a teraz to ku...zm jest
        > i faktycznie tak jest


        wacikowa !! To sygnaturka wacikowej :)
        • lonely.stoner Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 01:28
          jakis wysyp niedopchnietych desperatek ostatnimi czasy na forum ;) Moja droga
          skoro taka jestes zdesperowana i zaden facet nie zonaty i nie byly i nie taki
          ktory mieszka w innym kraju - na ciebie nie leci, no to bierz sie za tego moja
          droga, kto wie czy nastpena taka OKAZJA sie szybko trafi???
      • grassant Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 01:40
        kur.a, to wacikowa miała ten ku...zm
    • lonely.stoner Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 01:31
      jatyononamywyonione napisała:
      czy też wziąć te okruchy szczęścia, które mogłabym mieć
      > i cieszyć się chwilą. co byście zrobiły na moim miejscu?

      i tak szczerze to mam nadzieje ze nigdy nie bede na twoim miejscu. Szczyt
      desperacji, ble.
    • enith Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 08:16
      Na twoim miejscu nie miałabym dylematu, bo facet zajęty to dla mnie rzecz święta. Jeśli facet chce rozpie...ć swoje małżeństwo, niech to robi bez ciebie. Ty nie musisz przykładać ręki do rozbicia rodziny, zwłaszcza, że wcale nie zamierasz z tym gościem zakładać swojej. Po prostu swędzi cię miedzy nogami. Poszukaj kogoś do ru...ka w kraju, gdzie mieszkasz, a byłego odpuść sobie tak, jak już to raz zrobiłaś.
    • szironna Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 08:24
      a co tu rozważać? 12 lat masz? ok - spotkałaś dawną miłość, sentyment się
      pojawił, bo w młodości to się miłość idealizuje i inne takie pitu pitu. ale
      chyba nie masz już 12 lat prawda? po co Ci problemy? poza tym powiem Ci jedno -
      facet ma żonę. fakt - to on jej ślubował. ale skoro wiesz że zajęty to po ch..
      się w to pchać?
    • kalam07 Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 08:51
      zostaw go zła kobieto !

      chemia, chemia i chemia, co my ku... jestesmy bielinki kapustniki !?
      sama chemia nami kieruje !?
    • inkaaa300 Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 08:59
      jakby powiedziała moja mama - totalny upadek obyczajów :). Popieram
      wszystkie posty o swedzeniu itp. Idż Dziewczyno pobiegaj...
    • nawrotka1 Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 09:06
      Kilka lat po studiach....skąd więc ten język egzaltowanej gimnazjalistki, która
      zamiast lektur szkolnych czyta Harlequiny?
    • takajatysia Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 09:17
      To jest tak infantylne, że czytanie aż bolało.
    • hermina1984 Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 09:34
      problemem jest to, że on ma jakąś żonę

      ja pie...! tak masz rację,rozwal komuś małżeństwo,bo masz ochotę przelecieć
      byłego chłoptasia...słyszałaś o czymś takim jak ZASADY? i o tym,że jak ludzie
      się hajtają,to po to by być z sobą już całe życie?
      Weź się walnij w łeb,nim zmarnujesz komuś życie,głupia babo!
      • menk.a Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 09:51
        hermina1984 napisała:

        > słyszałaś o czymś takim jak ZASADY?

        faceci mają zasady. Kobiety same kwasy.:P
    • alpepe Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 09:38
      jak cię tępa dzido swędzi, to idź do ginekologa po leki na grzybicę, a nie myśl,
      jakby tu powiosłować w cudzej łódce. Nieważne, że pan wzdycha, jak się ma nieco
      przyzwoitości, to się nie pcha między wódkę a zakąskę i już.
    • nothing.at.all Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 09:41
      Zawsze jest sentyment do danej miłości, z którą było dobrze, fajnie
      i miło. Powróciły wspomnienia i to wszystko. Zamij się swobą, nie
      rób nić. On ma żone i niech tak zostanie.
    • menk.a Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 09:50
      jatyononamywyonione napisała:

      > czy dlatego, że istnieje żona,
      > jeśli się spotkam z M. powinnam się powstrzymywać od tego, czego pragnę, z
      powodu przyzwoitości, czy też wziąć te okruchy szczęścia, które mogłabym mieć
      > i cieszyć się chwilą.

      Tak, to bardzo dobry powód, by powstrzymać swoją chuć. Jakaś zona? Taka
      bezosobowa, bezuczuciowa postać. Gdybyś ją znała, czyli byłaby namacalna osobą,
      włożyłabyś z powrotem majtki? Bo ty już jesteś bez majtek. Cieszyć się chwilą?
      Idź na karuzelę i tam przeżyj niezapomniane chwile.

      > co byście zrobiły na moim miejscu?

      Palnąć sobie w łeb to za mało.
    • bijatyka Łeee tam - prowokacja 27.08.10, 09:58
      a koleżanki się z piontka rana denerwują. Nie lepiej kawkę wysiorpać ? Pozdro z
      deszczowego Mazowsza.
      • menk.a Re: Łeee tam - prowokacja 27.08.10, 10:00
        Ale od razu coś się dzieje na forum.:P
        Oj pada. Byle do wiosny.:D
        • bijatyka Re: Łeee tam - prowokacja 27.08.10, 10:08
          Ale na jutro to by ten deszcz mógł odpuścić.
      • szironna Re: Łeee tam - prowokacja 27.08.10, 12:17
        siorbiem sobiem :)
    • p.s.j Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 12:09
      umów się z nim w gwarnej kawiarni. Wówczas jedyne, co może się wydarzyć ponad
      rozmowę, to zamówienie sobie extra dużej grande mocha lattecino z okruszkami
      krakersów.
      • jane-bond007 Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 12:14
        :D
    • mumia_ramzesa Re: przypadkowe spotkanie byłego po latach. dorad 27.08.10, 12:12
      Okruchy szczescia mnie rozwalily! Powinnas pisac ksiazki.
    • ritsuko Teskt miesiąca 27.08.10, 12:28
      jatyononamywyonione napisała:
      > problemem jest to, że on ma jakąś żonę.

      "jakaś żona", co to jest, jak mi się bzykać chce jak w Polsce jestem,
      nie? Raz facetowi spartoliłaś życie i chcesz znowu, pewnie tylko dla
      podbudowania się, że wciąż na niego działasz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja