Brak modelowego związku=patologia

27.08.10, 09:30
Brak męża (stałego partnera) rodzi patologie. Tak uważam. Bo kobieta
nie ma zapewnionego poczucia bezpieczeństwa, nie ma z kim tak
naprawdę szczerze porozmawiać, nie ma komu być pomocną i mieć z tego
satysfakcję, nie ma zaspokojonej potrzeby bliskości, nie ma
regularnego seksu z uczuciem, nikt się o nią nie troszczy. I taka
sytuacja jest nienaturalna. W takiej sytuacji często napataczają sie
różni "pomagacze", którym tak naprawdę zależy na seksie bez
konsekwencji (najczęściej są żonaci) - i patologia gotowa. Mnóstwo
tu wątków jak takie sytuacje się kończą. Z drugiej strony chciałoby
się mieć kogoś tak na zawsze i na poważnie, ale już drugi raz
trafiłam na dziecko w męskim przebraniu. Dobrze po czterdziestce,
wolny, wykształcony, ustawiony - a pod płaszczem: mamusia,
rozchwianie emocjonalne i brak odpowiedzialności za drugą osobę. I
jak tu zaufać? Straciłam wiarę. I zdaję sobie sprawę, że wciąż
jestem łakomym kąskiem dla znudzonych swoimi żonami mężusiów. A
wcale tego nie chcę!
    • menk.a Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 09:31
      Znaczy jesteś patologiczną babą czy nie?
      • wacikowa Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 09:35
        No jest skoro taką opinie sobie wystawiła:)
        Żeby nie doszło do większej tragedii trzeba znaleźć jej chłopa.
        Jest tu ze trzech desperatów na tym forum,więc może się uda:)
        • hermina1984 Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 09:39
          > Jest tu ze trzech desperatów na tym forum,więc może się uda:)

          lew :D jest bogaty,dobrze ustawiony,ma super dom -jak znajdzie sobie w końcu
          babę to może na forum będzie trochę spokoju :P
          • menk.a Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 09:40
            hermina1984 napisała:

            > > Jest tu ze trzech desperatów na tym forum,więc może się uda:)
            >
            > lew :D jest bogaty,dobrze ustawiony,ma super dom -jak znajdzie sobie w końcu
            > babę to może na forum będzie trochę spokoju :P

            No i sprzedane.:D
          • alpepe Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 09:41
            nie znajdzie, po postach widać, czemu jest sam. To typ stalkera.
    • alpepe Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 09:34
      jak dobrze po czterdziestce i sam, to na 99,99999% z facetem coś niehalo.
      • ritsuko Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 11:12
        Albo wdowiec :>
        • figgin1 Re: Brak modelowego związku=patologia 28.08.10, 11:13
          Albo rozwodnik.
    • hermina1984 Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 09:38
      Z drugiej strony chciałoby
      > się mieć kogoś tak na zawsze i na poważnie, ale już drugi raz
      > trafiłam na dziecko w męskim przebraniu. Dobrze po czterdziestce,
      > wolny, wykształcony, ustawiony - a pod płaszczem: mamusia,
      > rozchwianie emocjonalne i brak odpowiedzialności za drugą osobę


      i co? nie wyszło Ci w złapaniu męża...? i uważasz się za patologię?
      matko bosko kochano!
      • alpepe Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 09:39
        łatwo ci mówić, boś młoda.
        • hermina1984 Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 09:41
          no łatwo mi mówić,bo mam w życiu inne cele niż złapanie męża i jestem pogodzona
          z ewentualną samotnością :)
    • berta-live Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 09:42
      Myślałam, że te niemodelowe związki to pan z panem i pani z panią.
    • sumire Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 10:19
      jeśli nie chcesz, to w czym problem? czy ci mężusiowie ogłuszają Cię i zmuszają
      do współżycia?
      ten tekst to straszliwe użalanie się nad sobą. brak partnera jest sytuacją,
      która zdarza się większości kobiet, nie ma w tym nic nienaturalnego, trzeba to
      po prostu przetrwać i dobrze wykorzystać ten czas, zamiast jęczeć nad brakiem
      poczucia bezpieczeństwa i że 'nikt się nie troszczy'. pomagaczom można zawsze
      pokazać środkowy paluszek.
      • sienmuza Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 11:12
        Wszem i wobec ogłaszam - NIE jestem w patologicznej sytuacji (tzn.
        nie mam kochanka-męża jaiejś nieszczęśnicy), ale też uważam, że nie
        jestem w normalnej sytuacji. Nie powiem, że jest mi łatwo "być
        twardą" i w imię wyznawanych przeze mnie zasad dawać kosza
        adoratorom. Tym bardziej, że wyżej wspomniani są inteligentni,
        dowcipni itd. No, same plusy. I niestety mają świadomość moich
        potrzeb. Mają przecież swoje żony potrzebujące bliskości,
        przytulania, wsparcia. I dlaczego ja mam być inna? Więc kuszą. I z
        doświadczenia wiem, że wiele takich kobiet daje się skusić. A potem
        są piętnowane przez społeczeństwo. Bo przecież zawsze winna jest
        kobieta. I to ona ponosi konsekwencje. Taka prawda. Boję się, że
        kiedyś też nie wytrzymam i zrobię to co dziś publicznie potępiam i
        czym się brzydzę. W końcu nie jestem z drewna. Nie użalam się nad
        sobą, tylko stwierdzam fakt.
        • princess_yo_yo Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 17:29
          nie bardzo rozumiem. chcesz zeby swiat byl wyrozumialy bo tylko
          zonaci sie toba interesuja? i nie masz innego wyjscia?
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Brak modelowego związku=patologia 28.08.10, 11:17
          Lepiej być samą niż samotną w związku. Większość związków jest nieszczęśliwa.
          Nie można mówić o tych wsyztskich mitycznych zaletach, ale raczej o ich ułudzie
          i rozczarowaniu, jeszcze większym, pretensjach do siebie itd.

          Naprawdę, lepiej być samą i przynajmniej nie tracić czasu na bezprodktywne
          awantury.

    • a1ma Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 10:38
      E tam, patologią można zostać zawsze, chłop niczego nie gwarantuje.
      Ja modelowo - zamieszkaliśmy razem, zaręczyłam się rok po studiach, potem ślub
      jak z bajki (tfu!) i nagle się wszystko yebło, jak się świat dowiedział, że
      dzieciorami się oboje brzydzimy i to już koniec. I paczpan, nagle stoczyliśmy
      się w patologię, no bo jako to tak? Żyj jak Ci się podoba i nie dawaj się
      wtłoczyć w jedyny słuszny model rodziny.
      • sienmuza Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 14:29
        Sęk w tym, że ta sytuacja mi doskwiera. A nie chcę się pakować w
        byle jaki związek tylko po to, żeby mieć spokój z cudzołożnikami.
        Nie mam syndromu braku wiszących męskich gaci w szafie. Ale czasem
        rzeczywiście czegoś brak...
    • sienmuza Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 14:23
      Dziwczyny, czy są pośród Was takie, które mają podobne odczucia? Czy
      czasem czujecie się wystawionymi na żer? Czy nie macie wrażenia,że
      gdybyście były w związku żaden z mężusiów nie odważyłby się okazać
      Wam swojego zainteresowania? Oczywiście wszystko na poziomie. Nie
      mówię tu o obłapianiu za tyłek.
      • sienmuza Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 14:24
        Sorki, oczywiście "Dziewczyny". Freud miałby tu coś do powiedzenia
        jak sądzę....
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Brak modelowego związku=patologia 28.08.10, 11:22
          Ja się nie czuję wystawiona na żer. Poflirtować se lubię z różnymi, ale z drgiej
          strony, jak coś ma się dziać, to wygodniej, żeby był singlem, bo ja mam w dom
          bałagan;)
    • pianazludzen Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 19:50
      trzeba postawic na mlodszych, niezonatych :)
    • vandikia Re: Brak modelowego związku=patologia 27.08.10, 19:54
      w sumie to chyba przyznam Ci rację
      nie jestem zwolenniczką wytykania palcami starych panien czy singielek ale
      jeśli w wieku 25-28 lat nie ma się stałego partera, stałego domu, nie
      próbuje się stworzyć nowej rodziny, to dla mnie jest coś nie tak
      albo ktoś ma pecha, albo się nie nadaje
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Brak modelowego związku=patologia 28.08.10, 11:24
        No ale to, że ktoś się nie nadaje od razu ma oznaczać, że coś jest nie tak?

        Większość się nie nadaje, tylko jedni mówią o tym bardziej otwarcie a inni robią
        coś po kryjomu. (PO jakiś 7-10 latach fascynacji zabawą w dom i "ustawianiu" się.
    • figgin1 Re: Brak modelowego związku=patologia 28.08.10, 11:10
      OMG
    • kadfael Re: Brak modelowego związku=patologia 28.08.10, 11:25
      To się nazywa desperacja nie patologia ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja