Niedziela w hipermarkecie

30.08.10, 12:18
Mam to nieszczęście, że pracuję w hipermarkecie.
Nienawidzę marketów okropnie i robienie w nich zakupów to dla mnie
tylko konieczność.
Zauważyłam, że ludzie z rodzinami uwielbiają spędzać całe dnie w
hipermarkecie. Zabierają tam nawet 2 tygodniowe niemowlęta i lansują
się z nowymi wózkami.Przychodzę do pracy na 9.00 i widzę rodzinkę z
małymi dziećmi, która wchodzi do sklepu, a potem o 12.00 idę coś
zjeść i ta rodzinka dalej się szwęda po sklepach tylko dzieci jakby
trochę zmęczone i drą się w niebogłosy. O 14.00 dalej ta rodzinka
tam jest tylko na kebabach. Dla mnie to chore. Czy dla was też
hipermarket to najlepsze miejsce na spędzenie dnia wolnego od pracy?
    • 83kimi Re: Niedziela w hipermarkecie 30.08.10, 12:22
      Mam to szczęście, że mieszkam w kraju, gdzie w niedzielę i święta sklepy są
      nieczynne. Ludzie w te dni chodzą na spacery, do kina, na plażę, do
      restauracji... I nikt nie robi problemu, że przez jeden dzień tygodnia nie może
      kupić jedzenia - 6 dni to wystarczająco, aby zrobić zakupy, zwłaszcza, że w
      ciągu tygodnia markety są czynne od 9 do 21. A sprzedawcy też powinni móc
      spędzić czas z bliskimi.
      • mason_i_cyklista Re: Niedziela w hipermarkecie 30.08.10, 12:24
        faktycznie ale masz szczęście. Nie ma nic gorszego niż nakazywanie ludziom co
        mają robić ze swoim wolnym czasem:/
    • mason_i_cyklista Re: Niedziela w hipermarkecie 30.08.10, 12:23
      ale mowa o centrum handlowym czy o hipermarkecie?

      jeśli trzeba zrobić zakupy na tydzien, do tego ciuchy dla całej rodzinki, buty i
      co tam jeszcze, na co nie ma czasu w tygodniu to nic dziwnego ze siedzą tam pół
      dnia...
    • aardwolf_ge Re: Niedziela w hipermarkecie 30.08.10, 12:23
      Niestety nie.
      Są kraje w których w nedziele to tylko kościoły są otwarte, a i to tylko do 17:00.
    • seniaa tak 30.08.10, 12:54
      to jest przykry widok, ale co tacy ludzie mają robić w sieradzu np?
      • menk.a Re: tak 30.08.10, 12:58
        seniaa napisała:

        > to jest przykry widok, ale co tacy ludzie mają robić w sieradzu np?

        Sieradzanie proszeni o odpowiedź.
      • sundry Re: tak 30.08.10, 13:16
        Nie mam pojęcia, jaka jest infrastruktura w Sieradzu, ale
        obstawiam,że wybrać się na spacer czy basen nie jest tam niemożliwe:)
        • ursyda Re: tak 30.08.10, 13:28
          www.polskaniezwykla.pl/search/976050.html
      • figgin1 Re: tak 30.08.10, 13:36
        W sieradzu nie ma jakiegoś parku? Nie można posiedzieć w domu, zjeść razem
        obiadu? Obejrzeć ciekawego filmu?
        • soulshunter Re: tak 30.08.10, 13:39
          w Sieradzu nic nie ma a przynajmniej niewiele (wiem bo zem jezdzil tam jako przedstawiciel farmaceutyczny). Natomiast mozna na grzyby jechac do okolicznych lasow.
          • menk.a Re: tak 30.08.10, 13:42
            Grzyby są sezonowe, a jak się rodzinne gęby opatrzą przez cały tydzień, to chce
            się chociaż w niedzielę popatrzeć na jakieś obce. Pod pozorem uzupełnienia
            zapasów na wypadek wojny.:P
            • soulshunter Re: tak 30.08.10, 13:45
              to wtedy mozna jechac do nie tak bardzo odleglego miasta Óć i tam sa 2 galerie + IKEA w kierunku na Pabianice. Z reszta z tego co pamietam to do m. Óć jedzie sie wlasnie przez Pabianice jako pierwsze.
              • menk.a Re: tak 30.08.10, 13:48
                Nie byłam w Odzi. No kurzatwarz, nie dane mi było.:P
            • marguyu Re: tak 30.08.10, 13:46
              Las jest zawsze piekny wiec i poza sezonem grzybowym warto do niego
              chodzic.
              • soulshunter Re: tak 30.08.10, 13:47
                no wlasnie, mozna jeszcze znalesc w lesie niewybuchy z czasow II wojny i sie troche rozerwac (tam sie jakies ciezkie walki toczyly)
              • menk.a Re: tak 30.08.10, 13:48
                W lesie są kleszcze. I trolle.:P
    • menk.a Re: Niedziela w hipermarkecie 30.08.10, 12:56
      Ty w ochronie pracujesz, że drepczesz ludziom po piętach??
    • nothing.at.all Re: Niedziela w hipermarkecie 30.08.10, 13:00
      Nie, to jest ostatnie miejsce w którym chce być w wolny dzień. Ale
      czasami muszę zrobić większe zakupy i jak już jestem wten mój dzień
      wolny w hiper/super/ekstra markecie to mam dosyć na długo. A i
      zauwazyłam, że własnie część osób trkatuje to miejsce jak dom -
      kupuja tam, jedzą, bawią się, itp. Straszne.
    • best_fionka Re: Niedziela w hipermarkecie 30.08.10, 13:09
      Też nienawidzę ;-) supermarketów, hipermarketów i tych wszystkich innych centrum handlowych.Bywam w nich może raz na 3 miesiące.Zakupy robię w mniejszych sklepach albo kupuję przez internet.
      W niedzielę wolę pójść ma spacer albo do kina. Myślę, że zakupy można zrobić od pon. do pią. wystarczy się dobrze zorganizować ;-)
    • vandikia Re: Niedziela w hipermarkecie 30.08.10, 13:18
      w hipermarketach bywam raz na kwartał, na ogół po godzinie 22,
      czasem ok 2 w nocy
    • lampka_nocna5 Re: Niedziela w hipermarkecie 30.08.10, 13:38
      Ja nienawidzę zakupów jako takich. A mam takie szczęście, że pracuję
      w domu i zadaniowo, dzięki czemu zakupy robię np we wtorek o 10
      rano, w markecie są tylko emeryci.
      Gdybym miała do marketu w sobotę czy niedzielę pojechać, to bym się
      chyba zastrzeliła. I nie rozumiem spędzania połowy dnia na takim
      łażeniu ze sklepu do sklepu, ale rozumiem, że niektórzy tak mieć
      mogą i im to sprawia jakąś przyjemność. Dla mnie by to była kara
      jakaś.
    • kobieta_z_polnocy Re: Niedziela w hipermarkecie 30.08.10, 15:15
      Rozumiem doskonale, że jeżeli jest to jedyny dzień na porządne zakupy, to może
      zejść kilka godzin na wizytę w hipermarkecie, zwłaszcza jeśli kupuje się
      wszystko, od butów dla dzieci począwszy i skończywszy na kostkach rosołowych.
      Czy aż do południa? Nie mam pojęcia. Mi jest zawsze żal tych rodzin, bo dzieci
      po pewnym czasie mają dość, a rodzice zaczynają się na siebie wkurzać i tyle
      zostaje z tego rodzinnego dnia.

      Co do państw, gdzie sklepy w niedziele są zamknięte: dam sobie rękę uciąć, że
      gdyby tam gdzie mieszkacie handel w niedzielę był dozwolony, to działoby się
      dokładnie to samo. W Danii sklepy w niedzielę niby były zamknięte (poza
      określoną liczbą niedziel w roku), ale ostatnio poluzowano przepisy i coraz
      częściej trafiają się tygodnie nieustannego handlu. I co się dzieje? Markety
      oczywiście zapełniają się błyskawicznie rodzinami z dziećmi (oglądam to
      regularnie, bo mieszkam obok największego w mieście CH). Otworzyć ludziom sklep
      w niedzielę, to zawsze ruszą szturmem.
      • agaoki Re: Niedziela w hipermarkecie 30.08.10, 16:54
        a co w tym jest właściwie strasznego?
        • ponadynka Re: Niedziela w hipermarkecie 30.08.10, 17:21
          Wydaje mi się że to jest straszne dla pracowników tych marketów. Dla każdego
          spędzanie weekendu w jego miejscu pracy wydaje się okropne, ale jeśli ktoś
          mieszka na odludziu np. wśród jakiś krzaczorów to pójście do hipermarketu jest
          rozrywką, zwłaszcza w deszczowy i pochmurny dzień
          • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Niedziela w hipermarkecie 30.08.10, 20:34
            Wspolczuje kazdemu kto nienawidzi pracy jaka wykonuje. Jednak gdyby zamknac sklepy w niedziele, sporo ekipy obslugujacej znalazlaby sie na bruku. A nie oszukujmy sie, do marketu sie idzie pracowac jak sie sprobowalo juz wszedzie indziej znalesc prace, to czesto praca pierwsza po ilus latach bezrobocia, dla osob chorych lub nic nieumiejacych. Ciekawe czy ci co nawoluja do zakazu dzialania sklepow w niedziele (bo sprzedawcy tez chca spedzic czas z rodzina) pomysleli ze ci sprzedawcy nie maja za bardzo alternatyw - albo beda pracowac takze w niedziele albo beda siedziec z rodzina caly czas - na bezrobotnym.
    • pendzacy_krolik tak 30.08.10, 21:04
      ale ja to robie w niedziele,kiedy maz w trasie, a ja znowu sama.
      nigdy,przenigdy,nie zabralabym malego dziecka na "wycieczke" po
      sklepach.w ostatnia niedziele w "ikei" o malo ie oszalam pod koniec
      wedrowki po sklepei (koncze remont i sie urzadzam). te tlumy z
      dracymi sie bachorami...! przeklenstwo czasow.
    • pompeja Re: Niedziela w hipermarkecie 30.08.10, 21:21
      Jeżeli chodzili po samym markecie (przykładowo tesco za linią kas) przez pół
      dnia - to jest bessęsó. Jednak gdy wędrowali też po pasażu i robili zakupy typu
      ubrania/rtv/agd plus spożywka w szerokim zakresie to normalką jest spędzenie
      kilku godzin razem z posiłkiem.


      Ja osobiście raz na jakiś czas wybieram się z koleżankami do marketu i robimy
      sobie przebierankową imprezę, zakrapianą fastfoodem i ciepłą kolą :D
    • venettina Zwyciestwo miec nad byc 30.08.10, 21:45
      Jesli sklepy sa otwarte w weekendy, ludzie tak sobie organizuja
      czas, zeby wlasnie wtedy spedzic dzien na zakupach (na luzie, bez
      pospiechu, cala rodzina).
      Dzieki temu konsupmcja staje sie glownym celem, bo jest forma
      spedzania czasu, wypoczynku, integruje rodzine. O to chodzi
      korporacjom, zarowno producentom, jak i wlascicielom galerii
      handlowych. To one wespol-zespol wymuszaja na rzadach zmiane prawa.
      Rzady chca wzrostu gospodarczego (mierzonego sprzedaza), wiec sie
      powoli godza. Lancuszek sie zamyka tak jak chca wspolczesni
      bogowie: "MIEC" staje sie najwazniejszym celem w zyciu, a ogladanie
      dobr mozliwych do nabycia staje sie atrakcja sama w sobie, jak
      kiedys zachodow slonca czy innych łąk ukwieconych.
    • berta-live Re: Niedziela w hipermarkecie 30.08.10, 22:07
      A co mają robić skoro nie mają innych zainteresowań. Szwendają się po tych
      butikach i hali ogólnej jak po muzeum a do muzeum nie pójdą bo tam nudą wieje.
      Nie podejrzewam, żeby robili jakieś konkretne zakupy. Dlatego ja nie chodzę w
      weekendy do centrów handlowych. W zasadzie chodzę tam tylko jak nie mogę gdzie
      indziej zrobić zakupów i to tylko w czasie, kiedy nie ma tam kolejek.

      Jak byłam piękna i młoda i takie ustrojstwa jak hipermarkety się w PL pojawiły,
      to faktycznie była to jakaś atrakcja. Ale teraz to jakaś masakra.

      Nie mówiąc o tym, że nie wyobrażam sobie ciągnięcia kogoś za sobą, żeby sczeznął
      z nudów w momencie jak ja będę jakieś pierdółki na każdej półce oglądać. Toż to
      jakiś elementarny brak szacunku do drugiego człowieka i nieliczenie się z nikim
      ani niczym. Buractwo pierwszej kategorii. A o robieniu za osobę towarzyszącą to
      już w ogóle nie ma mowy, na to jeszcze nikt mnie nie był w stanie naciągnąć.
    • nstemi Re: Niedziela w hipermarkecie 30.08.10, 22:50
      Ja osobiście nie bywam w centrach handlowych w weekendy bo to jest
      autentyczny hardcore. No dobra, zdarza mi się w piątek czy sobotę
      zatargać dzieci do kina, a dziwnym zbiegiem okoliczności :-)
      większość warszawskich kin jest zlokalizowana w CH.
      Ja mam tego farta, ze mam wolny zawód i jak mam mego zakupy do
      zrobienia to mogę wyskoczyć w ciągu tygodnia w godzinach
      przedpołudniowych. Bez potomstwa, bo sorry ale zakupy z małymi
      dziećmi to jest szkoła przetrwania, a nie zakupy.
      Z drugiej strony, jeśli sa ludzie którzy w owych centrach spędzają
      swój wolny czas z całymi familiami i to w w więcej niż jedno
      pokolenie, to co? Jest masowa rozrywka? Jest? Nauczysz ich nie wiem-
      poczytania książki, namalowania obrazka z dziećmi? Nie.I po co
      zresztą? Więc w sumie czym problem?
      7kobieta napisała:

      > Mam to nieszczęście, że pracuję w hipermarkecie.
      > Nienawidzę marketów okropnie i robienie w nich zakupów to dla mnie
      > tylko konieczność.
      > Zauważyłam, że ludzie z rodzinami uwielbiają spędzać całe dnie w
      > hipermarkecie. Zabierają tam nawet 2 tygodniowe niemowlęta i
      lansują
      > się z nowymi wózkami.Przychodzę do pracy na 9.00 i widzę rodzinkę z
      > małymi dziećmi, która wchodzi do sklepu, a potem o 12.00 idę coś
      > zjeść i ta rodzinka dalej się szwęda po sklepach tylko dzieci jakby
      > trochę zmęczone i drą się w niebogłosy. O 14.00 dalej ta rodzinka
      > tam jest tylko na kebabach. Dla mnie to chore. Czy dla was też
      > hipermarket to najlepsze miejsce na spędzenie dnia wolnego od
      pracy?
    • squirrel9 Re: Niedziela w hipermarkecie 30.08.10, 23:45
      Nic prostszego - zmień pracę ! A potem zakupy rób w pobliskim
      sklepiku osiedlowym.
      Polska to taki dziwny kraj. Mam wrażenie,ze w Polsce ludzie robią
      wszystko to czego nie lubią. Sprzedawczyni nie znosi klientów (po
      cholerę szwendają się po sklepie), pracownik biura podróży -
      podróżujących (po cholerę szwendają się po świecie), lekarz swoich
      pacjentów (jak chory niech siedzi w domu), biurwa - "petentów".
      Uzal;eżniłabym pensje od efektó to moze by polubili.
      Zwolnij sie kobito bo tylko niepotrzebnie zabierasz mw markecie
      powietrze.
      • nstemi Re: Niedziela w hipermarkecie 31.08.10, 00:17
        Fajne. Czyli wszystko dozwolone, a jak nie pasi to zmień pracę. Bo ta
        w hipermarkecie to wymarzona, nie? Sorry, tak mi przyszło do głowy po
        akcji z tym amerykańskim stewardem. Myślisz, ze ludzie którzy
        dostarczają nam usług muszą znosić każde chamstwo i każdego
        prostackiego palanta? Zresztą to chamidło też musi się jakoś
        sprzedawać... Może odrobina kultury i szacunku po drugiej stronie?
        Ktoś musi nam sprzedawać, ktoś musi nam naprawiać itd

        squirrel9 napisała:

        > Nic prostszego - zmień pracę ! A potem zakupy rób w pobliskim
        > sklepiku osiedlowym.
        > Polska to taki dziwny kraj. Mam wrażenie,ze w Polsce ludzie robią
        > wszystko to czego nie lubią. Sprzedawczyni nie znosi klientów (po
        > cholerę szwendają się po sklepie), pracownik biura podróży -
        > podróżujących (po cholerę szwendają się po świecie), lekarz swoich
        > pacjentów (jak chory niech siedzi w domu), biurwa - "petentów".
        > Uzal;eżniłabym pensje od efektó to moze by polubili.
        > Zwolnij sie kobito bo tylko niepotrzebnie zabierasz mw markecie
        > powietrze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja