Erotyczne CV katolickiego małżeństwa...

31.08.10, 16:44
Ostatnio jakaś jestem monotematyczna, tylko seks i seks... :) a do
tego nie byle jaki - bo... katolicki! ;)

Co w sypialni katolików dominuje - harmonia czy frustracja?
Ja stawiam na harmonię. Serio.
Jak założę rodzinę, to tak sobie
myślę, że byłabym przeszczęśliwa, gdyby udało się uprawiać seks wg
zasad Naturalnego Planowania Rodziny (nie mylić z przedpotopowym
kalendarzykiem, zwanym watykańska ruletką!!!;) ja mówię o metodach
naukowych, a nie magii;)

Jakie macie spostrzeżenia, doświadczenia?
Czy są tu forumki, które żyją wg katolickiego NLP i są szczęśliwe
(a także ich partnerzy:):)) ? Z góry dziękuję szczególnie za Wasze
posty - bardzo mi na nich zależy! pozdrawiam M.
    • sid.leniwiec Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:01
      Nie jestem wierząca, a nawet gdybym była... Już po pierwsze imo wątpliwa
      skuteczność metod naturalnych plus to, że nie dla każdego się nadają. Ale po
      drugie to, że mogę uprawiać seks wtedy, kiedym niepłodna, a nie wtedy, kiedy mam
      ochotę na seks (np. największą w czasie owulacji). No nie wyobrażam sobie tego -
      "kochanie, przez najbliższe 10 dni zero seksu, ale 11 już można". Dziękuję, postoję.
      • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:12
        ... włąśnie właśnie... tak na zdrowy rozum to dużo wątpliwości...
        z wysokiej góry nie musi być ładny widok - moze być ziąb iz
        awieja... albo kiepska widoczność :/
        ale jak sie tak wchodzi wchodzi na te wysokie góry to w końcu się
        trafią łądne widoki...
        no dla mnie warto spróbować, tak czy tak.

        nie dlatego, że jestem wierząca. też, ale to nie jest -
        paradoksalnie!- główna motywacja. Tzn. - nakazy, zakazy nie są moja
        motywacją... Szukam sensu.
        wydaje mi się, że gdybym katoliczką nie była - jakos mimo wszystko
        nie mogłabym tabletek... zresztą z tego co wiem są takie kobiety -
        uważaja, że to zbyt silna ingerencja w ciało. ja też tak uważam.
    • stephanie.plum Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:03
      ja bym się zgłosiła, jako przykład pozytywny.

      znam i używam naturalne metody rozpoznawania płodności, uważam, że są fajne i ciekawe, warto je poznać nawet jeśli się nie ma zamiaru rezygnować z innnych form antykoncepcji. po prostu dobrze jest znać własne ciało i miło jest, kiedy rytm płodności staje się wspólną, małżeńską sprawą.

      to tak ogólnie, oczywiście, każda para ma swoje własne doświadczenia w tej dziedzinie, lepsze i gorsze.

      teraz siedzę nad pilną robotą, ale jeśli w przyszłym tygodniu nadal będziesz ciekawa osobistych spostrzeżeń, chętnie napiszę Ci maila :)
      • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:07
        :)
        Super! Czekam zatem na maila od Ciebie, ponieważ bardzo mi zalezy na
        głosach osób, które wiedzą o NLP z własnewgo doświadczenia, a nie z
        ładnie sformułowanych portali internetowych;)

        pozdrawiam! :)
        • sid.leniwiec Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:16
          Chyba NPR, nie NLP?:)
        • simply_z Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:17
          może powinnas pogadać z lekarzem najpierw...
          • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:20
            yyyyy
            z... jakim ?! ;)
            • simply_z Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:22
              ginekologiem ,a jakim?
              • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:29
                :D psychiatra jeszcze mi przyszedł do głowy ;) no wiesz... nie wiem,
                kim jesteś :D

                a tak na serio - dlaczego mam porozmawiać z ginekologiem? żeby
                pozwolił na uprawianie seksu wg NPR? ;) dzieciom z tabletkami nie
                zabraniają - to staruszce zabronią tak?

                żartuję. nie wiem, co masz na myśli z tym ginekologiem... kiedyś
                miałam włókniak na piesi (taki guzek) i przy okazji - jako zapalona
                do pomysłu młodziutka studentka - zaniosłam moje wykresy i pomiary
                temperatury ginekolożce... spojrzała, zbadała czy wszystko mam ok w
                środku;), klepnęła mnie po gołym pośladku i powiedziała: wszystko ok
                mała, a tymi czarami-marami nie zawracaj sobie głowy. Przyjdź to ci
                tabletki przepiszę. O!

                aż zaraz po tym poprosiłam o audycję w nowoczesnokatolickim Radiu
                Józef i wywiad z ginekologiem na ten temat. Przyszedł do radia super
                lekarz-ginekolog położnik ze Szpitala Św. Zofii w Wwie. Normalny,
                fascynujący, bardzo kompetemtny i wiedział o co chodzi. Odetchnęłam
                z ulgą. Są tacy lekarze... Tylko gdzie???
                • stephanie.plum Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:48
                  lekarze...
                  te metody są przecież opracowywane przez ginekologów - endokrynologów, więc są też lekarze, którzy się na nich znają. można ich wyśledzić na różnych "nawiedzonych" stronach int., pewnie wystarczy wpisać NPR czy cóś.
                  • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:55
                    Przyznaję bez bicia.
                    Wieki temu, na studiach te metody poznałam.
                    Zawsze chciałam żyć wg nich w małżeństwie...
                    Zależy mi bardzo na osobistym podzieleniu sie doświadczeniem przez
                    osoby, które tak żyją.
                    lekarzy sobie zostawiam do czasu - kiedy zacznę naprawdę o seksie z
                    facetem myśleć /w praktyce u mnie to oznacza małżeństwo, więc na
                    wodzie generalnie pisane;)...
                    Ale temat NRP mnie intryguje. Mam faceta, ale to samiuśki początek
                    znajomości.

                    Tak czy tak - chciałabym sobie wyrobić konkretne życiowe zdanie i
                    zrewidować studenckie ideały na rzecz konkretów i Waszych
                    doświadczeń :)
    • hermina1984 Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:17
      jestem wszeteczną ,grzeszną ateistką ;)
      i dobrze mi z tym :P
      • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:22
        iii tam...
        pewnie w środku Ciebie serducho bardziej gołębie niż u niejednego
        katolika;)

        po prostu jest coś, co w tych metodach mnie autentycznie fascynuje,
        pomimo piekielnie wysokiego poziomu trudności... myślę, że one
        naprawdę mogą nieźle pomóc w budowaniu więzi... jak? to temat na
        dłuższą rozmowę, ateistko;)
        • hermina1984 Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:45
          serducho,to u mnie trochę niewykształcony organ :P

          Tyle,że jako ateistka nie potępiam :) i napiszę tak-zależy jakie macie w życiu
          cele i priorytety i jak na Twój pomysł zapatruje się Twój małżonek (bo to nie
          jest już decyzja,którą można podjąć samodzielnie),jeśli macie ku temu
          środki,chęci i możliwości,to...cóż stoi na przeszkodzie?Wg mnie to trochę na
          zasadzie...o ,a jednak naturalne metody zawiodły-mamy dziecko ;) no i z tym się
          musicie liczyć,dodam,że takie metody dla planujących rodzinę,są jakby wskazane :)
          insza inszość też zależy czy lubicie wyuzdany seks,bo coś mnie się wydaje,że
          tego wiara katolicka już nie dopuszcza :)
          • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:50
            Nasza wiara wyuzdany seks dopuszcza; ostatnio proboszcz nawet z
            ambony zachęcał do okazywania sobie miłości.

            :):)
            A co Ty rozumiesz przez 'wyuzdany'? Możemy robić wszystko, co nam
            sie żywnie podoba. Byle z tym samym chłopem, co przed ołtarzem "TAK"
            powiedział;)

            Dobrze piszesz - te metody to wspólna decyzja obojga. ja tam nikogo
            bym nie zmuszała. Tylko jak bymi ktos powiedział: wiesz... intryguje
            mnie pustynia Gobi... przygotujmy sie i pojedźmy tam, proszę. No to
            bym z nim pojechała!! :P A jak ładnie poproszę chłopa to może będzie
            dla mnie wstrzemięćliwy przez pół mieiśaca (minimum) - jak
            myślisz? ;)

            Ale masz obraz katolików... zero wyuzdania ;) Wielu z nas modli sie
            pod figurą, a diabła ma za skórą;)
            • chicarica Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 20:43
              Niezupełnie wszystko. Mianowicie - seks oralny z finałem w ustach odpada (bo
              wytrysk nie w pochwie), seks analny z wytryskiem odpada, zabawy z finałem poza
              pochwą odpadają. Sporo rzeczy ogólnie odpada.
              • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 20:47
                wiem, wiem
                tak się droczę.
                przecież i tak nie chciały się nawrócić...;)

                seks analny to chyba generalnie odpada - z wytyrskiem czy bez... ups
                nie wiem. pozostałe wiem.
                • chicarica Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 01.09.10, 11:20
                  Powinien odpadać z definicji, bo bardzo niehigieniczny jest stosunek waginalny
                  po analnym - w sensie, że niehigienicznie jest, i grozi zakażeniami, skończyć w
                  pochwie po stosunku analnym. Zatem, w zasadzie, wykluczony.
                  • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 01.09.10, 11:25
                    Masz rację. Logiczne.
    • skarpetka_szara Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:24
      Mam nadzieje ze Ciebie i Twojego partnera stac na gromadke dzieci.

      Jak on sie na to zapatruje? Jak widzi ta przyszlosc gdy ze swoja
      zona bedzie mogl uprawiac seks tylko tydzien czy dwa w miesiacu.
      Tyle czasu zmarnowanego... wiesz, mloda i ladna cala wiecznosc nie
      bedziesz. Mi by bylo szkoda tak "marnowac" tyle uciechy, ale to
      tylko ja.

      Zastanawiam sie dlaczego nie chcesz uzywac prezerwatyw?

      A z tymi tabletkami to zauwazylam ze panuje jakas zchiza na
      temat "trucia sie" hormonami - dobrze dobrane tabletki nie szkodza
      organizmowi, a nawet pomagaja. Moze zamiast dowiadywania sie o
      metodzie naturalnej to dowiedzialabys sie cos wiecej o hormonach.
      • stephanie.plum Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:32
        e tam, od razu "gromadka dzieci", "asceza" i w ogóle.
        to niezbyt chwalebne powielanie stereotypów :}
        • lacido Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 19:53
          obal je :)
          • stephanie.plum Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 21:28
            chętnie. co dokładnie miałabym w tym celu zrobić?
            • lacido Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 22:56
              potwierdzić swoją tezę że poprzedni post to stereotyp
              • stephanie.plum Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 23:35
                niby jak?
                potwierdzam.
                przeciętna, zdrowa para, jeśli ma taką chęć, może się bez problemu nauczyć metody rozpoznawania płodności na tyle, by umieć wyznaczyć okres płodny i zdecydować, co z tym fantem dalej. samo w sobie jest to ciekawe.

                jeśli nie planują dziecka, ale też nie chcą używać dodatkowych zabezpieczeń, tylko okresowo rezygnować ze zbliżeń, to przecież nie znaczy, że w tym czasie pożądanie między nimi zamiera, i że nie mogą sobie okazywać miłości w żaden sposób.

                znam pary, które używają tych metod, nie mają gromady dzieci z wpadek, o ile wiem, nie zdradzają się, a ich związki są szczęśliwe.
                sama na życie erotyczne w moim małżeństwie też zupełnie nie narzekam, do ascetów zdecydowanie nie należę, ani ja, ani mój mąż.

                no i co z tego? podejrzewam, że nikogo nie przekonam.
                dalej o "metodzie naturalnej" będą wydawać sądy ludzie, którzy w większości nie wiedzą nawet, na czym ona polega, już nie mówiąc o tym, że nigdy jej nie wypróbowali.

                ja, na ten przykład, nigdy nie próbowałam paralotniarstwa. nie mam ochoty, wolno mi. ale powstrzymuję się przed wydawaniem eksperckich opinii na ten temat :)
                • lacido Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 23:37
                  i to obala teorię że takie metody kończą się wielodzietnością? :)
                  • stephanie.plum Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 23:46
                    żeby obalić tę teorię, trzeba by przebadać reprezentacyjną grupę osób stosujących "te metody". sprawdzić, jaki procent spośród nich ma więcej dzieci, niż by chcieli.
                    tylko co z tymi, którzy stosują metodę rozpoznawania płodności właśnie po to, żeby mieć dzieci?
                    albo z tymi, którzy od początku planowali czwórkę czy piątkę?
                    czy wielodzietność to zawsze dopust i koszmar? nie wiem.
                    • afortunada Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 01.09.10, 13:06
                      stephanie.plum, bardzo rozsądnie piszesz :)
                • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 01.09.10, 11:03
                  Stephaie Plum ależ z Ciebie inteligentna kobieta...
                  nie zapomnij o obiecanym mailu do mnie w przyszłym tyg.
                  nie mogę się doczekać! dziekuję i pozdrawiam:)
      • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:35
        Tak, stać :P
        poza tym ja już jestem w takim wieku, że będę uprawiać seks noc
        stop, żeby z tą gromadką się wyrobić!!! ;)

        te zasady jakos mnie fascynują i życie wg nich mnie kręci, jak o tym
        myślę.
        karnawał w Wenecji nie trwa wiecznie... gonitwy byków w hiszpańskiej
        Pampelunie kilka dni w roku... wydaje mie sie, że jest czas fiesty,
        seksu imprez, spotkań - i czas na inne sprawy, książki, jakąś
        działalność charytatywną, pomoc rodzinie...

        ale to na karnawał się najbardziej czeka;) ciekawe jakby smakował,
        gdyby trwał non stop...
        • 83kimi Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:38
          Te metody chyba są dość skuteczne, ale niestety przez sporą część miesiąca nie
          można uprawiać seksu, nie wiem, czy to takie fajne...
          • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:44
            :/
            nie wiem, ja nie próbowałam tych metod...
            myślę jednak, że czekanie może okazać sie czymś... ok!
            jak czekanie na wyprawę, czekanie na spotkanie...

            na co dzień praca. obowiązki. przyjemności troszke rzadziej mamy w
            życiu... jakieś proporcje i analogie z życiem, rytmem świąt, fiest
            staram sie dostrzec. i wyciagnać wnioski...

            tak, te metody są bardzo skuteczne! ale i dla ludzi silnych,
            naprawdę twardych i ambitnych wg mnie.

            ja kiedys spróbuję - musi być w tym jakis sens... ukryty;)
            • 83kimi Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:50
              Czekanie czekaniem, ale może się okazać, że akurat w dzień, gdy macie duuuużo
              wolnego czasu czy na wakacjach, nie można, a można wtedy, gdy jesteście zalatani
              i nie ma na seks ochoty.
              • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:59
                wiem wiem Kimi...
                ale my katolicy nie zawsze jesteśmy tacy praktyczni.
                robimy czasem cos, co okazuje się dobre w bardzo długiej
                perspektywie, dochodząc do wniosku, że było warto.

                to złożony temat. ja chcę kiedys spróbować, wiem to nie od dziś.
                właściwie to jakos tak mi sie to rodziło od końca 21, początków 22
                roku życia... :)
            • princess_yo_yo Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:59
              jestes albo bardzo udanym trollem albo rzeczywiscie masz problem w
              postrzeganiu rzeczywistosci. zalozenie ze nie-uprawianie seksu lub
              stosowanie danej metody antykoncepji ma nadac zyciu sens jest
              strasznie dziecinne. a jeszcze bardziej straszne jest to ze pisze to
              osoba podobno nie nastoletnia.

              BTW, NPR jest metoda skuteczna pod warunkiem prawidlowego stosowania
              i jest na ten temat mnostwo informacji w sieci. sama nie praktykuje
              ale znam ludzi ktorzy tak zyja glownie przez ekologiczny aspekt. co
              do idei ze jakakolwiek metoda antykoncepji ma byc podstawa szczescia
              malzenskiego to juz totalna bzdura.
              • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 18:02
                problem polega na tym, że ta metoda tak cholernie angażuje dwoje -
                że trudno jej po prostu nie zauważyć

                może być ona podstawą szczęśliwego życia
                w takim samym stopniu jak i nieszczęśliwego i pełnego frustracji.

                nie, nie jestem trollem.
                mogę mieć problem z postrzeganiem rzeczywistosci w tym względzie -
                nie przeczę.
                a;le dlatego właśnie tu jestem - żevy to postrzeganie zrewidować.
                jestem otwarta na argumanty! :P
                • lacido Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 19:56
                  d.moll.ka napisała:


                  > może być ona podstawą szczęśliwego życia
                  > w takim samym stopniu jak i nieszczęśliwego i pełnego frustracji.

                  jedyne co mi przychodzi do głowy to żołnierze odcinający kawałki centymetra
                  krawieckiego odliczając dni do końca służby ;) to pewnie niesie za sobą dużo
                  radości :P szczerze mówiąc to dopiero rodzi frustracje gdy się coś może ale
                  jednak nie może bo się nie chce dzidziusia ;)
            • skarpetka_szara Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 18:01
              Czy ty jestes dziewica? jak teraz sie zabezpieczacie?

              O jaki "ukryty" sens ci chodzi?

              Nie wiem, taki seks ze zchematem wydaje mi sie sztuczny,
              przewidywalny, zaplanowany i w ogole traci dla mnie urok, ale kazdy
              ma inaczej. No i pewnie bedziesz musiala miec seks w czasie okresu,
              co jest obrzydzajace.
              • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 18:07
                Jesteś Skarpetka Szara czy Skarpetka wścibska? Ja tu zadaję
                pytania! ;D

                Hm... Skoro Kościół od tylu lat mówi, że tak - to musi być w tym
                jakiś sens... ale w tym momencie jest on dla mnie ukryty;)
                Sens jest - tylko nie wiem, dlaczego aż taka skala wyrzeczeń musi mu
                towarzyszyć. I staram sie to zrozumieć.

                Ale myślę, że tego zrozumieć się nie da - że tego warto doświadczyć.
                I ja tak zamierzam.
                • skarpetka_szara Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 18:11
                  Przeciez KK wiecej mowi wiecej bezsensu niz z sensem - zaczynajac
                  od upierania sie ze ziemia jest plaska, po palenie czarownic, po
                  krusady, po zabranianie prezerwatyw w Afryce odpowiadajac tym samym
                  za smierc milionow dzieci i ludzi przez zarazenia AIDS, po
                  wypieranie sie molestowania dzieci.

                  A w ogole to mysle ze jestes wielkim Trollem.
                  • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 18:14
                    szkopuł polega na tym, że nie jestem... :/
                    mam też ątek na forum Naturalne Planowanie Rodziny - nie taki sam,
                    podobny...

                    teraz mnie tak w życiu naszło, że chcę sobie wyrobić bardzo
                    konkretne zdanie na ten temat.

                    na forum -tym i tym drugim - jest wiele kkobiet żyjących wg NPR-u.
                    moim celem jest dotarcie do nich.
                    czy to takie dziwne?
                    jestem z facetem od niedawna, nie uprawiamy jeszcze seksu.
                    • skarpetka_szara Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 18:29
                      wiesz, zapytaj sie swojego faceta co o tym mysli, ma sie meczyc pol
                      zycia, wiec chyba powinien miec cos do powiedzenia.

                      Znajdz sobie cel zycia, ale mowienie ze antykoncjepcjia bedzie
                      twoim sensem, jest hmmm.... chore.
                      • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 18:50
                        tak mówiłam? po pijanemu w takim razie.
                  • tygrysio_misio Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 20:48
                    bawia mnie ludzie uwazajacy, ze to przez Kosciol Katolicki miliony ludzi w
                    Afryce nie stosuje prezerwatych, choc chetnie oddaly by ostatnia krowe (o ile ja
                    maja) zeby je kupic


                    wyobrazam sobie tez te automaty z prezerwatywami na sawannie ;]
                • 83kimi Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 19:12
                  d.moll.ka napisała:

                  >
                  > Hm... Skoro Kościół od tylu lat mówi, że tak - to musi być w tym
                  > jakiś sens... ale w tym momencie jest on dla mnie ukryty;)
                  > Sens jest - tylko nie wiem, dlaczego aż taka skala wyrzeczeń musi mu
                  > towarzyszyć. I staram sie to zrozumieć.
                  >
                  >
                  Jeszcze nie tak dawno KK zabraniał NPR.
                  • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 19:27
                    Nie...
                    skąd masz takie informacje?
                    • 83kimi Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 19:35
                      Nie mam teraz czasu na szukanie wiarygodnych źródeł, ale chociażby na wikipedii
                      pl.wikipedia.org/wiki/Naturalne_planowanie_rodziny możesz znaleźć
                      informacje na ten temat.
                      • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 20:01
                        ... aa o to Ci chodzi.
                        uważam, że kośćiół szybko zareagował na tabletkę antykoncepcyjną.

                        ale od tamtej pory zdania nie zmienia;) to i tak nie zły wynik na
                        zmienną rzeczywistosć? :)
        • skarpetka_szara Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 17:58
          Jezeli cie stac na ta gromadke dzieci i ich obydwoje chcecie to
          absolutnie nic mi do tego, mozesz uzywac jakkiejkolwiek metody
          chcesz.

          Nie wiem czym sie podniecac.
          • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 18:10
            To był po częsci żart. zawsze przyjdą takie momenty w życiu, że
            trzeba będzie po te metody siegnąć (np. po urodzeniu dziecka...)

            ta metoda bardzo pomaga także w określeniu dni płodnych i zajściu w
            ciążę. to nie chodzi tylko o unikanie...
            to jest ciekawa metoda - holistycznie oddaje miesięczny rytm ciała
            kobiety. mi sie ta metoda podoba. po prostu.
            ale sie nią nie podniecam. no co Ty... za kogo Ty mnie masz?:)
      • d.moll.ka Stephanie wie, co mówi !! :) 31.08.10, 17:37
        jesteśmy nawet na maila umówione !!! :):);)
        forum.gazeta.pl/forum/w,16,115965916,115966689,Re_Erotyczne_CV_katolickiego_malzenstwa_.html
    • lonely.stoner Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 18:24
      hej, ja znam pare (bardzo wierzaca i praktykujaca para katolikow)
      ktora zaliczyla wpade stosujac te metoda - byli w szoku, bo wierzyli
      w cale to pierdzielenie KK. Teraz sa ostrozniejsi i chyba uzywaja
      kondomow. Ja uwazam ze to moze i dobra metoda dlak ogos kto w razie
      wpady nie bedzie mial tragedii zyciowej i bierze pod uwage ze metoda
      jest dosc zawodna (bo byle stres, lot samolotem, zmiana klimatu,
      moze wszsytko zburzyc hehe i nici z planowania). Poza tym o ile ty i
      twoj facet nie macie normalnego libido, a jakies bardzo niskie i
      mozecie je podporzadkowac do dosc ograniczonego zycia seksualnego to
      ok, - w innym wypadku albo ty albo czesciej facet chodzi
      zfrustrowany i niezaspokojony.
      Co do tego ze ta metoda niby ma spalac jakos ludzi bardziej ze soba
      to chyba musial to wymyslic jakis niedorozwiniety emocjonalnie
      kaplan ktory nie byl nigdy w zwiazku z kobieta ktorej pragnal nei
      tylko dusza ale i cialem, nie spal z nikim kogo siek ocha i pragnie
      w jednym lozku i nigdy nie mial hehe brudnych mysli w zwiazku z
      samym patrzeniem na czyjas nagosc!
      • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 18:52
        ja tylko pytam;)
        nie mam gotowych odpowiedzi. drążę temat.
        nie wiem, czy z normalnym libido da to sie przejść...
        szuka kobiet/ par które żyją wg NPR-u. chcę do nich dotrzeć i sie
        dowiedzieć jak wygląda praktyka, metoda na co dzień....
      • tygrysio_misio Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 20:51
        znam kilka par ktore uwierzyly w skutecznosc prezerwatyw i tabletek
        antykoncepcyjnych... i sie strasznie zawiedli, bo myslelio ze to KK jest
        zacofani a nie takie osoby jak Ty.. mylili sie
        • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 20:56
          Tygrysio Misio, rozwiniesz temat?
          W jakim sensie te pary sie zawiodły?
          Przecież wiadomo, że prezerwatywa czy tabletka anty to metody
          łatwiejsze w użyciu i równie skuteczne jak NPR... i to NPR
          restrykcyjny :/

          takie 'fakty' mnie nie bardzo przekonują, mimo wszystko. przecież
          ludzie wybieraja jednak wygodę... takie troszkę fastsex :/
          • tygrysio_misio Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 21:09
            ludziom prezerwatywy pekaja... ludzie wymiotuja i wydalaja z siebie hormony bez
            wchloniecia ich... wtedy tak samo latwo jest zajsc w ciaze jak uprawiajac seks
            bez zabezpieczenia

            powiem Ci o sobie: znam dokladnie swoje cialo... o ile okreslenie owulacji nie
            jest proste, to okreslnie kiedy jestem 9 dni przed okresem jest dziecinnie
            proste... a 2 dni przed jestem juz na 99% pewna.... do tego dochodzi wiedza
            kiedy samica gatunku ludzkiego jest plodna i mamy kilka dni po okresie tez
            wolnych od zmartwien... do tego dochodzi stosunek przerywany tak zwany...i
            zabawa w konczenie na ciele satysfakcjonujaca niektorych samcow (sprobuj - to
            fajne)... no i swiadomosc, ze ciaza wcale nie jest koncem swiata... no i
            swiadomosc, ze stosujac antykoncepcje hormonalna mialabys tyle samo pewnosci po
            kazdej "miekkiej kupie" czy antybiotyku

            nnie poddaje sie mani antyciazowej... a mimo to od paru lat nie zaciazylam.. i
            zyje.. i uprawiam seks 28dni na ksiazkowy cykl miesieczkowy
            • lacido Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 21:14
              taaa a w trakcie okresu nie można zaciążyć :D
              • tygrysio_misio Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 21:18

                no jasne...hahah ...ale glupki.. przeca co 2 ciaza to wlasnie ta z 2 dnia okresu
                hahaha...
                • lacido Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 21:38
                  powiem Ci o sobie: znam dokladnie swoje cialo... o ile okreslenie owulacji nie
                  jest proste, to okreslnie kiedy jestem 9 dni przed okresem jest dziecinnie
                  proste... a 2 dni przed jestem juz na 99% pewna....

                  rzeczywiście głupki :)
                  • tygrysio_misio Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 01.09.10, 06:54
                    9 dni przed ... 5 dni okresu... jeszcze z 3-5 bezpieczne... i juz mamy 17-19 z
                    28... nastepne 7-9 dni niewiadomo jakie.. wcale nie duzo...
            • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 21:21
              a jednak w Twoim wydaniu przypomina to troszkę watykańską
              ruletkę :):);) nawet jeśli w ostatniej chwili lufę skierowujesz...
              gdzie indziej. hm hm.

              ja pytam o NPR a nie SPR (gdzie S znaczy spontaniczne;)
              • tygrysio_misio Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 21:26
                widzisz... ruletka to moze byc dla 18-latka, ktory nie wie do konca co to orgazm
                i co go poprzedza... albo spuszcza sie po 30 sekundach.. i u 18-latki z
                nieuregulowanym zyciem hormonalnym, albo kogos kto nic a nic nie wie o biologii


                u mnie to 100% pewnosci

                wrecz z powolnym celowym popuszczaniem pasa ostatnio w ramach "jakos w ta ciaze
                kiedys trzeba zajsc", bo ja zawsze chcialam ciazy z milosci i uniesienia, a nie
                wskazan termometru
                • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 21:32
                  ok, jasne :)
                • resident_troll Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 21:58
                  Istnieje też możliwość, że jesteście - jako para - bezpłodni, a przynajmniej macie z tym duży problem *), tyle tylko, że sobie z tego nie zdajecie sprawy. Możecie też mieć po prostu dużo szczęścia. I fakt, że do tej pory nie zaszłaś w ciążę nie jest w żadnej mierze wynikiem tego, że Wasze metody zapobiegania są 100% pewne, bo - wbrew Twoim buńczucznym deklaracjom - nie są.

                  *) czego Wam - ani nikomu innemu - nie życzę, bo wiem, jaki to dramat i z jakimi wyrzeczeniami wiąże się próba in vitro.
                  • tygrysio_misio Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 01.09.10, 06:55
                    a jakie sa?
                    inne sa rownie zawodne
                • lonely.stoner Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 22:49
                  tygrysio_misio napisała:

                  > widzisz... ruletka to moze byc dla 18-latka, ktory nie wie do konca co to orgaz
                  > m
                  > i co go poprzedza... albo spuszcza sie po 30 sekundach.. i u 18-latki z
                  > nieuregulowanym zyciem hormonalnym, albo kogos kto nic a nic nie wie o biologii
                  >
                  >
                  > u mnie to 100% pewnosci
                  >

                  a wiesz - ja juz te argumenty slyszalam!! wypowiadane przez moja koleznke,
                  bynajmniej nie 18 latke - wtedy miala lat 27, byla starsza niz ja i strasznie
                  sie zpaerzyla jak ja uznalam ze tylko pigulka daje mi wzgledna gwarancje, cala
                  tyrade uslyszalam takich argumentow, i co?? no i 3 miesiace pozniej sie
                  dowiedziala ze jest w ciazy (Chociaz jej metoda nie szwankowala przez dobrych
                  pare lat- ale to moim zdaniem bylo szczescie a nie - kontrola).

                  > wrecz z powolnym celowym popuszczaniem pasa ostatnio w ramach "jakos w ta ciaze
                  > kiedys trzeba zajsc", bo ja zawsze chcialam ciazy z milosci i uniesienia, a nie
                  > wskazan termometru
                  >

                  i dlatego uwazam ze taka metoda jak ten NPR jest dobra dla osob ktore ciazy
                  zupelnie nie wykluczaja. Ja wole jednak ufac medycynie - biore pigulki i ciazy
                  nie ma. Te wszystkie wpady po pigulkowe o ktorych slyszalam podejrzewam musialy
                  byc celowe (latwo jest niby zapomniec pigulke jak facet np. nie chce dziecka) a
                  jak masz antybiotyki, sraczkem, biegunke - to wiesz kiedy i co sie potem robi.
    • asiu_3 Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 18:39
      W zyciu bym sie nie zdecydowala na NPR... Mam za duze libido. W seksie liczy sie namietnosc i spontanicznosc - robienie wykresikow i liczenie "dozwolonych" dni skutecznie ja zabijaja. A tak swoja droga, to nie wierze, ze nie jestes nastolatka. Masz dosc infantylny styl pisania i idealizujesz seks, i ta metode jak nastoletnia dziewica. Poza tym cos mi sie nie chce wierzyc w tym wyuzdany seks dopuszczany przez kosciol katolicki.
      • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 18:54
        Jestem troche dziecinna może. Nie wiem.
        Nie idealizuje. Chyba. Nie wiem;)
      • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 18:57
        aaa... jeszcze jedno - oczywiście, że kościół dopuszcza taki seks.
        nawet zachęca małżonków! ale wciąż nie wiem, co rozumiecie przez
        wyuzdany...;)
        • asiu_3 Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 20:32
          Ciezko powiedziec, co mozna uznac za wyuzdane, bo nie mam zbyt duzych oporow... Zacheca do np. wytrysku na twarz (marnowanie nasienia) i seksu analnego (istna Sodoma ;))?
          • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 20:38
            a to może także - i kto, kto wie czy nie przede wszystkim - kwestia
            smaku? ;)))

            Księża... Jest taki piękny opis seksu księdza z młodziutką
            dziewczyną w powieści tegorocznej Noblistki Herty Miller...

            Tak jak mówiłam kwestia smaku i erotycznej fantazji. Zakazów
            brak! :P
            • lacido Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 20:52
              to, że księża mają ułańską fantazję w seksie nie znaczy że kościół katolicki to
              popiera :D
    • brms Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 19:08
      Zawsze to łączenie religii i fizjologii wydawało mi się w pewien sposób
      fascynujące. Nie tak bardzo jak pieczony łosoś w czekoladowym sosie, ale zawsze.
      Myślę, że zdrowiej jest łączyć religię z fizjologią w diecie (piątki bez mięsa,
      ryba w wigilię)
      • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 19:10
        Ja tam nie łączę...
        do kościoła czy meczetu wchodzi tylko moja dusza...
        ciało i sandałki zewsze zostają przed wejściem.
        • brms Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 19:45
          Cytat: "tylko seks i seks... :) a do
          tego nie byle jaki - bo... katolicki! ;) "


          Nie wiem, co z sandałkami, ale seks i katolicyzm to jest właśnie to połączenie,
          o którym pisałam.
    • 83kimi Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 19:37
      A w ogóle to jak się tak bardzo tym interesujesz, to możesz idź na forum NPR (na
      gazecie) albo www.wiara.pl, tam na pewno znajdziesz dużo kompetentnych osób.
      • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 20:18
        Nie interesuję sie tym jakos super.
        Chodzi mi o wyrobienie sobie zdania.
        Raczej nie chcę wchodzić na forma stricte katolickie z uwagi na...
        retorykę, która bywa uciążliwa.
        Wolę retorykę świecką, a życie religijne.
    • lacido Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 19:51
      d.moll.ka napisała:

      > Jak założę rodzinę, to tak sobie
      > myślę, że byłabym przeszczęśliwa, gdyby udało się uprawiać seks wg
      > zasad Naturalnego Planowania Rodziny (nie mylić z przedpotopowym
      > kalendarzykiem, zwanym watykańska ruletką!!!;) ja mówię o metodach
      > naukowych, a nie magii;)

      hmmm jak to ludziom niewiele do szczęścia potrzeba atak konkretnie co w tym
      działaniu Cię uszczęśliwi?
      • new.models Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 20:13
        Znam trzy pary małżeńskie żyjące zgodnie z KK -sześcioro, pięcioro i czworo dzieci.
        Ta ostatnia para czterdziestki jeszcze nie ma-więc podejrzewam, że im NPR
        posłuży jeszcze do następnej dwójki.
        Wszyscy wykształceni(wyższe)-pracują (co by nie było, że ciemnota jakaś na wsi
        mieszkająca). Tylko jedna z tych par ma za co utrzymac dzieci-dwie w mysl
        katolickiej zasady "dał pan bóg zajączka da i łączke" dofinansowuje państwo.
        dalej...
        Jedną facet zdradza-ona wie, drugi zagląda coraz częściej do kielonka, trzeci
        jakoś się trzyma(ale to ten, któremu wystarcza na utrzymanie rodziny).
        • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 20:19
        • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 20:25
          No dobrze. Jak mają po 1 dziecku - nie zdradzają i nie piją :P
          Życie wg KK nie oznacza spontanu. ja mowię o świadomym
          macierzyństwie wg zasad NPR-u! :)

          Tylko jedna z tych par ma za co utrzymac dzieci-dwie w mysl
          > katolickiej zasady "dał pan bóg zajączka da i łączke"
          dofinansowuje państwo.

          To oczywiście cytat z Księgi Entuzjastyka (Kohachhurraeleta). tak.
          To nasze katolickie credo. Amen.
          • new.models Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 20:37
            d.moll.ka napisała:

            > No dobrze. Jak mają po 1 dziecku - nie zdradzają i nie piją :P
            > Życie wg KK nie oznacza spontanu. ja mowię o świadomym
            > macierzyństwie wg zasad NPR-u! :)
            >
            > Tylko jedna z tych par ma za co utrzymac dzieci-dwie w mysl
            > > katolickiej zasady "dał pan bóg zajączka da i łączke"
            > dofinansowuje państwo.
            >
            > To oczywiście cytat z Księgi Entuzjastyka (Kohachhurraeleta). tak.
            > To nasze katolickie credo. Amen.

            Żadna z tych par nie chciała mieć tylu dzieci-planowali dwójkę-chcieli wykształcić dobrze, na lekcje angielskiego wysłac itd -ale się nie udało...reszta dzieci to nie spontan-tylko błędy w odczycie :-)-chcę Ci uświadomić że NPR nie jest niezawodne-zdarzają się nieplanowane ciąże.

            Facet zdradza nie dlatego, że ma dużo dzieci-ale dlatego, że ma potrzeby, którym nie może dac ujścia przez częśc miesiąca:-)
            • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 20:41
              dziekuję za Twój post...
              daje do myślenia... jest realistyczny.

              nic na siłę - to pewne.
    • tygrysio_misio Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 20:59
      Kosciol Katolicki maci z swymi uzasadnieniami gorzej niz kiedys..

      z jednej strony chodzi im o wole boga.. z drugiej o powstrzymywanie woli/checi
      seksualnych jako antykoncepcje...z jednej o uszanowanie kobiety i
      niewykorzystywa nie jej do zaspakajania sie... z drugiej mozna uzywac kobiety
      tak zeby jej nie zaplodnic, czyli do zaspokojenia sie...

      ale kiedy czlowiek wybije sobie te wszytskie bzdety.. i zacznie zyc zgodnie z
      soba.. kobieta znajac swoje cykle hormonalne... mezczyzna wiedzac kiedy
      nastepuje wytrysk... wybijajac sobie z glowy, ze zajscie w ciaze to samo zlo..
      wybijajac te wszelskie brednie o tym, ze od samego patrzenia zachodzi sie w
      ciaze (a juz prawie do takich wnioskow dochodza maniaczki antykoncepcji) to
      czlowiek naprawde jest szczesliwszy

      koncerny farmaceutyczne specjalnie wzbudzaja maniakalna bojazn kontaktow
      seksualnych, zeby jak najwiecej sprzedawac... wlasnie stad mit,ze wystarczy
      wlozyc zeby byc zaplodnionym
      • k1k2 Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 22:50
        > wlasnie stad mit,ze wystarczy
        > wlozyc zeby byc zaplodnionym

        czasami wystarczy :/
      • lonely.stoner Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 22:54
        tygrysio_misio napisała:

        > Kosciol Katolicki maci z swymi uzasadnieniami gorzej niz kiedys..
        >
        >...z jednej o uszanowanie kobiety i
        > niewykorzystywa nie jej do zaspakajania sie... z drugiej mozna uzywac kobiety
        > tak zeby jej nie zaplodnic, czyli do zaspokojenia sie...

        tak, bo KK to jeszcze nie slyszal o czyms takim jak orgazm kobiety albo w ogole
        ze kobieta moze miec jakas przyjemnosc z seksu?? nie nie, siweta panienka nie
        miala, to zadna kobieta nie ma, jedyne co moze ulec chuci swego meza nad ktora
        panowac musi, najlepiej NPR stosujac i dopuszczac go do siebie tylko w pewne dni...

        ja pierdziele buahahahahahaha ;D
        >
        • misiakasiakonfacela Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 23:30
          D.moll.lo, chwile temu pisalas, jak to cie chlopcy na kocyk ciagna , a tobie sie
          seksu nie chce.. w sumie sie nie dziwie, ze ci wystarczaja teoretyczne
          rozwazania o skutecznosci metod naturalnych ;)
          pamietaj, PRAKTYKA CZYNI MISTRZA ;)
          • marguyu Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 31.08.10, 23:39
            Ô! Widze, ze misjonarka was nawraca!
            Zle trafila, bidula ;)
            • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 01.09.10, 11:10
              a ja nie do Was ten wątek założyłam mała, to czego tu szukasz...
              zabłądziłaś ciemną nocą? :}
              wyłaź z mojego wątku - Twoja Jaśnie Wyzwoloność jest zagrożona - bo
              przecież kto z kim przesaje, takim sie staje! Uważaj! :P
          • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 01.09.10, 11:07
            misiakasiakonfacela napisała:

            > D.moll.lo, chwile temu pisalas, jak to cie chlopcy na kocyk
            ciagna , a tobie si
            > e
            > seksu nie chce.. w sumie sie nie dziwie, ze ci wystarczaja
            teoretyczne
            > rozwazania o skutecznosci metod naturalnych ;)
            > pamietaj, PRAKTYKA CZYNI MISTRZA ;)

            Ale masz MisiuKasiu pamięć! :D
            No to ja byłam, prawda...
            wcale nie pisałam,ze mi sie seksu nie chce! kłamałabym... ;D
            chce mi sie - tylko musi mieć ten niepowtarzalny smak, sens i być
            taki JEDYNY w swoim rodzaju;) nie taśmowy... :P
    • l.george.l Seks to nie ćwiczenia na siłowni 01.09.10, 00:49
      do której mamy karnet na określone dni i godzinę. Radość z seksu uruchamia się w
      mózgu, a do tego potrzebny jest odpowiedni stan psychiki. Z mojego doświadczenia
      wynika, że kobieta optymalny nastrój osiąga akurat podczas dni płodnych.
      Wychodzi mi więc z tego prosty wniosek: albo naturalna regulacja poczęć, albo
      radość z seksu.
      • d.moll.ka Re: Seks to nie ćwiczenia na siłowni 01.09.10, 11:23
        człek to takie stowrzenie, które nie tylko dąży do zaspokojenia
        podstawowywch potrzeb fizjologicznych, ale dąży do sensu. Chce mieć
        poczucie sensu.

        Zanim zacznę zycie seksualne - chcę ten sens odnaleźć. I nie
        teoretyzuję. Staram się dotrzeć do kobiet, które tak żyją. Nie
        dlatego, że proboszcz każe - ALE DLATEGO ŻE TAK CHCĄ - ONE I ICH
        PARTNERZY. ONE - BO TO JE USZCZĘŚLIWIA. PARTNERZY - BO SKORO JE TO
        USZCZĘŚLIWIA... ;) NO DO TEGO TO TRZEBA BYĆ NAPRAWDĘ MĘŻCZYZNĄ
        ZAKOCHANYM W SWOJEJ KOBIECIE, EMPATYCZNYM, WSPANIAŁYM...

        Ciekawa Twoja teza. I pewnie słuszna - ale... zależy z jakiej
        perspektywy.
        Seks to nie ćwiczenia na siłowni:) Tu sie zgadzamy.
        A po co jest seks?
        Dla mnie: budowanie więzi poprzez bliskość i ogromną przyjemność i
        radość z seksu! :):):) tylko taki seks ma dla mnie sens - jak dwoje
        ludzi uprawiających seks ma poczucue sensu z jego uprawiania. co nie
        wyklucza rodości!

        ja sie nie chcę mądrzyć... dopiero kiedys wypróbuję NPR. tylko nie
        wiem, czy jakiś facet sie na to będzie pisał... :/
        • misiakasiakonfacela Re: Seks to nie ćwiczenia na siłowni 01.09.10, 12:23
          wiesz co, ja mam sklonnosc do tego, ze mysle za duzo, ale ty sie w tym
          pograzasz;)filozofie nie dadza ci 100% pewnej odpowiedzi o sens, wiecej, twoje
          poczucie sensu bedzie sie zmieniac wraz z doswiadczeniami. Wiec teoretyzowanie o
          szukaniu sensu w seksie, albo w ograniczeniach seksu, zanim sie w ogole cos w
          praktyce dozna.. mocno na wyrost.

          i sluchaj kobiet, seks bez spontanicznosci dla wiekszosci nie ma sensu. Nie
          pchaj sie tutaj w argumentacje, ze u ciebie bedzie inaczej, ze jestes wyjatkowa
          az tak bardzo, z zasadami itd-to juz wiem i neguje w duzej mierze:) pozwol sobie
          na doswiadczenia:) nie znaczy to spij z kim popadnie.
          • d.moll.ka Re: Seks to nie ćwiczenia na siłowni 01.09.10, 14:40
            filozofie nie dadza ci 100% pewnej odpowiedzi o sens, wiecej, twoje
            > poczucie sensu bedzie sie zmieniac wraz z doswiadczeniami.

            Zdecydowanie się zgadzam.
            Ale kto pyta, nie błądzi ;)



            >
            > i sluchaj kobiet, seks bez spontanicznosci dla wiekszosci nie ma
            sensu.

            Słucham, ale tylko tych mądrych i doświadczonych! :) Inspirują mnie
            ich przykłady.

            Nie
            > pchaj sie tutaj w argumentacje, ze u ciebie bedzie inaczej, ze
            jestes wyjatkowa
            > az tak bardzo, z zasadami itd-to juz wiem i neguje w duzej
            mierze:)


            Jaka wyjątkowa... wiesz ile jest takich bab jak ja? Są. O co Ci
            chodzi? A ile małżeństw żyje wg NPR? Dużo. Tylko sie z tym nie
            afiszują, bo to intymne i dotyczy wyłącznie ich dwojga :P


            pozwol sobi
            > e
            > na doswiadczenia:) nie znaczy to spij z kim popadnie.
            A pozwolę, pozwolę!!! :):):)
    • megi1973 Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 01.09.10, 09:46
      hahaha wróciłam własnie po urlopie i weszłam na forum. No i musze TO
      napisać-siedzimy w niedrogiej knajpce a przy stoliku obok rozsiadła
      się rodzinka z 6 dzieci (takie rok po roku) patrzę co oni robią a
      oni...odprawiają modły nad wazą zupy i półmiskiem z kraszonymi
      kartoflami!!! żenadaaa!!! biedne dzieci-smak frytek i kotleta będą
      znały tylko w święta...smutne to że w czasach środków
      antykoncepcyjnych ludzie wierzą w jakieś metody naturalne i religie
      • stephanie.plum Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 01.09.10, 11:19
        a którą, przez ciekawość zapytam, metodę naturalną stosowała owa dzieciata para?
        Billingsów, Roetzera, angielską, Kippleyów, czy może Kramarek?
        Bo że stosowała, to jesteś oczywiście pewna, prawda? :)
      • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 01.09.10, 11:33
        megi1973 napisała:

        >siedzimy w niedrogiej knajpce a przy stoliku obok rozsiadła
        > się rodzinka z 6 dzieci (takie rok po roku) patrzę co oni robią a
        > oni...odprawiają modły nad wazą zupy i półmiskiem z kraszonymi
        > kartoflami!!! żenadaaa!!!

        ależ jesteś ograniczona i nitolerancyjna....Fe! Ja nie mam nic
        przeciwko Love Parade, niech sobie paradują... nie mam nic przeciwko
        modłom nad ważą zupy;)... szkoda mi kobiet, którym państwo polskie
        nie zapewnia dostępu do aborcji - więc przez to rozwija sie
        turystyka aborcyjna... itd. Każdy ma prawo do włąsnych wyborów. Nie
        mnie to oceniać.

        biedne dzieci-smak frytek i kotleta będą
        > znały tylko w święta...

        tak... dzieci juz nic gorszego niz to nie może spotkać... na
        tym "najpiękniejszym ze swiatów" (Wolter "Kandyd czyli optymizm") :P


        smutne to że w czasach środków
        > antykoncepcyjnych ludzie wierzą w jakieś metody naturalne i
        religie
        Głowa do góry. Znam smutniejsze rzeczy - nasilający się handel
        ludźmi (w tym dziećmi) w celach seksualnych; mukowiscydoza, na którą
        umrze niedługo mój nastoletni daleki kuzyn, bo nie ma wciąż leku...
        itd. Także głowa do góry mała. Nie smuć sie bez sensu.
    • martishia7 Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 01.09.10, 11:35
      Przyznam szczerze, że kiedyś chciałam się pobawić w te temperaturowo-śluzowe
      czary mary i porysować te wykresy tak dla własnej wiedzy. Ale niestety, w
      sezonie kiedy nie byłam aktywna seksualnie brakowało mi motywacji, natomiast
      mając stałego partnera szybko przeszłam na tabletki, a wtedy jakiekolwiek
      obserwacje, jak wiadomo, są bezcelowe.
      Szczerze pisząc, to w okresie kiedy nie przyjmuję hormonów to absolutnie nic nie
      jestem w stanie zaobserwować w swoim organizmie. Nie mam żadnego PMS, w żaden
      sposób nie odczuwam owulacji. W zasadzie przez cały cykl mam równe libido (dość
      wysokie). W sumie kiedy nie biorę tabletek to wiem, że za chwilę będę miała
      okres tylko dzięki temu, że jest zawsze równiutko co 34 dni.
      Ale mam silne postanowienie zająć się tym kiedy odstawię tabletki i zacznę się
      starać zajść w ciążę.
      • d.moll.ka Re: Erotyczne CV katolickiego małżeństwa... 01.09.10, 11:45
        Bez dobrego zarządzania projektem przed dwoje NPR nie przejdzie. I
        ja o tym wiem...
        To tak jak bycie z facetem-ateistą. Trzeba mić silną motywację żeby
        iść sama do kościoła, podczas gdy on zostaje w swoim mieszakniu i
        ogląda dobry film :/

        Może wiesz, alak będziesz sie starał o dzidziusia :):) - tu mozesz
        liczyć na porady. Bardzo kompetentna adminka:
        forum.gazeta.pl/forum/f,14906,Naturalne_Planowanie_Rodziny.html?s_action=f_add


Inne wątki na temat:
Pełna wersja