milenijna.zmora
01.09.10, 16:52
Nie wiem co mam zrobić, nie wiem już tez kogo mam prosić o radę. Jestem z moim
męzem od trzech lat. Przez jakis czas nie myślałam o dzieciach, bo wiadomo
chcieliśmy nacieszyć się sobą, wykończyć mieszkanie i tak dalej. Ale od
jakiegos roku ciagle mu wspominam żebyśmy pomyśleli o dziecku. On to zawsze
jakos zbywał. Przez to między nami troche się psuło, bo w końcu zaczęliśmy się
kłocic. Nie rozumiałam jego argumentów, ze jeszcze za mało zarabiamy, ze
jeszcze mamy czas, bo mi lata lecą mam już 30 na karku. I czuję że jestem
gotowa. Ostatnio zrobiła się z tego straszna awantua, zagroziłam, że odejdę
jeśli tego nie wyjaśnimy sobie bo chcę mieć dzieci i już. Wtedy on mi wypalił
że nie chce mieć ze mna dzieci, bo choruję na astmę, a to choroba dziedziczna,
a on nie chce mieć chorego dziecka. Po porstu wyszłam z domu. To było trzy dni
temu. Rzeczywiście choruję, ale nigdy mu to nie przeszkadzało. Z resztą
całkiem dobrze sobie radzę! Moja mama u której mieszkam nie wie co mi
doradzić. Koleżanki mówią zostaw go. A ja odwlekam powrót do domu bo nie wiem
co temu człowiekowi powiedzieć...