100dentki i 100denci pytanie do was

04.09.10, 15:17
zakladajac ze mieszkacie z rodzicami i studiujecie w miescie zamieszkania, ile kasy miesiecznie potrzebowaliscie lub potrzebujecie na swoje wydatki zwiazane ze studiami? Ile wam rodzice dokladali/dokladaja?
    • annavel Re: 100dentki i 100denci pytanie do was 04.09.10, 15:29
      nic mi nie dawali..jak zdałam mature to od rzu poszłam do pracy zeby na wakacje
      sobie zarobic. Studiowałam dziennie na medycznym i zawsze pracowałam, a to na
      promocjach a to jakies dorywcze prace, ponadto przez 4 lata studiów dostawałam
      300-350 zł stypendium socjalnego..miesiecznie miałam łacznie około
      600zł-800zł..wydawałam na ciuchy imprezy , migawke telefon..na szkołe mało szło:)
      na 5 roku miałam kryzys finansowy bo stypendium juz nie dostawałam. ale miałam
      kredyt studencki..600zł miesiecznie, i tez pracowałam dodatkowo
      Na studiach byłam jedna z 3 dziewczyn.wsród 40 studentów na moim roku które
      pracowały..reszta nieroby..woleli ciagnac kase od rodziców, marudząc wiecznie,że
      im na coś brakuje niż ruszyć 4 litery i isc do pracy
      • tylko-pralka Re: 100dentki i 100denci pytanie do was 04.09.10, 16:22
        No ale miałaś gdzie mieszkać i co jeść, a to już pewnie fundowali Ci rodzice.
        • annavel Re: 100dentki i 100denci pytanie do was 04.09.10, 17:28
          no tak..kolega o to pytał o osoby które mieszkaja z rodzicami. Sama to bym nie
          wyzyła;)
      • dystansownik Re: 100dentki i 100denci pytanie do was 04.09.10, 22:51
        > ponadto przez 4 lata studiów dostawałam
        > 300-350 zł stypendium socjalnego..miesiecznie miałam łacznie około
        > 600zł-800zł..wydawałam na ciuchy imprezy , migawke telefon..na szkołe mało szło
        > :)

        Nie obraź się o to co zaraz napiszę, ale mnie osobiście wkurzają ludzie, którzy
        wyciągają łapska po socjal na zasadzie "formalnie mogę dostać, to mi się
        należy", a potem fundują sobie z tego ciuchy, imprezy, nowe telefony, itd. Tym
        bardziej, gdy socjalne jest na porównywalnym poziomie co naukowe. Na to drugie
        przynajmniej trzeba się trochę postarać, a pierwsze może dostać każdy pierwszy
        lepszy nierób (to niekoniecznie do Ciebie, mam na myśli ogólnie sporą część
        studentów z większej próby statystycznej).
        Znam ludzi, którzy socjalne potrzebowali żeby się utrzymać, żeby zapłacić za
        mieszkanie, akademik, jedzenie, cokolwiek rzeczywiście potrzebnego. Tym w mojej
        opinii się ono należy. Natomiast na każdą kasę którą zamierza się wydać na
        pierdoły, w mojej opinii należy w jakiś sposób zapracować.

        Mam oczywiście nadzieję, że nie weźmiesz mojej opinii za bardzo do siebie, po
        prostu wkurzają mnie ludzie biorący coś co im wcale nie jest potrzebne. Niestety
        sam nie raz naoglądałem się na swojej uczelni, jak "biedni" studenci z nowymi
        komórami, laptopami, a czasem i samochodami którymi dojeżdżali sobie na zajęcia,
        w kolejce po socjal stali jako pierwsi. :P
        Imho stypendium socjalne powinno zostać zlikwidowane, bo to nic więcej jak
        relikt komunizmu. Może części ludzi ono rzeczywiście służy, ale spora część
        tylko na nim żeruje.
    • california_rose Re: 100dentki i 100denci pytanie do was 04.09.10, 18:03
      Nie dokładają bo pracuje + stypendium naukowe ale jeśli chodzi o wydatki na
      studia ( i tylko studia) to mniej więce jwygląda to tak: 4-6 przedmiotów na
      semestr z każdego książka kosztuje od 60-100 zł. (niestety taka specyfika moich
      studiów, że są częste nowelizacje i bez nowej książki nie da rady ale w sumie ze
      znajomymi często robimy tak ze w sem. kazdy kupuje np 1 nową ksiązke a reszta
      robi ksero i wtedy można oszczędzić... albo zawsze sępić od innych i brać
      kserówki).Czasen też ksiązka jest na cały rok, wiec nie jest az tak źle. Dalej
      dochodzą koszty dodatkowych materiałów typu kodeksy - 10-20zł za jeden + ksera
      matriałów, miesięcznie od 10-50 zl (nie licząc tych książek) + zeszysty z
      10-20zl za kazdy ale to tez strarczy na sem. + bilet miesięczny 40 zł/
      semestralny na 4 mies. 170zł. Więcej grzechów nie pamiętam.

      Wszystko zależy od kierunu studiów. Czasem wszystkie materiały są w bibliotece/
      wykładowcy udostępniają a czasem trzeba samemu kombinować. To są tylko
      przybliżone koszty materiałów ale dochodzą do tego jeszcze inne wydatki typu
      jedzenie, picie na wydziale, wypady ze znajomymi do pubu czy gdzies...

      Przepraszam za chaos w moim poście. Gorączka mnie trawi.
      • kasiaczek181987 Re: 100dentki i 100denci pytanie do was 04.09.10, 20:10
        na poczatku dawali mi na mieszkanie + 400 zł na jedzenie. Na 1 roku poszlam do
        pracy wiec już nie chcialam zeby mi dokladali. Zakladając że studentka/ student
        bedzie mieszkala/l w domu rodzicow nie daalabym nic. To nie jest problem isc do
        pracy i zarabiac na wlasne wydatki
    • dystansownik Re: 100dentki i 100denci pytanie do was 04.09.10, 22:57
      Mi wystarczyło to, że nie płaciłem za mieszkanie, utrzymanie czy jedzenie. Sam,
      żeby mieć dla siebie i na swoje wydatki pracowałem w wakacje trochę, a później
      brałem stypendium naukowe. Na bieżące wydatki bez problemy wystarczało, ale
      głównie dlatego, że nie należę do ludzi specjalnie rozrzutnych. :)
    • calineczka2 Re: 100dentki i 100denci pytanie do was 04.09.10, 23:03
      Mieszkalam z rodzicami podczas studiow. Dawalam korki i lekcje z angielskiego od czwartej klasy
      liceum i te pieniadze mialam na swoje potrzeby (ciuchy, imprezy) + na materialy na studia.
      Chodzilam na dwa niezwiazane ze soba kierunki. Komputer domowy kupilismy na spolke z tata -
      wtedy jeszcze komputery byly bardzo drogie.

      Jakos duzo energii mialam na studiach - na imprezy tez chodzilam co weekend...
      • zawszezabulinka Re: 100dentki i 100denci pytanie do was 05.09.10, 01:46
        ja mam rente po zmarlym rodzicu czyli 600 zl. moj rodzic mi dawal jak poprosilam
        - np na ciuchy i na buty , bo sa bardzo drogie. moja kasa starczyla na moje
        rachunki i rozrywke i inne rzeczyr

        jestem poki co wolna i bede miala wiecej kasy bo iie bede fundowac chlopakowi
        jedzenia i innych pie...gdy jemu cos zabraknie :P
Pełna wersja