ami_ami
04.09.10, 20:40
Doznałam ostanio szoku kiedy moja przyjaciółka oświadczyła, że wychodzi za mąż. Nic szczególnego,
tyle, że tym samym chce sobie zapewnić wyższy kredyt mieszkaniowy (300tyś). Zaskoczyło mnie
jednak jeszcze bardziej to, co przyjaciółka powiedziała "między wierszami"- a więc potrzebne będą
wasze podpisy w banku. Potem rozmowa zeszła na inny temat.
Utkwiły mi jednak słowa przyjaciółki i na pewno chodzi o żyrowanie. Od lat jestem osobą ostrożną,
która woli uzbierać niż brać na kredyt. Wiem z czym wiąże się bycie żyrantem i ja nie chcę nim być,
podobnie z resztą jak mój mąż, zwłaszcza gdy chodzi o tak ogromną sumę pieniędzy.
Moja przyjaciołka jest bardzo "podniecona" faktem że wreszcie będą mieli wspólne M i zastanawiam
się co powiedzieć aby nasze relacje na tym nie ucierpiały. Ktoś kiedyś powiedział mi- chcesz stracić
przyjaciela?- to pożycz mu pieniądze lub poręcz kredyt. I zapewne jakaś prawda w tym jest.
Jak myślicie?- powiedzieć to co ja o tym sądzę?. Dzięki za rady. Pozdrawiam